Reklama
Reklama
  • POLECANE
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Powstanie Warszawskie 1944 – polska szkoła walki w mieście

Żołnierze Batalionu AK "Parasol" w czasie walk na Starym Mieście w czasie Powstania Warszawskiego 1944 r. (fotografia ilustracyjna z udziałem członków GRH "Parasol", 2016)
Żołnierze Batalionu AK "Parasol" w czasie walk na Starym Mieście w czasie Powstania Warszawskiego 1944 r. (fotografia ilustracyjna z udziałem członków GRH "Parasol", 2016)
Autor. Paweł Makowiec

Walce w mieście poświęcono wiele publikacji doktrynalnych i teoretycznych, które na różnych poziomach prowadzenia działań militarnych omawiają problematykę działań w terenie zurbanizowanym. W okresie międzywojennym polska myśl wojskowość miała znaczący wkład w wymieniona dziedzinę, której najlepszym przykładem były publikacje gen. Stefana Roweckiego z podręcznikiem „Walki uliczne” wydanym w 1928 r.

Warto zauważyć, że również w okresie konspiracji na potrzeby przygotowywanego powstania powszechnego ZWZ-AK opracowało szereg dokumentów omawiających działania taktyczne w terenie zabudowanym, ponieważ sukces planowanej walki w kraju opierać się miał przede wszystkim na opanowaniu ośrodków miejskich, tworzących bazę operacyjną dla dalszych działań.

Reklama

Polska koncepcja bitwy miejskiej

Koncepcja walki o ośrodki miejskie wynikała z przyjętego w 1942 r. planu powstania powszechnego zawartego w Raporcie Operacyjnym nr 154/III, który akcentował konieczność opanowania szeregu ośrodków miejskich różnej wielkości. Przyjęty plan operacyjny znalazł odbicie w wydanych w konspiracji dokumentach doktrynalnych w postaci wieloczęściowej „Instrukcji bojowej”, w których omawiano działania taktyczne na szczeblu plutonu i kompanii piechoty. Działania w terenie zurbanizowanym stanowiły również przedmiot realizowanych w konspiracji zajęć szkoleniowych, których efektywność w warunkach okupacji była zróżnicowana i w skrajnych przypadkach ograniczała się wyłącznie do teoretycznego omówienia problematyki walki miejskich.

Plan powstania powszechnego determinował powstanie planu opanowania Warszawy, która w założeniu miała stanowić z innymi dużymi miastami, kluczowy element tzw. bazy powstańczej. Koncepcja walki o opanowanie miasta nie uległa zmianie mimo odejścia Armii Krajowej w listopadzie 1943 r. od planu powstania powszechnego na rzecz powstania obszarowego, którym w istocie była przyjęta „wzmożona akcja dywersyjna” o kryptonimie „Burza” (Akcja „Burza”).

Przyjęty plan determinował określone cele działania Armii Krajowej w Warszawie, którymi oprócz uderzenia na kompleksy budynków koszarowych i administracyjnych zajmowanych przez niemieckie pododdziały wojskowe, siły bezpieczeństwa i administrację, było opanowanie obiektów kluczowych na terenie miasta: węzłów komunikacyjnych (przepraw, dworców kolejowych, lotnisk), węzłów łączności (centrale telefoniczne) i magazynów uzbrojenia oraz sprzętu wojskowego, a następnie przejście do obrony i utrzymania zajętego terenu.

Pododdziały Okręgu Warszawa AK przygotowywały się do wykonania wyznaczonych zadań praktycznie przez okres 1942-44, zarówno pod względem planistycznym, jak i szkoleniowym. Proces wspierany był przez KG AK w różny sposób, oprócz wydania wymienionych wyżej instrukcji bojowych, w warunkach konspiracyjnych wydano również na potrzeby Godziny „W” mapę topograficzną Warszawy z zaznaczonymi głównymi obiektami osadzonymi przez Niemców. Niestety, w warunkach konspiracyjnych, mimo często bardzo szczegółowego i precyzyjnego planowania uderzenia na obiekty, poszczególne zgrupowania prezentowały bardzo zróżnicowany poziom wyszkolenia i doświadczenia w prowadzeniu działań np. doświadczone i ostrzelane jak na warunki okupacji pododdziały OD-B Kedywu Okręgu, a słabiej wyszkolone kompanie strzeleckie, czy kompanie WSOP. Kluczowym problemem był deficyt podstawowego uzbrojenia piechoty, który próbowano kompensować w różny sposób np. poprzez rozbudowaną koncepcję użycia środków minowych (MW), czy też planując uderzenie w sprzyjających warunkach taktycznych (noc), co było właściwe dla taktyki działania pododdziałów nieregularnych, którymi w istocie były pododdziały Armii Krajowej.

Reklama

Godzina W

Deficytów tych nie przezwyciężono przez cały okres okupacji, należy więc przyjąć za pewnik, że pododdziały okręgu przy istniejącym stanie uzbrojenia nie były w stanie wykonać wszystkich wyznaczonych im zadań. W tych warunkach należało dokonać rewizji planu operacji, aby dostosować go do istniejących możliwości, a także zrealizować w maksymalnie sprzyjających warunkach taktycznych, co zwiększało możliwości uzyskania sukcesu.

Pierwsze z wymienionych wyżej uwarunkowań krytycznych dla Godziny „W” dobrze ilustrują słowa ppłk. Stanisława Juszczakiewicza ps. „Kuba” zastępcy szefa Oddziału I Sztabu KG, który otwarcie wskazywał konieczność opanowania rejonów kluczowych dla operacji, nie zaś rozproszenia sił na obszarze całej Warszawy i próby opanowania wszystkich dzielnic („opanować to co musimy, a nie to co chcemy opanować”). Przykładem tego typu działania, łamiącego de facto jedną z zasad sztuki wojennej – zasadę skupienia wysiłku, było rozproszenie kompanii pułku „Baszta” na terenie całego Mokotowa, zamiast wykorzystania jej sił do uderzenia na dzielnicę policyjną w rejonie Al. Szucha.

Autor. Defence24.pl

Drugi warunek krytyczny można rozpatrywać na różnych szczeblach taktycznym i operacyjnym. W opinii autora, aby uzyskać powodzenie w działaniach, uderzenie w Godzinie „W” powinno rozpocząć się w warunkach analogicznych jak w przypadku walk o Lublin, gdzie uderzenie pododdziałów Armii Krajowej w warunkach równoczesnego podejścia i natarcia Sowietów 23-24 lipca 1944 r. zakończyło się sukcesem, łącznie z zabezpieczeniem kluczowych obiektów.

Niespełnienie tych dwóch krytycznych uwarunkowań połączone pospieszną mobilizacją pododdziałów okręgu, brakami w uzbrojeniu (około 30%) i alarmem pododdziałów niemieckich ogłoszonym o 16.30 wobec starć na Żoliborzu i docierających do Niemców informacji, zadecydowało o niepowodzeniu działania. I to mimo często bezgranicznego poświęcenia wynikającego z poczucia żołnierskiego obowiązku, czego najbardziej wymownym faktem może być zagłada 103. kompanii dowodzonej przez ppor. rez. piech. Jana Sędkowskiego ps. „Wilk” z batalionu „Bończa” (I Zgrupowanie) przy próbie uderzenia na Dom Schichta i opanowania zachodniego przyczółka Mostu Kierbedzia.

Końcowa ocena powstańczego uderzenia w Godzinie „W” w kontekście założonych celów musi być negatywna. Nie osiągnięto założonych celów, a z listy obiektów kluczowych opanowano zaledwie kilka np. koszary na ul. Koszykowej (jedyny obiekt koszarowy zdobyty 1 sierpnia), czy niektóre z central telefonicznych. Nie zdobyto ośrodków dowodzenia czy węzłów komunikacyjnych, choć ostatecznie zablokowano po kilku dniach arterię komunikacyjną Al. Jerozolimskich. Paradoksalnie, część obiektów uderzenia z Godziny „W” zdobyto dopiero pod koniec sierpnia np. kompleks Komendy Policji (Mitttelwache) czy tzw. dużą PAST-ę na ul. Zielnej, co było znaczącymi sukcesami taktycznymi Powstania Warszawskiego. Pewnego rodzaju sukcesem Godziny „W” było opanowanie dużych obszarów miasta, co spowodowało ruch dośrodkowy części garnizonu i ewakuację części placówek niemieckich, które obroniły się 1 sierpnia. Interesującym efektem jest również efekt obniżenia morale i wywołanie specyficznej psychozy u części Niemców („Polacy są wszędzie”) i ich swoistej bierności w oczekiwaniu odsieczy. Nie likwiduje to jednak ogólnego obrazu porażki, czy wręcz poczucia klęski, czego ilustracją mogło być wyjście pododdziałów AK z dzielnic Ochota i Żoliborz.

Reklama

Doświadczenia taktyczne Powstania Warszawskiego 1944

W literaturze przedmiotu, Powstanie Warszawskie 1944 wskazywane jest jako jeden ze znaczących przykładów historycznych bitwy miejskiej z okresu II wojny światowej. Walki powstańcze, od 5 sierpnia mające charakter w większości przypadków wyłącznie defensywny, przyniosły ogromną ilość doświadczeń taktycznych z zakresu walki w terenie zurbanizowanym. Dostrzegli to już Niemcy w czasie zwalczania powstania, o czym świadczą materiały autorstwa gen. Rainera Stahela, czy też zalecenia do walki w terenie zurbanizowanym przeznaczone dla załóg pojazdów pancernych zawarte w biuletynie Panzerwaffe z listopada 1944 r. Doświadczenia z Warszawy wykorzystali Niemcy w czasie prowadzenia obrony własnych miast-twierdz np. Aachen w 1944 r. czy Breslau w 1945 r.

Warto zauważyć, że również współcześnie doświadczenia z walk w Warszawie pozostają aktualne, szczególnie w zakresie prowadzenia obrony w terenie zurbanizowanym przez pododdziały lekkiej piechoty. Aktualne pozostają zasady budowania stanowisk ogniowych w budynkach, budowy barykad i krytych przejść, czy też taktyka prowadzenia obrony budynków lub odcinka obrony w oparciu o wybrane kwartały zabudowy. Szczególnie interesujące jest również wykorzystanie taktyczne sieci kanalizacyjnej zarówno do skrytek łączności lub ewakuacji, jak i też działań zaczepnych czego przykładem może być desant kanałowy żołnierzy batalionu „Czata 49” na Pl. Bankowy w noc próby przebicia się do Śródmieścia z 30 na 31 sierpnia 1944 r.

Niestety po 1945 r. doświadczenia taktyczne z walk powstańczych skazane zostały na zapomnienie z powodów politycznych, zaś opracowania historyczno – wojskowe traktowały te problematykę marginalnie (A. Borkiewicz, J. Kirchmayer). Warto o tych doświadczeniach pamiętać, przenosząc je na współczesny grunt, ponieważ doświadczenia ukraińskie dowodzą, że klasyczna bitwa miejska niewiele zmieniła się od 1944 r.

Reklama
Reklama

Polecane

czytaj więcej

Wojna na Ukrainie

Mogą Cię zainteresować