Polska przyśpieszy zakup następców MiG-29 i Su-22? "Potrzebuje 80 samolotów"

6 listopada 2015, 11:41
Samoloty szkolno-treningowe M-346 Master mogłyby zostać dostosowane do prowadzenia działań bojowych. Fot. Alenia Aermacchi
Polsce oferowany jest też myśliwiec Eurofighter, fot. Andrzej Hładij/Defence24.pl
Fot.SSgt Ian Houlding GBR Army/SFJZ13/NATO/flickr
Jako jednego z kandydatów na nowy myśliwiec wielozadaniowy dla Sił Powietrznych wymienia się maszyny F-35. Fot. USAF
Fot. A. Weber/DPI MON.
Potencjalny zakup myśliwców Gripen NG mógłby się wiązać z rozszerzeniem współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej. Fot. Czech Army
Generał Jerzy Stefan Gotowała jest zwolennikiem zakupu głęboko zmodernizowanych myśliwców F-16 oraz modyfikacji istniejących maszyn. Na zdjęciu F-16V. Fot. Lockheed Martin.
Reklama

Eksperci wskazują, że Polska powinna przeprowadzić szybki zakup myśliwców nowej generacji w celu zastąpienia MiG-29 i Su-22, gdyż naziemny system obrony powietrznej nie będzie wystarczający do osłony obszaru kraju, bez odpowiedniego wsparcia lotnictwa. Obecna liczba samolotów wielozadaniowych F-16 jest zbyt szczupła, jeżeli weźmiemy pod uwagę konieczność ochrony polskiej granicy - mówi w rozmowie z Defence24.pl generał broni pilot w stanie spoczynku prof. dr hab. Jerzy Stefan Gotowała, były dowódca Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej. Istnieje możliwość, że pozyskanie myśliwców będzie uwzględnione w Planie Modernizacji Technicznej po zapowiadanym audycie programu.

Aktualny Plan Modernizacji Technicznej w perspektywie do 2022 roku nie przewiduje zakupu samolotów wielozadaniowych nowej generacji. Polskie lotnictwo przez najbliższą dekadę ma więc wykorzystywać 48 myśliwców F-16, wspieranych przez zmodernizowane w ograniczonym zakresie MiG-29 i Su-22. Powodem takiej sytuacji jest położenie nacisku na program obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, gdyż po wejściu do NATO w Polsce nie prowadzono zakupów nowego sprzętu w tym zakresie (oprócz systemów bardzo krótkiego zasięgu Grom), podczas gdy w lotnictwie zakup F-16 miał miejsce.

W ostatnich latach sytuacja w zakresie bezpieczeństwa w bezpośrednim sąsiedztwie Polski zmieniła się na niekorzyść, co jest wyrażane przez rosyjską aneksję Krymu i wprowadzenie wojsk do Donbasu. Co więcej, program modernizacji lotnictwa Rosji nabrał dynamiki i obecne tempo jego realizacji należy uznać za bezprecedensowe po upadku ZSRR. Wprowadzane są, w liczbie kilkudziesięciu rocznie, samoloty wielozadaniowe (Su-34, Su-35, Su-30SM, Su-30M2) poprawiono też szkolenie, co wiąże się ze wzrostem liczby wylatanych godzin i ogólny stopień gotowości bojowej sił powietrznych Rosji. Dowodem na to jest chociażby prowadzona operacja w Syrii, w trakcie której Rosjanie byli w stanie rozlokować i wykorzystywać lotnictwo w oddaleniu od stałych baz.

polski f-16
Fot.SSgt Ian Houlding GBR Army/SFJZ13/NATO/flickr

Dlatego też coraz częściej pojawiają się głosy, że obecna liczba samolotów wielozadaniowych jest zdecydowanie niewystarczająca już w perspektywie kilku lat, nawet jeśli wziąć pod uwagę zakup systemu obrony powietrznej. Dyskusje na temat ewentualnego włączenia myśliwców do planu modernizacji toczone są w kręgach politycznych, które obejmą władzę po wyborach parlamentarnych w kontekście planowanego audytu Planu Modernizacji Technicznej, który ma między innymi określić kolejność realizacji poszczególnych priorytetów. Generał broni pilot w stanie spoczynku prof. dr hab. Jerzy Stefan Gotowała, były dowódca Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej w rozmowie z Defence24.pl wskazuje, że lotnictwo jest w stanie osłonić cały obszar kraju, podczas gdy naziemne zestawy przeciwlotnicze zapewniają w dużej mierze punktową osłonę.

Naglącą potrzebą jest modernizacja punktowej obrony przeciwrakietowej, szczególnie w celu osłony głównych ośrodków miejskich, a także lotnisk czy zgrupowań wojsk. Konieczna jest modernizacja artylerii przeciwlotniczej bliskiego, krótkiego i, średniego zasięgu oraz uzyskanie zdolności do zwalczania pocisków balistycznych. Lotnictwo wielozadaniowe operuje jednak poza strefami ognia zestawów przeciwlotniczych, na obszarze całego kraju

generał Jerzy Stefan Gotowała

Jak wiadomo, pozyskiwane zestawy przeciwlotnicze Narew i Wisła nie będą w stanie osłonić całego obszaru Polski. Należy bowiem wziąć pod uwagę konieczność koncentrowania środków przeciwlotniczych w najbardziej zagrożonych obszarach. W celu zapewnienia ciągłej osłony, w warunkach przeciwdziałania przeciwnika (z czym zdecydowanie należy się liczyć w Europie Środkowo-Wschodniej) do zapewnienia prawidłowej osłony danego obszaru/obiektu konieczne jest rozmieszczenie w danej strefie więcej niż jednego zestawu przeciwlotniczego/przeciwrakietowego, choćby z uwagi na konieczność zmian stanowisk rozmieszczenia, budowania ugrupowania środków OPL.

Lotnictwo pozwala ponadto na wywalczenie przewagi w powietrzu, co z kolei utrudnia nieprzyjacielowi prowadzenie agresywnych działań, szczególnie za pomocą niebalistycznych środków napadu powietrznego. Ponadto, umożliwia wykonywanie działań ofensywnych, jak choćby ataki na elementy infrastruktury przeciwnika, rozpoznawczych, czy wreszcie wsparcie własnych wojsk na polu walki.

Wreszcie, przewaga w powietrzu jest niezbędna dla realizowania wsparcia dla wojsk lądowych przez inne jednostki lotnictwa, niż maszyny bojowe (np. samoloty transportowe), co ma szczególne znaczenie w wypadku przerzutu sił sojuszniczych na zagrożone terytorium. Generał Jerzy Stefan Gotowała wskazał w rozmowie z Defence24.pl, że obecna liczba myśliwców wielozadaniowych jest niewystarczająca, do realizacji zadania ochrony granicy państwa.

Obecna liczba samolotów wielozadaniowych F-16 jest zbyt szczupła, jeżeli weźmiemy pod uwagę konieczność ochrony polskiej granicy. Docelowo Polsce potrzebne byłoby minimum 80 samolotów wielozadaniowych, z czego 60 w najnowszym wariancie, dysponujących pełnym zestawem uzbrojenia powietrze-ziemia i łączami danych Link 16. Z uwagi na harmonizację logistyki i rosnące koszty wprowadzania nowych platform opowiadam się za zakupem kolejnych myśliwców F-16, docelowo dla dwóch eskadr, z jednoczesną modernizacją posiadanych samolotów.

generał Jerzy Stefan Gotowała

Oprócz F-16 polskie siły powietrzne dysponują także maszynami MiG-29 i Su-22. Jednakże, ich wartość bojowa na współczesnym polu walki jest ograniczona. MiG-29 to maszyny przeznaczone do wywalczania przewagi w powietrzu, dysponujące jednak ograniczonym zasięgiem. Nie posiadają one nowoczesnej awioniki czy uzbrojenia. Z kolei Su-22 są w zasadzie całkowicie przestarzałe. Jak podkreśla generał Gotowała, powinno się dążyć do jak najszybszego zastąpienia obydwu tych typów. Dwie eskadry (łącznie 80 samolotów) pozwoliłyby na ich zastąpienie, pod warunkiem zapewnienia odpowiedniego wyposażenia.

Samoloty MiG-29 i Su-22 mogą służyć obecnie tylko do podtrzymywania nawyków załóg i personelu technicznego. Su-22 są przestarzałe. Natomiast MiG-29 jest zdolny tylko do wywalczania przewagi powietrznej, w określonym punkcie, nie ma odpowiedniego zasięgu, nie dysponuje nowoczesną awioniką i uzbrojeniem. Nie jest samolotem wielozadaniowym. Obydwa wymienione typy powinny być szybko zastąpione. Uważam, że łącznie 80 maszyn wielozadaniowych mogłoby zastąpić te samoloty, jeżeli zostaną one wdrożone w najnowszym wariancie, z pełnym systemem wyposażenia i uzbrojenia.

generał Jerzy Stefan Gotowała

Jedna z opcji to pozyskanie dodatkowych myśliwców F-16, o czym mówi w rozmowie z Defence24.pl generał Jerzy Stefan Gotowała. Zdaniem byłego dowódcy Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej powinno się także rozważyć modernizację istniejących myśliwców, m.in. przez wyposażenie ich w środki rażenia celów lądowych o zasięgu 300-400 km i większym oraz pociski przeciwradiolokacyjne. Te ostatnie pozwalają na przełamanie naziemnej obrony powietrznej przeciwnika. Zdania ekspertów co do kryteriów wyboru następców Su-22 i MiG-29 są jednak podzielone i część specjalistów opowiada się za wyborem innych rozwiązań.

F-16V
Generał Jerzy Stefan Gotowała jest zwolennikiem zakupu głęboko zmodernizowanych myśliwców F-16 oraz modyfikacji istniejących maszyn. Na zdjęciu F-16V. Fot. Lockheed Martin.

Samoloty wielozadaniowe nie mogą być wprowadzone w przestrzeń „nieoczyszczoną” ze środków rażenia, gdyż są narażone na działanie obrony przeciwlotniczej. Z kolei dysponowanie pociskami powietrze-ziemia o zasięgu 300-400 km i więcej umożliwiłoby prowadzenie uderzeń na cele naziemne spoza zasięgu ich oddziaływania. Pozyskanie 40 pocisków manewrujących AGM-158A JASSM było pierwszym krokiem w tym kierunku. Uzbrojenie podobnej klasy jest oferowane również przez europejski przemysł zbrojeniowy, czego przykładem są pociski Storm Shadow/Scalp EG i Taurus, do przenoszenia których dostosowywane są np. myśliwce Eurofighter Typhoon.

Trudno nie brać pod uwagę samolotów, które mamy na wyposażeniu. Amerykanie modernizują F-16. Polega to głównie na zwiększeniu zakresu uzbrojenia, w tym przeznaczonego do zwalczania celów naziemnych. Pożądane jest pozyskanie systemów, które pozwalają na rażenie celów w odległości 300-400 km i więcej, a także pocisków przeciwradiolokacyjnych. Chodzi o to, aby uzyskać przewagę informacyjną. Przeciwnik dysponujący stacjami radiolokacyjnymi ma możliwość wykorzystania środków obrony powietrznej przeciwko polskim myśliwcom, i nie mogą one zostać wprowadzone w przestrzeń nieoczyszczoną ze środków rażenia.

generał Jerzy Stefan Gotowała

Modernizacja F-16, w wariancie przygotowanym przez Lockheed Martin pod nazwą F-16V, obejmuje także m.in. instalację radarów AESA (z aktywnym skanowaniem elektronicznym) oraz łącz danych o wysokiej przepustowości czy zmodyfikowanego komputera misji.

Polska ma również możliwość pozyskania innych maszyn, zapewniających w pewnych obszarach w stosunku do głęboko zmodernizowanych F-16 wzrost potencjału bojowego. Przykładem jest europejski myśliwiec Eurofighter, dysponujący możliwością wykonywania lotu z naddźwiękową prędkością przelotową i zintegrowany (w perspektywie) z środkami rażenia, opracowanymi na Starym Kontynencie, jak np. rakiety powietrze-powietrze Meteor, które w Niemczech wprowadzane są w miejsce AIM-120B AMRAAM, a także pociski manewrujące Storm Shadow/Scalp EG oraz Taurus.

Eurofighter, fot. Andrzej Hładij/Defence24.pl
Polsce oferowany jest też myśliwiec Eurofighter, fot. Andrzej Hładij/Defence24.pl

Przedstawiciele producenta wskazują ponadto, że Eurofighter w najnowszej odmianie Tranche 3 będzie dysponował rozszerzonymi zdolnościami wykonywania zadań z zakresu powietrze-powietrze i powietrze-ziemia w ramach jednej misji (swing-role) z uwagi na większą ilość przenoszonych środków rażenia oraz stacją radiolokacyjną Captor-E o rozszerzonym kącie widzenia. Samolot jest dostosowany do jednoczesnego przenoszenia czterech rakiet powietrze-powietrze średniego zasięgu, dwóch krótkiego oraz pocisków manewrujących i bomb kierowanych.

F-35A
Jako jednego z kandydatów na nowy myśliwiec wielozadaniowy dla Sił Powietrznych wymienia się maszyny F-35. Fot. USAF

Koncern Lockheed Martin proponuje z kolei Polsce myśliwce F-35, zbudowane w technologii obniżonej wykrywalności (stealth), co w założeniu ma ułatwiać prowadzenie działań w warunkach przeciwdziałania nieprzyjaciela. Jak wskazują przedstawiciele producenta, maszyny tego typu, w relatywnie niewielkiej liczbie, mogłyby „otworzyć drogę” innym samolotom wielozadaniowym (w wypadku Polski – F-16), przełamując obronę powietrzną przeciwnika.

JAS39 Gripen
Fot. Czech Army

Wśród potencjalnych kandydatów na samoloty wielozadaniowe nowej generacji dla Polski powinny zostać także wzięte pod uwagę szwedzkie myśliwce Gripen NG oraz maszyny Super Hornet. W obydwu wypadkach stanowią one rozwinięcie myśliwców 4. Generacji, jednak zawarte rozwiązania pozwoliły na znaczny wzrost potencjału bojowego w stosunku odpowiednio do F/A-18C/D i „klasycznego” Gripena.

Super Hornet jest wciąż modernizowany i będzie stanowić podstawowe wyposażenie lotnictwa amerykańskiej marynarki wojennej. Z kolei Gripen NG został zamówiony przez Szwecję i Brazylię. Przedstawiciele Saab wskazują na zaprojektowanie samolotu z myślą o prowadzeniu działań w obronie terytorium kraju oraz ograniczenia kosztów. Za szwedzkim rozwiązaniem mogłaby przemawiać również perspektywa współpracy regionalnej (Grupa V4, Szwecja).

M-346 Master Polska
Fot. Alenia Aermacchi

Siły Powietrzne powinny również rozważyć dostosowanie zakontraktowanych już i przewidywanych do wprowadzenia samolotów szkolno-treningowych M-346 Master do wykonywania zadań bojowych, w tym wsparcia wojsk lądowych czy rozpoznania. Wprowadzenie samolotów szkolno-treningowych powinno się łączyć z ich dostosowaniem do wykonywania zadań bojowych, w szczególności do uderzeń na cele naziemne, wsparcia działań wojsk lądowych, prowadzenia rozpoznania. Powinno się to łączyć z odpowiednim przygotowaniem instruktorów Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie. - podkreśla w rozmowie z Defence24.pl generał Jerzy Stefan Gotowała.

Nawet po ewentualnym zakupie dwóch eskadr liczba samolotów myśliwskich w Polsce pozostanie relatywnie niewielka liczba maszyn bojowych (np. w stosunku do limitu CFE wynoszącego 460 samolotów). Jednocześnie w celu pełnego zastąpienia TS-11 Iskra pożądane będzie pozyskanie co najmniej kilku dodatkowych maszyn, co można by połączyć z dostosowaniem ich do przenoszenia uzbrojenia.

Podstawowym argumentem przeciwko pozyskaniu samolotów wielozadaniowych jest obecna sytuacja finansowa resortu obrony. Powstaje jednak pytanie o właściwość przyjętych priorytetów i kolejność ich realizacji, zważywszy na to, że dysponowanie odpowiednią liczbą myśliwców jest de facto jednym z elementów systemu obrony powietrznej, bez którego trudno mówić o prowadzeniu skutecznej operacji obrony terytorium kraju.

Biorąc pod uwagę zapowiedzi zwiększenia wydatków obronnych powyżej poziomu 2% PKB oraz audytu programu modernizacji technicznej, również pod kątem efektywności finansowej poszczególnych projektów, należy wskazać na konieczność wzięcia pod uwagę zakupu myśliwców wielozadaniowych nowej generacji. Są one bowiem niezbędnym elementem do uzyskiwania przewagi w powietrzu, co jest koniecznym (choć nie wystarczającym) warunkiem powodzenia prowadzenia operacji obronnej w warunkach współczesnego pola walki.

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 368
Reklama
Wiem to
poniedziałek, 25 listopada 2019, 20:34

To wujek Sam zaciera ręce. Już wie, że to będą od niego samoloty.

gosz
środa, 15 maja 2019, 13:48

Ze względu na budżet MON powinien skupić się na wprowadzenie samolotu 5 generacji w ilości 24 szt. A braki uzupełnić o samoloty używane f-16 w ilości 70 szt. Są to jednak duże wydatki ale niezbędne by lotnictwo mogło złapać świeży oddech i myśleć o przyszłości . Chce zwrócić uwagę że nawet taka liczba nie pozwoli na obronę terytorium Polski bo takich maszyn nowej generacji musieli byśmy mieć 400. Ale pozwoli racjonalnie rozwijać nasze siły powietrzne względem gospodarczego rozwoju. Proces ten jest długo falowy i niema co się oszukiwać nikt nas prze ten czas nie napadnie.

Wigura
piątek, 16 listopada 2018, 15:57

Ja bym proponował 40 sztuk F-15 SE (a nie F-18) oraz 40 sztuk szwedzkich Gripenów. A tak w ogóle, podejmijmy decyzję jaką-kolwiek, bo czas leci, i zaraz trzeba będzie latać na drzwiach od stodoły. Nie musi to być jakiś ideał - wystarczy że będzie o 30 lat nowszy. To tak jakby mężczyzna przed zbliżającym ślubem wciąż nie wiedział czy tą kobietę chce, za żonę czy nie, i tak ciągle się waha, a tu już jutro ślub ... Nie można tak stać na rozdrożu długo. Albo w lewo albo w prawo.

hkjhkhjkouioli
wtorek, 26 listopada 2019, 10:40

Po pieram, najlepsze są rozwiązania najprostsze, czyli F-15 jako masa, F-35 jako nowa generacja i receptor z mozliwością rażenia i Master szkolno-bojowy, jako uzupełnienie, do mniej wymagających zadań. To jest realny plan.

Lotnik
piątek, 6 listopada 2015, 14:47

Pan gen Jerzy Gotowala wie co mówi. To jeden z najmadrzejszych dowodców naszego lotnictwa. Ci co z nim pracowali wiedzą , że to silna osobowość, wspaniały organizator i dydaktyk. Zna rolę lotnictwa na współczesnym polu walki. Wie, że przydatność postsowieckich samolotów jest zerowa i szkoda marnotrawić środki na jego modernizację. Powinien chyba określić kto odpowiada za istniejący stan aby w przyszłości uniknąć błędów i wypaczeń!!!!!!!!!

Willgraf
sobota, 7 listopada 2015, 13:37

tekst z artykułu: "Samoloty szkolno-treningowe M-346 Master mogłyby zostać dostosowane do prowadzenia działań bojowych. " - trzeba było kupić oryginał w postaci rosyjskiego Jak-130 - anie włoską podróbę ! to by był już dostosowany do przenoszenia uzbrojenia i miałby dostosowane wloty silników do startu z lotnisk trawiastych lub gruntowych oraz by kosztował 1/3 tego co wydaliście - ten sam samolot !!! - ta polska ślepota

siekierka
środa, 11 kwietnia 2018, 20:55

Nie bierzesz pod uwagę tego, że Rosja to nasz potencjalny przeciwnik a nawet agresor. Jesteś kompletnie pozbawiony wyobraźni a mówiąc wprost głupi. Poza wszystkim wybór konstrukcji rosyjsko włoskiej jest bez sensu. Czy ktoś chciałby jeździć rosyjskim autem produkowanym przez Włochów?

bender
niedziela, 8 listopada 2015, 13:38

No i mialby rosyjska awionike i uzbrojenie oraz nie istnialby problem serwisu i czesci, zwlaszcza w czasie kompletnie nieprawdopodobnego konfliktu z producentem. Przeciez Rosja nigdy ale to nigdy nie szantazuje nas zakreceniem kurkow lub wstrzymaniem dostaw.

filozof
piątek, 6 listopada 2015, 14:38

Drugie tyle F-16 co obecnie? Wspaniała okazja do zażądania rozbudowy WZL lub nawet uruchomienia linii montażowej, rozszerzenia możliwości serwisu tych maszyn w PL w ramach skutecznego offsetu. Nieporozumieniem jest wysyłanie np. elementów awioniki do serwisu za ocean (i to poprzez firmy spedycyjne). Równie dobrze można byłoby sobie wyobrazić tańszy wariant w postaci kilkudziesięciu A-10 rozkonserwowanych z pustynnych składnic, to wciąż groźny i skuteczny samolot pola walki.

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 16:51

Mieliśmy taką opcję i z niej zrezygnowaliśmy.

Pavelsky
poniedziałek, 9 listopada 2015, 00:19

OPL jest priorytetem dla MON i tak ma być a zakup nowych maszyn ma odbywać się osobno. Więc spoko. OPL ma współdziałać z Lotnictwem. F-16 ma w przyszłości zastąpić F-35 więc zakup tych maszyn nie wchodzi w grę. Eurofighter to najlepsza maszyna pasująca do naszych do F-16 ale ze względu na kasę i offset najlepsza opcja-kompromis to Gripen E/F i Saab. Qba notorycznie kłamie zawyżając cenę Gripena z upartością osła. Co wybierzemy i czy w ogóle na coś się zdecyduje MON w najbliższych 5 latach to czas pokaże. Pozdrawiam

Qba
poniedziałek, 9 listopada 2015, 12:21

Cenę Gripen E łatwo można sprawdzić, wystarczy popatrzeć ile płaci za nie Brazylia. Niska skala produkcji skutkuje bardzo wysoką ceną.

AMD
poniedziałek, 9 listopada 2015, 11:01

"F-16 ma w przyszłości zastąpić F-35 " a ja myslalem ze jest na odwrót ;). To mówisz ze F-35 zostanie wycofane i zastapia je F-16 "najlepsza opcja-kompromis to Gripen E/F i Saab." jak może być najlepsza jak na razie jest demonstrator. Nie ma jeszcze statusu produkcyjnego. Cos za bardzo lobbujesz za Gripenem. Cenowo tez nie jest tak fajnie jest droższy od F-16 ;). I takie pytanie odnośnie logistyki kto zapłaci za nowa logistykę i obsluge nowego typu myśliwca??? Nie kupuje się samolotu kupuje się system (tj. samolot+wsparcie techniczne przy takim pakiecie ceny pomnóż x2). Na sam koniec rezultat pojedynku ze Szwedami. Polskie F-16 vs Gripen 4-0 ;) Faktycznie cud aby kupować gripena

bronco
niedziela, 8 listopada 2015, 12:10

Oczywiście co najmniej dwie eskadry nowych samolotów to pilna potrzeba ale aby być w stanie kupić w przyszłości samoloty V generacji dziś nie możemy wchodzić w opcje zbyt kosztowne w utrzymaniu. A więc Eurofighter, Rafale nawet F 18 odpadają. Zostaje tylko F 16 albo Gripen. Jeżeli udałoby się uzyskać większy dostep do technologii to F 16 byłby najlepszym rozwiązaniem. Ale jeżeli Amerykanie nie będą chcieli dac nam większego zakresu samodzielności to zostaje tylko Gripen z uzbrojeniem europejskim. To i tak byłoby porządne wzmocnienie w porównaniu z Migami 29 czy Su 22.

darius
niedziela, 8 listopada 2015, 22:16

Najrozsadniej kupic kolejne f16 od izraela.nie ma sensu pchac sie w nowy typ samolotu.Poprzez hebrajczykow mozemy uzyskac wiekszy dostep do technologii,dla nich liczy sie tylko interes.Wyposazenie ich maszyn oparte jest na rodzimej elektronice.Marzy wam sie samolot produkowany w Polsce wezcie projekt Lavi.Mimo to oprocz F16 musimy miec dwie eskadry maszyn dedykowanych do wywalczania przewagi w powietrzu.Tu wyboru duzego nie ma,pomijajac fakt trudnosci znalezienia pieniedzy na to.Eurofigher ma wadliwie wykonane czesci wlotow,Rafale to znakomita maszyna czesto niedoceniana,jest tez F15e opcja bardzo dobra lecz kosztowna.

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 20:19

Ale Gripen E kosztuje 150 mln $ a F-35A 100 mln $ wiec to co piszesz nie trzyma się kupy.

Extern
niedziela, 8 listopada 2015, 19:35

Grippen zwiększył by różnorodność maszyn u nas co oczywiście ma i zalety i wady. Jednak nawet Grippen jest dosyć drogi (no chyba że Szwedzi zaproponują coś ekstra). Ja bym jednak poszedł na chwilę obecną w wariant maksymalnie ekonomiczny czyli w pozyskanie maksymalnej ilości maszyn MIG-29 na wyprzedażach i ich modernizację zwiększającą realnie ich wartość bojową. Wiele prac przy nich możemy zrobić sami, A współpracując z firmami z Izraela ten samolot uzyska całkiem realną wartość bojową jeszcze na 20 lat. W tym czasie może zacznie być nas stać na samolot 5tej generacji, na razie nas nie stać.

Willgraf
sobota, 7 listopada 2015, 13:32

czytam niektóre wypowiedzi i nie rozumiem tej ślepoty braku zdolności bojowych F-16 w konflikcie przyfrontowym ze zniszczonymi pasami startowymi w pierwszych godzinach i wydanych miliardach które pójdą w błoto -a i tak jakby co do MIG-29 będzie bronił Polski i dokona najwięcej z uwagi na morale pilotów tych maszyn i stosunki w jednostce- tak jak było we wrześniu ze starymi Vickersami - ważne też jest zdanie sobie raz na zawsze sprawy z faktu ,że zawsze lepiej produkować swoje samoloty nawet na początku gorsze - ale tańsze - i co ważne rozwija się swój potencjał technologiczny i kadrę - nie sprzedaje się zakładów lotniczych jak to zrobiono w Polsce ! - nawet zarzucona wersja samolotu szturmowego Skorpion w wersji turbośmigłowej jako szturmowca i PZL 230F odrzutowej - taniego myśliwca wsparcia - byłaby lepsza od kupowania BUBLA F35 - z show nastawionym na sprzedaż o pseudo możliwościach tego samolotu uszytym grubymi nićmi - bo daje podstawy do tworzenia czegoś w przyszłości - jak kupować i coś na siłę - to stare sprawdzone konie robocze F-15 w wersji szturmowej strike eagle i myśliwskiej zmodernizowanej oraz co ważne modernizować na bazie rodzimego przemysłu wszystkie MIG-29 jak najbardziej jak to jest możliwe i pozyskiwać wszystkie jakie ktoś chce sprzedać - tylko tak można zdobywać doświadczenie w przemyśle lotniczym - pracując nad modernizacja MIG-29 - TO BARDZO WAŻNE ! i jedyna alternatywa - bo jeśli ie to za 20 lat będziemy w punkcie wyjścia albo będziemy mieli jeżyk rosyjski w szkołach jako podstawowy

Apap
sobota, 7 listopada 2015, 14:25

Człowieku, nie powtarzaj zasłyszanych bredni. W razie konfliktu F-16 będą narażone na niszczenie wirników na skutek operowania z mniej sterylnych lotnisk (patrz z jakich lotnisk operują F-16 w Izraelu), ale nie stracą opercyjności na skutek kliku lądowań. Spokojnie będą mogli operować kilka tygodni w takich warunkach i prędzej zagrożą im systemy PLOT przeciwnika niż trochę kurzu czy piasku. P.S. EF-2000 ma ten sam problem i jakoś nikt nie narzeka.

ryszard56
poniedziałek, 9 listopada 2015, 00:07

i wlasnie szlak mnie trafia że zostalo zlikwidowane lotnisko w Redzikowie jedno z najlepszych w Europie tam powinne stacjonować F-35 pionowego startu

AS
poniedziałek, 9 listopada 2015, 16:04

Redzikowo jest za blisko Kaliningradu i Bałtyku takie lotnisko-baza z F-35 pionowego startu powinno być w górach na południu i to w jakiś podziemnych silosach to bardzo drogi sprzęt i powinien być zabezpieczony w odpowiedni sposób plus OPL chroniący taką bazę.

wolf
piątek, 6 listopada 2015, 14:34

Co sz.p. generał robił w tym zakresie będąc w czynnej służbie???? Czy emeryturka którą od nas dostaje jest niewystarczająca,że musi imać się lobbingu na rzecz LM ośmieszając przy okazji nie tylko siebie ale całą Polskę ? Co do kupna nowych myśliwców to nie mogę się doczekać roku 2016 kiedy to na wyposażenie naszych SP wejdzie jedna eskadra EF oficjalnie zapowiedziana przez innego dowódcę SP gen. Majewskiego (!) Bardzo dobrze napisał kolega dsadsadsa o skupowaniu Migów. Też za tym optuję a w międzyczasie dogadywać sprawę z europejską trójką w/s nowego myśliwca i to myśliwca przewagi bo taki jest nam potrzebny... Do czasu pozyskania nowych samolotów i OPL należy zażądać od USA i NATO nowych samolotów i stacjonowania OPL u nas jak to robi Izrael i Turcja....

Nabucco first
piątek, 6 listopada 2015, 21:04

Trzeba przestać kupować ropę z Rosji. To może zachwiać gospodarką Rosji i będzie dużo bardziej efektywne jeśli chodzi o obronę, niż dodatkowy tuzin samolotów. Jeśli zaś chodzi o obronę to mam wrażenie, że OPL i OT powinny być priorytetami. Obie są w powijakach.

iewuirjfidsjfjsd
wtorek, 26 listopada 2019, 10:54

To tak nie działa, Rosja sprzedaje ropę na rynku światowym, gdzie jest określona podaż, jak my kupimy gdzie indziej, to kto inny kupi u Rosji, więc ta strategia jest kiepska.

Nabucco first
poniedziałek, 9 listopada 2015, 10:58

Miałem na myśli kupowanie ropy przez naftoport w Gdańsku i wykorzystanie tej ropy w naszych rafineriach. Naftoport ma taka przepustowość, że moglibyśmy jeszcze dodatkowo opchnąć sporo tej ropy sąsiadom np. z południa. Polska zużywa około 10% rosyjskiego eksportu, co daje jakieś 3-4% PKB Rosji. Jeśli zaczniemy kupować ropę z AS, Iranu i innych kierunków to efekt obronny będzie co najmniej taki sam jak kupienie 2-3 tuzinów nowych samolotów. Generalnie położenie nacisku na rozmontowanie rosyjskiego monopolu energetycznego w naszej części europy powinno dać dużo większe efekty niż wydawanie miliardów na zagraniczna technikę wojskową. Do tego rozbudowa gazoportu do 7,5mld m3 zdolności przeładunkowej. Powiem więcej - należałoby się zastanowić nad kolejnym gazoportem po ukończeniu rozbudowy tego pierwszego. Takie inwestycje w niezależność energetyczną bardzo szybko się zwracają finansowo, a dodatkowo są niesłychanie efektywne jeśli chodzi o zmniejszanie zdolności finansowych Rosjan. Mówiąc obrazowo: jak zainwestujemy przysłowiowe 100pln w niezależność energetyczną to zarobimy na tym 500pln w ciągu najbliższych 20-30 lat. Jak tego nie zrobimy, tylko np. wydamy te 100pln na "uzbrojenie" to Rosja za zaoszczędzone 500pln na braku naszej niezależności energetycznej wyda 500pln na uzbrojenie. W ten sposób zaniechania w sferze energetyki powodują, że sami kupujemy 1 czołg, a Rosjanie w tym czasie kupią 5. I nadal jesteśmy w czarnej dziurze. Dlatego uważam, że najbliższe 3-5 lat powinniśmy przeznaczyć na przekierowanie zakupów ropy i gazu na inne kierunki geograficzne. W ten sposób TRWALE poprawimy naszą sytuację obronną, gdyż z każdym rokiem będziemy mieli coraz więcej pieniędzy na armię, a Rosjanie zdecydowanie mniej niż dzisiaj. Doraźne rozwiązania pt. "kupimy kilka samolotów więcej" nie są rozwiązaniami systemowymi i jako takie nie nadają się do trwałej stabilizacji naszego bezpieczeństwa. To w silnej gospodarce powinniśmy szukać długofalowego bezpieczeństwa - należałoby pracować nad likwidacją barier rozwoju takich jak niesprawne sądownictwo, niewydolna biurokracja etc., a nie osłabiać gospodarkę poprzez zakup za wiele mld zagranicznych technologii. Na zakup technologii będziemy mieli czas za kilka lat jak przestaniemy dotować rozwój rosyjskiej armii.

pio
sobota, 7 listopada 2015, 11:30

A myślisz, że po co robiliśmy gazoport w Świnoujściu?

nikt ważny
sobota, 7 listopada 2015, 08:15

Oczywiście. A samoloty to są na ziemniaki a nie z produkty z ropy. 96% ropy w Europie jest z Rosji, a to że inną rurą do Polski wlatuje to nie zmienia jej pochodzenia. Z drugą częścią się zgadzam. OT, OPL i OPR to priorytety. W końcu Doktryna RP jest doktryną OBRONNĄ!!!

cynik
sobota, 7 listopada 2015, 07:45

kupowanie drozszej ropy nie zachwieje polska gospodarka?

Ukryta opcja nierosyjska
sobota, 7 listopada 2015, 13:24

W założeniu Polska ma posiadać 7 eskadr samolotów wielozadaniowych, czyli do obecnych 48 maszyn maja być zakupione 64 samoloty. KONIEC. Czy będzie to F-16 czy Gripen NG (chyba nikt rozsądny nie liczy na inne maszyny) to już chyba nie ma większego znaczenia. Ważne, żeby w ogóle takie maszyny się pojawiły. I co chyba jeszcze ważniejsze, żeby te maszyny miały wystarczająco dużo dobrego wyposażenia. Zarówno w środki bojowe, jak i środki umożliwiające tę broń efektywnie wykorzystać. I na koniec. Nie uważam, żebyśmy byli w stanie w jakiś znaczący sposób wykorzystać offset do ewentualnej produkcji własnych maszyn czy komponentów. Fajnie jakbyśmy byli w stanie przynajmniej serwisować te maszyny co mamy/będziemy mieć.

Husar
sobota, 7 listopada 2015, 19:18

Nic dodać , nic ująć. Tak to docelowo powinno wyglądać. Jesli jednak budżet jest za krótki to powinniśmy dokupić jedną eskadrę F16 zamiast Su22 i zmodernizować Migi 29 (2 eskadry) do standardu współczesnego pola walki. Dopiero w dalszej perspektywie finansowej wymieniać je na F16 lub Gripen NG lub F35 jeśli w produkcji seryjnej potanieją.

ret
piątek, 6 listopada 2015, 14:27

zaczyna się. Teraz będziemy mieli wysyp wspaniałych pomysłów. Wszytskie razem wziete do kupy będa wymagały budżetu MON na poziomie 4% a nie 2% jakie mamy dzisiaj. Popisza, pogadają ale kasy więcej nie będzie w następnych latach.

kim1
piątek, 6 listopada 2015, 21:38

Co Tobie przeszkadza budżet MON na poziomie 4%? Nie chcesz mieć silnej armii? Czym chcesz walczyć przeciw Rosji? Prochami i widłami? To nie XVII wiek.

John Bull
sobota, 7 listopada 2015, 13:14

Tak czytam te wasze pomysły i czytam, nic wprawdzie z tego nie wynika, ale zaciekła debata wre i chyba o to chodzi, żeby sobie pogadać, bo w tym jesteśmy bezkonkurencyjni. Co bardziej zacietrzewieni proponują, żeby jeszcze dokupić samolotów i wzmocnić Obronę Terytorialną (OT). Super!!! Ale mam kilka pytań. Niby dlaczego OT ma być rozwiązaniem naszych dylematów strategicznych? Jakie szczególne zdolności tego komponentu uprawniają do takiego założenia? Przecież to zwykłe pospolite ruszenie o ledwie podstawowym wyszkoleniu, uzbrojone w lekką broń piechoty. Co więc powoduje tak istotną rolę OT w obronie Polski? Staram się zachować wyjątkową ostrożność w wyrażaniu radykalnych sądów, ale jednocześnie proszę – unikajmy fikcji. W starciu z nowoczesnym silnym przeciwnikiem OT powinna okazać się czymś więcej niż tylko pospolitym ruszeniem. Więc czym? Niektórzy eksperci twierdzą, że to polskie narzędzie odstraszania! O.K. Cóż, żyjemy w świecie chwytliwych sloganów, więc żeby doprecyzować temat spróbujmy może określić, przynajmniej z grubsza, przewidywaną wielkość tych sił. Ilu żołnierzy powinna liczyć OT, żeby podołać misji obrony Polski? Do tej pory nie spotkałem się nawet z zarysem projektu tej miary, natrafiłem natomiast na mnóstwo dywagacji różnej maści, na ogół bez konkretów. Pomimo tego zaryzykuję – OT powinna liczyć, co najmniej pół miliona żołnierzy! Postawmy zatem kolejne ważne pytanie, czy owe pół miliona obywateli polskich uzbrojonych w Kałasznikowy jest w stanie tę misję wykonać? Powiedzmy, że to problem otwarty, ale żeby tę siłę użyć na wojskową modłę, należałoby wpasować ją w jakąś strukturę. Załóżmy więc, że w ramach narodowego komponentu OT mogłyby powstać terytorialne pułki (np. powiatowe), dalej – brygady lub dywizje (np. wojewódzkie) – słowem, należałoby zbudować niemałą machinę wojenną wymagającą uzbrojenia, sprzętu, wykwalifikowanych kadr, odpowiedniego szkolenia, infrastruktury i zaopatrzenia. Trudno byłoby zrobić to bezkosztowo. A jaki byłby rezultat końcowy? Cóż, wysokich standardów w OT osiągnąć się nie da, jako że jest to wojsko ledwie okresowo szkolone i wyposażone w broń wycofaną z wojsk operacyjnych. Bilans walk na Bałkanach i na Bliskim Wscho-dzie, gdzie tego typu formacje brały i biorą często udział, aż nadto wyraźnie wskazuje o jaką skuteczność tu chodzi. Mniej niż przeciętną. Jeżeli teraz dodamy do tego programy modernizacji wojsk operacyjnych, efekt będzie typowy dla Polski. Zabraknie kasy. Trzeba więc dokonać rzetelnej analizy potrzeb, aby skonstruować na tej podstawie listę priorytetów. Na luksus silnej OT nie ma miejsca w żadnym sensownym planie modernizacji - to oczywiste. Sporawdziłem to wielokrotnie i na to nie ma sposobu. Albo, albo - inaczej się nie da. Chyba, że ciągle marzy nam się po nocach sen o rycerskiej szpadzie... Musimy poczekać jakieś 20-30 lat, aż Polska stanie się bogatym krajem.

jhkjhkljkjljkl
wtorek, 26 listopada 2019, 11:55

OT nie należy rozważać samej w sobie, ale w połączeniu z całością sił zbrojnych, OT wnosi do polskiej obronności: 1. pokrycie terenu na zapleczu, a więc dzięki niej powstaje realna podstawa operacyjna dla reszty armii, 2. przy nasyceniu opl, powstaje realna tarcza antydostępowa, działająca na całym terytorium, 3. przy nasyceniu środkami p.panc i siłami wsparcia, powstaje tarcza przeciwpancerna (przecieko małym oddziałom czołgów i pojazdów opancerzonych, oraz przeciw oddziałom powietrzno- desantowym), 4. dodatkowo OT uwalnia armię zawodową od zadań obrony terenu, co czyni ją w pełni armią manewrową (inaczej konieczność obrony terenu jest kulą u nogi armii operacyjnej). Natomiast OT, nie zapewnia obrony przed dużymi siłami pancernymi, balistycznej, i wieloma innymi rzeczami, które muszą wykonywać siły operacyjne.

rezerwista
niedziela, 8 listopada 2015, 22:43

jestem laikiem ale kilka kwestii:pomiędzy Warszawą a północno-zachodnią granicą mamy 3 dywizje. Pas obrony dywizji tj. ok.48 km. Jak policzymy długość granicy od Białorusi do Mierzei to jest to 400 km, brakuje 5 dywizji: do obrony Warszawy. Gdańsk broni jedna dywizja - nie wiem jak wygląda zabezpieczenie przed desantem morskim. Pozostaje dylemat wojna graniczna jak w 39 roku i zniszczenie armii po 2 tygodniach, czy wycofanie się od razu na głębokość 150 - 250 km (oddając 30 - 50% terytorium kraju) Natomiast uzbrojenie lekkiej piechoty OT w kierowane ppanc i plot, bardzo krótkiego zasięgu i przy powszechności tej broni daje znaczną jakość przy kosztach kilku do 10% armii regularnej. Ważne jest dobre uzbrojenie na poziomie batalionu by nie było efektu jak w Czeczenii, ale stosunek ceny do efektu jest, wydaje się, znaczny. Gdyby Armia Krajowa jaką znamy z historii powstała przed 39 a nie dopiero w 40 pod okupacją, wojna nie musiałaby być przegrana.

ed
piątek, 6 listopada 2015, 20:55

Wszystko to pięknie brzmi. 80 szt. po powiedzmy ca. 80 mln (np. F-35) = ca. 6,4 mld USD. To tylko założenie, nie do tego zmierzam. Znając polskie realia, skończy się na 30 szt. po 35 mln USD. Po co pompować balonik ?

uzfW
piątek, 6 listopada 2015, 23:47

Chyba masz nieaktualne dane. Tyle kosztuje, ale f-18

Rafał03
piątek, 6 listopada 2015, 14:27

Zdecydowane TAK dla generała J.Gotowały. Polska powinna kupić 80 zmodernizowanych F16 oraz kilkanaście M346 Master przygotowanych do zwalczania celów naziemnych. Co do Su22 to bym je złomował lub odsprzedał. Natomiast Migi 29 zostawił bym do ćwiczeń lotów patrolowych. Mamy ich ponad 30 i warto zamontować lepsze radary. Według mnie zakup samolotów to priorytet. Zupełnym nieporozumieniem jest zakup 3 dużych nowych jednostek statków podwodnych. W razie konfliktu wypłyną one z Bałtyku i tyle po nich będzie pożytku. Można byłoby pozyskać używane 1-2 statki od Niemiec. Jeśli się oczywiście zgodzą.Pozdrawiam

nnnnn
piątek, 6 listopada 2015, 20:16

Problem w tym, że nie istnieja statki podwodne. No chyba, że jako wraki.

ig.
piątek, 6 listopada 2015, 19:35

"Su 22 odsprzedać" - będzie ciężko odsprzedać. Używa ich oprócz nas jeszcze tylko Algieria :)

Gość
piątek, 6 listopada 2015, 14:26

Czasy są coraz bardziej niebezpieczne i faktycznie warto by już rozpocząć przygotowania do zakupu samolotów wielozadaniowych. Według mnie najbardziej pasowały by nam dwa typy ,albo F16 który ma teraz jeszcze bardziej zmodernizowaną wersję, lub F35. Wybór F 16 to łatwiejsze szkolenie pilotów i obsługi oraz możliwość wykonania niektórych napraw co przekładałoby się na koszty. F 35 to nowa generacja która by nasze lotnictwo wprowadziła w przyszłość, ale cena będzie o wiele większa, podejrzewam że nawet o ponad 100%.

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 20:58

Z F-16 już na dobre zrezygnowaliśmy, anulując opcję na 48 dodatkowych.

Willgraf
sobota, 7 listopada 2015, 13:03

F-16 to smoloty ktre w konflikcie z Rosjanie będą miały zdnego znaczenia ! dlaczego - bo te samoloty wymagają sterylny lotnisk - dwa posiadane lotniska dla f-16 zostaną zapewne zniszczone lub poważnie uszkodzone w pierwszych godzinach co spowoduje całkowite wyeliminowanie tych samolotów z działań bojowych - POLSKA to kraj przyfrontowy w przyszłym konflikcie i wymaga bardzo dużej ilości samolotów przyfrontowych z możliwością operowania z pasów drogowych - pozbycie się samolotów Mig-29 oraz su-22 spowoduje ,że POLSKA zostanie pozbawiona obrony powietrznej - a zakupy kosztownych bubli w postaci F-35 to kolejny idiotyzm - ale w tym kraju doświadczenie i mądrość jest zawsze po fakcie nigdy przed !

Dario
niedziela, 8 listopada 2015, 23:55

Samolot, aby latać, poza dobrym stanem technicznym wymaga pasu startowego, paliwa, doświadczonych pilotów i uzbrojenia. W przypadku konfliktu zbrojnego pasy startowe , lotniska wojskowe, bazy paliwowe przestają istnieć w kilka minut ponieważ stają się celem numer jeden. Pozostałoby więc ukrycie tych samolotów lub stacjonowanie w sąsiednich państwach NATO, które nie byłyby w początkowej fazie celem ataku (ale tu nie mamy pewności jaka byłaby polityka tych państw i czy nie zakończyłoby się to internowaniem sprzętu jak to miało miejsce w czasie II wojny).

=t=
poniedziałek, 9 listopada 2015, 17:33

...i właśnie dlatego najlepszym wyborem na maszynę drugiego rzutu będzie Gripen. Choćby dlatego, że szwedzi od podstaw zaprojektowali go tak, by mógł operować parami, w rozproszeniu, z DOLi, i nie tylko tych z góry przygotowanych ale też bardziej przygodnych, a nowe wersje będą tu lepsze bo większy ciąg silnika/masy więc krótszy start. Całe zaplecze i obsługa mieści się na jednej półciężarówce, a do samej obsługi służy pakiet składający się z zaledwie 12 uniwersalnych narzędzi... Ponadto, obok typowo europejskiego, może korzystać z tego samego uzbrojenia co F16.

maniuś
piątek, 6 listopada 2015, 14:25

" Eksperci wskazują, że Polska powinna przeprowadzić szybki zakup myśliwców nowej generacji w celu zastąpienia MiG-29 i Su-22, gdyż naziemny system obrony powietrznej nie będzie wystarczający do osłony obszaru kraju" - przypatrzeć się na proponowane przez rzekomych EKSPERTÓW - zakup i eksploatacje maszyn bojowych w powietrzu nasuwa się zawsze to samo pytanie - A PO CO ? Takiej małej i słabej gospodarczo POLSCE - aż tak się zbroić ? Ano zawsze chodzi o stwarzanie sztucznego zagrożenia ze strony obcych państw - czytaj ROSJA ? Zachodni przemysł zbrojeniowy chce się utrzymać - sprzedać jak najwięcej różnego badziewia - krajom które nie mają , ani zaplecza naukowego - ani zakładów które by to wyprodukowały ? To tak jak motyl - skakanie z jednego kwiatka na drugi ? Po wejściu do struktur NATO - POLSKA bierze za duży ciężar w modernizowanie i dorównanie zachodnim bogatym krajom w których polityka obronna od wielu lat jest nie zmieniana ? POLSKA po 89r. nie prowadziła żadnej polityki obronności swego terytorium . To co pozostało POLSCE - po UKŁADZIE WARSZAWSKIM ( za komuny ) - tym do dziś operuje WOJSKO POLSKIE z małymi modyfikacjami ? Jeżeli w 2015r. - przyjmuje się że przeciwnikiem POLSKI będzie ROSJA jako ten WRÓG numer jeden - to jest celowe pytanie skąd na to pozyskać pieniądze i jaka ich ilość będzie potrzebna na jaki okres ? I tu znów rodzi się pytanie czy POLSKIE społeczeństwo na taki wydatek stać - aby zrezygnować z kulejącego się lecznictwa - na udowodnienie ROSJI że będziemy godni jej przeciwnikiem w uzbrojeniu i wyszkoleniu ? W co powątpiewam ? WOJSKO - a przemysł wojskowy to dwie różne sprawy . Każdy ma swój interes aby na tym zyskać ? Według moich obserwacji ścierają się te opcje po wejściu POLSKI do NATO i kończącej się hegemoni wojsk AMERYKAŃSKICH na globie ? Do gry wchodzi oprócz ROSJI - CHINY ? Sama UNIA EUROPEJSKA - czytaj NATO zrozumiało i przespało moment jak obie ARMIE zaczeły się modernizować . Takie manewry jak teraz NATO - a jest to 28 krajów przeprowadziło , to ROSJA co miesiąc przeprowadza w innej części swego terytorium ? I jak je przeprowadza z użyciem różnego rodzaju broni i systemów (nie wykluczając satelitarnych - kosmicznych ) , to rodzi się pytanie w którym miejscu jest POLSKA - i całe NATO ? Może to i moja demagogia - ale kiedy my dogonimy ROSJĘ ? Takie gdybanie jak nie którzy forowicze sobie zadają - a może taki samolot , albo taki czołg lub takie a nie inne uzbrojenie , w moim skromnym myśleniu na nic ? Trzeba mieć wizje co nam się lepiej opłaca - czy współpracować z ROSJANAMI - czy dać się w maliny w puszczać przez podżegaczy do wojny ?

hgjhkjhljkhdfd
wtorek, 26 listopada 2019, 12:14

Trzeba współpracować z Rosjanami, ale musi też istnieć pewien parytet sił, wtedy współpraca układa się lepiej, tak to już jest. Rosjanie mogą mieć większe siły na zachodzie niż Polska, ale nie powinna to być przewaga miażdżąca, bo to zachęca polityków do nieodpowiedzialnych decyzji. Politycy rosyjscy (przynajmniej część) myślą na zasadzie - skoro są tacy głupi, że nie inwestują w armię, to jak ich zaatakujemy to będzie ich wina. W przypadku utrzymania pewnego rozsądnego parytetu sił, Polska, będzie w oczach Rosjan, tym czym faktycznie jest, w nowej, postkolumbijskiej epoce geopolitycznej buforem chroniącym Rosję od zachodu, przed wpływami twardej Niemieckiej, lub co gorsza Karolińskiej (Niemcy + Francja + satelici) siły.

antek
piątek, 6 listopada 2015, 20:43

PKB Polski jest tylko 3 razy mniejsze od PKB Rosji. Rosja jednak wydaje 8 razy wiecej na zbrojenia. Oczywiście Rosja musi kontrolować ogromne terytorium. Boi się ekspansji Chin, które są w stosunku do niej prawdziwym gigantem. Dlatego Rosja musi sporo przeznaczać na broń atomową w tym bardzo drogie atomowe okręty podwodne. My aby zabezpieczyć własne terytorium, w tym głównie przed atakiem ze strony Rosji nie musimy aż tak bardzo rujnować budżetu. Ale musimy miec porządną armię aby Rosjanom nie przyszło do głowy dbać o swoje interesy w Polsce za pomocą siły militarnej. Tak, musimy byc zdolni zadać dotkliwe ciosy aby nikt nie był w stanie zmusić nas do rezygnacji ze swoich interesów. Amerykańska hegemonia jeszcze długo sie nie skończy. Kilka ruskich rakiet wystrzelonych z Morza Kaspijskiego, kilka samolotów w Syrii czy sto tysiecy na manewrach w Rosji to nie jest czynnik oznaczajacy koniec USA. Poza granicami USA ciągle przebywa w gotowosci więcej niż te 100 tysiecy żołnierzy. Jeden lotniskowiec z okrętami osłony to kilkanaście tysiecy ludzi. Ani Rosja ani nawet Chiny nie sa dzis w stanie pozwolić sobie na wielomiesięczne rejsy takiej armady bardzo daleko od własnych portów. Wracając do Polski-my nie musimy doganiać Rosji. My musimy i jestesmy w stanie za znacznie mniejsze pieniądze zbudować siłę, która skutecznie odstraszy potencjalnego agresora. I nie ma sensu mówic, że nie mamy szans bo Rosja ma broń atomową. Użycie atomu w centrum Europy jest mozliwe tylko w czasie wojny światowej. Bo jak Rosja chciałaby zlikwidować np. polskie bazy wojskowe na zachodzie kraju bez skutków w postaci skażenia wschodniej części Niemiec? A jeżeli ich nie zniszczy to każdy atak na Polskę może oznaczać odwet.

maniuś
sobota, 7 listopada 2015, 13:03

Danziger Bowke - ma rację , bo przecież przy uderzeniu z strony ROSJI - jak już , nie będzie to jakaś ekspedycja 10 samolotów -10 śmigłowców itd. to pełne uderzenie - na szeroką skale wojsk, ofensywnych różnego rodzaju ? Przy ogromnej ilości i sprzętu i rodzaju wojsk ? My POLACY jak jesteśmy przygotowani , do ewentualnej wojny , nawet szkoleń przeciw lotniczych od kilkunastu lat nie przeprowadzane . Ludność cywilna słyszała wycie syren alarmowych aby upamiętnić jakąś rocznicę - czegoś ? Problem wojska i obronności tkwi w wizji - jaka broń jest nam potrzebna , kto jest zagrożeniem , czy to ma być obrona punktowa , czy całego regionu , bo o kraju to obecnie nie mamy co marzyć skoro większość jednostek wojskowych została zlikwidowana, a to co pozostało ( po komunie - PRL) to nadaje się do remontu - a to trzeba na to kasę ? Potem trzeba dopiero myśleć o uzbrojeniu tych że wojskowych ? Na to zabraknie nam środków i czasu ? Skoro w 2015r. - zdecydowano że wrogiem nr.1 - jest FEDERACJA ROSYJSKA i chce się to publicznie pokazywać to trzeba mieć już tu i teraz - infrastrukturę - uzbrojenie - wyszkolenie wojskowe ? A tradycyjnie u nas się najpierw szczeka - a jak nam kły wybiją - chcemy gryźć , a tu nie ma czym ? Aby zbudować ARMIE - nie batalion - lub drużynę - trzeba na to i tego i tamtego ? Zdrowym rozsądkiem trzeba się kierować w przypadku POLSKI ? A nie biadolić . Niema kasy na wojsko to i nie dążmy do wojenki . Nie podsycajmy konfliktu między MOCARSTWAMI USA- ROSJA . Bo nawet NATO - struktualnie nie jest na taki konflikt przygotowana ? Manewry które częściowo przeprowadza NATO - to ROSJA co miesiąc w innej części swego kraju organizuje - z dużo większą ilością wojska i różnego rodzaju uzbrojenia ?

adhd2
piątek, 6 listopada 2015, 14:23

SMUTECZEK MASZ 5 Nareszcie nowatorska koncepcja z przyszłością.

bmc3i
niedziela, 8 listopada 2015, 23:41

Co raz częściej pojawiają się głosy że liczba posiadanych samolotów jest niewystarczająca? W czyich oczach "co raz częściej"? Kto przytomny nie wiedział o tym już 10 lat temu? Kto o względnej chociaż inteligencji, nie widział już dawno temu, że Polska jako państwo frontowe położone tuż obok nieprzyjaznego i potencjalnie agresywnego sąsiada, potrzebuje 10 samolotów na już? I to minimum 100 maszyn zdolnych do walki o panowanie w powietrzu i wykonywania uderzeń na cele lądowe i morskie przeciwnika? No chyba Ci ministrowie obrony jedynie, którzy dokonując zakupu 48 samolotów F-16, nie byli nw stanie przewidzieć nawet tego, że jak się ma lotniska wszystkie lotniska położone w zasięgu systemów SAM przeciwnika, to trzeba kupić samoloty wyposażone i zdolne do działań SEAD (Suppression of Enemy Air Defenses), bo inaczej

Not_an_F16_fan
wtorek, 10 listopada 2015, 09:33

Na temat EF-2000 nie warto się nawet wypowiadać, platforma ta jest przekleństwem RAFu, nie mówiąc o Luftwaffe, którą pociągnął na dno. Samoloty te w żadnym razie nie mogą być traktowane poważnie, dopóki trapią je tak poważne niedomagania. Moim skromnym zdaniem, utrzymywanie wielu typów różnych samolotów (jak to ma miejsce obecnie) to absurd. Powinniśmy dążyć do ujednolicania typów i sprawdzone F-16 w naszej wersji są dobrym patentem na rozwój realnego potencjału. F-35A czy Eurofighter to maszyny wciąż drogie o realnych możliwościach bojowych porównywalnych z F-16 C Block 52+. I każdy, kto pracuje na codzień i ma do czynienia z kolegami z sił powietrznych NATO wie, jak cierpkie są komentarze pod adresem tych konstrukcji, które tak świetnie latają na pokazach. Prawda jest brutalna - koniem roboczym NATO są stare szesnastki, przy których nasze to super fury, no i oczywiście stare porządne, uderzeniowe Tornado. EF-2000 to maszyna, którą chyba celowo wprowadzono po to aby do niej dopłacać i utrzymywać zatrudnienie i przepływ kapitału. Odbywa się to, niestety, kosztem realnych zdolności operacyjnych. Osobiście bywałem świadkiem poważnych usterek tego typu na ćwiczeniach sojuszniczych. Żadna rewelacja. Oczywiście nie neguję ale, podobnie jak Lightning II, wciąż daleka droga do pełnej funkcjonalności. Powinniśmy, moim zdaniem, skopiować koncepcję izraelską - kupić nawet 40 F-16 w nowych wersjach, ale w wariancie dwumiejscowym, typowo uderzeniowym jak F-16I. Gdzie drugi członek załogi to operator systemów WE i uzbrojenia precyzyjnego. Pozwoliłoby to "zagospodarować" załogi i Su-22 i MiG-29 i uzyskać dwie eskadry (po 20 maszyn) typu deep strike jako realny potencjał odstraszania. Obecnie posiadane F-16 możnaby w szerszym stopniu wykorzystywać do zadań typowo myśliwskich. Połączenie takich zdolnosci i nowoczesnego uzbrojenia stand-off byłoby idealne. I tańsze oraz bardziej osiągalne. Czyli mamy obecne 48 F-16 plus 40 F-16D jako uderzeniowe. Pozostałe 40 maszyn, po pewnym czasie, mogłyby stanowić krok w przyszłość, po tym jak kilka czy więcej państw wdroży F-35A, samoloty okrzepną i staną się realnie operacyjne. Bez eksperymentów z naszej strony. F-16 mają potencjał, można je w nieskończoność modernizować i zwiększać ich potencjał. Inwestując w szeroki wachlarz uzbrojenia, realne a nie iluzoryczne zdolności do walki elektronicznej i obezwładniania zaawansowanych OPL przeciwnika. Pytanie, w czym F-35 będzie tak naprawdę lepszy od modernizowanych F-16? Dla mnie - w niczym. Ale trzeba inwestować i rozwijać przyszłe systemy, tego nie unikniemy. Moim zdaniem, czerpanie z połączenia sprawdzonych platform i mądre sięganie po sprawdzone konstrukcje to podstawa. Popatrzmy na naszą infrastrukturę, to co mamy i ile będziemy musieli dokładać do nowoczesnych "zabawek" typu EF-2000? Znów rozbudowywać bazy jak pod F-16 swego czasu? I dokładać kolejne setki milionów? Moim zdaniem, warto myśleć realistycznie - te 40 dwumiejscowych F-16 w roli wiodącej jako SEAD/Deep Strike byłoby jakościowym skokiem, dającym nam możliwość zwielokrotnienia potencjału. Nie patrzmy na kampanię powietrzną tylko przez pryzmat ilości, ani przez pryzmat tego jak piękne filmiki reklamowe pokazują zdolności nowych konstrukcji bo to tylko marketing. Pozdrawiam wszystkich świadomych komentujacych :-)

bender
wtorek, 10 listopada 2015, 15:25

Dokladne ilosci pownny wynikac z analizy potrzeb / zagrozen, ale co do kierunku rozbudowy, to w pelni sie z kolega komentatorem zgadzam.

Pavelsky
wtorek, 10 listopada 2015, 13:15

Okey. Mimo że uważam że Eurofighter byłby dobrym uzupełnieniem 16-stek to nie mam powodu aby ci nie wierzyć co do ich problematycznego utrzymania. A co powiesz o Gripenie E/F w kontekście modernizacji WP co pozwoliło by wynegocjować niższe ceny choćby. Bo chcemy lub nie problem to Pieniądze! Żeby była jasność. Nie mam nic do F-16 ale po 1. F-35 ma je zastąpić i to za wiele lat (stąd bezzasadność zakupu tych maszyn podobnie jak i dalszych F-16) i TU idę dalej Po 2. offset w wykonaniu USA do tego co mógłby zaproponować Saab jest śmieszny. Oczywiście to wszystko domysły ale chyba dość realne mimo wszystko. F-16 to koszt ok. 70 mln $, Gripena E/F ok. 80 mln $ (choć fantasto-rekordziści podwajają tą liczbę) i tak jak wyżej pisałem- Saab zapewne zaoferuje o niebo lepszy offset. W takim razie czy w naszej sytuacji finansowej itp. nie lepiej opłaca się zakupić tańsze i mniej skomplikowane Gryfy? I dlaczego kładzie się nacisk na maszyny z naciskiem na rażenie tego co na dole? Tzn. W razie konfliktu to Rosja mając silną OPL plus dużo liczniejsze lotnictwo będzie rozdawała karty. Nasze maszyny będą starały się zniwelować działania ich lotnictwa względem naszych wojsk. Nacisk powinniśmy położyć na atuty głównie myśliwskie przy wyborze nowego samolotu. Zapewne się mylę skoro tylko ja tak uważam

Kamil
wtorek, 10 listopada 2015, 12:30

F-16 nie są w stanie wywalczyć dominacji w powietrzu ponieważ to samolot WIELOZADANIOWY co go niestety ogranicza. Do tej roli potrzebujemy F-15 (skoro Eurofighter jest faktycznie podatny na usterki). Tak jak napisałem parę komentarzy poniżej - 54 sztuki F-15 +wsparcie Amerykanów z ich F-22 to będzie katorga dla nawet bardzo licznej ilości rosyjskich Su i Migów! Oczywiście zakupienie też nowych szesnastek zwiększałby nasz potencjał uderzeniowy (Jassm, Jassm-er)

gandi usa
niedziela, 8 listopada 2015, 11:14

Uważam ze- f16V- w większej ilości i zmodernizowanie reszty szesnastek polskich był by optymalny, oczywiście przeszkoleni piloci i odpowiednie zabezpieczenie w rakiety dla tych samolotów.to podstawa

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 15:30

Chyba nie łapiesz że F-16V to pakiet modernizacyjnych dla wersji F-16A/B/C/D.

szyszka
niedziela, 8 listopada 2015, 12:28

zgadzam sie w pelni plus musimy opracowac wlasna konstrukcje tak jak np czesi tyle ze z wiekszymi osiagami moze warto zalicencjonowac silniki i na tym oprzec przyszla konstrukcje no ale to daleka droga teraz sa inne pilniejsze wydatki .

roman
wtorek, 10 listopada 2015, 09:22

Miałem okazję pracować dla BAE/Gripen podczas przetargu, który wygrał F16. Na ile to wtedy rozumiałem program przemysłowy Gripena był całkiem sensowny i widać było, że można się z nimi w wielu kwestiach dogadać. Teraz z perspektywy czasu może to była szansa stworzenia poważniejszego przyczółka przemysłowego ale zatem musiałby iść również polityka przemysłowa a tej wtedy nie było. Niestety wszyscy pracowaliśmy wtedy ze świadomością, że cokolwiek byśmy nie zaproponowali i tak przegramy :(

RedRebel
wtorek, 10 listopada 2015, 13:16

Ale czasy się zmieniły, maszyny także. Powinna wygrać oferta dająca najlepsze warunki offsetowe

coss
piątek, 6 listopada 2015, 14:14

@dsadsadsa Uzasadnij. Powierzchnia odbicia wiązki radaru, zasięg radaru, zasięg uzbrojenia… Dlaczego nie ma szansy? Tak sobie napisałeś, prawda?

maniek
czwartek, 12 listopada 2015, 08:48

a co powiecie na 48szt F-18 oraz 48szt Gripenów NG lub Eurofighterów T3 - ze względu na europejskie rakiety.

RedRebel
czwartek, 12 listopada 2015, 15:11

O to chodzi. W przypadku Gripena dochodzi silny temat offsetu

Armia Ochotnicza WP
piątek, 6 listopada 2015, 14:09

Bez powszechnej obrony terytorialnej nie ma sensu kupować tak drogich systemów jak WSB. Nie buduje się domu zaczynajac od dachu, zaczynać się powinno od fundamentów jak w Szwajcarii, Finlandii czy Szwecji. 700 tys. obrony terytorialnej a dopiero potem reszta

realista
środa, 25 listopada 2015, 09:00

"Bez powszechnej obrony terytorialnej nie ma sensu kupować tak drogich systemów jak WSB" Tak, drogie samoloty do pospolitego ruszenia. Jak kwiatek do kożucha ;P "Nie buduje się domu zaczynajac od dachu, zaczynać się powinno od fundamentów jak w Szwajcarii, Finlandii czy Szwecji. 700 tys. obrony terytorialnej a dopiero potem reszta " A te "fundamenty" należy zaprojektować w oparciu o naturalne warunki. Inaczej się buduje na mokradłach, inaczej na skale. Jak sie tego nie uwzględni, to taki dom może się dość łatwo rozsypać. Szwajcaria, Szwecja i Finlandia mają świetne warunki naturalne dla walki lekkiej piechoty (Szwajcaria - góry, Szwecja i Finlandia - gęste lasy, rzadka sieć dróg). W polskich warunkach geograficznych i przyrodniczych lekka, niedzielna piechota zostanie rozniesiona w pył przez regularną armię.

pio
sobota, 7 listopada 2015, 11:33

A potem w Szwecji naczelne dowództwo przyznaje się do tego, że ich wojsko może obronić co najwyżej Sztokholm, nie mówiąc o reszty kraju.

zdegusto
piątek, 6 listopada 2015, 14:08

a mi się marzy poważne państwo w którym nikt palcem nie będzie wskazywał na zabawkę którą chce ale zrobi się przetarg na coś co uznamy za potrzebne. Przetarg na 2-silnikowe, w których szczęśliwie nie byłoby LM, a mogły by być EF,Rafale, F-15SE, F-18, w którym to przetargu punktowano by osiągi, cenę (w tym ustalone koszty obsługi na najbliższe powiedzmy 10 lat) i offset (ew. przeniesienie produkcji do Polski). Poza tym przetargiem możnaby zapytać LM o cenę kilkunastu jednosilnikowych myśliwców wielozadaniowych , jeśli nie podadzą ceny astronomicznej możnaby zakupić f-35, jeśli jednak podadzą (a wiemy że mają sporą fantazję (patrz ceny jassm)) możnaby poprzestać na dokupieniu kilkunastu f-16 i na tym zakończyć większą współpracę z nimi w zakresie dużych płatowców.

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 16:56

Żaden z tych smolotów nigdy nie został sprzedany z offsetem i transferem technologii.

Pavelsky
piątek, 6 listopada 2015, 14:06

1.Gripen E/F 2.Eurofighter Typhoon 3.F-16 4.F-35 5.F-15/18 itd. itp. 1. Mimo że potrzebujemy (wbrew temu co twierdzi pan Gen. Gotowała) myśliwca przewagi powietrznej. Gripen E/F jest maszyną dla nas najbardziej odpowiednią, kompromisem między tym CO potrzebujemy a na co nas stać tak aby w realny sposób podnieść możliwości naszego lotnictwa. Gripen to niska cena, dobra jakość, niskie koszty eksploatacji i najlepszy możliwy offset. W MON z kasą krucho więc na "duże" zakupy nas nie stać. Su-22 i Mig-29 trzeba wymienić i to jest oczywista konieczność. 2. Eurofighter Typhoon. Dwusilnikowy myśliwiec Przewagi powietrznej w sam raz na najnowsze maszyny rosyjskie. Fire&Power. Na jego plus przemawia poza oczywistą oczywistością fakt iż jako maszyna europejska znajduje się na wyposażeniu wielu państw wchodzących w skład NATO a jakie tego są plusy to wiadomo. Na minus Cena (chyba?) ale jeśli chodzi o offset to dramatu by chyba nie było a współpraca z europejskimi firmami branży zbrojeniowej (nie tylko jeśli chodzi o lotnictwo) na pewno szybko by przyniosła owoce. Biorąc pod uwagę fakt iż zamówienie Polski (nie małe zresztą) na nowe maszyny byłoby mega atrakcyjne dla w/w firm zarówno pod katem finansowym jak i gospodarczym. A na tym skorzystać oprócz samego wojska może i powinien Polski Przemysł Zbrojeniowy. Uważam że właściwie tylko te dwie oferty byłyby dla nas najbardziej korzystne. Przynależność do struktur NATO daje Polsce pewną możliwosc kompromisu na który możemy sobie pozwolić przy wyborze samolotu. To również jest plus dla Gripena i nie ukrywam również dla F-16. 3. F-16. 48 szt. starczy. Potrzebujemy Myśliwca Przewagi Powietrznej. 16- taką nie jest. Dokooptować do niej np. Gripena (tu chodzi o cenę/offset) lub najlepiej EF Typhoon i jest naprawdę dobrze. Jest to dobra maszyna ale jej czas się skończył. Jej następcą ma być F-35 w przyszłości i na tym się skupmy. Na jej plus zapewne przemawiać może cena (chyba?) bo co do offsetu to wiadomo. Słabo. Dajmy sobie spokój z F-16. 4. F-35 to przyszłość. Niech się doszlifuje i w przyszłości może zastąpić F-16. Brak offsetu, cena, koszty eksploatacji. To nie samolot dla nas na teraz w dobie modernizacji WP! Bo i po co? 5. F-15/18 itd. itp. Proszę was. Piszmy o rzecz realnych. Jak nam go wcisną to tylko chyba ze względu na potrzebę utrzymania produkcji w zakładach Boeinga. Please. Potrzebujemy nowych samolotów w "godnej" liczbie. Najlepiej Myśliwca Przewagi Powietrznej bo Rosjanie (a oni tylko są zagrożeniem) mają super OPL i setki maszyn w powietrzu. F-16 nie przebije ich OPL choćby dlatego że w powietrzu będzie Su-35. Osłaniać go musi ktoś do tego stworzony (Eurofighter Typhoon- i tą maszynę bym widział najchętniej u nas), mimo wszystko Gripen E/F jest najlepszą opcją patrząc pod kątem naszych możliwości (tu kompromis następuje) Finanse (a jesteśmy w chwili historycznej modernizacji WP) plus korzyści płynące ze współpracy z Saab-em np. program "Orka" a także by podnieść nasz Przemysł na nogi. Ważne jest jednak by MON w końcu nowe samoloty zakupił (jaki by on nie był będzie lepszy od posiadanych przez nas maszyn Made in ZSRR) i zrobił to w godnej liczbie (tu zgoda-100 szt. łącznie z F-16 musi być) Pozdrawiam

BRT
piątek, 6 listopada 2015, 22:29

Generalnie bym się zgodził z wywodem, ale to o F- 16 to brednie absolutne. niestety ale ale F-16 jest samolotem pod każdym względem lepszym od gripena. Na plus gripena to tak naprawdę koszty oraz, to że będzie uzbrojony w Meteora, więc w komplecie razem z ERIEYE czy innym Hawkeye nadawał by się do osłony F-16. Oraz przenosi pocisk ALARM więc do niszczenia radarów też by się nadał. Ale ja zwrócił bym raczej uwagę na to że Lockheed Martin ma już dwa zakłady w Polsce i raczej tu mym szukał okazji.

racjus
piątek, 6 listopada 2015, 19:29

Trochę nielogiczne. F-16 nie jest myśliwcem przewagi powietrznej więc kupmy gripena bo tani? Albo szukamy myśliwca przewagi powietrznej albo myśliwca wielozadaniowego ale wtedy F-16 jest co najmniej równie dobry co gripen a większość w tym i ja uważa, że lepszy.

Dankan
wtorek, 10 listopada 2015, 08:49

Moje skromne zdanie to pilne dokupienie jednej eskadry F-16 oraz kupno jednej eskadry Masterów w wersji szkolno-bojowej. I tak będziemy (mamy) te typy samolotów - przeszkolonych techników, park części trenażery, infrastrukturę oraz do F-16 uzbrojenie. Nie ma sensu wchodzić na razie w nowy typ samolotu. 16 czy 32 samoloty nie wiele zmienią a przynajmniej nie narobią wielkiego zamieszania jak kolejny nowy typ samolotu. Zobaczcie ile mamy już wersji czołgów podstawowych i nośników do nich - części, mechanicy, mosty i inne rzeczy do każdego co innego. F-35 moze i fajny ale niewiele zwiekszy nasz potencjał a cenowo jest dużo droższy. Wiekszośc zadań moze spokojnie wykonac f-16. A mastery jako samoloty wsparcia pola walki i zwiadowcze z funkcią szkolenia. Różnice w kasie wpompować w OPL i Homara

idiom
sobota, 7 listopada 2015, 11:10

jedyna sensowna droga to program budowy nastepcy A10 I tak na marginesie 1. F35 to program dla posiadaczy lotniskowca lub jakiejs jego hybrydy 2.budujemy armie defensywna a nie ofensywna 3.platform nie walczy platform przenisi srodki walki

Gość
niedziela, 8 listopada 2015, 08:44

Podzielam opinię Pana generała Gotowały. Zastanawia mnie fakt czy obecny Rząd o tym nie wiedział ,czy nie chciał wiedzieć?

marek!
niedziela, 8 listopada 2015, 12:28

Zaden rzad od 1989 roku nic nie wie, ba ostatnie 15 lat tzw " komuny" tez przespano........ Wicepremier sp (ten od bialo czerwonych krawatow) w prosty sposob podsumowal temat. Na co nam sprzet z zagranicy, skoro produkujemy NAJTWARDSZE czolgi na swiecie......

ks
piątek, 6 listopada 2015, 13:55

F 18 - za Su 22?,zakup linii produkcyjnej na F 22 ? - a to "ciekawe historyjki"

Rafale
piątek, 6 listopada 2015, 20:10

Coś niesamowitego! Nasi decydenci w porę uświadomili sobie, że 48 F-16 to za mało, a w perspektywie najbliższych 10-15 lat samoloty F-16 będą już nie pierwszej młodości! Problemem powiada się jest brak środków w budżecie i kabaret, zwany obecną modernizacją techniczną. Skoro wszyscy jesteśmy patriotami, to niech każdy zarabiający Polak zrzuci się na modernizację sprzętu wojskowego. Oczywiście proporcjonalnie do zarobków, zarabiający najmniej po 1 do max 5 zł miesięcznie, bogatsi odpowiednio wyżej. Najwięcej niech płacą najbogatsi emeryci, posłowie, osoby powyżej 500 tys. rocznie, a także spółki, prokuratorzy i sędziowie (którzy nie bulą ZUS-u). Miesięcznie byłoby to na pewno kilkadziesiąt milionów złotych (może nawet powyżej setki). Wprowadzić taką operację na jedną kadencję Sejmu i rozwiążemy problemy modernizacji - jeśli nie wszystkich - tak najbardziej pilnych grup sprzętowych. Wracając do meritum, paradoksalnie Polska stoi przed problemem... nadmiaru dobrych propozycji, z których można wybrać jedną, maksymalnie dwie. Musi to być wybór wszechstronnie przemyślany, ponieważ to będzie inwestycja na minimum kilkanaście lat, bardzo ważnym aspektem pozostaje także walka o jak najlepszy offset, transfer technologii, czyli w skrócie rozwój polskiej gospodarki w zakresie przemysłu zbrojeniowego. Pierwsze pytanie, jakie stawia się przy zakupie myśliwców, brzmi: "Ile"? Udzielając odpowiedzi, pochyliłbym się najpierw nad zasadniczą kwestią. Do czego miałyby służyć te maszyny i z kim miałyby one walczyć? Naszym przeciwnikiem potencjalnym jest wiadomo kto. Ten "ktoś" obecnie dysponuje chmarą lotnictwa, choć z dominującymi zabytkami, tak równolegle mozolnie, ale jednak systemtycznie wprowadzanymi zmodernizowanymi i groźnymi maszynami. W dodatku ma potencjalnie bliskiego i silnego mimo wszystko sojusznika. Obecnie nasze maszyny F-16 to wielozadaniowce, przez złośliwych nazywane "do wszystkiego i do niczego", ale też mające spore możliwości walki powietrznej i uderzeń naziemnych. Dodatkowo rozszerzone zostaną możliwości rażenia pociskami manewrującymi, bo jest dobrym posunięciem. Obecnie mamy tak naprawdę 48 maszyn, bo trudno Su-22 i MiG-i 29 uznać za wartościowe maszyny. Popatrzmy też na liczebność maszyn najsilniejszych armii w Europie, czyli UK, Francja, Niemcy. Samych tylko bojowych maszyn mamy odpowiednio: 220, około 220, ponad 230. Polska z F-16, Su i MiG-ami posiada łącznie około 110 maszyn. Nie jest to liczba imponująca, zwłaszcza uwzględniając stan techniczny najstarszych maszyn. Nie oznacza to także, że musimy koniecznie równać do 220 maszyn (bezsens), tym bardziej, że także jesteśmy terytorialnie mniejsi od wymienionych państw. Uważam jednak, że liczba w okolicach 150 maszyn byłaby wystarczająca (ewentualną "dokładkę do 20 maszyn upatrywałbym w stałej obecności zagranicznych oddziałów, z którymi prowadzone byłyby regularne ćwiczenia). Przechodzimy do maszyn. Potrzebujemy maszyn typu SEAD i uderzeń naziemnych, stricte do walki powietrznej. F-16 jako maszyny elastyczne mogłyby brać udział w każdej misji (choć dla mnie z minimalną przewagą wykonywania uderzeń naziemnych), Kandydaci to: F-35, F-18, F-16 w "naszej" lub w najnowszej wersji (uwzględniając V), Rafale, Eurofighter Typhoon, Gripen NG. Jako murowany faworyt do zwycięzcy w kategorii SEAD wydaje się F-35. Technologia stealth, małe RCS, możliwość przenoszenia uzbrojenia w wewnętrznych komorach, bardzo wydajna awionika. W dodatku atutem może być dobra skuteczność w walkach BVR na bardzo dużych odległościach. Wadą natomiast były liczne problemy, powodujące uziemianie maszyny (jednakże chyba wreszcie pokonywane), potencjalnie bardzo długi czas oczekiwania na dostawy, a także niewielkie prawdopodobieństwo korzystnego offsetu. O F-18 wiadomo mi nieco mniej, powiem szczerze, że nigdy ten samolot mnie nie porywał, nie mniej jeśli miałby możliwości tylko nieznacznie gorsze niż np. F-35, były skuteczny w walkach powietrznych, to... czemu nie? Brakuje mu jednak technologii stealth, co przy SEAD może być potężną barierą... Najlepszym kandydatem dla mnie z kolei w kategorii "walka powietrzna" jest Eurofighter Typhoon. Maszyna może i piekielnie droga, ale używana przez silne europejskie państwa, a także systematycznie i efektownie wypracowująca sobie drogę do sukcesu eksportowego (vide eksport do państw Bliskiego Wschodu) oraz zainteresowanie kolejnymi podmiotami do zakupu. Maszyna ta przeszła niedawno modernizację poprawiającą dodatkowo zwrotność, zintegrowano ją z nowymi typami uzbrojenia. Wymieniono także radar na nowoczesny Captor-M AESA, który zdecydowanie zwiększył możliwości tego myśliwca. Sukcesywnie ulepsza się systemy samoobrony, namierzania, podobno możliwe jest także zamontowanie TV, tak więc potencjał modernizacyjny również jest wysoki. Warto wspomnieć, że używany jest przez m. in. Niemcy, czy UK, ale oczywiście nie liczę, że w razie "w' mielibyśmy wsparcie w postaci tych państw, szczególnie w użyczeniu chociaż kilku egzemplarzy. Problemem jest także nieznany potencjalny offset, konieczność zakupu odmiennego uzbrojenia (choć nie w całości na szczęście), ostatnie doniesienia o wadach konstrukcyjnych. Niezbędne byłoby także budowanie nowej bazy logistycznej od podstaw, co generowałoby olbrzymie koszty. Kolejny kandydat Rafale to również sprawdzona marka, jednakże bardziej do misji uderzeniowych (mniej SEAD), mniej także do pojedynków powietrznych. Rafale nie jest tak zwrotny jak Typhoon, przenosi znacząco mniej uzbrojenia, prawdopodobnie posiada także wyższy RCS. Co jak co, ale w porównaniu do np. Typhoona to Eurofighter znacząco odskoczył "Rafałowi". Nie mniej samolot ten i tak posiada olbrzymi potencjał modernizacyjny, jeśli udałoby się zrealizować postulaty w postaci: Nowych, mocniejszy silników z TV, ulepszonymi systemami samoobrony, wbudowanym na stałe zasobnikiem, nowym radarem AESA, to Typhoon z pewnością złapie zadyszkę. Niestety Rafale nie przenosi Sidewinderów, ASRAAM-ów, AMRAAM-ów, czy IRIS-T, a MICA choć dobre, tak... dla mnie ustępują one obok wymienionym. Pewną szansą byłaby możliwość szerokiej współpracy, a nawet ewentualnego wsparcia w razie konfliktu przez SP Francji, które też używają Rafale - pamięta się jednak, że Francuzowi, obok Niemca ufa się jako ostatniemu... Może byłby korzystny offset, ale tego na razie nie wiemy. Gripen NG - dopiero powstaje, choć jestem zwolennikiem szerokiej współpracy ze Szwecją, tak mam wątpliwości, czy najnowsza wersja ma możliwości zbliżone do Rafale, Typhoona, czy F-18. Z moich informacji nawet nowy radar Raven nie urywa tylnej części ciała, a poprzednie wersje Gripena nie znajdowały nabywców, szybko też odpadały z postępowań przetargowych w państwach szukających nowych maszyn. Póki co "PAS", natomiast tak, dla współpracy na Bałtyku i A26. Najlepszym wyborem wydaje się więc... F-16. Odpada problem infrastruktury w znacznym stopniu, szkolenia od podstaw, a ewentualne stworzenie kolejnej bazy nie stanowiłoby problemu. Jednakże jeżeli mamy mieć wartościowe i w pełni uniwersalne maszyny, to tylko w wersji V. Najchętniej widziałbym maszyny z TV, wbudowanym na stałe zasobnikiem i radarami AESA. Wtedy nie straszne tej maszynie są żadne, nawet bardzo trudne misje. Jest jeszcze jedna opcja, którą chętnie widziałbym w SP RP, mianowicie... F-15 SE. Wielu może być zdziwionych, ale ja dałbym szansę tej maszynie. F-15 w wersji SE, to przede wszystkim możliwość wykonania misji uderzeniowych, SEAD (choć nie tak oczywiście jak w F-35), ale też walki powietrznej. Bazowany na pierwszych wersjach F-15, czyli myśliwskich z pewnością o wiele lepiej radziłby sobie w takich potyczkach niż chociażby F-35. W dodatku wolno zakładać, że dysponowałby RCS może nie na poziomie F-35, ale niższym niż chociażby F-16, Rafale, Gripen, czy nawet Typhoon. Konkludując, dla zapewnienia bezpieczeństwa powietrznego, oraz elementu odstraszania potrzebujemy 150 maszyn, z czego mamy już: - 48 F-16 block 52+. Marzę, żeby wszystkie te maszyny dostały na pokład radar AESA oraz zmienny wektor ciągu, co znacząco zwiększyłoby ich potencjał bojowy (i tak niemały już). Przebolałbym już brak zasobników... :) Aby osiągnąć zakładane +/- mam kilka koncepcji zakupu nowych maszyn: - eskadra F-35, czyli 16 maszyn. Co jak co, ale do najtrudniejszych misji, czyli SEAD po prostu takie maszyny mieć musimy. Silna OPL, będąca w stanie pokryć gros naszego terytorium. Na to musimy mieć odpowiedź. Pozostaje ostatnie 80 maszyn, z których możemy brać np.: - 80 Eurofighterów - 80 dodatkowych F-16 w wersji "V" - 16 F-16 i np. 64 F-15 SE Ilość sztuk oczywiście można dowolnie modyfikować, bo czas oczekiwania na 80 sztuk byłby niemiłosiernie długi, a tak naprawdę tych maszyn to potrzebujemy... na już. Ciekaw jestem opinii innych.

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 16:14

F-16 został już odrzucony gdy zrezygnowano z realizacji opcji na dodatkowe 48 sztuk. Na F-15 nas nie stać, co wiadomo odkąd zrezygnowaliśmy z ich kupna 15 lat temu. Co do Rafale to przenosi znacząco więcej uzbrojenia od Typhoon, choćby takie jak AASM Hammer, SCALP EG, Exocet.

Pavelsky
piątek, 6 listopada 2015, 23:53

150 maszyn to obecnie liczba nierealna. Wiadomo że im więcej tym lepiej ale nierealna (Finanse) Problem wszystkiego to pieniądze a MON za bardzo ich nie posiada. Za całkiem realne natomiast uważam osiągnięcie liczby 100 maszyn tzn. 48szt. już posiadanych F-16 i zakup 52szt. nowych samolotów. Najlepiej gdyby to był myśliwiec przewagi powietrznej (Eurofighter Typhoon) i tego bardzo bym chciał! Takowy jest nam potrzebny bo w innym przypadku nici z przełamywania OPL przeciwnika przez ociężałe F-16 skoro te pozostaną bez osłony. Jednak nie zawsze można mieć co się chce (Obym w tym wypadku się mylił). Być może lepszym wyborem, pewnego rodzajem kompromisu byłby Gripen w wersji E/F a to ze względu na niewielkie środki finansowe jakim dysponuje MON oraz szerokie korzyści jakie mogą płynąć ze współpracy z Saab-em przy modernizacji WP w każdym z rodzajów SZ. Myślę że obecnie te dwie maszyny byłyby najlepszym wyborem dla naszego lotnictwa. F-35 to przyszłość i zastąpi kiedyś F-16. To samolot nie na teraz dla nas. F-15/18? darujmy sobie te maszyny. Wybór ma być przyszłościowy a uważam że te samoloty takimi nie są a kosztują nie mało.

ig.
piątek, 6 listopada 2015, 23:34

TAK, przy budrzecie na miarę Arabii Saudyjskiej ...

Eryk
piątek, 6 listopada 2015, 22:57

Eurofighter spałnia 1 założenia jako samolot uzyskania przewagi powietrznej ale ma małe możliwości atakowania celów naziemnych . F 16 to maszyna wielozadaniowa która nie jest do uzyskania przewagi powietrznej i do atakowania celów naziemnych ( nie zastąpi SU 22 ) pozostaje tylko Boeing F-15SE Silent Eagle który jest do uzyskania przewagi powietrznej nad SU 29 , 30 etc ( to jest jego główny przeciwnik w założeniach konstrukcyjnych - idealnie jak dla nas) i z nawiązką zastąpi SU 22 jako samolot uderzeniowy , ( zwłaszcza , że zostanie w US AIR jeszcze 30 lat , nie zastąpił go F 22)

iks
sobota, 3 marca 2018, 22:48

powiedzmy sobie otwarcie : naprawdę DOBRYCH i skutecznych myśliwców NIKT Polsce nie sprzeda choćby ze względu na położenie geograficzne, o możliwościach płatniczych nie wspominając :-o

p
sobota, 7 listopada 2015, 10:49

Moim zdaniem, bardzo ciekawa analiza choć, można by ją rozszerzyć tzn.: siły lotnicze RP powinny docelowo dysponować 200 szt. samolotów wielozadaniowych kupowanych i zastępowanych (po wyczerpaniu resursów) w 4 transzach po 50 szt. Budowa systemu sił lotniczych RP powinna być ściśle powiązana z tworzeniem możliwości ich produkcji, serwisu i modernizacji na terenie RP oraz ściśle powiązana z budową, użytkowaniem narodowego systemy przeciwlotniczego i przeciwrakietowego nie opartego na systemie "Patriot".

ig.
piątek, 6 listopada 2015, 20:06

Licytując się na ilość i typologię potrzebnych samolotów na zasadzie kto da więcej ;) i jaki to gripen jest wspaniały ;) zapominamy o tym że na prawie setkę maszyn jakie mamy nie ma ani jednego samolotu AWACS który ich działania by koordynował, czy maszyny umożliwiającej tankowanie w powietrzu.

Krzysiek
wtorek, 10 listopada 2015, 08:39

Jeżeli tylko zakup to logicznym wydaje się F16 jeden kłopot nie kilka. Brak tylko w tym Polskiego przemysłu czyli wizji co dalej ale w przypadku samolotów to akurat my ich produkować raczej nie będziemy. Warto jednak przy tym poprosić o więcej ostatecznie L kupił S.

Gość
sobota, 7 listopada 2015, 10:40

My samolotów mamy mało jak na lekarstwo ,to jeżeli mamy kupić to najbardziej nowoczesny czyli F35.

ig.
piątek, 6 listopada 2015, 20:03

MIG-ów 29 bym się nie pozbywał, ale z czasem można z nich stworzyć eskadrę agresorów do symulowania walk powietrznych z potencjalnym przeciwnikiem. Myślę że mogłoby to być cenne nie tylko dla nas, ale i dla aktywniejszych państw sojuszu NATO również. Amerykanie mieli do niedawna taką gdzie latały F-5 i F-18 w radzieckim malowaniu. Nie różnią się znacząco od współczesnych Rosyjskich odpowiedników, potrafimy je sami serwisować, zarabiać na serwisie (patrz bułgarskie MIGi) i do tego jest ich na tyle dużo że od biedy można je z czasem kanibalizować. Organizowanie ćwiczeń "w realu" z maszynami przeciwnika mogłoby może stanowić dodatkowy, skromny, ale zawsze wpływ do budżetu MON.

realista
sobota, 7 listopada 2015, 14:02

Może jeszcze MiG-21 do kompletu? ;P

tow kwaśniak
sobota, 7 listopada 2015, 07:49

Moglibysmy swiadczyc takie uslugi za granica, jak np Draken International (ktos pewnie bedzie mial genialniejszy pomysl i sprzeda im wszystkie maszyny po cenie zlomu)

PM
niedziela, 8 listopada 2015, 03:28

Generalnie teza że nie opłaca się kupować dodatkowych myśliwców, bo ruscy są w stanie zniszczyć wszystkie lotniska w Polsce jest wg, mnie błędna. Owszem przy obecnej technice rakietowej Polska leży w zasięgu Rosjan, Rosjanie są w stanie zaatakować każdy skrawek polskiej ziemi, ale także wiele innych krajów UE. Czyli co powinniśmy zrobić, nie kupować nowej techniki lotniczej ? Skoro ich rakiety mogą dolecieć praktycznie wszędzie w Europie? Jak najbardziej nie, zakup nowej techniki lotniczej (wg. wyliczeń terytorium Polski wymaga ok 100 maszyn wielozadaniowych) powinien być skorelowany z zakupem techniki przeciw rakietowej. Oba te zakupy muszą iść w parze ze sobą. Osłona przeciw rakietowa i przeciw lotnicza jest w dzisiejszych czasach niezbędna, tak jak powietrze. Następnie musimy zakupić dodatkowe, co najmniej 3 eskadry do walk o dominację w powietrzu (o nie przegranie jej) osłonę własny formacji, a także wsparcie lotnicze operacji lądowych. Myśliwskie - F16 NG byłby naturalnym wyborem - koszty logistyki, szkolenia etc. ewentualnie można by zakupić Gripena NG lub w ostateczności EuroFigtera, ale te 2 opcje są najmniej opłacalne. Dodatkowo nowe lotniska-baza w południowo zachodniej polsce.

kasz27
poniedziałek, 9 listopada 2015, 22:11

Dwa solidne lotniska - bazy w południowo -zachodniej Polsce (Skarbimierz i Krzywa) właśnie zniszczono. Przebudowano na supermarkety magazyny, a nawet halę spotkań świadków Jehowy.

pp
czwartek, 12 listopada 2015, 17:32

Pan generał trochę spanikował. F-16 to opcja na dzisiaj, a wojna wybuchnie najwcześniej jutro. A na jutro to lepiej jednak kupić coś jutrzejszego. Na przykład F-35.

Bla
piątek, 6 listopada 2015, 19:58

Modernizacja istniejących + nowe F-16 - jak najbardziej zgoda. Eurofighter - tylko w wersji z EFEM. Do tego koniecznie pociski Meteor w sporym zapasie i pełne zestawy do misji SEAD. Byłby to świetny wybór pod warunkiem uzyskania satysfakcjonujących warunków serwisowania, a to mocno zależy od ilości zakupionych egzemplarzy. Na F-35 nas nie stać, a o offsecie, czy serwisie w Polsce można zapomnieć. Polska to nie Kuwejt, żeby sobie kupować sprzęt jak zabawki i jedyne co przy nim robić to dolewać paliwa. Gripen NG - jego zdolności do misji SEAD stoją pod dużym znakiem zapytania, a myśliwiec przeszedł ewaluację w Indiach i pod względem technicznym wypadł gorzej zarówno od Eurofightera jak i Rafale'a (podobnie odpadł również F/A-18 i rosyjski MiG-35). Super Hornet - Tutaj idealną opcją byłby zakup zarówno standardowych wariantów jak i wersji G, według specyfikacji Australijskiej. Problemem jednak jest fakt, że w całej Europie nie ma ani jednego operatora tych myśliwców, co praktycznie eliminuje go z listy kandydatów (z wielu powodów, dostępności części, serwisu, możliwości operowania z terenu innych państw NATO, itp. itd.) Dozbrojenie M-346 - o ile mi wiadomo takie przedsięwzięcie byłoby względnie drogie, a przy tym oferowało dosyć niewielkie korzyści na polu walki. Teoretycznie każdy myśliwiec się liczy, jednak przy zamówieniu zaledwie 8 sztuk moim zdaniem byłoby to wyrzucanie pieniędzy w błoto. O czym nie wspomniano w artykule: Rafale. Obok Eurofightera byłby to najpoważniejszy konkurent w postępowaniu, do jego wad należy mniejsza gama certyfikowanego uzbrojenia, co może być sporym problemem w perspektywie kompatybilności z F-16, jednak zapewne do przejścia przy odpowiednio dużym zamówieniu.

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 16:28

Gripen nie przeszedł ewaluacji w Indiach, z powodów technicznych nie był w stanie latać z lotnisk w górach ani w upały.

gnago
piątek, 6 listopada 2015, 19:57

A co do modernizacji w końcu teraz samoloty to platformy do przenoszenia uzbrojenia. Jankesom opłaca sie modernizować tak leciwą platformę ja B 52 a my ledwie pełnoletnie maszyny mamy złomować ? Jeśli już to przeróbmy je na zdalnie sterowane dołożyć nawigację i mamy platformę o udźwigu kilku ton ładunku wybuchowego. A optymalnie byłoby zmodernizować paletę przenoszonego uzbrojenia , dostępne w Indiach, Ukrainie etc. Co do reszty pierwsze to zamówienie nowoczesnej amunicji do juz posiadanej broni T72, Dana, goździki czekają. I plot typu Grom/ Piorun na stanie OSP w każdej gminie, dobrze zamknięte

Eryk
piątek, 6 listopada 2015, 13:41

Ze względu na możliwości ( zasięg i największą wagę przenoszonego uzbrojenia) główny pretendent to F 15 SE . Rosja to największy obszarowo kraj świata , to i samolot musi być z odpowiednim zasięgiem i tonażem uzbrojenia.

ig.
piątek, 6 listopada 2015, 19:40

I zaniesiemy nasze bomby aż na Kamczatkę ;)

pop
piątek, 6 listopada 2015, 13:41

SU22 ok, ale dlaczego MIG-29? przecież wielu znawców tematu uważa że to wciąż niesamowicie groźna broń ze względu na aerodynamikę..

Eryk
piątek, 6 listopada 2015, 13:41

Ze względu na możliwości ( zasięg i największą wagę przenoszonego uzbrojenia) główny pretendent to F 15 SE . Rosja to największy obszarowo kraj świata , to i samolot musi być z odpowiednim zasięgiem i tonażem uzbrojenia.

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 17:05

F-15 odpada ze względu na koszty eksploatacji.

Leo
sobota, 7 listopada 2015, 10:16

Gdański Bow. Masz racje i nie masz racji. Atak na NATO to nie 2 WS. Jezeli Rosja by zwariowała i zaatakowała NATO to napewno nie wszystkim co ma bo dookoła nie jest otoczona przyjaciółmi to po pierwsze. Taka nieprawdopodobna sytuacja bedzie wygladała inaczej. Po drugie atak musi sie opłacać ekonomicznie. Nikt nie bedzie kogoś napadał jezeli ryzyko i skutki są wyższe jak opłacalność (chyba ze walczy sie o przeżycie lub przetrwanie i kiedy już niema sie nic do stracenia) ale wtedy jest słynny czerwony guziczek. Silna potężna armia która na końcu i tak przegra ale wybije ci prawie wszystkie żeby i złamie nosa. Robi plany ataku na ten kraj lub tez mniejsze zaczepki zupełnie bezsensownym przedsięwzięciem. Ale brak Armi lub zaniedbanie w obronie, wytwarza zupełnie inna sytuacje i stawia nasz kraj w pozycji chłopca do bicia i straszenia a nawet do rozważania małych militarnych akcji jako przestroga do zastraszania. Armia Polski nigdy nie bedzie dorównywała Armi rosyjskiej co nie znaczy ze musimy być krajem w którym niema sensu mieć jakakolwiek obronę. Niemcy są otoczeni sojusznikami a wiec poco im czołgi i samoloty.? Rosja musi być świadoma i jest pewnie tego ze łatwiej jest się bronić jak atakować dlatego Polska powinna być tak uzbrojona ze dla Rosji atak na nasz kraj jest ekonomicznym samobójstwem

Eryk
piątek, 6 listopada 2015, 13:40

Ze względu na możliwości ( zasięg i największą wagę przenoszonego uzbrojenia) główny pretendent to F 15 SE . Rosja to największy obszarowo kraj świata , to i samolot musi być z odpowiednim zasięgiem i tonażem uzbrojenia.

gnago
piątek, 6 listopada 2015, 19:47

80 sztuk to można fabrykę postawić w tym celu

Funky Koval
sobota, 7 listopada 2015, 09:08

O, i to jest słuszna koncepcja!

Strix
piątek, 6 listopada 2015, 13:17

BZDURY. Super Hornet i Gripen HAHAHA.

Młody
czwartek, 12 listopada 2015, 16:53

Wiadomo że im wiecej typów różnych samolotów tym droższe utrzymanie dlatego pytanie do ekspertów mając F 16 wielozadaniowe samoloty który z innych myśliwców jest nam potrzebny majacy cech przewagi powietrznej,wali elektronicznej i cechy szturmowe????

Qba
piątek, 13 listopada 2015, 13:21

F-35 ze względu na właściwości Stealth.

maniek
piątek, 13 listopada 2015, 08:38

wydaje mi się że powinniśmy patrzeć - jeżeli zostajemy przy USA - F-15, F-18 lub F-35. F-16 też mógłby być - by byłby opcją najtańszą - ze względu na to że logistykę do nich mamy. Zyskamy wtedy wzmocnienie niskim koszem, ale nie zyskamy nowych zdolności. F-16 to dobra konstrukcja, ale na czasy pokoju, bo wymaga bardzo czystych lotnisk i licznej obsługi naziemnej. F-16 jest łatwo uziemić poprzez zniszczenie pasów startowych. Dlatego właśnie uważam że najlepszym uzupełnieniem byłby gripen - bo może operować nawet z lotnisk trawiastych w iście polowych warunkach, a do obsługi wystarczy 6 ludzi i kilka ciężarówek (z amunicją, paliwem i częściami). No i nikt nie da nam takich warunków gospodarczych jak właśnie saab...

Gość
niedziela, 8 listopada 2015, 21:35

Wojska lądowe nie wypełnią swojego zadania jeżeli nie będą miały osłony powietrznej. Odsyłam do niektórych opracowań specjalistów z AON, chociażby płk. Pawłowskiego. Kupienie samolotów wielozadaniowych już jest spóźnione a inwestowanie w modernizację starych MIG czy SU, jest stratą czasu i pieniędzy. Jaki samolot dla naszych lotników w mojej ocenie F16 lub F35.

Wojmił
niedziela, 8 listopada 2015, 21:35

Przypomnę: Polska w 1999 roku w traktacie akcesyjnym do NATO zobowiązała się do posiadania 120-130 samolotów wielozadaniowych... taka łapówka dla USA to była a dowodem wdzięczności był zakup F-16..

kl
poniedziałek, 9 listopada 2015, 12:28

Mamy 4 eskadry F16 dwie Mig-29 i prawie dwie Su-22 problem można rozwiązać zamieniając to w 4 eskadry F16 (zmodernizowanych przy zakupie JASM, do zastąpienia w przyszłości przez F35 jeżeli coś z tego będzie) dwie Rafale C oraz trzy tańszych i słabszych Gripenów. Minusy koszty wprowadzenia(rozwiązanie kredyty i "promocje" dla państwa frontowego NATO na którego terenie niestety rozgrywałby się ewentualny konflikt konwencjonalny itp.), Plusy: dostęp do nowoczesnego uzbrojenia MBDA(Iris-t, Meteor, Taurus), duża liczba myśliwców (128 a ilość ma tu znaczenie, taki hitler miał najlepsze myśliwce i czołgi ale i herkules d....), 3 uzupełniające się typy bardzo dobrych samolotów, cementowanie więzi z sojusznikami, skok technologiczny związany z ofsetami, rozwój sił powietrznych. Dodatkowo zakup zapasów amunicji w należytej ilości i współpraca z sojusznikami dotycząca szkoleń pilotów, AWACS i tankowania w powietrzu.

ja
poniedziałek, 9 listopada 2015, 09:25

Dobrze wyszliśmy na tej "łapówce" bo F-16 był najtańszym samolotem ze wszystkich wówczas oferowanych. Niby za co mielibyśmy płacić Szwedom, którzy nawet nie są członkiem NATO? Za samolot, który nie był wówczas zdolny do atakowania celów naziemnych? A może wycofywany Mirage 2000? Innych ofert nie było!

Młody
czwartek, 12 listopada 2015, 16:49

Ile by mogła kosztować modernizacja naszych f 16 do V?

Qba
piątek, 13 listopada 2015, 13:17

Około 750 mln $.

Pierogi
wtorek, 10 listopada 2015, 07:53

Czytam te wypoty pod artykułem i ... ludzie co Wyście brali? F-35 się marzy ? Super technologie ? Z całym szacunkiem po jakiego diabła Wam fajter który ciągle jest w zasadzie dalej w fazie testów albo wczesnego wdrażania. Czemu by nie oprzeć się o te wasze znienawidzone F-16 czemu by nie zainteresować się 18-stkami albo starszymi wydaniami 15-stki. Zresztą ktoś kiedyś powiedział że wojny nie wygrywa sprzęt nowoczesny tylko sprzęt który jest prosty i jest go dużo. Tak tylko...

edi
wtorek, 10 listopada 2015, 11:49

Człowieku zanim my zamówimy a gdzie tam jeszcze nam dostarczą F-35 to minie 10-20 lat i to już nie będzie nowa maszyna tylko na masową skalę produkowany samolot NATO jak do niedawna F-16. Dzisiaj wygrywa przewaga technologiczna i gospodarcza. Co ci z setek maszyn które nawet nie zbliżą się do F-22 czy F-35. Co ci z armii jak z głodu zdechnie i tak jak w przypadku Rosji pociągnie gospodarkę na dno.

Qba
piątek, 6 listopada 2015, 13:09

Od kiedy dwie eskadry to 80 samolotów? Przecież jedna eskadra to 16 samolotów.

rapid
piątek, 6 listopada 2015, 18:35

dwie nowe eskadry (32) plus F-16 ( 48) , mi wychodzi 80 szt , zmień kalkulator albo baterie w nim ,powinno pomóc

st
czwartek, 4 maja 2017, 16:35

Sami specjaliści hehehe zero merytorycznego uzasadnienia swoich wypocin

księgowy
poniedziałek, 9 listopada 2015, 13:24

Podsumowuję faktyczne spodziewane zakupy maszyn bojowych to: - zakup 16szt F16V (lata2019-2020 po 8 szt. rocznie) - koszt 1,2 mld$ ; - modernizacja obecnych 48szt Block52+ (lata 2018-2023 po 6 szt. rocznie) - koszt 1,0 mld$; - zakup 18 szt. F15SE (lata 2020-2022 po 6 szt. rocznie) -koszt ok.2mld$; - zakup 12 szt. Boeing EA-18 Growler (lata 2020-2023 po 3 szt.rocznie)- koszt ok.1,3mld$; - zakup 12 sztuk F35 (lata 2025-2030 po 2 szt. rocznie) -koszt ok.1,8mld$. Razem koszty w latach 2018-2030 to 7,3 mld $ co wg obecnego kursu ok.28,5 mld PLN. Tak więc w okresie 13 lat należy wyłożyć średnio rocznie 2,2mld PLN. Do tego rocznie koszty na dostosowanie infrastruktury oraz podstawowe szkolenia i utrzymanie w sprawności to minimum 0,8mld PLN (zapewne więcej). Koszty faktycznego utrzymania (czyt. godziwy poziom ćwiczeń, misji treningowych , utrzymania sprawności technicznej ) maszyn zapewne będą znacznie większe (nie chce mi się liczyć). Pozdrawiam

Qba
wtorek, 10 listopada 2015, 19:19

Tylko głupek kupiłby 4 typy samolotów po 12 sztuk, bo to oznacza 4 krotne koszty szkolenia i logistyki.

A_S
niedziela, 8 listopada 2015, 21:16

Najtaniej w naszej sytuacji to byłoby kupienie F-16V mamy wyszkolonych lotników, zaplecze techniczne ale jedyne które mają szansę wystartować to tylko F-35 pionowego startu bo lotniska to będzie jeden ser szwajcarski dziura na dziurze.

Jac
sobota, 7 listopada 2015, 23:10

Najlepszym wyborem jest Gripen NG (a właściwie Gripen E). Dlaczego? Postaram się to wyjaśnić. Zacznijmy od "minusów" i "plusów" tej konstrukcji. Minusy: 1. Mały udźwig. 6 ton (około 3/4 udźwigu F-16). Myśliwiec służący do obrony nie potrzebuje dużego udźwigu. Przy obecnie produkowanych naprowadzanych precyzyjnie bombach i rakietach to i tak wystarczy. 2. Mała moc silnika. 98 kN ciągu to mało, wiążą się z tym: mniejsza prędkość wznoszenia w stosunku do konkurencyjnych konstrukcji oraz stosunek ciągu do masy użytecznej (masa własna plus masa paliwa plus masa kilku rakiet) wynosząca poniżej 1. Paradoksalnie rozwiązanie tego problemu już istnieje, mianowicie wersja F414 EPE o ciągu 120 kN. Wystarczy dogadać się z General Electric w przyszłości. Plusy: 1. Przyzwoity zasięg (znacznie większy od wcześniejszych wersji). 2. Relatywnie niewielkie spalanie paliwa (jeden z najnowocześniejszych silników - wersja EDE, oraz mała masa własna samolotu). 3. Niewielka wykrywalność (RCS ~ 0.1 m2 przy założeniu, że zastosuje się podwieszane zasobniki z uzbrojeniem - w F-18 chcieli to zastosować, do tego niewielka sygnatura cieplna). 4. Przyzwoity radar AESA (w technologii GaN). 5. Jeden z najnowocześniejszych systemów IRST. 6. Nowoczesna awionika. 7. Możliwość operowania w ciężkich warunkach (nie straszne mu oblodzone i ośnieżone pasy startowe, to się tyczy również DOL-i). 8. Niskie koszty eksploatacji (około 5000 $ za godzinę lotu). 9. Prostota obsługi (obsługa naziemna to maksymalnie 6 osób, jeden wykwalifikowany technik i pięciu rezerwistow). 10. Imponująca zdolność odtwarzania gotowości bojowej ( tankowanie i uzbrojenie w rakiety plot - 10 minut, tankowanie i uzbrojenie w bomby - 20 minut, wymiana silnika - około godziny, wszystko to robi 6 osób wymienionych w punkcie 9 - pod tym względem Gripen deklasuje konkurencyjne mysliwce - dotyczy to zarówno lotnisk, jak i DOL-i). 11. Podatność na modyfikacje wynikająca z faktu "otwartości" Saaba (tak żartobliwie, jeśli przyjdzie komuś fantazja, to może mu wgrać stosowne oprogramowanie, pozwalające korzystać z rosyjskich Archerów i Adderów hehe:)) Teraz moje osobiste "widzimisię": Powinniśmy podjąć współpracę z Saabem. Powinniśmy myśleć o wspieraniu naszego przemysłu zbrojeniowego. Nie dajmy się skusić na sprzęt z USA, oni zrobią z nas "montownię" swojego sprzętu, albo "złomowisko" swoich gratów. Nie jesteśmy debilami, mamy zdolnych naukowców. Nie pozwólmy, by Amerykanie traktowali nas podobnie jak Arabów, którzy nic nie potrafią oprócz liczenia petrodolarów (tylko, że my jesteśmy biedni). Na koniec kilka informacji, które należy sprecyzować: "Gripen E będzie nieco dłuższy od swojego poprzednika, jego długość będzie wynosiła 15,2 metrów" - 15,2 metrów to długość włącznie z dziobową rurką Pitota i jest taka sama jak w wersji C, ten wymiar nie ulegnie zmianie. Zwiększy się nieznacznie rozpiętość, z 8,4m do 8,6m i jest to następstwem zamontowania sensorów na końcach skrzydeł. Druga sprawa: masa własna Gripena E, z założenia ma nie przekroczyć 7000 kg, (7,6 ton, 8 ton - także takie informacje znalazłem w sieci, ale skąd to się bierze, to nie wiem).

Davien
niedziela, 8 listopada 2015, 18:04

Według Szwajcarów nie będzie taki tani w użytkowaniu( podobno koszt godz lotu ma wynosić 27000$). Nie jestem pewien czy to jest prawdziwa informacja chociaż na pewno bedzie o wiele drozszy od wersji C/D Co do reszty plusów które wymieniłeś to to samo maja tez inne maszyny plus one już sa a Gripena E/F jeszcze nie ma

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 15:33

Największa wada Gripen E to cena wynoszącą 150 mln $ czyli tyle ile kosztują znacznie lepsze Rafale i Typhoon. Dla porównania F-16 kosztuje 70 mln $.

Jac
niedziela, 8 listopada 2015, 11:22

Zapomniałem dopisać 3 punkty do zalet. 12. Zdolność supercruise (1.2 macha). 13. Bardzo dobra zwrotność (mały i lekki myśliwiec, pod tym względem będzie ustępował tylko maszynom z silnikami ze zmiennym wektorem ciągu). 14. Jeden wielki wyświetlacz w kokpicie (podobnie jak w F-35).

Dumi
niedziela, 8 listopada 2015, 10:59

Zgadzam się z tym to naprawdę tani myśliwiec a bojowo bardzo groźny i przydatny. Możemy tu wiele zyskać dla naszego przemysłu.

Kamil
niedziela, 8 listopada 2015, 10:03

Może i masz rację, ale Gripen w dodfighcie jest deklasowany chyba przez wszystkie możliwe współczesne konstrukcje. Boje sie, ze nawet nasze Migi by je mogły strącać jak kaczki, a Rosja takich i nowszych migów ma mnóstwo.

grogreg
sobota, 7 listopada 2015, 09:50

80 nowych maszyn? Nierealne. 24 maksymalnie 36. Jakie mogłyby być to maszyny? Pierwsza opcja ... chyba najbardziej realna (bo posiadamy kompatybilną infrastrukturę) to podążenie za zasadą "jeśli coś robisz dobrze, rób to dalej" czyli kolejne F-16. Najlepiej w nowych wersjach block 60 lub w nowym wariancie V..... ale nawet jeśli będą to poczciwe F-16-52+ z radarami AN/APG-68(V)9 to i tak będzie nieźle. Modernizacja naszych F-16 według mnie nie jest uzasadniona. W obecnej sytuacji to nadal nowoczesne i efektywne systemy uzbrojenia. Druga też w sumie realna możliwość (o której nie ma w artykule) to chyba najbardziej wszechstronne obecnie maszyny bojowe czyli F-15E .... może nawet w wersji oferowane obecnie dla Izraela. To zupełnie inna jakość przy sprawdzonych rozwiązaniach, a i elementy wspólne z F-16 (silnik, większość uzbrojenia, systemy łączności i wymiany danych ) to argumenty za.

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 15:48

Biorąc pod uwagę, że nasze F-16 do tej pory nie osiągnęły gotowości operacyjnej to nie ma sensu ich kupować. Zresztą zrezygnowaliśmy przecież z opcji na 48 kolejnych.

Darek S.
niedziela, 8 listopada 2015, 21:16

F 16 to nie jest zły wybór. Wprowadzanie nowego typu samolotu byłoby zbyt kosztowne. Szwedzki samolot podobno trochę słaby jest. Myślę, że gdy wycofamy się z zakupu Patriotów, dobrze byłoby osłodzić to amerykanom zakupem dużej ilości F16. Zakup Patriotów to czyste marnotrawstwo kasy. W ramach Wisły i Narwi wystarczy kupić systemy, które planują kupić Niemcy. Kupują oba systemy ok. dwa razy taniej, a efektywność tego systemu powinna być około dwa razy lepsza.

podatnik
piątek, 6 listopada 2015, 13:07

Jak nie da rady obronić naziemna OPL to tym bardziej nie da rady obronić lotnictwo, bo przy tych samych nakładach jest 6 razy mniej skuteczne w obronie w porównaniu z naziemną OPL.

DARO
środa, 11 listopada 2015, 12:40

1. opcja- na teraz kupić 16 nowych F16 (za Su 22)+ 8 dodatkowych M346 w wersji szkolono-bojowej + w dalszej perspektywie 32 F35 2. opcja (droższa)- kupić 8 dodatkowych M346 w wersji szkolono-bojowej (z 8 szkolnymi np. służącymi do misji rozpoznania mamy pełną eskadrę) + kupić 48 F35

AMD
piątek, 6 listopada 2015, 13:06

"że lotnictwo jest w stanie osłonić cały obszar kraju, podczas gdy naziemne zestawy przeciwlotnicze zapewniają w dużej mierze punktową osłonę." 8 baterii patriota każdy z pociskami gem-t o zasiegu 160km nazywamy punktowa obrona. Ciekawe bardzo ciekawe. Czy lotnictwo będzie jeszcze istnieć jak iskandery walna w lotniska w 1 minutach walki?? czas lotu iskandera od 3 do 6 minut. BArdzo wątpliwe. NAsycenenie opl u przeciwnika jest bardzo duże od pancyra do systemow s-300/s-400 zasieg s-300 200km. Dodatkowe przeciwnik ma opl na poziomie brygady. Jak ma lotnictwo wykonywać swoje zadania jak przeciwnik ma taka miazdzaca przewagę w opl to jest nie zrozumiale. Warto tez zapytać gdzie jest glebia pola walki dla mysliwcow bo o tym to zapomnieli. NAsze myśliwce maja się przesunąć na glebie pola walki do Belgii i tyle będziemy je widzieć nasza powietrzna oslone ;). Wisla i narew to priorytety niech nikt tego nie rusza i nie zmienia na samoloty to już calkiem by rozwalilo oslone dla WL a szczegolnie dla artylerii. F-35 i cechy stealth. Niech dopowiedzą do końca ze cechy stealth nie dzialaja na radarach naziemnych zwłaszcza jak radar pracuje w pasmie S. Takie podawanie półprawdy jest przerażające. Trendy w lotnictwie sa już inne po co wprowadzać bojowe m-346??? aby pancyr go rakieta sciagnal taki lot to Lot w 1 strone "bez powrotu". Lotnictwo idzie w kierunku uav bezzalogowcow aby odsunąć pilotow od walki i z poza horyzontu udzielac wsparcie bombami precyzyjnymi. Również wsparcie radarow naziemnych i lacznasc link 16 daje nam spore możliwości i uzupełnianie info o przeciwniku.

Krzysiek
wtorek, 10 listopada 2015, 07:19

Macierewicz Ministrem w MON więc kupimy wszystko od USA ale naszym problemem jest brak własnego przemysłu zbrojeniowego i nie mówię że musimy produkować sami samoloty ale potrzeba nam firm które współpracują z potęgami w przemyśle zbrojeniowym przez to wnoszą nowe technologie. Brak takiej wizji w MON i u polityków wszystkich opcji.

Cold WaRrior
piątek, 6 listopada 2015, 13:06

po pierwsze skupić się na patriot lub MEAD system, co nam po samolotach jeśli potencjalny agresor może zniszczyć nam lotniska? Po drugie nie ruszać f35 bo to szmelc w dodatku drogi. Politycznie jak najbardziej Gripeny, co do możliwości i cen pozostałych nie mogę się wypowiedzieć bo nie znam parametrów i ich możliwości bojowych

wolf
sobota, 7 listopada 2015, 09:25

Jeśli SP miałyby być docelowo tak szczupłe i liczyć 80 samolotów, to kupione niebawem 2 eskadry nie mogą być inne niż F-35. Ale sądzę, że mamy chyba do czynienia z jakimś nieporozumieniem? 80 samolotów to pożądana liczba na już, a w następnym etapie zakupione byłby przynajmniej 2 dalsze eskadry. Ale 7 eskadr to bardzo mało, zbyt mało, jak kraj o takim położeniu, potencjale, przeszłości i współczesnych zagrożeniach. 10 eskadr samolotów wielozadaniowych to powinno być minimum, np. po 5 F-16 i F-35.

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 15:50

Eskadra to 16 samolotów.

Młody
sobota, 7 listopada 2015, 22:35

Który myśliwca ma najlepsze cechy szturmowe a który przewagi powietrznej?Jaki najlepiej wypada cena do niezawodność?

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 15:29

Odpowiednio F/A-18, F-22 i Rafale.

Eryk
niedziela, 8 listopada 2015, 11:32

Jako myśliwiec do uzyskania przewagi w powietrzu został zaprojektowany F 15 . Jako szturmowiec w USAir uzywają A 10 i F 15 SE . To masz odpowiedź najnowsza wersja Boeing F-15SE Silent Eagle. On i Eurofighter mogą nawiązać walkę z rosyjskimi maszynami z szansami na wygraną . Ale Typhoon jest wręcz żałosny w porównaniu do F 15 SE przy atakach na cele naziemne.

guCIO
piątek, 6 listopada 2015, 19:24

ja jestem za samolotem " J 35 Draken" lub "MIG-23" zrobionych w " V generacji " ..czemu bo są piękne

Willgraf
sobota, 7 listopada 2015, 13:23

Viggen jest także super:) - zawsze lepiej produkować swoje samoloty nawet na początku gorsze - ale tańsze - i co ważne rozwija się swój potencjał technologiczny i kadrę - nie sprzedaje się zakładów lotniczych jak to zrobiono w Polsce ! - nawet zarzucona wersja samolotu szturmowego Skorpion w wersji turbośmigłowej jako szturmowca i PZL 230F odrzutowej - taniego myśliwca wsparcia - byłaby lepsza od kupowania F-35 - bo daje podstawy do tworzenia czegoś w przyszłości - jak kupować i coś na siłę - to stare sprawdzone konie robocze F-15 w wersji szturmowej strike eagle i myśliwskiej zmodernizowanej

nikt ważny
sobota, 7 listopada 2015, 08:19

PZL P-11c też ładny. A taki Bielik czy Kobra 2000 to dopiero fajne by były. I jakie tanie. :D

fx
piątek, 6 listopada 2015, 13:03

Mig-i i Su-czki zastąpić F-15 SE albo EuroF a za 10-15 lat pomyśleć o F-35 jak będzie w pełni sprawdzoną bojowo maszyną.

cosmopolitan
piątek, 6 listopada 2015, 19:22

Przepraszam , ale czy kolega lobbuje z EF? przecież to samolot słaby technicznie , jego możliwości są niewielkie , już zrozumiał bym Rafaele , ale nie EF , gdzie głowa?

Pavelsky
niedziela, 8 listopada 2015, 23:41

Słabe to są teksty które wypisujesz. Eurofighter to zaraz po F-22 najlepszy myśliwiec przewagi powietrznej. Rafale trochę lepsza ale patrząc pod kątem wielozadaniowości. # transza zmienia już proporcje na korzyść EF. P.s. Nie wiem. Znajdź ja w końcu.

miki
sobota, 7 listopada 2015, 22:23

Życie co i rusz zaskakuje-ten kto szykuje się na długie życie i wycieczki na emeryturze najpewniej tej emerytury...nie dożyje, ten kto żyje z dnia na dzień i groszem nie śmierdzi pewno....długo żyć będzie, tak w życiu po prostu jest.....My wszyscy teraz szykujemy się na atak Rosji a pewno zaatakują nas za ileś tam lat Niemcy.........to co dziś wydaje się niemożliwe może się szybko zmienić-wystarczy że UE się rozleci i dojdą tam do władzy odpowiedni ludzie.Putin ......no cóż......według mnie on już jest skończony.....rosja za jego sprawą na naszych oczach się stacza.........surowce obecnie sprzedają prawie po kosztach, gospodarka ledwo zipie, ceny rosną, ludzie ubożeją, masa różnego rodzaju problemów, tylko czekać kiedy wybuchnie tam.....rewolucja a jak już wybuchnie to tak będzie jak sto lat temu-morze krwi.Trzeba się więc szykowac bardziej na Niemcy i ...Chiny, a Chiny z racji tego że jak poczują krew i będą gotowi technologicznie to na Rosję uderzą i na Rosji mogą się nie zatrzymać. Przede wszystkim więc silna gospodarka, wówczas przy silnym wzroście PKB wydaje się relatywnie więcej, po drugie współpraca w regionie Miedzymorza-na Europę Zach.bym nie liczył........

Zdegusto
niedziela, 8 listopada 2015, 12:10

Putin nie bedzie czekal na rewolucje, w czasie wojny nie ma wyborow a mezczyzni w wieku poborowym nie moga swobodnie poruszac sie po kraju.... Chodzi o to zebysmy my byli celem takiej wojny zastepczej.

maniek
czwartek, 12 listopada 2015, 15:58

zrobić tak jak z leopardami 2a5 - kupić używane F-16...

Qba
piątek, 13 listopada 2015, 14:16

A potem zabulić za remonty więcej niż kosztują nowe, faktycznie genialne

GRZMIĄCY -BRZMIĄCY -SZELESZCZĄCY
piątek, 6 listopada 2015, 19:18

najlepszy wybór samolotu dla Polski to samolot który potrafiłby wylądować na drodze czy podłożu utwardzonym czy nawet podłożu trawiastym ..i dodatkowo miał zdolności STOL .a nawet optowałbym by były to maszyny pionowego startu czy lądowania typu VTOL....czemu?! ..Polska w 100% procentach jest pokrywana przez środki rakietowe npla ..A w pierwszej fazie totalnego ataku npla ( a mamy npla z ekstra klasy co potrafi wszystko) ..atakuje on tzw infrastrukturę krytyczną .więc i .lotniska które po 30 minutach ataku przestają istnieć po co łożyć na coś co nie ma ochrony a potrzebuje potężnej infrastruktury by funkcjonować najpierw stworzyć OPL ,systemy rakietowe .. by można byłoby używać samolotów .ale odpowiednich ...a..samolot dla naszego kraju to samolot który wszędzie wyląduje i z każdego podłoża wystartuje taki który nie potrzebuje dużej infrastruktury ..który powiem wręcz ironicznie w czasie wojny będzie mógł wylądować i wystartować z drogi utwardzonej , ze stadionu, leśnej polany ,czy boiska za szkołą ...a F16 i całe inne spektrum samolotów ..jest dobry pod warunkiem jeśli lotniska będą położone poza zasięgiem rakiet i innych środków bojowych ponad 3000km od stanowisk npla. ..więc tacy Niemcy ,Francuzi ,Włosi i Brytyjczycy ..mogą sobie pozwolić na tego typu maszyny bo są w miarę bezpiecznie ulokowani i mają czas by zadziałać .przy ataku .....my już nie...za mała odległość za krótki czas by skutecznie zareagować na 100% ...czemu bo w godzinę po ataku 60 % naszej floty powietrznej zostanie uziemiona ...

realista
sobota, 7 listopada 2015, 14:04

Wyguglaj sobie zdjęcia i filmy pod hasłem "F-16 highway". Potem idź na Wikipedię i zobacz, ile mamy jeszcze nieczynnych lotnisk wojskowych.

RedRebel
sobota, 7 listopada 2015, 00:02

Fakt i również duże ZA dla Gripena ale nie śmiałem tego pisać bo zjedli by mnie tu wszyscy. Ale co tam. Tylko Gripen NG ze względu na koszta i offset oraz DOL i zapewne również i lądowiska trawiaste. Reszta maszyn może i lepsza ale co z tego jak droga i mało praktyczna w razie konfliktu bo wszak samolot musi gdzieś wylądować co nie

Luke
sobota, 7 listopada 2015, 21:51

Ale jeszcze bedzie trzeba dokupic C130J, MMRT i VIP

zen41
sobota, 7 listopada 2015, 21:42

Sytuacja jest następująca: Amerykanie realizując swoją doktrynę, poprzez wyjście NATO do Polski ( nie odwrotnie} przesuwają rubież o 500km bez jednego wystrzału. Teraz instalują swoje bazy, które tubylcy mają ochraniać, kupując u nich „jaszczembie” bez kodów źródłowych oraz AGM158A sześciokrotnie za nie przepłacając. Panowie stratedzy, kupcie sobie ołowiane żołnierzki. To będzie lepsza zabawa niż pisanie bzdur.

Luke
piątek, 6 listopada 2015, 19:09

I teraz jeszcze dodam ze musimy dokupic drugie 48 F16V i 32 F35 a jak nie narazie F35 to dassault rafale bo musimy miec cos inneg niz wszystko od amerykanuw no i dotego long range AA rakiety i ARAM. Ale tak naprawde to decyzia juz byla podjeta 5 lat temu ale to narazie jest sekret!

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 16:34

5 lat temu to zrezygnowano z posisdanej opcji na 48 F-16 gdyż uznano je za przestarzałe

NAVY
piątek, 6 listopada 2015, 19:05

Dobrze,że zauważono w końcu na poważnie problem i się o tym mówi tylko,iż u nas jest jeden wielki nierozwiązalny problem - "tylko się mówi"....

st szer. rez
piątek, 6 listopada 2015, 19:04

aby dojsc do podobnych wnioskow nie trzeba byc profesorem ani generalem...niestety Polska to nie Emiraty,a kasa idzie glownie m.in na przywileje dla mundurowych itp swietych krow ! pan general powinien byc taki aktywny gdy byl w czynnej sluzbie.

vera
sobota, 7 listopada 2015, 08:39

niech politycy wprowadzą podatek na zbrojenia 30 zl/msc wtedy zakladajac ze jest 15 mln platnikow to juz ok 1.5 mld $ rocznie co przy cenie zakupu F35 50 mln $ daje 27 maszyn /rok.A 30 zl na miesiac to nie jest cos co by bylo odczuwalne dla kieszeni podatnika.

jl
poniedziałek, 9 listopada 2015, 12:51

F-35 kosztuje więcej. Około 100 mln usd. W przyszłości może być ok. 80 mln. Tak więc 1,5 mld usd pozwala na zakup max. 18 samolotów bez infrastruktury,uzbrojenia,wyszkolenia pilotów,części zamiennych itd. Realnie wystarczy na 10 do 12 maszyn.

Macin
piątek, 6 listopada 2015, 12:54

A odpowiedziałby ktoś zorientowany na jakim obecnie etapie są prace nad Gripenem NG? Jakiś charmonogram?

dropik
wtorek, 10 listopada 2015, 15:21

Aktualnie nie ma w planach zakupu nowych samolotów. Może nowa ekipa to zmieni , ale wątpię. Problem pojawi się pewnie po 2020 o ile wcześniej nie puszczą nas z torbami. Wtedy pewnie EF i F16 nie będą już produkowane. Zostanie do wyboru F35, Rafale i Gipen NG. Mimo wszystko to będzie zapewne najlepszy wybór F35.

Qba
wtorek, 10 listopada 2015, 18:56

Zakup 64 myśliwców jest w planie modernizacji technicznej na lata 2022-2027

Wacieńka
sobota, 7 listopada 2015, 21:35

Gen Gotowała nie wspomina o działaniach NATO i w ramach NATO. Bez tego żaden sposób obrony terytorium Polski przy użyciu środków własnych się nie sprawdzi. Wielowarstwowa obrona naszego kraju przed napadem powietrznym musi być wpięta w system europejski. Jasne, im więcej własnych samolotów i systemów OPL tym lepiej jednak nasze planowane zapasy rakiet i antyrakiet oraz wszystkiego tego co potrzebne w razie wybuchu wojny nawet na średnią skalę wskazują, że właściwie od pierwszej chwili konfliktu potrzebne będzie zaangażowanie sił Sojuszu.....A z tym narazie krucho. Są deklaracje politycznego poparcia czyli słowa ale nie ma twardej siły gotowej przystąpić do walki. O to nowy rząd musi się starać.

m
niedziela, 8 listopada 2015, 20:11

Konkluzja nt. konieczności zakupu samolotów bojowych słuszna - tylko skąd finansowanie ? W dalszej części artykułu już wolna amerykanka co potencjalnych następców (dostosowanie szkolno-treningowych do zadań bojowych to w dzisiejszych czasach daremne zajęcie), która wręcz pachnie wstępem do lobbowania. Kupując F-16 zostaniemy przy nich na lata, gdy świat z czasem pójdzie naprzód wybierając dopracowane odmiany nowych maszyn tj. F-35, EF Typhoon itp. Uważam, ze warto rozważyć rafale, bo biorąc pod uwagę problemy ze sprzedażą francuzi byliby skłonni na szerszą współprace, nie tylko sprzedaż gotowych samolotów. Osobiście opowiadałbym się za zakupem 6 eskadr Rafale F3 i następnych dekadach 3 eskadr F-35 na miejsce starzejących się F-16 (większość posiadanego do nich uzbrojenia będzie można wciąż wykorzystać). Rafale jako podstawowa maszyna, zaś F-35 w roli samolotu uderzeniowego. Oczywiście koszty ogromne, ale tak cyz inaczej będziemy musieli zbudować silną, nawet jeżeli ciagle niezbyt liczną armię, a jej trzonem będzie przede wszystkim obrona powietrzna i lotnictwo (nawet kosztem minimalnej ilości wojsk lądowych tj. obecnie). Również zakup wielkiej floty śmigłowców (także szturmowych)) będzie bez sensu jeśli nie będzie można zapewnić im osłony. Stąd też sądze, że kupując zestawy OP średniego zasięgu należałoby pozostać przy obecnej strukturze 3 BROP, ale tworząc 6 dywizjonów po 2 bateria każdy (zaś w baterii po 6 wyrzutni). Wydatek równie wielki, ale i tak dający minimalny potencjał do odpierania napaści - wspólnie z lotniczymi środkami precyzyjnymi i 54 wyrzutniami "Homar" tworzący zrównoważony arsenał defensywny i zaczepny. W takim układzie okręty podwodne z pociskami manewrującymi, jako kłopotliwe i mało efektywne w skali strategicznej można sobie darować pozostawiając im tradycyjne role (a nawet docelowo podwajając ich liczbę co na wypadek wojny daje poważną siłę do zwalczania żeglugi rosyjskiej na Bałtyku i zmuszania ich do skoncentrowania na osłonie również wybrzeża).

ito
sobota, 7 listopada 2015, 08:36

Pan Generał najpierw przedstawił potrzeby- prawdopodobnie jak najbardziej prawidłowo, następnie wskazał na ich nie rozwiązujące niczego rozwiązanie- uzasadniając je względami logistycznymi. Otóż jeśli przyjmiemy, że działamy w warunkach przeciwdziałania aktualnie typowanego przeciwnika zakup samolotów F16 pozostaje na 99% wywalaniem pieniędzy w błoto (ten jeden % to na wypadek, gdyby "prawdopodobny przeciwnik" okazał się kompletnym idiotą, a na to w przypadku Rosjan za bardzo bym nie liczył). F16 jest, ze względów konstrukcyjnych, maszyną sztywno przywiązaną do dobrej jakości baz. W przypadku konfliktu wiadomo, że lotniska i stanowiska OPL będą pierwszym i pierwszorzędnym celem. Pojedyncze uderzenie kilkudziesięciu rakiet (takiego nie wytrzyma żadna OPL) byłoby w stanie uziemić całe polskie lotnictwo nawet gdyby tylko część była wymierzona w lotniska- uszkodzenie pasów startowych eliminuje F16 z walki równie skutecznie jak zniszczenie. Nie ma możliwości skorzystania z lotnisk zastępczych. Nie ma możliwości użycia DOLi (inna rzecz, że na bezmyślnie budowanych polskich autostradach i drogach ekspresowych takich nie przewidziano). Stąd w warunkach, jakie Pan Generał przedstawił zakup kolejnych F16 jest pozbawiony sensu. Wniosek- o ewentualnym zakupie nowych samolotów powinna decydować analiza potrzeb, nie polityka (ukłon w stronę pana Millera- szkodnikiem okazał się bodaj czy nie większym niż niesławnej pamięci prezydęt, choć z innych względów). Pozyskanie amunicji dalekiego rażenia to raczej oczywistość. Uzbrajanie maszyn lekkich, w założeniu szkolno-bojowych- dobry pomysł, ale jako uzupełnienie, nie podstawa. Natomiast w rozważaniach Pana Generała słowa nie ma na temat pozyskania kilku (nastu?) samolotów w typie Hawkeye- AWACSY udowodniły swoją przydatność wielokrotnie, na "dużego" AWACSA z NATO w razie konfliktu nie ma co liczyć- na bank znajdziemy się gdzieś w ogonie kolejki, a naziemne stacje, wobec charakteru polskiej granicy, nie załatwią sprawy- ktoś musi pilnować choćby celów nisko lecących. Co więc z dozorem przestrzeni powietrznej? Ma się opierać na radarach myśliwców? Cienka sprawa. Jak dla mnie mogłoby być tak, ze odtwarzany specpułk nie musiałby się koncentrować wyłącznie na wożeniu VIPów- ale to tylko taki pomysł.

realista
sobota, 7 listopada 2015, 13:56

Powtarzasz legendy miejskie o F-16. Są zdjęcia i filmy z ćwiczeń w Niemczech, Izraelu czy na Tajwanie, gdzie F-16 startują z drogowych odcinków lotniskowych. W dodatku lotnisk cywilnych z odpowiednim pasem i nieczynnych lotnisk wojskowych mamy kilkadziesiąt.

Jac
piątek, 6 listopada 2015, 18:53

Krótko i na temat. MiGi i Suchoje zastąpić Gripenami E. JAS-39E będzie całkiem dobrym i przede wszystkim tanim myśliwcem. Jeśli zsumować koszt zakupu i koszt, na przykład, 10 lat eksploatacji, to wyjdzie znacznie mniej od jakiejkolwiek konkurencyjnej maszyny. Oczywiście dochodzi jeszcze transfer technologii, możliwość modernizacji we własnym zakresie i wiele innych korzyści. Należy także naciskać na Amerykanów, by jak najszybciej zmodernizowali nam F-16.

Aba
niedziela, 8 listopada 2015, 16:35

Gripen E nie jest tani, bo kosztuje 150 mln $. Dla porównania F-16 po 70 mln $.

marek!
piątek, 6 listopada 2015, 12:51

popieram Pana generala, wie co pisze, poza tym byl dowodca WL !!!! jezeli Pan to czyta, to wie Pan kto pisze... :) pozdr. duzo zdrowia zycze Marek

gromek
sobota, 7 listopada 2015, 21:11

nawet bez uzycia broni jadrowej, ruscy jakby chcieli to by sie po nas przejechali od bugu do odry i z powrotem. bylby u nas ten sam chaos ktory byl w ukrainskiej armii

ze 100 szt. takich maszyn i uzbrojenie do nich !
piątek, 6 listopada 2015, 12:43

A co sądzicie o takim samolocie jak AV-8B Harrier II ? Jest to świetna maszyna szturmowa i pionowego startu więc można ja schować np. w byłych obiektach III rzeszy tj. wykutych w skałach pomieszczeniach przystosowanych na hangary i magazyny wojskowe.

Defender
środa, 11 listopada 2015, 21:58

Polska potrzebuje OPL z prawdziwego zdarzenia i myśliwca przewagi powietrznej. Kogo wy chcecie odstraszać i atakować? Rosję? Żartujecie chyba i pojęcia nie macie jakim militarnym karłem jesteśmy. Niech zajmie tym się NATO. Eurofighter lub F-15 to maszyny dla nas. Typowo myśliwskie które przy pomocy OPL nie dadzą srać nam na głowę. Reszta w rękach wojsk lądowych, naszej strategii defensywnej i kolegów z NATO. Dla mnie to jasne. F-16 to staruch a F-35 to niemowlę a Gripen to kaleczniak. Pytanie do kiedy nowe maszyny mają się pojawić?

Qba
piątek, 13 listopada 2015, 13:25

W latach 2021-2027. Na F-15 nas nie stać.

wolf
piątek, 6 listopada 2015, 12:43

skoro rząd daje tylko po 100 zł brutto podwyżki przed wyborami i jeszcze o tym mocno trąbi, że to jakaś podwyżka od iluś tam lat - to znaczy, że kasa państwa jest pusta a skoro forsy nie ma to możemy kupować motolotnie ze stingerami do przechwytywania wolniejszych statków powietrznych

FTR
niedziela, 8 listopada 2015, 19:41

Antek wam przyspieszy... lustrację i zamieszanie przyspieszy...a nie zakupy....

Bimbo
sobota, 7 listopada 2015, 08:01

Dokupienie 32 sztuk (dla 2 eskadr) F-16 w wersji "V" z radarem AESA i elementami awioniki od F-35 i upgrade istniejących 48 sztuk do tego poziomu tak aby łącznie posiadać w linii 80 samolotów wielozadaniowych jest realne z budżetowego punktu widzenia. Logistyka ta sama, kadra i szkolenia te same, proste i logiczne.Nic tylko działać.

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 21:04

Mieliśmy opcję na 48 F-16 i z niej zrezygnowaliśmy na rzecz F-35.

poznaniak
piątek, 6 listopada 2015, 18:30

sytuacja w polskim wojsku jest taka sama jak w moim domu-wszystko do wymiany.przede wszystkim stwórzmy bardzo silną opl na wzór rosyjski a potem pomyślmy o nowych samolotach.moim typem jest gripen-idealna maszyna dla nas.szwedzi są o wiele lepszym partnerem niż niemcy czy amerykanie.swoja drogą szkoda ,że saab nie produkuje systemów opl średniego zasięgu.

Hanniball0
piątek, 6 listopada 2015, 12:36

A F-15SE nie jest brany pod uwagę?

totenkopf
piątek, 6 listopada 2015, 16:28

Nie. Nie ma szepczacych AESA...

E
piątek, 6 listopada 2015, 15:52

Dobry pomysł160szt f15es i 160f35b i te48 f16 dało by nam śiłe odpowiednią

Qba
piątek, 6 listopada 2015, 13:11

Nie, bo jest zbyt drogi w utrzymaniu. Właśnie dlatego z kupna F-15 zrezygnowaliśmy 15 temu.

MAXIPLUS
sobota, 14 października 2017, 11:29

Polska co o słowo dla nas znaczy czym jest wartość kilkunastu miliardów dolarów w porównaniu do utraty naszej wolności i wojennych zniszczeń .Może się inie znam , ale jako kraj musimy mieć co najmniej 200 maszyn bojowych w linii i 50 w zapleczu do tego co najmniej 2 nowe bazy lotnicze na linii Wisły .Gdybym ja miał wybierać wybrał bym Eurofightera ,do tego 3 fregaty od Niemiec i okręty podwodne też Niemieckie

Maciek
sobota, 7 listopada 2015, 20:32

Ale głupoty - USA nawet nie pierdną w naszej obronie, najważniejsza jest dla nich teraz Syria i Bliski Wschód a nie Europa Wschodnia oraz rejon Pacyfiku tradycyjnie. PO co nam tyle myśliwców, jak Rosja nawet z korwet odpala rakiety manewrujące o zasięgi 1000 km - do tego Iskandery z Kaliningradu i nowo otwierane Bazy w Baranowiczach i Grodnie na Białorusi - kupowanie drogich zabawek jest BEZ SENSU --- poza armią masową (przywrócić pobór!!!) potrzeba dużej liczby tanich myśliwców - np kupić od ChRL licencję na FC-1 Xiaolong i zakupić ze 150 szt., i budować sojusz z Chinami - ratyfikować umowę AIIB, budować "Jedwabny Szlak" współpraca militarna i gospodarcza, może zamiast Patriotów HQ-9?

maxiu
poniedziałek, 9 listopada 2015, 05:04

Syria i bliski wschod to sa moze njawazniejsze dla Obamy, dla Ameryki najwazniejsze jest to, co sie dzieje na oceanie indyjskim, Chiny, Indie, caly hub finansowo-komunikacyjny przeniosl sie tam

Spartakus
niedziela, 8 listopada 2015, 08:49

Fc-1 Xialong chciałbyś kupić dla naszego lotnictwa ? A silniki do nich od kogo - od Rosjan ? Ten samolot napędza Klimow RD-93 .

BRT
niedziela, 8 listopada 2015, 05:08

O ile bliską współpracę z Chinami popieram to z tym FC-1 to cię fantazja trochę poniosła, już bym wolał kupić J-31. i nie żadną licencje bo i tak nie było by gdzie tego składać, natomiast myślę że byli by skłonni żebyśmy sobie przy nich trochę pogrzebali i np awionikę wspólnie z saabem zmienili, przystosowali do zachodniego uzbrojenia. Pomysł szalony ale mogło by coś z tego wyjść, albo wyszło by nam bokiem ;)

Przemo
sobota, 7 listopada 2015, 22:47

Jedna z podstawowych taktyk radzenia sobie z pociskami manewrującymi to wykrywanie ich za pomocą radarów umieszczonych w powietrzu (czy to na samolotach AWACS czy na myśliwcach), a następnie przekazywanie pozycji pocisków do naziemnych zestawów przeciwlotniczych i ich zestrzelenie lub przekazanie danych do myśliwców i zestrzelenie pocisków manewrujących za pomocą pocisków takich jak AMRAAM lub MBDA Meteor.

Kamil
poniedziałek, 9 listopada 2015, 17:01

Niestety ale mając jako potencjalnego wroga Rosję i zważywszy na to, że dysponuje ona bardzo liczną obroną przeciwlotniczą jednocześnie posiadając duza ilość samolotów wielozadaniowych, przewagi powietrznej i szturmowych nie możemy pozwolić sobie na słabą obronę przeciwlotniczą oraz lotnictwo w obecnej liczbie. Nasze F-16 uzbrojone w Jassm oraz może w przyszłości w Jassm-er powinno mieć przynajmniej 4 takie rakiety na samolot (łącznie ok. 200), po to aby w pierwszej fazie konfliktu dokonać miażdżącego ataku na OPL znajdującą się na terenie Obwodu Kalingradzkiego i terenie Białorusi, a także rosyjskich lotnisk na wspomnianej Białorusi. Dodatkowo posiadanie 3-4 okrętów podwodnych z pociskami manewrującymi może i nie jest w stanie zadecydować o losach wojny, ale musi zmusić Rosję do przesunięcia części baterii przeciwlotniczych na północny-wschód oraz wschód w celu zapewnienia obrony elektrowniom atomowym, składom amunicji, jednostkom wojskowym, a także strategicznym zakładom. Zakup jeszcze 1-2 NDRów (koszt 800mln-1.6mld złotych) oraz szwedzkiego systemu dozoru przestrzeni (jak kto woli AWACS) od Saaba, który działałby w liczbie paru sztuk w okolicach morza (w bezpiecznej odległości od rosyjskiej opl) szachowałby rosyjska marynarkę wojenną i uniemożliwiał desant z morza. Teraz najważniejsza sprawa czyli co zrobić aby przetrwać atak rosyjskich Migów i Suchojów, jedyna alternatywą jest pozyskanie albo Eurofighterów, albo F-15SE w liczbie przynajmniej 54 sztuk. Gdyby Amerykanie zgodziliby się na stacjonowanie swoich F-22 w liczbie przynajmniej 24 sztuk w Niemczech wraz z pełnym uzbrojeniem (F-15 SE mogłyby chronić je dodatkowo przed próbą podjęcia przez Su i Migi dogfightingu) to rosyjskie lotnictwo ponosiłoby dotkliwe straty. Jestem też zwolennikiem pozyskania F-35, ale posiadanie 3 typów samolotów to koszmar logistyczny który w zasadzie jest nam nie obcy do dnia dzisiejszego

Pavelsky
poniedziałek, 9 listopada 2015, 23:57

W chwili obecnej przy naszym potencjale to obecność baz NATO to priorytet. WP powinna być liczniejsze. opl, modernizacje Leo, śmigłowce to priorytet. gdzie kraby, raki i artyleria jako całość, co z bronia p-panc? co z rezerwą (nsr się nie sprawdza) gdzie zapasy na dłużej niż 2 dni? Drama F-16 zgoda. Ale my będziemy w defensywie! potrzebujemy myśliwców resztę dostarczy NATO stąd ta możliwość kompromisu. Po grzyba F-35 za wszelką cenę w chwili kiedy WP wygląda jak wygląda?

Roshedo
poniedziałek, 9 listopada 2015, 12:30

Powtórzę raz jeszcze JF-17 chińsko- pakistański - od razu można zakupić dużą ilość samolot porównywalny możliwościami fo f-16 a niemal 3 x tańszy, ma pociski Raad - zasięg 250 km (mogą być nawet z taktycznym ładunkiem jądrowym - a myślę że taka perpspektywa skutecznie by ostudziła cara Władka P. :-) ) Chińczycy nie robią też problemów z dostosowaniem samolotów do wymogów elektronicznych i uzbrojenia NATO. Nie wiem nad czym się zastanawiać? Potrzebujemy dużo tanio sprawdzonego sprzętu ( nie to co usterkowy HAL Tejas) i szybko ( właściwie to na wczoraj)... Więcej informacji : https://pl.wikipedia.org/wiki/Chengdu_FC-1 http://www.defence24.pl/234717,paris-air-show-2015-pierwszy-kontrakt-eksportowy-pakistanskiego-jf-17-thunder http://www.defence24.pl/233842,paris-air-show-2015-czy-jf-17-thunder-trafi-na-rynki-europejskie http://www.defence24.pl/270501,najtansze-mysliwce-rywalizuja-o-kontrakt-na-sri-lance Innych opcji nie widzę, chyba że dla kogoś "polityka" ( władzidupstwo) jest ważniejsza niż rozsądek - bo myślę że Putin szybciej posłucha/ wystraszy się Chin niż Niemiec/ Francji czy Szwecji. A Obama? Cóż Obama jest bez charakteru , to nie Bush... :-) I to by było na tyle Co wy na to? Proszę o przemyślane komentarze jestem cie kaw waszej opinii... A może ktoś z decydentów czyta ten portal i da mu to co nieco do przemyślenia.... :-)

Davien
piątek, 13 listopada 2015, 11:02

I mamy się pakowac w kolejną chińską wersję rozwojową MiG-a 21?., to może od razu kupmy F7 Skybolty bedzie jeszcze taniej.

RedRebel
wtorek, 10 listopada 2015, 13:22

może i sens to ma co piszesz ale co z tego skoro jest to opcja politycznie niepoprawna. mały koszt zakupu maszyny ale jaki koszt by go zmodernizować do standardu NATO ojeju. ogólnie popieram te wizje ale chyba tylko my

mick
wtorek, 10 listopada 2015, 12:29

14 listopada 2011 po zderzeniu z ptakiem pakistański FC-1 rozbił się, jego pilot zdołał się katapultować, ale zginął na skutek nie otwarcia się spadochronu... Dla odmiany np F-15 zdołał wylądować z urwanym całym skrzydłem (po kolizji z innym samolotem). Pilot dowiedział się o skali uszkodzeń dopiero jak wysiadł z samolotu! I tutaj jest zasadnicza różnica między porządnym sprzętem, a 3x tańszym chińskim składakiem!

=t=
poniedziałek, 9 listopada 2015, 17:01

Tylko agent albo nieświadomy, kanapowy generał ględzi o "chińsko-pakistańskim" wynalazku, błogo nieświadom że jest to w istocie maszyna równie rosyjska, co MiG-29... dlatego, że chińczycy - mimo wielkich wysiłków - nie zdołali ukraść i powielić konstrukcji napędzającego tą maszynę, i inne chińskie wynalazki, silników z rodziny AL-31/41 (napęd rodziny Su-27/30). "Rodzime" podróbki są tak słabe, że chińczycy dopiero co zakontraktowali kolejną, ogromną partię rosyjskich silników. I to zapewne jest powód, dla którego same Chiny FC-1 NIE kupują dla siebie....

AS
poniedziałek, 9 listopada 2015, 15:56

Sprzęt musi pochodzić z krajów NATO inaczej nie ma szans na taki zakup - przykładem jest gdy Turcja chciała zakupić OPL z Chin musiała uwalić ten przetarg i tyle to jest polityka.

ppp
poniedziałek, 9 listopada 2015, 14:44

Jeżeli jakość ich samolotów jest taka sama jak innych towarów, to ja wole kupować 3x drożej, ale coś czym nie będą bali się latać piloci. Co do możliwości tego samolotu - no cóż, są bardzo ograniczone.

AMD
poniedziałek, 9 listopada 2015, 13:05

" JF-17 chińsko- pakistański - od razu można zakupić dużą ilość samolot porównywalny możliwościami fo f-16 a niemal 3 x tańszy" to nie bryla i wygląd się liczy tylko elektronika. Obecnie tylko Ameryka ma najwyzsza klase elektroniki. Lepiej niech nasi rozwijają uav (z mozliwoscia niszczenia celów powietrznych taka tania latajaca platforma w roju nawet f-22 by stracila) "Chińczycy nie robią też problemów z dostosowaniem samolotów do wymogów elektronicznych i uzbrojenia NATO" . NATO za to będzie robic problemy tj samoloty maja system swój-obcy jak chcesz to zrobić bez zgody NATO??? w ten sposób storpedowali przetarg Turecki na opl. Konieczne była współpraca z Chinami i podzielenie się z info odnośnie systemu swój-obcy. Chiny z mety by to sprzedaly Rosji " ma pociski Raad - zasięg 250 km (mogą być nawet z taktycznym ładunkiem jądrowym - a myślę że taka perpspektywa skutecznie by ostudziła cara Władka" za miast takich pociskow 250km. Chciałbym widzieć wyrzutnie ladowa z rakietami manewrującymi do 1000km. Wyrzutnie można by zakumuflowac w kontynarze zaladowac na tira i jezdzic po kraju

laik
sobota, 7 listopada 2015, 20:30

Piszecie tutaj o wojskach OT , uzbrajaniu społeczeństwa itd . Mam wrażenie ze to totalna bzdura, zakładająca na dodatek prowadzenie działań bojowych w tym partyzanckich na terenie kraju. Ok tylko pytam jakim kosztem? Co z ludnością cywilną? Kolejna hekatomba? Przy obecnych środkach rozpoznania i rażenia, należy zapomnieć o chowaniu się w lasach. Partyzantka miejska? a jakaż jest jej efektywność poza wywołaniem represji i strat wśród ludności miast? Jedynie siły uderzeniowe i broń odstraszająca potencjalnego agresora daje jakieś perspektywy. A wiec rozwój środków rażenia, broni ofensywnej. W przeciwnym razie znów bedziemy 50 lat lizali rany, lub w ogóle nie będzie nas

M.M
niedziela, 8 listopada 2015, 12:21

Laik, masz całkowitą rację. Mineły czasy, gdy setki chłopa z kałachami broniły kraju. Jeśli nawet to cokolwiek dawało, to za cenę zrujnowania kraju i zmarnowania pokolenia. Jak pokazuje historia wojen izraelsko-arabskich, jakość wygrywa z ilością. Poza tym masowej partyzantki przeciwko Rosji już raz próbowaliśmy - w powstaniu styczniowym. Dziś Rosjanie mieliby o tyle łatwiej, że przeleciałby nad lasem helikopter z kamerą termowizyjną, a chwilę później na partyzantów spadły by bomby i specnaz. Zresztą, pokonanie partyzantki to zawsze tylko kwestia determinacji - patrz wojny burskie.

say69mat
niedziela, 8 listopada 2015, 09:42

Koncepcja każdy przysiółek fortecą sprawdza się być może w Wietnamie lub w Afganistanie. Gdzie okrucieństwo konfliktu militarnego jest kulturową normą. W naszych europejskich warunkach, z reguły kończyła się dramatyczną katastrofą v/s rzeźnią. Casus Volkssturmu czy też obrona Czeczenii przed rosyjską inwazją. Gdzie każdy przysiółek stanowiący jakiekolwiek potencjalne zagrożenie był przeorywany ogniem artyleryjskim oraz amunicją t-baryczną. Nie wiem jakim cudem nasze - pospolite ruszenie - ma się bronić przed skomasowanym atakiem tzw. TGB??? Przecież na Ukrainie jednostki Gwardii Narodowej były doposażone i uzbrojone jak jednostki liniowe armii Ukrainy. Czy zatem, w zamyśle orędowników Gwardii Krajowej jest wyposażyć te jednostki w śmigłowce, ciężką artylerię, artylerię rakietową, czołgi, pojazdy pancerne i opancerzone??? Czy wreszcie, komponent Gwardii Krajowej będzie dysponował własnym lotnictwem??? Czy też Gwardia Krajowa będzie jedynie zapleczem logistycznym, technicznym i medycznym armii??? Czy zatem lotnictwo, tak pomyślanej Gwardii Krajowej, nie powinno dysponować, niezależną od armii flotą śmigłowców medevacu??? Itd itp ... pozdrawiam serdecznie.

Extern
niedziela, 8 listopada 2015, 08:08

Ale jedno wcale nie wyklucza drugiego. Racja że siły podstawowe są najważniejsze bo to one przejmą pierwsze ciosy, ale też jako siły skoncentrowane najłatwiej je zniszczyć. Uzbrojone, przeszkolone i gotowe społeczeństwo będzie rezerwami sił podstawowych w razie przedłużania się konfliktu. Będzie też nadzieją na podtrzymanie świadomości narodowej na wypadek okupacji.

czytelnik
piątek, 6 listopada 2015, 12:27

Brak w Polsce rakiet przeciw radarowych to grube niedopatrzenie, podobnie jak zupełny brak bomb i rakiet kasetowych do zwalczania czołgów. Jedną bombą kierowaną czy kilkoma niekierowanymi nie da się zniszczyć kompanii czołgów.

Michał
piątek, 6 listopada 2015, 16:15

Jedna uwaga, Polska podpisała się pod zakazem stosowania bomb kasetowych, czyli niby na jakiej podstawie mielibyśmy je kupić i używać?

vvv
piątek, 6 listopada 2015, 14:18

bomby kasetowe nie sluza do zwalczania czolgow geniuszu ale do niszczenia obszarowego, kasetowe z bm-30 to nie to samo co typowe kaseciaki. do niszczenia czolgow masz rakiety przeciwpancerne powietrze-ziemia a nie bomby (np maverick)

dst
piątek, 6 listopada 2015, 12:22

Boeing twierdzi, że ich nowy F18 Advanced Super Hornet ma lepsze parametry niż F35 tylko Pentagon tyle kasy utopił w F35, że głupio mu się teraz wycofać. Dodam jeszcze aby kupić do tego kilka sztuk F18 Growler do walki elektronicznej. Korea Południowa pracuje nad swoją wersją F15... I nie dajcie sobie wmówić Grippeny, które z autostrady startują, Polskie DOLe przedzielone są betonowym murem więc służby pożądkowe i tak będą musiały uprzątnąć taki DOL przed użytkowaniem.

...
piątek, 6 listopada 2015, 17:06

Ok już nie wspominając o tym debilnym zdaniu o dolach. W czym jest hornet lepszy od f35? Hornet jest samolotem ,który ma bazować na lotniskowcach a f35 jest samolotem ,który ma podlecieć jak najdalej nie wykryty i wystrzelić rakietę i zniszczyć jakiś strategiczny cel na ziemi ew wykryć wrogie samoloty swoimi radarami.

vvv
piątek, 6 listopada 2015, 14:18

f-35 to nie odpowiednik f-18. f-35 to nowa klasa wiec nie pisz glupot o f-35. f-35 to bardzo dobry samolot

gev
piątek, 6 listopada 2015, 14:18

weźcie ludzie przestańcie z tymi DOLami. W necie jest pełno filmów jak z dróg startują F-16, F18, Gripeny itp. W Gripenie nie chodzi tylko o start z DOLa czy drogi, ale przede wszystkim o koszty zakupu i utrzymania, szybkość przezbrojenia i przygotowania do misji.

Qba
piątek, 6 listopada 2015, 13:02

To wytłumacz czemu nie mają klientów na niego. Podczas gdy coraz to kolejne kraje kupują Rafale (Indie, Egipt, Katar) i Typhoony (Arabia Saudyjska, Oman).

dsadsadsa
piątek, 6 listopada 2015, 12:20

F16 mają wywalczyć przewagę w powietrzu??? To chyba przeciwnik musiałby latać na M346, albo innym sztruclem. F16 nie ma najmniejszych szans w walce powietrznej przeciwko MiG29. Należy skupić jak najwięcej MiGów29 i przez następne 10 lat na nich bazować jeśli chodzi o myśliwce przewagi powietrznej. Chyba, że da się kupić F15... Nam nie są potrzebne myśliwce wielozadaniowe, a myśliwce przewagi powietrznej.

Rocco
piątek, 6 listopada 2015, 16:18

To teraz sprawdźmy czy MiG-29 zestrzelił jakiegoś F-16, bo F-16 MiG-a i owszem. Lepiej, proszę mi pokazać konflikt zbrojny z ostatnich, powiedzmy, 40 lat gdzie samoloty produkcji rosyjskiej/radzieckiej okazały się lepsze niż ogólnie pojęte samoloty zachodnie. To raczej MiG-29 jest tutaj w gorszej pozycji chyba że walczyłby ze starymi F-16 MLU, ale to właśnie stary już wtedy F-16AM duńskiego lotnictwa dorwał jugosłowiańskiego MiG-a 29 I potrzebne są wielozadaniowe bo nie stać nas na kilka typów maszyn specjalistycznych. F-16 się właśnie w to wpisuje, może wywalczać przewagę w powietrzu (ma to samo uzbrojenie co F-15), może atakować cele naziemne z użyciem broni precyzyjnej, ma możliwość używania pocisków przeciwradiolokacyjnych (AGM-88 HARM) i MON powinien jak najszybciej pozyskać takowe. Za pomocą F-15 nie pomożesz wojsku na lądzie.

terefere
piątek, 6 listopada 2015, 14:36

A kto sprzeda ci uzbrojenie do Miga 29? Skoro ruscy robią problemy ze sprzedażą silników, za które MON musi przepłacać kilkakrotnie bo nie da się ich kupić bezpośrednio od producenta, są tylko te oferowane przez pośredników i to w większości wypadków nie nowe a regenerowane.

Pavelsky
piątek, 6 listopada 2015, 14:07

Miga 29 powinien łyknąć. Gorzej z Su-30 i Su-35.

Egon Olsen
piątek, 6 listopada 2015, 13:57

Tak MiG-29 najlepszy myśliwiec świata - Śnij dalej towarzyszu!

Adam
piątek, 6 listopada 2015, 13:18

Taaak,F-16 nie ma szans z MiG - 29...Tyle,że obok F-15, to właśnie F-16 natłukły najwięcej MiG-ów 29 i nigdy z MiG-iem nie przegrały w realnych konfliktach.Zejdź na ziemię! Nasze Efy górują nad Migami, a gdyby udało się jeszcze pozyskać maszyny w wersji Block 60 czy V,to byłoby super. MiG - 29 to samolot na pokazy i nic poza tym.Niedawne walki treningowe z brytyjskimiTyphoon'ami w Malborku,gdzie nasze MiG-i zostały po prostu zdziesiątkowane,też o czymś świadczą. MiG-29 ze swoim mini zasięgiem i nadal kiepską awioniką stanowi dla nowoczesnych maszyn co najwyżej latający cel.

edi
piątek, 6 listopada 2015, 13:01

Czy ty potrafisz czytać ze zrozumieniem. Mig 29 to MUZEUM i przy naszych F-16 a nie mówiąc już o V jest jak SZROT.

Qba
piątek, 6 listopada 2015, 13:00

Nie stać nas na F-15, zrezygnowano z ich kupna dobre 15 lat temu

Extern
sobota, 7 listopada 2015, 06:48

Zwykli Polacy wiedzą że jak nie stać ich na zakup nowego samochodu to aby czymś jeździć muszą kupić używany z drugiej ręki i tak musimy niestety zrobić jako kraj niebogaty. Możemy poskupywać MIG 29 wszędzie gdzie się da i modernizować, ale tak naprawdę a nie jak dotychczas, możemy to zrobić np. współpracując z firmami z Izraela, posłużą jeszcze 20 lat mamy do nich serwis, logistykę przeszkolonych ludzi.Tak wiem że to Radziecki złom i co z tego, sensownie zmodernizowany i uzbrojony będzie na pewno skuteczniejszy niż plany zakupu F-35.

y8
piątek, 6 listopada 2015, 12:20

Samodzielne wywalczanie przewagi w powietrzu przeciwko Rosji? I tak musimy liczyć na NATO, nawet gdybyśmy kupili te 80 samolotów.

Kupić atomówki
piątek, 3 czerwca 2016, 12:50

Najkorzystniejszym wyjściem dla Polski jest zakup ok 40 ładunków termonuklearnych . A nie jakichś zabytkowych F16 czy zupełnie nieudanych F 35

Eryk
piątek, 6 listopada 2015, 18:19

1. Potrzeba Samolotu przewagi powietrznej . Do wyboru są a) F 15 b) F22 C ) Eurofighter d ) Rafale 2 mają też zastąpić SU 22 samolot szturomowo-bombowy zostaje F 22 - na którego nie dostaniemy Eurofighter o mizernych możliwościach szturmowo bombowych , Rafale prezentujący lepsze możliwości szturmowo bombowe od Eurofightera i niedościgniony w tym przeznaczeniu F 15 SE , jego udźwig to 10500 kg !

Pavelsky
niedziela, 8 listopada 2015, 23:29

Eryk chłopie. Proszę cię. Eurofighter Typhoon 3 transzy jest maszyną wielozadaniową w przeciwieństwie do pierwszej transzy typowo myśliwskiej. Dalej nie pisze bo to bez sensu. Mniej Top Guna więcej wiedzy

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 16:37

1. Nie stać nas na utrzymanie. 2. Nie sprzedadzą nam. 4. Nie spełnia wymagań MON.

malkontent
piątek, 6 listopada 2015, 20:41

Jeśli w razie wojny dostaniemy wsparcie to lotnicze. Jeśli nie to problemem naszego lotnictwa będzie przeżyć na ziemi. Gripen starczy. Bombowców więcej nam nie trzeba, za to dobry sytem opl a nie przestarzały badziew jest niezbędny. W przeciwnym razie to lepiej się od razu poddać. Efekt ten sam a mniej gruzów do odbudowy.

ppp
niedziela, 8 listopada 2015, 18:27

Może ja źle czytam,ale Gotowała pisze nie o zakupie 80 samolotów extra, tylko o ogólnej zapotrzebowaniu polskiego lotnictwa w sumie na 80 samolotów. Dlaczego tak mało (pomijam aspekt ekonomiczny)?

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 20:59

Trochę to bez sensu, bo w planach MON jest kupno 64 nowych.

Kilo
sobota, 7 listopada 2015, 20:04

Czemu "eksperci wskazuja" na koniecznosc przyspieszenia zakupow? Czyzby istnialo ryzyko, ze po zmianie rzadow cos sie zmieni? W USA jak czytam to wielkiej tajemnicy nikt nie robi z tego, ze zbroja nas I okoliczne kraje na wypadek wojny USA z Rosja I Chinami. Naprawde nie mamy tyle oleju w glowie, zeby troche zwolnic I nie dac sie wciagnac w wojne swiatowa?

Antex
niedziela, 8 listopada 2015, 02:48

Geografii nie oszukasz - dla rosyjskich i niemieckich MBT, KTO, BWP droga zawsze bedzie prowadziła przez Polskę ... w końcu budujemy dla nich A2 oraz A4. A1 się ślimaczy bo nie jest nikomu potrzebna - w końcu szwedzkie stridsvageny przez morze nie przepłyną, a czeskich i słowackich jest za mało.

staszek
sobota, 7 listopada 2015, 20:03

Pan grneral jest lotnikiem dlatego krytykuje OPL, nie jest obiektywny!!!! Dowod? Panie generale prosze powiedziec co kiedy samilotom w trakcie misji zacznie brakowac paliwa? Nie opuszcza pola walki? A przypadkiem polskiego nieba nie strzeze para dyzurna? Czy w tym samym czasie nie bedzie mozna wprowadzic dyzuru 24h dlanaszych bateri OPL? Obrona prciwlotnicza jest rownie wazna jak lotnictwo! Oba rodzaje defensywy sa konieczne!

Młody
piątek, 6 listopada 2015, 12:12

Modernizacja wszystkich F 16 do V i zakupić 50 Rafaelow oraz 30 F 35 a do wsparcia bojowego MQ-9

Daniel
piątek, 6 listopada 2015, 13:12

Inna propozycja: 100 zestawów Patriot + 200 F-35, a do tego do wsparcia 50 F-16 i 50 Rafaelów. Przydałoby się jeszcze 5000 Abramsów i 3000 Leopardów w najnowszym wariancie. To też więc kupmy. Na koniec Gwiazda Śmierci.

gsdfsadas
piątek, 6 listopada 2015, 12:44

Katar za 24 myśliwce i rakiety do Rafael zapłacił 6 mld Euro, więc kupując 50 sztuk zapłacilibyśmy z 12 miliardów euro, bo przecież potrzeba do nich rakiet od MBDA. Za 30 F35 zapłacilibyśmy pewnie z 5 miliardów . Do tego MQ9 za kilkaset milionów dolarów. Ahh zapomniałem jeszcze o aktualizacji do wersji "V" - też pewnie z miliard. Ciekawe skąd na to pieniądze :D

znawca
niedziela, 8 listopada 2015, 18:20

Wojny sie wygrywa w powietrzu i na wodzie

Al.S
niedziela, 8 listopada 2015, 18:19

Jakież piękne połączenie myślenia magicznego i życzeniowego.. W magicznym świecie gen. Gotowały, Rosja nie posiada wyrzutni pocisków Iskander, w OK nie ma radarów stacjonarnych o dużej mocy, zdolnych do prowadzenia walki elektronicznej z każdym pokładowym radarem polskiego samolotu, nie ma bombowców strategicznych, okrętów nawodnych i wyrzutni naziemnych, zdolnych posyłać na nasze bazy chmarę pocisków manewrujących. Są za to odważni i świetnie wyszkoleni na 8 szt. Alenia Master lotnicy, którzy z prędkością dżwięku nadlecą nad ruskie bazy, wcześniej zasypując je gradem pocisków przeciwradarowych i wymłocą w ich okolicach kilkaset Su30, Su35 oraz Su27SM. W tym świecie, ruskich radarów nie chronią zestawy Pancyr S1, Tunguska czy Tor, zdolne zwalczać obiekty o szybkości ponad 2 Ma, a ocalałe z pogromu, ruskie samoloty po rycersku nie atakują naszych maszyn wielozadaniowych, którym samoloty stealth "otworzyły drogę". Jednak w realnym świecie te rzeczy istnieją. Bez skutecznej OPL i OPR, nasze samoloty może i wystartują, ale o ile wrócą po wykonaniu zadania, lądować będą już w polu. To jest priorytet, mości generale, a nie kupowanie sprzetu, który aby nie został zniszczony, trzeba będzie w razie W ewakuować do Aliantów. Dziś samoloty to tylko jedna ze składowych systemu, w którym wcale nie one odgrywają najważniejszą rolę. Rakietowa OPL daje znacznie lepszą relację kosztu do efektu niż lotnictwo, a w naszym kraju nie cierpimy na nadmiar środków. Chcąc skutecznie się bronić, w naszym lotnictwie muszą się pojawić przede wszystkim wyspecjalizowane samoloty walki elektronicznej oraz EAW&C, posiadające radary obserwacji na tle ziemi SAR. O tych sprawach imć generał nie wspomina nawet półgębkiem. Jeśli nasze lotnictwo bojowe będzie w stanie skutecznie tych maszyn bronić, to już będzie spory sukces. Su22? To są obecnie najlepiej rokujące samoloty w naszych siłach. Czemu? Bo tylko od nas zależy, co będą przenosić. Mamy jeszcze paru dobrych projektantów, skoro umieli zaprojektować Bielika, niech zaprojekjtują nasz własny pocisk manewrujący, o obniżonej obserowowalności radarowej, do podwieszenia pod starym Suchojem. Jeśli będzie nas stać na zakup nowych wielozadaniowców - wrzucić do ich specyfikacji integrację z rodzimymi systemami uzbrojenia. Opracowanie własnych, w miarę tanich systemów zaczepnych i obronnych, z mozliwością ich masowego użycia, to lepsza inwestycja, niż kupowanie jednorazowych - na dzisiejszym polu walki - zabawek po sto milionów baksów od egzemplarza.

Microsoft z Polski
wtorek, 10 listopada 2015, 14:20

Brać F16 olać całą resztę. Eurofightery, Gripeny czy F35. Po co te dyskusje. Tani, sprawdzony i dobry. Tylko offset dobry wywalczyć bez ściemy i zmodernizować do V tylko nie za lat 10. 80-100 takich F16 i niech się chamy boją. Kłopot z lotnictwem na długie lata rozwiązany a i wstydzić się będzie czego.

el santo
wtorek, 10 listopada 2015, 21:29

F16 i kłopot rozwiązany na długie lata? Czyli na ile wg Ciebie? I jak Twoim zdaniem może wyglądać modernizacja konstrukcji z połowy lat 70-tych ubiegłego wieku? F16 staje się powoli zabytkiem. Z całym szacunkiem dla tego świetnego samolotu nawet w jego najnowszej wersji. Za 10 lat będzie to coś w rodzaju obecnego MiG29 chociaż konstrukcje różnią się przeznaczeniem. Moim zdaniem tylko dwie możliwości: F35 lub EF. Chyba że Jankesi zgodzą się na F22 ale z tego co wiem to nikomu jeszcze go nie sprzedali. I jeszcze jedno: zakup 30-40 szt. to wyrzucenie kasy w błoto. Łączna ilość nowoczesnych samolotów to min.150-200 szt.

Qba
wtorek, 10 listopada 2015, 18:57

MON nie chce przestarzałych F-16 co doskonale widać po rezygnacji z pcji na 48 tych samolotów.

nato
niedziela, 8 listopada 2015, 18:18

Jedynym samolotem ktory wystartuje moze byc F-35 pionowego startu.Reszta bedzie uziemiona.

Przemo
poniedziałek, 9 listopada 2015, 02:19

F-35B może co najwyżej wylądować pionowo. Z uzbrojeniem i paliwem F-35B nie jest w stanie wystartować.

Viper
piątek, 6 listopada 2015, 12:01

F16v za miga29 i F-18 Advanced Super Hornet za SU22

ZZR
piątek, 6 listopada 2015, 14:15

Że co proszę?:) F-16 za MiGa-29 to trochę nietrafiony pomysł. Jak amerykanie ograniczali swoją flotę F-15 to można było pomyśleć o dogadaniu się jak Chorwaci (przekazali Ukraińcom Mi-8 w zamian za BH) i przekazać Ukrainie MiGi-29. F-16 zabiera 3x cięższe uzbrojenie niż Su-22 więc można by nimi zastąpić (szkolenie załóg i infrastruktura już jest).

Qba
piątek, 6 listopada 2015, 12:58

Bez sensu, lepiej kupić wszystkie jednego typu, np. same F-35, Rafale lub Typhoony

wolf
sobota, 7 listopada 2015, 19:45

stawiam na F-18 z opcją przenoszenia Taurusów (będzie możliwość wyboru). No i do działań nad bałtykiem chyba lepiej się nadają niż f-16

Jac
niedziela, 8 listopada 2015, 01:41

Produkcja F-18 prawdopodobnie zakończy się w 2018 roku. Nie ma sensu kupować myśliwca na którym położono kreskę.

smuteczek
piątek, 6 listopada 2015, 12:00

Zamiast bawić się z F-35, powinniśmy zaproponować amerykanom sprzedaż nam licencji na F-22 i linii montażowej za $10~15 mld.

ktoś
piątek, 6 listopada 2015, 17:27

Amerykanie nikomu nie sprzedadzą technologii F-22, bo to najlepszy samolot bojowy świata. Logiczne że nikomu go nie oddadzą ;)

...
piątek, 6 listopada 2015, 17:09

Po pierwsze nas nie stać po drugie przenigdy nie sprzedadzą licencji takiemu krajowi jak polska

Rocco
piątek, 6 listopada 2015, 16:20

Amerykanie nigdy i nikomu nie sprzedadzą F-22. Zbyt zaawansowana technologia by się dzielić. Próbował Izrael, próbowała Japonia. No i skąd byś wziął te 40-50 mld złotych?

łowca_gimbazy
piątek, 6 listopada 2015, 15:40

dziecko nie pij tyle, F-22 jest objęty całkowitym zakazem eksportu...

tomgru
piątek, 6 listopada 2015, 15:16

Ty tak serio? To nie tylko bez sensu, ale i niemożliwe. USA nigdy nie pozwoliły żadnemu krajowi, za żadne pieniądze sprzedać choć jednego egzemplarza, a Ty mówisz o przeniesieniu produkcji do Polski?... lol

wewiór
piątek, 6 listopada 2015, 14:53

Tak-dodać do tego licencje na F35,Rafale,Eurofighter,T50,Su35,-a wszystko będzie klepane tam gdzie produkowano podwozie do Kraba.

vvv
piątek, 6 listopada 2015, 14:20

f-22? :D jak f-35 jest znacznie bardziej zaawansowanym samolotem niz f-22. f-22 to nastepce f-15 czyli przewagi powietrznej. my nigdy jej samodzielnie nie wywalczymy na setki su-27/30/35

sputnik
piątek, 6 listopada 2015, 13:47

Amerykanie, spojrzą nam głęboko w oczy, przytulą i powiedzą, oczywiście dla was wszystko

AS1
piątek, 6 listopada 2015, 13:46

Usa nie chce nawet Japoni sprzedac F22 a co dopiero nam , oczywisce nawet nas na nie nie stac (220M$szt) Na co nas stac sam zobacz - (ceny bez uzbrojenia , szkolenia i czesci zamiennych ) F16 C/D block 52 - 78M$ (takie my mamy) F16 E/F block 60 - 90M$ (takie powinnismy miec, jedyna sesowna alternatywa , ze wzgledu na koszta) F/A 18E/F - 98M$ (mozliwosc operowania z lotniskowca) F-15 SE - 130M$ (wersja w fazie projektowej,uzywa takich samych silnikow jak nasze F16 ) F/A 22 - 220M$ (brak szans na zakup) EA-18G - 125M$ (wersja Horneta do walki elektronicznej) F35A - 85M$ (przewidywana cena 2020 bez silika) F35B - 104M$ (przewidywana cena 2020 bez silnika ) F35C - 116M$ (przewidywana cena 2020 bez silnika ) Eurofighter Typhoon 3A - 150M$ (Niemcy nazekaja na jakosc) JAS-39 C/D - 70M$ (nadawal by sie tylko do zastapienia su-22) Gripen NG - 85M$ (w fazie projektowej) Rafaele B/C -130M$ (drogi w utrzymaniu i Francja jest jedynym urzytkownikiem w NATO) Rafaele M - 155M$ (Wersja morska , przystosowana do ladowania na lotniskowcu) FA-50 Golden Eagle - 45M$ (wersja mysliwska samolotu szkolnego , moze byc nawet za slaby zeby zastapic su-22)

patriot
piątek, 6 listopada 2015, 13:22

usa nikomu nie sprzeda f-22...

Daniel
piątek, 6 listopada 2015, 13:12

smuteczek to nick idealny do tego komentarza.

dropik
piątek, 6 listopada 2015, 12:59

Pan general jako pilot chcialby PSP mialy wiecej nowych samolotow , ale realnie nie ma co liczyc na żadne zakup przed 2020.Przede wszystkim program Wisla powinien być powiekszony- nie osiem, a 12-14 baterii

kl
sobota, 7 listopada 2015, 01:44

Najlepszym następcą dwusilnikowych migów wydaję się być dwusilnikowy, wielozadaniowy Rafale z radarem AESA lub F35 choć raczej nieosiągalny w ciągu kilku lat i poza zasięgiem finansowym RP.

TrzyKawki
niedziela, 8 listopada 2015, 17:41

A najlepszym następcą dla kawalerii powinna być kawaleria.Tylko na koniach z dłuższymi nogami :-)

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 15:52

Rafał jest nieosiągalny w ciągu kilku lat bo jest kolejka zamówień od Indii, Egiptu i Kataru.

obcy
czwartek, 22 grudnia 2016, 08:37

Ludzie.......co byśmy nie kupili to i tak starcie z rosyjską flotą powietrzną zakończy się szybkim końcem, to jak p 11 z mustangiem szanse mikre

krajan
niedziela, 8 listopada 2015, 18:05

Specjalisci z forum zapomnieli, ze pilnie należy zastapic nie 16 a co najmniej 32 Su22 a najlepiej 48 samolotow, które od tej liczby kolejno wypadają w czasie kiedy dysponowaliśmy już 48 F16 i 32 Mig29. Zatem należy rozwazyc zakup 48 maszyn bojowych z poziomu przestarzałych Su22 Jeśli zdołamy przekonać Szwedow do wspólnej produkcji i serwisu, poprzez zakup 3 eskadr Gripena, będzie to rozsadna decyzja pozwalajaca odbudowac zaleglosci obronne polskiego nieba. By zyskac przewagę powietrzna, to poza zakupem obronnego Gripena nalezaloby rozwazyc, przemyślane pozyskanie ofensywnych uzywanych i zmodernizowanych 2 eskadr F15E niezbednych w części do opanowania Baltyku czy Kaliningradu, Petersburga i w części, podbrzusza Rosji od morza Czarnego czy nadwolza. Posiadanie samych samolotow bez skutecznego, nowoczesnego wielowarstwowego uzbrojenia jest bez celowe. Obecnie dostrzegam iż WP opiera swoja rezerwowa baze lotnisk, na cywilnych lotniskach. Wojskowym decydentom brakuje przemyślanej koncepcji i współpracy z regionami, szczególnie w pasie polnocnocnym i wschodnim Polski, w budowie infrastruktury lotniczej niezbędnej do błyskawicznego przerzutu wojsk, szczególnie w czasie wykrycia planowanego ataku. Zamiast wyprzedaży obiektow lotniczych, pilnie należy je wraz z biznesem regionalnym reaktywować w codziennym działaniu, by mogly spelniac rezerwę, na wypadek konfliktu Doktryna wojenna Polski nie może być tylko polityczna dla rzadzacej partii, ale uwzgledniac wspólny interes polskiej racji stanu i bezpieczeństwa Polakow.

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 20:14

Bez sensu kupować obronne Gripeny i bardzo drogie w eksploatacji F-15. Lepiej wybrać jeden wielozadaniowy model, np. F-35 lub Typhoon albo Rafale.

Ares
poniedziałek, 9 listopada 2015, 12:12

Tylko samolot F-35 jak zakładają plany MON. To ma być samolot perspektywiczny z ultra nowoczesną awioniką, technologią stealth, super nowoczesnym silnikiem nowej generacji i nowej generacji uzbrojeniem. Taki będzie F-35 za jakieś 5-10 lat. Do tego czasu można przygotować pakiet, " mapę drogową" pozyskania samolotów 5 generacji i rozpocząć negocjacje. Pakowanie się w samolot 4 generacji jest bez sensu, kiedy w pobliżu granic Rosja rozstawiła nowoczesne systemy OPL przy których samoloty starszej generacji staną się łatwym łupem i wyrzutnie rakiet Iskander.

dropik
poniedziałek, 9 listopada 2015, 13:01

Dokładnie. Tylko F35 wchodzi w rachubę. było by milo dokupić wcześniej f16, ale nie kosztem ilości przyszłych F35. Taki zakup F16 byłby też ryzykowny dla wojska . Politycy mogliby wtedy powiedzieć : dostaliście dopiero co nowe myśliwce wiec o kolejnych nowych zapomnijcie Choc było by miło zobaczyc kolejne 24 f16V

sko
sobota, 7 listopada 2015, 19:35

BŁAGAM nie piszcie tak długich komentarzy ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! Tego nie daje się czytać i nikt w praktyce ich nie czyta-za to WSZYSCY mają kłopot w ich przeskakiwaniem. NIE UTRUDNIAJCIE CZYTANIA DŁUGIMI KOMENTARZAMI. Dobry tekst nie powinien być długi. Nie zamieścićie od razu całej mądrości świata w jednym komentarzu. Jeśli rzeczywiście tekst jest mądry to wysyłajcie do redakcji by opublikowała jako odrębny artykuł. Więcej EKOLOGII-oczyścić komentarze ! ! !

RedRebel
sobota, 7 listopada 2015, 01:05

Też mi się zastanawiać. Brać to co w stosunku ceny do offsetu jest najlepsze. Proste. Masz to na co cię stać. Gripen NG AVE

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 15:55

Jest się nad czym zastanowić, bo Gripen NG kosztuje 150 mln $ podczas gdy F-16 jest po 70 mln $.

RedRebel
wtorek, 10 listopada 2015, 19:37

A może tak zakupić chińskie JF-17 Thunder lub Chengdu J-10, rosyjskie Mi-17 zamiast Caracala a także zmodernizować Mi-24 i Sokoły przy pomocy Ukrainy i olać póki co inne kruki. Znalazłaby się w ten sposób kasa na porządną OPL i modernizację tych gołych Leosi. i kilka innych potrzebnych rzeczy.

Pilot
piątek, 6 listopada 2015, 17:42

Dla mnie wybor jest oczywisty: to Eurofighter.

JA
piątek, 6 listopada 2015, 21:09

Koszty 2 silników!!!! W naszym kraju, który nie potrzebuje dalekich morskich lotów jest to nieopłacalne.

ig.
piątek, 6 listopada 2015, 19:20

Ten samolot będzie za chwilę przestarzały. Dlaczego Anglicy jako współpartner tworzenia Eurofightera postawili na F-35 ? Co więcej w testach na samolot dla Szwajcarii wypał gorzej niż Rafale. Inna sprawa że wybrano Gripena który wypadł najsłabiej, ale na szczęście i tak transakcję obaliło społeczeństwo w referendum. Jaki jest sens wdrażać pilotów, mechaników, infrastrukturę, zapasy części, system szkolenia na kolejny typ samolotu który nie jest znaczącym przeskokiem jakościowym od używanych obecnie F-16 ? W naszych warunkach zakup F-35 będzie miał sens, gdy po wyprodukowaniu ileśset egzemplarzy cena spadnie no akceptowalnego poziomu, a samolot "wyleczy choroby wieku dziecięcego" jakie trapią tą konstrukcję. Za 5-10 lat to może być dla nas super alternatywa, a puki co reanimujmy MIGi 29, a jak się nie da to uzupełniajmy szesnastkami.

bolo
piątek, 6 listopada 2015, 18:35

F 16. Jeżeli coś tak drogiego jak Eurofighter to lepiej Rafale.

aom
piątek, 6 listopada 2015, 17:37

ani slowa o rapfael i f/a-18 E/F....a wiec najlepszekj opcji oprocz F-35.... ale to i tak bjaka skad miec kase na 80szt???

Luke
piątek, 6 listopada 2015, 17:35

Ale mnie ta informacia cieszy, tyle do wyboru. Come on pis czas na powazne zakupy wojskowe. Jestem za f16, f18 advanced, f35, f15 albo DF, Inc innego Polska nie musi brac poduwage.

Dumi
sobota, 7 listopada 2015, 00:38

Kosmos? Zwiększyć PKB na armię do 2,5 a docelowo do 3,5%! Nie to nie jest żart. Żartem jest 2% PKB i podniecanie się rosomakami... ROZWÓJ PRZEMYSŁU ZBROJENIOWEGO =ROZWÓJ GOSPODARKI i ARMII. LOTNICTWO. 50 szt gripen E /F ( z dużym offsetem), 30 szt. F-18 super hornet E/F. Do tego zatrzymać 16 sztuk najlepszych MIG 29. Zakupić więcej MASTERów. F16 uzbroić w JASSM, rakiety przeciwradarowe, radary AESA. Zainwestować w odbudowę polskiego lotnictwa. Zakupić samolot AWACS. ŚMIGŁOWCE. 30 szt. Caracali, 40 szt. Black Hawk , 30 Apache. Kolejne 16szt. zmodernizować do wersji głuszec łącznie z dostosowaniem pocisków kierowanych spike. Kilka szt. Mi 24 zostawić. Do tego podpisać umowę z Ukrainą i zakupić od nich mocniejsze i nowocześniejsze silniki do naszych poradzieckich maszyn. OPL. WISŁA. 8 baterii Patriot i 8 baterii SAMPT !!! NAREW. Dostosować do wisły. Przyspieszyć proces wdrażania PIORUNÓW. SŁUŻBY Wyczyścić z ludzi, którzy szkodzą, usunąć krety - zainwestować większe pieniądze. OBRONA TERYTORIALNA. Powierzyć budowę OT prof. Romualdowi Szeremietiew!!! WOJSKA LĄDOWE. Zdecydowanie większa ilość spike, być może javelin. Pozbyć się T72, goździków. Kasa z tego na szkolenia. Pomyśleć o współpracy ze Szwedami nt. Archerów, które można by dookoptować do KRABów i KRYLI. Negocjować offset i technologie korzystne dla naszego przemysłu zbrojeniowego. Wbrew pozorom to ma sens. MARYNARKA. Dokupić kolejne NDR od KONGSBERG. Przyspieszyć proces zakupu SATELIT. Przyspieszyć proces zakupu okretów zwłaszcza podwodnych. Zastanowić się nad zakupem za małe pieniądze używanego okretu typu oliver hazard od Australii. JEDNOCZEŚNIE FINANSOWAĆ BADANIA, OPRACOWANIA I PROJEKTY NAUKOWO - WOJSKOWE (grafen, bezzałogowce, roboty, radary, WWB, BORSUK,TYTAN i wiele innych). Temat rzeka. mógłbym tak długo, ale bez większej kasy możemy się tylko irytować dlaczego mamy opóźnienia, dlaczego tak mało itd. itd

M.M
sobota, 7 listopada 2015, 10:35

Sny o potędze. Łatwo powiedzieć, trudniej robić. A jak ustalić, kto w służbach jest kretem, a kto nie? Tego nie robi ię za pstryknięciem palca. I nie jest prawdą, że ilny przemysł zbrojeniowy musi się przekłaać na poziom życia w kraju. Gdyby tak było, Roja nie miałaby tylu problemów socjalnych. Przyspieszyć proces wdrażania piorunów? Proponuje uchwalić ustawę - a jeszcze lepiej poprawkę do kontsytucji - że pioruny maja być pojutrze. I basta. I przypominam, że Polska już teraz ma deficyt budżetowy. I to spory. Komu chcesz zabrać, aby podnieć wydatki na wojsko? Słowem, unikajmy myślenia życzeniowego, co często jest pułapką forumowego gadania. I pamiętajmy, że kupujemy te wszystkie zabawki ( oby ) na wieczne nieużycie, więc kupujmy ich tylko tyle aby spełniły swoja rolę odstraszającą.

Gajowy z Ruskiej Budy
wtorek, 10 listopada 2015, 13:24

Bardziej racjonalne byłoby zakupić wrota od stodoły - tanie w zakupie i eksploatacji !!!!

pgaz
niedziela, 8 listopada 2015, 17:11

Powinniśmy wysupłać kilkanaście miliardów dolarów i kupić licencję na jakiś porządny myśliwiec z transferem technologii. Niekoniecznie musi być to najnowszy samolot, ale taki. który pozwoliłby na wyrównaną walkę z naszym potencjalnym przeciwnikiem. To samo zresztą tyczy się systemów p-lot, również przenośnych. Na takie wydatki warto przeznaczać pieniądze, nawet jeśli miałoby się to wiązać ze zwolnieniami w administracji lub brakiem dodatków i nagród.

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 20:15

Nikt takiej licencji nie sprzeda.

Daniel
sobota, 7 listopada 2015, 18:36

SU22 oraz MIG29 zastąpmy 48 samolotami F-16, które już posiadamy oraz zakupmy nowe XXX ?? Oczywiście remontujmy MIG29 ile się da.

Piotr34M
niedziela, 15 maja 2016, 14:28

F-35 o którym sami amerykanie mówią oficjalnie że to niewypał i Eurofighter który jest projektowany od 20 lat i nadal nie ma uzbrojenia? Dajcie spokój! WP ma nikłą wartość bojową a oddziały od 26 lat są w złym miejscu żeby odeprzeć atak potencjalnych wrogów. Najlepszym zabezpieczeniem dla Polski jest to, że po prostu nie opłaca się nas napadać/

Kalessin
środa, 24 maja 2017, 13:32

Gdy sprawdzałem ostatnio Eurofightery mają uzbrojenie... przestań opierać się na informacjach z 2000r :p

Doss
wtorek, 10 listopada 2015, 13:13

Już tylko sama liczba komentarzy wskazuje, jak ważne jest posiadanie liczących się sił powietrznych. Nie tylko zresztą z powodów militarnych; także jako ważny element wzmacniający kondycję psychiczną narodu. I ja zachęcam kierownictwo rządowe i wojskowe do decyzji o zakupieniu dalszych samolotów - przynajmniej kilku eskadr samolotów wielozadaniowych, oraz przynajmniej kilku eskadr śmigłowców szturmowych.

Johny
wtorek, 10 listopada 2015, 15:34

Ja bym zrobił tak. Dokupił 140 nowych F-16 w najnowszej odsłonie przy czym 60 jednomiejscowych i 80 dwumiejscowych, które lepiej się spiszą jako myśliwce przełamujące. Po pierwsze drugi pilot to lepsze zagospodarowanie systemów precyzyjnych, a zatem skrócony czas decyzji, wreszcie lepsza koordynacja misji nie mówiąc już o zwiększonym morale. Poza tym kraj producenta USA jest niepodatny na wpływy Rosyjskie w takim stopniu jak Niemczy czy Francja, czy też Skandynawowie i UK, więc zamówienie zostałoby zrealizowane wzorcowo. Zastanowiłbym się też nad 60 Super Hornetami. Jak byśmy zrobili takie zamówienie to amerykanie w zębach by nam przynieśli systemy Patriot tudzież inne. I byłoby pozamiatane. Wystarczyłoby dorzucić 350 haubic, 400 niszczycieli czołgów, trochę ustrojstwa dla piechocie dorzucić, przywrócić pobór, a za jakieś 5 lat można byłoby zainteresować się F-35. I byłoby pozamiatane. A jak ktoś zacznie dziamgać że drogo to niech sobie podliczy odprawy dla prezesów spółek skarbu państwa, kompanii węglowych, nagrody tak jak ta 50 mln zł w ubiegłym roku od Hanki Walcowej dla jej wiernych sługusów z administracji w Warszawie.

JanuszAnarchii
sobota, 7 listopada 2015, 18:09

Tzw. "eksperci" chyba zawsze są opłacani/urabiani - tutaj zakładam po to, by wprowadzić tzw. Wojsko Polskie na totalne manowce. Samoloty F-16 może uszkodzić byle sabotażysta (nie mówiąc o np. Iskanderach, których 1-szym celem będą główne lotniska) - zapomocą dwururki ze śrutem z dalekiego zasięgu... więcej nie napiszę, ale każdy wie o co chodzi. Te F-16 najprawdopodobniej wystartują najwyżej RAZ w warunkach bojowych, jeśli w ogóle. Te wymyślne samolociki to zdecydowanie nie jest broń dla Polski.

w
piątek, 6 listopada 2015, 16:53

Jesli przyjac Rosje za najbardziej prawdopodobnego wroga (wczesniej musi podbic Ukraine lub Bialorus ew Inflanty) to musimy brac pod uwage doswiadczenia z Doniecka. Lotnictwo jest tam uziemione, bez zdecydowanego uzycia OPL Rosji. Pare MANPADS, chyba raz MIG 29. Nasze 80 Jastrzebi nic nie wywalczy, a niewiele celow zniszczy. Dlatego uwazam zabieranie w tym momencie pieniedzy z priorytetowego systemu OPL za niewlasciwe. Oczywiscie emerytowany pilot bedzie to widzial inaczej....coz. Wg. mojej skromnej opinii w kolejnosci: OPL, OT, zmechole i wszystko co sluzy zwalczaniu broni pancernej-od czolgow, przez ppk, po artylerie. Dlaczego w tej kolejnosci? OPL i OT praktycznie nie istnieje, a jest fundamentem obrony.

marek!
sobota, 7 listopada 2015, 17:19

emerytowany pilot......to Twoim zdaniem ktos gorszy? Nie zawsze zgadzalem sie z Panem generalem, ale tu ma moje 100% poparcie !!!! poza tym to facet, ktory nie tylko byl pilotem, ale takze dowodca WL.....i cz za tym idzie, kto jak kto ale on zna potrzeby WL z nas najlepiej.... Chcialbym przy okazji poruszyc temat samolotow ze Szwecji.....Szwecja jako kraj neutralny buduje swoje sily zbrojne pod wlasne potrzeby.....Co by sie stalo, gdyby ktos dyplomatycznie polozyl Szwecji noz na gardle i zadal pytanie: Co wolicie - zachowac neutralnosc, czy podeslac Kuricy czesci do Gripenow?.... I kto Wam naladowal glowy informacja, ze oprocz f16 kazdy inny samolot moze operowac ze zbombardowanego pasa ......

Grzegorz
piątek, 6 listopada 2015, 21:38

Problem w tym, że w Doniecku jest zupełnie inny konflikt niż by to wyglądało w naszym przypadku. Tam jest raczej konflikt lokalny-ograniczony. Z założenia nie ma tam potrzeby używania lotnictwa. Tak jest w większości konfliktów lokalnych. W naszym przypadku może to być konflikt na znacznie większa skalę wówczas ataki na cele strategiczne każdego państwa uczestniczącego w konflikcie ma sens. Za tym idzie również "panowanie w powietrzu". Ponadto to co napisałeś ma znaczenie w zależności od rodzaju wykonywanych operacji. Twoja teoria dotyczy wyłącznie operacji CAS i taktykę S&D. Wówczas, tak, rzeczywiście jest to przestarzałe i nie ma sensu z uwagi na przeciwlotnicze systemy mobilne krótkiego i bardzo krótkiego zasięgu. Ale to tylko jeden przypadek. Natomiast, dopóki wróg ma lotnictwo, w tym lotnictwo strategiczne, a my zakładamy poza obroną również niszczenie infrastruktury wojskowej wroga posiadanie lotnictwa "myśliwskiego" jest konieczne.

Tomasz Stelmach
piątek, 6 listopada 2015, 18:07

Tylko, że jeśli polska armia będzie musiała bronić Polski to wrogiem będą oddziały ISIS złożone z imigrantów oraz przenikające z przyszłych islamskich już Niemiec. Mogą też nimi być ukraińskie oddziały Prawego Sektora w południowo-wschodniej Polsce. Możliwe są też ataki terrorystyczne tych organizacji na terenie całej Polski. Akurat wojna z Rosją jest najmniej prawdopodobnym scenariuszem.

y98c
piątek, 6 listopada 2015, 16:53

Dwie eskadry F-16 w miejsce Su-22 i dwie eskadry EF w miejsce Mig-29. Więcej nam nie potrzeba na dzisiaj. F-35 kupić za ileś tam lat jako następcę F-16. Będzie wtedy już porządnie dopracowany i sprawdzony.

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 21:13

Mieliśmy opcję na 48 F-16 i z niej zrezygnowaliśmy, bo uznano że są nieprzyszłościowe i lepiej kupić nowoczesne F-35. Poza tym nie kupujemy z dostawami dzisiaj tylko w latach 2022-2027.

JA
piątek, 6 listopada 2015, 21:48

Rozpoczęcie postępowania teraz to wdrożenie pierwszej eskadry za ok 7 lat. (minimum 2 lata na określenie wymagań i przetarg, minimum 2 lata na dostawę pierwszej nowo wybudowanej maszyny). Więc może od razu pomyśleć o F-35 zamiast tych EF wymienionych przez Ciebie. Właśnie z tego co mi wiadomo UK zamierza kosztem EF przyśpieszyć wdrażanie F-35.

Simplus
sobota, 7 listopada 2015, 17:27

myslalem analizowalem i moja amatorska glowa wydedukowala ze w zasadzie to mamy 3 opcje. pierwsza naj to pójście w w Gripena czyli tansza opcja i saab Druga to Eurofighter czyli tak potrzebny myśliwiec trzecia to dalszy zakup F16 pytanie tylko po co skoro czekamy ponoc na F35 problem to rowniez posiadanie dwoch lotnisk ktore w wyniku agresji rosyjskiej zostana zniszczone potrzeba maszyny startujacej z drog lub lotnisk polowych tani a przy okazji kogos kto chce realnie inwestowac u nas przy braku pieniedzy w kasie monu wybor moze byc tylko jeden nie ma co sie oszukiwac i zbroic w cos co i tak w naszym przypadku najlepszym nie jest nie wstydzmy sie podobnie do czechow ze kupujemy cos najtanszego zreszta nie znaczy to ze najgorszego poprostu nas nie stac i tyle kropka idac w drozyzne z malym offsetem oslabiamy zdolnoci obronne kraju kosztem wlasnego EGO Gripen NG i Saab to jedyna sluszna najlepsza najrozsadniejsza decyzja jaka moze mon podjac. na ta chwile jest to najlepszy wybor na samolot wielozadaniowy dla polski.

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 15:40

Najgorszy, bo ma mniejsze możliwości bojowe od F-16 a jest dwa razy droższy.

bender
niedziela, 8 listopada 2015, 13:32

ale skad ten mit, ze F-16 nie moze korzystac z DOL? Skad to wyparcie wiedzy ze najpopularniejszy samolot mysliwski swiata jest popularny bo jest tez (statystycznie) najskuteczniejszy. Posledz w internecie jak je wykorzystuja na Tajwanie kolego

racjus
piątek, 6 listopada 2015, 23:53

Plan minimum: -Systemy plot głównie Wisła i Narew (to absolutny priorytet) -modernizacja ok. 16 F16 do F16V -dokupienie zasobników do MIG 29 jak to proponuje WZL i ograniczona modernizacja 16 MIGów 29 (częściowo już to zrobiono, nowy kokpit itp.) plus nowe uzbrojenie w kooperacji z Ukrainą. -JASSM ER i rakiety przeciw radiolokacyjne Plan optymalny (to co w planie minimum) plus: - ewentualna modernizacja 32 F 16 do F 16V zamiast 16 -można sprawdzić czy nie opłacałoby się dostosować Masterów do przynoszenia uzbrojenia i dokupienie 4 z opcji jak pisałem niżej ale tylko jeśli okazało się, że mogą coś zdziałać przeciwko przeciwnikowi z opl. -dokupić 8-16 F 16 nowych lub używanych jeśli byłyby w dobrym stanie ew. w połączeniu z ograniczoną modernizację (niestety okazje chyba się skończyły). Plan hurraoptymistyczny gdyby Polska wygrała w totka, odkryła zakopany skarb III Rzeszy lub coś w tym rodzaju czyli takie gdybanie: -rezygnujemy z maszyn radzieckich -Systemy plot głównie Wisła i Narew (to absolutny priorytet) -modernizacja wszystkich F16 do F16V -JASSM ER i rakiety przeciw radiolokacyjne -rozważamy zakup F-35 (ew. Typhona) czyli to na co teraz nas nie stać. Trzymanie SU-22 mija się z celem bo służ tylko trzymaniu pilotów jednak samoloty są coraz droższe i nie będziemy ich mieli więcej niż teraz. Jeśli nawet teraz dokupimy maks 16 sztuk F-16 to wejdą one za niemodernizowane MIGi 29. Jeśli w przyszłości udałoby się nam kupić F-35 to wejdą one właśnie za modernizowane Migi-29. Nawet gdyby nas było stać za ten X lat na więcej niż te 16 F-35 (wątpię) to będziemy je wprowadzać do służby tak długo że spokojnie zdążymy doszkolić tych kilku pilotów. Natomiast zaoszczędzone pieniądze na utrzymywaniu SU-22 można przeznaczyć na coś co ma jakąkolwiek wartość bojową a nie robi za duży cel i nic poza tym.

Danziger Bowke
piątek, 6 listopada 2015, 23:51

Większość tutaj piszących (choć nie wszyscy) ma założone klapki na oczy. Przestańcie mierzyć w Putina jak w równego sobie. Tzn nowoczesne samoloty przeciw ich samolotom, Wisła i Narew przeciw ich atakowi z powietrza. Ndr na ich desant na poduszkowcach z Baltijska. Kraby? Fajne ale to nie bedzie wojna pozycyjna. To potrwa 2-3 dni. Dynamika bedzie szybsza od blitzkriegu. Traktujemy przeciwnika jak by to była gra strategiczna na PC. Właśnie to co może napiszę jest dziecinne ale żałuję że nie została stworzona dobra gra strategiczna Rosja kontra NATO gdzie atak zaczyna się na kraje Bałtyckie i Polskę. Nie jakieś podgryzanie Donbasu ale prawdziwy pełny nastawiony na zdobycie konwencjonalny atak. Może to by uzmysłowiło niektórym że ani 16 ani 60 F 35 na nic się tu nie zda. Jeżeli są tu jacyś mądrale niech odpowiedzą jak będzie wyglądał scenariusz walk gdy np. Symbolicznie 1 Września na Estonię, Łotwę, Litwę i Polskę ruszy 1200 różnego rodzaju Migów, 3000 czołgów 200 tys. Wojska. Do tego jakiś desancik na zachód od Trójmiasta i dodatkowo w portach Szczecina. Oczywiście kilka ognisk spadochroniarzy Specnazu daleko na zachodzie i południu. W jednej nocy leżą wszystkie lotniska, i mosty a nawet główne węzły drogowe i kolejowe. Nie ma prądu i telewizji jest haos. Więcej tutaj zdziałała by OT uzbrojona nie w 270 a w 5000 tys. Wyrzutni ppk Spike do tego drugie 5000 tys gromów czy błyskawic to bedzie odpowiedź na Ich śmigłowce które bedą latały jak po swoim niebie. Tak jak to się działo na Krymie. Spike powinien umieć obsłużyć każdy " harcerz". Oni tylko raz przegrali. Wtedy ich wróg nie licytował się na lepsze czołgi czy samoloty. Nękał ich tak długo aż się wykrwawili.

niedajciesiepropagadzieobustron
niedziela, 8 listopada 2015, 08:20

Czytam tutaj jakieś komentarze jakbyście mieszkali na marsie. 3000 czołgów uderzy na Polskę i reszta Rosji jest bezbronna... Rosja może wyciągnąć z magazynów jakieś muzeum na granice i w razie "W" te tereny będą się bronić 24h ale czy Chiny uderzą na Rosję bo zaangażowała 30%-60% swoich sił w Europie Wschodniej ? Nie bo nikt z wielkich graczy nie boi się Rosji z racji ich sił lądowych tylko strategicznych atomowych a te nie będą zaangażowane w Europie chyba że będzie to ostatni dzień w dziejach naszej cywilizacji. Jeżeli już wchodzimy w SF i powiedzmy że w Rosji następuje przewrót i nowa władza nakręca jakieś ruchy przeciw Polsce podkładają gdzieś w szkole bombę podczas wizyty jakiegoś niewygodnego dyplomaty i mówią że to my. To jedziemy. Rosja Global Fire Power: Tanks: 15,398 Active Frontline Personnel: 766,055 Active Reserve Personnel: 2,485,000 Total Aircraft: 3,429 Fighters/Interceptors: 769 Fixed-Wing Attack Aircraft: 1,305 I teraz krzyk że to na papierze że to stare że be bo z czasów ZSRR. TAK ale naprzeciw jest Wojsko Polskie, Estonia, Łotwa i Litwa z Niemiec krzyk bo boją się uderzeń jądrowych na mosty i lotniska i wołają o zaprzestanie działań zbrojnych i teraz pytanie. Czy przetrwamy 48 godzin aż zachód zepnie poślady i zdecyduje się na konfrontację nawet ograniczoną? Bo jeśli nie to zachód może zacząć kalkulować czy nie lepiej jednak odpuścić i znowu ekonomicznie ścisnąć Rosję bo wizja atomowej wymiany ciosów nie jest atrakcyjna dla nikogo. A w razie wojny konwencjonalnej jak USA zacznie bombardowania to Polska będzie najbardziej zniszczona przez walki naszym terenie.

Husar
sobota, 7 listopada 2015, 13:11

Jeśli wydarzy się taki "1 września" jak opisałeś to pozostałe 22tyś km granic lądowych Rosji z pozostałymi 10 "przyjaźnie" do FR nastawionymi państwami będzie praktycznie bezbronne. Nie sądzę żeby państwa takie jak Chiny takiej okazji nie wykorzystały. Dlatego taki scenariusz jak opisujesz nigdy się nie zdarzy. Co do drugiej cześci Twojej wypowiedzi sie zgadzam. Uruchomienie seryjne, masowej produkcji takiego uzbrojenia jak MSBS, Grom/Piorun, Spike nie wlyną na gospodarkę negatywnie bo całość wydanych środków i tak pozostanie w polskiej gospodarce. Dlatego proponuje produkcje MSBS w ilościach 25-30 000 rocznie, 300-400 Grom/Piorun, 300-400 Spike najpierw dla armii zawodowej a potem na zapas dla OT i pewnie również na eksport bo ich jednostkowy koszt produkcji będzie niski.

JA
sobota, 7 listopada 2015, 12:30

Odpowiedź jest prosta. Jak 1200 migów, 3000 czołgów itp, uderzy w jednym miejscu to Rosja ma tysiące kilometrów bez obrony.

pio
sobota, 7 listopada 2015, 11:28

Ciekaw jestem, czy na serio chcieliby ogołocić pozostałe okręgi wojskowe tylko po to, żeby na nas. Na granicy białoruskiej i z państwami nadbałtyckimi nie stoi więcej niż 1200-1500 czołgów. I ciekawe, kto będzie obsługiwał 5 mln Gromów. :)

bolo
sobota, 7 listopada 2015, 11:18

1200 to oni mają ale na papierze. Z każdym rokiem sowieckie maszyny(a tych Rosjanie mają zdecydowana wiekszość) coraz trudniej utrzymać w stanie zdolnym do lotu. Ponieważ Rosja nie jest bogatym państwem, ledwie 3 razy wieksze PKB niż Polska to ona nie jest w stanie dokonać wymiany sprzętu w stosunku 1:1. Dlatego za kilka lat Rosja będzie miała gdzieś około 300 samolotów odpowiadających nowoczesnym standardom. Dlatego 80 naszych na odpowiednim poziomie to byłby dość poważny problem dla rosyjskiego lotnictwa, który de facto powoduje agresję nieopłacalną. Podobnie z czołgami czy nawet ruskimi sołdatami. Jeżeli obecnie około 20% w rosyjskiej armii to muzułmanie i z kazdym rokiem będzie ich więcej to będzie dość łatwo przekonac ich, że nie warto ginąć za Rosję pod Warszawą. Polska to jednak nie Gruzja czy Donbas gdzie ryzyko było małe.

gnago
sobota, 7 listopada 2015, 10:38

Racja imperialne efy z założenia stacjonujące w bazach, mamy dwie, zostaną zniszczone w ciągu kwadransa. A pogardzany gripen w zmienianych dolach to znacznie większy wysiłek dla napastnika. A ostatnie 20 lat udowodniły że wiekszym zagrożeniem dla państwa są nasi właśni politycy, złodziejskie elity i sprzymierzeńcy z zachodu

Miszka T.
poniedziałek, 9 listopada 2015, 10:39

Szacunek dla generała Gotowały - pamiętam Pana z artykułów w najlepszym w historii czasopiśmie lotniczym - "Lotnictwo Aviation International" (słynne LAI), żadne z późniejszych nie dorównało mu niestety... Generał rewelacyjnie opisywał walki powietrzne, no i ciekawe korespondencje - w tym własne przeżycia w kokpitach zachodnich myśliwców. Tak, mam nadzieję, że dokupimy kilkadziesiąt eFów w wersji "V". Nowy rząd chce znacznego dofinansowania armii, więc jak nie oni to kto?

ig.
piątek, 6 listopada 2015, 23:41

Komentatorom pragnącym rozbudować nasze siły powietrzne do kilkuset samolotów różnorakich typów pragnę przypomnieć historię gdy odrodzona II RP uzyskała dostęp do Bałtyku. Nie mieliśmy jeszcze portu, ale w planach dla marynarki wojennej były już pancerniki, pancerniki obrony wybrzeża, krążowniki, flotylla torpedowców itd. itd. itd. Później zaczęto to urealniać i po 20 latach skończyło się na 4 niszczycielach i 5 okrętach podwodnych :) Ale nie ma co panikować - mamy teraz silniejsze lotnictwo niż byłe kraje bloku wschodniego w NATO razem wzięte - to tak na pocieszenie :)

inteligent vvv
piątek, 6 listopada 2015, 16:29

Tylko F-18. Reszta to zlom.

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 16:46

Taa, zastanów się dlaczego Boeing zamyka ich linie produkcyjną.

Maczek
piątek, 6 listopada 2015, 23:11

Suchoje mają być przecież zastąpione programem zefir czyli dronami 12 sztuk w ciagu 10 lat wiec nikt tu eskadr myśliwców nie planuje kupować na tą chwile i po drugie migów mamy 2 eskadry i tyle też kupią za parę lat czyli 32 sztuki nie żadne 64 nie żadne 80 chyba że kogoś tam oświeci ale i tak nas nie będzie stać a jak kupią 3 eskadry F35 za kilka lat to uważam że będzie tzw. huk

klx
wtorek, 17 listopada 2015, 20:26

Sami znawcy tematu eksperci oby nigdy nie trzeba było użyć tego czym dysponujemy samoloty samolotami statki statkami ale wojna to przede wszystkim tragedia ludzka a wy się wypowiadacie 30 tego 40 tamtego jakby to była jakaś gra komputerowa a trzeba zdać sobie sprawę że jeżeli wybuchnie wojna na pełną skalę te brednie co wy wypisujecie nie będą miały żadnego znaczenia wszyscy wyparujemy w ułamek sekundy.

Wojmił
sobota, 7 listopada 2015, 16:48

Czyli to co pisałem wcześniej aby kupić 32 samoloty dwusilnikowe teraz właśnie Gotowała potwierdza... To dobry moment na negocjacje Typhoonów albo F/A-18 (Rafale będą zbyt późno bo ostatnio mają dużo zamówień) teraz... Dwie eskadry tak: jedna w Mirosławcu/Świdwinie, druga w Legnicy - z dala od Rosyjskiej granicy.. Można nawet kupić od angoli 16 Typhoonów tranche 1 i dokupić 16 tranche 3..

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 20:25

Ale Angole nie zamierzają sprzedawać T1

Przemo
sobota, 7 listopada 2015, 16:45

Potrzeba wymiany mig-29 i su-22 to oczywistość. Najważniejsze jest uzyskanie przewagi nad potencjalnym przeciwnikiem. Taką przewagę zapewni nam MBDA Meteor. Dlatego uważam wybór uważam, że to czy to będzie Gripen czy Eurofighter czy więcej f-16 za drugorzędny, najważniejsze jest pozyskanie MBDA Meteor ( oraz integracja obecnie posiadanych f-16 z MBDA Meteor ). Zrezygnowałbym z f-35 jako samolotu zbyt drogiego przede-wszystkim w utrzymaniu. Poza tym f-35 wymaga (podobnie jak f-22) olbrzymią ilość godzin obsługi technicznej na jeden lot, a to oznacza niską dostępność samolotu (małą ilość lotów bojowych). Najdroższym programem zbrojeniowym jest obecnie program obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej "Narew"/"Wisła" I tu jest miejsce na oszczędności. Największym błędem było zrezygnowanie z izraelskiego pocisku "Stunner" zasięg do 300km a przeciw pociskom balistycznym - 150km zasięgu. To co trzeba zrobić to zrezygnować z pocisków PAC-2 i w ich miejsce wprowadzić "Stunnera" a ilość wyrzutni PAC-3 MSE zmniejszyć. Dzięki temu, że zasięg pocisków Stunner jest kilkukrotnie większy od PAC-2 i PAC-3 możliwe by było zmniejszenie ilości wyrzutni i ilości pocisków. Pociski PAC-3 MSE można by użyć tylko do obrony obiektów najważniejszych. Dzięki stosunkowo niedużej cenie pocisków "Stunner" oraz zmniejszeniu ilości wyrzutni i pocisków można by było zaoszczędzone środki przeznaczyć na pozyskanie większej ilości samolotów i pocisków MBDA Meteor. Dzięki rezygnacji z PAC-2 i wprowadzeniu "Stunnerów", przy mniejszej ilości rakiet i wyrzutni można uzyskać pokrycie zasięgiem znacznie większej powierzchni kraju obroną przeciwlotniczą. Kolejna korzyść to mając naziemne pociski o zasięgu 300km moglibyśmy zapewnić bezpieczeństwo NATO-wskim AWACS-om, co dawałoby przewagę naszemu lotnictwu. Bezpieczne AWACS-y w przestrzeni powietrznej Polski to również dużo wcześniej wykryte pociski manewrujące przeciwnika, które mogłyby zostać zestrzelone dużo wcześniej dzięki pociskom "Stunner" o zasięgu 300km. Pociski balistyczne Topol-M mogłyby być ostrzelane 2 razy. Pierwsza salwa "Stunnerami" w odległości 150km od celu, w przypadku nie zniszczenia Topola-M druga salwa 30 do 40 km od celu pociskami PAC-3 MSE.

Wacieńka
sobota, 7 listopada 2015, 21:39

O ile wiem MBDA Meteor nie jest przewidziany do integracji z F-16. Ale to rzeczywiście swietna broń...

zmechol
wtorek, 10 listopada 2015, 12:14

Zastanawiał się ktoś skąd będą startować te samoloty? W razie W z kacapią nasze lotniska będą celem nr. 1 Nawet zakładając, że nie użyją taktycznych głowic nuklearnych jest mało prawdopodobne aby dało się z nich operować po pierwszym ataku rakietowym. Bo zakładam, że system antyrakietowy(którego jeszcze nie mamy) nie zapewni 100% ochrony. Czy nie można by rozmieścić naszych F-16 w bazach NATO na zachodzie Europy - co utrudniłoby zniszczenie ich na lotniskach? Czy nie lepiej inwestować w system obrony przeciwlotniczej i wojska lądowe?

jacek
czwartek, 12 listopada 2015, 14:44

jeśli dojdzie do W to chyba nie sądzisz że nasi zachodni sąsiedzi pozwolą stacjonować naszym samolotom na swoich lotniskach, za dobre układy z Rosją mają...

Gregor
niedziela, 8 listopada 2015, 15:15

Witam, Moim wyborem jest SAAB Grippen E/F Trochę czytałem na temat tej maszyny i uważam że byłby to dobry wybór dla Polski. Grippen E/F daje wiele możliwości na współczesnym polu walki, przy relatywnie niskich kosztach. Ktoś kiedyś pisał na tym portalu, że lepiej mieć większą ilość sprzętu trochę gorszego niż dużo mniej świetnego. Tez jestem tego zdania. Myślę, że Polskę stać na 120 samolotów Grippen. Byłby to wyraźny sygnał dla osób chcących zburzyć europejski porządek budowany przez 25 lat - że Polska poważanie myśli o przyszłości swojej i zjednoczonej Europy. Wiem, że zaraz pojawi się komentarz, że kolejny laik wymyślił nie wiadomo co, że bajek się naczytał. Ale bez nowoczesnego sprzętu w większej ilości Polska będzie postrzegana jak "kraj machajacy szabelka na czolgi". Nie wie dlaczego nie można przeprowadzić NORMALNEJ reformy wojska. Takiej bez przekrętów. Takiej, o której można będzie powiedzieć, że została dobrze PRZEMYŚLANA i PRZEPROWADZONA.

Qba
niedziela, 8 listopada 2015, 20:17

Najwyraźniej przeoczyłeś że Gripen E/F kosztuje 150 mln $.

sko
piątek, 6 listopada 2015, 15:58

Uwzględniając czas życia samolotów, tempo wprowadzania nowych rozwiązań itp. to nas NIGDY nie będzie stać na jednolite uzbrojenie lotnictwa bojowego. Bo albo trzeba by kupować samoloty dopiero opracowywane, płacić drogo za rozwój i akceptować choroby wieku dziecięcego, niesprawności i niską gotowość bojową na początku (a to bezbronnosc) albo kupując dopracowane projekty= nie ma możliwości realnej modernizacji po 15-20 latach (też bezbronnosc) Czyli 2-3 rodzaje samolotów

Hammer
piątek, 6 listopada 2015, 18:10

Nie stać nas na konstrukcje niedopracowane. Musimy mieć coś sprawdzonego i gotowego. I tak. 2 typy maszyn. 48 F16 i X Eurofighterów.

AMD
niedziela, 8 listopada 2015, 14:38

Takich analiz to już było na peczki. Niech dadza oficera MW to będzie mowil ze potrzebuje 9 gawronow itd. Co to dowodzi dokładnie nic. To musi być analiza MON a nie jakas analiza ekspertow nie majaca poparcia w budzecie MON. Modernizacja armii już została okresliona tj. priorytet Wisla i narew,a nie jakies tam dodatkowe samoloty na które i tak nie ma pieniedzy

realista
piątek, 6 listopada 2015, 15:55

Mirage 2000 z Kataru i ZEA o ile jeszcze sa na sprzedaz, za niecaly 1 mld $ mielibysmy rozwiazany problem z nastepcami su22 i MiG29. Pozostale oferty sa nierealne finansowo.

wizjoner
sobota, 7 listopada 2015, 14:49

Błędem polskiego myślenia o wojsku, jest założenie wynikające z kompleksów i zacofania technicznego, jest wniosek że nasza armia musi mieć obecnie najnowocześniejsze uzbrojenie lub aktualnie wprowadzane... Takie myślenie jest nieprawidłowe, ponieważ politykę zakupu powinno się nie planować na kilka kilkanaście lat ale na dziesięciolecia do przodu, bo uzbrojenie służy w wojsku 20,30 a czasem i 40 lat i więcej!!! Więc zamiast myśleć co teraz na już jest nam potrzebne i wydawać miliardy na drogie uzbrojenie na które nas nie stać, lepiej zacząć działać dwutorowo... Z racji tego że nie jesteśmy krajem bogatym jak np.USA, które nawet ono tnie wydatki mimo własnej zasobności na uzbrojenie, to nie stać nas jednocześnie na opracowywanie broni przyszłości, a z drugiej strony zakup obecnie najnowocześniejszego uzbrojenia... Bo tak naprawdę broń dzisiaj, jest bronią z wczoraj, gdy my zakupimy obecnie najnowocześniejszą broń, to w tym samym momencie czołówka międzynarodowa wprowadzi broń następnej generacji i cały czas będziemy do tyłu!!! Nie stać nas na jedno i drugie, dlatego trzeba zmienić filozofię planowania i zakupów w siłach zbrojnych... Wojsko, tak jak wszystko powinno isę najpierw planować od dołu do góry, a nie odwrotnie... Wiec jeśli chodzi o strukturę obronną RP trzeba zacząć najpierw od: 1. powszechnego dostępu do broni krótkiej i myśliwskiej, każdego zdrowego niekaranego pełnoletniego obywatela, być może z reglamentowaną amunicją, a dostęp ten mógłby być odebrany tylko prawomocną decyzją sądu... 2. Edukacja proobronna i patriotyczna, już od klas podstawowych, z przeszkoleniem quasiwojskowym i strzeleckim... 3. mieszany system powszechnej służby izraelsko- szwajcarski... Czyli obowiązkowa 3/4 miesięczna służba każdego obywatela(kobietę i mężczyznę), niekaranego i zdrowego na umyśle, obejmujące przede wszystkim: -przyswojenie musztry i oswojenie się z 'życiem koszarowym'' - podstawowe przeszkolenie strzeleckie, także z karabinów wyborowych, granatnikó czy ręcznych wyrzutni p-panc i p-lot; - surwiwal miejski jak i w terenie, uczący sztuki przetrwania w warunkach ograniczonego lub braku dostępu do dóbr cywilizacji jak prąd, gaz, ciepło, żywność czy woda pitna; - współdziałanie z własną i sojuszniczą armią oraz przeciwdziałanie armii przeciwnika w warunkach równowagi jak i nierównowagi sił; -współdziałanie i ochrona ludności cywilnej w warunkach okupacji czy oblężenia; - miękkie i twarde działania dywersyjne i sabotujące na tyłach wojsk nieprzyjaciela bądź w warunkach okupacji; 4. Tak wyszkoleni obywatele stanowili by trzon Obrony Terytorialnej, i byli by przywiązani do gminy, a po ewentualnej reformie po pełnym rozwinięciu siły regularne OT miały by przypadać po rozwinięciu ok. 10 żołnierzy na 100 mieszkańców danej gminy(gminy miały by mniej więcej ok 100 000); Przeszkolenie zwykłe, jak już wspomniałem trwałoby 3/4 miesiące, i byłoby odnawianie raz na miesiąc w trybie dwudniowym, i raz na rok w trybie tygodniowym(6dni); każdy przeszkolony miałby prawo posiadać osobistą automatyczna w domu(np.AK-47) i w zależności od funkcji z amunicją lub bez; Siły OT byłyby podzielone w zależności od zadań i czasu reakcji, były by podzielone na: - siły reagowania OT, zdolne do reakcji natychmiast, pełniące stały dyżur na wypadek sytuacji nadzwyczajnych, które stanowiło by trzon sił OT i w czasie pokoju liczyłoby ok 1% przewidzianych sił mobilizacyjnych OT; jako jedynie mieli by prawo przechowywać broń maszynową z amunicją w domu,mieć dostęp do magazynów broni strzeleckiej w danej gminie(tylko dowódcy mieliby certyfikat dostępu), mieli by obowiązek stale przebywać na terenie gminy(mieli by przepustki) w zamian za wynagrodzenie z budżetu; - siły wsparcia- ochotnicze(ok.10% całości sił OT), zdolne do mobilizacji w ciągu 24h, z prawem do posiadania amunicji w domu do broni maszynowej, którzy zadeklarowali że w danym okresie czasu będą stale przebywać na terenie gminy- dostawali by mniejsze wynagrodzenie; -siły rezerwowe OT- pozostali obywatele z danej gminy, z prawem do posiadania broni, mający bron maszynową w domu bez amunicji mobilizowani tylko w czasie W; Siły reagowania i wsparcia, mogłyby być mobilizowane także w czasie pokoju i użyte do zadań także nie bojowych, jak wsparcie ludności w czasie klęsk żywiołowych, katastrof itd; 5. Gwardii Narodowej- zmodernizowanych własnych lub z demobilu pojazdów, ale wciąż zdolnych do nawiązania walki na współczesnym polu bitwy; Gwardia Narodowa stanowiłaby formację ochotniczą-kontraktową, miałaby ok, 90 tys w stanie W, a w czasie pokoju-ok 30% stanu pełnego plus oczywiście aktualnie się szkolący żołnierze; Byłaby skoszarowana, otrzymywała by regularny, żołd i w zależności od rodzaju sił zbrojnych dzieliłaby się na: Siły lądowe- służba 3 lata(formacje specjalistyczne-5lat), z możliwością przedłużenia o 2lata(spec.-3lata); -składałyby się ze zmodernizowanych Leopardów do wersji co najmniej 2A5+, PT-91+, zaś t72 byłyby przebudowane na ciężkie BWP o wozy wsparcia; - zmodernizowane, mocniej uzbrojone i doposażone Rosomaki do KTO M1M+; - samochody pancerne typu MRUV I i II kategorii; - ciężarówki na trakcji gąsienicowej jak rosyjski Witaź, jako pojazdy logistyczne dla pojazdów gąsienicowych zamiast ciężarówek oraz zmodernizowane Jelcze; Siły powietrzne, służba ochotnicza-kontraktowa, podstawowa- 10 letnia( z możliwością przedłużenia do 12lat), orazspecjalistyczna-12 letnia(z możliwością przedłużenia do, 15), w tym: -doposażone F-16 oraz zmodernizowane razem z Ukraińcami MIG-29 i Su-22; -ciężkie samolot transportowy typu Boeing C-17 Globemaster III; -zmodernizowane i doposażone razem z Czechami i Ukraińcami samoloty Aero L-159 Alca jako samolot-szkolno bojowy do standardu co najmniej KAI T-50 Golden Eagle(ok.50); zmodernizowane i doposażone razem z Ukraińcami śmigłowce Mi-17+(30), Mi-2+(60), oraz Sokoły do standardu Głuszec 2+(60) oraz zakup ciężkich śmigłowców typuCH-47D Chinook(ok.30); - zakup od Szwedów w ramach kooperacji licencji i produkcji u siebie Gripenów razem innymi państwami np. grupy Wyszehradzkiej(c0 najmniej 100); Siły Morskie: Kooperacja razem z Duńczykami Norwegami i Szwedami wielozadaniowych okrętów nawodnych na wzór Fregaty rakietowe typu Iver Huitfeldt oraz szwedzkich OP typu A26; Armia Narodowa- wojsko przyszłości, całkowicie zautomatyzowane, zrobotyzowane i zinformatyzowane; wyposażone w drony nawodne, podwodne oraz powietrzne i lądowe piechoty, częś z nich możliwością załogowej bezpośredniej obsługi przez żołnierza; żołnierz byłby bardziej operatorem, niż uczestnikiem bezpośrednich walk, byłby uzbrojony i opancerzony oraz wyposażony w indywidualne środki łączności i rozpoznania pola walki; własne nano- i mikrosatelity, samoloty awacs, najnowocześniejsze radary pozahoryzontalne, artyleryjskie oraz drony rozpoznawcze z własną łącznością cybernetyczną; załogowe pojazdy, zarówno powietrzne, lądowe i morskie, stanowiły by raczej bazy logistyczne dla dronów bezzałogowych i operatorów-żołnierzy;

Chdikk
sobota, 7 listopada 2015, 20:28

Bez prawa posiadania broni Z AMUNICJĄ nie mam zamiaru służyć teoretycznemu państwu za magazyn złomu. Albo państwo ma do mnie zaufanie a ja poświecam swój czas, zdrowie i pieniadze albo bierne zaangażowanie. I proszę mi tu nie wyjeżdżać z antypatriotyczną postawą. Porozmawiajcie z ludźmi ile by byli w stanie dać od siebie gdyby teretyczne państwo im ufało. Obecnie kierowca dla policji to zwierzyna łowna do zrobienia limitu mandatów, dla skarbówki to podejrzny oszust, ruchy obywatelskie to działnia przeciw władzy bo coś chcą albo kontrolują itp itd.

ronin
poniedziałek, 9 listopada 2015, 08:34

szkoda, że Panom Generałom oczy otwierają się dopiero po przejściu na emeryturę-wypowiadają się w sposób, który znamionuje wielką wiedzę i doświadczenie, wiedzą co trzeba zrobić i kiedy-szkoda tylko, że w tej chwili nie mają już mocy sprawczych. W czasach "niesłusznych", istniał taki twór jak Wojska Obrony Powietrznej Kraju, rodzaj wojsk, którego zadaniem była osłona kraju przed zagrożeniami z powietrza poprzez WYĆWICZONE współdziałanie Wojsk Obrony Przeciwlotniczej, Wojsk Lotniczych, pododdziałów walki elektronicznej, powiązanych systemem dowodzenia i łączności-teraz nawet poszczególne elementy tego, wydawałoby się niepodzielnego systemu funkcjonują w odrębnych inspektoratach. Ale nawet i w czasach" niesłusznych" OPL nie miał możliwości pokrycia osłoną terytorium całego kraju-nie ma takiego kraju na świecie, który ma takie możliwości. Gdy negocjowano warunki zakupu samolotów wielozadaniowych nikt nawet nie zająknął się na temat OPL-a szkoda, bo prawdopodobnie można było "wydusić" lepsze ceny i co najważniejsze, cały aktywny (dysponujący środkami rażenia) segment Obrony Powietrznej byłby już dawno zmodernizowany (oczywiście trzeba było patrzyć daleko w przyszłość, przewidywać rozwój zagrożeń a nie zabezpieczać potrzeby na najbliższe 10-20 lat). Zakupiono znakomity samolot, obiektywnie oceniając chyba najlepszy jaki był oferowany, który, gdyby dokładnie brano pod uwagę nasze uwarunkowania, niestety nie do końca spełniał nasze wymagania, chociażby możliwość operowania z lotnisk zapasowych-nasze bazy lotnicze, niestety mogą istnieć, w razie konfliktu, przez czas potrzebny na dolot środków napadu powietrznego potencjalnego przeciwnika, jeśli ktoś myśli, że będziemy mieli panowanie w powietrzu to jest fantastą-to nie Irak czy Afganistan. Bez OPL nie ma możliwości swobody działania lotnictwa, ale także Wojsk Lądowych i Marynarki Wojennej. Niemal cały nasz kraj jest pod kontrolą OPL państw sąsiednich, i to lotnictwo krajów sąsiednich może potencjalnie mieć swobodę działania, nasze będzie zablokowane w bazach. Nie wiem, dlaczego cały czas decydenci nie rozumieją, że bez OPL nie ma systemu obrony państwa. Oczywiście jest on bardzo kosztowny, ale czy nas stać na poniesienie paraliżujących nasz system obronny strat w pierwszej fazie potencjalnego konfliktu? Jeśli chodzi o priorytety-już tyle razy mówiono o modernizacji OPL, co najmniej od 20 lat-i dalej się mówi-coraz więcej "fachowców", którzy wczoraj byli fachowcami od służby zdrowia, w wcześniej od rolnictwa-od "chcenia" nie poprawi się sytuacja OPL-potrzeba racjonalnych decyzji-nowy sprzęt OPL będzie w służbie 60-70 lat, musi być modernizowany, musi być możliwość jego użycia bez pytania dostawcy "gdzie możemy wprowadzić dane, kiedy będą części zamienne", musimy być wiarygodnym sojusznikiem dla pozostałych państw NATO bo tylko w taki sposób będziemy się liczyli w społeczności międzynarodowej, naszą siłą muszą być realne możliwości a nie podpisane papiery, uzgodnienia, obietnice.

Tito
piątek, 6 listopada 2015, 15:48

Wybrać ten którego producent zbuduje fabrykę i będzie produkować go na miejscu, Aaaa nie to był sen! wybiorą to co będzie drenować nasze pieniądze i tak jak F-16 bez kodów źródłowych, integracji własnego uzbrojenia, nawet kryptografii za to z możliwością pomalowania. Ten kraj III świat i żaden zakup tego nie zmieni. niestety!

ig.
piątek, 6 listopada 2015, 19:26

Po pierwsze - jakie rodzime uzbrojenie masz na myśli do integracji z F-16 ??? Po drugie nikt, powtarzam NIKT nie uruchomi produkcji w skali 48-60 maszyn - TO SIĘ NIE OPŁACA Kody źródłowe i produkcje F-16 ma Turcja, tyle że tam zamówienie opiewało na ponad 300 sztuk.

racjus
piątek, 6 listopada 2015, 15:48

Typowe "chciejstwo". Spójrzmy realnie na możliwości finansowe. Sam autor podkreśla, że ewentualne wprowadzenie samolotów odbywałoby się obok a nie zamiast programu "Narew" i "Wisła". Pytanie czy stać nas na równoczesne prowadzenie dwóch tak drogich programów. Oczywiście nie więc wiadomo, że na coś kasy nie starczy a budżetu się nie rozciągnie. Realnie może wydatki na wojsko trochę wzrosną ale nie będzie to dużo. Co można zrobić za relatywnie niewielką kasę. Wykorzystać to co mamy. SU-22 to złom i tylko pożera kasę, nie dając żadnych możliwości w zamian. Natomiast MIGi-29 były niedawno modernizowane. Gdyby tak pociągnąć to trochę dalej i dołożyć proponowany przez WZL zasobniki obserwacyjno celownicze SAABa i dodać nowoczesne uzbrojenie nawet w kooperacji z Ukrainą, mamy już myśliwiec który mógłby okazać się bardzo przydatny. Każda armia na świecie zarówno w USA, Izraelu i rosji ma na stanie też nieco starsze maszyny a po wyłożeniu niewielkiej kasy można zrobić z naszych MIGów przydatny sprzęt. Można także rozważyć dostosowanie Masterów do działań bojowych i jednoczesne wykorzystanie opcji z kontraktu na jeszcze 4 sztuki. Takie rozwiązanie także nie pochłonęłoby dużo kasy. Pytanie tylko czy miałoby sens. Należałoby przeprowadzić rzetelną analizę czy M-346 jest w stanie przetrwać na polu walki na którym przeciwnik ma broń przeciwlotniczą bo maszyny tej klasy nadają się do walki z partyzantką ale ciekawe jak to wygląda w przypadku wsparcia własnych sił przeciwko oddziałom dysponującymi systemami plot. Po trzecie na pewno trzeba dokupić rakiety przeciw radiolokacyjne i JASSM-ER. Można także rozważyć modernizacje F-16 do F-16V. Dochodząc do setna jestem zwolennikiem dokupienia kilku F-16 (optymalnie 16 sztuk) albo nowych albo używanych jeśli byłyby w dobrym stanie. Dlaczego, abstrahując od otffsetu którego nie było i jałowych dywagacji który myśliwiec jest lepszy (ilu użytkowników portalu tyle zdań, chociaż moim skromnym zdaniem pomijając kwestie offsetu F-16 był najlepszym wyborem z maszyn które stanęły do przetargu) nie mamy zwyczajnie innego wyboru. Ponieśliśmy już olbrzymie nakłady związane z wprowadzeniem szesnastek do służby to nie jest wybór czy F-16, Gripen, Typhon, Rafaele czy może F-35 to jest wybór pomiędzy mieć 8-16 samolotów więcej czy ich nie mieć. Na większą ilość patrząc realnie zwyczajnie nas nie stać a dla tak niewielkiej ilości wprowadzanie całej nowej logistyki, nowyh typów uzbrojenia itp. to poroniony pomysł, zwłaszcza, że F-16 nie jest złym samolotem jak na warunki polskie a o F-35 przez najbliższe dekady możemy zapomnieć. Można pomyśleć czy może nie zredukować Wisły o np. jedną baterie i zamiast tego zaoszczędzone środki przeznaczyć na samoloty ale zejdźmy na ziemie już teraz wiemy, że program Wisła jest niedoszacowany o nawet połowę. Nowoczesne lotnictwo niewiele zdziała jeśli nie będzie miało wsparcia nowoczesnej plot która ochroni chociażby lotniska i zniszczy pierwszą falę wrogiego ataku. Na pewno Wisła i Narew jest potrzebna i są to absolutnie priorytetowe programy. Jeśli nawet zostanie trochę kasy to NA PEWNO nie będzie jej dużo. Należy ją wykorzystać najlepiej jak możemy a nie myśleć gdybyśmy mieli 3 miliardy więcej to....... bo ich zwyczajnie NIE MAMY.

Dumi
sobota, 7 listopada 2015, 00:54

Mamy, mamy. Ale zgadzam się z Tobą w większości. Mamy ukryty dług publiczny większy niż bilion złotych, ale mamy też... OGROMNE BOGACTWA NATURALNE, które warte są fortunę. Trzeba nam w kraju ludzi z wizją. Trzeba większą kasę inwestowac jednocześnie w armię i w przemysł zbrojeniowy.

kim12
piątek, 6 listopada 2015, 21:22

Jak to nas nie stać? Przecież odchodząca premier powiedziała, że zostawia gospodarkę w dobrym stanie. Więc kupujmy te 24 samoloty bo czasu jest mało. Białoruś jest formalnie państwem niepodległym, ale w razie zamiarów Rosji zostanie wykorzystane jej terytorium do ataku na nasz kraj. Taka jest prawda. Nie ma co czekać , bo Rosja nie musi zdobywać Białorusi. Dlaczego w budżecie Polskiej Armii są tak wysokie wydatki osobowe? Ja bym je ograniczył i zaoszczędzone pieniądze przeznaczył na zakup uzbrojenia. Emerytury generałów niech poczekają na lepsze czasy.

Hammer
piątek, 6 listopada 2015, 18:14

Tak ale 80 szt. nap przestrzeni jakiegoś czasu. I tak. można Miga29 zostawić ale za suczki na teraz 30 Eurofighterów, współpraca z producentem i powoli uzupełnianie floty. F16 to stanie w miejscu

Gajowy z Ruskiej Budy
niedziela, 22 listopada 2015, 15:57

Jedyne sensowne rozwiązanie to zakupić wrota od stodoły - tanie w zakupie i eksploatacji !!!!

a
piątek, 6 listopada 2015, 15:43

niezła z Was beka, co jeden to lepszy :)

Marcin
poniedziałek, 9 listopada 2015, 08:02

F35 byłby niezły ( pod warunkiem ze się sprawdzi bo na razie jest to nowa maszyna z wadami wieku dziecięcego ). Trzeba szybko zamienić już "muzealne" SU 22 na nowe samoloty

maczek
piątek, 6 listopada 2015, 15:36

Napiszę ogólnie że obojętnie co wybierzemy to wzmocni nasz potencjał a jaki to będzie samolot to już chyba mało istotne bo każdy ma swoje zalety oraz wady każdy wybór można przedstawić jako zupełnie nietrafiony a z wyjątkiem masterów wszytsko będzie lepsze niz su i migi

Mariusz
wtorek, 10 listopada 2015, 11:09

32 F16 za ok. 6,5 mld złotych na dzisiaj, plus JASSMy, nie kosztem przyszłego myśliwca ale kosztem prawie 14mld na Caracala, plus natychmiastowe zakończenie użytkowania Su22 - to sensowny pomysł, śmigłowce są potrzebą 3ciej czy 4tej kategorii oprócz może 10 specjalistycznych, coś można modernizować jak nie olać co za różnica czy jest 50 Mi2 czy ich nie ma - żadna oprócz przyzwyczajenia kilku wojskowch starej daty

:-P
niedziela, 8 listopada 2015, 13:10

Wiadomo nie od dzisiaj że lotnictwo to jest bardzo ważna rzecz, należy w nie inwestować ogromne sumy. Lecz należy pamiętać co się stało w czasie II WW nasze samoloty nawet nie wystartowały więc należy zabezpieczyć przede wszystkim nasze terytorium aby f-16 i dokupione f-16 czy euro fightery czy f 35 czy inne mogły operować. Wydaje się to cena bardzo wygórowana aby zabezpieczyć terytorium ale należy pamiętać że 80% kasy zainwestowanej w nasz przemysł zbrojeniowy wraca do budrzetu. Dlatego należy zabezpieczyć terytorium Polski minami w postaci jarzębiny-k i s oraz ją udoskonalać - to jest nasz myśl techniczna dlatego to będzie tanie. Należy wykorzystać nasz potencjał w zakresie radarów - tutaj jesteśmy jednym ze światowych liderów ale żeby uzupełnić potencjał należało by najnowocześniejsze radary z USA również zakupić. Teraz rzecz najtrudniejsza czyli obrona przed obiektami latającymi jedynym sensownym rozwiązaniem w tym zakresie wydają się być lasery testują je amerykanie i Izraelczycy wystarczy wspomnieć o airborn laser i o tym że jesteśmy światowym liderem w tym zakresie a tu chodzi o wzmacnianie wiązki i miniaturyzacje aby taki laser zmieścił się na pokładzie tira - amerykanie mają już takie samochody. Ponad to nalerzy pamiętać o naszych rodzimych langustach które by bombardowały wojska zbliżające się do pól minowych. Zostało morze bałtyckie tutaj niestety nie ma odpowiedniej technologi w Polsce trzeba kupować z zagranicy a nie 2 baterie tylko 5-6. Powinniśmy również inwestować w wojska powietrzna desantowe bo na pewno by doszło do sytuacji że gdzieś by się przebili(z tylu masz ckm-y wycelowane w plecy z przodu miny to lepiej zginąć od min i zostać uznanym za bohatera-logika żołnierza rosyjskiego) przez pola minowe to tam już nasi spadochroniarze by na nich czekali. Oczywiście nie należy zapominać o samolotach i czołgach ale w tani sposób moglibyśmy zabezpieczyć nasze terytorium a następnie byli byśmy w stanie odpowiadać f-16 i leopardami naszemu agresorowi oczywiście panując w powietrzu bo żaden su czy mig by się nie wzbił w powietrze jakby miał być zestrzelony po paru sekundach przez nasze lasery

:-P
poniedziałek, 9 listopada 2015, 13:53

no ale chyba takie zabezpieczenie terytorium w tak tani sposób wydaje się być sensowne. Technologia jest tylko brak odpowiednich decyzji oczywiście nie rezygnował bym z Wisły Narew i Homara czy ze zwiększania potencjału lotniczego bo czym więcej modułów obronnych tym lepiej ale moduły prezentowane prze zemnie powyżej mogły by być takim skutecznym szkieletem obrony

ddt
poniedziałek, 9 listopada 2015, 11:14

Cóż za lista pobożnych życzeń! I kilka nieprawdziwych mitów, bo akurat nasze lotnictwo przed wrześniem 1939 r. zdołano przenieść na lotniska polowe, a lokalizacja tych lotnisk nie była znana Abwehrze. A teraz sami postawiliśmy swoje lotnictwo w niekorzystnej sytuacji, kupując F-16. To samolot operujący z dobrze przygotowanych baz, z dużymi wymaganiami, jeśli chodzi o odtwarzanie gotowości bojowej. A przecież wiadomo, że w wypadku ataku od wschodu na nasz kraj, całe nasze terytorium będzie w zasięgu różnych typów pocisków ziemia-ziemia przeciwnika, a 3/4 tego terytorium jest w zasięgu jego rakiet ziemia-powietrze. Nasi politycy chcieli zrobić Amerykanom "łaskę", jak to mają w nawyku, i nie dość, że wybrali nieodpowiedni typ samolotu na nasze warunki, to jeszcze kasy starczyło tylko na 48 sztuk. Efekt jest taki, że albo nasze F-16 zostaną zniszczone w pierwszych minutach konfliktu w naszych bazach, albo będziemy je musieli przenieść do baz natowskich na terenie Niemiec, co w oczywisty sposób zaważy na ich skuteczności. Jeśli nasze lotnictwo miałoby odegrać jakąkolwiek znaczącą rolę w takim konflikcie, musiałoby zostać wyposażone w taki typ samolotu i przejść takie zmiany struktury organizacyjnej, które pozwalałyby na operowanie z DOL-i i lotnisk improwizowanych, może też z niektórych lotnisk aeroklubowych. I obsługę samolotów przez kilku- kilkunastoosobowe czołówki techniczne, które można by łatwo i szybko przenosić z jednego lądowiska na inne. Takie potraktowanie tematu automatycznie preferuje samoloty lekkie, o niedużych wymaganiach jeśli chodzi o obsługę bieżącą i odtwarzanie gotowości bojowej, pewnie mniejszych możliwościach bojowych niż ma F-16, ale za to w dużej ilości egzemplarzy (ponad sto - do limitu CFE). Kto wie, czy nie warto by odkupić (gdzie się jeszcze da) Harierów, wycofywanych z lotnictwa amerykańskiego i brytyjskiego? Jeśli jednak byłoby to rozwiązanie zbyt kosztowne w utrzymaniu, to pewnie lepiej byłoby zainwestować w bojową wersję MB-364, z przeniesieniem jej produkcji do nas. Ale obawiam się, że ja też zaczynam wchodzić w sferę pobożnych życzeń, bo nasza rzeczywistość jest zbyt rozpolitykowana, by można coś racjonalnie zaplanować, a jeszcze trudniej - realizować konsekwentnie przez wiele lat. Teraz szefem MON-u zostanie Macierewicz. Zacznie się nagonka lustracyjna, wyłapywanie realnych i urojonych szpiegów (oczywiście, nachalnych lobbystów amerykańskich nie ruszy) i popsucie relacji handlowych, jakie by one nie były, z większymi graczami na europejskim rynku zbrojeniowym. Jeśli dotrwamy końca kadencji Macierewicza, to następny minister zacznie od sprzątania po nim, a na pewno będzie co sprzątać. Krótko mówiąc - 8 lat wyrwane z życiorysu. Obyśmy w ogóle mieli szansę zrobić cokolwiek sensownego.

Marek
niedziela, 8 listopada 2015, 20:46

Nasze samoloty jak najbardziej startowały. I to do końca wojny. Nie mogę wyjść z podziwu, że mimo bałaganu spowodowanego "Blitzkriegiem" udawało się realizować uzupełnienia w eskadrach "Łosi". Problemem było to, że było ich za mało, a także to, że nowoczesne samoloty, którymi dysponowało Polskie Lotnictwo budowane było w oparciu o doktrynę, która zakładała supremację szybkich bombowców, które zrobią co należy i wrócą bezpiecznie na lotniska. Nie uwzględniono niestety tego, że myśliwce także będą latać coraz szybciej. W planie rozwoju lotnictwa nikt nie uwzględnił maszyn wspierających pole walki (ani Sum ani tym bardziej Karaś taką maszyną nie był). Co do lotnictwa myśliwskiego, oparto się na doskonałych swego czasu "Puławszczakach" i rozwój jego na rzecz szybkich bombowców (Łoś) zlekceważono. Biorąc pod uwagę środki finansowe, jakimi dysponowało nasze państwo i tak wypadliśmy nieźle. W podobną pułapkę wpadły także inne państwa. Nawet Niemcy ze swoją Luftwaffe, której kierunki rozwoju zweryfikowała Bitwa o Anglię. Wówczas okazało się, że niemieckie nie posiadające właściwego uzbrojenia obronnego i nie opancerzone średnie bombowce są doskonałym celem dla klasycznych (nawet ustępujących osiągami niemieckim) myśliwców. Że samolot "niszczycielski" (Bf-110), który miał służyć do osłony bombowców w starciu z klasycznymi myśliwcami nie ma szans. Wreszcie to, że niemiecki klasyczny myśliwiec (Bf-109E) mimo swoich osiągów ma za krótki zasięg. To wszystko było wynikiem przedwojennej teorii, którą kierowały się w zasadzie prawie wszystkie państwa, a którą zweryfikowała wojenna rzeczywistość. Jeśli chodzi o Polskie Lotnictwo, ktoś pomyślał o tym, by odpowiednio wcześnie przenieść je na lotniska polowe, więc pierwsze uderzenie Luftwaffe uderzyło w próżnię. Co więcej, mimo braku radarów, na początku wojny, system obserwacji i łączność skonstruowane były na tyle skutecznie, że piloci broniący Warszawy mieli czas na to, by wystartować "Puławszczakami" na przechwycenie. Biorąc pod uwagę różnicę osiągów samolotów myśliwskich i ich ilość, a także przeznaczenie nowoczesnych samolotów bombowych i także ich ilość, powiedziałbym, że Polskie Lotnictwo na miarę swoich skromnych możliwości osiągnęło sukces. Twoje uwagi o niszczeniu samolotów na lotniskach są jak najbardziej na miejscu. Tyle tylko, że powinny one dotyczyć Francji, no i oczywiście w następnej kolejce sowieckiej Rosji. Jedni i drudzy olali polskie doświadczenia i dopuścili do tego, że Luftwaffe prócz zniszczenia dużej ilości maszyn na lotniskach robiła u nich to, co chciała.

Extern
niedziela, 8 listopada 2015, 19:26

To oczywiście nieprawda że nasze samoloty we wrześniu 39 nawet nie wystartowały, Sami Niemcy przyznali się oficjalnie do straty w trakcie walk 285 swoich maszyn. Nasi myśliwcy zgłosili około 150 zestrzeleń reszta to robota obrony przeciwlotniczej. Walki w powietrzu trwały nawet i do trzech tygodni od początku wojny. Oczywiście to nie zmieniło naszego położenia my mieliśmy 400 samolotów Niemcy 2 tysiące i to nowocześniejszych. No i oczywiście to oni zaatakowali, ale naszego skromnego lotnictwa nie zniszczyli na ziemi bo wszystkie wartościowe maszyny zostały przeniesione na lotniska polowe. Polacy we wrześniu stracili w walkach powietrznych około 150-200 maszyn, czyli stosunek w walkach myśliwskich był na naszą niekorzyść ale pomimo gorszego sprzętu i mniejszych sił niewiele gorszy. Około 120 maszyn dało jeszcze radę uciec do Rumuni. Tak więc proszę nie pisać oczywistej nieprawdy w internecie.

bolo
niedziela, 8 listopada 2015, 17:47

Akurat nasze samoloty w II wś wystartowały. Tyle, że było ich zbyt mało. Pomyliło ci się z ruskimi samolotami w 1941. Niemcy zniszczyli wiiększość z nich na lotniskach.

zxcvb
niedziela, 8 listopada 2015, 16:56

Mała dygresja. W 1939 r. tylko samoloty ćwiczebne, przestarzałe i wyeksploatowane zostały zbombardowane na lotniskach. Pełnowartościowy sprzęt bojowy przeniesiono wcześniej w inne miejsca.

wp
niedziela, 25 września 2016, 20:13

gierek chciał bomby atomowej wszystko dobrze szło kgb zabiło fizyka z torunia i koniec tylko atom i rakieta ktora doleci do moskwy i berlina

magma
wtorek, 22 sierpnia 2017, 10:10

Gierek był patriotą, o co teraz bardzo trudno. On wiedział, że bomba atomowa to jedyny gwarant niepodległości, wiedział też , że oprócz bomby liczy się szybki transport, żywność i lekarstwa, czyli zaplecze, ale towarzysze radzieccy byli innego zdania

Rtl1978
niedziela, 20 listopada 2016, 22:46

F35 w Polsce hehehe chyba ktoś tu się zagalopował

obcy
czwartek, 22 grudnia 2016, 08:44

To lepiej pożyczyć pare raportów od USA na 24 miesiące i wynegocjować dobre odsetki. Pak fa jeszcze nie lata

poznaniak
niedziela, 8 listopada 2015, 13:03

maciek popieram twój pomysł o współpracy z chinami ale wybierzmy nowocześniejszy sprzęt z chińskimi silnikami.Chiny mają w Polsce interesy,tu kończy się jedwabny szlak a w 1956 depesza od towarzysza Mao więcej zdziałała niż wszystkie zapewnienia anglii i usa razem wzięte.

sko
piątek, 6 listopada 2015, 15:27

Logistyka-nowy bożek naszych generałów. Kupować dziś f16 to za 10-15 lat kłopot z wciąż względnie nowymi samolotami ale bez jakichkolwiek sensownych możliwości modernizacji. To zbyt duża cena za "oszczędności logistyczne" Zresztą takie oszczędności można osiągnąć odpowiednio negocjując z dostawca (nie jak przy f16) lub umawiając się z sąsiadami. Zakup teraz f16 da pozorne zyski dziś ale zamyka możliwości na jutro i wygeneruje inne koszty-daleko większe niż logistyczne

Hammer
piątek, 6 listopada 2015, 18:16

O to chodzi przy F16. Po za tym skoro już je mamy ze słabym offsetem, drogimi szkoleniami i serwisami w USA a dochodzi jeszcze zakup drogich JASSM to trudno. Ale nie róbmy błędu idąc w nie dalej

tarzan
piątek, 6 listopada 2015, 15:24

No to Wisła i Narew idą do śmieci... viva PiS... :(

Hammer
piątek, 6 listopada 2015, 21:45

czytaj ze zrozumieniem tekstu powyżej. OPL to priorytet !

:-P
piątek, 6 listopada 2015, 21:24

wiadomo lotnictwo jest bardzo ważne ale trzeba wpierw zabezpieczyć terytorium aby nie zniszczono samolotów na lotniskach jak to było w II WW uważam że należało by zainwestować w jarzębinae-k i -s a następnie w technologie laserową do strącania obiektów latających + nasze radary i zakupione w usa oraz do tego baterie nadbrzeżne rakiet i langusty mogły by zatrzymać dywizje pancerne i statki Putina a samoloty i czołgi można by było użyć do zadań zaczepnych

ppp
sobota, 7 listopada 2015, 08:15

Toś pojechał panie w tym zestawieniu to brakuje tylko międzygalaktycznego krążownika drugiej klasy, sokoła millennium no i gwiazdy śmierci wtedy może to jakoś powstrzyma putina

Mg
piątek, 6 listopada 2015, 15:22

Punkt widzenia pilota. Polsce potrzebna jest głównie broń przeciwlotnicza i przeciwpancerna. Wolałbym kilka-kilkanaście baterii jakiś Spider czy IRIS-T niż kolejne samoloty. W razie czego po kilku dniach nie będą miały skąd startować. Albo będzie znowu jakiś "plan Pekin" jak z niszczycielami przed wojną i nasze F polecą do Niemiec lub Szwecji.

ja
środa, 6 kwietnia 2016, 20:03

Kiedyś dawno dawno temu zebrało się paru mądrych i odważnych ludzi i nie bacząc na opisywane przeszkody, które będą zawsze kupiło parę dobrych maszyn. Teraz przez następne ćwierćwiecze inni będą biadolić i mądrze opisywać dlaczego nie mogą nic zrobić: to wszystko w temacie. PS popatrzcie na bogatszą (chyba) Holandię i podobno pogrążoną w chaosie i biedzie Grecję te kraje mają dużo lepsze i liczniejsze lotnictwo niż my. Cholera bierze.

Da się
poniedziałek, 15 sierpnia 2016, 20:27

MiG 29 zamienić na MiG 35. A Su 22 na Su 30. Po problemie

simus614
sobota, 20 sierpnia 2016, 22:07

Aha .... na pewno Rosja nam je sprzeda :I

sko
poniedziałek, 9 listopada 2015, 20:41

Piszecie o wszystkim to i ja też sobie pozwolę o historii alternatywnej : Gdyby zamiast F16 wybrano chyba najniżej oceniony wówczas Mirage 2005, który był oferowany -o ile pamiętam - z przeniesieniem linii produkcyjnej to nie byłoby problemów z zastąpieniem Su22 i Mig29 czy z ilością samolotów w ogóle. Poprawiła by się innowacyjność przemysłu a modernizacje robilibyśmy sami z Francuzami. I nie byłoby tych wszystkich komentarzy.. Dobrze pomarzyć :-)

no i fajnie
wtorek, 10 listopada 2015, 13:06

Mirage 2005 skąd Ty to bierzesz? Francuzi jak z Caracalem chcieli nam staroć wcisnąć....dla TWOJEJ wiadomosci tych samolotów już nie produkują a CI co je mają - mają równiez problemy

ppp
wtorek, 10 listopada 2015, 08:09

To po pierwsze. Po drugie być może nadal byśmy dysponowali przemysłem lotniczym, a po 3 może zdobyte doświadczenie pozwoliłoby nam wespół z Francuzami skonstruować i wyprodukować własny samolot bojowy.

Teodor
piątek, 6 listopada 2015, 15:00

Wydaje mi się, że standaryzacja taniego samolotu startującego z lotnisk drogowych w grupie wyszehradzkiej to chyba sensowne rozwiązanie. Niestety trzeba było to robić kompleksowo, cena wówczas byłaby niższa. Zakup kolejnych F16 pozbawiony jest jakiegokolwiek sensu, a najlogiczniejsze byłoby zakupienie F35, jednak ta cena... Ponadto większa ilość samolotów ma chyba większe szanse przeżycia do momentu startu niż mniejsza i droższa. Na ziemi bez znaczenia będzie niewykrywalność F35. No chyba że zamówią w wersji pionowego startu. To już takie hariery byłyby lepsze w kwestii dyslokacji. Tak naprawdę samolot w polskim położeniu geograficznym ma sens dopiero w przypadku skutecznej obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej. W przeciwnym przypadku to tylko tarcze strzelnicze. Każdy z nich przenosi kilka rakiet, zatem po ich odpaleniu staje się bezbronny jak małe dziecko, a prędkość rodem z SR71 już nie wystarcza do ucieczki przed rakietą. I tak wszystkich w garści trzyma księgowy robiący przelewy! Nie wydaje mi się, że przy obecnych cenach Polskę stać będzie na 460 samolotów bojowych, tak jak w PRLu.

kim1
piątek, 6 listopada 2015, 21:31

To ja się pytam? Czemu PRL stać było? A naszą "demokrację" nie? Podobno teraz mamy państwo bardziej nowoczesne i bogatsze? Tylko gdzie ta kasa? Co nasi rządzący robili przez 25 lat? Teraz mamy nagle się uzbroić? A proces szkolenia? Same uzbrojenie to połowa sekcesu.

Tweets Defence24