Siły zbrojne

Podwozia dla Kraba z Korei. Decyzja PGZ kończy kryzys pancernego programu

Fot. Archiwum Wojsk Lądowych.
Fot. Archiwum Wojsk Lądowych.

Huta Stalowa Wola podpisała umowę na produkcję licencyjną podwozi do armatohaubic Krab, we współpracy z południowokoreańską spółką Samsung Techwin.

Dziś Prezes Zarządu HSW S.A. Krzysztof Trofiniak, wybrany niedawno do zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A., podpisał umowę na produkcję i polonizację (na podstawie licencji) 120 podwozi do armatohaubicy Krab typu K9 Samsung Techwin. 

Pozyskanie podwozi, stosowanych w koreańskich armatohaubicach K-9 Thunder odbędzie się drogą transferu technologii do spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej. W pierwszej fazie programu, która ma zostać zrealizowana do 2017 roku z Republiki Korei do Polski trafić mają 24 podwozia dla armatohaubic, przeznaczone dla dywizjonu. W drugim etapie, planowanym na lata 2018-2022 12 pojazdów zostanie dostarczonych z zakładów Samsung, a pozostałe zostaną wyprodukowane na licencji w spółkach Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Łącznie do Sił Zbrojnych RP ma trafić 120 armatohaubic Krab.

Program dywizjonowych modułów ogniowych Regina w oparciu o armatohaubice Krab jest jednym z ważniejszych projektów modernizacji polskiej artylerii. MON chce zakończyć dłużący się proces pracy wdrożeniowej. Dlatego też, w związku z oświadczeniem wykonawcy Huty Stalowa Wola, że nie jest w stanie ukończyć projektu przy wykorzystaniu dotychczasowego podwozia, podjąłem decyzję o dokończeniu przedsięwzięcia z zastosowaniem licencjonowanego podwozia. To trudna, ale konieczna decyzja. Pozyskanie nowoczesnych i sprawdzonych podwozi koreańskich z haubicy K9 pozwoli na szybkie wdrożenie armatohaubicy Krab do służby. Krab ze spolonizowanym podwoziem K9 będzie ważnym produktem polskiego przemysłu

Sekretarz stanu w MON Czesław Mroczek

Decyzja o zakupie podwozi do systemów artyleryjskich w Republice Korei związana jest z opóźnieniami programu, powodowanymi między innymi przez usterki w pojazdach dostarczanych przez zakłady Bumar-Łabędy. Sekretarz stanu w MON Czesław Mroczek podkreślił, że w świetle oświadczenia Huty Stalowa Wola o braku możliwości dostarczenia 24 armatohaubic do 2015 roku z podwoziami wyprodukowanymi Bumar-Łabędy resort obrony stał przed wyborem zakupu gotowego rozwiązania za granicą i anulowania programu Krab lub pozyskania podwozi w kooperacji z zewnętrznym kontrahentem.

Przyjęto rozwiązanie, w ramach którego rozwój polskich armatohaubic będzie kontynuowany, a podwozie zostanie dostarczone przez partnera zewnętrznego wraz z transferem technologii do krajowego przemysłu. Według ministra Mroczka wybrano elementy koreańskiej haubicy K-9 Thunder, sprawdzone w "setkach egzemplarzy" nowoczesne podwozie. Ma to pozwolić na wprowadzenie w relatywnie krótkim czasie na uzbrojenie Wojska Polskiego oczekiwanych systemów artyleryjskich i jednocześnie zwiększenie zdolności krajowego przemysłu obronnego. 

Analizując wszystkie za i przeciw zdecydowaliśmy się na kooperację z zagranicznym partnerem. Kontrakt pomiędzy HSW a firmą Samsung Techwin oprócz uporządkowania kwestii produkcji Kraba oznacza transfer nowoczesnych technologii do spółek wchodzących w skład PGZ

Prezes PGZ Wojciech Dąbrowski

Do podwozia armatohaubicy Krab zostanie także wdrożony nowy power-pack, a jego koszt jednostkowy zwiększy się o 6 mln zł. Systemy artyleryjskie K-9 Thunder są wprowadzane na uzbrojenie sił Republiki Korei, w celu zastąpienia bazujących na amerykańskich M109 haubic rodziny K-55. Są wyposażone w działo o długości lufy 52 kalibrów (podobnie, jak Krab). Ich power-pack oparty jest na silniku niemieckiego MTU o mocy 1000 KM. Są wyposażone m.in. w systemy kierowania ogniem i są zdolne do rażenia celów odległych o 40 km. Produkcja seryjna rozpoczęła się w 1999 roku.

Odmiana haubic K-9 jest produkowana na licencji w Turcji jako T-155 Firtina. Łącznie ma zostać dostarczonych 350 egzemplarzy, a pod koniec 2009 roku Turcy dysponowali nie mniej, niż 150 systemami artyleryjskimi tego typu. Według dostępnych informacji są one wytwarzane w tempie 24 sztuk rocznie. Kontrakt na zakup tureckich haubic podpisał także Azerbejdżan.

Pomimo, że licencja na wytwarzanie wież do armatohaubic Krab została zakupiona jeszcze w 1999 roku, do chwili obecnej do Wojska Polskiego trafiło zaledwie osiem pojazdów, a w podwoziach większości z nich wystąpiły usterki techniczne. Sekretarz stanu w MON Czesław Mroczek zapowiedział niedawno w Sejmie, że nie będzie tolerował dalszych opóźnień. Sprawa opóźnień w programie Krab była opisywana na łamach Defence24.pl.

Prezes PGZ Wojciech Dąbrowski podkreśla, że realizacja programu będzie prowadzona zgodnie z trzema założeniami. Po pierwsze, Siły Zbrojne RP mają szybko otrzymać nowoczesny sprzęt, spełniający wymogi współczesnego pola walki. Po drugie, wraz z realizacją kontraktu musi odbyć się transfer technologii do krajowego potencjału przemysłowo-obronnego. Jednocześnie będzie się dążyć do zachowania miejsc pracy w spółkach Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

15 grudnia wysłano zapytanie do Gliwic odnośnie polonizacji nowych podwozi armatohaubic Krab. Oferta ma zostać złożona nie później, niż 31 stycznia przyszłego roku. Prezes Dąbrowski stwierdził, że decyzja o ulokowaniu ich produkcji w zakładach Bumar-Łabędy nie została podjęta, a spółka będzie musiała wykazać się kompetencjami i zdolnościami w tym zakresie. - Nikt nie będzie opierać się tylko na deklaracjach w tej sprawie - podkreślił Wojciech Dąbrowski. Zapowiedział on również, że omawianą decyzją Grupa chce wprowadzić nową politykę współpracy między przemysłem a armią. Stwierdził ponadto, że terminy, także w odniesieniu do prac rozwojowych muszą być dotrzymywane. Integracja, montaż i testy wszystkich 120 haubic odbędą się w Hucie Stalowa Wola SA.

W kontekście działań PGZ minister Mroczek wyraził nadzieję, że Grupa zapewni nową jakość w realizacji kluczowych projektów zbrojeniowych. Zwrócił uwagę, że przemysł musi zdawać sobie sprawę, że terminy muszą być dotrzymywane, a dostarczany sprzęt musi być sprawny. Zaznaczył jednocześnie, że przeciąganie programów rozwojowych w nieskończoność jest niedopuszczalne.

Co dalej?

Decyzja władz Polskiej Grupy Zbrojeniowej została podjęta w celu likwidacji patologii, jaką były opóźnienia w realizacji jednego z kluczowych programów modernizacyjnych Wojska Polskiego. Nie można zezwalać na zaistnienie sytuacji, w której działania przemysłu obronnego (także krajowego) nie przynoszą efektów, wskutek czego Siły Zbrojne nie otrzymują terminowo sprzętu zgodnego z ich oczekiwaniami.

Jak podkreśla Wojciech Dąbrowski, transfer technologii ma przyczynić się do wzmocnienia polskiego potencjału, jak miało to miejsce np. w wypadku transportera Rosomak, z powodzeniem wykorzystywanego bojowo w Afganistanie. Wypowiedzi prezesa PGZ stanowią sygnał dla spółek Grupy, że terminy dostaw oraz prac badawczo-rozwojowych będą musiały być dotrzymywane. Należy mieć nadzieję, że sprawa armatohaubic Krab będzie przykładem zdecydowanych działań Polskiej Grupy Zbrojeniowej, które wniosą nową jakość do relacji między krajowym przemysłem a Siłami Zbrojnymi RP. 

 

Komentarze (95)

  1. kamillo

    BRAWO ... K 9 to najlepsze platformy ... to co zrobił Bumar to kpina z Polski i Polaków to narażanie naszego bezpieczeństwa po to by oni mogli trwonić pieniądze ... Cały ten projekt byłby prostszy gdybyśmy kupili całkowitą licencję na produkcję niemieckich armato-haubic ... które są chyba najlepszymi na Świecie ale K 9 to nie kwestionowana pozycja sprawdzona ... i platforma chyba nawet lepsza od niemieckich ... Do tego proszę pamiętać że w tym przypadku kupujemy technologię więc jest to przyszłość dla wielu innych projektów które będą w wojsku Polskim

  2. Swiatowid

    To znaczy ze co to podwozie od poczatku konstruowanie bylo tak zpieprzone ze sie teraz nieda nic poprawic ! Chyba i za komuny nie byli tak glupi jak teraz! ! Jak polska nie umie zrobic blach stalowych niech kupia w czechach albo wszwecji moga byc i niemcy. To tylko 120 kompletow blach. A do tego czasu mole zie czegos naucza.

    1. Pan_Polak

      To nie problem blach, mówiło o tym HSW. Materiały były zarówno krajowe jak i w końcu sprowadzone zagraniczne i efekt pęknięć jak występował tak występuje. Jest to albo skrajne złe wykonanie końcowe albo jakiś potężny błąd konstrukcyjny. HSW uważna że wykonanie bumaru jest tutaj problemem, a Bumar nie widzi tak jak by w ogóle problemu.

    2. ja

      Za komuny robili to fachowcy którzy byli dostępni na miejscu. Obecnie dostępni są (w większości) ludzie, którzy uważają że są wielkimi fachmanami, bo przecież widzieli toto na zdjęciu, a tak w ogóle to mają poparcie partii lub związków zawodowych, które tymi fachowcami obsadzają decydujące stanowiska. Szczęście że mechanizm ma się dobrze tylko w spółkach z kapitałem skarbu państwa (ale co to za szczęście chyba zezowate)

  3. maniek

    Obrum protestuje więc to raczej nie jest ostateczna decyzja...

    1. anakonda

      z calej ich dzialalnosci to protesty wychodza im najlepiej !!! czas na mase upadlosciowa

    2. rolnikZopola

      Prezes Bumar_Obrum to niech lepiej powie dlaczego pozbyli się fabryki silników PZL WOLA ? Skąd teraz będą pochodzić części zamienne do jeszcze używanych przez kilka lat t-72 , pt-91 , WZT-3 i 4 , ponad 1000 wozów nadal jest używanych z tym silnikiem , do tego jaki silnik był zamontowany w Krabie czy prezentowany z wielką pompą Andersie ? I jak sobie można wyobrazić produkcję Kraba na silniku z PZL WOLA które już nie istnieje dzięki działaniom prezesa Bumar ? Co Bumar nagle zamówi silniki , które nie produkuje bo rozpieprzył PZL WOLA ?

  4. Były pracownik "Bumar-Łabędy

    W" Bumarze Łabędy " produkowano w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wielu średnio 33szt. czołgów T72 miesięcznie. Czołgi te były produkowane w oparciu o zakupioną licencję radziecką .Takie same ilości tych czołgów produkowane były w zakładach ZTS Martin na Słowacji .Czołgi z Łabęd jakościowo były lepsze niż słowackie lub rosyjskie . Łabędy były najnowocześniejszym zakładem w całym socjalistycznym bloku. Nikt niestety nie przewidział ,że po transformacji kiedykolwiek większe ilości czołgów będą nam potrzebne .Fachowcy niestety albo już nie żyją albo są dawno na emeryturze . O wszystkim decydują ludzie a nie urządzenia i faktycznie nikt nie wyszkolił następców bo nie było takiej potrzeby.Z czołgami też mieliśmy podobne problemy jak z podwoziami Kraba nam również na początku pękały spawy na korpusach czołgów ale dość szybko problem ten został rozwiązany.Bardzo przykro że tak wielkie pieniądze wydajemy za granicą i to nie w kraju UE a w kraju mammy takie bezrobocie. Szanowni prezesi poszli na łatwiznę bo tak załatwić sprawę to potrafi prawie każdy. Sądzę ,że można było by sprawę załatwić o wiele taniej.W Charkowie na Ukrainie jest duży zakład który potrafi produkować czołgi a więc i spawać też potrafią pomogli byśmy realnie Ukrainie a naszych też by nauczyli spawać.

    1. lpu

      1)"Porozumienie przewiduje budowę w Polsce 84 podwozi." 2)"Korzyści są ewidentnie obustronne. Polski przemysł stosunkowo szybko przeskakuje kilka dekad w technice produkowania ciężkich podwozi gąsienicowych" 3)"W założeniu ma także pozwolić na dokonanie polskim przedsiębiorstwom technologicznego skoku w zakresie wytwarzania ciężkich podwozi gąsienicowych." 4)'Prezes Huty Stalowa Wola stwierdził również, że spółka będzie mieć możliwość wykorzystywania podwozia pozyskanego w ramach porozumienia ze spółką Samsung Techwin do innych rodzajów zabudowy, również po wdrożeniu modyfikacji i przeprowadzeniu polonizacji. HSW otrzymała ponadto gwarancję, że będzie ono mogło stanowić element pojazdów, oferowanych na eksport przez spółki Polskiej Grupy Zbrojeniowej." Moim zdaniem zrobili bardzo dobry interes, tym bardziej ,że Korea Pd, posiada K-21 który może startować na nowe BWP.

  5. sokole oko

    A oto propozycja nowej nażwy armatohałbicy - K9RAB. No i prawie w nazwie nic sie nie zmieniło tylko 9-tka doszła. Kto jest za reka w górę.

    1. Tomek K

      Ja :)

    2. paweł piotr z.

      dobre

  6. Były pracownik "Bumar-Łabędy

    W" Bumarze Łabędy " produkowano w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wielu średnio 33szt. czołgów T72 miesięcznie. Czołgi te były produkowane w oparciu o zakupioną licencję radziecką .Takie same ilości tych czołgów produkowane były w zakładach ZTS Martin na Słowacji .Czołgi z Łabęd jakościowo były lepsze niż słowackie lub rosyjskie . Łabędy były najnowocześniejszym zakładem w całym socjalistycznym bloku. Nikt niestety nie przewidział ,że po transformacji kiedykolwiek większe ilości czołgów będą nam potrzebne .Fachowcy niestety albo już nie żyją albo są dawno na emeryturze . O wszystkim decydują ludzie a nie urządzenia i faktycznie nikt nie wyszkolił następców bo nie było takiej potrzeby.Z czołgami też mieliśmy podobne problemy jak z podwoziami Kraba nam również na początku pękały spawy na korpusach czołgów ale dość szybko problem ten został rozwiązany.Bardzo przykro że tak wielkie pieniądze wydajemy za granicą i to nie w kraju UE a w kraju mammy takie bezrobocie. Szanowni prezesi poszli na łatwiznę bo tak załatwić sprawę to potrafi prawie każdy. Sądzę ,że można było by sprawę załatwić o wiele taniej.W Charkowie na Ukrainie jest duży zakład który potrafi produkować czołgi a więc i spawać też potrafią pomogli byśmy realnie Ukrainie a naszych też by nauczyli spawać.

    1. Kris

      G-prawda jak zwykle. Zwiazkowe p-rdolenie. 15 lat i nie kogli nikogo wyszkolić. Stocznia Szczecińska kiedy wdrażała nowatorska technologię spawania stali na chemikaliowce uczyła się tego dwa lata. Nie piętnaście. Doskonale, że w końcu pokazano jasno, że Polska płaci, w tym własnym fabrykom tyloo za dobry produkt w umówionym czasie. A jak związkowcy chcą strajkować, to niech spier.. na drzewo.

  7. wallander

    Ano zaczynają sie kłopoty z brakiem wykwalifikowanych robotników... brak szkół zawodowych, spowodował brak specjalistów: tokarzy, frezerów czy spawaczy!

  8. Warus

    Schemat powtarzający się od 25 lat. Starych wykwalifikowanych pracowników zwolniono, oprzyrządowanie maszyny i części do ukompletowania sprzedano w cenie złomu. Teraz ci co to zrobili dostali zamówienia/ duża kasa / , a tu nie ma jak ruszyć bo same plany i opisy to deczko za mało. Ach ci starzy pracownicy nie wyszkolili następców.

    1. anakonda

      jeszcze trzeba dorzucic niekompetencje w zarzadzaniu i wykonawstwie i mamy caly obraz tego jak ktos go tam nazwal Producenta od niczego.

    2. wróg

      Co nie wyszkolili? Jak nie wyszkolili? A kto niby sprzęt po całym kontynencie i okolicach produkuje? Jak chcesz się dowiedzieć kto jakie wozy bojowe będzie miał za 5 lat to po polsku trzeba dziś pytać :D Względnie po srbsku, a zapewne niebawem po szwedzku, bo tam huragan kryzysu aż ludzi za oceany rzuca.

    3. Warus

      ps."Będzie ona realizowana przez zakład General Dynamics Land Systems w Limie w stanie Ohio. Jest to obecnie jedyna fabryka produkująca czołgi w Stanach Zjednoczonych, a modernizacja czołgów poza walorami czysto wojskowymi ma ochronić przed zwolnieniem inżynierów i robotników doświadczonych w produkcji tego typu."

  9. Zadowolony Koreańczyk

    Tragedia. Widać jak działa teraz PGZ. HSW zabija Łabędy w biały dzień tuszując swoje błędy. Wieża angielska, podwozie z Korei, bezrobocie w Polsce. Jak to jest dobra decyzja, zdaniem niektórych na tym forum, to współczuję braku wyobraźni. Bo jeśli Łabędy nie umieją spawać to jak dobrze pospawają koreański model? A jeśli umieją spawać to może wystarczyło zmienić blachy na takie z lepszych materiałów? A ile to będzie kosztować? Kilka milionów dolarów więcej na każdej sztuce? Spokojnie: podatnik zapłaci - za miejsca pracy w Korei.

    1. 12345

      Łabędy popełniły samobójstwo nie potrafiąc przez 15 lat zrobić odpowiedniego podwozia

    2. Adam

      Przecież te licencyjne podwozia będą spawane w HSW.

  10. Cenzor

    To jeszcze podwozie do bewupa ze Szwecji i nie będziemy marnować czasu na konstruowanie pływającej trumny dla wojsk lądowych.

    1. Adam

      Zanosi się że kupią licencję na K21

  11. bolo

    integracja wieży z nowym podwoziem , testy , sporo upłynie jeszcze wody w Wiśle , żeby się na koniec nie okazało że po 20 latach cały program trzeba anulować i gotowca za granica kupić , nie chciałbym tego

    1. Adam

      Nie trzeba nic integrować, bo to zrobili już Koreańczycy. K9 ma tą sama wieżę co Krab.

  12. ems

    Iryda, Skorpion, Puma, Loara, Anders, Ślązak teraz Krab. A jutro ? kto następny ? MSBS ? Oto porażki spowodowane wadami narodowymi Polaków czyli brak cierpliwości, konskwencji w rozwijaniu technologii militarnych. Ile mld złotych utopiono w programy od których następnie odstąpiono. Czy ktoś rozliczył za to decydentów ? NIE.

    1. bob

      Nie ma czasu na cierpliwość bo Wschód zaczyna rozrabiać.

    2. Adam

      MSBS już odpadł z francuskiego przetargu na karabiny, jako jedyny nie przeszedł prób błotnych.

  13. Warus

    Schemat powtarzający się od 25 lat. Starych wykwalifikowanych pracowników zwolniono, oprzyrządowanie maszyny i części do ukompletowania sprzedano w cenie złomu. Teraz ci co to zrobili dostali zamówienia/ duża kasa / , a tu nie ma jak ruszyć bo same plany i opisy to deczko za mało. Ach ci starzy pracownicy nie wyszkolili następców.

    1. ZWTP

      Bredzisz, związki zawodowe od lat produkcje blokują, wystarczy pozbyć się tych darmozjadów i sytuacja się odmieni błyskawicznie...

  14. Były pracownik "Bumar-Łabędy

    W" Bumarze Łabędy " produkowano w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wielu średnio 33szt. czołgów T72 miesięcznie. Czołgi te były produkowane w oparciu o zakupioną licencję radziecką .Takie same ilości tych czołgów produkowane były w zakładach ZTS Martin na Słowacji .Czołgi z Łabęd jakościowo były lepsze niż słowackie lub rosyjskie . Łabędy były najnowocześniejszym zakładem w całym socjalistycznym bloku. Nikt niestety nie przewidział ,że po transformacji kiedykolwiek większe ilości czołgów będą nam potrzebne .Fachowcy niestety albo już nie żyją albo są dawno na emeryturze . O wszystkim decydują ludzie a nie urządzenia i faktycznie nikt nie wyszkolił następców bo nie było takiej potrzeby.Z czołgami też mieliśmy podobne problemy jak z podwoziami Kraba nam również na początku pękały spawy na korpusach czołgów ale dość szybko problem ten został rozwiązany.Bardzo przykro że tak wielkie pieniądze wydajemy za granicą i to nie w kraju UE a w kraju mammy takie bezrobocie. Szanowni prezesi poszli na łatwiznę bo tak załatwić sprawę to potrafi prawie każdy. Sądzę ,że można było by sprawę załatwić o wiele taniej.W Charkowie na Ukrainie jest duży zakład który potrafi produkować czołgi a więc i spawać też potrafią pomogli byśmy realnie Ukrainie a naszych też by nauczyli spawać.

  15. ursus

    Najśmieszniejsze jest to, że zapewne na końcu najwięksi fachowcy stwierdzą, że podwozia były ok, ale coś jest nie tak z działem - a to odrzut za silny, a to mocowanie nie takie. Moim zdaniem jak coś jest nie tak z płytami pancernymi, to nawalił wykonawca (huta), jeśli problemem są spawy, czy silnik to zakład składający. Opcja trzecia to wady projektowe.

    1. wróg

      Wady projektowe, to nie było realne w technologi kwalifikowanej w tych zakładach, ani w ogóle w Polsce. Laboratoryjnie jedną sztukę na pokaz możemy zrobić, ale kwalifikacji na serię to nie dostanie. Trzeba kwity, certyfikaty i powtarzalność. A sprzęt do tego wyjechał.

  16. Orcio

    Szybko dostarczą Kraba- do 2022. Czyli w ciągu 8 lat. A mogliśmy już mieć to uzbrojenie bo zmarnowano 15 lat!!!

    1. wróg

      Czyli gotowość na wojnę, która już była ^^ Któż by się przejmował tą która będzie?

  17. Ali

    Spoko przyspieszenie prac jak pierwsze podwozi przyślą w 2017 r. czyli zintegruje to wszystko HSW penie w 2018 lub 2019. Jeśli też nie wystąpią jakieś problemy. A poprawione podwozie z Gliwice jest już gotowe i przeszło większość odbiorów wojskowych. Spoko gierki polityczne. O możliwości wsadzenia innego silnika Bumar informował już w 2011 (zresztą podwozie jest na to przygotowane) jednak MON nie wyraziło chęci na ponoszenie większych kosztów. Czy kiedykolwiek jakiś polityk w tym kraju odpowie za swoją niekompetencję.

    1. Jo

      a rozumiesz co to jest utrata zaufania biznesowego czy dalej komuna w głowie?

    2. wróg

      G jest gotowe jak na technologów pobrali synalków z resortów peerelowskich, co w życiu nic nie zbudowali. Tam są asy technolodzy co chcą 12mm płyty stalowe ciąć na gilotynach po 400 mm szerokie 2,40 m długie i nie wiedzą czemu się z nich ludzie śmieją i im młotki i palniki w rękę dają żeby byli gotowi jak to z maszyny zejdzie. Bo wszak na rysunku jest iż proste to będzie ^^

  18. Felipe

    A nie mówiłem że tak będzie. Wieża od Brytyjczyków podwozie od Koreańczyków po 15 latach pracy przecież to się w głowie nie mieści. P.S. Już widzę te nagłówki na onecie czy wp " Najnowsza Polska broń" albo "Najnowocześniejsza Polska armatohaubica"

    1. rydwan

      im to bedzie prawda bo jak dotychczas to mielismy upiornego gożdzika o zasięgu 20 km hehe przy nim krab to prawdziwy potwor :)

  19. Pol

    Za komuny byłby nakaz w 2008 roku brzmiący "zaprojektować oraz wykonać 120 sztuk podwozi Kraba do dnia 12.12.2014 roku" i tyle w temacie.

    1. 9 mm

      aleś pojechał propagandowym bełkotem

  20. Warus

    Schemat powtarzający się od 25 lat. Starych wykwalifikowanych pracowników zwolniono, oprzyrządowanie maszyny i części do ukompletowania sprzedano w cenie złomu. Teraz ci co to zrobili dostali zamówienia/ duża kasa / , a tu nie ma jak ruszyć bo same plany i opisy to deczko za mało. Ach ci starzy pracownicy nie wyszkolili następców.

  21. ja

    Nie rozumiem, to silniki też będą na licencji i kto je w Polsce będzie produkować?

    1. Tyberios

      Silniki jak i całe power packi teraz się kupuje. Rozkręcanie własnej produkcji jest zazwyczaj nieopłacalne dla takich "małych" projektów.

    2. ty

      Chcielibyśmy żeby tak było, zresztą chcemy już od wielu lat. Ale my tyko umiemy chcieć. Więc na razie kupimy je za granicą.

    3. haz

      Centrum montażu silników ma powstać w WZM w Poznaniu

  22. Obserwator

    Jak można lekceważyć tak ważną dziedzinę artylerii dalekosiężnej ??? To wskazuje na długie rączki wywiadu FR i wypadało by się temu przyjrzeć. Nawiasem należy zastanowić się nad równoległym pilnym rozwojem sił rakietowych zdolnych wyłaczyć Iskandery.

  23. rurek

    No to będzie Samsung Galaxy Krab

    1. podatnik

      Po ponad 15 latach MON zakupi najdroższą 155mm samobieżną armatohaubice za 32 mln zł za sztukę. Tyle nie kosztuje nawet Rolls-Royce wśród tego typu sprzętu PZH 2000 bo 4,5 mln Euro. Gratulację za wydanie 320 mln USD na 120 podwozi. Armia Koreańska i turecka kupują całe działa a nie podwozia za 3,2 mln USD brawo dla HSW i MON. Dzięki tej "koronkowej" operacji HSW same się wyeliminowało z ewentualnych opcji eksportowych bo Samsung który stara się być potentatem światowym nie opchnie im podwozi....gdy będą im wchodzić na rynek. Albo co gorsza zablokował to już przy umowie licencyjnej. A wystarczyło by HSW przejęła OBRUM i Łabędy. Pod okiem fachowców wyspawano by podwozie z użyciem szwedzkiej stali i zamontowano powerpack MTU. Ale nie trzeba było strzelać z działa do muchy. Teraz za 4 mld zł będzie 120 armatohaubic z czego ponad mld zarobią Koreańczycy brawo Huta i MON. Jesteście mistrzami negocjacji i dobrej ceny. Ciekawe bo kilka lat temu HSW i MON podpisały umowę na 24 działa plus wozy dowodzenia i amunicyjne za 550 mln zł. Teraz same działa będą kosztować blisko 30% więcej.... Jeszcze kilka takich transakcji i budżet MON te mityczne 130 mld zostanie rozparcelowany w 2 lata.

  24. czarnisciemniaja

    Badania sa drogie a ich efekty niepewne. Nie stac nas na to. Kupowanie licencji na sprawdzone produkty - to mi bardziej pasuje do nienajbogatszego kraju jakim jest Polska. Ambicja to dobra rzecz ale jak sie da wiecej zyskac racjonalnoscia - to wole racjonalnosc

    1. Hans

      "Sprawdzone produkty" są bardzo drogie. Tanio może kupić jedynie byle kto i ble co. 320 mln USD za licencję to bardzo mało.

  25. ZaaK

    Ciekawy komentarz do tematu armatohaubic Krab 155 mm Dr hab. Romualda Szeremietiew : https://www.youtube.com/watch?v=Z7Pl5dvmExI

    1. Hans.

      Pan Szeremietew powiedział tylko część prawdy. Zapomniał dodać, że również w Polsce są ludzie, którzy nie chcą aby w Polsce produkowano dobry wojskowy sprzęt i nawet nieźle na tym zarabiają.