- WIADOMOŚCI
Operacje plastyczne, a gotowość bojowa Korei Południowej
Autor. Michał Górski/Defence24.pl
Dowódcy na pierwszej linii zmagają się ze zwolnieniami lekarskimi. Żołnierze wracają z przepustek z zaleceniami, które uniemożliwiają trening bądź pełnienie służby.
Przyczyną takiego stanu są coraz bardziej popularne wśród młodych Koreńczyków operacje korekcji nosa. Jak podaje „Korea Times”, rosnący trend planowych operacji plastycznych wśród koreańskich żołnierzy w czynnej służbie, napędzany rosnącymi żołdami wojskowymi i agresywnym marketingiem klinik, powoduje zakłócenia w funkcjonowaniu wojska, ujawniając istotną lukę w przepisach wojskowych. Nietrudno się domyślić, że również żołnierze nie poddający się takim zabiegom muszą brać na siebie dodatkowe obowiązki rekonwalescentów. To również wzbudza niezadowolenie i wpływa na całe grupy żołnierzy.
Bardziej elastyczna kultura wojskowa, zmieniające się wartości pokoleniowe i znaczne podwyżki płac napędzają ten wzrost. Kapral Choi, 22-letni żołnierz, który został przesłuchany w klinice w Gangnam 4 maja, powiedział, że przez wiele miesięcy oszczędzał swoją miesięczną pensję, aby móc sobie pozwolić na zabieg. Kliniki medycyny estetycznej prowadzą agresywne kampanie marketingowe i reklamowe. Wykorzystują efektowne reklamy w mediach społecznościowych, oferują zniżki dla żołnierzy i porady dotyczące korzystania z prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego. Kliniki są w stanie zaoferować żołnierzom 40-procentową zniżkę.
Dowódcom brakuje jasnych przepisów dotyczących zatwierdzania i zarządzania planowymi zabiegami rekonwalescencyjnymi. Ustawa ramowa o statusie wojskowym i służbie wojskowej oraz wytyczne dotyczące zarządzania jednostkami nie zawierają konkretnych przepisów regulujących tę kwestię.
Wojsko musi zapobiegać przypadkom, w których żołnierze opuszczają szkolenia lub zajęcia w oddziale z powodu długotrwałych skutków operacji.
Choi Gi-il, profesor studiów wojskowych na Uniwersytecie Sangji
