Reklama
  • WIADOMOŚCI

Nowa broń i sprzeciw Francji. USA niszczą irańskie rakiety

Siły zbrojne USA przeprowadziły uderzenie z pomocą bombowców strategicznych B-1B na cele w pobliżu Cieśniny Ormuz, związane z irańskim programem rakiet przeciwokrętowych.

Bombowiec B-1B
Bombowiec B-1B
Autor. Ssgt. Jake Jacobsen/USAF

Uderzenie to część trwającej od końca lutego operacji Epic Fury. O wykonaniu ataku poinformowało amerykańskie dowództwo CENTCOM. W komunikacie podano, że użyto 5000-funtowych (czyli ok. 2,2-tonowych) bomb penetrujących.

Dziennikarka CNN Haley Britzky potwierdziła, że wykorzystano po raz pierwszy nowej generacji bomby penetrujące GBU-72 Advanced 5K Penetrator. To stosunkowo nowy system uzbrojenia, bo pierwszy, testowy zrzut z myśliwca F-15E Strike Eagle wykonano jeszcze w 2021 roku. System naprowadzania wykorzystuje zestaw ogonowy z 2000-funtowego ładunku JDAM, a więc nawigację inercyjną (INS) wspomaganą GPS.

Bomba ta ma mieć znacznie większe zdolności penetracji celów umocnionych niż wykorzystywane wcześniej ponad dwutonowe GBU-28. Te ostatnie były po raz pierwszy użyte podczas operacji Pustynna Burza w 1991 roku, a pierwszą ich partię (w „pomostowym” wariancie opracowanym w trybie pilnej potrzeby) zbudowano z użyciem komponentów wycofanych ze służby haubic 203 mm.

Z kolei do zrzutu nowych bomb na cele związane z irańskim programem rakiet przeciwokrętowych w pobliżu Cieśniny Ormuz wykorzystano bombowce B-1B. Jak zauważył zajmujący się tematyką lotniczą dziennikarz Babak Taghavee, wykonały one lot z brytyjskiej bazy Fairford, przez Gibraltar a następnie nad Morzem Środziemnym, nie wykonywały natomiast lotu nad kontynentem europejskim.

Wielka Brytania zgodziła się na amerykańskie loty z Fairford w celu niszczenia irańskiego potencjału rakietowego i dronowego, który jest używany do ataków na cele w krajach arabskich, już po rozpoczęciu nalotów na cele w Iranie. Obserwatorzy zauważają, że wcześniej przez pewien czas bombowce wykonywały lot przez terytorium Francji, ale obecnie nie ma na to zgody. Same bombowce, wprowadzone na wyposażenie jeszcze w latach 80. XX wieku, borykają się z problemami z niezawodnością, ale mimo to są jednym z najważniejszych narzędzi używanych przez USA. Mogą przenosić ładunek o masie ponad 30 ton, w tym między innymi do 24 pocisków manewrujących AGM-158 JASSM lub 24 ciężkie bomby Mk 84 o masie 908 kg każda, oczywiście konfiguracja zależy od misji.

Jako maszyny latające z prędkością naddźwiękową (ok. 1500 km/h) nadają się do takich misji dużo lepiej niż wolniejsze B-52, zwłaszcza jeśli używanym uzbrojeniem nie są rakiety manewrujące odpalane z dystansu, ale właśnie bomby kierowane o zasięgu nieprzekraczającym kilkudziesięciu kilometrów. Te bombowce są bowiem dużo bardziej odporne na oddziaływanie irańskiej obrony przeciwlotniczej, choć sam fakt, że zdecydowano się na ich użycie w takim charakterze, świadczy o dużej swobodzie operacyjnej Amerykanów.

Niewątpliwie w celu odblokowania cieśniny Ormuz Amerykanie będą chcieli zniszczyć na lądzie jak największą część irańskiego potencjału w zakresie bezzałogowców i pocisków przeciwokrętowych. A szersza analiza dotycząca tego strategicznego szlaku już niebawem na Defence24.pl.

Zobacz również

WIDEO: F-35 vs. JAK-130 | Fregata tonie | Kuwejt strąca F-15 - Defence24Week #151
Reklama