Siły zbrojne

Norwegia szuka następcy Leopardów 2

Fot. Ole-Sverre Haugli/siły zbrojne Norwegii.
Fot. Ole-Sverre Haugli/siły zbrojne Norwegii.

Ministerstwo obrony Norwegii poinformowało o planie pozyskania nowych czołgów, zastępujących używane tam dziś Leopardy 2A4NO. Pod uwagę brane są oferty z Korei Południowej (K-2 Black Panther) oraz Niemiec, obejmujące fabrycznie nowe Leopardy 2.

Norweskie ministerstwo obrony od dłuższego czasu prowadziło analizy związane z utrzymaniem i rozwojem zdolności, zapewnianej dziś przez czołgi podstawowe Leopard 2A4NO. Na początku uwzględniano aż dziewięć wariantów, jednak w ostatnim etapie prac pozostały dwa: modernizacja istniejących czołgów w ramach tzw. projektu 5050 oraz pozyskanie nowych maszyn.

Norweski resort obrony w komunikacie poinformował, że ocenił iż modernizacja istniejących Leopardów, pozyskanych „z drugiej ręki”, czyli z nadwyżek Holandii nie zapewni odpowiedniego poziomu zdolności, jeśli chodzi o ochronę wnętrza czołgów przed amunicją nowej generacji, ale i ich możliwości działania w sieciocentrycznym systemie łączności, jaki jest wprowadzany w wojskach lądowych.

Jednocześnie uznano, że pod uwagę będą mogły zostać wzięte dwa typy nowych czołgów: koreański K2 Black Panther firmy Hyundai Rotem oraz… nowo budowane Leopardy 2. Najwyraźniej Norwegowie doszli do wniosku, że posiadane czołgi nie mają wystarczającego potencjału modernizacyjnego, a jednocześnie uwzględnili nowe Leopardy jako jedno z rozwiązań.

Jest to o tyle ciekawe, że nawet sami Niemcy modernizują Leopardy 2A4 odkupione od KMW do standardu 2A7V, z założeniem eksploatacji aż do wprowadzenia nowego czołgu MGCS. Odbywa się to w ramach kontraktu z 2017 roku, wozy w wersji 2A4 stanowią 68 z 104 objętych umową. Norwegowie mogli jednak dysponować maszynami pochodzącymi z innych partii produkcyjnych, o różnym stopniu zużycia, lub też przyjąć ostrzejsze od Niemców kryteria dotyczące wymagań dla nowych czołgów. 

Obecnie Norwegia dysponuje około 50 Leopardami 2A4NO, a dokładny plan ich zastąpienia, uwzględniający propozycje w zakresie liczb i kosztów, ma zostać zaprezentowany parlamentowi w przyszłym roku. Zakłada się, że nowe czołgi mogłyby wejść do służby od 2025 roku. 

Reklama
Reklama

Komentarze (1)

  1. Janka74

    My kupujemy abramsy na które jakoby są pieniądze , bez ofsetow i transferów technologii, a części będą do nas przysyłać statkami cargo przez ocean. Amen

    1. Vladip

      Abramsy mogą być u nas w 2 lata. No i oprócz 300 kupionych będzie dodatkowych zmagazynowanych u nas w magazynie US Army. Wdrożenie do produkcji K2 to 5-6 lat i następne 15 na produkcję. 300 szt. Tyle, że musimy rozwijać u nas kompetencje do serwisu Abramsów. A potencjał mamy ograniczony, ale mamy. Lufy, termowizja, km, łączność, może ograniczony serwis silników. A k2 czy nowy czołģ europejski traktować jako pieśń przyszłości. A my powinniśmy zacząć produkować borsuka w dużych ilościach, bo to jesteśmy w stanie ogarnąć