Siły zbrojne

Zielone światło dla wielkiego programu modernizacji niemieckiej armii [KOMENTARZ]

Fot. Bundeswehr/Maximilian Schulz
Fot. Bundeswehr/Maximilian Schulz

Komisja wydatków publicznych Bundestagu zatwierdziła wart prawie 20 mld euro pakiet programów modernizacyjnych niemieckiej armii. Równocześnie rząd przyjął projekt budżetu, zwiększający nakłady na obronę do rekordowej wielkości ponad 50 mld euro. Budżet ma więc szansę wzrosnąć aż o połowę, o ile kurs na wzmacnianie armii zostanie utrzymany po wyborach parlamentarnych.

W Niemczech podjęto w ostatnich dniach dwie decyzje, wyznaczające założenia dalszej modernizacji Bundeswehry. Po pierwsze, rząd koalicji CDU/CSU i SPD zgodził się na przyjęcie projektu budżetu na rok 2022 w kwocie 50,3 mld euro. Stanowi to wzrost o około 3,4 mld euro w stosunku do roku bieżącego. Niemiecki resort obrony ma więc otrzymać do dyspozycji o około 7 proc. więcej niż w roku 2021.

To pozwoli utrzymać wydatki obronne na poziomie powyżej 1,5 proc. PKB i jednocześnie realizować szereg kosztownych programów modernizacyjnych, przy powolnym, ale jednak utrzymywanym od kilku lat wzroście liczebności armii. Dziś służy w niej prawie 184 tys. żołnierzy zawodowych i ochotników, podczas gdy kilka lat temu było to około 177 tys. Projekt budżetu pozwala na utrzymywanie w służbie do 176,5 tys. żołnierzy zawodowych i kontraktowych (w stosunku do mniej niż 174,5 tys. obecnie) oraz do 12,5 tys. ochotników (9,6 tys. obecnie). Oprócz tego w służbie Bundeswehry będzie cały czas pozostawać ok. 4,5 tys. rezerwistów.

Drugą decyzją, powiązaną z pierwszą, jest zatwierdzenie przez komisję wydatków publicznych dużego pakietu programów modernizacyjnych i wsparcia eksploatacji, wartego niemal 20 mld euro. W Niemczech każdy kontrakt na kwotę ponad 25 mln euro musi być zatwierdzony przez Bundestag. Uzyskanie „zielonego światła” uważa się za sukces obecnego resortu obrony, choć w wielu przypadkach realizację kontraktów parlamentarzyści obwarowali warunkami dotyczącymi przede wszystkim postępu projektów.

I tak, resort obrony otrzymał zgodę na inwestycję w kwocie aż 4,4 mld euro w program Future Air Combat System (FCAS), dotyczący budowy europejskiej rodziny systemów powietrznych. Zapewni to dodatkowe finansowanie w okresie do 2027 roku. Kolejne 1,54 mld euro przeznaczono na program PEGASUS (Persistant German Airborne Surveillance Systems), w ramach którego zostaną zakupione 3 samoloty rozpoznawcze bazujące na maszynach Bombardier Global 6000. Zostaną wyposażone z dużym udziałem niemieckiego przemysłu, zgodnie ze strategią dotyczącą technologii kluczowych. Siły powietrzne otrzymają też nowe radary obserwacji przestrzeni powietrznej, zastępujące obecne systemy HADR i dysponujące możliwością wykrywania pocisków balistycznych, a także kontenerowy zestaw wyposażenia do zabezpieczenia operacji lotniczych (tak, by można było je prowadzić przy ograniczonej infrastrukturze).

Szeroką „listę zakupów” ma też marynarka wojenna. Dwa okręty typu 212 CD, pozyskiwane w ramach współpracy z Norwegią, mają kosztować według serwisu Augen Geradeaus około 2,79 mld euro. Kolejne 2,1 mld euro ma zostać przeznaczone na trzy okręty rozpoznawcze typu 424 wraz z pakietem szkoleniowym. Marynarka otrzyma też dwa nowe zbiornikowce typu 707. Oprócz tego jej fregaty typu 124, 125 i 126 zostaną wyposażone w nowe pociski NSM Block 1A (to element współpracy z Norwegią), a fregaty typu 123 i 124 zostaną zmodernizowane, za odpowiednio za około 480 i 240 mln euro.

Fot. Greg L. Davis/US Navy
Fot. Greg L. Davis/US Navy

Dla marynarki wojennej jako rozwiązanie pomostowe zostaną też zakupione morskie samoloty patrolowe P-8A Poseidon. Mowa tu o rozwiązaniu przejściowym, bo docelowo Niemcy chcą realizować tą zdolność w ramach wspólnego programu z Francją. Parlament zgodził się jednak na zakup amerykańskich samolotów za około 1,43 mld euro, bo zdolność do nadzoru nad obszarami morskimi jest uznawana zakrytyczną i musi zostać utrzymana po wycofaniu starzejących się P-3C Orion. Niemcy wykorzystują morskie patrolowce między innymi w działaniach NATO nad Bałtykiem.

Z kolei dla wojsk lądowych zatwierdzono pakiet modernizacyjny dla 154 BWP Puma, które zostaną doprowadzone do najwyższego standardu, zgodnego z pojazdami przeznaczonymi do sił natychmiastowego reagowania NATO VJTF w zestawie na 2023 rok. Oznacza to, że Pumy będą zintegrowane z ppk MELLS/Spike-LR, a także wyposażone w nowe systemy obserwacyjne i łączności. Umowa zawiera opcję na 143 dalsze pojazdy, po jej realizacji ulepszone byłyby wszystkie (lub niemal wszystkie) Pumy w służbie, bo łącznie jest ich około 350 sztuk.

Parlament przeznaczył też fundusze na celowniki optoelektroniczne do nowych karabinków szturmowych Bundeswehry, pojazdy dla jednostek specjalnych i pojazdy służące do transportu rannych. Wśród zatwierdzonych znalazł się też program wozu rozpoznania artyleryjskiego/połączonego wsparcia na KTO Boxer, który uzupełni pojazdy bazujące na Fennekach, systemy walki elektronicznej dla śmigłowców NH-90 i inne.

Wizja systemu FCAS. Ilustracja: Airbus
Wizja systemu FCAS. Ilustracja: Airbus

Realizacja tych decyzji będzie więc skutkować znacznym wzmocnieniem zdolności Bundeswehry do realizacji zobowiązań sojuszniczych. Aby jednak ten kurs mógł być kontynuowany, niezbędne będą decyzje nowego parlamentu, jaki zostanie wyłoniony w wyborach w drugiej połowie roku. Szeroko zakrojonej modernizacji armii tradycyjnie sprzeciwiają się w Niemczech partie lewicowe, czyli skrajna Die Linke i w mniejszym stopniu SPD oraz Zieloni. W odniesieniu do tych dwóch frakcji widać ewolucję ich stanowisk – o ile Zieloni są bardziej otwarci na wzmacnianie zdolności obronnych niż kilka lat temu (choć podobnie jak SPD sprzeciwiają się pozyskaniu nowych myśliwców pozwalających kontynuować udział Niemiec w programie Nuclear Sharing), to z kolei w SPD jest coraz więcej głosów za ograniczeniem zakresu modernizacji armii. Gdyby więc do władzy doszła lewicowa koalicja, trwający proces rozbudowy zdolności Bundeswehry może zostać zahamowany.

Trzeba też zwrócić uwagę na fakt, że po reformach sprzed dekady w zdolnościach niemieckiej armii pozostały ogromne luki, zwłaszcza jeśli chodzi o konwencjonalne zdolności lądowe. Najlepszym tego przykładem jest obrona powietrzna krótkiego zasięgu, która została niemal zlikwidowana (jeśli nie liczyć kilkunastu zestawów Ozelot), a decyzji w sprawie następcy wciąż nie podjęto, choć zapewne realizacja tego zadania byłaby mniej kosztowna niż np. zakupy nowych samolotów i okrętów. Plany modernizacyjne w pewnych obszarach muszą być jednak pisane od nowa, co Niemcom zajmuje dużo czasu i jest trudniejsze do realizacji, niż pozyskanie sprzętu, który był wcześniej brany pod uwagę, ale uznawany za „zbyt drogi”. Jest zresztą symptomatyczne, że w ostatnich latach podpisano aż trzy kontrakty na modernizację Leopardów, w tym jeden dotyczący integracji aktywnego systemu ochrony, przywracane są do służby haubice samobieżne i wyrzutnie MLRS, a tak kluczowa obrona powietrzna jest nadal na wstępnym etapie. I to wszystko w sytuacji, gdy nominalny budżet w ciągu 8 lat ma szansę wzrosnąć o 50 proc. (o ile przyjęty właśnie przez rząd CDU/CSU-SPD projekt zostanie zatwierdzony przez Bundestag w nowym składzie).

Fakt tak znaczącego zwiększania wydatków tłumaczony jest zresztą tym, że wcześniej kontynuując zakupy nowego sprzętu z uwagi na kwestie przemysłowe, nie przeznaczano pieniędzy na jego utrzymanie. To skutkowało niskim poziomem gotowości materiałowej. Obecnie ulega on powolnemu zwiększeniu, a programy modernizacyjne – poza swoistą „czarną dziurą” obrony powietrznej krótkiego i bardzo krótkiego zasięgu – prowadzone są dość dynamicznie, często dotycząc zakupów relatywnie drogiego sprzętu (np. Eurofighter, Puma).

Nie ulega przy tym żadnej wątpliwości, że Niemcy grają bardzo ważną rolę w systemie kolektywnej obrony NATO, jeśli wziąć pod uwagę, że są jedynym w kontynentalnej Europie państwem ramowym (dowodzącym) grupą batalionową wysuniętej obecności (na Litwie). Berlin wnosi też duży wkład w siły natychmiastowego reagowania VJTF, także we współpracy z Francją. Uzyskanie odpowiedniego poziomu zdolności obronnych przez Niemcy będzie jednak zależało od kolejnych kroków, a o tych zdecyduje Bundestag już w następnej kadencji.

Reklama
Reklama

Komentarze (22)

  1. Marek1

    Berlin w końcu pojął, że w nadchodzącym okresie "wojujących królestw" sama potęga ekonomiczno-gospodarcza juz nie wystarczy do obrony planu Mitteleuropa. W najbliższej dekadzie rozstrzygnie się ilo-biegunowym świat się stanie. Zawsze w historii upadek światowego hegemona wywoływał silne turbulencje polityczno-militarne i schyłek imperium USA jako jedynego żandarma nie będzie tu wyjątkiem. Jeśli powyższy niemiecki program zbrojeniowy zostanie wdrożony do realizacji, to możemy z 3-5 lat zacząć bać się również sąsiadów zza Odry. Nieprzypadkowo raczej coraz częściej w AfD słyszy się o ... "tymczasowo zarządzanych przez W-wę niemieckich ziemiach wschodnich". Jałtański porządek w Europie trzeszczy w szwach ...

    1. Boczek

      Berlin niczego nie pojął w Twoim sensie. Berlin po prostu zakończył proces przyłączania 16 milionowej zbankrutowanej ex DDR. Niemcy zgodzili się na 20 lat realnego spadku wynagrodzeń, bo wiedzą, że pieniędzy nie ma na wszystko - i ot cała tajemnica. I dlaczego mamy się bać tych zza Odry? Głód ziemi? Surowce, szczególnie nośniki energii - i tu węgiel?

    2. bobo

      my zwiększymy wydatki na propagandę z dwóch do dwudziestu miliardów rocznie i w ten sposób przekonamy wszystkich, że nie oddamy nawet guzika

    3. Nikki

      AfD tego nie wymysliło . Zapisane było to w prawie starej RFN i w głowach DDRowcow (czego przykładem była i jest m.in.zazoka Pomorska)

  2. Sulfur

    Nie rozumiem z czego tu się cieszyć? Wystarczy że Niemcy maja ok jako tako gospodarkę i już mamy z nimi problem, mamy jeszcze dodać do tego właściwe siły militarne? Dlaczego to ma być w naszym interesie skoro ich polityka międzynarodowa, unijna, migracyjna, kulturowa, przemysłowa jest wręcz wroga naszemu krajowi i podważa jego zdolności długoterminowego funkcjonowania oraz egzystencji?

    1. Dropik

      Jak klimat sie a nie i i temperatura wzrośnie Tomkowi Afryki i bliskiego wschodu będziecie chciało dostać do Europy. Ale oczywiście ty powiesz , że kryzys klimatyczny to lewackie bzdury

    2. Driver25

      Niemcy i Rosja nigdy nie będą naszymi pewnymi przyjaciółmi a kiedy Niemcy podnoszą wydatki na zbrojenia i oficjalnie dążą do coraz głębszej współpracy z Rosją także przy Nord Stream 2 a Rosją będzie niedługo miała miliardy dolarów na zbrojenia za eksport gazu, łącząc to z ustępstwami USA wobec administracji Putina to robi się naprawdę nie ciekawie dla Polski i najwyższy czas przyspieszyć modernizację naszej armii! Przeorganizować, uprościć maksymalnie procedury, rozwijać krajowe kompetencje przemysłowe i naukowe w szybszym tempie w dziedzinie obronności. Zwiększyć moce produkcyjne naszych firm zbrojeniowych i poprawić znacząco zarządzanie nimi aby sprawnie pozyskiwać duże ilości tak potrzebnego nam wyposażenia aby w wielu systemach być samodzielnym krajem. Oprócz ewentualnej pomocy NATO należy najpierw liczyć na siebie.

    3. LMed

      Pobożne życzenia. Zobacz jaka jest praktyka. Na co idzie kasa. Karabinki przed dronami. Zakupy w Turcji. Przedpłaty do Ameryki na długie lata. Ale najlepsze to Twoje "poprawić znacząco zarządzanie nimi"... , nie chcę komentować. Jesteśmy w tym miejscu gdzie jesteśmy na własne życzenie. A sytuacja wyraźnie zmienia się na gorsze...

  3. Gts

    Maja taki budzet i nadwyzki, ze srodki moga przekierowac stosunkowo szybko i zaczac masowa produkcje zanim my zaczniemy dialogi techniczne.

    1. Ad

      Tak jest niestety a u nas jakby celowo blokowały pewne siły nasza modernizację od wielu wielu lat

  4. Hahx

    To tym bardziej wystawia nas pod Rosje. Niemcy sie zbroja przed Rosja ktora coraz czesciej sie prezy.

    1. DDR

      Niemcy musza sie zbroić jesli chcą cos znaczyć w szybko zmieniającym sie świece Duzy liczący sie kraj bez armii i to lewicowa utopia podobnie jak wieczny pokój

  5. GUCIO

    Spokojnie Unia Europejska zaczyna się na wzgórzach Seelow więc te wzgórza trzeba czymś obsadzić

    1. Danisz

      Słaby żart zważywszy, że Niemcy mają swoich żołnierzy już na Litwie

    2. bez podtekstu

      Czyli wracają na stare śmieci. Ciekawe czy gdyby wrócili do Królewca,to zarzyczyliby sobie korytarza?

    3. Marek1

      heheheh ... kontyngent wydzielony w sile 150-200 ludzi ;))))

  6. Stefan Dedalus

    Wiedząc o tych mniejszych lukach w planach zakupowych, opl b. krótkiego zasięgu), Polska mogłaby zaoferować np piorun/grom. To by było tez naszym wkładem realnym w kształtujący się właśnie w Europie nowy ład: niemieckie przewodnictwo pod patronem USA.

    1. wert

      "niemieckie przewodnictwo pod patronem USA." NIGDY

    2. ZZZZ

      Piorun/Grom odpada. W rosyjskim kanale Telegram opublikowany został email ze skrzynki ministra Dworczyka na temat problemów fabryki Mesko. Było o jakości produktów tej fabryki, problemach z zaopatrzeniem w surowce itd ... Temat spalony

    3. Marek1

      Masz 50/50 szans na to, by te maile były fałszywką. Ale wiadomo, ze głupi rodak zawsze przyjmie coś takiego za pewnik. Oczywiście nie zmienia to faktu, ze nasi politycy to infantylne głupki, czegoś takiego jak osłona kontrwywiadowcza NIE MA. No bo w końcu po co ma być jak i tak w/w politycy w zależności od tego u czyjego rozporka wiszą, tam w zębach zanoszą wszystkie wiadomości interesujące ich nadzorców. Pełna recydywa sytuacji w I RP z połowy XVIIIw. ...

  7. Triko

    Hola hola . To nie jest tak hop siup . Niemcy jako Państwo jasno mają określone możliwości posiadania armi . Jakby nie było rozpętali 2 wojny światowe . I jasne porozumienia pokojowe określają jak wielką Niemcy mogą mieć armię.

    1. Joe B.

      Nie, nic takiego nie ma a jest tylko dobrowolne ograniczenie wojsk konwencjonalnych w ramach dobrowolnych umow o zakazie lub ograniczeniu pewnych broni konwencjonalych czy ogolnie maksymalnych wielkosciach broni konwencjonalnej i liczebnosci armi. Kwoty maksymalne sa tak wysokie, ze w Europie zaden kraj nawet sie do nich nie zbliza, wiec Niemcy oczywiscie tez. Niemcy sa tez jednym z panstw wiodacych w sprawach nierozprzestrzeniania, nieuzywania i nieposiadania broni ABC!

    2. Użytkownik

      Gratuluje gruntownej wiedzy w temacie:))

    3. bez podtekstu

      Co do tej pierwszej, jest sporo wątpliwości.

  8. Kiks

    Niby powinno cieszyć, ale czy na pewno? To jakie szopki Niemcy ostatnio odstawiają daje dużo do myślenia.

    1. dropik

      Tradycyjna Polska narracja. Niemcy nie wydają pieniędzy na armię- zła, nie chcą nas bronić. Niemcy wydaje jeszcze gorzej - pewnie chcą nas napaść. Zlew. Ludzka glupota

    2. tak tak

      Nie słyszałem żeby ktoś narzekał na niedoinwestowaną armię niemiecką. To była bardzo dobra dla Polski opcja.

    3. ...

      Prezydent Trump bardzo narzekał na niedoinwestowaną armię niemiecką, całą swoją kadencję.

  9. Matołusz

    u nas PGZ maluje murale patriotyczne

    1. dropik

      A co to tego ma Pgz? MOn nie zamawia i tyle

  10. Jajo

    Francja powinna zacząć się obawiać...wiadomo przecież, że my z kijami damy im radę ( chyba że Putinka poproszą o pomoc ) ale Francja podda się od razu.

  11. Michael Wolf

    Jakoś sobie tej "silnej Bundeswehr" nie umiem wyobrazić - Niemcy są tak przesiąknięte lewactwem i wymuszonym pacyfizmem, że najchętniej by pewnie zamiast czołgów budowali domki dla nachodźców... Przez swoją historię, cały czas muszą przekonywać świat, że oni już nigdy więcej nie będą chcieli walczyć, że są wyjątkowo pokojowo nastawionym narodem i przyjaciółmi całego świata... Im nie wolno.

    1. historia

      adolf był lewakiem więc wielu umie sobie wyobrazić do czego są zdolne zmilitaryzowane lewicowe niemcy

    2. Użytkownik

      To tylko pogratulować twojej wiedzy na temat powojennych Niemiec i Bundeswehry

    3. DDR

      To widać masz małą wyobraźnie bo w epoce zimnej wojny BW była jedną z największych i najnowocześniejszych armii NATO

  12. Akustyk

    Haha Niemcy sfinansują projekt myśliwca francuskiego i dostaną za to uboższą wersję myśliwca od francuskiej?! Niemcy robią za Chrystusa Europy chyba

    1. Użytkownik

      Nie nie robią bo ten tytuł jest już zarezerwowany dla Polski

  13. Ok bajdur.

    No to mam de ja vu. Najpierw budowali poligon pancerny pod Moskwą , potem stwierdzili że kiepsko u nas z demokracją a teraz gdy dotarło że dla Jankesów ważniejsze są wysepki na a Pacyfiku, to będą budować armię. Kiedy wreszcie skończy się wysyłanie miliardów w ramach przedpłat i zaczną kupować realny sprzęt?

    1. LMed

      Myślałem, że to efekt nacisków Trumpa jeszcze (pamiętamy wytykanie Niemcom niskich wydatków na wojsko). Teraz będziemy mieli sąsiada z mocniejszą armią. Chyba dobrze?

    2. Monkey

      @LMed: Im słabsza armia tego konkretnego sąsiada, tym lepiej dla Polski. To samo dotyczy Rosji. Historyczna retrospekcja.

    3. głupota wspiera Moskwę

      pewnie, optujmy za rozbrojeniem jedynej armii w NATO która jest w stanie szybko nam pomóc uzasadniając to sytuacją polityczną sprzed wieku! proponuję też apelować o rozbrojenie Szwedów, Litwinów i Czechów, wszak i oni nie raz w historii spustoszyli nasz kraj

  14. Gustlik

    Modernizacja zarówno wojsk lądowych Heer, sił powietrznych Luftwaffe i marynarki wojennej Deutsche Marine cały czas postępuje, i to bardzo dynamicznie wbrew obiegowym opiniom. Problemem były poczynione oszczędności w serwisowaniu sprzętu i częściach zamiennych, ale to się zmienia. Krok po kroku i Bundeswehra ponownie będzie jedną z najnowocześniejszych armii świata, tak jak to było w okresie zimnej wojny. Ich sukces polega na tym, że swoją modernizację opierają głównie o własny przemysł zbrojeniowy lub w kooperacji z partnerami europejskimi, to umożliwia im utrzymanie wysokich kompetencji w tym sektorze, a także dostęp do wysokich technologii. Dlatego bodajże są czwartym eksporterem uzbrojenia globu. Szkoda, że MY robimy zakupy głównie w USA z reguły bez offsetu, i dostępu do know-how.

    1. Gts

      Prawda.

    2. SAS

      Trzeba najpierw dwie wojny przegrać, ale na cudzym terytorium. Polska może się bawić w wojsko, ale to tylko zabawa, przy niemieckim poziomie wiedzy i techniki.

    3. Danisz

      dodajmy do tego, że nasza prawica długofalową współpracę przemysłową z Niemcami czy Francją traktuje niemal jak zdradę narodową, przez co zapóźnienie polskiej zbrojeniówki nieustannie się powiększa

  15. adolf

    Hmm zacząć się bać czy dobrze że to robią? Mam nadzieję że i u nas mądrze zaczną modernizować armie ale faktycznie a nie na parady i z jak największym udziałem Polskiego przemysły, porządne rozpoznanie niezależne od sojuszników też by się i nam przydało a nie przez lornetkę :D

    1. pl

      Po co ci rozpoznanie jak Niemcy mają, to megalomania

  16. gość

    A jeszcze nie tak dawno ktoś tu pisał na tym portalu o upadku nienieckiej armii. Każdy by sobie życzył, ażeby Polska dysponował takim potencjałem militarnym jak Bundeswera.

    1. Ja

      @gosc: Nie, nikt powazny nie zyczy sobie braku obrony przeciwlotniczej, upadku logistyki, zakupu czesci zamiennych trwajacego lata, czy miniaturowych wojsk ladowych.

    2. Tja

      Czyli to ty powielales te wiadomosci sprzed kilku lat, kiedy to sama Bundeswehra zapraszala dziennikarzy z Spiegel, Die Welt itd., zeby pisali jak zle jest. Poskutkowalo i to juz dawno historia a OPL to Niemcy maja od kilkudziesieciu lat najsilniejsza w EUropie! Zlikwidowano OPL najnizszego szczebla, czyli taktyczna, towazyszaca zagonom czolgow itp. Zlikwidowano lufowe Gepardy i rakietowe Rolandy w ramach ciec i oszczedzania na armii, ale to sie zmieni za chwile. Juz by sie zmienilo i juz zamawiane bylyby systemy, ktore niemieccy potentaci jak RM maja na polce, ale przyszedl "czas dronow" i trzeba bylo zastopowac i aktualnie pracuja nad uniwersalnymi systemami, ktore maja potrafic zwalczac kilka rodzajow zagrozen z powietrza. Kazdy zainteresowany moze sobie znalezc w necie np. rodzine Boxer Skyranger czy projekty systemow z IRIS-T SL i SLM. Ogolnie, odpowiednie systemy, nad ktorymi trwaja prace, mozna znalezc na stronach RM i MBDA Deutschland. Logistyke BW ma bardzo rozbudowana a czesci zamienne i serwis to tez w wiekszosci jest dzisiaj "niebo a ziemia" w porownaniu do tego co bylo wtedy stanem rzeczywistym.

  17. AA

    Schoderyzacja odbija się im czkawką ale jak widać moskiewska wierchuszka nie zasypuje gruszek w popiele i nadal podkłada nogi oraz sypie piach w tryby

  18. ABC

    My nie chcemy zużytego sprzętu od Niemiec. My chcemy przegonić Niemcy w każdej dziedzinie, choćby w projekcie Nuclear Sharing. Nie chcemy współpracować a stawiać im warunki. Wszystko przez to, że w niczym nie ustępujemy Niemcom a polityków mamy lepszych o niebo.

    1. vis

      Że co????

    2. LMed

      Na pewno znajdą się tacy, którzy pomyślą, że ironizujesz. Oczywiście nie będą mieli racji.

    3. Leo

      Skąd wyskrobałeś takie sensacje?

  19. Kol

    I tu jest logika. Modernizacja armii, ale tylko i wyłącznie z wykorzystaniem rodzimego przemysłu. U nas też należałoby wprowadzić taki algorytm, albo chociaż w jakiś sposób pozyskiwać offset by podnieść swoje kompetencje w zakresie technologii produkcji.

  20. klepanie po plecach

    Niemcy większość środków ulokują we własnym przemyśle. I tym się różni kraj suwerenny od kolonialnego. Kolonia robi zakupy w metropolii.

    1. Użytkownik

      Rozumiem, że kupując samochód osobowy kierujesz się dewizą kraju suwerennego?

    2. tut

      Jeżeli kupujesz dla wojska, to powinieneś. Albo zapewnić sobie niezbędny zapas części zamiennych.

    3. vis

      :))))

  21. piękne rumuniątko

    pkb Niemiec 4000 miliardow usd ( nie wiedzialem jak napisac biliony czy tryliony), maja baze z czego rozwijac wojsko, a to oznacza troche zuzytego sprzetu dla Polski

  22. droma

    główny nacisk w tej pozoro-modernizacji armii niemieckiej to wszędzie mają być umieszczone napisy po rusku -charaszo ...