Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Nawrocki na Westerplatte: reparacje na polską armię

uroczystości na Westerplatte
uroczystości na Westerplatte. 2026 r.
Autor. Mikołaj Bujak/KPRP

Prezydent Karol Nawrocki wezwał Niemcy do wypłaty Polsce reparacji, które miałyby zostać przeznaczone na Siły Zbrojne RP i krajowy przemysł obronny. Premier Donald Tusk ostrzegł przed skutkami ustępstw wobec Rosji, a szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że odwaga nie może być jedynym wyposażeniem polskiego żołnierza. Najwyższe władze państwowe uczestniczyły w obchodach 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte.

Główne uroczystości rozpoczęły się o godz. 4.45, w rocznicę niemieckiego ataku na Wojskową Składnicę Tranzytową. Zabrzmiały syreny alarmowe, odśpiewano hymn, zapalono Znicz Pokoju i odczytano Apel Pamięci. Wojsko oddało 12 salw armatnich.

Prezydent Karol Nawrocki przypomniał, że w wyniku II wojny światowej zginęło około 6 mln polskich obywateli. Podkreślił odpowiedzialność Niemiec oraz Związku Sowieckiego za zbrodnie popełnione na Polakach.

Dużą część wystąpienia prezydent poświęcił relacjom polsko-niemieckim. Ocenił, że Warszawa i Berlin mają dziś wspólnego przeciwnika w postaci Federacji Rosyjskiej, ale rzeczywiste partnerstwo wymaga konkretnych działań ze strony Niemiec. „Reparacje i zadośćuczynienie Polsce powinny zostać wypłacone” – oświadczył Nawrocki.

Według prezydenta otrzymane środki powinny zostać przeznaczone na polskie siły zbrojne oraz krajowy przemysł zbrojeniowy. Nawrocki przekonywał, że Polska nie powinna być zmuszona do zaciągania kolejnych zachodnich kredytów na obronność, jeżeli nadal nie otrzymała należnego zadośćuczynienia za straty wojenne.

Prezydent zwrócił się bezpośrednio do kanclerza Niemiec, niemieckiego społeczeństwa oraz premiera Donalda Tuska. Zaapelował o wspólne działanie ponad podziałami politycznymi w sprawie reparacji. Jego zdaniem pieniądze przeznaczone na polską armię służyłyby nie tylko Polsce, lecz także bezpieczeństwu całej Europy i wschodniej flanki NATO. Premier Donald Tusk skoncentrował się na trwającej wojnie na Ukrainie oraz ryzyku powtórzenia błędów popełnionych przez państwa Zachodu przed 1939 rokiem. Podkreślił, że Polska musi opierać bezpieczeństwo zarówno na własnej sile, jak i na realnie działających sojuszach.

Reklama

Szef rządu ostrzegł, że nadchodząca jesień i zima mogą być kluczowe dla niepodległości Ukrainy, bezpieczeństwa Polski oraz przyszłości całego wolnego świata. „Musimy pomóc przetrwać Ukrainie” apelował Tusk. Premier przestrzegł przed polityką ustępstw wobec Rosji. Jak zaznaczył, jeżeli dziś zachodni przywódcy uznają, że rosyjska agresja dotyczy „tylko Ukrainy”, za kilka miesięcy lub lat ktoś może powiedzieć, że chodzi „tylko o Polskę”. Podkreślił również, że NATO nie może pozostawać sojuszem istniejącym wyłącznie na papierze.

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przypomniał, że obrońcy Westerplatte dysponowali skromnymi siłami oraz ograniczonymi zapasami. „Odwaga bohaterów, obrońców Westerplatte, nie miała granic. Granice miały zapasy”powiedział szef MON.

Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że rolą państwa jest zapewnienie żołnierzom odpowiedniego uzbrojenia, wyposażenia i wsparcia. Jak podkreślił, nie chce „wychowywać kolejnych poległych bohaterów”, lecz doprowadzić do sytuacji, w której polscy żołnierze zawsze będą wracali do domu. Minister przypomniał również, że obrońcy Westerplatte nie pytali się nawzajem o poglądy polityczne ani o to, na kogo głosowali. Mieli jeden mundur i jeden rozkaz. W ten sposób zaapelował o wyłączenie bezpieczeństwa państwa i modernizacji armii z bieżącego sporu politycznego. Niemiecki pancernik „Schleswig-Holstein” rozpoczął ostrzał Westerplatte 1 września 1939 roku. Polska załoga, mimo zdecydowanej przewagi przeciwnika, broniła placówki do 7 września.

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować