Siły zbrojne

NATO Nuclear Sharing – sposób na wzmocnienie polskiego potencjału obronnego

Bomby atomowe B-61 – fot. Wikimedia.
Bomby atomowe B-61 – fot. Wikimedia.

Jednym z podstawowych zagrożeń wynikających z położenia geopolitycznego Polski jest, sygnalizowana już przez Rosję, możliwość użycia broni nuklearnej na terytorium naszego kraju. Mogłoby do tego dojść w razie niepomyślnej dla Rosji dynamiki potencjalnej konfrontacji. Jako jedną z opcji, która mogłaby zniwelować to zagrożenie i zbudować odpowiedni potencjał odstraszania byłoby przystąpienie Polski do NATO-wskiego porozumienia o współdzieleniu taktycznej broni nuklearnej.

Analitycy Narodowego Centrum Studiów Strategicznych w opracowaniu opublikowanym na początku maja 2014 roku wskazali NATO Nuclear-sharing jako jedną z możliwości wzmocnienia polskiego potencjału obronnego. 

Czym jest NATO Nuclear-sharing ?

Program współdzielenia taktycznej broni nuklearnej w ramach NATO funkcjonuje od lat 50. XX wieku, kiedy Stany Zjednoczone zdecydowały się udostępnić sojusznikom z Paktu Północnoatlantyckiego swoją broń nuklearną. W czasach zimnej wojny, w ramach programu, USA przekazały sojusznikom różnorakie typy uzbrojenia: rakiety ziemia-ziemia, rakiety przeciwlotnicze, pociski artyleryjskie oraz przede wszystkim bomby lotnicze. Warto przy tym dodać, że w programie współdzielenia bronią nuklearną nigdy oficjalnie nie były, ani nie są udostępniane głowice francuskie lub brytyjskie. Pogłoski na temat używania przez włoskie siły zbrojne w czasach zimnej wojny także francuskiej broni nuklearnej nie znalazły do tej pory jednoznacznego potwierdzenia. Z nuclear sharing korzystała za to do 1992 roku Wielka Brytania, która jest mocarstwem nuklearnym i posiada własny potencjał jądrowy.

O wielkości i ważności programu może świadczyć fakt, że możliwość użycia broni nuklearnej przeciwko nacierającym, przeważającym siłom Paktu Warszawskiego było podstawą doktryny obronnej NATO praktycznie do zakończenia zimnej wojny. W szczytowym jej okresie, przypadającym na lata 60. i 70. XX wieku, w Europie rozmieszczono ponad 7000 amerykańskich taktycznych głowic nuklearnych, których znaczna część była przygotowana do użycia przez siły sojuszników. Program nuclear sharing objął nie tylko siły NATO stacjonujące w Europie, ale także Kanadę, na terenie której rozmieszczono uzbrojone w głowice atomowe rakiety przeciwlotnicze CIM-10 Bomarc, rakiety powietrze-powietrze AIR-2 Genie i nuklearne bomby głębinowe W Europie amerykańska broń atomowa pod postacią wielu różnych typów uzbrojenia trafiła w okresie zimnej wojny na pewno do RFN, Belgii, Holandii, Włoch, Grecji, Turcji, Wielkiej Brytanii i Norwegii.

Od momentu upadku ZSRR Zachód rozpoczął redukcję posiadanych sił jądrowych w Europie. Na początku lat 90. XX wieku wycofano m.in. nuklearną amunicję artyleryjską, a także mogące przenosić głowice jądrowe rakiety balistyczne MGM-52 Lance czy rakiety przeciwlotnicze MIM-14 Nike Hercules. Sprzęt ten został zastąpiony bronią konwencjonalną. Jedynym typem uzbrojenia, który pozostał w służbie do chwili obecnej są opracowane jeszcze w latach 60. XX wieku taktyczne bomby nuklearne B-61 w wersjach Mod 3,4 i 10. Dysponują one siłą wybuchu od 0.3 kt do 170 kt. W chwili obecnej do przenoszenia tych stosunkowo niewielkich, bo mierzących 3.58 m długości, 33 cm średnicy i ważących ok. 320 kg, bomb wykorzystywane są w Europie dwa typy samolotów bojowych NATO: F-16 (Belgia, Holandia, Turcja, USA) i Tornado IDS (Niemcy, Włochy). W przyszłości do tej roli mają być przystosowane także myśliwce 5. generacji F-35, które będą mogły przenosić ładunki w wewnętrznych komorach uzbrojenia. Trwa również modernizacja bomb B-61. Około 2020 roku do Europy mają trafić pierwsze ładunki w zmodernizowanej wersji bomby Mod 12 wyposażone w system precyzyjnego naprowadzania. Ma to dać bombie celność do ok. 30 metrów, co z kolei ma pozwolić na zmniejszenie mocy głowicy atomowej do nie więcej niż 50 kt. Liczba przenoszonych przez lotnictwo bomb atomowych rozmieszczonych w Europie ulega systematycznej redukcji od zakończenia zimnej wojny. W 1994 roku, gdy B-61 zostały jedynym typem uzbrojenia atomowego włączonego do programu nuclear sharing, było ich w Europie wg. różnych szacunków od 600 do 800 sztuk. Obecnie jest ich nie więcej niż 200 rozmieszczonych w 6 bazach NATO. Są to Incirlik w Turcji, Aviano i Ghedi Torre we Włoszech, Volkel w Holandii, Kleine Brogel w Belgii i Büchel w Niemczech. Broń znajduję się pod kontrolą należącego do amerykańskich sił powietrznych Weapons Storage and Security System (WS3), w specjalnie wzmocnionych schronach lotniczych. Mimo, że broń ta jest pod kontrolą amerykańskich sił zbrojnych, w razie konfliktu militarnego zostałaby wydana sojusznikom z NATO, do użycia przez kraje do których należą środki przenoszenia.

Taktyczna broń nuklearna w Europie, w okresie prezydentury Baracka Obamy

Wycofywanie broni nuklearnej z Europy jest prowadzone przez kolejne administracje amerykańskie od czasu zakończenia zimnej wojny. W 2009 roku obecny prezydent USA przedstawił w Pradze wizję świata wolnego od broni jądrowej. Koncepcja ta została poparta przez niektórych zachodnioeuropejskich sojuszników z NATO. Wkrótce po tym historycznym wystąpieniu Baracka Obamy Niemcy poparły zwrócenie uwagi na europejski aspekt rozbrojenia atomowego i wycofania taktycznej broni jądrowej z terytorium swojego kraju. Również inne kraje jak np. Belgia i Holandia sygnalizowały, że polityka odstraszania NATO oparta na broni jądrowej nie przystaje do sytuacji w Europie w XXI wieku i powinna zostać zrewidowana. Główną przeszkodą na drodze do rozbrojenia atomowego w Europie była postawa Rosji, która uznała wycofanie amerykańskiej broni atomowej z Zachodniej Europy i trwałe zniszczenie miejsc jej przechowywania jako punkt wyjścia do rokowań na temat analogicznej broni znajdującej się w rosyjskich arsenałach. Ten warunek jest nie do przyjęcia przez NATO. Rosja pozostaje więc głucha na apele z Zachodu o większą przejrzystość jej arsenałów taktycznej broni nuklearnej, a także o wycofanie tej broni z regionów sąsiadujących z UE, takich jak Kaliningrad czy Półwysep Kolski.

Broń taktyczna nie została też objęta kolejnymi traktatami rozbrojeniowymi START. Prezydent Barack Obama, związany rezolucją Senatu ratyfikującą traktat New START, zobowiązał się w lutym 2011 roku do rozpoczęcia rokowań z Rosją na temat broni taktycznej. Jednak nie udało się opracować żadnego porozumienia do czasu kryzysu wokół Ukrainy. Obecny konflikt prawdopodobnie pogrzebie szanse na dojście w tej kwestii do porozumienia między mocarstwami. Warto przy tym dodać, że rosyjski arsenał jest wielokrotnie większy od amerykańskiego, a zachodni analitycy szacują, że w europejskiej części Rosji może się znajdować nawet kilka tysięcy taktycznych ładunków jądrowych, które znajdują się na wyposażeniu Rosyjskich Sił Powietrznych i Marynarki Wojennej. Rosja oprócz bomb atomowych przenoszonych przede wszystkim przez samoloty Su-24, Su-34 i Tu-22M3 ma na wyposażeniu także uzbrojone w głowice jądrowe systemy przeciwlotnicze (S-300PS/PM), antybalistyczne (A-135) oraz pociski przeciwokrętowe, torpedy i bomby głębinowe. Ile spośród nich znajduje się w służbie operacyjnej pozostaje jednak niewiadomą.

Program współdzielenia broni jądrowej, a układ o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT)

Osobnym problemem pozostaje zgodność programu współdzielenia amerykańskiej broni jądrowej w ramach NATO z zasadami układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, którego Polska, podobnie jak i inne należące do NATO kraje, jest sygnatariuszem. Artkuł I tego układu zakazuje mocarstwom nuklearnym transferu bezpośredniej jak i niebezpośredniej kontroli nad swoją bronią jądrową innym krajom. Z kolei Artykuł II zabrania mocarstwom nienuklearnym przyjmowania broni jądrowej pod swoją kontrolę. Wiele krajów, w tym te, które zrzesza Ruch Państw Niezaangażowanych uważa, że artykuły te są łamane przez Sojusz Pólnocnoatlantycki. Decydenci w ramach NATO mają jednak odmienną opinię argumentując, że broń atomowa jest pod kontrolą USA i nigdy nie została przekazana pod kontrolę żadnego innego kraju. Możliwe złamanie zasad traktatu o NPT jest zdaniem NATO przewidziane tylko w wypadku wojny, kiedy wspomniany traktat i tak przestałby obowiązywać. Oponenci zwracają jednak uwagę, że samoloty należące do innych krajów zostały przystosowane do przenoszenia amerykańskiej broni jądrowej, jak również piloci są szkoleni w tym celu, co nie może być w zgodzie z układem o NPT.

Nuclear sharing, a sprawa Polska

Pomysł włączenia Polski do programu bierze się z obaw o bezpieczeństwo naszego kraju w związku z agresywną polityką Federacji Rosyjskiej na Ukrainie. Udział w NATO Nuclear Sharing oznacza skokowy wzrost bezpieczeństwa dla każdego członka, ponieważ mało prawdopodobna jest agresja na kraj, w którym znajduję się amerykańska broń jądrowa. Ewentualny polski postulat włączenia naszego kraju do tego programu zbiega się z planami Niemiec wystąpienia z niego. Nasz zachodni sąsiad nie jest zainteresowany dalszym uczestnictwem w programie ze względów politycznych, a także z powodu wycofywania ze stanu Luftwaffe samolotów Tornado IDS. Ich następca samolot Eurofighter nie będzie przystosowany do przenoszenia broni atomowej. W tym miejscu pojawia się możliwość przejęcia zadań od Niemców przez polskie F-16, które po niewielkich modernizacjach mogłyby stać się nowym nosicielami dla 10-20 bomb B-61 rozmieszczonych obecnie w bazie 33. Skrzydła Luftwaffe w Büchel przy granicy z Luksemburgiem. Potencjalne rozmowy między Polską, a USA w sprawie przystąpienia naszego kraju do nuclear sharing musiałyby być jednak poparte wieloaspektową analizą. Tak radykalny krok jak przemieszczenie amerykańskiej broni jądrowej na wschód z pewnością wywołałby kontrposunięcia ze strony Federacji Rosyjskiej. Wątpliwości mogą się też pojawić w sferze prawnej pomiędzy traktatem o nieproliferacji broni jądrowej, a przystosowaniem Polskich Sił Powietrznych do realizowania zadań bojowych z użyciem amerykańskiej broni atomowej. Kolejną kwestią pozostaję stosunek opinii publicznej do takich kroków ze strony decydentów. W związku z nieufnością polskiego społeczeństwa wobec energii atomowej należy się spodziewać, że przyjęcie amerykańskiej taktycznej broni jądrowej nie byłoby popularną decyzją, nawet w obliczu rosnącego poczucia zagrożenia ze strony Rosji.  

Andrzej Hładij

Komentarze (38)

  1. Adamus

    Mimo wszystko jestem przeciwko wstąpieniu Polski do Nuclear Sharing. Trzeba zdać sobie sprawę, że te głowice należałyby w dalszym ciągu do USA. Ich właścicielem nie byłaby Polska i de facto powstałaby niemalże eksterytorialna baza amerykańska. USA miałoby swój przyczółek na Wschodzie, a Polska byłaby narażona na atak rosyjski bardziej, a nie mniej. Byliby podrażnieni, bo z nimi graniczymy. W razie czego my zebralibyśmy baty rzecz jasna. Oczywiście jestem za tym żeby Polska posiadała broń jądrową, ale nie w ten sposób. Lepiej ogłosić neutralność i samemu wziąć się za kupno głowic i budowę silosów, a nie znowu żebrać u Amerykanów. Mamy służyc za tarczę? Wszelkie zobowiązania są tylko na papierze. Poniżej w komentarzach wielokrotnie przywoływano przykład Izraela. Grecja i Kanada wiedziały co robią, gdy się wycofały z Nuclear Sharing.

    1. jasio

      " Lepiej ogłosić neutralność i samemu wziąć się za kupno głowic i budowę silosów," Dziecko wracaj do swojej konsoli... Geniusz się znalazł....

  2. Edmund

    Polska powinna opracować własne lub na licencji pociski manewrujące o zasięgu przynajmniej 1000 km na ruchomych platformach. Wtedy Rosja popatrzyłaby na nas zupełnie inaczej. To zapewniłoby nam skokowy wzrost potencjału militarnego.

    1. Adamus

      Mimo wszystko jestem przeciwko wstąpieniu Polski do Nuclear Sharing. Trzeba zdać sobie sprawę, że te głowice należałyby w dalszym ciągu do USA. Ich właścicielem nie byłaby Polska i de facto powstałaby niemalże eksterytorialna baza amerykańska. USA miałoby swój przyczółek na Wschodzie, a Polska byłaby narażona na atak rosyjski bardziej, a nie mniej. Byliby podrażnieni, bo z nimi graniczymy. W razie czego my zebralibyśmy baty rzecz jasna. Oczywiście jestem za tym żeby Polska posiadała broń jądrową, ale nie w ten sposób. Lepiej ogłosić neutralność i samemu wziąć się za kupno głowic i budowę silosów, a nie znowu żebrać u Amerykanów. Mamy służyc za tarczę? Wszelkie zobowiązania są tylko na papierze. Poniżej w komentarzach wielokrotnie przywoływano przykład Izraela. Grecja i Kanada wiedziały co robią, gdy się wycofały z Nuclear Sharing.

  3. Adam

    Mimo wszystko jestem przeciwko wstąpieniu Polski do Nuclear Sharing. Trzeba zdać sobie sprawę, że te głowice należałyby w dalszym ciągu do USA. Ich właścicielem nie byłaby Polska i de facto powstałaby niemalże eksterytorialna baza amerykańska. USA miałoby swój przyczółek na Wschodzie, a Polska byłaby narażona na atak rosyjski bardziej, a nie mniej. Byliby podrażnieni, bo z nimi graniczymy. W razie czego my zebralibyśmy baty rzecz jasna. Oczywiście jestem za tym żeby Polska posiadała broń jądrową, ale nie w ten sposób. Lepiej ogłosić neutralność i samemu wziąć się za kupno głowic i budowę silosów, a nie znowu żebrać u Amerykanów. Mamy służyc za tarczę? Wszelkie zobowiązania są tylko na papierze. Poniżej w komentarzach wielokrotnie przywoływano przykład Izraela. Grecja i Kanada wiedziały co robią, gdy się wycofały z Nuclear Sharing.

  4. Adamus

    Mimo wszystko jestem przeciwko wstąpieniu Polski do Nuclear Sharing. Trzeba zdać sobie sprawę, że te głowice należałyby w dalszym ciągu do USA. Ich właścicielem nie byłaby Polska i de facto powstałaby niemalże eksterytorialna baza amerykańska. USA miałoby swój przyczółek na Wschodzie, a Polska byłaby narażona na atak rosyjski bardziej, a nie mniej. Byliby podrażnieni, bo z nimi graniczymy. W razie czego my zebralibyśmy baty rzecz jasna. Oczywiście jestem za tym żeby Polska posiadała broń jądrową, ale nie w ten sposób. Lepiej ogłosić neutralność i samemu wziąć się za kupno głowic i budowę silosów, a nie znowu żebrać u Amerykanów. Mamy służyc za tarczę? Wszelkie zobowiązania są tylko na papierze. Poniżej w komentarzach wielokrotnie przywoływano przykład Izraela. Grecja i Kanada wiedziały co robią, gdy się wycofały z Nuclear Sharing.

  5. Adamus

    Mimo wszystko jestem przeciwko wstąpieniu Polski do Nuclear Sharing. Trzeba zdać sobie sprawę, że te głowice należałyby w dalszym ciągu do USA. Ich właścicielem nie byłaby Polska i de facto powstałaby niemalże eksterytorialna baza amerykańska. USA miałoby swój przyczółek na Wschodzie, a Polska byłaby narażona na atak rosyjski bardziej, a nie mniej. Byliby podrażnieni, bo z nimi graniczymy. W razie czego my zebralibyśmy baty rzecz jasna. Oczywiście jestem za tym żeby Polska posiadała broń jądrową, ale nie w ten sposób. Lepiej ogłosić neutralność i samemu wziąć się za kupno głowic i budowę silosów, a nie znowu żebrać u Amerykanów. Mamy służyc za tarczę? Wszelkie zobowiązania są tylko na papierze. Poniżej w komentarzach wielokrotnie przywoływano przykład Izraela. Grecja i Kanada wiedziały co robią, gdy się wycofały z Nuclear Sharing.

  6. Adamus

    Mimo wszystko jestem przeciwko przystępowaniu Polski do Nuclear Sharing. Po pierwsze należy zaznaczyć, że ta broń dalej będzie w posiadaniu Amerykanów, w związku z czym oni de facto stworzyliby prawie że eksterytorialną bazę wojskową. Swój przyczułek na Wschodzie. Im by to było na rękę. W razie czego my nadstawiamy karku, bo nas będzie najłatwiej zaatakować mimo wszystko. Gwarancje znowu na papierze. Lepiej nie drażnić w ten sposób Rosji niepotrzebnie. Lepiej zachować neutralność. Oczywiście jestem za tym żeby Polska miała broń jądrową, ale żeby sama sobie załatwiła ją, a nie żebrała u Amerykanów.

  7. candelas

    No dobrze, załóżmy że Rosja wykonuje operację ćwiczoną już w ramach Zapad 2009, czyli dokonuje inwazji krajów bałtyckich i dokonuje prewencyjnego ataku nuklearnego na Warszawę, mającego na celu powstrzymanie kontrnatarcia NATO. I załóżmy że jesteśmy w Nuclear Sharing, polskie F-16 dokonują ataku odwetowego np. na Petersburg. I co wtedy ? Wtedy Rosja odpala salwe która kończy obecność Polski na planecie Ziemia. Udział w Nuclear Sharing stwarza niebezpieczeństwo,że Rosja zamiast niebezpieczeństwa strategicznej konfrontacji nuklearnej z USA może mieć pretekst to lokalnej konfrontacji nuklearnej z Polską. Taka lokalna konfrontacja byłaby zatem na rękę zarówno Rosji, która wyjdzie z niej zwycięsko,jak również USA, które nie muszą same odpalać salwy. Wiadomo że oznacza to odpalenie kontrsalwy przez Rosję. Innymi słowy istnieje niebezpieczeństwo wejścia między młot a kowadlo.

    1. ade

      Nie zgadzam się z Tobą. Rosja nie odważyłaby się zaatakować Warszawy wiedząc, że Polacy odpłacą się Rosjanom tym samym. Poza tym jak widać Kreml jest odważny jedynie wobec słabszych i bezbronnych.

    2. Mr. Wolf

      Brednie. Nuclear Sharing to doskonały system odstraszania. Rosja może wykonać atak jądrowy na szczeblu taktycznym wiedząc, że Polska nie ma możliwości odpowiedzenia pięknym za nadobne. A wiadomo, że sojusznicy nuka na Rosję nie spuszczą, właśnie bojąc się eskalacji. Co innego, gdyby został zaatakowany Paryż, Lodnyn czy Waszyngton. Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy Polska będzie mogła odpowiedzieć na taktyczne użycie broni A przez Rosję - Rosjanie nie będą mogli z tego skorzystać, bo wiedzą, że kto jak kto, ale Polacy skorzystali by z szansy odpowiedzi. To zapewnić może Nuclear Sharing. A ofensywne użycie strategicznej broni A przeciw Polsce... jest wielce nieprawdopodobne. Nie ma żadnego wojskowego uzasadnienia - po pierwsze naraża Rosję na odpowiedź z wielu kierunków, po drugie spowodowała by masowe protesty w samej Rosji, po trzecie wszyscy sojusznicy Rosji odwrócili by się od niej czując własne zagrożenie a dodatkowo ze spalonej Polski Rosja nie miała by żadnego pożytku... wręcz musiała by się zmagać z masą Polskich szalonych samobójców pałających pragnieniem zemsty. Przystąpienie do Nuclear Sharing powinno być zapisane w strategii obrony Polski jako jeden z priorytetów.

  8. Marek

    Polska bez broni atmowej zawsze będzie na łasce i niełasce wszchodu bądź zachodu. Nuclear Sharing powinnien być tylko początkiem. Polska powinna mieś własną broń atomową. Niechęć do elektrowni atomowych to niechęć wąskiej grupy oszołomów nie mających zielonego pojęcia o tym co mówią.

  9. Tom

    Przykład Izraela jest znamienny. Kraj posiadający broń jądrową +środki przenoszenia jest bezpieczny po wsze czasy. Tylko słabość powoduje pokusę agresji.

  10. Gniotsaniełamiotsa

    Proszę Państwa można prościej, tanio i spektakularnie skutecznie. Przepis: Zbierz zużyte pręty paliwowe z elektrowni atomowych, zmiel do 1-3 mm, zapakuj 250 kg "piasku" w rakiete o zasięgu operacyjnym do 3000km, namaluj na czubku pięcioramienną gwiazdkę, następnie powtórz to 500 razy, przygotuj BIAŁOCZERWONY przycisk. Ogłoś światu, że masz system o nazwie - Piaskiem po oczach...

  11. Tomasz

    Nawet nie ma się co zastanawiać, wszystkie ręce na pokład tutaj chodzi o zapewnienie przetrwania naszego narodu kraju, kobiet i dzieci. Rosja nawet nie splunie na nasze palone domy miasta i wsie. Silny liczy się z silnym. Popatrzmy na Izrael wiedzą dobrze jak maja sobie zapewnić przetrwanie.

    1. ddd

      I to pomyśleć jaki Izrael jest mały w stusunku do Polski....

  12. BieS

    Hmm... takie informacje są tajne i jeżeli mówi się o tym, to co rzeczywiście jest tajne?

  13. PZ

    Artykul potrzebny do zamarkowania tematu. Na chwile obecna nie wyczerpuje to tematu, a warunki polityczne dla Polski do przystapienia do programu sa bardzo dobre i warto te koniunkture wykorzystac. Pozwole sobie przedstawic kilka kwestii, ktore warte sa rozwazenia przy NATO Nuclear Sharing. Co wiemy? 1) Rosja wytarla sobie buty memorandum budapesztanskim lamiac postanowienia tej umowy, co powinno spowodowac skutki wzajemne w kwestii pewnych wymagan Rosji do przestrzegania umow przez innych, nawet jesli nie bedzie oznaczac to formalnego ich zlamania, co akurat Rosja bezceremonialnie zrobila 2) Stany Zjendoczone oraz Wielka Brytania (po raz kolejny niestety) swoimi dzialaniami potwierdzaja, ze memorandum bylo warte mniej niz papier na ktorym bylo zapisane. Ciezko nie przywolywac porownania obecnej sytuacji Ukrainy do sytuacji Polski w ’39 roku, pomimo calych roznic. Wielka Brytania jawi sie wiec jako partner zupelnie niewiarygodny, natomiast Ameryka niewiele lepiej jako przynajmniej niesprawdzony na chwile obecna (Ameryka jakies dzialania chce podejmowac, niestety jest hamowana przez Europe). 3) Fakt, ze Ukraina oddala bron A w zamian za swistek papieru za co placi wysoka cene jest pilnie obserwowany nie tylko w Europie, ale rowniez w Azji (Japonia, Korea Pld.) jak i Bliskim Wschodzie (Saudowie, Katar), co bardzo mocno uderza w gwarancje Ameryki dla tamtych regionow, stad tez niewatpliwie presja dyplomatyczna na USA instnieje 4) W NATO funkcjonuje kon trojanski (Niemcy) i przynajmniej kilka oslow (Francja, Wlochy, Holandia) co wobec niecheci Europy do asertywnej postawy Rosji powinno Polske sklonic do realnej oceny oraz asertywnego podniesienia kwestii gwaracji oraz ich wzmocnienia, ktorych Nuclear Sharing powinien stac sie glownym filarem 5) Wobec faktu, ze tylko USA udostepnia w tej chwili bron A dla NATO, to de facto zgoda na przystapienie Polski do programu zalezy tylko i wylacznie od decyzji USA, a dla Polski powinien byc to bardzo realny test zobowian sojuszniczych. Nie ma co chowac glowy w piasek bojac sie negatywnej odpowiedzi, bo historia pokazala w naszym przypadku, ze poleganie na umowach dzentelmenow do marzycielstwo. Czego chcemy? 1) Polsce potrzebna jest realizacja celow politycznych poprzez wiarygodna postawe odstraszania, co niekoniecznie oznacza skladowanie broni A na naszym terytorium. 2) Do tych celow nalezy zagwarantowanie, ze FR nie uzyje broni A w Polsce oraz, ze nie bedziemy wrazliwi na szantaz uzycia tej broni oraz utrzymanie konfliktu na poziomie konwencjonalnym 3) Postawienie sprawy skladowania w Polsce broni A z jednej strony utrudnia pozytywna decyzje, z drugiej komplikuje kwestie polityczne, gdyz Rosja bedzie powolywac sie na porozumienia madryckie oraz NPT 4) Ze wzgledow finansowych ciezko bedzie przekonac USA do budowy nowej infrastruktury do tego w Polsce, a samych nas nie stac. 5) Mozna to zalatwic w duzo bardziej pragmatyczny sposob osiagajac cele polityczne, a jednoczesnie nie dac sie szantazowi dyplomatycznemu (NPT, czy inne uzgodnienia z FR) 6) Wystarczy, ze Ameryka zgodzi sie, aby przystapienie Polski do NATO Nuclear Sharing mialo postac rotacyjnych cwiczen (na czas P) w bazach we Wloszech i Turcji, czyli konstrukcja podobna do Av-Det. Wystarczy, ze przebudowane pod przenoszenie B-61 beda dwie pary polskich F-16, co oszczedzi koszty. 7) Niemcy odpadaja wobec ich nieprzewidywalnej postawy konia trojanskiego, a przypomne ze istnieje precedens kiedy jeden z krajow NATO odmowil zarowno wykorzystania swojego terytorium oraz przelotu nad nim. Stad lepiej oprzec sie na innych, ktorych latwiej bedzie przekonac. 8) Jednoczesnie dyplomatycznie nalezy z cala stanowczoscia utrzymywac, ze trening nie odbywa sie z glowicami A, lecz tylko z glowicami cwiczebnymi, co nie lamie NPT. To wystarczy do zdobycia doswiadczenia w obsludze oraz zaznajomienia sie z procedurami. W kwestii lawirowania dyplomatycznego takze istnieje precedens, gdzie Izrael nigdy nie potwierdza posiadania broni A, mimo, ze wszyscy wiedza iz ja ma. 9) Na czas W, obydwie pary F-16 sa wysylane do Wloch i/lub Turcji, co bedzie skutkowalo tym, ze FR nigdy nie bedzie mogla byc pewna co zostanie podwieszone na nasze F-16. Sytuacja dokladnie odzwierciedlajaca Iskandery w OK, ktore moga miec glowice A, ale nie musza, tyle ze nie wiemy co beda mialy. To powinno ostudzic zapedy do szantazu A przez FR, bo to czego FR bedzie mogla byc pewna to fakt, ze w razie uzycia taktycznej broni A wobec Polski, to wlasnie Polska bedzie miala mozliwosc realnej odpowiedzi i bedzie to zrobione rekami Polakow, co wobec rozbijania spojnosci NATO przez konie trojanskie i osly jest kwestia dosc istotna. 10) Na czas W zostawiamy sobie opcje wypowiedzenia NPT, co takze podnosi poziom wiarygodnosci polityki odstraszania. Warto takze porozmawiac z Rumunia nad taka kontrukcja i postawienie tego przez obydwa kraje (ciezej bedzie sie wykrecic USA wobec dwoch sojusznikow), gdyz Rumunia jest w podobnej sytuacji geopolitycznej, a niedlugo zaczna latac na F-16. Przede wszystkim zas czas otwarcie ten temat postawic i zadne tlumaczenie, ze jest to analizowane przez MON nie powinno byc wymowka. Nie moze byc zgody na sojusz rownych i rowniejszych w NATO i czlonkowstwo Polski drugiego sortu. Jesli szef MON nie chce zadac tego pytania otwarcie to ja widze trzy tego powody, albo ma inne plany dogadania sie z FR i/lub Niemcami, albo boi sie uzyskac odpowiedz negatywna, albo juz wie ze negatywna odpowiedz uzyska. Kazda z tych sytuacji powinna byc wyjasniona spoleczenstwu, gdyz inaczej sa to zabawy i eksperymenty na 38 milionowym narodzie. Realnym testem wiarygodnosci gwarancji NATO oraz USA sa trzy aspekty, w kolejnosci waznosci: - zgoda Stanow Zjednoczonych na przystapienie Polski do NATO Nuclear Sharing; - stala baza i dyslokacja amerykanskich F-16 w Lasku, a nie rotacyjna - pociski manewrujace JASSM Lepszego momentu na uwiarygodnienie tych gwarancji nie bedzie, szczegolnie ze na szali jest globalny prestiz USA i gwarancje w roznych rejonach. Ewentualny negatywny stosunek do tych 3 kwestii powinien Polsce uzmyslowic mozliwa papierowosc NATO w momencie czasu proby i wtedy oczywscie nalezy bedzie wyciagnac z tego wnioski. Wbrew pozorom spoleczenstwo w Polsce jest trzezwe w ocenie i nie jest negatywnie nastawione do kwestii atomowej. Natomiast jestem pewien, ze przeciwnicy rozpetaja medialna nagonke, aby zamacic Polakom w glowach i przedstawic to jako zagrozenie, tak aby rekami Polakow temat utracic.

    1. Jac

      Memorandum Budapesztańskie mówiło o konieczności obrony Ukrainy tylko w przypadku groźby lub rzeczywistego ataku za pomocą broni jądrowej. Taki atak nie nastąpił więc USA i UK nie mają obowiązku zmierzać do rozwiązania konfliktu. Nie złamały one postanowień tej umowy, w przeciwieństwie do Rosji. Tak więc choć i tak naciągane skojarzenia z 1939 są całkiem nie na miejscu.

    2. z prawej flanki

      b/ciekawa i wnikliwa analiza ; czyli w kwestii wiarygodności zobowiazań sojuszniczych wobec nas - tego trudnego partnera zza wielkiej wody ,jej testem bedzie decyzja odnośnie sprzedaźy polskim SP rakiet JASSM. Czyli odpowiedź na "sprawadzam" z naszej strony uzyskamy juź w tym roku.

    3. bk

      Bardzo ciekawy tekst - w pełni popieram.

  14. Ron

    Jestem przeciwko. Rosja poczyni kroki lustrzane, tyle że w wielokrotności naszych. Jedyny krok, którego Rosja nie "skopiuje" to budowa obrony terytorialnej, ponieważ nie są to wojska ofensywne. Na każdy potencjał ofensywny zagranicą Rosja odpowiada o wiele bardziej stanowczo.

    1. krzysiek

      Obrona terytorialna zamiast brońi nuklearnej? To śmieszne. Broń nuklearna to jedyna, prawdziwa gwarancja bezpieczeństwa.

  15. Darek S.

    Jeżeli Plan przewiduje faktycznie docelowo, a nie na pierwszy rzut sprowadzić do Polski 10, albo 20 zwykłych lotniczych nuklearnych bomb lotniczych, to wydaje mi się to bez sensu. Jeżeli w dalszej perspektywie można będzie liczyć na większą ilość baz z większą ilością głowic, które będzie można w szybki sposób wcisnąć na jakieś pociski manewrujące o zasięgu przynajmniej do 1350 km to wtedy rewelacja. Trzeba o to zabiegać i nawet sypnąć kasą za stacjonowanie amerykanów, którzy tych bunkrów będą pilnować. W innym przypadku to zwykła głupota. Wystawiamy się na strzał broni nuklearnej, nawet jej nie posiadając. Niemcy nie na darmo się pozbywają tego kłopotu.

  16. zielony ludek

    Watpie zeby Niemcy sie na to zgodzily.

    1. ziom

      Widzę, że Ty wiesz, kogo masz się słuchać. Ale mnie i wielu innych Polaków to nie dotyczy, poza tym ważne jest to, że NPT jest dobrowolnym zobowiązaniem, ale nie za cenę bezpieczeństwa wobec zagrożenia ze strony takiego kraju jak Kacapia. Bandytę, który macha przed nosem bronią nie rozbraja się perswazją ani samorozbrojeniem - dlatego, że to nigdy nie działa.

  17. A_S

    Wydaje się, że Polsce nie można przekazać uzbrojenia nuklearnego, bo jesteśmy krajem zbyt mocno inwigilowanym przez Rosyjskie służby. Bardzo łatwo technologia mogłaby wpaść w Rosyjskie ręce, a i łatwo Rosyjska piąta kolumna byłaby w stanie zablokować w razie konfliktu Polskie jednostki, w których takowa broń mogłaby się znajdować. Jedyne rozwiązanie to trzymanie tej broni w magazynach amerykańskich jednostek na terenie Polski jak dawniej robili to Rosjanie ceniący pokój na Ziemi Rosjanie.

    1. Scooby

      a wszyscy chcą kody źródłowe .... .

  18. MadMax

    Przystosować F-16.

  19. Thule

    Posunięcie ze wszech miar godne rozpatrzenia choć nie sądzę by do tego doszło.

    1. pAnonymous

      Czy chcesz być zdrowy? http://www.xernt.com/xh (Najważniejsza.Książka.Jaką.Kiedykolwiek.Przeczytasz.Zdrowie) & http://foreverthemostimportant.com/ (The.Most.Important.Knowledge.You.would.Ever.Read.Implement.and.Live.up.to.Forever). 111

    2. pAnonymous

      Czy chcesz byc zdrowy? Znajdz ksiazki. 'Najważniejsza Książka Jaką Kiedykolwiek Przeczytasz Zdrowie' & 'The Most Important Knowledge You would Ever Read Implement and Live up to Forever'

  20. bart

    W momencie pojawienia się konfliktu Polska będzie mogła liczyć wyłącznie na siebie. Widać to już teraz gdzie nawet przeniesienie części sił na wschodnią flankę wywołuje sprzeciw Niemiec. Wygląda jakby znowu dogadywali się ponad naszymi głowami. Pytanie, czy NATO jest rzeczywiście gwarantem bezpieczeństwa dla Polski..

  21. kolo

    Historia sie powtarza. Borne Sulinowo. Ruskie tam margaryny nie trzymali.

  22. Rambo

    Polskie wojsko w latach 70siatych bylo jedne z najlepszych na swiecie, nawet byly plany (Kuklinski) na zajecie zachodu czyli potzencjal niesamowity. Polska niepotrzebuje lotniskowcow, ani bomb atomowych. Co potrzeba dla obronny kraju to zalezy od ewentualnego najezdzce, mysle ze wieksza liczba zolnierzy podzielonych na wojsko regularne 150 tysiecy, 100 tysiecy rezerwy narodowe w wojewodztwach, 50 tysiecy wojska specjalne ala grom, Rosja sama sie rozpadnie za maks 15 lat (gaz lupkowy, demografia, sily narodowosciowe wewnatrz itp)

    1. Scrapp

      A co do zajęcia przez Polskę "Zachodu", to zapoznaj się z hasłem "radziecka propaganda" :))) Chociaż wówczas istotnie ZSRR wraz z UW stanowił całkiem realne zagrożenie dla NATO.

    2. poison

      50 tys sił specjalnych ala "GROM" - człowieku z choinki spadłeś ? W naszych realiach nie wiem czy dało by radę o tyle zwiększyć wojsko zawodowe, a co dopiero mówić o wojskach specjalnych. Zdajesz sobie sprawę jaki to koszt wyszkolić operatora JS? chyba prościej byłoby pozyskać broń atomową....

  23. Wojtekus

    I znowu Niemcy na tym wyjda najlepiej.

  24. Dzieki Bogu

    Jan. Łukasz, Paweł Piotr i reszto kochana! Gdyby swinia miała rogi to by wszystkich "pobodla"! Nikt Polsce nie da broni jadrowej, no chyba, ze tej, która Polacy maja w swych spodniach! Aby mieć bron takowa lub dostep do niej, trzeba być odpowiedzialnym i zrownowazonym a nie jak Polacy wybuchowym kolesiem, który cos robi a potem myśli! Powtorze jeszcze raz: Nikt malpie brzytwy do reki nie da! Pzdr

    1. Jan

      Kolego cyruliku. Chyba nie dokładnie przeczytałeś lub zrozumiałeś artykuł. Po wtóre broni jądrowej nie posiada się po to aby jej użyć, a po to aby posiadając odstraszać potencjalnego agresora. Tak więc nim zacznieś prawić morały, najpierw poczytaj, pomyśl, a następnie pisz.

    2. Paweł Piotr Z.

      Jeszcze 25 lat temu świat nie przypuszczał że Polska będzie w NATO, na jej terenie rozważana będzie budowa bazy z tarczą antyrakietową produkcji USA, Polska wyśle swoje siły zbrojne do Iraku (z którym byliśmy przez to formalnie w stanie wojny!), Afganistanu, Mali itp. A to właśnie wtedy na terenie PRL/ III RP były bazy z bronią jądrową produkcji sowieckiej. Ja chcę, aby w Polsce było jej teraz 10 razy mniej i lepiej zabezpieczonej niż wtedy przez Armię Czerwoną. Jesteś pewien, że za 10-15 lat nie będziesz się z politowaniem śmiał ze swojego wpisu?Polska w sprawach najwyższej wagi w swojej historii (XX wiek) zachowywała się i zachowuje w sposób bardzo racjonalny. czasami może nawet jest zabardzo to nacechowane patrzeniem na Zachód i USA i myśleniem: co Oni powiedzą? Pochwalą? Udzielą reprymendy?Proszę, nie powielaj propagandowej narracji komunistów, faszystów, bismarcków i polonofobów o braku odpowiedzialności, zdolności organizacyjnych i zrównoważenia narodu. Zbyt wielu Polaków walczyło i ginęło - jeśli już nie o niepodległość i wolność najbliższych - to chociaż o szacunek dla nich i godność. Świnie z rogami, małpy z brzytwami - naprawdę nie spotkałeś w swoim życiu choć jednej wartościowego osoby która jest Polakiem?

    3. z prawej flanki

      - gdyby ,źe tak określe ; niezrozumienie tematu przez Ciebie bylo lźejsze od powietrza to zapewne po napisaniu tego postu cieźko byloby sprowadzić cie spod sufitu na podloge... Czytaj tekst ze zrozumieniem. I wcale nie jestem zwolennikiem posiadania broni "A" przez nasze sily zbrojne - nawet pod obostrzeniami wymienionymi p/w a warunkujacymi jej s k l a d o w a n i e na terenie państwa Sojuszu i dysponowanie przez nie owym arsenalem. Amen.

  25. Silat

    Patrzac na nasza historie i polozenie geograficzne niezbedne jest posiadanie broni atomowej jako elementu odstraszania. Wprowadzi to rownowage sil a nie jak niektozy sadza destabilizacje regionu. Ponad 200 lat bycia pod butem powinno nas czegos nauczyc.