Siły zbrojne

MON: Modernizacja Marynarki Wojennej odłożona na później [Komentarz]

Czy MON rzeczywiście rozumie, że Marynarka Wojenna to nie tylko Kompania Honorowa? Fot. M.Dura
Czy MON rzeczywiście rozumie, że Marynarka Wojenna to nie tylko Kompania Honorowa? Fot. M.Dura

Plan Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2017-2026 teoretycznie obejmuje również modernizację Marynarki Wojennej. „Teoretycznie”, ponieważ deklaracje składane obecnie przez Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka, informacje zamieszczone na oficjalnej stronie Ministerstwa Obrony Narodowej oraz wcześniejsze deklaracje szefów resortu obrony bardzo mocno się różnią i z zasady omijają jedno pojęcie: „nowe okręty”.

Oceniając Plan Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2017-2026 zaprezentowany w czwartek 28 lutego 2019 r. przez szefa MON Mariusza Błaszczaka oraz szefa Sztabu Generalnego WP generała broni Rajmunda Andrzejczaka jesteśmy w o tyle dobrej sytuacji, że dobrze wiemy jak ten plan (na lata 2013-2022) wyglądał w 2013 roku. To właśnie wtedy, ten sam Sztab Generalny WP przygotował czternaście priorytetowych programów modernizacyjnych, które miały w sumie kosztować 91 mld zł (spośród 139 mld zł zaplanowanych na realizację w tym czasie całego planu).

Teraz Ministerstwo Obrony Narodowej w tak samo długim okresie na cały PMT zaplanowało 185 mld zł, a więc o 46 mld zł więcej niż poprzednicy. Suma ta nie przekłada się jednak na większą ilość realizowanych zadań modernizacyjnych, szczególnie w odniesieniu do Marynarki Wojennej RP.

Marynarka Wojenna – miało być tak pięknie…

W Planie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2013-2022 wydzielono dla Marynarki Wojennej jeden konkretny, priorytetowy program operacyjny „Zwalczanie zagrożeń na morzu”, w których wyszczególniono: okręty podwodne nowego typu ORKA, niszczyciele min KORMORAN II; okręt patrolowy w wersji podstawowej ŚLĄZAK; okręty obrony wybrzeża MIECZNIK; okręty patrolowe z funkcją zwalczania min CZAPLA; okręt rozpoznania elektronicznego DELFIN; okręt wsparcia działań połączonych MARLIN; okręt ratowniczy RATOWNIK; pływającą stację demagnetyzacyjną MAGNETO; nadbrzeżny dywizjon rakietowy Marynarki Wojennej (NDR MW) oraz rakiety NSM dla NDR MW.

W rzeczywistości zadania dotyczące modernizacji polskich sił morskich były również w innych priorytetowych programach operacyjnych - w tym przede wszystkim w programie: „Śmigłowce wsparcia bojowego, zabezpieczenia i VIP” (gdzie wyszczególniono m.in. helikoptery poszukiwawczo-ratownicze SAR oraz zwalczania okrętów podwodnych ZOP) oraz w programie „Rozpoznanie obrazowe i satelitarne” (który miał zapewnić także rozpoznanie dalekiego zasięgu m.in. dla nadbrzeżnego dywizjonu rakietowego wyposażonego w rakiety NSM o zasięgu ponad 220 km).

image
Fot. M.Dura

W celu zagwarantowania ciągłości finansowania, te czternaście najważniejszych zadań zostało zawartych w Uchwale Nr 64 Rady Ministrów z dnia 17 września 2013 r. w sprawie ustanowienia programu wieloletniego „Priorytetowe Zadania Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w ramach programów operacyjnych”. Uchwała ta nakładała na Ministrów ON nie tylko obowiązek jej realizowania, ale również zmuszała ich do przedstawiania Radzie Ministrów informacji o realizacji programu za rok poprzedni, w terminie do dnia 30 kwietnia danego roku.

Jak się okazało nie stanowiło to żadnego zabezpieczenia, ponieważ po zmianie ekipy rządzącej w 2015 roku, nie tylko nie realizowano tej Uchwały, ale ją ostatecznie uchylono 1 listopada 2017 r. - Uchwałą nr 168 Rady Ministrów z dnia 20 października 2017 r.

O tym co zaprezentowano w zamian można się było przekonać na początku lutego 2019 r. (gdy na stronie Ministerstwa Obrony Narodowej wyszczególniono 15 najważniejszych przedsięwzięć wchodzących w skład Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych) i 28 lutego br., gdy minister Błaszczak przedstawił mediom zakres nowego Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych na lata 2017-2026. 

image
Program KORMORAN II wyraźnie pokazał, że polskie stocznie są w stanie realizować najtrudniejsze programy okrętowe. Fot. M. Dura

 Marynarka Wojenna – … a jest tak jak jest

Jest różnica pomiędzy tym, co prezentuje się od kilku tygodni na oficjalnej stronie Ministerstwa Obrony Narodowej a tym, co przedstawił minister Błaszczak 28 lutego br. W pierwszym przypadku zamiast 14 priorytetowych programów operacyjnych przedstawiono 15 przedsięwzięć Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych. Słowo „przedsięwzięć” zostało użyte celowo, ponieważ zadania obecnie prezentowane przez MON w większości były wcześniej tylko częścią tzw. priorytetowych programów operacyjnych z 2013 r.

Tak jest również z przedsięwzięciami realizowanymi na rzecz modernizacji Marynarki Wojennej. Na stronie MON są aż trzy takie zadania i wszystkie były wcześniej fragmentem jednego, priorytetowego programu operacyjnego „Zwalczanie zagrożeń na morzu”. Z trzech tych przedsięwzięć, dwa zostały rozpoczęte jeszcze za poprzedniej ekipy („Morska Jednostka rakietowa” oraz „Dokończenie budowy Ślązaka”), a jeden był uruchomiony w czerwcu 2017 r. („Holowniki dla Marynarki Wojennej”).

image
Jak na razie dla MON ważniejsza jest wymiana holowników niż budowa okrętów bojowych. Fot. M.Dura

Strona MON jest więc niekompletna, ponieważ pominięto trwający od 2013 roku program „KORMORAN II”, którego efektem jest już gotowy pierwszy niszczyciel min ORP „Kormoran” i rozpoczęta budowa dwóch kolejnych. Nie wspomniano również o uruchomionym w grudniu 2017 r. programie RATOWNIK, który jest w tej chwili w fazie projektowania (budowa okrętu ratowniczego ma się prawdopodobnie rozpocząć w PGZ Stocznia Wojenna na przełomie III i IV kwartału).

Jeszcze mniej o Marynarce Wojennej mówił minister Błaszczak 28 lutego 2019 r. Wśród priorytetów nie wymienił on bowiem żadnego programu związanego z wprowadzaniem nowego sprzętu morskiego. I nawet, gdy minister Błaszczak przypomniał, że trwa przetarg w sprawie śmigłowców do zwalczania okrętów podwodnych dla MW (który według niego zostanie rozstrzygnięty) to zrobił to niejako „przy okazji” omawiając priorytetowy dla niego program śmigłowców szturmowych.

Mówiąc jednak już konkretnie o „odbudowaniu zdolności bojowej Marynarki Wojennej” minister Błaszczak pochwalił się tylko jednym konkretnym działaniem, że „przygotowaliśmy rozwiązanie pomostowe dotyczące okrętów podwodnych”. Wszystkie inne przedsięwzięcia dotyczące polskich sił morskich minister zbywał stwierdzeniem: „Nie rezygnujemy z żadnego z programów dotyczących rozbudowy polskiej Marynarki Wojennej”. Błaszczak użył praktycznie tego samego sformułowania dwukrotnie w odstępie kilku minut, a więc musiało być ono wcześniej przygotowane i zapamiętane.

„Przygotowaliśmy rozwiązanie pomostowe dotyczące okrętów podwodnych. Nie rezygnujemy z żadnego z programów dotyczących rozbudowy polskiej Marynarki Wojennej”.

Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak

„Nie rezygnujemy, jeszcze raz to powtarzam, z żadnego z programów dotyczącego wzmocnienia Marynarki Wojennej. Szczególnie nam zależy na zdolnościach odstraszających Marynarki Wojennej… A nie ulega żadnej wątpliwości…, że jest problem palący dotyczący zdolności pomostowej jeżeli chodzi o okręty podwodne. I mamy tu przygotowane rozwiązanie. Jesteśmy na dobrej drodze żeby ten problem rozwiązać”.

Minister Obrony Narodowej - Mariusz Błaszczak

Było to konieczne, ponieważ szef resortu obrony unikał w ten sposób konsekwentnie użycia stwierdzenia „programy okrętowe”. Zauważyli to dziennikarze i dlatego na cztery pytania zadanie ministrowi w czasie konferencji zorganizowanej w Warszawie i dotyczącej całych Sił Zbrojnych aż trzy dotyczyły okrętów dla Marynarki Wojennej. Na żadne z nich minister nie odpowiedział konkretnie. Błaszczak nie chciał więc wyjaśnić, co to znaczy, „że nie rezygnujemy z żadnego programów” a jednocześnie „wprowadzamy rozwiązanie pomostowe”, nie chciał określić czy Miecznik będzie fregatą, czy korwetą ani też, czy przyszłe polskie okręty podwodne mają być uzbrojone w rakiety manewrujące.

Widać w tym było brak konsekwencji jeżeli chodzi o deklaracje i działania. Z jednej strony minister wskazuje, że szczególnie mu zależy na zdolnościach odstraszających Marynarki Wojennej, a z drugiej strony nie wskazuje nic, co by te zdolności miało zwiększyć. Z wypowiedzi Błaszczaka wynika jedynie to, że nowych okrętów na razie nie będzie, a całe działanie MON koncentruje się na „zdobyciu zdolności pomostowych jeżeli chodzi o okręty podwodne. I to jest ta dziedzina, która będzie w pierwszej kolejności rozstrzygana”.

image
„Ślązak” jeszcze długo będzie jedynym okrętem bojowym, jaki od wielu lat zbudowano w polskich stoczniach. Fot. M.Dura

I niestety nie chodzi tu tylko o program ORKA ale również o program MIECZNIK. Zapytany konkretnie o program pozyskania Okrętów Obrony Wybrzeża minister Błaszczak odpowiedział bowiem, że najważniejsza jest „na razie zdolność pomostowa jeżeli chodzi o okręty podwodne. Później będziemy informować o naszych analizach i naszych decyzjach”. To „później” może być bardzo odległe, tym bardziej, że Marynarka Wojenna nie ma wsparcia nie tylko w MON, ale również w Sztabie Generalnym WP.

Widać to było w wystąpieniu Szefa Sztabu Generalnego WP generała broni Rajmunda Andrzejczaka, który opisując priorytetowe zdania ważne z jego punktu widzenia, w ogóle nie wspomniał o Marynarce Wojennej. Co ciekawe opisując cele obecnych działań generał Andrzejczak aż dwanaście razy użył słowa „rażenie”. Natomiast pojęcie „rozpoznanie” pojawił się tylko raz i tylko w odniesieniu do cyberobrony. Sformułowanie „system wskazywania celu dalekiego zasięgu” nie pojawiło się ani razu (jest on niezbędny dla Morskiej Jednostki Rakietowej, rakiet lotniczych JASSM i JASSM-ER oraz lądowego systemu HIMARS).

image
Fot. M.Dura

 Co dalej z Marynarką Wojenną?

Konferencja prasowa 28 lutego 2019 r. jeszcze raz pokazała, że Marynarka Wojenna dla Ministerstwa Obrony Narodowej jest tak naprawdę tyko problemem. Podobnie zresztą jest w przypadku Sztabu Generalnego WP, dla którego obecnie liczą się tylko lufy, rakiety i „rażenie”. Nie należy się więc dziwić, że nie znając rzeczywistego znaczenia sił morskich proponuje się Marynarce Wojennej nie nowe – a używane okręty bojowe. Widać w tym pewną konsekwencję: wcześniej nie udało się z fregatami typu Adelaide to teraz być może uda się z używanymi okrętami podwodnymi.

Wskazywanie cały czas tylko na „rozwiązanie pomostowe” oznacza definitywne odsunięcie w czasie przez obecny resort obrony programu zakupu nowych okrętów podwodnych ORKA. Na dalekie „później” odsunięto też programy pozyskania bojowych okrętów nawodnych, o których obecnie nawet nie wiadomo, jakie one mają być. Stwierdzenie, że „później będziemy informować o naszych analizach i naszych decyzjach” jest jednoznaczne z tym, że nie nastąpi to za obecnej kadencji MON.

W ten sposób nie tylko Marynarka Wojenna nie pozyska nowych okrętów ze zdolnościami odstraszania, ale również polskie stocznie nie dostaną obiecanej pracy i nowych technologii. Nikt się też nie przejmuje, że Morska Jednostka Rakietowa może działać tylko w jednej piątej swoich możliwości i że już budowane są jednostki pomocnicze (HOLOWNIK i RATOWNIK) dla okrętów, których jak na razie nie zamierza się wprowadzić. 

Komentarze (106)

  1. m

    Marynarka Wojenna jest niezwykle kosztowna, a jednocześnie w warunkach polskiego wybrzeża ma niewielkie możliwości przetrwania. W razie ewentualnej wojny będzie niespecjalnie użyteczna, a wymaga wpompowania potężnych środków - pomysł z OP wyposażonymi w pociski manewrujące jest poroniony. 3 lub nawet 4 jednostki z 6 pociskami na pokładzie każda, w morzu maksymalnie 2 prawdopdobnie bez możliwości powrotu i załadowania nowych rakiet. 12 rakiet z głowicą do 500kg każda - siła rażenia symboliczna, środków łączności z okrętami pzoostającymi w znacznej odległości i zanurzeniu , oraz możliwości rozpoznawczo-wywiadowczych celem uzyskania informacji o celach - zdaje się że tego w ogóle nie posiadamy. OP z pociskami manewrujacymi jest nam tak samo potrzebne jak zdezelowane fregaty ze śmigłowcami pokładowymi. Należało dokończyć budowę 7 korwet Gawron bez żadnych lądowisk dla śmigłowców załogowych, za to z uzbrojeniem przeciwokrętowym i przeciwlotniczym, będące pełnoprawnymi okrętami bojowymi, a nie żadnymi patrolowcami - ale to uniemozliwiono. WP żaden rząd nie traktował poważnie, a skutkiem są chybione reformy i liczne niedokończone plany modernizacyjne. Dlatego mamy swoiste rozdwojenie jaźni, jeśli chodzi o struktury, liczbę i rodzaje związków taktycnzych, egzotyczną mozaikę posowieckiego uzbrojenia z lat 70 i 80, krajowych "wynalazków", zagranicznego demobilu i "darów".

  2. Scat

    "Po co nam MW?", "Bałtyk za mały na fregaty", "Parę kutrów rakietowych i starczy", "Tylko wojska lądowe i lotnictwo" - itp. itd. Polska ma najdłuższą granicę morską w historii swojej państwowości. 80% wymiany towarowej i surowcowej przechodzi przez porty morskie. Strategia dywersyfikacji dostaw paliw opiera się w 100% na szlakach morskich, w tym oceanicznych. Strategiczne dla naszego przetrwania surowcowego instalacje mamy nad morzem (naftoport, gazoport, bazy PERN, największe niezamarzające porty na Bałtyku). Dalej, zakładanie, że w przyszłej wojnie będziemy bili się z nieprzyjacielem przede wszystkim o terytorium lądowe, może okazać się złudne - może się okazać, że będziemy musieli bronić naszej suwerenności daleko od wybrzeża, a nawet daleko od Bałtyku. Wszyscy, którzy tutaj ochoczo przywołują Wrzesień 1939 i Plan "Pekin", sami mentalnie tkwią w czasach przedwojennych.

    1. MB

      BRAWO!!!!!!

  3. arek

    po co na później, odłóżmy na 20 lat, nie trzeba będzie nic modernizować, czysty zysk.

    1. MB

      :-). To straszne jest. Niestety prawdziwe.

  4. ktos

    Ale panowie patrzeliscie na mape? W razie wojny walki beda toczyly sie na ladzie. Caly transport sojuszniczy opiera sie na transporcie ladowym. Nikt nawet nie zaklada ze beda jakies konwoje do Gdanska. Zreszta po flocie baltyckiej widac ze przeciwnik tez nie nastawia sie na nie wiadomo jakie akcje na morzu. Po co mamy trwonic kase na drogie okrety ktore zostana zniszczone? NIe lepiej kupic kilka mysliwcow ktore tez moga patrolowac nasza "sadzawke"? Co do okretow podwodnych i ich pociskow manewrujacych. Popatrzcie... Rosja ma iskendery na podwoziu kolowym, rakiety manewrujace instaluja na malych okretach bo jak wyrzutnia jest na okrecie to nie lamie traktatu o INF. NIe zauwazyliscie ze na baltyku nikt nie inwestuje w wielka flote?

    1. 1234

      W wielką nie. Ale we flotę TAK.

    2. MB

      Ale My wozimy gaz, potrzeba okrętów, które zapewnią tym transportom ochronę, nie tylko w czasie wojny ale np. w czasie jakiegoś kryzysu itp.

  5. Irek

    I co ? Żeby nie było , pisałem brać Adelaidy ? Kto nie wiedział że tak się skończy ?

    1. kim1

      Dokładanie tak. Nie wiedział między innymi powyższy autor artykułu. Odradzał w ostatnim swoim artykule zakup tych fregat, naiwnie licząc na program Miecznik i Czapla. Dziś nasza MW dalej ma na stanie słabo uzbrojone OHP.

    2. MB

      Prawda.

  6. eror

    Ochronę/obronę interesów morskich naszego Państwa na Bałtyku proszę przekazać Morskiemu Oddziałowi Straży Granicznej - jedynej uzbrojonej Formacji z szerokim wachlarzem uprawnień na Polskich Obszarach Morskich. My sobie naprawdę poradzimy z tym tematem. Pozdrawiam

  7. KrzysiekS

    Jestem totalnym laikiem jeżeli chodzi o MW ale ja widzę to tak: 1. Obronność Polski: 4 OP które pozostawiam "Fachowcom". Podstawowe jednostki które przeżyją na Bałtyku! ważne z uwagi na Nord Stream 1/2 oraz Balic Pipe oraz wykrycie i uderzenie. 4 Fregaty (Korwety) obrona i misje NATO. 2-3 np. statki wsparcia logistycznego MMC 116 misje i obsługa własnej MW. 4 okręty rakietowe (takie jak ORP Orkan) zabezpieczenie wybrzeża. 3 okręty klasy Kormoran II. 4 małe okręty minowania wielkości Gopło. 1. Okręty rozpoznania radioelektronicznego. Plus kilka innych jednostek (Okręty ratownicze, Okręty hydrograficzne,Okręty szkolne).

    1. kotlet

      Okrety rakietowe typu sassnitz maja mala wartosc bojowa. Te okrety sa na wyposarzeniu MW bo innych nie ma. Lepsze byly by korwety poiadajace zdolnosci do walki z okretami nawodnymi (RBS), okretami podwodnymi (sonar wleczony, torpedy) jak i obrona przeciwlotninicza (np. pociski camm) dzialajac z lotnictwem morskim stacjonowania ladowego. Slowem wypoarzyc Slazaka i dobudowac pare. Do dzialan NATO i obrony szlakow komunikacyjnych pelnowartosciowe fregaty..... Niestety ta klase trzeba odlorzyc... I najwazniejsze okrety podwodne z pociskami manewrujacymi..... INNEJ OBCJI NIE MA I BYC NIE MOZE.

  8. sża

    Myślę, że dozbrojenie "Ślązaka" jest w naszym zasięgu, podobnie jak i remont "Orła" [Francuzi proponowali nam wykonanie remontu i dodatkowo modernizację tej łódki w ciągu 18 miesięcy]. Niestety nic nie robimy w tym temacie, więc może faktycznie lepiej przestać udawać, że mamy Marynarkę Wojenną?

  9. dim

    A dość już tych historycznych rekonstrukcji ! Na takiej kałuży jak Bałtyk, niedługo nie będzie już marynarki wojennej, a toń stanie się przejrzysta technicznie aż do dna. Perfekcyjnie maskowane (na cywili !) ruchome baterie brzegowe, maksymalna obserwacja-zwiad, trochę jednostek pomocniczych typu holowników - trałowców - patrolowców, lotnictwo specjalistyczne ratownicze plus zwalczania op. Wszystko musi mieć opcję ratowniczą - taki np. pożar czy zatonięcie promu, z mnóstwem ludzi. Wtedy liczą się minuty reakcji - ewakuacji setek osób. A pogoda jest zwykle fatalna - podoła sprzęt najsilniejszy, czyli wojskowy. Być tak powinno.

  10. Infernoav

    Polsce marynarka wojenna, potrzebna jest jak niepełnosprawnemu bez nóg, buty sportowe, kiedy nie ma na kurtkę a idzie potworna zima. Przynajmniej szef sztabu generalnego wykazał się myśleniem i uznał, że trwonienie pieniędzy na ten rodzaj sił zbrojnych, za wyjątkiem baterii obrony wybrzeża, jest totalnym idiotyzmem. Szczególnie kiedy nie mamy zwiadu dalekiego zasięgu, artylerii dalekiego zasięgu, broni pancernej i ppanc. Nie wspominając o nieistniejącej obronie powietrznej i ograniczeniu lotnictwa do 48 F-16

  11. Navy

    Gdyby nasze okręty latały to pewnie byśmy mieli narodowy program zakupu okrętów.

  12. czesio

    naprawdę szkoda mi tylko załóg, zwłaszcza okrętów podwodnych, ludzi którzy tak czekają na jakikolwiek nowszy sprzęt niż nasze kobbeny...

  13. Paczpan

    Budowa dla MW holowników przy jednoczesnym wstrzymaniu wszelkich prac projektowo- koncepcyjnych - nie mówiąc o budowie stawia nas w pozycji służalczej do innych krajów NATO zobowiązanych do ochrony wspólnej strefy, przypomina mi się rozmowa z marynarzem w latach 70-tych na jednym z naszych ścigaczy okrętów podwodnych zapytany czy da radę dogonić wrogi okręt odpowiedział ze jak będzie to okręt z napędem klasycznym i pod wodą to da radę a dopytany co będzie jak okręt będzie zwiewał na powierzchni, odparł że wtedy przyjdą nam z pomocą towarzysze radzieccy. Jak widać w myśleniu nic się nie zmieniło znowu liczymy na jakiś towarzyszy.

  14. Mirek

    Przewalić tyle kasy przez trzy lata i więcej zniszczyć niż zrobić to trzeba mieć talent

  15. SZACH-MAT

    wyzerować cały złom zwany MW zostawić z 10 -12 sztuk jednostek malowanych na siwo mających wartość bojowo-szkoleniową z naciskiem na szkoleniową bo bojowej raczej trudno się doszukać ... następnie po wydzierżawieniu portu wojennego i całej infrastruktury MW Gdyni prywatnym biznesmenom , różnym armatorom .....Dowodzenie ,szkolenie oraz pozostałe pływadełka które przejdą weryfikację by istnieć w strukturach MW zacumować w Kołobrzegu ( ze względu na bezpieczną odległość od sił rażenia hipotetycznego nieprzyjaciela) pozostały szrot zezłomować z uwzględnieniem amerykańskich falochronowców ... następnie zwolnić 40 % stanu osobowego z uwzględnieniem struktur pasożytniczych noszących mundur i udających marynarzy ( tzw sztabowych technokratów) z pozostałych 45 % marynarzy zrobić najemników i skierować ich do służby w obcych flotach wojennych ( Niemcy wezmą wszystkich na pniu ale inne państwa również) a pozyskane środki finansowe za wypożyczenie żołnierzy-marynarzy cedować na odbudowę MW RP ...by nie zalatywało to najemnictwem nazwać ten stan rzeczy np " misją stabilizacyjną " flot NATO ...z pozostałych 10 % marynarzy zrobić Brygadę Obrony Wybrzeża niech ćwiczą razem z batalionami przełamania OT kondycje biegając po wydmach .......po 15 latach uzbierają się środki na odbudowę Armady RP...

  16. say69mat

    @:)) ,,, w sumie masz rację dysproporcja w kosztach utrzymania brygady czołgów i okrętu klasy fregata v/s korweta, porządnie doposażonej i uzbrojonej, jest wybitnie na korzyść wuelu i niekorzyść marwoja. Poza tym, czołgi - w optyce wuelu - nie toną. Z drugiej strony, schody zaczynają się wówczas kiedy trzeba wojska pancerne wesprzeć/ewakuować drogą morską. Bez okrętów zdolnych do zbudowania bańki antydostępowej w rejonie 'pribałtyki', czyli ntp. worka kurlandzkiego i wsparcia v/s ewakuacji żołnierzy. Mamy niewątpliwą szansę powtórzyć wyczyn niemieckich jednostek pancernych z przełomu 44/45. Stąd, nasze Ministerstwo ON powinno rozważyć dylemat, albo wysyłamy do 'pribałtyki' żołnierzy z zapasem ciepłych gaci i życzeniem ... radźcie sobie sami. Albooo ... podchodzimy do tematu poważnie i budujemy potencjał MW. Niestety, w oparciu o korwety/fregaty zdolne do budowy rzeczonej bańki antydostępowej nad rzeczoną Kurlandią. Dla niewtajemniczonych, czołgi można ewakuować lub dosłać statkami typu ro-ro v/s typowymi promami, kursującymi na liniach akwenu M. Bałtyckiego.

    1. CBG

      Hola hola, jakie wsparcia i ewakuacje drogą morską? Od kiedy nas stać na okręty desantowe jak dla USMC? A drugą stronę poprosimy by nie przeszkadzać i nie strzelać? Bańka antydostępowa? Czym? Tutaj problemy z paroma tanimi fregatami, a na coś takiego to minimum eskadra niszczycieli z AEGIS i podobnymi drogimi sprzętami. Bałtyk to we współczesnych warunkach strzelnica na okręty nawodne. Najlepsze co możemy zrobić to sprawić by druga strona miała taki sam problem. Dobre baterie obrony "wybrzeża" pokrywają zasięgiem dużą część Bałtyku, zarówno od nas jak i z Kaliningradu, nie wspominając nawet o myśliwcach uderzeniowych z rakietami powietrze-woda. Ruscy oczywiście mają sporo jednego i drugiego. Okręty podwodne jako jedyne mają tu sens, i do tego muszą być nowoczesne by ich Flota Bałtycka szybko nie zlikwidowała. Fregaty i inne drogie zabawki są de facto przydatne jedynie na misje NATO i UE, z tymi drugimi uważając by się nie wciągnąć na jakieś zbieranie "migrantów" z Libii. Fakt że NATO takie misje docenia, ale faktem też jest że bardziej niż wielkim wysiłkiem przygotowaną tanią fregatę NATO doceni wzmocnienie wschodniej flanki, gdzie te fundusze w naszych warunkach są warte znacznie więcej. Oczywiście nie należy też się dawać "optymalizacji" na zasadzie"to likwidujemy bo nie warto, ale oszczędności nie kierujemy na lepszą alternatywę", jak to powoli wychodzi z np. śmigłowcami.

  17. real

    i bardzo dobrze. Wojska lądowe są ważniejsze

  18. Gość

    Będzie Ratownik, ale nie będzie czego ratować, będą holowniki, ale nie będzie czego holować. Dziękujemy Dobra Zmiano!

  19. Irek

    Kiedy wreszcie do jasnej ciasnej zrozumiecie że żadna balia na Bałtyku nie przetrwa zbyt długo ! Jedyne siły to podwodne które mają jakąś szansę powalczyć. Dlatego trzeba poczekać jeszcze parę lat na te podwodne zabawki, zwłaszcza że" piniędzy nie ma". Teraz priorytetem jest ląd i panowanie w powietrzu.

  20. Szymon

    Ocknijcie się... Żadnej modernizacji nie będzie. Żadnego "odłożona na później". Wynajmie się jeden lub dwa Ubooty, dokupi Kormorana i to tyle. Marynarka została skazana na śmierć i to właśnie publicznie ogłoszono.

  21. gegroza

    marynarka wojenna jest najważniejszym rodzajem sił zbrojnych... w czasie pokoju. A prawda jest taka, ze w najbliższym czasie żadna wojna nam nie grozi, dlatego działania MON są nieprzemyślane i naznaczone antyruską fobią wobec której liczą się tylko wojska pancerne, itp

  22. bmc3i

    @KrzysiekS 2. MW jest w dużej mierze sama sobie winna do tej pory nie ma jednolitego zdania jak powinna wyglądać ****************** To poniekąd skutek reformy systemu dowodzenia Różańskiego i Siemoniaka, pozbawiającej MW silnego ośrodka decyzyjnego i oddającej całkowicie decyzje w sprawach morskich generałom wojsk pancernych.

  23. De Retour

    @ tyle. Tak, zapewnienie ochrony swoim obywatelom to pierwszy obowiązek państwa. Program " Polskie kły" to 2014 rok. Jak tam import węgla z Rosji i okupowanego Donbasu? Dalej rośnie?

  24. Zaq

    Ale po co nam MW przecież jest US Navy wg. niektórych z MON to już nie jest nawet smutne to jest tragiczne.

  25. KrzysiekS

    Istnieje kilka problemów: 1. Plan Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP -był chyba robiony na szybko co widać w nieścisłościach. 2. MW jest w dużej mierze sama sobie winna do tej pory nie ma jednolitego zdania jak powinna wyglądać 3. Niestety MW musi zdać sobie sprawę że nie jest i nie będzie priorytetem (nie jesteśmy wyspą). 4. Ludzie odpowiedzialni za MW powinni słuchać z dużym dystansem polityków (wszystkich opcji). I być konsekwentni w realizacji założeń (najpierw trzeba je mieć). I tak od pancerników doszliśmy do holowników.