Siły zbrojne

Marines - zmodernizowani i dostosowani do XXI w.

Fot. U.S. Marine Corps, Lance Cpl. Michaela R. Gregory
Fot. U.S. Marine Corps, Lance Cpl. Michaela R. Gregory

Amerykańscy Marines, jak zostało już dawno wskazane, mają zostać przeobrażeni do wymogów nowych konfliktów zbrojnych w XXI w. toczonych w warunkach symetrii walczących sił. Dlatego modernizacja ich uzbrojenia oraz wyposażenia musi dotyczyć także podstawowego wyposażenia zwykłego żołnierza piechoty. Już teraz, w ramach określanej jako największa modernizacja w przeciągu ostatnich 25 lat, inwestuje się w nowe pistolety, karabinki, ale też systemy celowników oraz gogle noktowizyjne.

Korpus Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych (USMC – US Marine Corps) w ostatnim czasie dotykają liczne oraz dynamiczne procesy reform oraz zmian w sferze wyposażenia i uzbrojenia. Zapowiedziane działania zostały również podjęte względem de facto najbardziej podstawowego wyposażenia poszczególnych żołnierzy, a skala modernizacji może być największa w przeciągu ostatnich lat, jeśli spojrzy się na całą ostatnią dekadę. Chodzić ma chociażby o zwiększenie siły ognia pojedynczego oddziału piechoty.

Najnowszy program modernizacji wyposażenia popularnych amerykańskich Marines dotyczyć ma systemów uzbrojenia dla piechoty, ale też systemów optycznych i obserwacji na polu walki, a także systemów niezabijających (tj. nieletalnych). Zdaniem obecnego komendanta USMC gen. Davida Bergera ma to być część szerszego dostosowywania żołnierzy mu podległych do wymogów współczesnego pola walki, a szczególnie perspektyw związanych z ponownym ulokowaniem priorytetowego podejścia do zmagań z przeciwnikiem utrzymującym podobne zdolności militarne. Odpowiadający za modernizację wyposażenia piechoty w USMC Lt. Col. Tim Hough miał przy tym zauważyć, że mamy do czynienia z największym programem tego typu w ciągu ostatnich 25 lat. Za toczącą się modernizację odpowiadać ma Marine Corps Systems Command.

Wskazuje się w pierwszej kolejności na realizację przezbrajania żołnierzy z USMC w nowe modułowe systemy pistoletowe (Modular Handgun System), które mają zastąpić dotychczas użytkowane przez amerykańskich Marines pistolety. Ich wprowadzenie ma chociażby poprawić wygodę użytkowania tego rodzaju broni przez wojskowych, umożliwiając przystosowanie pistoletów do różnych wielkości dłoni. System pistoletowy ma być również przystosowany do zamontowania na nim modułu celowania, już teraz stosowanego w niektórych jednostkach USMC. Zmiany mają w tym przypadku dotyczyć również wprowadzania bardziej efektywnej amunicji, jak wskazać miał Maj. Mike Brisker.

Oprócz pistoletów, piechota z USMC ma zwiększyć spektrum użytkowania karbinków M27 IAR, które pierwotnie rozważano tylko w kontekście, jako wypełnienie luki po M249 SAW. Jednakże, pozytywny oddźwięk ze strony wojskowych miał stać się przyczyną rozszerzenia planowanego użytkowania M27 IAR (Infantry Automatic Rifle) wśród Marines. Trzeba pamiętać, że Marines wspólnie z wojskami lądowymi (US Army) już teraz myślą o zakupach jeszcze nowszych rozwiązań strzeleckich, w tym broni wsparcia/zespołowej, które potencjalnie (najpewniej od roku fiskalnego 2025) będą wchodzić na wyposażenie żołnierzy w Stanach Zjednoczonych. Zakupy mają odbywać się w ramach systemu określanego, jako Next-Generation Squad Weapon i wyprzeć ostatecznie nawet wspomniane wcześniej M27 IAR.

Oprócz wspomnianych inwestycji w systemy broni strzeleckiej, amerykańska Piechota Morska ma otrzymać także istotny zastrzyk nowego wyposażenia wspierającego prowadzenie działań w warunkach nocnych lub przy ograniczonej widoczności. Marines będą wyposażani w nowsze i efektywniejsze systemy noktowizyjne do zamocowania na hełmach wojskowych – tj. Squad Binocular Night Vision Goggle (SBNVG). Mają one wyeliminować kluczowe mankamenty wcześniej stosowanych systemów tego rodzaju, na czele z AN/PVS-14. Amerykańscy Marines otrzymywać mają również nowe dzienne celowniki optyczne, przeznaczone dla swoich karabinków. Jest to pokłosie rozstrzygnięcia przetargu w ramach projektu Squad Common Optic (SCO).

USMC/JR

Komentarze (4)

  1. Marek1

    Najważniejszą zmianą dot. USMC ma być sprowadzenie ich do roli lekkiej piechoty, poprzez pozbawienie grup bolowych Marines ciężkiej broni panc.(MBT Abrams/BWP), zastępowanie artylerii lufowej rakietową(syst. Himars) oraz zmiana struktury/rodzaju maszyn powietrznego wsparcia.

    1. Piotr ze Szwecji

      Nie bez przesady. Amerykanie troszczą się o swoje specjalistyczne wojska. Nie tak jak WP. To nie będzie nigdy lekka piechota, tylko jak zawsze było zmotoryzowane/zmechanizowane wojsko. Taka sama jakość przyświeca amerykańskim wojskom aero-mobilnym. Do tego dorzucić funkcjonalną organizację tych jednostek wojskowych, która pozwala im przeżyć o wiele dłużej niż ich odpowiednikom z innych krajów NATO na nowoczesnym polu walki. Z powodu działania piechoty morskiej głównie na lądzie to było tymczasowo potrzebne wzmocnienie ich ciężkimi batalionami wojsk pancernych. Proszę pana, od 1 Wojny Światowej nikt lekką piechotą nie atakuje, a Amerykanie skutecznie atakowali piechotą morską, aeromobilną i piechotą górską i zwyciężali całe wojny nad przeciwnikiem, który miał w swojej dyspozycji wyłącznie wojska zmechanizowane. To jest pewna różnica jakości między polskimi i amerykańskimi dowódcami, więc się polskim dowódcom nie dziwić, kiedy amerykańscy dowódcy stanowczo odmawiają (w ramach NATO dla przykładu) polskim dowódcom, dowodzenia amerykańskimi jednostkami. Choć Polak, też bym odmówił polskim generałom. To się nazywa pragmatyzm.

    2. Muraż-RP - idę golnąc bo ściana krzywa. ;)

      Przypominam panu, że powinien pan wrócić ze Szwecji i wstąpić do WOT!!!! - piechoty lekkiej w wydaniu polskim!!! ;)

    3. Piotr ze Szwecji

      Wojsko to nie tylko sam atak. Pan się śmieje, lecz dla okupanta kompania WOT w każdym powiecie, to brygada wojsk okupanta w każdym powiecie, na czas nieograniczony. Czasami dobrze zainwestować w obronę. Nawet jeśli cała walka to unikanie starcia non-stop, które jest argumentem nr 1 tych którzy uciekli ze służby w WOT. 1 brygada lekkiej piechoty ma siłę w obronie jak 1 brygada pancerna, a która jest tańsza? Tak jak nie widzę lekkiej piechoty w wojskach operacyjnych, tak nie widzę zmechanizowanej czy pancernych w wojskach terytorialnych. Nie rozumiem dlaczego tak wielu by chciało pomieszać typy wojsk w Polsce. Już załatwili wojsko górskie, piechotę morską w zwykły zmech, a kawalerię powietrzną w śmigłowcami przenoszoną zwykłą lekką piechotę (to nie są komandosi by byli Rangersami!). Potem inni równie nierówno poukładani wymyślają mobilne brygady WOT z T72M i BWP1. Czy ta żenada chybionych pomysłów nie ma końca w Polsce? W każdym terenie na terytorium Polski nie da się walczyć samymi wojskami pancerno-zmechanizowanymi. Szczecin i Gdańsk stoją otwartymi wrotami na desant poduszkowcami i kutrami. Na południu zaś "polskie Ardeny" i nikt nie ćwiczy ich plombowania przed piechotą górską wroga.

  2. Commo guy

    USMC modernizuje też systemy dowodzenia i łączności. Wiele nowych systemów Fire Control zostało opartych o sieci szerokopasmowej łączności HF ze względu na zagrożenie że systemy satelitarne mogą byc zagłuszone lub zniszczone w czasie wojny. Jest kilka ciekawych artykółow na ten temat.

    1. 2030

      ..dopiero w 2030...

  3. Stary Grzyb

    Ekhm, rzeczywiście rozpoczęła się dość fundamentalna przebudowa US Marines w duchu powrotu tej formacji do korzeni, czyli do funkcji "uderzenie z morza" zamiast "superpiechoty", ale istotą i wymiarem tych zmian nie jest chyba wymiana pistoletów i karabinów?

  4. Piotr ze Szwecji

    Piechota Morska do działań obronnych i to na wybrzeżu? Nie..., a co pan wymyśla. Filmów z Holywood się pan naoglądał. Najlepszą obroną wybrzeża, każde dziecko uczone przez polską MW wie, to sowieckiej organizacji wojsk lądowych zmechanizowana piechota z Brygady Obrony Wybrzeża. Skuteczna aż do bólu na prostym i nieskomplikowanym morskim brzegu, czyli 10 kilometrów na wschód i zachód od Kołobrzegu. Główny atut bojowy zawodowych żołnierzy BOW to obsługa archaicznego sowieckiego sprzętu zmechanizowanego jak BWP1 czy T72M. Ci polscy zawodowcy demonstrowali na poligonowych ćwiczeniach zabójczą taktykę dla morskiego desantu zwaną przysłowiowo w Polsce "łopata, ziemia, powietrze". A pan by chciał do tego piechoty morskiej? Specjalistycznego wyposażenia i szkolenia? Może nawet boczne pistolety dla każdego z nich, a pistolet z amunicją to przecież dodatkowa waga na wiele kilogramów, od której każdy żołnierz się męczy niesamowicie. Proszę samemu nałożyć do reklamówki z 2 kg zakupów i tak biegać z nią przez 24 godziny po mieście to i zdanie pan zmieni. I co jeszcze? Poduszkowców może jak Rosjanie w piechocie morskiej mają? Albo kutrów do przewozu składanej 155 mm artylerii, która wąży 7 ton? I skąd pan na to pieniądze weźmie? MW dostaje tylko 700 mln w rocznym budżecie, a ktoś musi zapłacić emerytury 102 PRL admirałom i utrzymać flotę 30+ sowieckich statków wojny minowej Związku Sowieckiego (li Radzieckiego) Floty Bałtyckiej. Piechota Morska to pan wie, że to jak komandosów z Grom, żołnierze których się wysyła do walki gdzieś w Afryce. Na czym by oni tam płynęli by zresztą. Brak okrętów desantowych dla czołgów piechoty morskiej i oczywiście całej eskorty okrętowej dla nich. Zapomni pan o piechocie morskiej, bo każdy wie że wojsko organizowane na sowieckich wzorach to nawet lania w Afganistanie od zwykłych pastuchów z kijami i stingerami w ręku nie dostało... No, chyba nie.