Siły zbrojne

Macierewicz: Tysiące dronów dla OT i wojsk operacyjnych [Defence24.pl TV]

  • CV-22 podczas lądowania na pustyni. Widać głównie ogromny tuman pyłu. -fot. USAF

MON zamierza kupić tysiące latających bezzałogowców dla Obrony Terytorialnej i wojsk operacyjnych – powiedział minister obrony Antoni Macierewicz podczas specjalnej prezentacji bezzałogowych systemów latających na poligonie WITU w Zielonce. – Zamierzamy kupić tyle systemów bezpilotowych, ile będzie potrzeba do działania naszych formacji. Ta broń jest bronią masową, jej skuteczność zależy od masowości jej użycia. Mówimy tu o tysiącach egzemplarzy. Zarówno dla wojsk operacyjnych jak też Obrony Terytorialnej. 

Prezentacja która miała miejsce w warunkach polowych, na terenie Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia w Zielonce, miała na celu zademonstrowanie możliwości jakie daje połączenie systemów bezzałogowych i nowoczesnych głowic bojowych o niewielkiej masie i dużej skuteczności rażenia. Minister obrony Antoni Macierewicz mógł zobaczyć w akcji m. in. uderzeniowy system bezzałogowy Warmate firmy WB Electronics, oraz system uderzeniowy pionowego startu typu Dragonfly opracowany przez WITU.

Lekkie drony uderzeniowe

Obie maszyny mają zbliżona masę około 5 kg i są przeznaczone do obsługi przez jednego lub dwóch żołnierzy, którzy swobodnie mogą przenosić kilka sztuk wraz z głowicami. Warmate ma formę małego samolotu ze śmigłem pchającym i głowicą w części przedniej. Jest zdolny do 30-minutowego pozostawania w powietrzu w odległości 20 km.

Czytaj więcej: Warmate: Polska amunicja krążąca w akcji. "Podpisano dwa kontrakty eksportowe"

 

Dragonfly jest maszyną pionowego startu, która wraz z głowicą mierzy zaledwie 90 cm długości i waży 5 kg. Swobodnie może być przenoszony przez jedną osobę. Po rozłożeniu wysięgników, na których znajdują się cztery wirniki napędowe maszyna ma rozpiętość 70 cm. Zasilany elektrycznie pionowzlot może pozostać w powietrzu 20 minut i służyć do rażenia celów w odległości 10 km.

Czytaj też: MSPO 2016: Bojowy bezzałogowiec DragonFly wyróżniony przez MON

W obu maszynach stosowana jest ta sama rodzina głowic bojowych zaprojektowanych i wytworzonych przez WITU. Obejmuje ładunki takie jak głowice odłamkowo-burzące GO-1 HE i GO-2HE, termobaryczna GTB-1FAE czy wspomniana wcześniej odłamkowo-kumulacyjna głowica GK-1 HEAT zdolna przebić 150-240 mm pancerza. Umożliwia to zwalczanie zarówno celów lekko opancerzonych, ukrytych w bunkrach czy umocnionych budynkach jak też skuteczną eliminację pojazdów opancerzonych a nawet czołgów, o ile atak nastąpi na najsłabiej chronione powierzchnie górne.

Wykorzystanie dronów w terenie zurbanizowanym pozwoli wojsku przede wszystkim prowadzić działania poza zasięgiem wzroku. Teren zurbanizowany jest skomplikowany. Prowadzenie walki jest dosyć trudne, zaś uderzenie w punkt powoduje, że możliwości wojska wzrastają. Mamy nadzieję, że w przypadku głowic kumulacyjnych nasze konstrukcje zastąpią przeciwpancerne pociski kierowane.

Płk dr inż. Jacek Borkowski, Dyrektor Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia

Podczas pokazu dokonano odpalenia głowicy odłamkowej w celu zaprezentowania jej możliwości rażenia. Płk Borkowski poinformował też, że WITU koncentruje się na opracowywaniu i badaniu nowych konstrukcji. Natomiast produkcja została już oddelegowana gdzie indziej. W przypadku głowic licencja, bez prawa wyłączności, jak podkreślił dyrektor WITU, została sprzedana bydgoskim zakładom Belma, gdzie trwają obecnie prace nad uruchomieniem produkcji seryjnej.

Łoś – nosiciel amunicji precyzyjnej

Największą prezentowaną w Zielonce w locie maszyną był opracowany przez WB Electronics bezzałogowiec taktyczny „Łoś”, który podczas prezentacji uzbrojony był w atrapy dwóch bomb kierowanych LARUS opracowanych przez WITU. Wyposażone w systemy sterowania i głowice spokrewnione z zastosowanymi w maszynach Warmate i Dragonfly, systemy LARUS pozwalają na precyzyjne naprowadzanie optyczne na wykryty cel. Bomba o masie 5 kg wyposażona może być w głowicę odłamkowo-burzącą lub w tandemową głowicę kumulacyjną.

Czytaj też: Taktyczny dron Łoś od WB Group. „Możliwość przenoszenia uzbrojenia”

larus1
Fot. R. Surdacki / Defence24.pl

BSL „Łoś” jest w stanie unieść znacznie więcej niż dwie bomby tego typu. Jego udźwig wynosi 55 kg, ale w tej masie musi znaleźć się nie tylko uzbrojenie ale również systemy obserwacyjne. Bezzałogowiec taktyczny Łoś waży 85 kg, ma 3,1 m długości i skrzydła o rozpiętości 6,4 m. Startuje autonomicznie z mobilnej rampy z katapultą, która może być ciągnięta przez pojazd na którym znajduje się stanowisko operatora i system sterowania. Maszyna posiada dwa silniki spalinowe, co jest rozwiązaniem nietypowym, ale dającym zdolność kontynuowania lotu po awarii jednej jednostki napędowej.

Tysiące bezzałogowców dla polskich sił zbrojnych?

Podsumowując zaprezentowane możliwości szef MON, Antoni Macierewicz, podkreślił, że są to polskie rozwiązania stojące na wysokim poziomie, które niebawem powinny trafić do masowej produkcji. Szerokie zastosowanie bezzałogowców ma umożliwić skuteczną obronę w każdych warunkach.

Liczymy na to że wkrótce wejdą one do seryjnej produkcji. Od tego największego Łosia, który będzie miał zdolności bojowe podwieszanymi pociskami, po te najmniejsze, które będą mogły być używane w przestrzeni miejskiej. Możliwości działania są olbrzymie. Skuteczność, jak wskazuje ten pokaz, także. (..) Ich masowa produkcja pozwoli na obniżenie ceny. Ale to jest kwestia jeszcze roku czasu co najmniej. Na zakończenie przygotowań i wdrożenie do masowej produkcji.

Antoni Macierewicz, szef MON

Minister obrony wypowiedział się w ten sposób o zakupach dla sił zbrojnych znacznej liczby małych bezzałogowców uderzeniowych, a więc służących do zwalczania przeciwnika. Maszyny tego typu nie znajdują się jednak w żadnym z opublikowanych dotąd wykazie programów należących do Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych (zdolności zwalczania celów mają posiadać BSL klasy MALE i taktyczne średniego zasięgu Gryf z możliwością przenoszenia uzbrojenia). Natomiast w lipcu MON ogłosił anulowanie dotychczas prowadzonych postępowań dotyczących  kategorii taktycznej krótkiego zasięgu (program "Orlik") i kategorii mini ("Wizjer"). Mają być one uruchomione ponownie, ale według wcześniejszych deklaracji MON do tych postępowań miały być dopuszczone wyłącznie krajowe podmioty kontrolowane przez Skarb Państwa. 

Natomiast w bieżącym roku mają zakończyć się studia wykonalności, co doprowadzi do podpisania kontraktów i rozpoczęcia dostaw miniaturowych BSL pionowego startu typu „Mikro” w 2017 roku oraz nieco większych pionowzlotów BSL „Ważka” rok później. Oba typy przeznaczone są przede wszystkim do użycia w terenie zurbanizowanym. Być może w ramach tych programów zostaną wprowadzone możliwości uderzeniowe, choć jest to mało prawdopodobne. Nie jest też wykluczone, że zdolności uderzeniowe będą pozyskiwane w ramach zupełnie innych decyzji i programów, niż zapowiedziane wcześniej, bądź też w ramach zmian w istniejących programach.

Komentarze (77)

  1. Qwas

    Podpisano ostatnio jakieś umowy w WITU na rozwój dronów: http://www.defence24.pl/506036,optoelektronika-i-drony-dla-ot-trzy-umowy-podpisane-defence24-tv , ciekawe jak to zostanie zrealizowane?

  2. Doc

    Z ostatnich informacji wynika, że będzie tylko 30 dronów.

  3. grubber

    widać, że sporo ostatnio pozytywnego dzieje się w zielonce, zarówno w zakładach, jak i w instytucie, więc lobby różnych maści poczuło się zagrożone i wypuściło swoich ujadaczy. na pohybel ujadaczom, walczącym z betonem wytrwałości życzę

    1. Przedsiębiorca

      Haha dobre, mają monopol na testowanie i certyfikowanie dla wojska to wszyscy muszą się z nimi dogadywać.

  4. Realista

    Drony są produkowane przez WB Elektronics, a WITU pod ich nadzorem WB Elektronics (jest to na stronie internetowej WB) opracowało głowice więc nie ma tu jakiegoś High Tec. Marnotrawienie pieniędzy które mają być duże na długie badania żeby utrzymać "naukowców". A uzbrojenie jest niezbędne polskiej armii na wczoraj patrząc na posunięcia Rosji i spodziewaną pomoc sojuszników na poziomie września 1939 roku.

  5. lol

    To jest żałosne -"Mamy nadzieję, że w przypadku głowic kumulacyjnych nasze konstrukcje zastąpią przeciwpancerne pociski kierowane". Nadzieja matką głupich jak widać. Ten dyletant chyba nie ma pojęcia że już wymyślane są zabezpieczenia czołgu przed szybkim PPK i dużo większej przebijalności i z głowicą tandemową. A oni chcą atakować na szeroką skalę czołgi tym śmiesznym powolnym latadłem? Głupota czy dywersja?

    1. Żołnierz

      Jedno i drugie niestety.

  6. max

    Proponuje 300 tys dronów.

    1. Dowcipny

      A jak pięknie bedą wyglądały na defiladzie jak pokryją niebo ;-)

  7. Hector

    Kurcze przecież FlyEye których kilka jest w wojsku kosztują ponad 100 tysiaków za sztukę. A ten bredzi o tysiącach to sobie wyobraźcie jakie to by były koszta, to jest drogi sprzęt przecież i choć ceny wahają się to nie nie jest jakaś promocja z Biedronki, to gruba mamona idzie. Równie dobrze może ogłaszać z tym swoim obłędem w oczach że 10 lotniskowców wybudujemy na jutro, takie samo stadium wykonalności. 10 takich FlyEye to jest ponad MILION ZŁOTYCH przecież! Gdyby cały budżet tylko na drony przeznaczyć obronny to te tysiące przez kilka lat byśmy musieli zbierać.

    1. zby79

      FlyEye ma zasięg 300km. Ile takich potrzebujesz? Największa liczba będzie mikro bsl.

    2. Muniek

      FLYEYE jest chyba z 4 razy droższy niż mówisz... poza tym, platforma to ok 15-20% kosztów systemu....

  8. poznaniak

    Jeśli rzeczywiście dojdzie do takich zakupów jestem za ,powiem,że jest to jak na nasze warunki bardzo dobry pomysł.Nareszcie ktoś pomyślał o tym by nie narażać niepotrzebnie życia żołnierzy,bo tak na zdrowy rozum bezpieczniej jest zniszczyć czołg precyzyjnym uderzeniem drona samobójcy gdy jego obsługa jest daleko niż używając pocisku ppk.Nie wspomnę już o użyciu dronów podczas walk w miastach, które na pewno zmniejszy straty.Panie ministrze proszę też pamiętać o wariantach morskich stacjonujących na okrętach jak i w jednostkach nadbrzeżnych.Nawet nasze orkany stałyby się naprawdę grożne.Myśląc poważnie o dronach trzeba wiedzieć ,że potrzebujemy do nich pojazdy przewożące.Moim zdaniem do tego nie potrzeba super wyposażonych aut ,w zupełności wystarczą lekko zmilitaryzowane wersje cywilnych terenówek na kat.b-z tego co wiem Japończycy takie oferują .Zresztą do programu pegaz takie pojazdy również by zdały egzamin.Generalnie pomysł ministra jest bardzo dobry czekam teraz na czyny,na umowy i zakupy polskiego sprzętu.

    1. Muniek

      Musiałbys miec kawał drona by przeniósł uzbrojenie mogące zniszczyć nowoczesny czołg - wyjdzie na to że lepiej miec czołg vs. czołg :)

  9. Observer

    Drony to nowoczesna broń? Od kiedy to "latająca lornetka" ma zdolności bojowe? Po co wojsku tysiące urządzeń służących tylko i wyłącznie do obserwacji? O.K. prototyp "Łoś" jest uzbrojony - ale w co? W ładunki wielkości granatu. Doprawdy, ogromna siła rażenia - już mnie powaliło z nóg.

    1. ja

      Przecież jest informacja, że każdy dron ma głowicę. To taka lornetka-kamikadze, co obserwuje i wybucha. Super sprawa, szczególnie w mieście.

    2. Muniek

      ŁOŚ nie jest w NIC uzbrojony - to atrapy. A integracja uzbrojenia z autopilotem i główicą O/E to zadanie na kilka lat pracy non-stop za grube $$ - to temat dla firm co maja miliardy obrotu a nie miliony, i to USD.

  10. zen

    Czy tylko ja mam wrażenie, że obecny minister MON nie ma żadnej spójnej koncepcji obronnej i adekwatnie do tego koncepcji zakupu sprzętu? Co parę dni rzuca hasło typu kupię to czy tamto oczywiście w ogromnych ilościach. OT pewnie się przyda w razie konfliktu ale jednak prawdziwą przewagę dają regularne, dobrze wyszkolone i uzbrojone wojska. Tak samo ze sprzętem. Też chciałbym mieć dostępne wszelkie możliwe gadżety i zabawki ale wiem, że mnie na wszystko nie będzie stać w związku z tym zaczynam myśleć z czego naprawdę będę korzystał, co warto mieć najwyższej jakości, a co może być średniej bo mniej używane.

    1. Giaur

      No to koncepcję mu przedstawił Pułkownik z Instytutu który od ppor. do płk pracuje (nie służy jak inni żołnierze) w instytucie i załatwia sobie etat Generalski.

  11. magman superman

    myślę że tysiące to mało miliony dronów po dwa dla każdego obywatela naszego kraju

  12. greg

    Bardziej przydałby się pojazd gąsienicowy-robot uzbrojony w wkm12,7mm lub działko oraz 2xspike[taki lądowy dron!]PIAP dałby rade coś takiego zrobić[produkują roboty saperskie!!] coś w stylu Estońskiego "MILLREM"użytego tydzień temu na ćwiczeniach NATO!! Jak Estonia potrafi!!to my nie możemy!!????

    1. losu_kowal

      I co byś z nim zrobił? Czekał na wybuch 1 wojny światowej? Chłopie, gąsienice i wkmy to już prawie historia, tak jak łuki i dzidy.

  13. X

    A ja proponuję obywatelskie nieposłuszeństwo - rodzaj "czarnego marszu" w imieniu polskiej armii oraz mądrych dowódców i przeciw niewydawaniu na nią pieniędzy. Chyba już widzicie, że ci (obecnie rządzący) co wycierają sobie gębę Polską, patriotyzmem, Bogiem... prowadzą nas do zguby

  14. glukoza

    Syma 8c? Eachine 4g mini? Kolejny udany stand up ministra obrony. Tysiące dronów! Tysiące naiwniaków w to uwierzy.

  15. ja

    I to jest przyszłość pola walki, a nie jakieś helikoptery za 15 miliardów.

    1. bobik

      To co opowiada minister to są zwykłe androny. Taki sprzet sie szybko starzeje, no chyba że jest bardzo drogi.Z kolei tani jest łatwy do zakłócenia i uziemienia. Siła niszczaca takich dronów jak warmate jest niewielka a prawdopodobniestwo trafienia w ruchomy cel zerowe - wątpie, żeby na niskim pułapie (ostanie paredziesiąt metrów ) mozna bylo tym sterowac - nie widać celu

  16. artek

    Właśnie tak ! Brawo !-. śmigłowce i czołgi to relikt przeszłości.Dziś teatr wojny -to wygodny fotel ,ekaran monitora i dron najeżony precyzyjną amunicją.

    1. Fritz Zdunek

      Formacje chronione przez systemy walki radioelektronicznej, zdolne do zagłuszenia "elektronicznej smyczy" tych dronów, uczynią pospolite ruszenie Macierewicza niezdolnym do podjęcia jakichkolwiek działań. A Rosja nieprzerwanie rozwija takie systemy.

  17. Manufacturer

    Nie "MON" kupi tysiące dronów, ale Pan Antoni Macierewicz je kupi. W 2 minucie 58 sekundzie nagrania Pan Minister mówi wyraźnie, cytuję: "zamierzam kupić". Dlaczego się czepiam, ano dla tego, że Pan Minister za nic ma ustawę o zamówieniach publicznych. Ciekawe, co wykaże przyszły audyt (po odejściu Pana Macierewicza ze stanowiska), do czego wojsku są potrzebne tysiące latających kamerek? Czy dron jest bronią, czy może urządzeniem obserwacyjnym?

    1. BATMAC

      Ale w czym problem? Nawet jak audyt coś wykaże, w najgorszym wypadku odszkodowania zapłaci budżet MON czyli pan zapłaci, pani zapłaci. Nie bedzie to pierwszy raz jak za macierewicza zapłaci rachunki panstwo.

  18. :)

    Hasło dnia: dron w każdym domu, zniszczysz wroga nie wstając od komputera :). Koniec z grami komputerowymi i wirtualnym światem, najlepsza zabawa, to likwidowanie przeciwnika w realu. -zniszczenie rosyjskiej ciężarówki z zaopatrzeniem 5 pkt. -zniszczenie transportera 10 pkt. -zniszczenie rosyjskiego czołgu 50 pkt....

    1. efe

      Wiesz, że nawet by to miało sens. Grałbym. xD

    2. kim1

      Później pkt przeliczane na wypłatę (żołd) i do rankingu najlepszych graczy. W nagrodę dodatkowo strzał z AC 130 Hercules oraz sterowanie dronem klasy MALE.

  19. Czujny

    Razi mnie to, że w artykule pada stwierdzenie, cytuję: "MON zamierza kupić tysiące latających bezzałogowców dla Obrony Terytorialnej i wojsk operacyjnych". Oglądałem w TV wywiad z Panem Macierewiczem, a on wyraźnie powiedział, cytuję: "Zamierzam kupić tysiące latających bezzałogowców dla Obrony Terytorialnej i wojsk operacyjnych". Bardzo proszę oddzielać słowa ministra od zamiarów ministerstwa.

  20. maniek

    Przekazy MON stały się kompletnie nieczytelne... "tysiące dronów", czy oni chociaż wiedzą ile to kosztuje?

    1. dyzio

      A niechby i taki mały dron uderzeniowy kosztował i 10 tysiecy to 1000 sztuk daje 10 milionów zlotych.

    2. trycykl

      Jeśli chodzi o te na pierwszym zdjęciu od góry - http://wb.com.pl/wb-group-na-mspo-2016/ - to za 3 tysiące sztuk wyjdzie pewnie góra 100 mln zł. Stosunek koszt/zysk genialny.

  21. maniek

    Pieniądze na systemy typu warmate można by wziąć z pieniędzy przeznaczonych na zakup granatników ppanc - gdyż będą służyć do zwalczania podobnych celów... nie mówię, żeby kupować je zamiast granatników, ale może zrobić tak że zredukować liczbę przewidywanych granatników o połowę, a zaoszczędzone pieniądze dać na warmate...

    1. Dropik

      problem w tym , że na granatniki nie ma pieniedzy :D

  22. tak tylko...

    Ależ trollnia rosyjska ujada. Znaczy się pomysł z masowym użyciem dronów dobry...

    1. Podbipięta

      Święta prawda.Bo poglądy polityczne w naszym kraju są ważniejsze niż zdroworozsądkowa ocena.Przykre to.

    2. były_trep

      Człowieku nie chodzi o masowe użycie dronów tylko o masowy słowotok MON, który codziennie mówi coś innego, a koledzy z NATO coraz częściej patrzą kiedy zajmie się nim psychiatra... Przecież ten sam minister zaledwie 2 miesiące temu skasował zaawansowane już mocno programy zakupu tychże dronów. Nie posądzaj przyjacielu o bycie "ruskim" trollem tych co prawdziwego realizatora rosyjskich planów rozbrojenia polskiej armii tutaj krytykują...

  23. Obi łan

    Podoba mi się taka wizja: gęste tyraliery obrony terytorialnej, a nad nimi unoszą się tysiące dronów bojowych ...

  24. Janek Kos

    Panie i Panowie. Balony! Balony to podstawa. Na ciepłe powietrze, z papieru, po krótkim szkoleniu (ok 2-3 godzin) każdy patriota z WOT sam sklei, ogrzeje i wypuści w powietrze. Tysiące balonów wypuszczonych przez tysiące moralnie właściwych członków WOT daje miliony przeszkód na polskim niebie, co uziemi wrogie środki napadu powietrznego, każdy widział zapewne co potrafi zrobić polski szary, zwykły wróbel z turbiną silnika odrzutowego, a taki balon może być zaopatrzony w zbiorniczek z wodą święconą plus jakaś relikwia i broń doskonała nam się szykuje. Miliony balonów stworzą polską papierową tarczę przeciwlotniczą imienia jakiegoś bohatera np. Janka Muzykanta albo Łyska z pokładu Idy ( chociaż Ida może być źle kojarzona przez naszych forumowych prawdziwych patriotów). Brawo, róbmy tak dalej, twórzmy armię zdolną oprzeć się pancernym brzozom rosyjskim, kłębowiskom sztucznej mgły helowej i innym superbroniom rosyjskim!

    1. Marek

      Co tam balony. T-34/76 z obciętą przy pomocy piłki lufą, ze swoim dowódcą i jego wiernym psem, wygrałby sam jeden całą DWS, gdyby mu przez pecha po wyjeździe z niemieckiego poligonu wieży nie urwało.

  25. Kamil

    To tylko kolejne puste słowa i obietnice. Na początku tego roku lub pod koniec 2015 mówił pan w publicznej TV o broni atomowej która miałaby rzekomo być przechowywana na naszym terytorium. Wypowiedź sugerowała nawet, że moglibyśmy jej użyć. Panie Macierewicz przypominam, że w grudniu ubiegłego roku zadeklarowaliście, że w tym roku zostanie rozstrzygnięty przetarg i wybrany producent na przeciwpancerny granatnik jednorazowy. A pragnę podkreślić, że mamy do zastąpienia ok. 100 tysięcy Komarów +RPG-7. Przy obecnie nie wykorzystanych środkach finansowych w kwocie ponad 5mld złotych zakup w stosunku 1:1 granatników AT4 z różnymi typami amunicji to tak jakby pstryknąć palcem. Przypominam też, że miała być podpisana umowa na Kraby. Mamy już listopad, więc czas ucieka...