Siły zbrojne

Kownacki: Używane F-16A/B to złe rozwiązanie

Fot. kmdr ppor. Grzegorz Łyko, Artur Weber/DPI MON
Fot. kmdr ppor. Grzegorz Łyko, Artur Weber/DPI MON

Po analizach opcji zakupu używanych F-16A/B jakie zostały dokonane w MON, ale także w Sztabie Generalnym i Inspektoracie Uzbrojenia okazało się, że nie jest to zasadny kierunek. To byłoby złe rozwiązanie – oświadczył Bartosz Kownacki podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Obrony Narodowej poświęconego samolotom F-16 Jastrząb. Wiceszef MON podkreślił, że koszty takiej operacji byłyby niewspółmierne do efektów.  

Podczas posiedzenia Komisji Obrony Narodowej poruszono kwestię rozważanego jako jedna z opcji zakupu używanych samolotów F-16A/B składowanych w USA i ich modernizacji w kraju. Zgodnie ze słowami wiceministra obrony analizy jednoznacznie wskazały na znaczne koszty i niedostateczne efekty takiego scenariusza.

Po analizach opcji F-16A/B jakie zostały dokonane w Ministerstwie Obrony Narodowej, ale także w Sztabie Generalnym i Inspektoracie (Uzbrojenia – przyp. red.) okazało się, że nie jest to zasadny kierunek. Byłoby to złe rozwiązanie ze względu na nakłady pracy, koszty modernizacji takich samolotów, bo one musiałyby zostać zmodernizowane i dostosowane.

Bartosz Kownacki, wiceminister obrony narodowej

Jak podkreślił w swoim wystąpieniu gen. dyw. pil. Jan Śliwka, zastępca Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, dobrym przykładem jest zakup myśliwców przez Rumunię. Kraj ten zdecydował się na używane F-16A/B z Portugalii, która zajęła się również ich remontem i modernizacją. Ostateczny koszt, zgodnie z posiadanymi przez MON informacjami, okazał się dla rumuńskich sił zbrojnych wyższy niż w przypadku zakupu nowych maszyn. Przy tym samoloty F-16A/B po modernizacji nie posiadają możliwości użycia precyzyjnego uzbrojenia powietrze-ziemia. Są to więc maszyny myśliwskie przeznaczone de facto jedynie do przechwytywania i zadań air policing.

Zakładając, że byłyby kupowane ze Stanów Zjednoczonych i efekt ich wykorzystania przez najbliższe lata byłby nieproporcjonalny. Obrazowo rzecz ujmując, musielibyśmy np. zapłacić 50% ceny samolotu F-16 nowego, tylko że latałby o 50% krócej. Czyli efekt ostateczny byłby mniejszy niż przy zakupie nowych lub używanych F-16C/D.

Bartosz Kownacki, wiceminister obrony narodowej

Dlatego MON zdecydowanie odrzucił tą możliwość pozyskania maszyn bojowych. Jak poinformował Bartosz Kownacki, rozważane są nadal opcje zakupu nowszych wariantów myśliwców F-16 lub samolotów nowej generacji F-35. Finalna decyzja będzie w równym stopniu zależna od możliwości jak też ostatecznej ceny. W najbliższych latach niezbędne stanie się zastąpienie zarówno myśliwsko-bombowych Su-22 jak też myśliwców MiG-29.

Czytaj Również: Używane Jastrzębie dla Sił Powietrznych? "Długa lista trudnych pytań" [ANALIZA] 

Komentarze (80)

  1. jaro

    Dlaczego nie rozpatrujemy możliwości zakupu F/A Super Hornet, który byłby odpowiednim następcą Su22

  2. sojer

    Wesoła wiadomość. W zawiązku z zainteresowaniem krajów drugiego i trzeciego świata LM planuje przenieść linię F-16 do Greenville wraz z ograniczeniem siły produkcyjnej.

  3. sojer

    Przypomnę, że kiedy do służby wchodziły F-16, a rządził jeszcze wtedy PiS to Su-22 miały zostać wycofane w 2012 roku. Nie było planu zastąpienia Su-22. Od tego czasu nic się nie zmieniło z wyjątkiem tego, że Siemoniak zdecydował o przedłużeniu eksploatacji do 2025 bez modernizacji, co przy braku uzbrojenia kierowanego oznacza utrzymywanie de facto odrzutowego aeroklubu z lataniem dla nalotów. Na ten wypadek umowa z 2003 zawierała opcję na dalsze 48 samolotów. Pierwotnie wg. planów z ok. 2000 r (pamiętacie Komorowskiego i jego drzwi od stodoły?) mieliśmy w dwóch fazach zastąpić najpierw MiG-21, a następnie Su-22 i/lub MiG-29. Miały to być używane F-16A/B. Z powodów realiów budżetowych zdecydowano się na zakup 60 samolotów dla 4 eskadr. Dzięki przejęciu za darmo niemieckich MiG-29G liczbę zmniejszono do 48 i 3 eskadr, czyli tyle ile zobowiązaliśmy się wobec NATO (podobnie jak do samolotów cystern, ale tak jak z 2% PKB nikt w NATO tych zobowiązań nie traktuje poważnie). Teraz czas na realia: Jeżeli nic się nie zmieni to w 2025 zostaniemy z 48 F-16. Jeżeli nasz kraj będzie na to stać to po 2020 może rozpiszemy przetarg, który na 90% wygra F-35, ale stać nas będzie na max 16 sztuk. Warto jednak zaznaczyć, że w planie modernizacji nie ma samolotów, a więc ich zakup może być zrealizowany tylko z rezerwy celowej.

  4. Ernest Treywasz

    Jeśli w grę wchodziłby zakup po relatywnie niskiej cenie 200 szt. F-16 A/B i ich KRAJOWY upgrade do standardu V, do którego swoje F-16 podnosi Tajwan. To rzecz warta byłaby ponownego przemyślenia. Musielibyśmy dostać licencję na nowoczesny silnik i radar, tak by 2/3 kosztow modernizacji pozostało w kraju, a ponadto byśmy mogli mieć dodatkowe silniki dla posiadanych F-16. Poza tym majac licencje na silnik i radar możemy szukać kooperanta do rozwoju własnej maszyny V generacji (Szwecja, Ukraina, Korea Płd). Te licencje moglibyśmy dostać jako offset w zamian za duże zamówienie w USA czegokolwiek, co i tak pwenie tam zamówimy.

  5. Afgan

    Nie rozśmieszajcie mnie..............F-35, może jeszcze B-2A i "Gwiazdę śmierci" kupicie ;P Obrona przeciwlotnicza nie istnieje........... Obrona przeciwpancerna nie istnieje (poza nielicznymi Spike).......... Nowoczesny system walki elektronicznej nie istnieje............ Nowoczesna artyleria nie istnieje............ Spójny system rozpoznania nie istnieje............... Zapasy amunicji na kilka dni intensywnej walki.............. Do F-16 nie ma nawet pocisków przeciw-radiolokacyjnych i środków walki elektronicznej............. A MON chce F-35 kupować............... Panowie i panie, Prima aprilis dopiero za tydzień!

    1. Qba

      Trwa przetarg na pociskirzeciwradiolokacyjne

    2. Tom

      Nie mamy również BWP a MW zatonęła. Mamy Leo ale nie mamy do nich nowoczesnej amunicji itd itd. Wiem o tym wszystkim ale...... Skoro już otrzymaliśmy zgodę na zakup broni w naszych warunkach strategicznej ( a za taką należy uznać JASSM ER) to uważam że pomimo wszystko powinniśmy kupić chociaż jedną dodatkową eskadrę F-16V. Za wszelką cenę. To jest powtarzam broń strategiczna a my posiadając ją nie mamy wystarczającej ilości samolotów. Więc albo kupimy samoloty albo okaże się że zakupy lotniczych środków rażenia z ostatnich lat nie miały sensu.

  6. Dr

    Bardzo ważne jest rowniez inwestowanie w obronę p.lotnicza i p.pancerna

  7. Dr

    Zbroić się?Oczywiscie tak!I liczyć głównie na siebie.

  8. anakonda

    w dzisiejszych czasach cała potega armii to własnie lotnictwo plus OPL i Homar i na tym powinnismy sie skupic przede wszyystkim .Co najmniej 200 samolotów i z 50 kruków (odpowiednio dozbrojone)w towarzystwie wisły narwi i homara powinno załatwic conajmniej 70 procent problemów wspołczesnego pola walki

  9. ollo

    Aktualnie sensowne rozwiazanie to zakup teraz 16V - ile to pytanie do wojskowych - za ile to negocjacjeee z producentem z pozycji klienta i płatnika. Sytuacja sprzyja - problem z Turcją...

    1. Qba

      Nikt teraz nie sprzeda F-16V

    2. koral

      Te "nasze" F 16 to też niezły przekręt ! Tak jak i ten cały przetarg.

  10. AM

    Czyli mam kupić te statki powietrzne czy nie ? Bo po analizie Forowiczów już się pogubiłem ? AM

  11. Alex

    Lepiej kupić 6 F-35 niż 32 starych F-16. Nowe E-fki rozniosą z pył rosyjskie Suchoje a polscy piloci górujący umiejętnościami nad rosyjskimi nadrobią przewagę ilościową w walce obronnej i przy wsparciu OPL NATO !

    1. Marek1

      Alex - kolejny "ekspert" - sprawdź ILE h nalotu mają rocznie "kiepscy" piloci rosyjscy w porównaniu z polskimi "asami". Wbijanie Polakom do łbów durnych sloganów z czasów II wś. że ... "polski pilot, to i na drzwiach od stodoły poleci i zwyciężać będzie" jest równie szkodliwe jak obstrukcja i kunktatorstwo jakie prezentują władze wobec najpilniejszych potrzeb sprzętowych WP.

  12. ku rozwadze

    jeśli Putin zaatakuje TERAZ lub w ciągu roku- 2ch całą tę analizę będzie można wyrzucić do kosza(bo pan P zaatakuje właśnie dlatego że WYWALCZY przewagę powietrzną nad Polska i krajami bałtyckimi!).... Zachowanie agresywnej części Rosjan(nie zwykłych obywateli Rosji - naszych braci) wskazuje że atak moze nastąpić wkrótce... by pan P utrzymał się na stołku mobilizując gospodarkę i zasoby ludzkie do wojny "prewencyjnej" przed utratą władzy i .... głowy...jak Saddam... Kadaffii.. itp... 144 F-16 BEZ nadmiernej pomocy z zewnątrz...z ewidentnie agresywnym i nieobliczalnym(w tym wypadku w pozytywnym znaczeniu) ministrem Obrony Narodowej NIE POZWOLIŁOBY na wywalczenie przewagi powietrznej co więcej!...ZMUSIŁOBY TWARDĄ OBRONĄ i zadawanie dużych strat samolotom SU i Mig do działania takim państwom NATO - jak Niemcy czy Francja(UK zapewne od razu by nas wsparła podobnie jak USA) co zakończyło by konflikt na starcie (tak jak MASYWNY atak Francji we wrzesniu 1939 na Niemcy i masakrę zagłębia Ruhry)... Jesteśmy mistrzami w planach optymalizacyjnych... tyle że PRZEDE wszystkim trzeba brać realia...i zagrożenie JAKIE JEST TERAZ... w 2022 inne kraje na tyle się wzmocnią że nasza WŁASNA OBRONA TOTALNA I SAMODZIELNA - już nie będzie aż tak ważna... do tego Rosja do tego czasu będzie już wydrenowana z kapitału i idąca w kierunku Kuby i Korei Północnej....w tym roku kończą się im rezerwy emerytalne i fundusz rezerwowy... proponuję jeszcze raz rozważyć CO JEST - T E R A Z - ważne!

  13. KrzysztofH

    MiG-29 jest dobry do wyrabiania nalotu, podobnie Su-22. Dobre na czas pokoju, dla sygnalizowania aktywności wojskowej względem FR. W ramach tzw. komunikacji strategicznej. Ich przydatność bojowa na czas wojny jest niestety niewielka. Jedynie jako maszyny do ew. powstrzymywania desantu i likwidacji głębokiego desantu sił aeromobilnych FR w głębi Polski. A raczej - jako środek odstraszania przed takim wariantem. Jeżeli nowe F-16, to min. Block60/62 a właściwie 70/72. Jeżeli F-35 to F-35B - wtedy maksymalnie wykorzysta się niezależność tej wersji od lotnisk i stealth. Co w warunkach Polski - pokrytej przez S-400, Iskandery, Kalibry itd - uważam za rzecz wręcz gardłową. Lotnisko polowe musi być organizowane "w locie" - tj. w przenośni i dosłownie. Nigdy dwa razy w tym samym punkcie. A paliwo, uzbrojenie i zasobniki - wszystko robione na czas równolegle i z sekundnikiem w ręku - jak w formule F1 na wyścigach. Jeżeli już zdecydują się jednak na F-16 - to ma to sens w bliższej perspektywie czasowej [bo zamkną linie produkcyjne, albo sprzedadzą do Indii], a jeżeli F-35B - to z późnych serii produkcyjnych - za dekadę. Czyli - po wyprodukowaniu przynajmniej 1000, a raczej 1500 F-35 wszelkich wersji. Wtedy i cena będzie już przyzwoita i nastąpi dopracowanie F-35 w sensie dojrzałości technicznej, wartości operacyjnej - no i "ludzki" szeroki i sprawny serwis, a nie litania niekończących się problemów. Tak czy tak - trzeba brać produkt dopracowany. I z serwisem i kodami we własnych rękach - to lekcja z przetargu na F-16. Offset niekoniecznie - ale kontrola nad produktem - TAK.

    1. prawdziwy Bolo

      zgadzam się w 100%

    2. komentator

      gdybyśmy przezbroili migi 29 w zachodnie uzbrojenie w latach 90 to może miałby jeszcze możliwości walki z nowoczesnymi maszynami równym poziomie na dzień dzisiejszy ale tak to mogą robić tylko za maszyny 2 rzutu do wyczerpania resursów

  14. mac

    To co słyszymy odnośnie nowych samolotów wydaje się dość sensown i oczywiste. Na dzień dzisiejszy Polska nic nie kupi. Starych F-16 nie ma sensu kupować, to oczywiste. Co do nowych samolotów to problem jedynie w tym czy kupić F-16 czy F-35. Jeśli mielibyśmy kupować dzisaj to wybór jest oczywisty - F-16 (bo tańsze, bo mamy infrastrukture, bo szybciej dostarczą itd). Tylko, że my nie będziemy kupować dzisiaj. Wyrażnie to zostało powiedzianie. Po pierwsze stare MiGi i SU polatają jeszcze te kilka lat, po drugie nie mamy pieniedzy, po trzecie musimy się skupić na innych koniecznych programach (Wisła, śmigłowce). Obstawiam, że dyskusja odnośnie nowych samolotów zacznie się za jakies 3-4 lata, a za 7-8 lat podpisanie umowy. Sensownym wyjściem wydaje się F-35. Jak ktoś kiedyś powiedział, na dzisaj na F-35 jest i za późno i za wcześnie. Za późno, bo nie uczestniczyliśmy w programie rozwojowym tego samolotu, za wcześnie bo samolot jest na dzień dzisiejszy zbyt drogi, pozatym nie widomo jak będzie wyglądało nowoczesne pole walki w przyszlości. Może przyszlością są F-35 działające w ukryciu blisko terenów wroga jako głównie rozpoznanie sytuacyjne, a do tego tańsze i liczniejsze bezzałogowce odpalające rakiety z bezpiecznej odległości (u nas bezzałogowce a np w przypadku USA - cieżkie bombowce B-52). Reasumując - poczekajmy te kilka lat a wtedy zastanówmy się nad 2-3 eskadrami F-35. Oczywiście fajnie było by kupić dziś kolejne 48 F-16, ale tak jak pisałem wcześniej, skupmy się na programach dużo bardziej niezbędnych, czyli Wisła.

  15. niki

    Ja bym do ewentualnego przetargu zaprosił chińczyków ze swoim J-31 głównie po to aby zrobił konkurencję cenową. Warto też zainteresować się chińską techniką wojskową i rozwijać dobre stosunki z tym państwem bo wszelkie znaki wskazują na to że za ok 12-16 lat będzie to światowy hegemon i mocarstwo nr 1.

    1. Ciekawski

      No i jeszcze Irańczyków oraz Hindusów z Tejasem

  16. Wald

    Ja podszedłbym do tematu inaczej. Na początek "zrepolonizowałbym" SAABa. Szwedzi mogliby sprzedać 30-50% akcji i zrobić z tego koncern międzynarodowy. Część produkcji można by robić w Polsce co obniżyłoby jej koszty, nauczyło nas skandynawskiej kultury organizacyjnej i umożliwiło częściowe wyprodukowanie u nas tego sprzętu. Wtedy Grippen NT stałby się samolotem dla Środkowej Europy i państw rozwijających się. Dzięki temu dociągnęlibyśmy do momentu kiedy F-35 potanieje, albo do momentu, kiedy pojawiłby się SAABowski odpowiednik tej konstrukcji. SAAB robi też dobre okręty podwodne. Jest sporo do zyskania.

    1. Lawi

      To miałoby sens przy pierwszym przetargu gdyby zdecydowano się na gripena(ale wtedy jeszcze nie było NG) i zastąpienie wszystkich samolotów nimi. Wtedy nie potrzebowalibyśmy 48 tylko 100-120 sztuk i gra byłaby warta świeczki. Teraz to zbyt potężne koszty i żadnego zysku.

    2. Qba

      W gruncie rzeczy można by produkować Gripeny w PGZ.

    3. Gaudinczi

      A po co niby mieliby nam sprzedawać swoje przedsiębiorstwo? Nie po to tyle lat wypracowywali technologię, żeby od ręki udostępnić ją komuś, kto nic wartościowego raczej nie wniesie.

  17. laik

    kupić su 35 i niebędzie że lepsze gorsze tylko pilot lepszy wygra a cena pewnie niższa

    1. niki

      Rosjanie najlepiej wyposażone wersje trzymają tylko dla siebie.

  18. Cześć

    Kolejna wrzuta mailo byc 100 samolotów, 1000ce dronow, Borsuk, helikoptery z ukraincami itp. Za miesiac znowu uslyszymy coś bajkowego a wy dajecie sie nabierać.

  19. AspenX

    Dziś standardem są radary AESA a te są dostępne jedynie w wersji F-16V. Radar AESA to nie tylko wyższa rozdzielczość ale także zdolność do komunikacji 1000 razy szybsza niż LINK-16 ale przede wszystkim możliwość dynamicznego generowania zakłóceń aktywnych np. zakłócania radarów aktywnych rakiet p-lot lub powietrze-powietrze lub zakłócania systemów półaktywnych. Płatowiec to nie tylko blacha i silniki.

    1. Qba

      Nieprawda, radar AESA jest chociażby w F-16E/F Block 60, 61, 62+, 70 i 72, JAS-39 Gripen E/F, F/A-18E/F Super Hornet, Rafale, Typhoon, F-35 itd.

    2. Greg

      Co ma radar AESA do systemu transmisji danych taktycznych Link 16?

  20. Gość

    Zgadzam się z ministrem Kownackim.

  21. BieS

    Ech... W 1997 Dowódca ówczesnych WLiOP gen. Dziok opowiadał o propozycji bezpłatnego wydzierżawienia kilkunastu F/A-18 od USA... Skończy się na tym, że Polska kupi jedną eskadrę używanych F-16 C/D dla Mińska Mazowieckiego, a Malbork i Świdwin będą zamknięte.

  22. PRS

    Aż 3 (TRZY) instytucje opłacane z naszych podatków musiały się zająć kwestią której nie powinni nigdy rozważać??? Nie wiem dlaczego większość osób piszących na tym portalu komentarze preferuje F16. Lobbing jakiś LM??? Drogie to w zakupie, bardzo droga godzina lotu, drogie w utrzymaniu (np. wymóg czyściuteńkich lotnisk o pasach startowych nie wspominając), drogie w serwisowaniu (only Wujek Sam), drogie uzbrojenie (w naszym przypadku znów only Wujek Sam), bardzo drogie wyszkolenie pilotów itd., itp. Moim zdaniem tylko Grippen NG. Docelowo 36 + 8 szt. I pierwszą eskadrę 12 szt. już powinno zamówić Ministerstwo ON z FA-K IU. Z miejscem dyslokacji gdzieś na Dolnym Śląsku. Dwie kolejne eskadry ,,pokoleniowa" wymiana MIGów29. Te 8 sztuk dla MW w wersji dwumiejscowej.

    1. Lol

      Niewiele dlaczego? Dlatego bo większość piszących ma choć minimalne pojęcie o kosztach jakie generuje wchodzenie w nowy system uzbrojenia, oraz o kosztach logistyki, które można zmniejszyć ujednolicić flotę. Ot, co.

    2. L-4

      Dobry plan, tylko nierealny. Szereg elementów napędu, układu sterowania i uzbrojenia jest made in USA. Trzeba prosić Dep. Stanu o licencję na eksport.

    3. Qba

      Gripen jak już i lepiej od razu 48 sztuk.

  23. Dyzio

    Jeżeli Polska chce zakupić niedużą ilość samolotów np ok 30 szt. to najekonomiczniejszym rozwiązaniem jest zakup F 16, nowych oczywiście. Jeżeli zakup przekraczałby znacznie podaną wcześniej liczbę to lepszym dla naszego przemysłu rozwiązaniem byłby zakup najnowszej wersji GRIPENa. Oczywiście offsety obowiązkowe korzystne dla nas a nie tylko dla oferenta.

    1. Mra

      I co - kolejna mikroflota? Kolejny system szkolenia, symulator? Kolejny zapas części zamiennych? Koszmar każdego logistyka i finansisty.

    2. Qba

      Zapomnij o offsecie ze F-16

  24. Ryki

    Jak na razie kupić 32 szt F-16 V i zastąpić nimi su-22 ( zrobić modernizację posiadanych F-16 do wersji V) a mig -29 może jeszcze trochę polatać i wtedy można go zastąpić innym myśliwcem np. F-35 przy okazji wprowadzając wtedy nowy system myśliwca, szkoleń, instruktażu itp

    1. Qba

      Na razie się nie da bo Lockheed zamknął jedyna linie produkcyjną F-16 by produkować F-35

  25. BRZDĄC

    zakup 32 -34 sztuk F-16 block 52 i 16 sztuk wersji block 60/62 .....mamy przygotowane zaplecze szkoleniowe,personel ,mamy do nich efektory ,bazy...a następnie modernizować wszystkie nasze F-16 do wersji Viper......i "obudzić nasz przemysł lotniczy konstrukcje PZL-230 i PZL230F Skorpion"...

    1. Dudley

      Jaki "nasz przemysł lotniczy" jest zdolny zaprojektować zaawansowany samolot szkolno bojowy, wsparcia czy myśliwski? To mrzonki,obecnie jedyny sposób na pozyskanie kompetencji w tej materii,. to przyłączenie się do jakiegoś programu. Na f35 za późno, na przyszły europejski myśliwiec za wcześnie i nie mamy z czym wejść. Zostaje zakup Gripena E i związany z tym transfer technologii, a następnie po ichopanowaniu dołączenie do programu europejskiego programu myśliwca przyszłości.

    2. Qba

      Nie ma ich gdzie wyprodukować po tym jak Lockheed zdecydował zamknąć linie produkcyjną w Fort Worth