Siły zbrojne

Kolejny okręt zwodowany. Rosjanie wolno, ale konsekwentnie budują flotę

Mały okręt rakietowy Naro-Fomińsk powodowaniu.
Fot. Zielonodolskie Zakłady im. A. M. Gorkiego

W piątek 9 grudnia w Zielonodolskich Zakładach im. A. M. Gorkiego w Zielonodolsku  w Republice Tatarstan nastąpiło uroczyste wodowanie małego okrętu rakietowego projektu 21631 Bujan-M. Jest to jedenasta jednostka tego typu budowana w tej stoczni pod numerem stoczniowym 641. W czasie tradycyjnego chrztu za pomocą rozbicia butelki szampana o burtę otrzymała ona nazwę Naro-Fomińsk. Jej budowa trwa już bardzo długo ponieważ stępkę pod nią położono prawie 4 lata temu w dniu 23 lutego 2018 roku.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Wcześniej zbudowane dziewięć okrętów tego typu pływa już pod rosyjską banderą. Trzy pierwsze Grad Swijażsk (652), Uglicz (653) i Wielikij Ustjug (651) wchodzą w skład 106. Brygady Okrętów Nawodnych Flotylli Kaspijskiej. Dwa kolejne Zieljonyj Don (562) i Sierpuchow (563) początkowo służyły we Flocie Czarnomorskiej, ale zostały w październiku 2016 roku przeniesione do Floty Bałtyckiej, do 36. Brygady Okrętów i Kutrów Rakietowych w Bałtijsku. We Flocie Czarnomorskiej, w 41. Brygadzie Okrętów i Kutrów Rakietowych w Sewastopolu służą cztery kolejne okręty Wysznij Wołoczek (609), Oriechowo-Zujewo (626), Inguszietija (630) i Grajworon (600).

Tradycyjny chrzest okrętu poprzez rozbicie butelki szampana o jego burtę.
Fot. Zielonodolskie Zakłady im. A. M. Gorkiego

Okręty projektu 21631 Bujan-M stanowią rozwinięcie artyleryjskiego projektu 21630 Bujan, według którego zbudowano trzy jednostki dla Flotylli Kaspijskiej. Wersja rakietowa Bujan-M pomimo stosunkowo niedużej wielkości jest bardzo silnie uzbrojona. Okręt ma około 74 m długości całkowitej, 11 m szerokości i około 950 ton wyporności pełnej. Jego głównym orężem jest 8 pionowych wyrzutni rakiet Kalibr-NK. Rosyjska MW kilka lat temu zaskoczyła obserwatorów, gdy uderzenie rakietowe na odległe cele w Syrii wykonano z dużej odległości, z okrętów tego typu przebywających na Morzu Kaspijskim. Wcześniej na świecie uderzenia na cele lądowe za pomocą rakiet manewrujących były wykonywane raczej z większych okrętów klasy fregata czy niszczyciel. Obecnie rakiety Kalibr-NK często używane są przez Rosjan do uderzeń na cele na Ukrainie. Dlatego wodowanie kolejnego, jedenastego okrętu tego typu nie może przejść nie zauważone.

Czytaj też

Naro-Fomińsk powodowaniu w widoku od dziobu.
Fot. Zielonodolskie Zakłady im. A. M. Gorkiego

Dziesiąty mały okręt rakietowy projektu 21631 Grad, po zwodowaniu 17 września 2021 roku był wyposażany w stoczni w Zielonodolsku, a następnie drogami śródlądowymi przeszedł na Bałtyk do Kronsztadu. Z tej bazy wychodził on w morze w celu przeprowadzenia prób zdawczo-odbiorczych. Po ich zakończeniu przygotowuje się on do uroczystości podniesienia bandery. Prawdopodobnie nastąpi to jeszcze w tym roku. Wejdzie on w skład 36. Brygady Okrętów i Kutrów Rakietowych w Bałtijsku.

Czytaj też

Prawdopodobnie taką samą drogę przejdzie właśnie wodowany Naro-Fomińsk, który też trafi do Floty Bałtyckiej. W stoczni w Zielonodolsku trwa jeszcze budowa dwunastego okrętu tego typu: Stawropol. Na razie nie został on jeszcze wodowany. Seria ma zakończyć się na tych 12 okrętach, ponieważ dalszych zamówień ze strony Marynarki Wojennej Rosji na nie na razie nie ma. Prawdopodobnie ostatni Stawropol będzie miał zmodernizowaną obronę przeciwlotniczą i otrzyma zestaw rakietowo-artyleryjski Pancir-M i zostanie wcielony do służby pod koniec 2024 roku. Jako, że stępka pod prototyp została położona w połowie 2010 roku, da to łącznie 12 okrętów zbudowanych w 14,5 roku. Te mizerne tempo jest charakterystyczne dla obecnego rosyjskiego budownictwa okrętowego.

Naro-Fomińsk już po wodowaniu.
Fot. Zielonodolskie Zakłady im. A. M. Gorkiego

Jeśli do końca 2022 roku zostanie wcielony Grad, to pierwsze dziesięć okrętów będzie podzielonych pomiędzy Flotę Czarnomorską (cztery), Flotyllę Kaspijską (trzy) i Flotę Bałtycką (trzy). Jednak ze względu na swoje stosunkowo małe wymiary, okręty te dobrze są przystosowane do podróży rosyjskimi rzekami i kanałami. Jednostki Flotylli Kaspijskiej nie raz przechodziły na Morze Czarne, jak również na Bałtyk. W czasie ostatniej parady morskiej w Petersburgu, która miała miejsce 30 lipca, na Newie stał na beczkach właśnie Wielikij Ustjug (651) z Flotylli Kaspijskiej. Obecnie z powrotem jest w nowej bazie w Kaspijsku. Rosjanie reklamują te okręty jako morsko-rzeczne, które mogą odpalić swoje rakiety Kalibr-NK nawet na rzece w głębi Rosji. Należy pamiętać, iż Rosjanie swoimi drogami śródlądowymi mogą przemieszczać okręty, oczywiście o ograniczonej wielkości. Jednak w ten sposób mogą przechodzić z Morza Czarnego na Bałtyk, z Bałtyku na Morze Barensta (do Floty Północnej) i z Morza Kaspijskiego na Morze Czarne. Przejścia te odbywają się całkowicie w obrębie terytorium Rosji i nie wymagają pokonywania wód międzynarodowych czy też cieśnin kontrolowanych przez inne państwa.

Komentarze (8)

  1. hermanaryk

    Bardzo dobra wiadomość. Niewiele, jeśli w ogóle cokolwiek z tymi okręcikami zdziałają, a sporo ich one kosztują.

  2. Filemon19

    Podsumowując 365$ mld budżet państwa a 7 80$ mld oficjalne wydane na wojsko I jedna fregata. Ale im kasa ginie

  3. kowalsky

    Jeżeli chodzi o "wolne tempo" to raczej nasza marynarka wojenna ma tu coś do powiedzenia.

  4. Byrrbyć

    Te okręty zaczęły być budowane w celu obejścia układu o nierozprzestrzenianiu broni średniego zasięgu na lądzie. Ruskie cwane, chciały zrobić Amierikańców w bambuko, zagrały im na nosie, pokazały, jakie są cwane, i tyle. W tej chwili, gdy USA wycofało się z traktatów, klepanie okręcików Bujan M nie ma sensu. Pociski można wystrzeliwać z lądu i powietrza, a jak chcemy wojować na 2 półkuli, to Bujanik nie podpłynie, bo na oceanie się buja.

  5. Niezorientowany

    Można wiele mówić o ruskiej flocie i ich przemyśle, ale akurat te okręty są przejawem ruskiej strategii morskiej realizowanej od początku zimnej wojny. Zawsze było wiadomo, że ruska flota nie ma szans w starciu z amerykańską. Stąd, zamiast konkurować na liczbę lotniskowców (z góry przegrana) budowali okręty podwodne (jak szwaby w trakcie WW2). Teraz są jeszcze słabsi i już nie mażą o dominacji światowej, ale regionalnej, więc potrzebne jest im dużo małych, silnie uzbrojonych okręcików, którymi mogliby zastraszać słabsze państwa. A to, że w razie pełnoskalowego konfliktu z równorzędnym przeciwnikiem (o USach nie wspominając), pójdą natychmiast na dno - jest wliczone w ryzyko.

  6. Szwejk85/87

    Idealny okręt do osłony krążownika Moskwa, tylko trzeba go przeprowadzić na morze czarne.... Ukraińcy resztę załatwią....

  7. turpin

    ...a Ukraińcy wolno, ale konsekwentnie tę flotę topią.

  8. szczebelek

    A ile poszło na złom?