Reklama

Siły zbrojne

Kolejne wyrzutnie Homar-K dotarły do Polski

Wieloprowadnicowa wyrzutnia rakiet Homar-K na podwoziu Jelcz 882.57 w służbie 18 Dywizji Zmechanizowanej.
Wieloprowadnicowa wyrzutnia rakiet Homar-K na podwoziu Jelcz 882.57 w służbie 18 Dywizji Zmechanizowanej na poligonie w Nowej Dębie.
Autor. sierż. Aleksander Perz / 18 Dywizja Zmechanizowana / Facebook

Wiceminister obrony narodowej Paweł Bejda za pośrednictwem swojego konta w serwisie X (dawniej Twitter) poinformował o dostawie do Polski kolejnych 12 modułów wyrzutni Homar-K. Określił on także najpewniej liczbę dostarczonych niedawno armatohaubic K9 wynoszącą 6 sztuk.

Informacja o dostawie kolejnych 12 modułów wyrzutni oznacza, że niedługo Wojsko Polskie będzie posiadać 30 wieloprowadnicowych wyrzutni rakiet Homar-K (z czego najpewniej 1 egzemplarz dalej jest na terenie Korei Południowej). Teraz będą one integrowane z polskimi elementami jak m.in. podwozie samochodu ciężarowego Jelcz w układzie 8x8 oraz Zautomatyzowany Zestaw Kierowania Ogniem Topaz. Pierwotnie zakupionych zostało 212 sztuk tego spolonizowanego wariantu K239 Chunmoo, jednak liczba ta zwiększyła się do 290 z racji na podpisanie w kwietniu tego roku drugiej umowy wykonawczej . Oprócz tego wiceminister obrony najpewniej określił ile wczoraj dostarczono do Wojska Polskiego systemów artyleryjskich K9A1 (6 sztuk), ponieważ wcześniej informacja ta nie została upubliczniona.

Reklama

Wraz z wyrzutniami w obu umowach zakupione zostały do nich pociski rakietowe CGR-080 kalibru 239 mm, które dysponują zasięgiem 80 km, a także balistyczne krótkiego zasięgu CTM-290 zdolne do trafienia w cel oddalony o 290 km. Oprócz tego pozyskany został pakiet logistyczny i szkoleniowy. Przewidywana jest także integracja Homara-K z polskimi pociskami niekierowanymi kalibru 122 mm w kontenerach transportowo-startowych opracowanych przez WZL-2. Druga umowa wykonawcza przewiduje utworzenie zaplecza serwisowego modułów wyrzutni oraz wytwarzanie doń części zamiennych w Polsce. Pierwszy tuzin modułów przyjedzie z fabryki Hanwha Aerospace w Changwon. Począwszy od trzynastego egzemplarza wszystkie kolejne wyrzutnie będą produkowane w Polsce, przypuszczalnie w Hucie Stalowa Wola.

YouTube cover video

Trwają także rozmowy w sprawie licencji, transferu technologii oraz know-how niezbędnych do uruchomienia produkcji pocisków CGR-080 kalibru 239 mm, lecz stanowi to przedmiot osobnych negocjacji. Przekazanie tych kompetencji ma odbyć się po podpisaniu kolejnej umowy wykonawczej z Hanwha Aerospace. Możliwe, że część wyrzutni będzie w przyszłości montowana na podwoziu Jelcza 3 generacji, które zademonstrowano podczas ostatniej edycji MSPO.

Czytaj też

Homar-K to spolonizowany rakietowy system artyleryjski K239 Chunmoo, w którym podwozie bazowe w postaci samochodu ciężarowego Doosan 8x8 z opancerzoną kabiną uległo wymianie na rodzimej produkcji Jelcza w układzie 8x8. Za przedziałem załogi umieszczono dwa kontenery z pociskami rakietowymi, w każdym można przenosić m.in. sześć kierowanych rakiet kalibru 239 mm o donośności około 80 km lub jeden pocisk balistyczny o donośności około 290 km. Trwają też prace nad integracją z wyrzutnią rakiet kal. 122 mm używanych przez, chociażby systemy WR-40 Langusta czy BM-21 Grad. Poza tym z kontenerów transportowo-startowych można strzelać niekierowanymi pociskami kal. 131/227 mm. W trakcie opracowywania są kolejne efektory rakietowe o zasięgu rażenia 150-200 km.

Reklama

Homar-K otrzymał także Zautomatyzowany Zestaw Kierowania Ogniem Topaz pozwalający na wpięcie spolonizowanego Chunmoo w obecnie używany przez polskich artylerzystów system kierowania ogniem i zarządzania polem walki, który pod względem możliwości jest rozwiązaniem najwyższej klasy. Spolonizowaną wyrzutnię zintegrowano także z cyfrowym system komunikacji Fonet. W przyszłości Homar-K może otrzymać całkowicie nowe podwozie w postaci samochodu ciężarowego Jelcz 883.5.

Czytaj też

Reklama

Komentarze (10)

  1. Książę niosący na plecach białego konia

    K9/K2/Fa50 nie brały udziału w prawdziwej walce. Efektywne jest dostarczenie części z nich do Kijowa i zakup/produkcja w dużych ilościach po zebraniu danych. Warszawa nie musi się spieszyć. Pilnym przeciwnikiem jest Seul.

  2. Książę niosący na plecach białego konia

    Jeśli jelcz i Homar zostaną ulepszone, potrafią osiągnąć 500km/1000km i są pojazdem z najwyższej półki, znacznie lepszym od Chunmu. Zasięg obejmuje granicę Warszawy z Mińskiem, Petersburgiem i Moskwą. Innymi słowy, biuro Putina, które znajduje się 150 metrów nad ziemią i 150 metrów pod ziemią, może zostać zniszczone.

  3. balti

    Podpisanie umowy na kolejne 70 szt. bez załatwienia transferu produkcji pocisków to dywersja... tylko "nasi" potrafią wytrącać sobie sami argumenty z ręki... POPIS to szczyt niekompetencji jeśli chodzi o negocjacje z drugą stroną dotyczące sprzętu wojskowego. Potrafią cisnąć polski przemysł i przeciągać latami negocjacje a w przypadku zagranicznych oferentów negocjują jak matoły...

    1. Davien3

      Balti a to z pretensjami do Błaszczaka, to on tak wynegocjował a obecny MON mógł tylko podpisac albo zerwac kontrakt

    2. wert

      nie ma to jak bejdolenie davienoidów. Przed wyjazdem szumnie zapowiadano produkcję CGR-080 w Polsce Teraz trzeba POłykać język. Tyle. Warto tak zaczynać "przez ostatnie osiem lat...." wtedy davienoidy w lot ogarną

  4. Chyżwar

    Należy się cieszyć ponieważ tego typu artyleria stanowi istotne wzmocnienie potencjału WP.. Dobrą informacją jest także to, że pocisk balistyczny o zasięgu 290 kilometrów odpalany z Jelcza ma znacznie lepszy CEP niż wymagał MON. Swoją drogą ciekawe czy Davien będzie miał odwagę cywilną i przyzna się do błędu. Wszak niedawno, kiedy hejtował Homara "K", jak zresztą czyni to w przypadku każdego sprzętu kupionego w Korei, wypisywał banialuki, że Koreańczycy nie mają i długo nie będą mieli do tej wyrzutni rakiet o zasięgu 290 kilometrów.

    1. Davien3

      Chyzwar jak pokażesz dowód ze ten pocisk to URE-2 to ci przyznam rację:)) Ale nawet sami Koreańczycy z DAPA twierdzą inaczej:)

  5. Prezes Polski

    Nadmieniam, że mamy teraz z grubsza tyle samo nowoczesnych mlrs, co Ukraina. Te ukraińskie głównie stoją w krzakach, bo za mało jest celów i rakiet. A teraz zastanówmy się, czy szalony plan pozyskania ponad 700 warto zrealizować. Rozpoznanie i produkcja rakiet. Na to powinna pójść kasa. 200-250 wyrzutni, z czego część zmagazynowanych w zupełności wystarczy.

    1. Nihoo

      628 wyrzutni trzeba żeby postawić chociaż jedną sztukę na każdy km granicy Polski z Rosją/Białorusią. Tak, wiem że te rakiety mają 80/290 km zasięgu... ale jaką siłę bojową stanowi 1 wyrzutnia z 7 (6+1) lub 12 (6+6) pociskami, w przypadku jakiegokolwiek konfliktu? Możliwość wystrzelenia dużej ilości pocisków (nawet niekierowanych 122mm) z kilku (nastu) wyrzutni w rozwijające się natarcie może zlikwidować zagrożenie w zarodku. Wystrzelenie kilkunastu pocisków co najwyżej przyspieszy bieg ruskiego soldata, który będzie chciał szybciej dotrzeć do bezpieczniejszej strefy. Zgodnie z powiedzeniem: "Lepiej mieć i nie użyć niż nie mieć i potrzebować"

  6. Anty 50 C-cali

    Czytam ,i aż się muszę skupić. Począwszy od 13-egzemplarza, wszystkie wyrzutnie będą produkowane prawdopodobnie w Stalowej. Ale to o tych 72 homarach, z drugiej umowy wykonawczej podpisanej dopiero w kwietniu? Czyli 234 moduły przypłyną z tej niedobrej Korei, tak? Nijakie audyty nie przeszkodziły parciu Polski w stronę idei "500 hiMARS". Bo do tych 290, dojdą te "prawdziwe" Homary -A. jak Ameryka. Konto Bejdy donosi że będzie kolejnych 6 - "gorszych, hyhy od naszego Kraba" - haubic. A co z umową wykonawczą na kolejne...Kraby. Skoro wyrzutnie "tylko" przykręca się do Jelczy i fora z dwora, to czyżby probelem był jednak!? brak garaży. Wg doradcy K-K, gen . Gocóła

    1. wert

      nie ma się czym podniecać. dwieście parę wyrzutni to grosze w porównaniu do amunicji którą bedziemy kupować z POłki. CGR-080 miała byc produkowana w PL ale "wynegocjowaliśmy" kolejny zakup paru tys szt więc produkcji NIE będzie. Koreańczycy takich okazji nie przepuszczają zwłaszcza gdy trafiają na amatorów. Zapewne to macki poprzedniej ekipy spowodowały ten "sukces". Zapewne

    2. MiP

      A kto ten kontrakt negocjował ?? Błaszczak i się ciągle tym chwalił,teraz mogliśmy podpisać to co było wynegocjowane albo zerwać umowę ale gdyby zerwali to ile krzyku byłoby że już Tusk anuluje kontrakty

    3. wert

      MiP@ nowy kontrakt w niczym nie poprawił pierwszej umowy. Umowy wtedy zawartej pod presją naszych sprzętowych donacji dla UKR w efekcie opustoszałą bazą sprzętową. Dziś żółnierze zamiast grać w karty szkola się na nowym sprzęcie. Podstawowe braki zostały uzupełnione. Przyszli amatorzy turystyki kontraktowej więc warunki zostały POgorszone

  7. user_1047637

    O 500 himarsach cisza, o apachach cisza. O nowych kontraktach nie załatwionych cisza. Modernizacja polskiej armii wyraźnie wyhamowuje

    1. skition

      Się zagospodaruje. Decisively Lethal Platform to nie jest czołg. To albo Homar-K albo K9. Czołg nie jest NLOS czyli teoretycznie nie może wystrzelić pocisku który obleci Ziemię na około i spadnie w miejscu z którego został wystrzelony ,gdyż z powodu małej elewacji lufy taki pocisk z gazogeneratorem nie osiągnie wysokości przelotowej. Zahaczy albo o sosnę albo jakiś wieżowiec po drodze. Donośność jest wszak tylko pochodną mocy gazogenratora i tu może być ten DLP albo w wersji rakietowej albo klasycznej artyleryjskiej. Czołgów przełamania typu Josif Stalin 7 nie będzie , bo jak się okazuje Abramsy niczego nie przełamują. Ani pola minowego ani linii Surowikina. A jako Mobile Protected Firepower czyli czołg wsparcia piechoty do wskazywania celów dla dronów to może być i T72 jak mu tam zmontują odpowiednie sensory typu termowizja ,noktowizja itd.

    2. MiP

      Rządzą 7 miesięcy i finalizują kontrakty poprzedniej ekipy więc spokojnie

  8. AdSumus

    Dla czego się nie cieszę? No tak KRAB.

    1. Otas

      Nie cieszysz się, ze linia produkcyjna KRAKa jest zajęta zamówieniami na następne 5 lat?

    2. szczebelek

      HSW dostarcza już te nowe Kraby do WP?

    3. Chyżwar

      A od zamówienia Krabów przez Ukrainę WP dostało choć jednego. Otóż nie dostało mimo tego, że posłało lwią część posiadanych przez siebie Krabów na Ukrainę. A tak w ogóle jeżeli chodzi o ciężki sprzęt Polska posłała tam równoważnik co najmniej dywizji. W ogóle zdajesz sobie sprawę z tego ile lat trzeba by było, żeby za pomocą rodzimej zbrojeniówki zasypać ten dół? Bo chyba jasne powinno dla ciebie być, że po pozbyciu się wyposażenia jednej ciężkiej dywizji WP znalazło się w czarnej d,,,?

  9. Takijeden

    Super, bardzo dobra wiadomość.

  10. Jeremiasz

    Najpewniej, coś z tych informacji okaże się prawdą ...

Reklama