- WYWIADY
- WIADOMOŚCI
- POLECANE
Gen. Piotrowski: służba na granicy utrudnia transformację armii
Powinniśmy zdecydowanie zmodyfikować zakres zadań wykonywanych przez Siły Zbrojne RP na granicy polsko-białoruskiej. Obecny zakres zaangażowania na granicy znacząco utrudnia wykonywanie podstawowej misji wojska – mówi w rozmowie z Defence24.pl gen. broni w st. spocz. Tomasz Piotrowski, były Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych.
Jakub Palowski: Siły Zbrojne RP od kilku lat pełnią służbę na granicy państwowej z Białorusią, choć ostatnio natężenie prób przekroczeń granicy jest dużo niższe; obecnie w ciągu półrocza dochodzi do nich rzadziej niż dawniej w szczytowych okresach niemal każdego dnia. Jednocześnie tak długo trwająca sytuacja musi wywierać wpływ na proces szkolenia. Czy zdaniem Pana Generała powinno się zmniejszyć zaangażowanie Sił Zbrojnych RP na granicy?
Gen. broni w st. spocz. Tomasz Piotrowski, były Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych: Moim zdaniem, powtarzam to już od czasu, kiedy byłem Dowódcą Operacyjnym, powinniśmy zdecydowanie zmodyfikować zakres zadań wykonywanych przez Siły Zbrojne RP na granicy polsko-białoruskiej. Jest ku temu co najmniej kilka przesłanek.
Po pierwsze, sytuacja na granicy polsko-białoruskiej trwa już od lat, a zarówno charakter, jak i skala zagrożeń od długiego czasu nie zmieniają się dynamicznie, wobec czego Straż Graniczna oraz służby MSWiA miały czas, aby odpowiednio przygotować się do proporcjonalnej reakcji. Po drugie, dokonaliśmy dużej liczby inwestycji mających na celu poprawę bezpieczeństwa. Granica została znacząco wzmocniona, zarówno jeśli chodzi o bariery fizyczne, drogę patrolową, jak i barierę elektroniczną. To zupełnie inna sytuacja niż przed 2021 rokiem.
Uważam zatem, że powinniśmy zdecydowanie zmodyfikować zaangażowanie, pozwalając Siłom Zbrojnym na realizację ich statutowych zadań i przygotowanie się do zmieniającego się środowiska, gdyż obecny zakres zaangażowania na granicy znacząco utrudnia wykonywanie podstawowej misji wojska.
Dlaczego tak jest?
Zwracam uwagę, że środowisko bezpieczeństwa ewoluuje i powstają nowe zagrożenia, a zarazem zmienia się ich charakter. Siły Zbrojne otrzymują nowy sprzęt, co samo w sobie jest bardzo wymagające. Zwiększają się też stany liczebne, co jest zjawiskiem pozytywnym, bo budujemy coraz większe struktury mające zapewnić nam bezpieczeństwo militarne. Uważam jednak, że powinniśmy dać dowódcom zdecydowanie większą swobodę, jeśli chodzi o przygotowanie wojska oraz wdrażanie procesów innowacyjnych, związanych z dynamiczną ewolucją środowiska walki.
Trudno jest wdrażać innowacyjne rozwiązania, dynamicznie szkolić kadrę i przygotowywać żołnierzy do nowych realiów, jeżeli realizują oni zadania niskoprofilowe. Siły Zbrojne, ochraniając granicę, w dużej mierze wykonują służbę patrolową i służbę na posterunkach. Z kolei zadania, do których powinny się przygotowywać i które mają realizować w ramach operacji obronnej, są dużo bardziej złożone i wymagające.
Funkcjonowanie w środowisku wielodomenowym, z szerokim współdziałaniem wojskowo-cywilnym, wymaga naprawdę dobrego zgrania i wzajemnego zrozumienia, a do tego trzeba czasu. Zmieniają się nie tylko technologie i taktyka, ale też uwarunkowania prawne.
Wspomnę chociażby o ustawach o ochronie ludności i obronie cywilnej czy dokumentach z pakietu „Bezpieczny Bałtyk”. Wszystko to powoduje, że Siły Zbrojne otrzymują nowe zadania, ale przede wszystkim pojawia się potrzeba zmiany doktryn, taktyk i sposobu ćwiczeń. Samo NATO też jasno stwierdziło, że w wyniku obecnych wydarzeń zmienia podejście do prowadzenia ćwiczeń.
Jakie ma to konsekwencje dla żołnierzy, szczególnie w kontekście zaangażowania na granicy?
Aby móc realizować te założenia, zdecydowanie potrzeba odciążyć Siły Zbrojne, żołnierzy i dowódców – szczególnie na tych szczeblach najbardziej eksploatowanych podczas wspierania Straży Granicznej, czyli pododdziałów szczebla plutonu, kompanii, batalionu i dywizjonu. Potrzebny jest czas, aby na tych szczeblach żołnierze uczestniczyli w procesach innowacyjnych. Trzeba spotykać się z dostawcami nowych zdolności, wdrażać nowe technologie, wypracowywać sposoby ich zastosowania.
Czas potrzebny jest także po to, by uczyć się obsługi nowego sprzętu, który pojawia się w coraz większych ilościach, i wdrażać go. Żołnierze muszą uczyć się nowych taktyk i doskonalić je we współdziałaniu z różnymi rodzajami wojsk, zarówno w środowisku narodowym, jak i we współpracy z naszymi sojusznikami. Dlatego od długiego czasu stoję na stanowisku, abyśmy dokonali poważnej weryfikacji naszego zaangażowania w pomoc Straży Granicznej i odciążyli wojsko lub też dokonali bardzo istotnych zmian w rozwiązaniach systemowych odpowiedzialności za nienaruszalność granicy lądowej. To natomiast są zmiany w prawie, zadaniach i strukturach organizacyjnych. A to z kolei wymaga czasu, a ten zdecydowanie jest ostatnio bardzo deficytowy.
Zobacz też

Czy zatem zgodzi się Pan Generał z tezą, że misja na granicy hamuje modernizację Sił Zbrojnych RP, czy też wdrażanie tej modernizacji?
Jeżeli żołnierz jest zaangażowany w zadania patrolowe, służbę na posterunkach, to trudno, aby w tym samym czasie realizował te bardzo wymagające zadania szkoleniowe i modernizacyjne, o których wspomniałem wcześniej. Służba na granicy wpływa negatywnie na efektywną modernizację oraz utrudnia transformację armii.
Siły Zbrojne RP zdecydowanie trzeba odciążyć od zadań, które nie są zbieżne z ich podstawowym przeznaczeniem. Misja na granicy powinna mieć charakter doraźny, wynikający z bardzo trudnej sytuacji, a najważniejszym zadaniem powinno być przygotowanie do podstawowego zadania – obrony Ojczyzny w operacji wielodomenowej, z uwzględnieniem modernizacji technicznej, nowych struktur, w środowisku zmieniających się zagrożeń oraz we współpracy z sojusznikami.
Dziękuję za rozmowę.


