Siły zbrojne

Gen. Hodges: rezerwy są potrzebne

Fot. Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych
Fot. Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych

"Zwiększenie liczebności polskiego wojska jest potrzebne dla odstraszania agresji ze wschodu" - powiedział Polskiej Agencji Prasowej były dowódca armii USA w Europie gen. Ben Hodges. Pochwalił też modernizację polskiej armii. "Inwestycje poczynione przez Polskę są przykładem, który Niemcy i inne kraje powinny naśladować" - podkreślił. Pozytywnie do polskich planów odniósł się też adm. James Stavridis.

Wojskowi skomentowali w ten sposób niedawne zapowiedzi polskich władz nt. nowej ustawy o obronności i zwiększeniu liczebności polskich sił zbrojnych do 250 tys. żołnierzy. "Polscy żołnierze i oficerowie są wśród najlepszych w NATO, są bardzo profesjonalni, wyszkoleni, twardzi i zdolni do adaptacji. Oczywiście jest potrzeba, by było ich więcej, we wszystkich domenach - na lądzie, morzu, w powietrzu, cyberprzestrzeni i w obronie terytorialnej" - powiedział PAP gen. Ben Hodges, który dowodził siłami US Army w Europie w latach 2014-2018, a dziś jest ekspertem think-tanku Center for European Policy Analysis (CEPA).

Jak zauważył, gdyby plany rządu doszły do skutku, polskie wojsko byłoby jednym z największych w Europie, za Turcją i Francją. Zastrzegł jednak, że kluczowe znaczenie ma modernizacja i utrzymanie odpowiedniej gotowości wojsk. "Nie ma sensu mieć wielkiego wojska, jeśli jednostki nie są dobrze wyszkolone i wyposażone w nowoczesny sprzęt. Rząd będzie musiał więc znaleźć sposób, by sfinansować te rozszerzone siły bez poświęcania gotowości. Gotowość musi być największym priorytetem" - zaznaczył. Dodał, że US Army w latach 70. przeszła przez okres `pustej armii`, kiedy mimo dużej liczebności żołnierze byli słabo wyszkoleni i wyposażeni.

Zdaniem Hodgesa, liczebność wojska ma jednak znaczenie w kontekście odstraszania potencjalnej agresji. "Rozmiar ma znaczenie nawet we współczesnych wojnach. Żołnierze są potrzebni do ochrony i kontroli terenu i instalacji, ochrony ludności i granic oraz by mieć rezerwy, by móc absorbować nieuniknione niespodzianki, które zdarzają się w każdym konflikcie. To część pełnego spektrum odstraszania" - powiedział generał. Dodał, że celem powinno być połączenie sił konwencjonalnych z odpornością społeczeństwa i infrastrukturą, która umożliwi szybkie wsparcie przez siły NATO.

Oceniając dotychczasowy rozwój polskiego wojska i modernizacji, Hodges stwierdził, że inwestycje poczynione przez Polskę - zakup myśliwców F-35, artylerii rakietowej HIMARS, czy planowany zakup czołgów Abrams - są "przykładem, który Niemcy i inne kraje powinny naśladować". "Inwestycje w modernizację, których dokonywała Polska przez ostatnie kilka lat i których dokonuje teraz są kluczowe dla skutecznego odstraszania" - mówi generał.

Pozytywnie polskie plany związane z obronnością skomentował również były dowódca sił NATO w Europie adm. James Stavridis, który zwrócił uwagę na to, że w obecnej sytuacji w regionie zwiększenie wydatków na obronę ma sens. "Obawy związane z działaniami Białorusi i Rosji uzasadniają zwiększenie polskich sił zbrojnych" - powiedział PAP dowódca. "Dokładny rozmiar i kompozycja takiego wzrostu liczebności to oczywiście decyzja, która należy do samych Polaków" - dodał.

Stavridis podkreślił, że podczas swojej kadencji jako naczelny dowódca sojuszniczy w Europie (SACEUR) był pod wielkim wrażeniem polskich żołnierzy i ich pracy w Afganistanie. "Mam więc pewność, że będą w stanie odeprzeć każde wyzwanie zagrażające bezpieczeństwu narodowemu. Mam nadzieję, że te dodatkowe wojska będą dobrze zintegrowane z siłami NATO w regionie" - dodał.

Reklama
Link: https://sklep.defence24.pl/produkt/zasadzka-w-dzialaniach-lekkiej-piechoty/
Reklama

Źródło:
PAP

Komentarze (6)

  1. Trzcinq

    Jezu co ten facet wygaduje. Powiedzcie mu ze Polska jest właściwie pozbawiona oczu. Opl. Artylerii dalekosieżnej a MW istnieje tylko hipotetycznie. Abramsy akurat teraz to najmniej potrzebny zakup!

    1. dropik

      On mówi w sensie ogólnym, no chwiali , ze kupujemy w USA. szczegóły czyli że 250tyś sołdatów zastopuje modernizacje techniczną są z tego poziomu niewidoczne ;)

  2. obserwator

    Moje pytanie do panów generałów USA I NATO I prezydenta Baidena brzmi : Dlaczego służby specjalne tych instytucji i państw nie wykorzystują swoich agentów tych służb I współpracowników niedawno sprowadzonych tysiącami z Afganistanu do działań szpiegowski - informacyjnych na terenie Białorusi przy granicy z Polską przecież mielibyśmy jako świat dużo większą wiedzę do wykorzystania ? Polska też ma takie osoby z Afganistanu . Dlaczego my mamy ich karmić i dawać ochronę jako uchodzą za darmo ? Mogliby w ten sposób pracować i zarabiać broniąc jednocześnie granic Polski i Unii . ? Tacy współpracownicy mogliby m. in. nakłaniać do powrotu do swoich krajów.

    1. SZELESZCZĄCY w TRZCINOWISKU

      Subtelność spec służb ...... pamiętaj kiedy idziesz spać powiedz do smartfona dobranoc panie kapitanie jemu będzie miło a ciebie nic nie będzie to kosztować

    2. obserwator

      Działania naszych służb są bezwartościowe jak do tej pory i nie jest to gołosłowne twierdzenie.

    3. Użytkownik

      zgadzam się z tobą

  3. rozczochrany

    Czyli że musieliśmy dostać jakieś pozwolenie od USA na powiększenie armii? Zagraniczni wojskowi nie powinni się w ogóle mieszać do naszych spraw. Mnie to obraża jako Polaka a jestem cywilem. Nie wiem jak długo polscy wojskowi będą jeszcze znosić bezczelność amerykanów.

    1. viper

      Obraża cię zdanie sojusznika? Zabawne.

    2. Chyżwar

      Dziwne, że masz taką krótką pamięć. Przypominam, że armię zwijaliśmy na niemieckie polecenie. Robili to "zegarmistrzowie", którzy jeździli po "wskazówki" bo Berlina. Merkel się nawet nie kryła za bardzo z tym, że "nasz" szef MONu uzgadnia wszystko, co robi ze swoim zwierzchnikiem z Berlina. Fakt. Ubrała to w dyplomatyczne ozdobniki. Ale sens jej publicznej wypowiedzi był jasny.

  4. Herr Wolf

    To już Amerykanie będą nam mówić ile mamy mieć Indian?! Czy to nie tak czasem już nie dyktatura?!

    1. franek

      To jest rada i nie denerwuj się tak

    2. Trzcinq

      Niezbyt dobra rada no chyba że wojna wybuchnie w 2050 roku to wtedy i może może

    3. obserwator

      W twojej Rosji jest dyktatura.

  5. Andrettoni

    Im więcej sprzętu kupimy od USA, tym bardziej nas pochwalą - tu akurat nic dziwnego nie ma. Jak zrobilibyśmy zakupy w Brazylii, to chwaliłaby nas Brazylia.

  6. Gosc

    "Polscy żołnierze i oficerowie są wśród najlepszych w NATO, są bardzo profesjonalni, wyszkoleni, twardzi i zdolni do adaptacji. Oczywiście jest potrzeba, by było ich więcej, we wszystkich domenach - na lądzie, morzu, w powietrzu, cyberprzestrzeni i w obronie terytorialnej" - no z ta cyberprzestrzenia to nie wiem czy musza byc "twardzi"...