Reklama
Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI
  • POLECANE

Czy Bundeswehra wychodzi na prostą? To dopiero początek zasypywania dziury

Defilada czołgi Leopard, brygada na Litwie
Problemy z ukompletowaniem 45. Brygady Pancernej planowanej do rozmieszczenia na Litwie, niczym w soczewce skupiają problemy kadrowe Bundeswehry
Autor. Bundeswehr/Jana Neumann

Na podstawie danych niemieckiego federalnego ministerstwa obrony (niem. Bundesministerium der Verteidigung, BMVg) wyłania się optymistyczny obraz stanu rekrutacji do Bundeswehry. Jednak po zestawieniu tych doniesień z informacjami przekazywanymi przez media, a opartymi na szerokich analizach problemów strukturalnych niemieckiej armii – otrzymujemy bardziej złożony obraz sytuacji.

Wzrost liczebności Bundeswehry

Według oficjalnych danych z końca czerwca 2026 r., opublikowanych w lipcu przez branżowy portal „Soldat und Technik”, niemieckie siły zbrojne przeżywają renesans zainteresowania służbą. Główne liczby przedstawiają się następująco:

  • Wzrost aplikacji: złożono ok. 40 500 wniosków o przyjęcie do służby wojskowej, co stanowi wzrost aż o 24% w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego (czerwiec 2025 r.).
  • Więcej rekrutów: Przyjęto do służby ok. 10 900 nowych rekrutów (wzrost o 13%). Liczba ochotników i żołnierzy krótkoterminowych wzrosła o 8% (do 12 100 osób).
  • Liczebność armii: zwiększyła się do poziomu około 185 200 żołnierzy, co oznacza wzrost o ponad 3600 żołnierzy w skali roku.
Reklama

Z czego wynika ten wzrost?

Odsetek Niemców chętnych do służby wyraźnie wzrósł. Ministerstwo Obrony przypisuje ten sukces przede wszystkim nowemu podejściu do rekrutacji, czyli wdrożeniu przepisów o tzw. Nowej Służbie Wojskowej (niem. Neuer Wehrdienst) i nowoczesnemu mechanizmowi rejestracji poborowych (niem. Wehrerfassung).

System oparty na wysyłaniu kwestionariuszy do młodych Niemców okazał się strzałem w dziesiątkę. Jak podaje portal „Soldat und Technik”, pierwsze komisje wojskowe już działają – ok. 80% badanych młodych mężczyzn okazuje się zdolnych do służby, a system ankiet skutecznie wyłania tych, którzy chcą założyć mundur z własnej woli (ponad pół tysiąca osób od razu skierowano do służby jeszcze w tym roku). Nowe prawo skutecznie „zaktywizowało” młode pokolenie.

Strukturalne braki i kryzys kadrowy

Zestawiając te optymistyczne liczby z artykułami publikowanymi np. w „Süddeutsche Zeitung” czy „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, a także i w polskich mediach, widać, że obecne wzrosty to próba ratowania armii z bardzo głębokiego kryzysu.

Berlin ma ogromne problemy z realizacją planów rozbudowy armii opartych tylko na ochotnikach. Raporty pełnomocniczki Bundestagu ds. sił zbrojnych informowały, że w niektórych momentach nieobsadzona pozostawała nawet jedna czwarta stanowisk w wojsku, a w przypadku oficerów i podoficerów – co piąty etat. Zwracano też uwagę na rosnącą średnią wieku wojskowych.

Reklama

Ta sytuacja przekłada się m.in. na problemy z brygadą na Litwie (Wschodnia Flanka NATO). Jest to najbardziej dobitny przykład braków kadrowych, o czym również pisaliśmy. Prestiżowy projekt rozmieszczenia na stałe niemieckiej 45. Brygady Pancernej na Litwie w celu odstraszania Rosji utknął w martwym punkcie z braku chętnych. Docelowo jednostka miała liczyć 4800 żołnierzy, ale w czerwcu br. liczyła ona zaledwie ok. 2800. Powodem były m.in. braki kadrowe (szczególnie w pododdziałach artylerii, rozpoznania czy logistyki) oraz problemy finansowe, w tym cięcia dodatków za służbę zagraniczną, co skutecznie zniechęcało ochotników.

Stąd też pojawiają się pomysły, jak ten dotyczący cudzoziemców. Powraca do debaty politycznej w Niemczech co jakiś czas kontrowersyjna koncepcja rekrutowania w szeregi Bundeswehry obcokrajowców – obywateli innych państw Unii Europejskiej. Krytycy ostrzegają jednak, że stworzy to z niemieckiego wojska „armię najemników”.

Czy widać światełko w tunelu?

Zestawienie dostępnych informacji pozwala wyciągnąć bardzo jasny wniosek: wzrosty, o których informuje ministerstwo obrony w połowie 2026 roku, są jak najbardziej realne, jednak stanowią dopiero początek zasypywania ogromnej luki pokoleniowej i kadrowej.

Reaktywacja ewidencji wojskowej i wprowadzenie Nowej Służby Wojskowej wywołały tak potrzebny „efekt odbicia” (wzrost aplikacji o 24%). Ożywienie to dowodzi, że gdy państwo aktywnie i bezpośrednio pyta obywateli o chęć służby ojczyźnie (system ankietowy), odzew okazuje się znacznie lepszy niż przy biernym czekaniu na rekrutów.

Niemniej jednak, sukcesy te trzeba mierzyć miarą dotychczasowych wieloletnich zaniedbań. Armia wzrosła o 3600 żołnierzy, ale żeby w pełni obsadzić chociażby wspomnianą brygadę na Litwie oraz zrealizować strategiczne cele w ramach NATO w obliczu wschodniego zagrożenia, Bundeswehra będzie musiała utrzymać ten wysoki trend rekrutacyjny przez kolejne lata. Inaczej dzisiejszy entuzjazm okaże się zaledwie „plasterkiem” naklejonym na strukturalne rany niemieckich sił zbrojnych.

Reklama

Zobacz również

Reklama

Polecane

czytaj więcej

Wojna na Ukrainie

Mogą Cię zainteresować