Siły zbrojne

Chińskie samoloty w okolicy Tajwanu

Fot. Dmitriy Pichugin/CC BY-SA 4.0
Fot. Dmitriy Pichugin/CC BY-SA 4.0

Kilka chińskich myśliwców Su-30 wleciało we wtorek w strefę identyfikacji obrony powietrznej Tajwanu na południowy zachód od wyspy; Tajwan poderwał swoje myśliwce, które „odpędziły” intruzów – poinformowało tajwańskie ministerstwo obrony.

Su-30, określane jako jedne z najnowocześniejszych na wyposażeniu chińskiej armii, otrzymały werbalne ostrzeżenie i zostały „odpędzone” przez samoloty tajwańskie – przekazał resort w komunikacie, cytowanym przez agencję Reutera.

Według demokratycznie wybranych władz Tajwanu komunistyczne Chiny nasiliły w ostatnich miesiącach działalność wojskową wokół wyspy, podczas gdy świat boryka się z pandemią koronawirusa. Pekin twierdzi, że takie ćwiczenia wojskowe nie są niczym nadzwyczajnym.

Chiny uznają Tajwan za zbuntowaną prowincję i nigdy nie wykluczyły możliwości użycia siły, by przejąć nad nim kontrolę. Jeden z najwyższych rangą chińskich generałów oświadczył niedawno, że Chiny zaatakują wyspę, jeśli nie będzie innego sposobu powstrzymania jej niepodległości.

ChRL nasiliła presję na Tajwan w 2016 roku, gdy prezydentem wyspy została Caj Ing-wen, polityk wywodząca się z obozu niepodległościowego. Caj rozpoczęła niedawno drugą kadencję i ponownie odrzuciła zwierzchnictwo Pekinu nad Tajwanem.

Działania wojskowe wokół wyspy nasiliły również Stany Zjednoczone, które – choć nie utrzymują z Tajwanem formalnych relacji dyplomatycznych – uznawane są za jego największego sojusznika. USA sprzedają również wyspie uzbrojenie, przeciwko czemu regularnie protestują Chiny.

Amerykański samolot C-40A, będący wojskową wersją Boeinga 737, wleciał w tajwańską przestrzeń powietrzną po uzyskaniu pozwolenia, ale nie wylądował na żadnym z tajwańskich lotnisk – przekazało we wtorek ministerstwo obrony Tajwanu w osobnym komunikacie.

Według tajwańskich mediów maszyna wystartowała z japońskiej wyspy Okinawa, gdzie znajduje się duża baza amerykańskiego lotnictwa, a następnie przeleciała nad Tajwanem w drodze do Azji Południowo-Wschodniej.

Źródło:
PAP

Komentarze (9)

  1. Kiks

    Niech tkną Tajwan. Zaboli i raczej nie militarnie.

    1. Psiks

      Jak Ciebie zaboli to wyrazy współczucia ale nikt na to (nawet usa ten bankrutujący hegemon) nic wiele nie poradzi.

    2. Davien

      Jak na razie to nei USa sie gospodarka wali ale twojej Rosji więc płacz dalej, tylko to ci zostało:)

    3. Załamany John

      Ten bankrut faktycznie schodzi ze sceny. W końcu 24 biliony USD długu robi wrażenie. Nawet trolli zatrudniają coraz słabszych.

  2. Niuniu

    Kolejny raz eufemizm - strefa kontroli powietrznej. To jednostronne próby rozciągania swjej jurysdykcji poza obszar własnej przestrzeni powietrznej. Żadne Państwo nie może kontrolować międzynarodowej przestrzeni powietrznej i morskiej. Każdy może tam latać i pływać tak jak chce i czym chce - chyba, że dobrowolnie się ograniczył przystępując do jakiś regulacji lotów cywilnych lub ruchu cywilnych statków morskich. Można dodać,że Chiny nigdy nie uznały Tajwanu za inny suwerenny kraj i uważają go za swoje własne terytorium z wszelkimi konekwecjami odnośnie przestrzeni powietrznej i morskiej Tajwanu.

    1. ROTFL

      Tak, na przyklad konsekwencja moze byc bliski kontakt z jakim posiskiem p-lot..

    2. Davien

      Jak maja zamiar tracic myśliwce naruszając pzrestzren powietrzna Tajwanu ich problem. I zapoznaj sie czym jest strefa kontroli powietrznej a potem rób z siebie...

    3. Fanklub Daviena

      "żadne Państwo nie może kontrolować międzynarodowej przestrzeni powietrznej i morskiej." - no popatrz, a takie USA taką strefę kontroli powietrznej rozciąga od połowy Atlantyku i żąda od wszystkich krajów składania planów lotów i identyfikowania się przy lotach do obu Ameryk i wszyscy jak barany, za wyjątkiem Rosji (która tego przestrzega tylko przy cywilnych lotach do USA) do tego bezprawia się stosują. Ale jak nie raz pisałem, nic tak nie gorszy tajemniczej "wspólnoty międzynarodowej" jak to, gdy Rosja lub Chiny zachowują się jak USA... :) P.S. Co do przestrzeni morskiej to jest ONZetowski wyjątek: Rosja, Norwegia, Dania, USA i Kanada w swoich sektorach Arktyki mają prawo kontrolować wody międzynarodowe. Co prawda teraz USA chcą zanegować to, co same podpisały, by bruździć Rosji, ale parę lat temu same to wykorzystywały i pod pozorem "ochrony wielorybów" zabroniły nieamerykańskim tankowcom rejsów na Alaskę... :)

  3. miki

    Czyżby Chiny korzystały z kryzysu wywołanego przez korona-wirusa i po załatwieniu sprawy Hongkongu chciały rzutem na taśmę rozwiązać problem Tajwanu.

    1. Rhotax

      Oby ! Air-Sea Battle Concept chciałbym zobaczyć w akcji no i jakimi siłami zrobią desant ? 300 tys. w 1958 r było za mało jak orzekli Chińczycy a nie mieli jak więcej przerzucić , teraz raczej tyle nie trzeba . No i odbijanie przez USA zajętych nizin . Działoby się !

    2. Davien

      Rhotax, Chinom acze powrót do XIX wieku się nie marzy a taki byłby efekt ataku na Tajwan. USA nic by nie odbijało, bo by nie musieli, wystarczy ze odcieliby dostawy dla PLAF i koniec zabawy.

    3. niwffw

      po takiej akcji Chiny na dziesięciolecia cofnęłyby się gospodarczo o 30 lat, cały eskport by został zablokowany do Europy, do USA, Australii, Kanady, zapewne też do części krajów Azji. To byłby knock-out gospodarczy, nie do odrobienia w żaden sposób rynkiem wewnętrznym.

  4. Fanklub Daviena

    Wolno im - są u siebie! :)

    1. mfnie

      jak ruscy napadną na Polskę zapewne będziesz tak samo pisał o naszym kraju

  5. Natowiec

    Latać potrafią już we czwórkę To jakis chiński smok?

  6. Zbyszko z bogdanca

    Przypominam ze Chińczycy gonili swojego lidera który ZWIEWAL IM DO TAJWANU

  7. g444

    robi się niebezpiecznie

  8. Tajski ptaszek

    Tajwanskie radary skanuja chiny na bieżąco do 200km w głąb Titaj zaskoczenia nie będzie Pozatym Chińczycy juz wiedzą dokładnie co to Tajwan i jak tam jest

  9. li

    Na kontynencie są zbuntowane prowincje Republiki Chińskiej .