- WIADOMOŚCI
Brytyjczykom zabrakło pieniędzy? Fregaty i drony zamiast niszczycieli
Autor. LPhot Oliver Leach / UK MoD / Crown Copyright
Royal Navy otrzyma nowe okręty, ale mniejsze, niż planowano. Niszczyciele typu Daring zostaną zastąpione przez fregaty i bezzałogowych „lojalnych skrzydłowych”.
Niszczyciele Typu 45, określane też jako okręty typu Daring, stanowią dziś kręgosłup brytyjskiego systemu obrony powietrznej. Teraz rząd w Londynie szuka dla nich następców, choć jednostki te służą pod Białą Banderą (ang. White Ensign) od niespełna dwóch dekad. Niedawno ogłoszony plan modernizacji Royal Navy stanowi duże zaskoczenie dla obserwatorów sektora obronnego, zarówno pod względem rozmachu, jak i potencjalnego ryzyka.
Na przełomie wieków brytyjskie Ministerstwo Obrony planowało pozyskanie nawet 12 nowoczesnych niszczycieli przeciwlotniczych. Po 11 września 2001 roku plany zakupowe zredukowano do 8 okrętów. Ostatecznie zamówiono 6 jednostek Typu 45. W marcu 2003 r. dokonano uroczystego cięcia blach prototypu, czyli HMS „Daring” (numer burtowy D32). Banderę na ostatniej jednostce, HMS „Duncan” (D37), podniesiono we wrześniu 2013 r.
„Hybrydowa” marynarka
Jak informuje „UK Defence Journal”, wycofywanie ze służby tych wciąż nowoczesnych (choć trapionych wieloma problemami technicznymi) okrętów rozpocznie się w 2035 r., zaledwie 26 lat po wejściu do służby HMS „Daring”. Pierwotnie planowano, że jednostki Typu 45 zostaną zastąpione przez duże niszczyciele Typu 83, choć rozważano także inne możliwości, od wysoce zautomatyzowanych „okrętów-arsenałów” po krążowniki rakietowe.
Jednak plany Ministerstwa Obrony uległy poważnym zmianom. Zamiast niszczycieli przeciwlotniczych Typu 83 Royal Navy otrzyma fregaty o roboczej nazwie Common Combat Vessel (CCV). Nowe jednostki mają stanowić serce wielozadaniowych, załogowo-bezzałogowych zespołów bojowych. Fregatom CCV będą towarzyszyć cztery typy pełnomorskich bezzałogowców. Plan określono mianem „hybrydowej marynarki”.
This NDP image shows Type 91, 92 and 94 alongside a Type 26 for scale. Type 94 carries the air defence radar and is the largest of the three, around 100m length. Type 91 and 92 are planned to be 70 and 90m in length. That suggest displacements anywhere from 800-3,500 tons. pic.twitter.com/GIwh2pov0c
— JamesFennell MBE (@FennellJW) June 29, 2026
Bezzałogowce Typu 91 będą nosicielami różnorodnych systemów uzbrojenia. Przypuszczalnie zostaną wyposażone w dużą liczbę pionowych wyrzutni, takich jak Mk 41 Vertical Launch System. Jednostki Typu 92 otrzymają szereg systemów do poszukiwania i zwalczania okrętów podwodnych. Wsparcie pod powierzchnią zapewnią im bardzo duże pojazdy podwodne Typu 93. Z kolei nawodne bezzałogowce Typu 94 będą przenosiły systemy przeciwlotnicze.
Wymienione bezzałogowce oraz fregaty CCV mają ściśle współpracować z fregatami Typu 26 (zwalczania okrętów podwodnych) oraz Typu 31 (ogólnego przeznaczenia), które są dziś budowane dla Royal Navy. Zmiana planów Royal Navy stanowi jeden z efektów niedawno opublikowanego Planu Inwestycji Obronnych (ang. Defence Investment Plan) oraz bardzo szerokiej dronizacji Brytyjskich Sił Zbrojnych (ang. British Armed Forces).
Plan wysokiego ryzyka
Zakres planów modernizacyjnych Royal Navy, w szczególności zamiar zastąpienia klasycznych okrętów jednostkami bezzałogowymi, budzi poważne obawy. Jak dotąd żadna marynarka wojenna nie zdecydowała się na taki ruch. Morskie bezzałogowce najczęściej stanowią uzupełnienie klasycznych jednostek, wspierając je w wybranych zadaniach, np. zwalczaniu okrętów podwodnych lub monitorowaniu infrastruktury krytycznej.
Plany Royal Navy z pewnością budzą konsternację w Australii i Kanadzie. Marynarki obu tych państw w ostatnich latach zamówiły nowoczesne okręty przeciwlotnicze opracowane na bazie… brytyjskich fregat Typu 26 firmowanych przez BAE Systems. Tymczasem trapiona kryzysami Royal Navy oraz brytyjskie koncerny stoczniowe będą musiały zmierzyć się z problemami natury technicznej (i nie tylko), których rozwiązania nie podjął się jeszcze nikt inny na świecie.
