Siły zbrojne

Armia u progu wyzwań modernizacyjnych. „Stagnacja, czy jakościowy skok”?

  • Fot. J. Sabak/Defence24.pl
  • Fot. Marta Rachwalska/InfoSecurity24.pl
  • Fot. Vectro Launch Inc via Facebook [vector-launch.com]

Polska armia stoi u progu największego po 1989 roku programu modernizacji technicznej. Na razie jednak kierunkowe decyzje, dotyczące realizacji najważniejszych programów – jak obrona powietrzna średniego i krótkiego zasięgu czy śmigłowce wielozadaniowe i bojowe - nie zostały podjęte. Jeśli w najbliższym czasie realna realizacja najważniejszych programów nie rozpocznie się, Siły Zbrojne czeka niebezpieczny impas modernizacyjny. Święto Wojska Polskiego jest dobrym momentem do analizy wyzwań modernizacyjnych – pisze Marek Dąbrowski.

Impulsem, przemawiającym za szybką i skuteczną realizacją programu modernizacji przyjętego pod koniec 2012 roku były wydarzenia rozgrywające się na Ukrainie oraz nasilające się działania eskalacyjne strony rosyjskiej zarówno wobec Europy Środkowowschodniej, jak i całej Unii Europejskiej i państw NATO. Ambitne początki były obiecujące, choć specjaliści od początku wskazywali na braki w przygotowaniu odpowiednich struktur realizujących program i jego niedoszacowanie. Główny realizator zadań, Inspektorat Uzbrojenia (IU) wraz z pozostałymi instytucjami biorącymi udział w procesie pozyskania, rozpoczął długą serię wielu dialogów technicznych, narad i odpraw koordynacyjnych. Praktycznie przyjęte założenia etapu identyfikacji (określania  potrzeb dla osiągania zakładanych zdolności operacyjnych oraz ich definiowania) znalazły się w fazie analityczno-koncepcyjnej (możliwość zrealizowania/wykonania stawianych wymagań).

Zobacz więcej: Galeria: Defilada Wojska Polskiego 2016

Teoretycznie istniejący mechanizm wobec finalnie przyjętych założeń i gwarantowanych środków powinien stosunkowo bezproblemowo realizować stawiane przed nim zadania i przejść do kolejnych etapów związanych z fazą realizacji (określenie założeń do projektowania, projektowanie i rozwój, produkcja i zakupy). Zdawało się wówczas że jedynymi trudnościami, powinny być negocjancie dotyczące transferu technologii/wielkości offsetu, zakresu prac rozwojowych, udziału polskich podmiotów w zadaniach, samych terminów dostaw czy kosztów pozyskania. Obecnie widać jednak, że wobec wielu ważnych elementów programu na dialogach i naradach niestety się skończyło (do dnia dzisiejszego), a nawet niektóre z nich wróciły z powrotem z etapu fazy analityczno-koncepcyjnej do etapu fazy identyfikacji.

Dotychczasowa realizacja Planu Modernizacji Technicznej

W 2015 roku przeznaczono na obronność rekordową kwotę ponad 38 mld zł (wykonano 37,4 mld zł), ale znaczna część z tych pieniędzy była przeznaczona na spłaty zaległych rat za myśliwce F-16. Na Plan Modernizacji Technicznej (poza jednorazową spłatą za F-16 realizowaną spoza budżetu MON) przeznaczono – po nowelizacji budżetu – 7,55 mld zł, z czego wykonano 6,8 mld zł (w tym 5,7 mld w wydatkach majątkowych i 1,1 mld w bieżących) – czyli około 90%. W 2014 roku na Plan Modernizacji Technicznej przeznaczono 8,5 mld zł, w tym 8,3 mld ze środków budżetowych z rezerwą celową i 200 mln z Funduszu Modernizacji Technicznej. Według NIK fundusze na PMT wykonano w 2014 roku w 97,2%, natomiast wykonanie wydatków majątkowych (inwestycyjnych) związanych z PMT wyniosło 99,2% (plan – 6,376 mld zł, wykonanie 6,680 mld), niewykonanie przypadało w dużej mierze na zadania finansowane przez Fundusz Modernizacji Technicznej.

Widać więc wyraźnie, że w ubiegłym roku nastąpiło spowolnienie realizacji finansowania Planu Modernizacji Technicznej. Niestety, taki stan wynikał z różnych opóźnień w realizacji PMT spowodowanych między innymi bądź nie rozpoczęciem postępowań, bądź nie zakończeniem etapu faz analityczno-koncepcyjnych na określone systemy uzbrojenia czy wsparcia działań. Najgorsze jest to, że patrząc na realizację budżetu MON za 2015 rok wyraźnie widać, iż ponad 45% środków przeznaczone zostało na wydatki osobowe (uposażenia, wynagrodzenia, emerytury, renty itp.) co przy zapowiadanym wzroście stanów osobowych i zwiększonych (ponad plan) odejściach żołnierzy do cywila nie wróży dobrze realizacji procesu modernizacji w kolejnych latach.

Projekty, które pozostały na etapie fazy analitycznej-koncepcyjnej i identyfikacji

Zasadniczo można powiedzieć, że dotychczasowe dokonania związane z  realizacją PMT w większości przypadków nie zapewniły SZ RP skokowego podniesienia zdolności militarnych i unowocześnienia zasadniczej techniki bojowej.

Kub strzelanie
Priorytetem w realizacji Planu Modernizacji Technicznej powinna być obrona powietrzna. Na zdjęciu strzelanie systemu przeciwlotniczego Kub, jaki ma zostać zastąpiony przez zestawy typu Narew. Fot. ppor. Mariusz Poniatowski, plut. Patryk Cieliński

Z niezrealizowanych, ważnych programów można wymienić chociażby przeciwlotnicze i przeciwrakietowe zestawy średniego i krótkiego zasięgu (kr. Wisła i Narew), bez których zapewnienie skutecznej osłony przeciw systemom powietrznym czy taktyczno-operacyjnym pociskom rakietowym poważnie ogranicza zarówno możliwości wojsk jak i funkcjonowanie kluczowych dla naszego państwa elementów decyzyjnych i zapewniających przetrwanie w czasie zaistnienia realnego zagrożenia. Nadal nie wiadomo w jakim kształcie realizowany będzie program Narew, natomiast w zakresie Wisły poprzedni rząd w 2015 roku wskazał system Patriot. Pozyskanie tego systemu nie jest jednak przesądzone. Nadal nie jest znana jego konfiguracja, istnieją też poważne wątpliwości co do spełniania wymogów technicznych oraz dotyczących transferu technologii, zwłaszcza dotyczące zestawów przeznaczonych do dostarczenia w pierwszej fazie programu.

Z kolei opóźnienia w pozyskaniu systemu zarządzania walką szczebla batalionu BMS w istotny sposób wpływają na opóźnienia lub poważne komplikacje związane z realizacją innych programów. Nie znając finalnych parametrów taktyczno-technicznych tych systemów trudno będzie opracować docelowe warianty nowego BWP (kr. Borsuk), czy właściwie zmodernizować KTO Rosomak i Leoparda 2 do wariantu PL.

Opóźnione są również kluczowe dla Marynarki Wojennej programy związane z pozyskaniem okrętu podwodnego nowego typu (kr. Orka), czy okrętów patrolowych z funkcją zwalczania min (kr. Czapla) i obrony wybrzeża (kr. Miecznik). To właśnie te jednostki decydować będą  o militarnych możliwościach naszego państwa w działaniach na morzu oraz odpowiednio kształtować politykę Polski w tym obszarze na arenie międzynarodowej.

Z innych ważnych, a napotykających opóźnienia, programów można wymienić pozyskanie śmigłowców wsparcia bojowego i zabezpieczenia (nadal trwają negocjacje w Ministerstwie Rozwoju w sprawie zakupu wiropłatów wielozadaniowych typu Caracal, nie jest jasne, czy i kiedy zakończą się podpisaniem umowy) oraz śmigłowców uderzeniowych, bezzałogowych systemów rozpoznawczo-uderzeniowych średniego zasięgu i klasy MALE, dywizjonowych modułów ogniowych wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych dalekiego zasięgu (kr. Homar), czy rozbudowy zintegrowanych systemów wsparcia dowodzenia oraz zobrazowania pola walki C4ISR.

Powyższe zestawienie pokazuje, że brak jest spójności w realizacji programu modernizacji, wizji rozwoju SZ (a szczególnie ich możliwości) oraz wynikających z tego zagrożeń. Wątpliwości budzi znajomość uwarunkowań panujących na rynku związanym z produkcją wyrobów militarnych jak i taktyczno-techniczna wiedza wszystkich decydentów/realizatorów o istniejących systemach uzbrojenia, realnych możliwościach oferentów, czy wszystkich uwarunkowań związanych nie tylko z samym procesem pozyskania, ale również całym cyklem życia wyrobu i wynikającymi z tego konsekwencjami na przyszłość.

O ile realizowane są zakupy istniejącego, czy posiadanego już wcześniej sprzętu i  uzbrojenia, często we własnych zakładach zbrojeniowych (KTO Rosomak, ppk Spike, czy samochody ciężarowe Jelcz), o tyle proces pozyskiwania generacyjnie nowego sprzętu, który musi powstawać we współpracy z kontrahentem zagranicznym (brak całkowicie samodzielnych zdolności w krajowym przemyśle) jest opóźniony. Skutkuje to brakiem możliwości dokonania przez polską armię jakościowego skoku. Należy pamiętać, że z jednej strony konieczne jest wypracowanie rozwiązań, pozwalających na transfer technologii, samodzielną modernizację i utrzymanie sprzętu. Z drugiej jednak strony obecna zła sytuacja sprzętowa i wieloletnie opóźnienia wymagają podejmowania szybkich decyzji, tak aby proces wymiany posowieckiego sprzętu musiał „ruszyć” bez zbędnej zwłoki. Obecna sytuacja jest szczególna, gdyż doprowadziły do niej lata zaniedbań procesu modernizacji obniżenie potencjału technologicznego polskich jednostek badawczo-rozwojowych i przemysłu zbrojeniowego oraz wieloletnie zaniedbania w samym MON, a obecnie Polska znajduje się w trudnym położeniu geopolitycznym.

Projekty będące na różnych etapach fazy realizacji

Chyba największymi osiągnięciami dokonanymi w ostatnim roku (ale również w poprzednich latach) były te związane z programami dotyczącymi modernizacji Wojsk Rakietowych i Artylerii. Po kilkunastu latach udało się wreszcie pomyślnie zakończyć proces rozwoju 155 mm samobieżnej haubicy Krab i przechodzi się obecnie do etapu eksploatacji (wprowadzenie do użycia, eksploatacja i wycofanie). Konstrukcja ta będzie niejako po raz drugi wprowadzana na wyposażenie wojska. Nadal nie pozyskano jednak amunicji precyzyjnej do tego systemu.

Krab
fot. J. Sabak

Sama haubica powstała przez połączenie systemu wieżowego, bazujące na rozwiązaniach brytyjskiej haubicy AS-90 oraz koreańskiego podwozia K9, które będzie licencyjnie produkowane w Polsce. Znaczenie tego systemu artyleryjskiego związane będzie w dużej mierze z powiązania tego systemu z nowoczesna amunicją i wpięcia go w efektywny system funkcjonowania w ramach broni połączonych (przekazywania danych i dowodzenia).

Kolejnym środkiem ogniowym jest 120 mm moździerz samobieżny Rak, również rozwijany przez kilka lat i borykający się z podobnym co Krab problemem braku nowoczesnej amunicji. Amunicja do Raka jest nadal opracowywana, a jako przejściowe rozwiązanie wykorzystywane są zmodyfikowane pociski do moździerzy holowanych.

Realizowana jest praca rozwojowa związana z pozyskaniem nowego BWP (kr. Borsuk). Na obecnym etapie (oraz wobec braku dokładnych danych o rzeczywistych postępach programu) trudno jest powiedzieć, czy zostanie ona zrealizowana zgodnie z planem. Trzeba pamiętać, że projekt nowego BWP (pomijając spory o niektóre wymagane od niego rozwiązania konstrukcyjne) powinien mieć wyważone, a zarazem nowoczesne, parametry, tak aby mógł być on z powodzeniem oferowany również klientom zagranicznym. W przeciwnym wypadku pozyskamy albo platformę odstająca od najnowszych rozwiązań (tanią i prostą konstrukcyjnie zarazem), albo na tyle drogą (patrz niemiecka Puma), że będzie ona wykorzystywana wyłącznie przez SZ RP. Takie podejście spowoduje zwiększenie kosztów pozyskania i samej eksploatacji.

Z programem BWP powiązany jest program rozwoju wieży bezzałogowej ZSSW-30. Obecne plany zakładają pierwsze dostawy w 2017 roku. Nowy BWP ma zostać uzbrojony w armatę automatyczną kalibru 30 i 40 mm, spełnioną jako koncepcja poprzez zastosowanie układu zamiennych luf dla tego samego systemu podstawowego działka amerykańskiej firmy ATK Bushmaster II. Wynika z tego, że wymagane będzie odpowiednie jej zaprojektowanie (poszczególne mechanizmy, zespoły muszą być zdolne do napędzania przenoszenia zmiennych mas wynikających ze zmiany armaty, rodzaju amunicji czy dopancerzenia samej wieży itp.). Trzeba również właściwie skonstruować system rozmieszczeniem różnych rodzajów amunicji ze spełnieniem wymogu zapewnienia jej odpowiedniej ilości.

ZSSW-30
Fot. J. Sabak/Defence24.pl

Z wojskami pancerno-zmechanizowanymi powiązane są też programy modernizacji KTO Rosomak (możliwości konstrukcyjne zostały ograniczone przez wymóg pływalności, co w dużym stopniu ogranicza zakres prowadzonych prac), powstania nowych wozów wsparcia na tej konstrukcji. Budowa pojazdów wsparcia na Rosomaku jest opóźniona, na razie nie wdrożono też głębszej modernizacji samego transportera w wariancie bojowym, choć opracowano np. dodatkowe opancerzenie na potrzeby misji w Afganistanie. W odniesieniu do programu  Leoparda 2A4 do wersji PL, faza realizacji została już rozpoczęta. Pododdziały KTO czy Leopardów nie mają jednak wsparcia zapewnianego przez mobilne, nowoczesne systemy przeciwlotnicze i artyleryjskie (w wypadku czołgów – również przez nowoczesne BWP), a znaczna część programów, która ma doprowadzić do ich wprowadzenia na uzbrojenie jest we wczesnej fazie bądź boryka się z opóźnieniami.

Inny rodzaj wojsk, który pozyskał już nowe systemy lub pozyska je w najbliższym czasie to Wojska Obrony Przeciwlotniczej. Odebrano już zdolne do przerzutu trójwspółrzędne stacje radiolokacyjne Soła, a w niedługim czasie trafią do pierwszych jednostek samobieżne zestawy przeciwlotnicze Poprad i artyleryjsko-rakietowe Pilica, przewiduje się też dostarczenie rakiet Piorun (Grom-M). Należy mieć na uwadze to, że ich wprowadzenie na wyposażenie tylko w ograniczonym stopniu poprawi potencjał wojsk w zakresie obrony przeciwlotniczej, jeżeli nie zostaną wprowadzone zestawy średniego zasięgu Wisła i krótkiego Narew.

Poprad
fot. R. Surdacki

Ponadto, znaczna część specjalistów wskazuje na konieczność pozyskania samobieżnych i stacjonarnych systemów artyleryjskich zdolnych do użycia amunicji programowalnej (np. kalibru 35 mm) bądź rakiet o zasięgu 10 km i większym. Ma to szczególne znaczenie wobec coraz dynamicznej rozwijanych systemów precyzyjnego uderzenia i pozyskiwania danych na odległościach znacznie przekraczających taktyczno-techniczne możliwości systemów bardzo krótkiego zasięgu. Z kolei rozwój nowych systemów służących do zwalczania BSP idzie raczej w kierunku ich zakłócania lub przejmowania kontroli niż bezpośredniego zniszczenia w powietrzu. 

W tym miejscu należy również przypomnieć o programach pozyskania nowoczesnych stacji radiolokacyjnych dalekiego wykrywania i ostrzegania, a także innych systemów radiolokacyjnych i optoelektronicznych. Ich rozwój powinien finalnie zapewniać działanie w systemie broni połączonych z systemami pozyskiwanymi w ramach projektów o  kr. Wisła i Narew. Ale jak ma do tego dojść gdy nie znamy finalnych parametrów taktyczno-technicznych tych drugich?

Siły Powietrzne wzbogacą się o osiem nowych samolotów szkolenia zaawansowanego  AJT M-346 Master. Z obecnej perspektywy, związanej z realnym brakiem możliwości pozyskania w najbliższym czasie nowych samolotów bojowych, brak decyzji o ich uzbrojeniu wydaje się błędem. Powinno się wziąć pod uwagę wykorzystanie opcji i dokupienie dodatkowych maszyn z  ewentualnym dostosowaniem wszystkich do prowadzenia niektórych działań bojowych.

Szerokim „strumieniem” do poszczególnych rodzajów wojsk napływają nowe systemy do symulacji treningu, ale nie towarzyszą temu działania mające na celu zorganizowanie sieci symulacji na jednym poziomie oraz wielopoziomowo (w tym wykorzystanie symulacji konstruktywnej, wirtualnej i rzeczywistej osobno i jednocześnie) oraz zbudowanie centralnego mechanizmu sterowania rozproszonymi systemami do symulacji i treningu. Niestety, dotyczy to też wymagań do zapewnienia współpracy różnych systemów symulacji z rzeczywistymi systemami dowodzenia i łączności podczas prowadzenia ćwiczeń, szkoleń i treningów. Wobec braku wyboru docelowego BMS niejasna jest jego rola w procesie szkolenia oraz wymagania kompatybilności z istniejącym systemem symulacji i treningu.

Na obecnym etapie sprawnie i bezproblemowo przebiega proces budowy i badań nowoczesnego niszczyciela min Kormoran II. Jest to jeden z niewielu programów, gdzie efektywnie zarządzany projekt powinien w finale dać Marynarce Wojennej pierwszy nowoczesny okręt od szeregu lat (obecnie wiadomo jest, że długoletni proces pozyskiwania korwety/okrętu patrolowego Ślązak napotka kolejne opóźnienia). Opóźnienia w zakupach okrętów bojowych powodują jednak, że jednostki wsparcia – jak Kormoran – będą mogły w wypadku ewentualnego konfliktu zostać wykorzystane jedynie w ograniczonym stopniu.

Kormoran1
Fot. Andrzej Nitka/Defence24.pl

W okresie od 2012 do połowy 2016 roku pozyskano (realizuje się pozyskanie) również wielu rodzajów  sprzętu wsparcia i zabezpieczenia działań (m.in. samochody różnych klas, sprzęt ochrony balistycznej i przed bronią ABC, środki łączności itp.) oraz dodatkowych pocisków Kongsberg NSM dla Morskiej Jednostki Rakietowej, czy nowego uzbrojenia dla  samolotów F-16 m.in. w postaci  pocisków manewrujących „powietrze-ziemia” AGM-158 JASSM. Są to niewątpliwie działania słuszne i o ile te pierwsze systemy podniosą stopień przygotowania wojsk i ich zdolności do zwalczana wybranych zagrożeń, to te drugie zwiększą nasz potencjał (w szczególności militarnego odstraszania).

Jednak w rozpatrywaniu całościowym można zauważyć, że większość dotychczasowych realizacji wydatków związanych było z jednej strony z pozyskaniem systemów raczej wsparcia i zabezpieczenia działań. Z drugiej pozyskanie nowych typowych systemów bojowych związane jest z ograniczeniem  środków przeznaczonych dla wcześniej planowanych do realizacji zamierzeń (tych z pierwotnego PMT ) lub znacznym opóźnieniem ich finalizacji. 

PMT istniejące zagrożenia w realizacji i próba ich oceny

Za realizację PMT i w ogóle procesu związanego z pozyskiwaniem nowego uzbrojenia czy modernizacją/usprawnieniem istniejącego odpowiada MON (sekretarz stanu ds. uzbrojenia i modernizacji), Sztab Generalny Wojska Polskiego (SG WP), IU, Inspektorat Wsparcia (IWsp SZ), gestorzy i centralne organy logistyczne oraz, w pewnym stopniu, Departament Polityki Zbrojeniowej (DPZ), Biuro Procedur Antykorupcyjnych (BPA) czy Służba Kontrwywiadu Wojskowego (SKW). I to te podmioty w mniejszym lub większym stopniu ponoszą odpowiedzialność za zrealizowanie lub brak realizacji powierzonych im zadań. W praktyce jednak działania tych podmiotów kształtowane są przez kolejne ekipy polityczne, które często uwzględniają raczej swoje krótkookresowe cele. Nie bez znaczenia jest też wpływ przedstawicieli przemysłu – zarówno krajowego, jak i zagranicznego.

Zmiana ekipy rządzącej po jesiennych wyborach w Polsce w 2015 roku spowodowała kolejne przewartościowania przyjętych założeń.  Można się zgodzić z ogłoszonym przez nowe kierownictwo MON zarzutami znacznego niedoszacowania kosztów realizacji poszczególnych programów, nadmiernie rozbudowanego PMT (nierealnej rozbudowy ilościowej i jakościowej, obawiającej się chęcią pozyskania dużej ilości systemów i urządzeń w kilkunastu ważnych obszarach w stosunkowo krótkim czasie, bez koordynacji i należytego planowania realnych możliwości i potrzeb), czy definiowaniem nierealnych wymagań/ założeń, terminów ich realizacji, kosztów czy samego sposobu pozyskania.

Dotychczas nowe kierownictwo nie wypracowało jednak własnych oryginalnych koncepcji i rozwiązań (nawet bazujących na już dostępnych, czy dopiero rozwijanych poglądach i analizach). Zadeklarowano, że jest przygotowywana aktualizacja Planu Modernizacji Technicznej do roku 2022 ze szczególnym uwzględnieniem okresu do 2019 roku, jednak poza ogólnymi priorytetami (modernizacja wojsk pancernych, obrony powietrznej, marynarki wojennej, budowa zdolności w cyberprzestrzeni i rozbudowa Obrony Terytorialnej), na razie jej zawartość nie jest jeszcze znana. Według nieoficjalnych informacji koncepcja zostanie ujawniona we wrześniu, tak naprawdę będzie ją jednak można ocenić dopiero po publikacji. Otwarte pozostaje więc pytanie, czy „nowy” PMT pozwoli na rozpoczęcie dynamicznego procesu modernizacji, i to już w okresie do 2019 roku. Część obecnie używanych systemów uzbrojenia (BWP, systemy Newa i Kub) pochodzi konstrukcyjnie z początku lat 70. XX wieku, a ich możliwości są bardzo ograniczone. Dlatego rozpoczęcie generacyjnej wymiany sprzętu jest pilnym i ważnym zadaniem.

Należy odpowiedzieć na pytania, czy systemy, które Polska pozyska, będzie w stanie utrzymać w eksploatacji i wykorzystać w bojowych warunkach albo czy właśnie te, a nie inne, systemy są już nam tak niezbędne, że decydujemy się na ich pozyskanie kosztem (ilościowym lub jakościowym) zmniejszenia zapotrzebowania na inne. Dodatkowo ciągle daje się zauważyć w polskim MON  marginalne podejście do właściwej oceny kosztów i samych warunków przyszłej eksploatacji, procesu szkolenia czy dalszej modernizacji pozyskiwanych systemów uzbrojenia – kosztów cyklu życia wyrobu, które sięgają 70% kosztów całkowitych.  

Ciągły brak jest spójnych wymagań określających potrzeby dla osiągania zakładanych zdolności operacyjnych na różnych poziomach, wzajemnej kompatybilności, uniwersalności w działaniu i przyszłej współpracy czy eksploatacji i zabezpieczenia szkolenia. Podejście perspektywiczne przejawia się często głównie w deklaracjach lub zapowiedziach, a nie potrafimy obecnie opracować własnych oryginalnych koncepcji i rozwiązań (nawet bazujących na dostępnych, czy rozwijanych dopiero systemach czy chociażby sposobach ich wykorzystania).

Niekonsekwencja w dążeniu do rozwiązywania stawianych zadań przejawia się zmianami parametrów w sporządzonych i zatwierdzonych Wymaganiach Taktyczno Technicznych (WTT), Wstępnych  Założeniach Taktyczno-Technicznych (WZTT), czy Wymaganiach Operacyjnych (WO), dublowaniem się zadań wobec podobnych taktyczno-technicznie systemów, szczególnie w ramach zaspokajania potrzeb bieżących, ale również tych perspektywicznych. Dotyczy to też istoty opracowanych WTT, WZTT, Studium Wykonalności (SW) i WO, co objawia się poprzez definiowanie nierealnych wymagań/założeń, terminów realizacji, kosztów czy samego sposobu pozyskania.

Często z wypowiedzi różnych przedstawicieli podmiotów biorących udział w procesie pozyskiwania MON (zwłaszcza IU) wynika, że winą za opóźnienia lub brak realizacji niektórych programów zawartych w PMT są niedostateczne zasoby dostępnych wykwalifikowanych specjalistów, nierealne lub źle sformowane założenia taktyczno-techniczne lub częste zmiany samych założeń już na kolejnych etapach ich prowadzenia itp. Powstaje pytanie, na ile świadczy to o niekompletnej wiedzy wszystkich zaangażowanych stron i podmiotów o wzajemnych uwarunkowaniach oraz chaosie decyzyjno-kadrowym i przygotowawczo/organizacyjnym właściwego systemu i zaplecza do realizacji stawianych zadań.

IU wraz z innymi realizatorami tworzy bardzo liczne grupy zadaniowe, często realizują one programy pozyskiwania sprzętu mało istotnego (aczkolwiek potrzebnego) z punktu widzenia podniesienie możliwości militarnych polskiej armii. Właściwszym działaniem mogłoby być skupienie się na zasadniczych problemach i rozwiązanie ich w pierwszej kolejności. Obecne podejście zabiera dużo czasu, a przede wszystkim rozdrabnia skromne zasoby. Zadania niektórych grup czasami nakładają się na siebie, a sprawujący nad nimi kontrolę ludzie nie potrafią zapewnić właściwej współpracy w realizacji zadań związanych pozyskaniem systemów ściśle współpracujących ze sobą bądź kompatybilnych w pewnych zakresach.

I jeszcze istotna, choć rzadko poruszana, sprawa dotycząca doboru kadr specjalistycznych i podnoszenia ich kwalifikacji. Uzupełniania/wyznaczanie na stanowiska czasem nadal odbywa się na bazie przesłanek pozamerytorycznych, nieformalnych poszukiwań czy nadań czysto politycznych. Niestety, takie podejście powoduje, że często za ważne z punktu widzenia państwa zadania (w tym wypadku realizację PMT) odpowiadają ludzie nie mający pełnych kwalifikacji lub całkowicie pozbawieni wiedzy dotyczącej stawianych przed nimi zdań. Bo jak człowiek, który dopiero co służył w np. jednostce logistycznej, ma zrealizować zadanie dotyczące przygotowania etapu analityczno–koncepcyjnego (napisania WZTT, SW itp.) lub etapu pozyskania (przeprowadzenia przetargu), gdy nigdy tego wcześniej nie robił?

Potrzeba jest stworzenia otwartych konkursów na objęcie stanowisk specjalistów lub szefów komórek zarządzających programami, które w pewnym stopniu mogłyby weryfikować przydatność kandydatów do pełnienia tych funkcji. Problemem są również braki wysokiej klasy specjalistów, którzy by przekazywali wiedzę nowo przybyłym/pozyskanym pracownikom/kadrze i kształtowali ich odpowiednie podejście do rozwiązywania trudnych zadań. I na koniec – ważna jest znajomość wytycznych, procedur i decyzji regulujących proces pozyskania, ale najważniejsze jest posiadanie tzw. wyczucia wojskowego specjalisty by napisać właściwe wymagania i rozwiązać wiele towarzyszących temu problemów. Nie każdy takie umiejętności posiada.

Marek Dąbrowski

Komentarze (47)

  1. Darek S.

    No tak, oczywiście można byłoby za 16 mld kupić te 50 śmigłowców Caracal. Ale czy nie lepiej kupić po 10mln USD za sztukę 50 Mi-17. Wyjdzie to ok. 500 mln USD, czyli ok. 2 mld zł. osiem razy taniej. To przecież nie jest żadna broń. To zwykły autobus, tyle, że lata. Trzeba być kretynem, żeby się zaprzeć na kupowanie armii, rzeczy na które jej nie stać. Że co, że Rosja nam nie sprzeda ? Bzdura. Że USA nam zabraniają. To możliwe. Mamy 8 razy drożej płacić tylko dlatego, żeby żołnierze mieli większą wygodę przy lataniu tymi śmigłowcami, żeby kierowcy tych autobusów powietrznych, mieli większą frajdę z ich prowadzenia ? Ludzie opamiętajcie się.

    1. Tap

      Tak jasne że taniej tylko czy ci FR sprzeda części na wypadek wojny z FR i czy udostępni systemy samoobrony, pakiet modernizacyjny. Będą tańsze z tym, że na wypadek W na nic się nie przydadzą.

    2. vvv

      wersje specjalistyczne to nie taksowki ale co tam, ty wiesz lepiej.

  2. kononowicz

    dzisiaj pokazali moderke PT-91 : PT-16, co sądzicie o tym, mówili że tanim kosztem

    1. kapralek

      Kolejna wydmuszka z myślą o zassaniu państwowej kasy, zwłaszcza podoba mi się to "tanio" jakby oni kiedykolwiek potrafili coś zrobić czy zmodernizować tanio i dobrze

    2. vvv

      jak tanio jak zostawiaja tylko skorupe podwozia i to po przebudowie?

  3. Arek

    Przede wszystkim rozsądna polityka zagraniczna. Warunkuje to położenie geopolityczne. Po prawej stronie mamy giganta, mocarstwo atomowe z kilkunastoma tysiącami czołgów, po lewej mocarstwo gospodarcze które w razie konieczności w ciągu miesięcy jest również w stanie zbudować ogromny arsenał broni. Przestańmy żyć w bajce w której wierzymy że jesteśmy w stanie obronić się przed Rosją czy Niemcami. Zarówno jedno jak i drugie państwo są tak silne, ze w określonych realiach mogą Polskę bez problemu w ciągu dni zająć lub pokiereszować. Nie pobrzękiwać szabelką, a szukać wspólnych płaszczyzn interesu gospodarczego bo to najbardziej łączy normalne narody. Polski nie stać na to żeby dorównać militarnie lub gospodarczo Niemcom lub Rosji więc nie napinajmy się militarnie bo to może tylko zrujnować budżet państwa. Osobiście jestem za mniejszą armią, nawet 80 tys ale w pełni zawodową i lepiej wyposażoną. Zezłomować wszystkie nieprzydatne na nowoczesnym polu walki, a kosztowne w utrzymaniu relikty lat 80-tych w postaci T-72, BMP-1, Goździki, Su-22. Z programów zakupowych w sytuacji ograniczeń finansowych za najistotniejsze uważam zmodernizowanie wszystkich Leopardów 2 do standardu A7, coroczne kolejne zakupy KTO Rosomak, program Krab, zakup sprzętu OPL i śmigłowce szturmowe ze szczególnym uwzględnieniem uzbrojenia p-panc. Jeżeli na pewne rzeczy nas nie stać to skończmy z bajkami i zakończmy te tematy. I najważniejsze - dbanie o dobre relacje ze wszystkimi silnymi sąsiadami ! Wbrew pozorom to może być najlepszą i najskuteczniejszą inwestycją "zbrojeniową" w bezpieczeństwo.

    1. zLoad

      Niemcy - sa wymieszane ludnosciowo. Nie sadze zeby armia niemiecka mogla opuscic swoj kraj. Amerykanie chca odnowic aresenal nuklearny na terenie naszego zachodniego sasiada. Bez dzialan sprzed 100 lat niemcy nie sa zagrozeniem. Jesli sie rusza, swiat sie na nich rzuci. Rosja - to juz nie jest ta sila. Dzialania na Ukrainie pokazuja jej slabosc. Ukraincy nie pojda na wspolprace z kims kto ich raz zaglodzil poprzez wywóz calej zywnosci i drugi raz probowal zniszczyc im kraj poprzez ciosy w gospodarke. No ja tak to widze. Z tym ze koszty nalezy redukowac bo sa zagrozeniem dla Polski - zgadzam sie w 100%

    2. fort

      Nie zgodzę się z tobą. Po pierwsze sytuacja niemiec wcale nie jest rewelacyjna i raczej nic nie wskazuje że coś tu się zmieni na plus w przyszłosci. Obawiałbym się raczej tego co powstanie ma miejscu niemiec za kilkadziesiat lat. Co do Rosji to również jej mozliwości są przeceniane. Na pierwszy rzut oka wydaje się że Rosja ma ogromną armie ale trzeba pamiętac że ma również ogromne terytorium do zabezpieczenia, od wschodu Chiny, zapalne rejony na Kaukazie + spora część sił pochłaniają wojska atomowe oraz flota. W efekcie na naszym odcinku Rosja może skoncentrować mniej więcej 400 tys żołnierzy czyli tyle ile sama Polska+Ukraina, a do tego pozostałe kraje V4 + Rumunia to kolejne około 200tys. Jeżeli zwiększymy naszą armię do 150tys i dołożymy OT to otrzymujemy już prawie 700tys do 400 na korzyść "międzymorza". Co do wojsk pancernych to większość tego co ma Rosja to złom z ktorego znaczna część pamięta lata 60te. Czołgów w normalnym stanie maja coś kolo 2-3tys... Oczywiście to sporo ale również nie mogą wysłać wszystkich do nas. jednakże to pokazuje że Polska nie powinna zaniedbywać wojsk pancernych, poniewaz jeżeli dojdzie do ataku Rosji na nasz kraj to będzie to raczej konwencjonalne uderzenie a nie żadne zielone ludziki ( te mogą być użyte ewentualnie wcześniej np w Estonii żeby podważyć spójność NATO ). Dlatego jestem za szybkim wzmocnieniem sił pancernych chociażby przez nabycie kilkuset ( np 600 ) używanych abramsów od USA ( tym bardziej że można to zrobić po taniości ) a równolegle licencja na czołg np od korei i przeprojektowanie go do naszych potrzeb ( na tej samej zasadzie co podwozie od kraba ) oraz kupienie 2-3tys spyków + np 500 wyrzutni do nich; do tego 3-4 eskadry używanych F16... Nasze stare pt-91 można by w tedy oddać np: Litwie czy innym krajom bałtyckim jeżeli by chciały ( chociaż to jest problematyczne bo ze strategicznego punktu widzenia najlepsza była by własnie Litwa - najbliżej nas, w razie czego łatwiej je wesprzeć albo wycofać do nas i mniejsze ryzyko odcięcia jak np w przypadku Estonii - natomiast politycznie nie jest to optymalne biorąc pod uwagę postawę tego kraju ) Natomiast co do układania pozytywnych relacji z Rosją to w mojej ocenie wiele osób popełnia tu zasadniczy błąd ( byc może pod wpływem rosyjskiej propagandy która próbuje tu zrzucac winę na Polską rusofobie ). Wbrew często powtarzanym opiniom relacje Polsko- Rosyjskie nie zalezą od Polski ale są zależne przede wszystkim od postawy samej Rosji, a stosunek Rosji do nas i możliwości naszych relacji z Moskwą dobrze oddają następujące słowa jednego z carów rosyjskich podczas zaborow: znam tylko dwa rodzaje Polaków: tych którzy mi służą i tych którzy ze mną walcza-tymi pierwszymi gardze, tych drugich... nienawidze... (cytat z pamięci), a to oznacza mniej wiecej tyle, że KAZDY a w szczególności Polska, która jest dla nich solą w oku, albo im się podporządkowuje i zostaje ich prowincją którą gnębią i wyzyskują albo jeżeli nie chce tego zrobić to jest wrogiem którego chcą zniszczyć... Taka jest mentalność na kremlu i mówienie że jak Polska nie będzie miała u siebie wojsk USA, nie będzie się zbroić albo będzie szła na ustepstwa to nasze relacje z Rosją będą lepsze to bzdura... oczywiście jak byśmy postanowili zlikwidować armie to prawdopodobnie w czasie kiedy byśmy to robili, może nawet zdjęto by embargo z naszego mięsa hehe... ale chyba nie trzeba mówić co by było potem przy pierwszej okazji kiedy mielibyśmy inne zdanie... teraz jest czas kiedy Rosja jest na cenzurowanym i możemy coś dla siebie ugrać w USA i NATO. Dlatego też wbrew kremlowskiej propagandzie która najchętniej chciała by wyrzucić USA z europy a już napewno z prawej strony Odry, musimy to wykorzystać zanim przyjdzie kolejny reset, jeśli nie chcemy się za pare lat obudzić z ręką w nocniku... Podsumowując polskie bezpieczeństwo powinno opierać się na trzech filarach: własna armia, sojusz z USA i silne międzymorze z Ukrainą włącznie, a stawianie na budowanie dobrych relacji z Rosją jako podstawę naszego bezpieczeństwa to mrzonka przynajmniej tak długo jak Rosja ma nadzieje na realizacje imperialnych ambicji...

    3. Arek102

      Jak uczy historia ta bliska i ta odległa to najpierw z Rusią Kijowską wojowaliśmy, później z Rosją i sowietami. Z Niemcami było tak samo od ponad 1000 lat. Jedni i drudzy uważają Polskę za niepożądany twór państwowy i dążą do naszej marginalizacji. Dogadać można się z nimi tylko jak będziemy silni gospodarczo i militarnie. Stary sprzęt poradziecki zwłaszcza czołgi powinny być modernizowane. Na początku lat 90 ubiegłego wieku, T-72 we wszystkich wersjach w WP było coś koło 700 szt. Był plan modernizacji tego czołgu nazywany "Leopardyzacją T-72". Koszt jednostkowy wynosił w wariancie tańszym około 1,5-2mln$ i droższym około 5mln$. Niestety zrezygnowano z tego planu po przejęciu 128 maszyn Leopard 2A4. Natomiast modernizacja Leoparda 2A4/2A5 do wersji 2A7 do zwyczajna bzdura bo wiązała by się z wymianą/przebudową bardzo drogich elementów czołgu jakim jest np. armata czy przebudowa wieży, wymiana celowników, zmianami w zawieszeniu, itd. Koszt byłby zbliżony do zakupu nowego wozu bojowego Leopard 2A7. Lepiej zakupić amunicję podkalibrową ze zubożonego Uranu. Można też było by ją produkować w kraju gdy powstaną reaktory jądrowe. Są złoża na dolnym Śląsku. Zgłosiła się firma wydobywcza z Australii, która chciała nabyć prawa do poszukiwań i wydobycia uranu. Su-22 czy Mig-29 pewnie jeszcze w WP pozostaną, jakieś 10-15 lat (jak nic się nie zmieni w tej kwestii). Ponieważ nie ma pieniędzy na zakup nowych samolotów, czy starych używanych F-16 np. duńskich czy amerykańskich, które by mogły by je zastąpić. Podobny problem jest BMP-1 (BWP-1). Trwają prace konstrukcyjne nad wykonaniem prototypu. Konsorcjum firm pracujących nad projektem pływającego nowego BWP-a (program Borsuk) ma 5 lat licząc od 2015 roku, na opracowanie prototypu i przeprowadzeniem testów na poligonie tak by można było go wprowadzić do produkcji. Koszt opracowania był szacowany na 500 mln zł. Moim zdaniem patrząc na dotychczasowe "osiągnięcia" w programach modernizacji uzbrojenia w WP, czas został niedoszacowany przynajmniej dwukrotnie, a realnie to czterokrotnie. Koszta opracowania także są zaniżone kilkukrotnie. Co prawda był opracowany BWP na podwoziu uniwersalnej platformy bojowej "Anders" za jedyne 22mln zł z armatą 30mm i wersją WWO z gładkolufową armatą 120mm, ale upadł z duża pomocą ówczesnego prezesa Bumaru K.Krystowskiego. Obie konstrukcje można było zobaczyć w 2010 roku na wystawie sprzętu wojskowego w Kielcach. Program Rosomaka też ciągnie się od ponad 10 lat i końca nie widać. Brak jest wozów specjalistycznych. Nie ma nawet prototypów tych maszyn co oznacza, że program Rosomaka potrwa co najmniej 5 lat (jak pójdzie dobrze, a jak normalnie to jakieś 10 lat, średni czas modernizacji sprzętu wojskowego w Polsce wynosi 21 lat, w przypadku armato-haubicy Krab wynosi 25 lat) Co do Goździków to się zgadzam z małym ale. Póki sprzętu tego nie zastąpią nowe gąsienicowe Kraby czy samochodowe Kryle to musi on zostać na wyposażeniu WP. Przy zakupie nowych OPL programów Wisła -trwają rozmowy z Ratheon'em, konsorcjum MEADS i rządem USA. A do programu Narew to w tej chwili nawet opracowanych wymagań nie ma. Stare wymagania cofnięto do IU. Więc o rozpisaniu przetargu, pertraktacjach z oferentami czy zakupem to w ogóle mowy być nie może. Jedyne obecnie wprowadzane systemy OPL to bardzo krótkiego zasięgu Poprad i Pilica i za jakiś czas w szczątkowej ilości Noteć z armatą KDA 35mm (na razie na uzbrojenie Marynarki Wojennej). Tak więc Polska może mieć silną i nowoczesną armie, a przeszkody w większości to przeszkody nie merytoryczne- polityczne i biurokratyczne wynikające z niekompetencji urzędników pracujących w MON czy IU oraz ciągłym zmianom w polityce, przez kolejnych, nowych rządzących. Traktowanie budżetu MON-u jako skarbonki czy zapchaj dziury do łatania budżetu centralnego tak jak to miało miejsce za czasów PO i Donalda Tuska.

  4. Black

    Można żeby było szybciej i taniej kupić broń w chinach z transferem technologii.Taki HQ 9 i inne systemy z rodziny do budowy tarczy antyrakietowej , j 10b żeby zastąpić su 22 i mig 29,wz 10 jako śmigłowiec bojowy oraz okręty dla marynarki Chińczycy na życzenie wsadzaja zachodnią elektronikę.

    1. Arek102

      Chińskie HQ9 to zmodyfikowana wersja radzieckiego systemu anty balistycznego S-300W1 i zmodyfkowanego radaru AESA Patriota 1. Obecnie Rosjanie dysponują systemem S-300W4 w werssji exportowej (uboższej) Antey2500, który kupili chociażby w Wenezueli i jest to bardzo drogi system opl - (1mld$ za jeden system). Samolot J10b też jest modyfikacją radzieckiej myśli technicznej silnika od Su-27 (AL-31F / Al-31FN) i izraelskiego projektu smolotu IAI Lavi (przeróbki F-16 w układzie kaczki) zakończonego w 1987roku. Nie wspominając o ich okrętach (radziecka technologia lat 70 i 80 ubiegłego wieku). Chińczycy na obecnym poziomie technologicznym są jakieś 10-30 lat za USA krajami Europy zach. , Japonii czy Korei pd. Ich systemy rakietowe średniego i dalekiego zasięgu przypominają systemy radzieckie z lat 60 i 70 ubiegłego wieku.

  5. Inżynier_Lakiernik

    lakierników mamy świetnych a inżyniery myją gary, co Panowie czy się mylę??? Tym chcecie potencjalnego wroga zatrzymać czekajcie dalej wkrótce ISIS zdobedzie broń nuklearną i zaszantażuje świat . Potencjał to nie te traktory. Potencjał to Broń termojądrowa , systemy satelitarne , rakiety balistyczne , rakiety do zwalczania satelit, atomowe łodzie podwodne , broń typu śmierć huragan czyli rakietowa. lotnictwo mysliwsko szturmowe. farbki są dobre dla dzieci

  6. olo

    Kiedyś można było na tym portalu poczytać ciekawe opinie i wnioski ciekawych ludzi , a teraz masakra po przeczytaniu 60% postów jestem w szoku. Czy wy wiecie że jest problem z umundurowaniem wojska gdzie kpl. kosztuje 200 zł. A wy mówicie o kupnie sprzętu za 40 letni budżet naszego państwa. Już teraz jest problem z kasą na remonty nowego sprzętu bo do naprawy potrzebni są specjaliści i sprzęt a nie młotek i przecinak. Dlaczego nikt nic nie pisze na temat przetargów na uzbrojenie. Czy już wiadomo co będzie modernizowane w Leo a przetarg na bezzałogowce, kryl, homar, krab co tymi przetargami kiedy będzie sprzęt, ile, gdzie i kiedy.

    1. fort

      Nie jest prawdą że nas nie stać na szybkie zwiększenie naszych możliwości obronnych. 5 lat temu USA przekazały Grecji za darmo 400 abramsów i ponoć taka opcja nadal jest aktualna, F16stki też można dostać po taniości, a spyki nie są aż tak drogie biorąc pod uwagę ich potencjał. W grę wchodzą więc głównie koszty remontów i modernizacji. Inaczej mówiąc przy minimalnych kosztach zwiększamy siłę wojsk pancernych 3 krotnie ( 600 abramsów ), lotnictwa 2 krótnie ( 3-4 eskadry F16) oraz ilość rakiet spyke x2 ( 2-3tys) oraz wyrzutni x3 ( 500 )... Jedynym większym kosztem byla by ewentualna eskadra f35 choć i to pewnie by wyszło mniej więcej tyle co średnio nam potrzebne caracale - ale to opcja dodatkowa tym bardziej jeśli i tak byśmy wzieli kilkadziesiąt efek, więc wcale nie jest tak że nas nie stać na skokowy wzrost potencjału obronnego, , pytanie jest raczej czy stac nas na kupowanie wszystkiego nowego w śladowych ilościach gdzie potencjalny przeciwnik posiada bardzo dużą przewagę ilościową i czy mamy wystarczającą ilośc czasu

    2. olo

      Panowie skoro to takie proste to niech ktoś napisze ile w magazynach mamy pociski do ppk spyke. Co do tego czy nas stać na kupno sprzętu i późniejszą jego modernizacje- Leo to jest odpowiedź 10 lat i nic. O BWP 1 nawet nie wspominam- przypominam że BRDM jeszcze są używane bez modernizacji w wojsku. I przez następne 10 nic nie będzie. Większość sprzętu który teraz jest przez nas używany już teraz wymaga modernizacji a to kosztuje. Dlatego wszystkie te opowieści o 600 czołgach to między bajki. A teraz inaczej. W dywizji zmechanizowanej najczęściej mamy 3 brygady, z tych trzech brygad jedna jest rozwinięta w 90% reszta to wydmuszki 20% więc kto ten sprzęt będzie używał. Panowie pogadajcie z kimś kto " siedzi" w środku to wam wyjaśni. A teraz zagadka czy mamy środki artyleryjskie powyżej 50 km i ile takich środków ma nasz potencjalny przeciwnik. Więc gadanie o czołgach, F16 i spyke za miliony $ nie ma sensu załatwią nas najtańszą, najprostszą i najskuteczniejszą metodą. 300 mm na łeb a my staniemy z naszymi super krabami, Leo, spyke i co tam pan M wymyśli tylko zabraknie nam 40 km zasięgu. - dane z wikipedii żeby mnie ktoś o ujawnianie tajemnicy nie oskarżył.

    3. Zagłoba

      Obawiam się, że problem z naszą armią polega na fatalnej organizacji (nie mylić z dowodzeniem).O ile kiedyś armia była wzorem organizacji dla cywila to obecnie jest technicznie i organizacyjnie zapóźniona tak 20 lat za polską gospodarką i obecną mentalnością Polaków. Z całym szacunkiem dla naszej generalicji ale nie są oni w stanie tej różnicy przeskoczyć. Również nasi wybrańcy im tego nie ułatwiają. Słaba organizacja powoduje marnowanie i przejadanie środków co na końcu objawia się brakami mundurów, młotków, przecinaków itp....Po prostu słaba organizacja zjada swój ogon. Sprawa doskonale znana i opisana w cywilu. Wojsko dzisiaj postrzegane jest jako 100k ludzi na socjalu a nie profesjonalna organizacja do projekcji siły i obrony ojczyzny. Do czasu kiedy to się nie zmieni zawsze będzie społeczny opór i wojsko ostatecznie przegra rywalizacje o publiczne środki. Przepraszam wszystkich profesjonalistów w wojsku którzy codziennie ciężko na to pracują że tak to uogólniłem. Nawet obecne 2% PKB wystarczy do tworzenia nowoczesnej armii. Tylko trzeba mieć realną koncepcje i konsekwentnie ją realizować. Przykład? Stworzenie kompletnego programu artyleryjskiego (Homar, Regina, rozpoznanie C4ISR) oraz jego osłona (Narew) jest możliwe w 4-5 lat przy obecnym budżecie. Dzięki temu mamy siłę precyzyjnej destrukcji wszystkiego (Iskander , S400 itp.)w odległości 300+ km od naszych granic. Mamy środki finansowe, przemysłowe i technologie (ewentualnie oferty na nią od Izraela, USA). I tak może powstać "przedmurze" obrony. Pragnę również zwrócić uwagę że w 2015 roku wydaliśmy na obronność 2,4% PKB (razem z ratami za F16) i gospodarka miała się świetnie więc taki poziom to też nie problem. Wystarczyło to tylko kontynuować w następnych latach. I tu powstaje pytanie czy Wojsko Polskie i polski przemysł zbrojeniowy na pewno był na to przygotowany?

  7. fort

    W mojej ocenie Polska powinna przede wszystkim podjąć działania do jak najszybszego wzmocnienia naszego potencjału przy jak najniższych kosztach, a tak się składa że możemy obecnie to zrobić, przynajmniej w przypadku wojsk pancernych i lotnictwa oraz rakiet przeciw pancernych. 1) Po pierwsze powinniśmy wziąć od USA używane abramsy ( w liczbie ok 600 sztuk ) i je wyremontowac w Stanach ( przy czym robić to stopniowo czyli zostawić do remontu np 150 sztuk a reszte ściągnąć od razu do Polski i potem podsyłać kolejne partie ale tak żeby większość była cały czas w kraju ) i w ten sposób możliwie szybko zwiększyć w znaczący sposób naszą obronność i zatkać dziure w wojskach pancernych na najbliższe 10 lat. Równolegle kupić licencje od koreańczyków na ich czołg i przeprojektować go na nasze potrzeby ( na tej samej zasadzie jak podwozie do kraba ) żeby odpowiadał mniej wiecej poziomem leo 5/6 ( oczywiście pełna licencja żebyśmy mogli je potem rozwijać samemu) W ten sposób około 2020 moglibyśmy rozpocząć produkcje i koło 2025 przy prudukcji 50-60 sztuk rocznie mieć z 250-300 swoich czołgów i ewentualnie w tedy stopniowo wycofywać leo albo bramsy ( według uznania ). A na pewno nie powinniśmy bawić się w pierwszej kolejności w jakieś pół-czołgi czy wwb, bo biorąc pod uwagę obowiązujące nas limity oraz ilość sprzętu którym dysponuje nasz potencjalny przeciwnik lub przeciwnicy, każda nasza jednostka powinna być możliwie jak najmocniejsza ( a wwb można ewentualnie produkować jak już nam się skończą limity na czołgi podstawowe ) 2) Dwa: Kupić od USA 3-4 eskadry używanych F-16 i też podobnie jak abramsy wyremontować w Stanach ( do versji V ). Dodatkowo można kupić eksadre f-35 ( jedną powinniśmy dać rade ) tym bardziej jeśli dzięki temu udalo by się wynegocjować lepsze ceny w pozostałych kwestiach ale to opcja dodatkowa 3) Kupić 2-3 tys spyków + 500 wyrzutni do nich. Połowe do OT (np: kompanie na wschód od wisły po jednej wyrzutni, a w najbardziej newralgicznych woj. północno-wschodnich - te które zostaną utworzone w tym i przyszłym roku - po 2 ), reszta do wojsk operacyjnych 4) Co do borsuka to wydaje mi się że najlepszą opcją jest wyprodukowanie go w dwóch wersjach: lekkiej - pływającej ( z możliwością dopancerzenia tak jak rosomaki ) dedykowanej do użycia w rojenie północno-wschodniej Polski oraz cięższej - niepływającej ( z możliwością brodzenia ) do działania w pozostałych częściach kraju w proporcjach np:1:2W mojej ocenie Polska powinna przede wszystkim podjąć działania do jak najszybszego wzmocnienia naszego potencjału przy jak najniższych kosztach, a tak się składa że możemy obecnie to zrobić, przynajmniej w przypadku wojsk pancernych i lotnictwa oraz rakiet ppnc 1) Po pierwsze powinniśmy wziąć od USA używane abramsy ( w liczbie ok 600 sztuk ) i je wyremontowac w Stanach ( przy czym robić to stopniowo czyli zostawić do remontu np 150 sztuk a reszte ściągnąć od razu do Polski i potem podsyłać kolejne partie ale tak żeby większość była cały czas w kraju ) i w ten sposób możliwie szybko zwiększyć w znaczący sposób naszą obronność i zatkać dziure w wojskach pancernych na najbliższe 10 lat. Równolegle kupić licencje od koreańczyków na ich czołg i przeprojektować go na nasze potrzeby ( na tej samej zasadzie jak podwozie do kraba ) żeby odpowiadał mniej wiecej poziomem leo 5/6 ( oczywiście pełna licencja żebyśmy mogli je potem rozwijać samemu) W ten sposób około 2020 moglibyśmy rozpocząć produkcje i koło 2025 przy prudukcji 50-60 sztuk rocznie mieć z 250-300 swoich czołgów i ewentualnie w tedy stopniowo wycofywać leo albo bramsy ( według uznania ). A na pewno nie powinniśmy bawić się w pierwszej kolejności w jakieś pół-czołgi czy wwb, bo biorąc pod uwagę obowiązujące nas limity oraz ilość sprzętu którym dysponuje nasz potencjalny przeciwnik lub przeciwnicy, każda nasza jednostka powinna być możliwie jak najmocniejsza ( a wwb można ewentualnie produkować jak już nam się skończą limity na czołgi podstawowe ) 2) Dwa: Kupić od USA 3-4 eskadry używanych F-16 i też podobnie jak abramsy wyremontować w Stanach ( do versji V ). Dodatkowo można kupić eksadre f-35 ( jedną powinniśmy dać rade ) tym bardziej jeśli dzięki temu udalo by się wynegocjować lepsze ceny w pozostałych kwestiach ale to opcja dodatkowa 3) Kupić 2-3 tys spyków + 500 wyrzutni do nich. Połowe do OT (np: kompanie na wschód od wisły po jednej wyrzutni, a w najbardziej newralgicznych woj. północno-wschodnich - te które zostaną utworzone w tym i przyszłym roku - po 2 ), reszta do wojsk operacyjnych 4) Co do borsuka to wydaje mi się że najlepszą opcją jest wyprodukowanie go w dwóch wersjach: lekkiej - pływającej ( z możliwością dopancerzenia tak jak rosomaki ) dedykowanej do użycia w rojenie północno-wschodniej Polski oraz cięższej - niepływającej ( z możliwością brodzenia ) do działania w pozostałych częściach kraju w proporcjach np:1:2

    1. Tap

      A może zamiast bajek jakiś realny pomysł. Np.koszt utrzymania abramsa położy nasz budżet ( nie mówiąc o kosztach jego zakupu )itd., itp.

    2. GUMIŚ

      Mamy około 250 LEO A4 i A5. Proponuję przerobienie ich na wersję LEO A7 , poprzez zakup pakietów modernizacyjnych w niemieckich firmach , w ciągu kilku najbliższych lat. Niemiecki przemysł ma na składzie jeszcze pewną ilość starych LEO A4 w kiepskim stanie , które również można przerobić na LEO A7. Koszty modernizacji ABRAMSÓW będą nawet wyższe niż LEO , więc nie ma sensu ich sprowadzanie.

  8. Olse

    Pierwszym działaniem rządu poważnie traktującego konieczność odbudowy polskich sił zbrojnych powinno być WYJĘCIE BUDŻETU MON Z BUDŻETU PANSTWA I STWORZENIE FUNDUSZU CELOWEGO NA OBRONNOŚĆ - tak aby pieniądze raz przeznaczone na wojsko zostały na wojsko wydane. Wymaga to jednak rewolucji w myśleniu w urzędniczych głowach...

  9. Matkon2016

    Budżet min 3 % plus dodatkowe wsparcie na projekt myśliwca piątej generacji: 1. Czołgi - ok 250 leopardy2 pl (piątki tez należy zmodernizować ) z BMs i aktywnym systemem obrony plus nowa amunicja; ok 200/300 leopard 3 - odrzucić projekt gepard - marnowanie pieniędzy i czasu bumar nie podoła; 2. Borsuk ok 800 cześć pływająca cześć nieplywajace rownież BMs i aktywnym systemem obrony plus integracja bsl; 3. Rosomak z spike - tutaj należy zacząć rozmowy z izraelem o er który przyda się rownież do śmigłowców 4. Kleszcz 244 z spike 5. Baobab 6. Mustang i Pegaz( honker nadaje się wyłącznie do zabawy w lesie vide Irak i polskie doświadczenia podobnie jak z wistem wstyd 7. Krab rak rownież gąsienicowy krył i homar i oczywiście nowa amunicja progr 8. Śmigłowce i nie 50 ale 100 tyle jest potrzebne aby zapewnić szybki i sprawny ttansport na wschodnia flanke najlepiej caracale 9. Ah 64e w liczbie .... 64 wiem ze nierealne ale konieczne do niszczenia rosyjskich zagonów pancernych, uzbrojone w spike er plus integracja z bsl 10 głuszce co najmniej 32 i uzbrojone z spike er 11 Wisła predator a Narew z izraelem albo z Norwegami 12 Pilicą Poprad grom i piorun 13 następcę komara rpg plus pirat i spike er 14 Tytan 15 bsl plus 3 samoloty rozpoznania najlepiej ze Szwecji i 3patrolowe z możliwością ataku op oraz 3 satelity 16 2 eskadry f16 V i .... 64 f35 w tym 16 w wersji B do obrony wybrzeża 17 nowe herkulesy s 18 3 orki 3 mieczniki 3 czapkę i 3 kormorany oraz powrót do gawrona Świadomy jestem ze niektóre punkty są delikatnie mówiąc mało realne ale jeżeli pomyślimy o planie do 2030 i nasze Pkb będzie rosło to nigdy nie mów nigdy

    1. nod

      tylko jeden przytyk leopierdy 3 będą dostępne za 15 lat, gejpard potrzebny nam jest na już a co do reszty punktów...a gdzie bomba N ?

    2. VII zmiana

      podstawą naszej modernizacji powinny być zakupy kilku typów rakiet ppanc to powinno być naszym priorytetem tak samo jak zakup rakiet plot Piorun i Błyskawica i to w setkach jeśli nie w tysiącach sztuk rocznie !!! W przypadku ewentualnego konfliktu każdy nasz potencjalny wróg (rosja , ukraina ) użyje masy czołgów i bewupów które zaleją nasz kraj i garstka Leo 2 zanim się przemieści z zachodu na północny wschód (jeśli dostanie taką zgodę ?!! ) może już nie zdążyć powstrzymać ewentualnie rzezi ludności cywilnej i zajęcia połowy kraju...

    3. Toudi

      Cytując Wikipedię ,,Zaopatrzenie materiałowe Armii Radzieckiej zapewniał kompleks wojskowo-przemysłowy ZSRR , który pochłaniał według różnych szacunków od 15% do 25% radzieckiego PKB." Jeżeli chcesz zjeść z głodu własne dzieci, to myśl dalej w ten sposób. Masz XXI w. Nie gromadź złomu dla 300 dywizji, tylko broń którą możesz wygrać wojnę. Nie chodzi o to aby wojnę toczyć wykrwawiając własny Naród, ale o to, aby do wojny nie doszło - jeśli do niej dojdzie, TO MASZ JĄ WYGRAĆ !!! Nawet mając milion czołgów Polski nie obronisz.

  10. endras1

    Dobre relacje to możemy chcieć mieć ale jedynie za cenę podległości któremuś z sąsiadów.Którego wybierasz panie Arek.

  11. inż.

    I po co to wszystko. Nawet jak będziemy mieć 200 tysięcy mięsa armatniego i 200 samolotów to ruskie wyślą ze 100 robotów URAN-9 i po ptokach.

    1. Tap

      URAN-9 to żaden cud, ot jeden z robotów na polu walki, może być zniszczony Np przez Drona ( uzbrojonego ).

  12. kriss

    Na razie to jest stagnacja i marazm :) Wszystko jest odsuwane w czasie,przypomina mi to czas sprzed II wojny światowej:) Gdzie nasza armia też była mocno zacofana a nasi sąsiedzi intensywnie się zbroili i unowoczesniali swoje armie :) A u nas tak jak teraz wielkie plany,zapowiedzi budowy nowoczesnej armii i wiara w sojusze wojskowe :) W ogóle nie wyciągamy wniosków z własnej tragicznej historii !!! Przecież posiadanie silnej, nowoczesnej armii powinno być dla nas priorytetem !

    1. Marek1

      Warto pamietać, ze w 1939r. WP bylo na 7 miejscu w swiatowym rankingu pod wzgledem pod wzgledem wielkosci i wartosci bojowej. Niestety Polskę zaatakowały niemal jednocześcnie 2 NAJwieksze armie ówczesnego swiata, którym NIE podołałaby ŻADNA armia na świecie. Na dodatek Wehrmacht był wówczas najlepiej dowodzonym wojskiem swiata stosującym rewelacyjne i rewolucyjne metody realizacji operacji połączonych ze ścisłym współdziałaniem róznych rodzajów broni(broń panc., piechota, artyleria, lotnictwo). To był w 1939r. absolutny ewenement i nowość w prowadzeniu wojny co dobitnie pokazały następne zwycieskie dla Niemców kampanie - norweska, belgijska, holenderska, francuska i 2 lata rosyjskiej

    2. Afgan

      Tak się dzieje, bo rzucamy się na wszystko na raz i stawiamy przed sobą nieosiągalne cele. Nigdy nie złapiesz 2 srok za ogon na raz jak to się mówi. Powinno się realizować 2-3 programy równolegle ale systematycznie a nie kilkanaście "na hurra". Od zakupu F-16 kilkanaście lat temu nie zrobiono praktycznie nic, a teraz kilkanaście lat zapóźnienia chcemy nadrobić dosłownie "na wczoraj", dlatego właśnie nic nie wychodzi.

    3. Extern

      Twierdzenie o kompletnym zacofaniu Polskiej armii czasów II RP to czysta Niemiecka a potem Komunistyczna propaganda. Rzeczywistość nie była aż taka tragiczna, tak na prawdę zabrakło nam ledwie 2-3 lata aby wprowadzić do armii nowe wzory uzbrojenia takie jak np. czołg 14tp czy w większych ilościach niezłe konstrukcje lotnicze takie jak Łoś, Karaś, czy projektowany Lampart. W trakcie także był program broni strzeleckiej czego przykładem był choćby karabin samopowtarzalny Moroszka czy pistolet maszynowy Mors. Wiele z tych nowych typów broni było już w linii ale ze względu na słabość Polskiego przemysłu były to ciągle małe ilości. A dzisiaj to rzeczywiście jest jakaś patologiczna sytuacja że dialogi technologiczne dotyczące zakupów gotowych wzorów uzbrojenia potrafią trwać latami. Bo II RP potrafiła w dwa lata zaprojektować i wdrożyć do linii nowy czołg czy samolot.

  13. zLoad

    Podstawowe pytanie - CO MY CHCEMY MODERNIZOWAC? Niemieckie leopardy? Amerykanskie f-16? Kraby na azjatyckich podwoziach? Rosomaki na obcych planach? Trzeba zaczac rozwijac sprzet od podstaw. Nie da sie przeskoczyc zadnego szczebla. Wszystko od podstaw. Nie umiemy zrobic podwozia to jaka technologia ma pojsc do firm prywatnych ktore moglyby zbudowac przemysl aut osobowych? Nie umiemy robic kół to jak te prywatne auta mialyby jezdzic?

    1. Extern

      A po co od podstaw, W każdej nowej technologii jest silny akcent tego co już ktoś wymyślił i wyprodukował, tak działa podstawa ludzkiej cywilizacji, korzystamy z dorobku poprzedników dodając coś od siebie.

  14. Tap

    Wstrzymanie Orki, Czapli Miecznika powoduje, że nasze zdolności obrony Granicy na Bałtyku spadają. Brak Wisły I Narwi powoduje, że praktycznie nie mamy OPL, brak BMS i zamieszanie przy tym programie powoduje zacofanie w zakresie dowodzenia i przesyłu danych z pola walki.Brak Caracala uniemożliwia zapewnienie Ochrony ZOP i szybki przerzut wojska na zagrożone tereny. Brak dronów powoduje braki w rozpoznaniu bez dronów nie mamy szansy na współczesnym polu walki. Panowie od wejścia nowej ekipy programy obronne stoją ( podpisano tylko to co przygotowali poprzednicy ). Tego nie ma sensu komentoważ propozycja rezygnacji z dronów powoduje brak możliwości wykorzystania chociażby artylerii dalekiego zasięgu, czy nawet Raków, o MJR nie wspomnę. Nawet SPIKE powinien współpracować z dronami. Za chwilę będziemy ślepi głusi i nie będziemy w stanie wykorzystać tego co już mamy.

  15. baba

    Ważną sprawą jest radykalna i szybka zmiana systemu pozyskiwania SpW. Powinny się w nim liczyć głównie wiarygodnie udokumentowane walory i jakość SpW oraz kompetencje wykonawcy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. Czy to jest takie trudne?

  16. VII zmiana

    Panowie jaki skok ?! Niech ktoś mądry z MON-u powie ile mamy milionów sztuk amunicji karabinowej ile rakiet plot i artyleryjskiej , do czołgów Leopard - to jest wykładnik tego czy dane państwo istnieje realnie czy tylko teoretycznie! Z tego co ja wiem amunicji 5,56 i 7,62 NATO mamy tyle co kot napłakał o amunicji do Leo nawet nie chce mi się pisać bo mamy pewnie po 5 szt na czołg- nie liczę tej naszej co wybucha w rękach !Można pisac o jakimś skoku jeśli magazyny mobilizacyjne są pełne wszystkiego tego co potrzebuje żołnierz aby przeżyć ok.roku na polu walki a ile jest u nas?Nam tak jak ukrainie nikt nie za sponsoruje śpiworów namiotów czy nie dowiezie jedzenia w razie W...

    1. zLoad

      Odpisuje tylko dlatego, zeby dac Ci znac, ze podzielam Twój pogląd. No niestety tak to wyglada uwazam.

  17. underdog

    na 100 najważniejszych wynalazków XX w. tylko kaseta wideo nie była jako pierwsza testowana przez wojskowych. Badania na rzecz nowych broni wymuszają niejako postęp technologiczny. Dlatego mam nadzieję, że gdzieś tam w Polsce jest głęboko zakonspirowany ośrodek, skupiający najlepszych programistów, inżynierów i biologów, gdzie są tworzone takie rzeczy jak: mikroroboty, biologiczne implanty, żywe miny, inteligentne wirusy komputerowe, inteligencja rozproszona. Ale nadzieja matką głupich

    1. zLoad

      To co piszesz, to sa koszty. Nadzieja o ktorej wspomniales jest oparta o pieniadze. Widzisz ilosc srodkow w gospodarce, jaka jego czesc idzie utrzymania socjalne, ile na pensje dla sluzb, ile na administracje - i widzisz co zostaje. Widzisz reklamy przemyslu zbrojeniowego gdzie mozesz sie zglosic? Nie. Wiec rozwój nie ma miejsca.

  18. zLoad

    Bez pieniedzy nic nie zrobimy. Polski TRÓJKĄT ROZWOJU to - 1) ZBROJENIOWKA(budowa ogromnych maszyn ktorych nam zagranica nie sprzeda,budowlanych) - 2) MINISTERSTWO SPRAWIEDLIWOSCI(sprawiedliwe prawo napisane zapewne od nowa) - 3) MINISTERSTWO GOSPODARKI (planowanie procesow ktore zatrzymaja wyplyw pieniadza z kraju). W programowaniu komputerowym wszystko musi sie zgadzac co do bitu (0 lub 1). Wplywy pieniadza do kraju i wyplywy musza sie zgadzac. Metody programowania obiektowego moga odzwierciedlac rzeczywistosc. W programowaniu procedurami zarzadza sie zasobami. W rzeczywistosci firmy prywatne, panstwowe, administracja rzadowa (obiekty) zarzadzaja procedurami i zasobami (surowce i pieniadze) . Znajomosc gospodarki i technik programistycznych moze naprawic Polske. Kraj to jest zbiór zasobow (pieniedzy, surowcow) i metod (procedur zarzadzajacych dzialaniami). To nie jest nic wielkiego. Wystarczy zobaczyc calos, poznac troche ludzka psychike, podstawowe prawa fizyki i jak dziala gospodarka zeby utworzyc imperium. W programach komputerowych prawie wszystko sie dzieje w petlach przy ogromnej predkosci - wyciek zasobow w ktoryms z miejsc oznacza ze one sie zuzywaja blyskawicznie. Chcemy poznac stan panstwa? Zamienmy rok w minute i zobaczmy jak dany proces wplynie na kraj. I tak np. 10 lat zobaczmy. Wiec to obrazuje ze procesy albo zwiekszaja intensywnosci obracania zasobami albo zmniejszaja w prosty sposob. Zasoby - pamiec RAM lub moc procesora = pieniadze w panstwie lub dzialania sluzb. Popatrzcie na te auta na ulicach - na nie wszystkie , nowe i stare - tam sa nasze pieniadze. Tyramy jak woly zeby sciagac zachodni szrot lub kupywac nowe zachodnie (gdzie pieniadze wyplywaja na zachod). Potem benzyna - tez pieniadze za to ida na zachod. Chinska elektronika i ubrania - pieniadze na zachod. Media zachodnie i reklama w nich wykupywana przez polskie firmy? - Pieniadze wyplywaja na zachod. BROCZYMY KRWIA - pieniedzmi. Paredziesiat tysiecy kilometrow dróg, rzek, lini kolejowych (ktore tez musza powstac nowe) - bez ogromnych maszyn to zajmie 50 lat. Wykopanie zbiornikow retencyjnych przeciwpowodziowych, czy budowa elektrowni atomowych - to zaczyna sie od polskiej zbrojeniowki ktora musi zapewnic wojsku owe maszyny i technologia ktora zostanie opracowana w armii. Czy teraz widzimy budowe dróg - NIE. Widzimy zabawe w cos co przypomina budowe dróg. Obok autostrad musza powstac nowe szlaki ktore nie beda wysysac pieniedzy ze spoleczenstwa. Na zlej infrastrukturze niszcza sie auta - przez to musimy kupywac nowe - na zachodzie (wyciek pieniadza). Cale miasta trzeba bedzie rozbudowac bo gospodarka bedzie sie rozwijac w bardzo duzym tempie. Pracownicy z Ukrainy , Bialorusi i Rosji beda tu emigrowac. W Polsce musi byc wygodnie i przyjaznie. Polskie auta elektryczne nie pojada bez totalnie przebudowanej infrastrutkury i elektrowni atomowych. Kraj potrzebuje radykalnych reform i wtedy zaczniemy zarabiac na siebie pieniadze. To bardzo ogólny schemat. Taki sposob myslenia wydaje mi sie idealnym do szybkiej poprawy stanu panstwa i nie widze innego sposobu.

    1. Ciekawostka

      Było kilku takich, którzy myśleli podobnie, że rząd ustawi gospodarkę i każdy będzie żył w dostatku. Okazało się jednak, że rząd nie wie, że w wiosce x należy zbudować chodnik ale w okolicy nie ma krawężników a w wiosce y jutro braknie bananów w sklepach i należy je zamówić. Wszystko to padło z przytupem a Panowie, którzy to wprowadzali to Marx, Engels, Lenin itp. Zobacz jak działa USA, oni wierzą w możliwości człowieka i dlatego stworzyli system kapitalistyczny gdzie pragnienie zysku doprowadza do zaspokojenia wszystkich potrzeb gospodarczych od spożywki po technologie kosmiczne. Wyciek kapitału można zatrzymać tylko w jeden sposób, tym sposobem jest stworzenie warunków do jego powiększenia tu w Polsce. Jak to zrobić? głowią się nad tym tęgie głowy od czasów Smitha ale podstawa jest jedna. Mniejsza biurokracja i większa wolność. PS. Odnośnie nowych technologii. Przemyśl proszę to co napiszę bo to podstawa zagadnienia, natomiast wszyscy sądzą, że podstawą jest nauka i finansowanie. Aby wprowadzać nowoczesne technologie społeczeństwo musi być otwarte na nowości, od nowości społecznych po religijne a na medycznych i gospodarczych kończąc.

  19. Afgan

    Ten cały Plan Modernizacji Technicznej to kompletna bzdura! Aby zrealizować te wszystkie programy w wyznaczonych ramach czasowych musielibyśmy na co najmniej 5 lat podnieść wydatki obronne do poziomu 5 procent PKB, wtedy by się udało zrealizować te wszystkie programy. Proszę jednak zauważyć, że część kosztownych programów jest nam kompletnie niepotrzebnych. Mam tu na myśli programy "Miecznik", "Czapla", "Gepard", drony klasy MALE. W dalszej kolejności są programy dyskusyjne, które powinny być zrealizowane w zmienionej lub ograniczonej formie. Tutaj chodzi głównie o śmigłowce bojowe i wielozadaniowe. Priorytetem dla nas powinna być obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa, artyleria rakietowa dalekiego zasięgu "Homar" i uzbrojone drony taktyczne. Do tego należałoby wprowadzić do wojsk operacyjnych jak i OT na masową skale tani PPK obok stosowanych Spike, chodzi o ślimaczący się program "Korsarz". Co do śmigłowców potrzebujemy około 20 Caracali dla MW i specków, natomiast Mi-24 możemy zmodernizować i użytkować jeszcze 10-12 lat i na spokojnie zakupić później coś na poziomie na przykład AH-64E na którego obecnie nas nie stać i zapewne zostanie odrzucony i w miejsce Mi-24 wprowadzimy jakieś "zabawki" jak Tiger lub T-129. Należałoby zamiast rzucać się na głęboką wodę z Borsukiem, najpierw doprowadzić do końca kwestie z Rosomakiem, czyli zintegrowanie z PPK Spike, moduł ZSSW-30 czy ten nieszczęsny BMS. "Gepard" to jakieś nieporozumienie, chyba że to coś opracowujemy z myślą o eksporcie do Afryki i Ameryki Południowej, bo tam się sprawdzi ale nie w naszych warunkach. Co do dronów MALE to kolejne nieporozumienie, bo takie coś jest dobre do walki z przeciwnikiem, który nie posiada obrony p-lotn i lotnictwa. W Europie, gdzie jest duże nasycenie środkami OPL i samolotami myśliwskimi, taki wiszący 10km nad ziemią Predator to dosłownie tarcza strzelnicza, prosząca się aby przydzwonić w nią rakietą. Zamiast dronów MALE powinniśmy wprowadzić masowo produkowane i tanie drony bojowe operujące na małych wysokościach i w dużych ilościach, mogą być nawet napędzane silnikiem z TS-11 Iskra, chodzi o masowość użycia. Do dalekiego rozpoznania wystarczą nam 2 satelity, żadnych Predatorów czy czegoś podobnego nie potrzebujemy. Co do okrętów wystarczy nam kilka sztuk lekkich i silnie uzbrojonych jednostek w rodzaju "Bujana" i też mogących przenosić pociski manewrujące, program "Orka" ma jeszcze jakiś sens, ale "Czapla" i "Miecznik" to wyrzucona kasa. Obecny program modernizacji armii to jakaś oderwana od rzeczywistości abstrakcja, która nie ma żadnej szansy na realizacje i tworzył to ktoś, kto nie ma pojęcia co tak na prawdę chciał osiągnąć, albo skąd zorganizować na to pieniążki.

    1. db

      A te tanie drony bojowe napędzane silnikiem z Iskry (zakłądam że SO-3W) to maja byc tanie w czym? Produkcji, eksploatacji, magazynowaniu, whatever? No bo wiesz, ten silnik ma ponad 2 metry długości, waży jakieś 350 kg i zużywa tonę paliwa na godzinę lotu. Czyli mały to ten dron nie będzie...

    2. SciFi to nie dla Polski

      Ogólnie stwierdzenia zgodne z moimi przemyśleniami. Nie zgadzam się natomiast w sprawie dornów MALE. Proszę wziąć pod uwagę, iż dzisiejsze dorny mają szereg zabezpieczeń chroniących przed OPL. Mini taktyczne zasobniki zakłócające ALQ-99, i inne bajery. Drony takie mogą zabezpieczać tyły lub współdziałać z F18 Growler, w operacjach ofensywnych. Można także używać takich dronów z przynętami, które są łatwo wykrywalne przez OPL ale pozwalają na wykrycie danego systemu. Możliwości jest wiele. Nasz przemysł i myłśl technologiczna nigdy nie pozwoli nam na posiadanie tak nowoczesnych systemów.

    3. zLoad

      Dokladnie , brednie, bez naprawy gospodarki nic nei zrobimy. Musimy zatrzymac wyplyw pieniadza z ktaju. Obnizyc przez to cene paliw, przez to nakrecic realny rozwoj gospodarczy.

  20. DARO

    Przy obecnych realiach finansowych powinniśmy w pierwszej kolejności kupować (kontrakty podpisane i finansowane przez najbliższe 3 lata): 1. Wisłę- lecz 3-4 baterie 2. Narew 3. Homar 4. ppk Korsarz 5. Kryl (Kraba liczę jako już realizowanego) 6. rozpocząć produkcję ciężkiego Borsuka na licencji (Rosomaka należy po dozbrojeniu w Spike uznać jako pływający BWP)

    1. zLoad

      A ja mysle stworzyc drzewo technologiczne - podwozia , kola , silniki , technologie materialowe - zeby bylo co rozwijac. Potem sie zastanawiac co z tych klockow poskladac. Bez KLOCKOW nie zrobimy NIC.

  21. rcicho

    Z budżetu MON w wysokości ok 37,5 mld zł tylko ok 5,5 mld idzie na zakup nowego uzbrojenia i tu jest cały pies pogrzebany. Dla mnie to skandaliczna sprawa.

  22. Dumi

    Przez wymóg pływalności Rośka może okazać się poważnym problemem bo... montowane na nich spike mają zasięg do 3,5 km a jak wiemy pocisk z czołgu potrafi razić z dalszej odległości. Może warto pomyśleć o spike ER??? Oczywiście to też wiąże się z większą masą pocisku. Po za tym ile można czekać na te nowe wieże. Zauważcie, że ich montowanie jest uzależnione znowu od USA... Może czas kupić coś nie amerykańskiego, np. SAMPT??? Proporcje uzależnienia muszą być też roztropnie rozłożone.

    1. Podbipięta

      Pocisk z czołgu ma małe szanse trafić z takiej odległości bo przeciętna ,,widoczność" w Polsce to ok. 1km. Dla Spike^a to nie problem.

    2. Vvv

      A ile wazy wyrzutnia 2x spike LR a ile 2x ER? Czołgi nie strzelają powyżej 2km

  23. Alu

    Brak rozstrzygnięć przetargów, monopol jednego nieudolnego dostawcy, wycięcie z rynku prywatnych przedsiębiorstw które jakoś wybijały się z siermiężnej rzeczywistości. Za to dużo dumy, pomniki, smolensk, wzniosłe słowa i patriotyzm (oczywiście w bardzo wąskim - partyjnym rozumieniu). Kolejne 3 lata to nie będzie stagnacja tylko regres. Niestety...

    1. Franek

      Niestety bardzo trafna ocena. Tez mysle podobnie.

  24. Obserwator wojskowości

    Świetny artykuł, bardzo merytoryczny i apolityczny. Pozdrawiam

  25. Kk

    Niedoszacowanie, nierealne wymogi, czy to nie kryminogenne? Czy to nie celowe? Ilu fachowców zostało zwolnionych z zakładów w ramach restrukturyzacji, gdzie przychodziło nowe kierownictwo i jaki był cel? Chyba nie rozwojowy? Co z odpowiedzialnymi za BUMAR, utratę wizerunku/zbytu na świecie i praktycznie upadek? Teraz zachodnie firmy wiedzą że jesteśmy pod ścianą. To ważne do wyjaśnienia na przyszłość.