Siły zbrojne

Afera wokół szwajcarskiego referendum w sprawie Gripenów?

fot. gripenblog
fot. gripenblog

Główna szwedzka partia opozycyjna zażądała od rządu tego kraju ujawnienia zaangażowania w kampanię popierającą zakup przez Szwajcarię myśliwców Saab JAS39 Gripen. Jest to spowodowane kontrowersjami które dotyczą finansowania i medialnego wsparcia kampanii na rzecz umowy wartej niemal 2,5 mld euro (3,13 mld franków szwajcarskich), o której losie 18 maja bieżącego roku zdecyduje referendum. 

Referendum powszechne zostało wymuszone na władzach Szwajcarii, gdyż przeciwnicy tego zakupu zdobyli wymaganą tamtejszym prawem liczbę 65 tys. podpisów. 

Lawinę kontrowersji wzbudziła w zeszłym tygodniu deklaracja głównej politycznej siły stojącej za kampanią poparcia zakupu Gripenów - Chrześcijańsko Demokratycznej Partii Ludowej (CDPP) - która kategorycznie odżegnuje się od szwedzkiego finansowania i wsparcia. Jednocześnie partia zwróciła firmie Saab "datek" o wartości 214 tys. dolarów. 

Przedstawiciel koncernu Saab ogłosił, iż firma nie zamierzała naruszyć prawa przekazując pieniądze na rzecz akcji popierającej zakup myśliwców. Firma wręcz uważała za dziwny pomysł jej nie popierania, choć jak zaznaczył - podejście koncernu Saab w tej sprawie "uległo ewolucji". Jednocześnie zaznaczył że w żaden sposób firma nie chciała ingerować w demokratyczne mechanizmy kraju- kontrahenta. Obecnie koncern koncentruje się na promowaniu przed-offsetowych działań oraz negocjowaniu długoterminowych umów ze szwajcarskimi dostawcami. 

Kolejnym zagadnieniem w tej złożonej sprawie jest ujawnienie dokumentów rozesłanych przez szwedzkiego ambasadora w Bernie. Miał on informować kluczowe szwedzkie ministerstwa i agencje rządowe związane z obronnością i przemysłem iż minister obrony Szwajcarii Ueli Maurer "zachęca" aby Szwecja uruchomiła kampanię podkreślającą pozytywne skutki współpracy obu krajów w kontekście zakupu myśliwców.

Oczywiście nie ma niczego dziwnego we wspieraniu przemysłu przez władze i służby dyplomatyczne. Jednak od charakteru tego wsparcia, związków z firmą Saab i jej zaangażowaniem zależeć może legalność tych działań. Zarówno z punktu widzenia szwedzkiego jak i szwajcarskiego prawa. Dlatego sprawa stała się obecnie tematem silnych kontrowersji w obydwu krajach.

Szwajcaria wynegocjowała w połowie zeszłego roku zakup 22 myśliwców JAS39 Gripen w wersji E oraz F. Co więcej, na okres przejściowy Szwajcarzy wyleasingują od Szwedów 11 samolotów JAS-39C/D Gripen (osiem jednomiejscowych i trzy dwumiejscowe). W zamian koncern Saab i powiązane z nim podmioty mają podpisać ze szwajcarskimi firmami umowy o łącznej wartości 2,5 mld franków.

Komentarze (3)

  1. sec

    Pytanie czy to już demokracja nie przeradza się w anarchię (lub raczej przerodziła się).

    1. adwokat-politolog

      Referendum nie jest przejawem anarchii, tylko demokracji bezpośredniej właśnie, jak twierdzą niektórzy - "czystej" formy demokracji (jak w greckiej polis). W większych społecznościach nie jest ono oczywiście mozliwe z dużą częstotliwością, ale jest wskazane jako metoda kontroli władzy reprezentatywnej - co w kontekście mandatu wolnego (tj. bez instrukcji dla posłów) jest dość istotne.

  2. Jan

    Jeżeli TO autor nazywa "afera" to ja szukam (i nie mogę znaleźć) określenia na to co było było w całym otoczeniu przetargu w wyniku którego Polska zakupiła F-16.

  3. Artwi

    To w Szwajcarii rząd nie może wydawać kasy na propagandę przedreferendalną? To chciałbym wiedzieć ile w Tuskmenistanie rząd wydał kasy przed referendum w sprawie akcesji do UE i ile z tej kasy poszło na propagowanie głosowania na TAK, a ile na NIE... :-P