"Separatyści" zestrzelili ukraiński transportowiec. Służby ujawniają nagrania [WIDEO]

6 lutego 2017, 15:32
Ił-76 Ukraina
Fot. mil.gov.ua

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy ujawniła nagrania rozmów telefonicznych ługańskich tzw. "separatystów" dotyczące zestrzelenia samolotu Ił-76 z 49 osobami na pokładzie. Maszyna została trafiona pociskiem rakietowych z wyrzutni ręcznej (MANPADS) 14 czerwca 2014 roku, podczas podejścia do lądowania na kontrolowanym wówczas przez Ukraińców lotnisku w Ługańsku. 

Ujawnione przez SBU materiały dowodowe pochodzące ze śledztwa prowadzonego w sprawie śmierci 49 ukraińskich żołnierzy (9 osób załogi i 40 spadochroniarzy) w wyniku zestrzelenia samolotu wojskowego Ił-76. Z trzech udostępnionych nagrań rozmów telefonicznych wynika, że w organizacji ataku pociskami przeciwlotniczymi na samoloty podchodzące do lądowania na lotnisku w Ługańsku brali udział Igor Płotnicki, jeden z samozwańczych przywódców nieuznawanej tzw. "Ługańskiej Republiki Ludowej" (wówczas dowódca batalionu „Zorja”), Andriej Petruszew (wówczas jego zastępca) oraz dowodzący oddziałem „Witjaź” Aleksander Guriejew.

Czytaj więcej: MANPADS - prosta i niebezpieczna broń w rękach separatystów 

 

Oskarżeni przez ukraińskie władze przywódcy ługańskich tzw. "separatystów" zorganizowali grupę uzbrojoną w przenośne zestawy rakietowe ziemia-powietrze której zadaniem było zablokowanie ruchu na lotnisku w Ługańsku. Dowodzona przez Guriejewa formacja ostrzelała dwa samoloty Ił-76, z których jeden został skutecznie trafiony, rozbił się i spłonął.

Przebieg tych zdarzeń został obecnie potwierdzony przez Ukraińców. Ujawniono też informacje o działaniach związanych z usunięciem pozostałości zniszczonego transportowca. Szczątki zestrzelonego samolotu, określone w rozmowie telefonicznej przez Aleksandra Guriejewa jako "trofeum", miały zostać sprzedane na złom.

Zestrzelenie samolotu Ił-76 i śmierć 49 żołnierzy ukraińskich zostało zaklasyfikowane jako atak terrorystyczny zgodnie z Artykułem 258 Kodeksu Karnego Ukrainy. Akt oskarżenia został oficjalnie sformułowany przez prokuraturę w Dniepropietrowsku.

Czytaj też: Ukraiński samolot transportowy Ił-76 zestrzelony. Nie żyje 49 osób

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 28
Reklama
wolfgang
poniedziałek, 6 lutego 2017, 16:24

Rosja ma długą i bogatą tradycję zestrzeliwania nieuzbrojonych samolotów. Zresztą, Rosja przoduje w statystyce zestrzeliwania również CYWILNYCH samolotów w czasie pokoju.

db
poniedziałek, 6 lutego 2017, 19:26

To ile tych zestrzeleń pozwala Rosji prowadzić w statystyce? I omów, proszę szezrzej trzy najbardziej spektakularne przypadki.

Rafał Żak
poniedziałek, 6 lutego 2017, 17:49

Od kiedy to lot wojskowego transportowca Ił-76 z żołnierzami wojsk powietrznodesantowych i sprzętem pancernym jak BMD jest uznawany za cywilny? Takim lotem był np. ten Tu-154M z Tel Awiwu do Nowosybirska który Ukraińcy zestrzelili nad Morzem Czarnym.

paw
wtorek, 7 lutego 2017, 23:14

Co do S-200 , to nowe pokładowe źródło zasilania 5I47 (instalowane od 1973 roku) zapewniało pracę do 295 sekundy lotu rakiety. Dzięki temu, podczas prób poligonowych zarejestrowano lot kierowany rakiety nawet do odległości 350 km. To tyle w temacie wiarygodności Daviena i Izraela w kwestii Tu-154M . Wofganga z barką nawet nie skomentuję. Po prostu rakieta poleciała dalej , bo strzelali geniusze nie mający podstawowej wiedzy na temat obsługiwanego sprzętu. Nie ustawili samolikwidatora. I nie zmieni tego tysiąc źródeł w j.angielskim i dlatego Ukraina wypłaciła odszkodowanie.

wolfgang
środa, 8 lutego 2017, 09:56

No popatrz...a mi przez tyle lat służby zawodowej w LWP i WP, w dodatku w szeroko pojętym lotnictwie (pilot, potem praca sztabowa i szkolnictwo wojskowe) wmawiano coś innego (zarówno od Sowietów, naszych, jak i info krajów NATO)... Ile to się człowiek w "internetach" naczyta. Po przeczytaniu Twojego postu zadzwoniłem do kolegi, który był dowódcą dywizjonu Weg w WP i powiedział, że stawia karton dobrej szkockiej temu, kto niemodernizowaną Wegą z lat 80 trafi cel w odległości 350 km. Ja nie przeczę, że Wega mogła potencjalnie zestrzelić samolot pasażerski (nawet z barki - to oczywiście był sarkazm, którego najwidoczniej nie zrozumiałeś), ale pisząc o " geniuszach nie mających podstawowej wiedzy na temat obsługiwanego sprzętu" w kontekście Wegi, która jest sprzętem stosunkowo skomplikowanym, a nie MANPADSem, pokazałeś, że niewiele wiesz o tej broni. PS. Materiały szkoleniowe dot. Weg są dostępne w necie, co prawda pisane cyrlicą, ale możesz zobaczyć ile trzeba się "namęczyć", żeby wystrzelić rakietę.

ahhhhhhhhh
wtorek, 7 lutego 2017, 13:40

zestrzelenia samolotu wroga z żołnierzami to terroryzm??? ciekawe

Ton
wtorek, 7 lutego 2017, 19:33

To terroryści wiec każdy atak z ich strony to akt terroryzmu

Geoffrey
wtorek, 7 lutego 2017, 15:45

Myślę, że już tak przywykliśmy do faktu, że Ukrainę atakuje rosyjska armia, że nie pasuje nam ten "terroryzm". Mnie jakoś też to nie gra. Ale niestety, Ukraina musi mieć zabezpieczenie prawne na oba warianty rosyjskiej agresji - "terrorystyczny" i "militarny", ponieważ.... tak naprawdę nikt Ukrainy NIE SŁUCHA. Dla światowej opinii publicznej ważne są tylko słowa Putina, bo to Putin ma broń jądrową. Na razie Putin mówi, że tam Rosjan "nie ma", i Ukraińcy muszą być gotowi do sądzenia za zbrodnie własnych obywateli ( zwerbowanych przez Rosjan, czy nie). Jeśli Putin powie - jak na Krymie - że "nigdy nie kryliśmy udziału naszych wojsk" - muszą być gotowi do procesu w Hadze. Smutne to, ale takie są realia światowych mediów.

Taczki
poniedziałek, 6 lutego 2017, 16:00

Warto puścić Trumpowi bo on ostatnio w TV Fox miał problemy z nazwaniem Putina zabójcą.

Afgan
wtorek, 7 lutego 2017, 06:35

Poruszę tutaj kwestę dotyczącą Donbasu, ale z trochę innej beczki................... Pojawiły się ostatnio w sieci informację o jakoby stosowaniu jakiejś nowej tajemniczej broni na Ukrainie. Zasada działanie tej broni jest taka, że porażony nią organizm niemal natychmiast zamarza (dochodzi do zamrożenia/zestalenia płynów w organizmie), nie ma jednak żadnych innych ran i obrażeń Zastanawiam się nad prawdziwością tych doniesień i jeżeli są one faktycznie prawdziwe, to jaki rodzaj broni może tak działać..........Czy możliwe, że mogą to być pociski zawierające ciekły azot lub coś podobnego, które wybuchają w pobliżu celu i rozpylają jakąś zamrażającą zawiesinę? Czy to nie podchodziłoby pod broń chemiczną, która jest przecież zakazana? Proszę o sensowne i racjonalne odpowiedzi, a nie bełkot z pogranicza sci-fi. Z góry dziękuję.

Gość
wtorek, 7 lutego 2017, 17:34

Żeby szybko zamrozić kogoś ciekłym azotem, to trzeba by wrzucić nieszczęśnika do basenu z tą cieczą. Oblanie ciekłym azotem wywoła odmrożenia, ale nie zamieni człowieka w lodową figurkę.

Fiodor
wtorek, 7 lutego 2017, 10:00

Sam zamieszczasz bełkot a domagasz sie sensownych racjonalnych wypowiedzi. Nie istnieje taka broń, nie jest mozliwe zamrożenie niczego 'natychmiastowo' , Na odległość. Przeczyło by to fizyce i biologii. Ciekły azot zupełnie by sie do tego nie nadawł. A rozpylony nie był by zamarzajacy tylko wrzący.

Geoffrey
wtorek, 7 lutego 2017, 09:17

To raczej Twoje doniesienia są z pogranicza sci-fi.

Ak47
wtorek, 7 lutego 2017, 08:21

Tak zgadza się, to broń azotanowa działająca na zasadzie wystrzeliwania wiązki ciekłego azotu na odległość do 100 metrów.

rozczochrany
poniedziałek, 6 lutego 2017, 19:56

Samolot był wojskowy. Na pokładzie byli żołnierze, którzy mieli walczyć z separatystami i sprzęt bojowy. Więc zestrzelenie samolotu było po prostu sukcesem jednej ze stron w wojnie. Ot i wszystko.

loki
poniedziałek, 6 lutego 2017, 23:34

Warto dodać że sprzęt był ruski i ludzie którzy to zrobili to Rosjanie których rzekomo na Ukrainie nie ma.

Piotr
poniedziałek, 6 lutego 2017, 21:46

Co za bzdury. Doskonale pamiętam te zestrzelenie. Wtedy nie było jeszcze otwartego konfliktu i był to po prostu samolot lecący nad terenem Ukrainy na ukraińskie lotnisko. Zestrzelili go bandyci terroryści nie mający nawet odwagi nosić własnych rosyjskich emblematów. Wtedy nie było jeszcze zaciętych walk z terrorystami. Czy więc każdy transport wojskowy można zestrzelić ? A co oni, lecieli do Rosji czy nad własnym krajem ? Mam nadzieję, że złapią terrorystów.

Kamil
wtorek, 7 lutego 2017, 21:05

To artykuł dobry dla krytyków Groma/Pioruna mówiących że głowica 1.5 kg to za mało aby cokolwiek zdziałać.

Leon Idas
wtorek, 7 lutego 2017, 11:46

Samolot transportował żołnierzy w strefie działań wojennych, więc jest manierą dość głupią, choć w polskich mediach bardzo rozpowszechnioną, nazywanie zestrzelenia aktem terroryzmu, a sprawców terrorystami. Niemieccy okupanci nazywali polskich partyzantów broniących swojej ziemi bandytami, ale czy warto brać z nich przykład? Odrobina szacunku dla słów niektórym dobrze by zrobiła.

bnm
wtorek, 7 lutego 2017, 12:24

Porównujesz walkę obronną Polaków z ruską dywersją i próbą oderwania od niepodległego państwa kawałka jego terenu? Dobrze się czujesz? Ci z Doniecka i Ługańska, to nie są żadni żołnierze, tylko terroryści bo choć wiadomo że przyleźli z Rosji to nie nosili żadnych naszywek więc żołnierzami nie są. Te ich "państwo" Donieckie i Ługańskie jest równie legalne co tzw. Kalifat Państwa Islamskiego w Syrii, Iraku i gdzie się tam jeszcze rozleźli.

rob ercik
poniedziałek, 6 lutego 2017, 18:16

ciekawe jak bedzie zklasyfikowane spalenie zywcem 50 ludzi w Odessie, jak zklasyfikuja terrorystyczne ataki na ludnosc wschodniej ukrainy (nalezy zwrocic uwage ze do rozpoczecia operacji ATO tam nikt nie gilol...)

Ruda
wtorek, 7 lutego 2017, 10:20

Zakwalifikowane juz jest, jako zamieszki. Co ciekawe prawie połowa z tych 48 ofiar smiertelnych to nie byli obywatele Ukrainy tylko obywatele Rosji i Mołdawii (Naddniestrza) czyli ruscy agenci a nie ludność.

Geoffrey
poniedziałek, 6 lutego 2017, 23:19

Ludzie, którzy spłonęli w Odessie, zginęli od gazu, ZANIM dosięgły ich płomienie - dlatego nie uciekli z płonącego budynku. Od gazu dokładnie takiego, jaki zastosowały rosyjskie służby w teatrze na Dubrowce. A dostęp do tego gazu mają tylko rosyjskie służby. Rosyjska prowokacja mająca usprawiedliwić interwencję rosyjskiej armii w Odessie. Na szczęście. nie do końca udana.

łuki
poniedziałek, 6 lutego 2017, 19:46

w teatrze na Dubrowce też nie było ofiar do czasu ataku antyterorystów

Naiwny
poniedziałek, 6 lutego 2017, 23:10

No prosze - sami Ukraińcy przyznali, ze to Separatyści zestrzelili tego IŁ-76. W 2014/15 twierdzili, że ten samolot jak i inne liczne śmigłowce i szturmowce armii Ukraińskiej bombardujące Ukraiński Donbas i Ługańsk były zestrzeliwane przez armię Rosyjską. A teraz zmienili zdanie? A jak to oskarżenie ma się do porozumień Mińskich które m.in. mówią o amnestii dla obu walczących stron konfliktu?

petroCPN SA
wtorek, 7 lutego 2017, 09:16

A co to za różnica: "separy" czy Ruskie? Kiedy latem 2014 r. Operacja Antyterrorystyczna była bliska całkowitego sukcesu a terytorium kontrolowane przez "Republiki Ludowe" kurczyło się z dnia na dzień, to gdzie utworzyła się nagle nowa linia antyukraińskiego frontu? Ano koło Nowoazowska (na wschód od Mariupola). Zza rosyjskiej granicy te wojska przeszły, ot co!

Antifa
poniedziałek, 6 lutego 2017, 22:39

To był samolot wojskowi to byli żołnierze To była wojna. Szkoda ludzi ale to fakty. Odpowiedzieć powinni ci ktorzy dopuścili do tego by z takiej wyrzutni moźna było zagrozić lądującym maszyną. Ukraińcy jak zwykle beczą. Silni tylko wobec bezbronnym.....

blade
poniedziałek, 6 lutego 2017, 17:30

Warto zaznaczyć, że transportowani żołnierze mieli na miejscu zabijać separatystów. W tym wypadku separatyści okazali się szybsi.

Tweets Defence24