Geopolityka

Rosyjskie łamanie traktatu INF bez odpowiedzi NATO? Sprzeciw Niemiec

Screen z materiału filmowego marynarki wojennej Rosji, pokazujący odpalenie pocisków manewrujących Kalibr-NK, których celem są pozycje "terrorystów w Syrii". Fot. MO Rosji via YouTube
Screen z materiału filmowego marynarki wojennej Rosji, pokazujący odpalenie pocisków manewrujących Kalibr-NK, których celem są pozycje "terrorystów w Syrii". Fot. MO Rosji via YouTube

Jak informuje "Der Spiegel", podczas posiedzenia natowskiej grupy planowania nuklearnego, Amerykanie mieli przedstawić dowody na to, że Rosjanie rozwijają rakiety nuklearne średniego zasięgu. USA chcą, aby do szczytu Sojuszu w 2018 r. członkowie NATO wypracowali wspólną odpowiedź na łamanie przez Kreml traktatu INF. Jak na razie jednak przyjęciu ostrego stanowiska wobec Rosji sprzeciwiły się Niemcy. 

Według informacji niemieckiego tygodnika, ponad miesiąc temu podczas spotkania grupy planowania nuklearnego amerykański sekretarz obrony miał poruszyć kwestię budowania w tajemnicy przez Rosję nowych rakiet manewrujących średniego zasięgu, oznaczonych SSC-8. Mają to potwierdzać zdjęcia satelitarne, na których widać co najmniej dwie jednostki uzbrojone w gotowe do użycia pociski. Odpowiednie informacje miały zostać przekazane służbom wywiadowczym państw NATO.

Nie wszyscy członkowie Sojuszu są jednak zgodni, co do tego czy przedstawione informacje są wystarczające, aby udowodnić Rosji pogwałcenie zapisów traktatu. Z informacji Matthiasa Gebauera, Christopha Schulta oraz Klausa Wiegrefe'a wynika, że Amerykanie nie ujawnili źródeł i metod pozyskania. Gen. James Mattis maiał jednak argumentować, że inne państwa również posiadają informacje na ten temat. 

Czytaj więcej: Koniec zimnowojennego traktatu INF. Amerykanie przyznają, że Rosja rozmieszcza zakazane rakiety [ANALIZA]

W związku z tą kwestią w połowie grudnia ma dojść do spotkania Specjalnej Komisji Weryfikacyjnej, która stanowi formę arbitrażu, mającego rozsadzić, czy zarzuty stawiane przez Amerykanów są prawdziwe. Jak zauważają autorzy tekstu, poprzednie posiedzenia tego ciała nie prowadziły do rozstrzygnięć.  

Tymczasem od kilku miesięcy w NATO trwają dyskusje nad nieoficjalnym dokumentem, w którym zawarte są możliwe odpowiedzi na działania Rosji. Ponad trzydzieści sześć scenariuszy zostało zakwalifikowanych w trzy grupy: umiarkowane (kolor zielony), bardziej zdecydowane (pomarańczowy) oraz najmocniejsze (czerwony). Do grupy pośredniej należy podjęcie takich środków jak m.in. zwiększenie rotacji bombowców B-2 i zmodernizowanie natowskiej obrony przeciwrakietowej. To ostatnie wymagałoby jednak bardzo szeroko zakrojonych inwestycji w szereg zdolności obronnych.

Potrzebny byłby bowiem zarówno zakup dużej liczby systemów przeciwlotniczych, jak i systemu wykrywania rakiet cruise, na przykład na aerostatach. Trzeba pamiętać, że kraje zachodnie bardzo mocno zredukowały swoje jednostki naziemnej obrony przeciwlotniczej, a ich odtwarzanie musi być czasochłonne.

Najmocniejszy scenariusz wiązałby się z podjęciem przez Amerykanów prac nad nowymi rakietami średniego zasięgu, które miałyby zostać umieszczone w Europie. W tym celu można by wykorzystać efekty istniejących programów, na przykład związanych z uzbrojeniem przenoszonym przez okręty.

Ewentualne rozmieszczenie spotkałyby się z dużym sceptycyzmem państw Europy Zachodniej, a szczególnie Niemiec, gdzie rozlokowanie pocisków średniego zasięgu typu Pershing wywołało w latach osiemdziesiątych w RFN masowe protesty. Ursula von der Leyen powiedziała, że Berlin poważnie podchodzi do dowodów przedstawionych przez Amerykanów. Jak informuje "Der Spiegel", to jednak Niemcy były jednym z głównych krajów który sprzeciwiało się przyjęciu stanowiska przez Radę Północnoatlantycką, w którym znalazłby się zapis potępiający złamanie traktatu INF.

Takie stanowisko krajów zachodnich może utrudniać Amerykanom rozmowy z Rosją i wybór opcji reagowania na łamanie traktatu. Na razie bowiem nawet w USA mówi się nie o rozmieszczeniu rakiet (broń tego typu, zgodnie z zapisami traktatu INF, została zniszczona), ale o rozpoczęciu pewnych, ograniczonych prac nad opracowaniem własnych rakiet ziemia-ziemia nowego typu. Rosja może czuć się jednak swobodniej wiedząc, że inne państwa będą wywierać presję na Stany Zjednoczone nawet na tak wczesnym etapie. Z tego punktu widzenia stanowisko Berlina może być niekorzystne dla krajów najbardziej zagrożonych przez Rosję.

Czytaj także: Zachwiane filary bezpieczeństwa - polityka zagraniczna i bezpieczeństwa oczami Niemców [KOMENTARZ]

Informacje o złamaniu traktatu INF przez Rosję amerykańska administracja podaje oficjalnie od 2014 roku. W lutym „New York Times” donosił, że Rosjanie złamali układ INF w tajemnicy rozmieszczając na swoim terytorium rakiety manewrujące o zasięgu większym niż 500 km. Oznacza to, że pociski nowej generacji zostały już nie tylko opracowane, ale też wdrożono je do operacyjnego wykorzystania. Prawdopodobnie rakiety oparte są na konstrukcji pocisków manewrujących Kalibr-NK, odpalanych z okrętów i używanych bojowo w Syrii, o zasięgu ponad 2000 km.

Porozumienie o całkowitej likwidacji rozmieszczonych na lądzie rakiet balistycznych i manewrujących o zasięgu od 500 do 5500 km zostało podpisane przez Ronalda Reagana i Michaiła Gorbaczowa podczas szczytu w Waszyngtonie 8 grudnia 1987 roku. Był to pierwszy i jak dotąd jedyny traktat o całkowitej likwidacji konkretnego typu uzbrojenia. Należy pamiętać, że zarówno odpalone z lądu rakiety cruise jak i pociski średniego zasięgu mogą potencjalnie być użyte do zaskakującego uderzenia, co skraca czas na reakcję i zmniejsza "bufor" czasowy na rozpoznanie sytuacji. W pierwszym przypadku służy temu niski pułap lotu, utrudniający wykrycie, w drugim - wysoka prędkość i możliwość rażenia celów w odległości do kilku tysięcy kilometrów.

W momencie przyjęcia traktatu INF strony zgodziły się wówczas na całkowitą likwidację rakiet średniego (1000 – 3000 km) i pośredniego (3000 – 5500 km) zasięgu. Na mocy porozumienia, do 1 czerwca 1991 roku zniszczono 2692 egzemplarze tej broni (846 amerykańskich i 1846 sowieckich). Obie strony zyskały prawo do wzajemnej inspekcji swoich instalacji militarnych związanych z tym typem uzbrojenia. 

Lidia Gibadło, Jakub Palowski

Komentarze (24)

  1. Riddler

    Czegoś tu nie rozumiem. Traktat dotyczy USA i Sowietów, czyli dziś Rosji. Jeżeli USA ma jakieś wątpliwości, to niech idzie do Ruskich, a nie do NATO, które stroną nie są. Chyba są elementy kontroli zapisane w traktacie. Po co ta szopka na forum NATO?

    1. chateaux

      Bo rosysjkie systemy łamiące INF, zagrażają nie USA, lecz większosci pozostałych członków NATO.

  2. qazq

    Przecież to jest wiadome od zawsze i nie są to prace, a gotowe produkty. Iskander-M oficjalnie ma 500km zasięgu (max dozwolony przez INF), jednak osiąga te 500km poruszając się bardzo spłaszczoną trajektorią (o wysokości 50km), cały czas manewrując w locie. Ilość energii wymaganej do lotu po tak spłaszczonej trajektorii (nie mówiąc o manewrach bo ciężko oszacować ich ilość), pozwala sądzić, że w przypadku wysłania pocisku optymalną trajektorią, zasięg pocisku o tym samym impulsie wynosi około 1800km.

    1. Davien

      Iskander-M jest w stanie manewrować jedynie do wypalenia paliwa w silniku głównym( sterowanie gazodynamiczne) póżniej pozostaje mu jedynie zdolność niewielkich korekcji kursu połaczona z głowicą samonaprowadzającą. Stateczniki są umocowane na stałe, co doskonale widać na zdjęciach. Te 500km to jest maksymalny zasięg pocisku, wiecej nie może miec by nie łamać INF i na pewno jak powstał to nie był w stanie przekroczyc tej odległości. Zarzuty o łamanie INF dotycza Iskandera-K czyli jednego z dwóch pocisków tego typu -9M729 powstałego z 3M14. Są tez przypadki odpalania 3M14 z wyrzutni Iskanderów.

    2. dropik

      iskander waży co prawda 2 razy więcej niz toczka u ale nie wystarczy żeby podnieść zasięg 10-krotnie.

  3. aptekarz

    Rosja ewidentnie szykuje się do Wojny. Kluczowe pytanie - z kim Rosja chce mieć tę wojnę? Odpowiedź chyba jest prosta. Ukraina lub/i Polska. Nic innego dla Rosji nie ma znaczenia strategicznego.

    1. Extern

      I przeciwko Polsce i Ukrainie aż tak przybudowują swoje siły strategiczne? Oj raczej chodzi o kogoś silniejszego niż wschodnioeuropejscy słabeusze. Ja bym jednak stawiał że oni boją się Chin.

  4. vici

    Czas zrobić porządek z tą rosyjską agenturą na zachód od Odry. Skoro Niemcy to tacy pacyfiści, to Polska powinna się stanowczo domagać udziału w NATO Nuclear Sharing i wycofania wojsk USA z Niemiec i sprowadzenia ich do Polski. W razie odmowy powinniśmy zagrozić, że sami pozyskamy broń masowego rażenia. Opcji jest wiele. Zakup od Pakistanu lub Korei Północnej. Korea rozpaczliwie potrzebuje dewiz i za kilkadziesiąt mld złotych chętnie by nam sprzedała kilka głowic + technologie budowy rakiet. Bardziej by się to nam opłacało niż ten cały program modernizacji armii za 130mld zł. Jest jeszcze opcja budowy przez broni chemicznej. Skoro Niemcy blokują możliwość obrony naszego kraju, to musimy się bronić sami.

    1. FDolas

      Amerykanom paradoksalnie też pomysł z zakupem broni A od Korei północnej mógłby być na rękę, bo spowodowałby że Rosja na własnej skórze odczułaby konsekwencje wspierania Kima.

  5. Naiwny

    No cóż Usa twierdzi, że Rosja złamała układ. A co mówi Rosja - to nieważne? Nas to nie obchodzi? A Rosja mówi dokładnie to samo. Uzbrojone bezpilotowe środki latające dalekiego zasięgu są złamaniem tego układu a są w posiadaniu USA. Również instalacja rakietowa w Radzikowie (Polska) i w Rumuni jest złamaniem tego układu. Itd. Może ważne jest również to, że rakiety średniego zasięgu uzbrojone w jądrowe głowice są śmiertelnym zagrożeniem dla Rosji - czas lotu Pershingów II do Uralu wynosił 10-12 min. Salwa kilkuset takich pocisków gwarantowała całkowitą eleminację wszelkich centrów dowódczych i decyzyjnych. Rosyjskie rakiety średniego zasięgu nie stanowiły natomiast bezpośredniego zagrożenia dla terytorium USA. Ich rozmieszczenie w Europie przez USA było tym samym dla Rosji czym rozmieszczenie przez Rosję broni jądrowej na Kubie. Przypominam, że wtedy o włos uniknęliśmy atomowej zagłady. Warto również przypomnieć, że obecnie kilka okrętów wojennych USA legalnie przebywających na Bałtyku i morzu Czarnym może zrobić to samo za pomocą pokładowych rakiet średniego zasięgu. To oznacza, że układ nie ma dla Rosji obecnie sensu. My się boimy Rosji. Rosja boi się Nas. Reszta jest tego efektem.

    1. Davien

      Naiwny, może zobacz czego dotyczy traktat INF zamiast wypisywac bajki ze Sputnika. Dotyczy wyłacznie rakiet i pocisków manewrujących o zasięgu 500-5500km bazowania ladowego więc jak nawet nie rozrózniasz BSL od rakiety czy antyrakiety to zali mi ciebie. To co Rosja wygaduje to czyste kłamstwa, no ale jakoś muszą sie usprawiedliwiać:) Rozumiem że wg Rosji SSGN-y pływają po lądzie a Predator to pocisk manewrujący:)) dawno tak się nie osmieszyłeś:)

    2. AK

      o czym ty człowieku piszesz ? Uzbrojone drony to nie system ziemia-ziemia. Baza w Redzikowie to PLOT. Jasne, ze źle jest, kiedy państwa się zbroją. Ale do momentu aż Rosja nie ograniczy swojego potencjału militarnego (a na to się nie zanosi), w celu zapewnienia sobie bezpieczeństwa musimy się zbroić i my. Jednostronne rozbrojenie, jakie zastosował Obama poskutkowało tym, ze Rosja nie rozczuliła się nad ludzkim gestem rywala geopolitycznego, tylko zajęła Krym i okupuje znaczną część Ukrainy.

    3. seitz

      Liczy się kto pierwszy złamał traktat, bo od tego momentu nie obowiązuje on żadnej ze stron, a nie tylko jednej. Oczywiście traktat złamała Rosja.

  6. yaro

    No dobrze, jeśli tak strasznie łamią traktat to czemu Niemcy ich bronią ... Już raz mieliśmy w wykonaniu USA cyrkowy pokaz jakoby Irak miałby mieć broń chemiczna i pracować na bronią atomową ... i co z tego wyszło .... nic. Więc może lepiej słuchać Niemców.

    1. Perun

      Niemcy doskonale wiedzą, że gdyby doszło do rozmieszczenia w Europie amerykańskich rakiet to było by to właśnie u nich a więc stali by się wpierwszej kolejności celem rosyjskiego ataku. Jest bardziej niż pewne, że z pomysłem rozmieszczenia takich rakiet w Polsce wyjedzie Macierewicz.

    2. bender

      Kwestionujesz uzycie broni chemicznej podczas wojny z Iranem i pozniej przeciw Kurdom? Slabo z pamiecia.

  7. Adam

    Ruskie z Niemcami zawsze trzymali się blisko,kilkadziesiąt lat temu pokazali jak na ich przyjaźni wychodzi Polska.Jedni i drudzy masowo mordowali Polaków i chcieli zniszczyć państwo Polskie.

  8. tom

    Rzymska zasada ciągle aktualna: Gdzie grzmią działa, tam milkną prawa

    1. Szymon

      To Rzymianie mieli jakieś działa?

    2. matylda

      Tak wiem, sens tego powiedzenia został zachowany, ale ten przekład jest straszny. Nie lepiej klasycznie i bliżej oryginału: W trakcie wojny milczą prawa?

  9. obiektywnie

    W tym właśnie problem: "Amerykanie mieli przedstawić dowody" a przedstawili bull shit a nie dowody, stąd efekty. Po irackiej "górze dowodów na broń masowego rażenia zdolną w ciągu 45 min do ataku na USA" na słowo już nikt USA nie uwierzy, oczywiście poza fanbojami na tym forum. Jedyne co USA przedstawiło, a i to bez twardych dowodów, to że "nowa rakieta do Iskandera ma wymiary podobne do rakiet Kalibr" i to jest amerykański jedyny "dowód".

    1. Davien

      Tia jasne, sami Rosjanie się zdradzili pokazując odpalenia 3M14 z wyrzutni Iskandera więc niezła wtopa. Traktat zabrania nawet wymyslania takich pocisków a co dopiero ich odpalania. RS-26 tez ma byc MRBM-em i co ty na to panie nieobiektywnie:)

  10. rex

    Czy Korea Pld jest sygnatariuszem INF bo to już wiadomo że oni otrzymali od USA ATACMS o zasięgu większym niż 600 km. USA nie ukrywa prac nad modernizacją ATACMS (M57 ma oficjalnie zasięg ponad 400 km) oraz nad LPRF o zasięgu większym niż 500. Tajemnicą poliszynela jest że zasięg klasycznych MGM140 ATACMS jest sztucznie ograniczony i przykład Korei pokazuje że może być wydłużony o 100%. USA jest sygnatariuszem INF tak więc udostępniając rakiety złamało traktat czy nie ?

    1. Davien

      Zasieg ATACMS wynosi od 160 do 300km wiec kitu nie wciskaj. Zasięg LPRFma wynosic do 470km wiec skąd ty bierzesz te dane, ze Sputnika?? Korea Płd. nie jest sygnatariuszem INF, jedynie USA i Rosja podpisały ten układ.

  11. As

    USA i Rosja podpisały umowy a rakiety mają, a my nie podpisywaliśmy nic i nic nie mamy i mieć nie będziemy.

  12. lolek2332

    Kiedy Rosja mówi , że coś ma - to ma , a kiedy mówi , że nie ma to znaczy , że ma ! ;)

    1. tak to chyba wygląda

      Chruszczow mówił, że produkują rakiety jak parówki (w sensie dużej ilości), w rzeczywistości byli w tyle za USA. Zatem historia pokazuje, że jak mówią że mają to nie mają.

  13. bmc3i

    Traktat INF najbardziej chroni Niemce wlasnie. Z amerykanskiego punktu wudzenia, czy Rosjanie maja MRBM/IRBM lub odowiednue pociki manewrujace, nie ma az tak wielkiego znaczenia, bo one im nie zagrazaja. Wprowadzaja zagrozenie jedynie dla Europy Zachodniej. W imie interesow gospodarczych wiec, Niemcy podcinaja galaz bezpieczenstwa na ktorej siedzą.

    1. antybmc3i

      Nieprawda: INF jest bardziej niewygodny dla Rosji, bo inne państwa NATO niż USA takie rakiety mogą mieć i mają i Rosja jest w ich zasięgu, a USA nie ma nikogo w pobliżu z takimi rakietami. Do tego takie rakiety mają kumple USA jak Pakistan, Korea Południowa, Izrael, Arabia Saudyjska itp.. A wypowiedzenie traktatu będzie dla USA niewygodne: weź cyrkiel, mapę Pacyfiku i odmierz okręg 5500km z Kamczatki: zobaczysz jak szokująco duży i ważny obszar USA znajdzie się w zasięgu, w tym oczywiście wszystkie militarnie ważne instalacje na Alasce, w tym elementy obrony antyrakietowej. Ponieważ rakiety do 5500km nie są traktowane jako strategiczne, tylko taktyczne, to nie obowiązują tu limity ilości głowic nuklearnych wyznaczone umową START. Tyle że Rosji dyplomatycznie pasuje, by to USA wypowiedziały ten traktat, bo to będzie kolejny, po zakazie obrony strategicznej, traktat wypowiedziany przez USA + weto USA przeciw rezolucji ONZ zabraniającej umieszczania broni w Kosmosie (za to USA w tupecie swoim chce, by ONZ zakazało... broni anty satelitarnych!), co w "pięknym" świetle ujawnia intencje USA. Dlatego czy Rosjanie mają czy nie rakiety średniego zasięgu to dla USA ogromnie ważne. Nie patrz przez europejskie klapki na oczach (choć i bazy USA w Europie Zachodniej też dla USA przecież są nieobojętne).

  14. ELwro

    Oni mają zdolności produkcyjne i ponad 600 Taurusów o zasięgu ponad 500km które w każdej chwili mogą przerobić na efektory odpalane z wyrzutni naziemnych dlatego robią dobrą minę do złej gry. My mamy wirtualnego Homara z jeszcze bardziej wirtualnym ICBS a na JAASM ER jeszcze poczekamy

  15. ccc

    Niestety, do Niemiec jako "sojusznika" trzeba mieć daleko idącą rezerwę. Nie wiem nawet czy słowo "sojusznik" jest tutaj uprawnione. Oficjalnie, na papierze Niemcy to sojusznik po tej samej stronie co my. Wiele faktów, o ile nie wszystkie, w ostatnich latach temu przeczy i to nie tylko Nord Stream 2. Jeden z wielu faktów. Ponieważ objęcie władzy przez PIS nie spodobało się Niemcom, władze poufnie zorganizowali szkolenie dla dziennikarzy niemieckich o tym jak mają pisać negatywnie o Polsce, tj. o kraju w który łamie się prawo, nie ma demokracji itp. Razi jednak szczególnie troska Niemiec o "dobre samopoczucie" Rosji z arogancją wobec tego samego samopoczucia wobec Polski. Gdy Rosja organizuje ćwiczenia ataku bronią atomową na Warszawę Berlin milczy, ale gdy Polska organizuje ćwiczenia obronne Berlin twierdzi, że to "prowokacja" . Tak zachowuje się sojusznik ? Nie, Niemcy nie są już sojusznikiem (jeśli kiedykolwiek były). Ryzyko zakupów wojskowych w Niemczech to olbrzymie ryzyko polityczne. W razie zagrożenia po prostu nie sprzedadzą nam części zamiennych i uzbrojenia bo uznają to za "prowokację" wobec Rosji. Obawiam się, że gdyby nie zaangażowanie USA i UK, Rosja mogłaby powtórzyć manewr z zielonymi ludzikami na większą skalę po to aby zająć przesmyk suwalski i odseparować kraje bałtyckie od Europy. Wtedy Merkel i Macron negocjowaliby pokój za cenę zatrzymania zajętych terenów Polski a nam kazałyby siedzieć cicho i "nie prowokować Rosji" protestami.

    1. Grzyb

      Święta prawda! Podpisuję się pod Twoim komentarzem obiema rękami.

  16. Gość

    Wydaje mi się , że NRF we wszystkich dyscyplinach ma układ z Rosją.

  17. fernando

    Można założyć iż mimo różnicy w ilości rakiet po stronie USA 846 - - - CCCP ( ZSRR ) aż 1846 . I to zniszczono - a co z umową ( nie pisaną ) o likwidacji UKŁAD WARSZAWSKI - vel - NATO ! Gorbaczow - Kohl - Bush a pózniej Jelcyn zostali wystrychnięci na dudka - układ NATO - nie zlikwidowano , lecz go rozbudowano o kolejne państwa ? I tu jest problem Niemiec - gwarantowały , mimo że USA nadal przetrzymują broń atomową na ich terenie , chcą się pozbyć tej śmiercioniosłej broni - by nie uczestniczyć w eskalowaniu konfliktu USA - ROSJA ? Czy nam się to podoba - takie a nie inne stanowisko jest NIEMIEC ! Niemcy zawsze dogadywały się z Rosją przez wieki - a interes ekonomiczny jest za Berlinem , by robić interesy z dużym krajem jak Rosja ? Kontynuując - układ INF , dziś każdy próbuje przechytrzyć drugą stronę różnymi metodami . Rosja postawiła na stateczki i nowe rakiety - typu Kalibr - o różnej konfiguracji - oficjalnie nie stoją na lądzie i tu jest problem ! Pomimo iż twierdzenie iż ta biedna - gnębiona sankcjami Rosja ponownie upadnie jest błędem - każdy chce gaz i ropę oraz inne metale szlachetne a ekonomia postawi w końcu Rosję na wyższy stopień jako państwo rozwinięte . To potrwa jeszcze kilka dekad ale tak jak my pomału z montowni staniemy się państwem rozwiniętym tak i Rosja tak samo przy zachodnich technologiach plus swoje może nas przegonić gospodarczo - wojskowo jesteśmy dużo w tyle - i nie dogonimy jej - mimo zakupów uzbrojenia na zachodzie ?

  18. Batory pod Pskowem

    Rosja nigdy nie przestrzegała ,żadnych umów. Tak było jest i będzie. Ten kraj nie przestrzega żadnych norm kraju cywilizowanego. Ponieważ nigdy takim nie była.

    1. ccc

      Z powodu swej mocarstwowości gospodarczej Rosja została określona przez niemieckiego polityka Helmuta Schmidta w latach '80 jako Górna Wolta z rakietami. Jest to określenie do dziś obowiązujące a jedyne, co się w nim zdezaktualizowało to fakt, że nie istnieje już takie państwo jak Górna Wolta. Obecnie bowiem znane jest ono jako Burkina Faso.

    2. Sebo

      Masz racje lamie ale czy USA wraz z NATO tez tego nie robi? A co z powiekszeniem nato o kraje satelicje zsrr? Kto pierwszy zlamal zasady? Nie dowiemy sie ale jedno jest pewne tek kto je lamie zdobywam przewage nad tymi kturzy tych traktatow przestrzegaja. A ciagle trwa walka o dominacje.

  19. Polanski

    Czyżby Amerykanie chcieli nowego wyścigu zbrojeń? Kiepsko widzę taki wyścig w wykonaniu Rosji. Dla Nas to dobrze. Mniej pieniędzy na badania i rozwój.

  20. Stirlitz

    Rosjanie od zawsze łamią wszelkie traktaty i umowy. Nie są one warte nawet papieru, na którym je podpisano.

    1. uze

      Niestety na zachodzie tego nie rozumieją.

  21. Polish blues

    Spokojnie, Niemcy zmienią zdanie. Poza tym, kto mówi, że USA nie rozwijają po cichu swojego programu.

  22. observer

    Jeśli taki traktat jak INF już jest już bez znaczenia to paranoja wojenna wzrosła na tyle, że śmiem powątpiewać w to czy deklarowany zakup patriotów jest w sytarczającej liczbie. Dwa czy my musimy brać ten układ na serio skoro to my jesteśmy na przyszłej linii frontu? Poza tym jaką mamy odpowiedź na takie zagrożenie bo przecież coś musimy mieć jeśli myślimy o niepodległej Polsce.

  23. aptekarz

    ps. Te całe umowy o redukcji zasięgu są nic nie warte. Przecież jest jasne, że w przypadku wybuchu konfliktu nikt , a w pewnością nie Rosja, nie będzie ich przestrzegał.

  24. Asx44

    A nasz homarek ledwo 300 km choć można 500. Dlaczego nie chcemy rakiet o wiekszym zasiegu ? jak daleko od polskiej granicy sa baranowicze ? a bobrujsk gdzie przeniesiono glowna baze lotniczą gdzie beda stacjonowac takze rosyjskie suchoje ? LORa spokojnie by siegnela ale klasyczny ATACMS juz nie. 100 dodatkowych km zasiegu jest dla nas bardzo wazne. ok napiszecie ze mam jassmy er. no wlasnie jeszcze nie mamy. ponadto rakiety manewrujace to co innego niz mozliwosc masowego ataku przy pomocy rakiet taktycznych. bialorus nie ma zdolnosci antybalistycznej a s400 pojawi sie tam niepredko. nie mamy wlasnych rakiet samosterujacych choc sa one w zawiegu naszych mozliwosci technicznych tak samo jak rakiety taktyczne po transferze technologii. to ze kupujemy duza ilosc zestawow do nawigacji oznacza ze nie mamy ambicji aby konstruowac wlasnych ukladow GPS/IRS a zatem bedziemy tluc licencyjne atacms w czasie gdy w usa wejdzie nowy LRPF o wiekszym zasiegu, modyfikowanej trajektorii, wiekszej predkosci i mniejszym rozmiarze efektora (2x wiecej na nosniku himarsa). slowem wchodzimy w cos co w momencie kupna jest przezytkiem powoli wycofywanym z armii usa