Rosyjskie bomby nie wybierają - dziesiątki cywilów giną w Syrii

25 października 2015, 09:15
Su-34 bomba
Fot. mil.ru
Reklama

Rosyjska operacja lotnicza w Syrii to organizacyjna i humanitarna klapa. Dowodzi świetnej organizacji propagandowej tuby Kremla i niezbyt sprawnego działania rosyjskiego lotnictwa lub nie liczenia się z przypadkowymi ofiarami – uważają zarówno eksperci, jak i obrońcy praw człowieka. Co trzecia osoba zabita w rosyjskich nalotach jest cywilem. Liczba rannych niemożliwa do stwierdzenia. Rosjanie postawili w Syrii na liczbę, a nie jakość ataków. W końcu, jak mawiał Józef Stalin - śmierć jednego człowieka to tragedia. Śmierć milionów ludzi to statystyka.

Po trzech tygodniach operacji powietrznej rosyjskiego kontyngentu w Syrii pojawia się coraz więcej głosów krytykujących naloty, które rozmachem, przynajmniej propagandowym, przewyższają wszystko co dotąd zrobiła w Syrii i północnym Iraku stworzona wokół USA koalicja przeciw Państwu Islamskiemu. Rosjanie codziennie relacjonują swoje wysiłki – dziesiątki lotów bojowych i zniszczonych celów. Coraz głośniej mówi się jednak o ofiarach skali, rozmachu i braku precyzji tej operacji - Rosjanie zrzucają z pułapu 4-5 tys. metrów zwykłe bomby niekierowane, często konstrukcją sięgające początku minionego wieku. Przy wyraźnie widocznej niskiej celności eskalują liczbę przypadkowych ofiar.

Rosyjskie bomby nie wybierają, czyli rachunek przypadkowych strat

Jak szacują organizacje humanitarne, takie jak Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, na dwóch porażonych w atakach bojowników islamskich przypada jeden przypadkowo zabity cywil. Często są to kobiety, dzieci czy niosący pomoc strażacy, lekarze i ratownicy. Wiele celów ataków znajduje się w relatywnie gęsto zaludnionych miastach. Rosjanie nie wliczają też do codziennych statystyk ataków przeprowadzonych przez śmigłowce szturmowe Mi-24.

Jak podaje Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, w rosyjskich nalotach od 30 września do 20 października zginęło około 370 osób, wśród których znalazło się 127 cywilów, w tym 36 dzieci i 34 kobiety. Wyliczenie to uwzględnia jedynie ofiary odnalezione, zidentyfikowane i zgłoszone. Cywile stanowią 34% ogółu zabitych. Dla porównania, ta sama organizacja szacuje na około 3 tys. liczbę ofiar prowadzonych od września 2014 roku, a więc od ponad roku, nalotów koalicji kierowanej przez Stany Zjednoczone. Wśród nich jest jednak „jedynie” (jeśli tak można powiedzieć w przypadku cywilnych ofiar wojny) 162 cywilów.

Dobrym przykładem działania sił rosyjskich jest nalot na miasto Sarmin z 20 października 2015 roku. Rosjanie donieśli w oficjalnym komunikacie o zniszczeniu „ośrodka dowodzenia sił rebelianckich w rejonie Sarmin, w prowincji Idlib". Dr Muhammad Tennari, dyrektor szpitala w Sarminie, prowadzonego przez organizację humanitarną Syrian American Medical Society Foundation (SAMS) poinformował, że bezpośrednim celem co najmniej dwóch nalotów były budynki szpitalne. W nalotach zginęła m. in. pielęgniarka, ratownik i fizykoterapeuta, a budynki zostały zniszczone w stopniu, który uniemożliwia ich dalsze bezpieczne użycie. SAMS, która działa też w Turcji, Jordanii i Libanie, informuje w oficjalnym oświadczeniu, że rosyjskie samoloty kilkakrotnie zbombardowały w dniach 18-19 października jedyne dwa szpitale działające jeszcze w mieście Aleppo. Oba w wyniku ataków zamknięto.

Propaganda i bomby kasetowe

Organizacja apeluje o zaprzestanie atakowania punktów medycznych, ale ministerstwo spraw zagranicznych Rosji nazywa te doniesienia „kłamliwymi”. Rzecznik rosyjskiego MSZ kategorycznie zaprzecza doniesieniom SAMA, określając organizacje tego rodzaju jak SAMS, czy Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka „równie wiarygodnymi co kelnerki w pizzerii”. Nieodmiennie też podważa wiarygodność dowodów na działania niezgodne z międzynarodowym prawem, takie jak użycie bomb kasetowych do ataku na cele położone w gęsto zaludnionych regionach Syrii.

Mowa tu, choćby, o ataku na wioskę Kafr Halab, położoną na południowy zachód od Aleppo. W ataku na kolumny pojazdów, prawdopodobnie również czołgów, Rosjanie użyli bomb kasetowych z subamunicją SPBE-D. Są to samonaprowadzające się na cel ładunki kumulacyjne, rozrzucane nad celem i opadające na spadochronach. Po ataku, wykonania którego Rosjanie kategorycznie zaprzeczają, na polach w rejonie Kafr Halab pozostało wiele ładunków SPBE-D, które opadły na ziemię nie odnajdując celu i prawdopodobnie nadal są uzbrojone i gotowe do detonacji. Ich wybuch jest w stanie zniszczyć lub uszkodzić czołg. Stosowana dziś na Zachodzie amunicja tego rodzaju posiada systemy samozniszczenia, które detonują pociski, jeśli te nie odnalazły celu. Rosyjska amunicja, pochodząca jeszcze z zimnowojennych zapasów, nie posiada takich możliwości, stanowiąc śmiertelne zagrożenie dla ludności zamieszkującej obszar położony w pobliżu bombardowanego terenu.

Podsumowując trzytygodniowe działania rosyjskiego lotnictwa nad Syrią od strony humanitarnej, należy zdecydowanie powiedzieć o braku poszanowania jakichkolwiek zasad prowadzenia operacji „asymetrycznych” i atakowania celów w terenie zamieszkałym.

Chcąc uniknąć zagrożenia ze strony potencjalnie posiadanych przez bojowników środków przeciwlotniczych, rosyjskie samoloty operują zwykle na pułapie 5 tys. metrów lub większym, co w przypadku bomb niekierowanych o masie 250 i 500 kg powoduje często problemy z trafieniem w cel. Dotyczy to zwłaszcza samolotów Su-24, które posiadają znacznie mniej precyzyjne systemy celownicze niż nowoczesne Su-34.

Odrębną kwestią może być faktyczne obieranie za cele wszystkich punktów w których koncentruje się aktywność ludzi w rejonach uznanych za „kontrolowane przez rebeliantów”. W przypadku słabego rozpoznania i stawiania na ilość, a nie precyzję ataków, szpitale mogły być oznaczone jako obiekty, w których koncentrują się „oddziały rebeliantów”, co mogło przemawiać za obraniem ich za cele nalotów. Niezależnie jednak od przyczyn, liczba cywilnych ofiar relatywnie krótkiej rosyjskiej operacji powietrznej jest bardzo wysoka i może stanowić dla Moskwy poważny problem np. na forum ONZ - zwłaszcza, jeśli przypadki takie jak ataki na szpitale w Aleppo i Sarminie zostaną dobrze udokumentowane i udowodnione. Eskalacja tego typu incydentów może doprowadzić do ostrych działań organizacji międzynarodowych, zaostrzenia sankcji wobec Rosji, a nawet podjęcia oficjalnych kroków przez ONZ.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 57
Reklama
maniuś
poniedziałek, 26 października 2015, 19:05

Rosyjskie władze wielokrotnie podkreślały, że operacja wojskowa rosyjskich sił powietrznych w Syrii jest całkowicie legalna, ponieważ odbywa się na wniosek uprawnionej głowy państwa, podczas gdy Stany Zjednoczone, Francja, Turcja i inne kraje dokonują nalotów na terytorium Syrii bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. AMERYKA , Wielka Brytania, odpowiedzialna jest nie tylko za cierpienia narodu irackiego, ale także za chaos, który powstał w Libii po odsunięciu od władzy i zamordowaniu przywódcy kraju Muammara Kadafiego. Blair tylko częściowo przyznał, że pojawienie się tak zwanego Państwa Islamskiego jest bezpośrednią konsekwencją interwencji wojskowej w Iraku, i że do powstania PI przyczyniły się wydarzenia „arabskiej wiosny". Saddam Husajn musiał zostać obalony w jakikolwiek sposób. Wynikiem operacji wojskowej była śmierć około pół miliona irackich cywilów podczas inwazji, i później w wyniku niekończących się ataków terrorystycznych i wojny domowej. W rzeczywistości Irak przestał istnieć jako jednolite państwo. Kraj został zniszczony, panuje w nim chaos, niektóre terytoria przekształciły się w bazę dla terrorystów, którzy są teraz zagrożeniem dla całego regionu. Waszyngton i Londyn koalicja wtargnęła do Iraku pod pretekstem, że kraj ten zagraża cywilizowanemu światu bronią masowego rażenia. Jak się później okazało Bagdad nie posiadał tego typu arsenału. Było w niszceniu Iraku tylko dwóch partnerow USA - Wielka Brytania z Tony Blairem . Polska poprzez udział - również przyczyniła się do powstania ISIL (Państwa Islamskiego), owej wylęgarni terrorystów, milionów uchodźców, milionów zabitych, zdemolowania Iraku... My, Polacy, niestety - nie mamy żadnej świadomości, że ulegając bezkrytycznie USA i przystępując do działań na terenie Iraku u boku Amerykanów - narozrabialiśmy okrutnie, za co ludzie płacili śmiercią, tułaczką a teraz UE - destabilizacją. Za kilka lat, z podobną oceną wypowie - ktoś z Niemiec na przyklad, mówiąc o Ukrainie, i co wtedy powie Polska, która też w tym maczała swoje palce? Rosyjskie władze wielokrotnie podkreślają że operacja w SYRII oraz IRAKU - może się przyczynić do stabilizacji tego zapalonego rejonu ?

Hammer
niedziela, 25 października 2015, 20:53

No faktycznie. Amerykańskie bomby za to wybierają swoje ofiary? Ciekawe. Jak bardzo sprawna jest propaganda amerykańska.

piotr
wtorek, 27 października 2015, 11:51

Mi osobiście przypomina się ten propagandowy filmik ISIS jak jadą kilkudziesięcioma nowiutkimi toyotami dostarczonymi przez USA.

alo
środa, 28 października 2015, 01:17

Do wszystkich komentujących i moderatora też. Dzięki wam odzyskuję wiarę w ten portal, na którym kiedyś notabene pasjami komentowałem. Robiłem tak, dopóki nie stał się tubą jednej opcji. Być może tu wrócę, lecz na razie tylko obserwuję, choć przyznaję, że nie już jest źle. Autor - takie propagandówki jak powyższa, robią dokładnie odwrotną robotę do zamierzonej. Polacy wiedzą. że Rosja nie jest demokracją na miarę zachodnią. Ale Zachód też stracił już większość, ze swojego dawnego powabu. Prawdziwą sztuką będzie teraz znaleźć tzw. złoty środek i tutaj bardzo liczę na inteligencję Rodaków. Pozdrawiam.

Podbipięta
środa, 28 października 2015, 21:48

Dokładnie.Ja akurat jestem proamerykański i antymoskiewski ale od początku popieram Assada, ,Alawitów i chrześcijan i wszystkich tych którzy nie chcą tej wojny a działania Moskali w Syrii uważam za słuszne . To że kogoś nie lubie nie oznacza że nie jestem w stanie przyznac mu czasem racji ale i skrytykowac tego któremu sprzyjam. .P.

zaciekawiony
niedziela, 1 listopada 2015, 08:14

Lotnictwo wojskowe USA oraz państw zachodnich i arabskich od ponad roku bombarduje z miernym skutkiem pozycje islamistów w Syrii. Lotnictwo wojskowe Rosji zaledwie od miesiąca bombarduje wybrane cele w tym regionie, uzyskując niewspółmiernie lepszy efekt. Jeżeli do tego porównania dołożymy jeszcze fakt dozbrajania islamistów przez Waszyngton, Ankarę i Rijad, to możemy dojść do bardzo interesujących wniosków...

yaro
wtorek, 27 października 2015, 11:12

Co Pan na to Panie dziennikarzu ????????????/ Naloty zostały przeprowadzone na szpital w jemeńskim mieście Saada. „Lekarze bez granic" informują, że w szpitali znajdowali się pracownicy i pacjenci. Międzynarodowa organizacja „Lekarze bez granic" poinformowała o kilku nalotach na szpital ubiegłej nocy w jemeńskim mieście Saada na północnym zachodzie kraju. — Ubiegłej nocy przeprowadzono kilka nalotów na naszą placówkę w jemeńskiej Saadzie, w środku budynku znajdowali się pracownicy i pacjenci, — czytamy w komunikacie, umieszczonym na oficjalnej stronie organizacji na Twitterze.

maniuś
niedziela, 25 października 2015, 19:47

Jak widać propaganda amerykańska znów ruszyła w- W.P. Czyżby na nowy tydzień jest plan napięty . Ten pisarz tego felietonu to jakiś jasnowidz że wie że ci brzydcy ROSJANIE - znów atakują szpitale i ludność cywilną w SYRII . Kotlety podgrzewane przez pseudo dziennikarzy . W Wielkiej Brytanii wybuchł skandal wokół byłego premiera Tony'ego Blaira. Jeden z brytyjskich dzienników nazwał go „podżegaczem wojny w Iraku” Blair zgodził się na wysłanie wojsk do Iraku na rok przed rozpoczęciem operacji, Bush planował inwazję na Irak, jednak nie miał pojęcia, w jaki sposób prawnie uzasadnić tę operację. Wtedy poparł go Tony Blair. Waszyngton który „w ciągu 14 lat zniszczyć 7 państw”.A większość Amerykanów, żyje w fikcyjnym świecie, stworzonym przez propagandę. Są oni oderwani od rzeczywistości. Według zachodnich mediów, migranci pojawili się znikąd. – Postanowili poszukać lepszego życia w Europie, gdzie kapitalizm, który zapewnia im miejsca pracy, wolność, demokrację, a prawa kobiet gwarantują pełnowartościowe życie. Tylko Zachód zapewnia pełnowartościowe życie, bo sam siebie jeszcze nie bombarduje. Czyli ci, którzy zalewają Europę po prostu postanowili tu przyjechać Na przykład problem migrantów. nazywają ich migrantami, ale nie uchodźcami - to że Nato bierze udział w zbrojnych akcjach zwanymi wojnami - to zachód milczy ? Ale co ROSJANIE zrobią zawsze zrobią żle ?

5234
poniedziałek, 26 października 2015, 16:41

Skutki Rosyjskich bombardowań w Syrii---Syria Refugees Returning Home in Large Numbers

Darek S.
niedziela, 25 października 2015, 16:59

Jestem zdziwiony tak dużą precyzją rosyjskich nalotów w Syrii. Jeżeli faktycznie 2/3 zabitych to żołnierze, to jestem pod wrażeniem. Nie spodziewałem się tak dużej skuteczności rosyjskiego wywiadu w tamtej okolicy. Z drugiej strony, może właśnie z tego powodu, że Rosjanie tak bardzo starają się nie wyrządzać krzywdy cywilom, efekt ich działania jest bardzo mierny, jeżeli wierzyć temu artykułowi. Zabitych 243 żołnierzy wrogich Asadowi. Za taką kasę, tyle zachodu i zabitych 243 żołnierzy ? Gdyby, to chociaż byli jacyś dowódcy. Ja bardziej spodziewałem się po Rosjanach jakichś nalotów dywanowych nad duże miejscowości, które nie chcą podporządkować się oficjalnej władzy. I tak miejscowość po miejscowości, najpierw ultimatum, potem zrównanie miejscowości z ziemią. Wygra ten kto jest twardszy. Wygląd na o, że jest inaczej. Jeżeli wierzyć temu artykułowi, Rosja powiela schematy wymyślone przez Amerykanów z tą tylko różnicą, że robi te wszystkie naloty mniej precyzyjnie. Gdyby to była skuteczna taktyka, już dawno temu Amerykanie w Iraku i w Syrii, a Arabia Saudyjska w Jemenie wprowadziła by swoje porządki i do władzy wepchnęli by swój rząd. Ta taktyka jest nieskuteczna. Wkurza miejscowych, konserwuje konflikt, nie prowadzi do żadnego rozwiązania. Jedynym efektem takich działań mogą być kolejne miliony uchodźców, co wydaje się największym dobrodziejstwem dla Europy.

chorąży
poniedziałek, 26 października 2015, 09:24

"skuteczność rosyjskiego wywiadu"= po prostu ludność cywilna, "zwykli" Syryjczycy na terenach zajętych przez isis i inną "umiarkowaną opozycję" dobrowolnie współpracuje z jednostkami Prezydenta Assada stąd w miarę precyzyjne wskazania celów. Poza tym Ruscy zaaplikowali "opozycji" dość skuteczną terapie, co powoduje, że zaczynają się "nawracać". Logicznym jest że Ruscy + ofensywa Assada przy wsparciu Iranu, Hezbollachu czy innych Palestyńczyków przywróciła NADZIEJĘ. Cała "tajemnica" sukcesu

Tropiciel
poniedziałek, 26 października 2015, 09:14

Z tego co zrozumiałem to Rosja bardziej skupia się na niszczeniu skąłdów amunicji zapasów itd. Stąd tak niewielkie straty zadane w sile żywej.

jacenty
niedziela, 25 października 2015, 16:57

"Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka". To tak jak było w Donbasie, gdy niektórzy opierali całą wiedze o tym co się tam dzieje, na relacjach pana Łysenki... " "Bomby z początków minionego wieku" - czyli sprzed I wojny św. ? całkiem dobre wtedy bomby już mieli :) "Organizacyjna klapa" - nawet nie chce mi się tego komentować

demaskownik
niedziela, 25 października 2015, 20:45

"Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka" - to londyński sprzedawca kebabów, który od 15 lat nie był w Syrii... Liczba członków = 1. To taki odpowiednik "pielęgniarki - naocznego świadka wyrzucania wcześniaków z inkubatorów przez żołdaków Saddama". :-)

fumfel
niedziela, 25 października 2015, 16:14

Widzę, że linia telefoniczna z waszyngtonu aż czerwona od lecących instrukcji jak pisać, o czym i kto jes zły żeby przypadkiem nikt nie próbował samemu ocenić

Piotr34
niedziela, 25 października 2015, 16:09

Bo tylko amerykanskie bomby nie zabijaja cywilow i nie niszcza cywilnej infrastruktury.Choc pewnie Jugoslowianie i Irakijczycy maja inne zdanie ale ktoz by ich tam sluchal. To jest wojna i strat ubocznych nie da sie uniknac,i tak sa wielce umiarkowane-za duzo na ten temat rozwodzenia sie.

yaro
wtorek, 27 października 2015, 08:56

Sznowny Panie dziennikarzu może w nastepnym artykule odniesie sie Pan do tych informacji o ludobójstwie terrorytów w syrii tych terrorytów których rosjanie tak skutecznie likwidują:, co na to Syryjskie obserwatorium w pokoju, w Londynie: Pomoc ze strony lotnictwa Rosji pozwoliła armii syryjskiej po wielu miesiącach obrony wreszcie przejść do ataku, przy czym od razu na kilku frontach. Wśród nich głównym jest północ i prowincja Hama, niedaleko od granicy z Idlib, rejon Aleppo i przedmieścia Damaszku. Wyzwolne miejscowości Al-Bahsa, Foro i Safsafa podobne są do widmowych wsi, gdzie dosłownie ani jeden dom nie pozostał cały. Utrzymać to terytorium jest strategiczną koniecznością, tam mieszczą się granice prowincji Hama, Idlib i Latakia. Mieszkańcy już dawno opuścili te rejony, obawiając się bojowników. Ci, którzy z jakichś powodów nie zdążyli wyjechać, pozostali tam już na zawsze. We wsiach pozostały miejsca krwawych zabójstw, z których nie zdążono zabrać ciał mieszkańców i pogrzebać ich. Tych ludzi zabito strzałem w głowę, niektórzy mieli związane ręce. Były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair © AFP 2015/ JACK TAYLOR Tony Blair przyznał odpowiedzialność Zachodu za kryzys na Bliskim Wschodzie Bojownicy pozostawiają po sobie część amunicji na polach i na podwórkach. Takie pociski wyrzucane są za pomocą „sztańskich armat”. To ręcznej roboty moździerze, do których amunicję robi się z butli gazowych z elementami rażącymi. Za to siła rażenia tych gazowych i benzynowych bomb jest ogromna.

mick
sobota, 31 października 2015, 21:02

Wszystko ładnie pięknie tylko jest jedno "ale"... otóż ta cała armia syryjska jest zbrojnym ramieniem dyktatora Baszszara al-Asada, a bojownicy, o których piszesz są przedstawicielami społeczeństwa, które po ponad 40 latach dyktatury ojca, a od 2000 r. syna (Baszszar al-Asad) miało dosyć autorytarnych rządów i rozpoczęło protesty, które Twój ulubieniec rozkazał krwawo tłumić siłom bezpieczeństwa, a w następnym okresie gwardii narodowej. Pacyfikacje te były tak krwawe, że Liga Państw Arabskich podjęła decyzję o zawieszeniu Syrii w prawach tej organizacji. Ponadto organizacja ta postawiła ultimatum reżimowi i zażądała zakończenie polityki represji, jednak rząd nie ugiął się pod tymi żądaniami. Poczytaj trochę o genezie i przebiegu wojny domowej w Syrii zanim zaczniesz ponownie wypisywać głupoty! Inna rzecz, że od któregoś momentu pod wojnę podpięły się islamskie organizacje zbrojne, które przy okazji walczą o swoje cele i to właśnie z nimi (a nie z opozycją, która chce obalenia reżimu) walczy międzynarodowa koalicja. Oprócz Rosji, bo akurat ona wysłała tam swoje wojska żeby wspierać reżim Baszszara al-Asada, który jest ostatnim sojusznikiem Rosji w regionie. Oczywiście wszystko pod propagandowym płaszczykiem walki z ISIS...

Razparuk
niedziela, 25 października 2015, 15:39

Co mnie interesują jacyś cywile w Syrii...zaraz podobno wszyscy cywile z Syrii są juz bezpieczni dzięki p.Merkel. Ergo: materiał to wrzutka wrażych sił...

A_S
niedziela, 25 października 2015, 15:33

Zadania podczas działań wojennych należy wykonywać przede wszystkim skutecznie. Zatem można tam prowadzić wojnę latami używając bardzo drogich środków walki i tracąc swoich żołnierzy, albo tańszymi sposobami załatwić sprawę w dwa tygodnie. Właśnie tą drugą metodą działają Rosjanie jak zawsze.

pablo
niedziela, 25 października 2015, 15:31

Rozumiem ze bomby koalicji międzynarodowej to nie zabijają nikogo. Wyzwalają gaz rozweselający, po ktorym terroryści zamieniają sie w prawożądnych, pracowitych obywateli.

RŚN
poniedziałek, 26 października 2015, 12:41

a kiedy artykuł o przypadkowych ofiarach cywilnych USA i NATO ?? z Serbii Pakistanu Afganistanu Iraku Omanu Syrii ??

KUKUŁKA
niedziela, 25 października 2015, 14:34

hmm..trochę stronniczo i zmanipulowane ..no cóż odpowiem pytaniem na pytanie" Amerykańskie środki bojowe nie wybierają - dziesiątki cywilów giną w Syrii,Iraku,Afganistanie " prawda czy fałsz ...i dalej manipulując można napisać że 10 letnie dzieci to byli terroryści bo znajdowali się w strefie gdzie umocniły się pozycje terrorystów ..ach ta "moc mediów" tuba działa .. ..a może lepiej poczytać trochę więcej informacji z różnych źródeł i wysnuć własne wnioski ....ale ktoś powiedział kiedyś .."kłamstwo powtarzane wielokroć staje się prawdą "..cóż liczy się elektorat ;)

Gedony
niedziela, 25 października 2015, 14:27

Jednak ruscy to prymitywy. Używają jakichś SPBE-D przeciw czołgom, zamiast kulturalnie jak żydzi białym fosforem w Palestyńczyków.

olo
niedziela, 25 października 2015, 13:59

To nie średniowiecze i nieudolność ruskich nalotów jest namacalna co widać na filmikach i relacjach dziesiątek ludzi. To jak z tymi "samosterującymi" gdzie 1/4 spadła na Iran a reszta gdzieś na pustyni i jedynie co zrobiła to zabiła zabłąkaną kozę. Kto jeszcze wierzy w ruską PROPAGANDĘ tylko gimbusy.

paw
poniedziałek, 26 października 2015, 01:53

Za to ty wierzysz w propagandę CNN ( w dalszym ciągu brak dowodów). Zbierz sobie materiały na temat awaryjności BGM-109 - 25-30% . I jeszcze na temat propagandy , te samo CNN podało w na początku sierpnia info o pomyłkowym zbombardowaniu bazaru w Mosulu- 250zabitych , kolejne setki rannych. Słyszałeś o tym , info zostało wycofane, internet wyczyszczony.

yaro
poniedziałek, 26 października 2015, 11:29

Rosja wielokrotnie podkreślała, że podczas wyboru celów w Syrii główną uwagę poświęca się wykluczeniu szkód dla ludności cywilnej - oznajmił Dmitrij Pieskow. Dzisiaj rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow nazwał kolejną celową plotką doniesienia mediów o śmierci syryjskich cywilów wskutek ataków rosyjskiego lotnictwa. „Przez ostatnie kilka tygodni odnotowujemy ogromną liczbę wiadomości, plotek i celowo publikowanych fałszywych informacji odnośnie skutków operacji powietrznej, prowadzonej tam przez rosyjskie siły zbrojne. Sądzę, że jest to jedno z nich" — powiedział Pieskow dziennikarzom. Przypomniał, że Ministerstwo Obrony Rosji wielokrotnie podkreślało, że podczas wyboru celów w Syrii główną uwagę poświęca się wykluczeniu szkód dla ludności cywilnej". „Właściwie, nasi wojskowi wielokrotnie podkreślali, że nadużywają tego bardzo dokładnego podejścia terroryści i często ukrywają się w zamieszkałych miejscowościach. W tym przypadku (rosyjscy wojskowi) świadomie rezygnują z ataków zamieszkałych miejscowości" — podkreślił rzecznik prasowy prezydenta Rosji.

Thorton
poniedziałek, 26 października 2015, 11:26

Winę za cywilne ofiary ponoszą tylko i wyłącznie fanatycy islamscy umieszczający obiekty wojskowe celowo wśród zabudowań cywilnych. W wypadku nalotów USA i koalicji antyislamskiej nie bombardowano tak usytuowanych obiektów militarnych co spowodowało bardzo małą efektywność niszczenia tych celów. Jak się bawimy w wojnę, to z całkowitym dobrodziejstwem inwentarza. Inaczej to nie ma sensu.

gosc
poniedziałek, 26 października 2015, 23:52

Bandycka rosja nigdy sie nie martwila losem cywilow. Tak bylo przy napadzie rosji na Czeczenie, przy wysadzeniu blokow mieszkalnych w Moskwie przez ruskie FSBi zrzuceniu winy na Czeczenow. Tak bylo przy otruciu ludzi w teatrze na Dubrowce czy zabiciu dzieci w Bieslanie.

Podpułkownik Wareda
wtorek, 27 października 2015, 11:19

gość! "Bandycka rosja nigdy się nie martwiła losem cywilów (...)". Daj Boże, aby kiedykolwiek, którykolwiek kraj, który jest zaangażowany w działania militarne, autentycznie i szczerze martwił się o los cywilów. Daj Boże! Ja nie znam takich przypadków, ale nie wykluczam, że mogę mieć niepełne informacje. Jeżeli ktoś z internautów posiada takie informację (dot. "przejmowania się" losem cywilów podczas konfliktów zbrojnych), to proszę podzielić się z nimi na forum. Internauto, z przykrością stwierdzam, że Twoje fobie antyrosyjskie przesłaniają Ci zdrowy rozsądek. Możesz nie lubić Rosji oraz Rosjan i osobiście być śmiertelnym wrogiem Putina, ale na forum internetowym zachowaj zdrowy rozsądek. Przynajmniej, staraj się. Przy okazji, w przyszłości - zanim zaczniesz wypowiadać się na temat wysadzenia bloków mieszkalnych w Moskwie, wojny w Czeczenii, wydarzeń w moskiewskim teatrze na Dubrowce oraz śmierci dzieci w Biesłanie, to szczegółowo zapoznaj się z faktami z tym związanymi. Bez znajomości tych faktów, nie można wypowiadać się na ten temat. PS. Internauto, a propos - jak napisałeś - "martwienia się losem cywilów": wczoraj, tj. 26.10. br., w godz. 19.00-20.00 na kanale telewizyjnym FOKUS TV, wyświetlano film dokumentalny (filmowy dokument historyczny) prod. amerykańskiej pt. "Wietnam po wojnie". Film opowiada o bombardowaniach amerykańskich - na przełomie lat 60-tych i 70-tych XX wieku, tj. w okresie zaangażowania militarnego USA w Wietnamie - terytorium obecnego Wietnamu z użyciem nie tylko klasycznych bomb lotniczych oraz rakiet, ale również (a nawet przede wszystkim) środków chemicznych. Twórcy tego filmu, bez ogródek ukazują przerażające skutki tych bombardowań, ze szczególnym uwzględnieniem ofiar wśród wietnamskiej ludności cywilnej. Oszczędzę czytelnikom szczegółów z tym związanych. Natomiast, bardzo polecam obejrzenie tego filmu z polską wersją językową. Naprawdę warto. Internauto, jeżeli nie widziałeś tego filmu, to wiele straciłeś. W najbliższej przyszłości, znajdź trochę czasu i obejrzyj ten film, można go odszukać w internecie. Polecam!

Leszek 1963
niedziela, 25 października 2015, 12:34

Oczywiście amerykanie bomby spadają tylko w terrorystów , tak jak w Afganistanie w szpital!!!!!! według niezależnych źródeł od amerykańskich bomb i rakiet zginęło więcej cywilów niż terrorystów !!!!!!!!!

Are
niedziela, 25 października 2015, 11:41

O organizacyjnej klapie raczej trudno mówić. Ekipa Putina ma kilka celi. Po pierwsze umożliwić przetrwanie ekipie Assada, przez co zachowuje swoje wpływy (np. baza wojskowa nad morzem Śródziemnym) i pokazuje reszcie świata, że nie można bezkarnie zrzucać "prawowitej" władzy, nieważne jak krwawej. Po drugie utrzymanie ognia pod Syryjskim Kotłem. Konfrontacja szyici kontra sunnici jest i będzie Kremlowi na rękę. Wzmacnia wpływy rosyjskie w Iranie, osłabia Saudów i sunnickich szejków znad Zatoki Perskiej. Bardzo na rękę Kremlowi jest ta migracja ludów na Europę Zachodnią, więc czym dłużej trwa ten konflikt i czym bardziej krwawy, tym więcej emigrantów. Po trzecie odciąga uwagę od Donbasu i narastającego kryzysu gospodarczego w Rosji. Szczególnie rosyjskiego społeczeństwa. Po czwarte, nic tak nie promuje sprzedawanej broni jak pokazanie potencjalnym inwestorom że sprawdza się w boju. A ofiary w postaci cywilów? Wystarczy że określi się ich mianem terrorystów i islamistów i po sprawie. Stalin zagłodził i zamordował dziesiątki milionów swych obywateli, wszystkich wpędził w pernamentną biedę, a do dzisiaj rosyjskie dzieci uczą się wychwalać w szkołach jego zasługi. Jedyne co może ekipie Putina zaszkodzić, zmniejszyć czy zneutralizować jego obecne mieszanie, to konkretne działania na forum propagandowym, szczególnie rosyjskojęzycznym. A obecnie takich działań nie ma.

Podpułkownik Wareda
poniedziałek, 26 października 2015, 10:09

"Rosyjskie bomby nie wybierają - dziesiątki cywilów giną w Syrii". To prawda i w takich kategoriach należy oceniać rosyjską operację lotniczą w Syrii! Należę do pokolenia, które urodziło się po zakończeniu II wojny światowej, ale doskonale pamiętam zaangażowanie Amerykanów w Wietnamie w latach 1964-1973. Szczególnie utkwiły mi w pamięci (dzięki ówczesnej propagandzie) zmasowane naloty i bombardowania amerykańskie - terytorium byłej Demokratycznej Republiki Wietnamu oraz byłej Republiki Wietnamu Południowego, które to kraje - jak wiadomo, stanowią dzisiaj jedno państwo. Pomijam już bombardowania Kambodży i Laosu, ponieważ to jest oddzielny temat. Młodszym internautom przypomnę jedynie, że w powyższym okresie, zrzucono na terytorium obecnego Wietnamu większy tonaż bomb niż we wszystkich krajach - w trakcie całej II wojny światowej. Podczas tych bombardowań, rzeczą powszechną było używanie przez Amerykanów napalmu oraz defoliantów i innych środków chemicznych. Dlatego też - z tego powodu oraz innych - w wielu opracowaniach dot. wojny wietnamskiej, używa się określenia: "brudna wojna". Ta nazwa jest w pełni uzasadniona. Jak w trakcie każdej wojny, największe straty oraz ofiary ponoszą cywile. Niestety, ta prawda została potwierdzona we wszystkich konfliktach zbrojnych od zarania dziejów. I dziwnym byłoby, aby w Syrii było inaczej. Zgadzam się z autorem powyższego artykułu i jego tezą, że propaganda podczas każdego konfliktu zbrojnego, odgrywa bardzo znaczącą rolę. W obecnym świecie multimedialnym - to zupełnie zrozumiałe. Ps. Wielu specjalistów z dziedziny mediów jest zgodnych, że Amerykanie przegrali wojnę w Wietnamie ... "w telewizji". Przychylam się do tej opinii. Ówcześni amerykańscy korespondenci wojenni, prezentowali swoim widzom w dalekim USA, taką dawkę okropieństw wojny wietnamskiej, że to musiało wywoływać powszechne oburzenie w społeczeństwie amerykańskim. Tak czy inaczej, zmasowana fala protestów przeciwników wojny wietnamskiej - nie tylko w USA, ale także w wielu krajach świata - spowodowała, że Amerykanie zaczęli wycofywać się z Wietnamu. Dalszy bieg wydarzeń jest wszystkim znany.

piotral
niedziela, 25 października 2015, 11:04

"Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka" to człowiek sztuk jeden mieszkający na stałe w Londynie. Wcześniej prowadził "kebabownię" w Londynie. Tam też żyje, obecnie sponsorowany przez BBC, CNN i innych wyrzucających dolary gdzie popadnie... za przekazywanie ":wrzutek" od islamistów wszelkiej maści. Wierza mu tak jak nasze merdia np. ukraińskiej bezpiece. Dlaczego wierzą ? Bo chcą! Zdanie z artykułu :"jeśli przypadki takie jak ataki na szpitale w Aleppo i Sarminie zostaną dobrze udokumentowane i udowodnione". Własnie NIC nie jest udokumentowane i udowodnione!

Kosmo
niedziela, 25 października 2015, 16:56

Ten pan z Obserwatorium musi mieć doskonałe kontakty z ISIS jeżeli tak dokładnie zna liczbę ofiar na terenach zajętych przez terrorystów. Tzw."Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka" jest na liście płac rządu Jej Królewskiej Mości.Dostaje dotacje dla organizacji poza rządowych.Jestem rozczarowany lubię defence24 i mam nadzieję tak żenujący artykuł to tylko wpadka przy pracy.No chyba że autor był rzetelnym dziennikarzem i sprawdził podane dany w innych wiarygodnych źródłach i podzieli się z nami wiedzą na temat tych źródeł.

AntyBolszewik
niedziela, 25 października 2015, 16:54

Bolszewickie bzdury !! Zapewne tylko pociski amerykańskie spadają na szpitale, ruskie już nie. Ty faktycznie prezentujesz bolszewicki styl myślenia. Jeśli amerykanie się mylą podczas nalotów to tym bardzie ruscy zważywszy że wykorzystują bomby niekierowane. Jednak nawet gdyby ruscy korzystali z najnowszej broni to i tak pomyłki są nieuniknione, jak to na wojnie. I brednie o tym że ruscy atakują tylko bojowników i w ich nalotach nie giną cywile są gówno warte i zrozumie to każdy kto nie ma czaszki przeżartej bolszewicką propagandą.

asd
niedziela, 25 października 2015, 10:59

Tekst nie poparty żadnymi dowodami i powołujący się na jedyne praktycznie źródło Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, czyli organizację mającą swoją siedzibę w Lądynie i niewiele mającą wspólnego z Syrią. natomiast wymowa całości brzmi jak prawda objawiona. Dziwne czy kompletnym braku dowodów.

Lucek
niedziela, 25 października 2015, 14:05

Dla ruskich nawet ich własna ŁAPA nie jest dowodem bo powiedzą że to nie jest ich. W Czeczeni 200 000 zamordowanych,Gruzji 2 000 zamordowanych i teraz na Ukrainie 7000 zamordowanych to jest dowód Ruskiego LUDOBÓJSTWA. W Syrii Assad wymordował 200 000 ludzi w tym GAZEM BOJOWYM pochodzenia rosyjskiego-radzieckiego gdzie przy tym ludobójstwie ISIS to HARCERZE którzy mordują brutalnie ale DETALICZNIE a nie HURTOWO jak to robi Moskwa i jej przyjaciele.

abdul
niedziela, 25 października 2015, 10:34

Nie wiedziałem że ktoś jeszcze wierzy dla syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka, którego założyciel był w Syrii ostatnio 15 lat temu ^^. Propagandy są dwie, a prawda leży po środku. Artykuł zaliczam do mało obiektywnych.

robinek68
niedziela, 25 października 2015, 10:34

Jeszcze dużo będą musieli bombardować by dojść do ilości zabitych cywilów przez koalicję głównie Turcję (Kurdowie) i USA na czele. A organizacjom humanitarnym i ich informacjom nie można ufać bo oni mają z tego kasę (jak petent do MOPSA im gorzej tym lepiej)

odkłamiacz
niedziela, 25 października 2015, 10:29

Żałosna propaganda. Zakaz amunicji kasetowej (nota bene nie podpisany ani przez USA, ani przez Rosję czy Izrael, więc ich nie obowiązuje) zabrania jej użycia tylko przeciw nieosłoniętej (w budynkach czy BWP już można) sile żywej i zabrania wersji odłamkowych z zapalnikami kontaktowymi. Nie ma zakazu wersji przeciwpancernych czy przeciwbetonowych jak ta pokazana na zdjęciu. Na Youtube są fotki jak takie kasety zbierają po polu (jakoś nie detonują, bo są przeciwpancerne i przeciwbetonowe) i zanoszone pod budynki gdzie są filmowane przez agenturę udającą dziennikarzy. Widziałem też w CNN pokaz "szpitala" zbombardowanego przez Rosjan - nagranie było ocenzurowane, boki kadru rozmazane i nie było tam NIC wskazującego, że to jest szpital. Paru rannych leżących na posadzce i sami brodacze. ZERO sprzętu medycznego w kadrze, zero łóżek, lekarstw, kroplówek, bandaży itp. Na drugi raz amerykańska propaganda musi się lepiej postarać o rekwizyty. I w przeciwieństwie do szpitala zbombardowanego w Afganistanie przez USA, te rzekome "szpitale" w Syrii nie zostały zgłoszone stroną konfliktu.

michał
poniedziałek, 26 października 2015, 09:01

Tekst konwencji wygląda inaczej niż Pan pisze. Zgodnie z konwencją zabronione jest używanie każdej amunicji kasetowej z wyłączeniem: 1. amunicji defensywnej (flary, dym, środki pirotechniczne) 2. amunicji wywołującej efekty elektryczne lub elektroniczne (np. bomby do niszczenia sieci energetycznych) 3. amunicji, w której podpocisk waży więcej niż 20 kilogramów 4. Inteligentnej subamunicji przeciwpacernej, pod pewnymi warunkami (między innymi ograniczenie co do ilości i masy subamunicji, samolikwidator). Tym samym nie ma żadnego znaczenia czy celem jest piechota czy pojazdy, bo zakaz dotyczy charakterystyki środka walki a nie celu. Państwa, kóre nie są stroną konwencji muszą się stosowac jedynie do standardowych reguł ostrozności (zasada rozróżniania), więc co do zasady moga bez przeszkód stosowac każdą amunicję kasetową.

Bartek
niedziela, 25 października 2015, 13:59

My też nie podpisaliśmy zakazu stosowania broni kasetowej.

xdr
niedziela, 25 października 2015, 10:24

taaa a amerykańskie pukają do drzwi

Palmel
poniedziałek, 26 października 2015, 09:26

Autor tego artykułu dobrze odrobił lekcje z Urbana i na pewno nie powstydziłby się tego artykułu sam Urban

vvv
poniedziałek, 26 października 2015, 11:00

no napewno ostrza kasetowy jest laskawy dla cywilow a moze tam gdzie wala ruskie nie ma cywili ale sa sami "terrorysci" a ci co zostali sa sami sobie winni? :D

Dawo
niedziela, 25 października 2015, 10:18

Film pokazujący tą bombę to z pewnością prowokacja imperialistów próbujących zdekretytować miłującą pokój i głoszacą tylko prawde Rosje.

Vvv
niedziela, 25 października 2015, 10:15

A to mi nowośc. Ruska metoda walki to masowycostrzal artyleryjski bez patrzenia na straty wsród cywili

maja
niedziela, 25 października 2015, 10:06

Ruski robią dokładnie to co niemiecki korpus w Hiszpanii tuz przed II wojną... Ćwiczą i rozwijają taktykę i dowodzenie. Będzie to przydatne w "wojnie obronnej".... Ot co.

Kilo
wtorek, 27 października 2015, 14:59

Poniewaz wiekszosc komentatorow lepiej ode mnie podsumowala sam artykul, chcialem sie tylko podzielic ogolna refleksja na tematy losow cywili w strefach wojny I odpowiedzialnosci za takie ofiary. Polecam ostatnie akapity tego wywiadu sprzed 8 lat z gen. Clarkiem: http://www.informationclearinghouse.info/article17253.htm On doskonale podsumowuje role sil zbrojnych: - uzycie sily w konflikcie to jest OSTATECZNE rozwiazanie, a nie nagminne, jak obecnie zaczyna to byc modne; - to on jest odpowiedzialny za smierc dzieci serbskich, ale on te odpowiedzialnosc przyjmuje; - rodzaje broni I decydowanie o tym, ktore sa nielegalne jest bez sensu - bomby kasetowe (awaria jednej z nich zabila troje dzieci na szkolnym dziedzincu w Serbii, za te smierci ponosi odpowiedzialnosc Clarke) sa po prostu kolejnym srodkiem walki I narzedziem, ktore nalezy odpowiednio dobierac - winienie konkretnych typow broni za tragedie wojenne to nieporozumienie; Warto przeczytac glos kogos kto przynajmniej ma honor nosic te odpowiedzialnosc uczciwie przed swiatem, a nie jak Tony Blair ostatnio przepraszac za to, ze dostali nieprawdziwe dane wywiadowcze o Iraku.

choraży
poniedziałek, 26 października 2015, 08:11

Pytanie do Pana Juliusza Szabak: Czy i na ile jest prawdą, że od czasu, gdy Syryjska Armia Arabska (przy wsparciu Ruskich) rozpoczęła ofensywę, do Syrii powróciło ok. 800 000 tyś Syryjczyków, uchodźców z państw ościennych ?! Na ile jest prawdą, że cześć "opozycji" ponownie zaczyna popierać Prezydenta Assada ?! Na ile jest prawdą, że wśród likwidowanych isis są ciała dziergane tryzubem ?!?! Co konkretnego robi w Syrii ta amerykańska fundacja Jak autor zweryfikował, potwierdziuł prawdziwość oświadczenia "Syryjskiego obserwatora praw człowieka" na którego dane się powołuje ?! Czy do "ofiar" zaliczani są osobnicy ubrani po "cywilnemu" noszący kałachy ?!?! Czy wśród ofiar dzieci są ci osobnicy, których zdjęcia publikowane są w internecie, takie w czarnych szmatach, gdzie z wyprostowanym prawym paluchem "nauczają" /?!?!?!

aaaa
niedziela, 25 października 2015, 23:56

i dobrze

Marek
niedziela, 25 października 2015, 23:07

"Obserwatorium praw człowieka"? Gdzie oni byli jak pod zieloną flagą "proroka" wyrzynano chrześcijan w Darfurze? Cicho było wtedy bo temat był niepopularny? Rosja, to wrogie nam państwo, ale precyzja ich ataków lotniczych interesuje mnie tylko tyle, na ile wnioski z niej korzystne są dla naszej obronności. W tym przypadku znacznie bardziej interesuje mnie dyletanctwo marynarki wojennej i służb granicznych państw UE na Morzu Śródziemnym i europejska polityka "emigracyjna". Co do Syrii zaś, powinniśmy mieć tam obserwatorów wojskowych, przyglądających się rosyjskiej taktyce z bliska.

vvv
poniedziałek, 26 października 2015, 11:02

ale jakiej taktyki? zmasowany ostrzal obszarowy bez patrzenia na straty wsrod cywili. oraja dzielnice i tyle

Riddler
niedziela, 25 października 2015, 22:25

Szanowny Panie. Powoływanie się na Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka (SOHR) bez nakreślenia czym właściwie jest ta organizacja, lub bardziej "organizacja", jest nadużyciem. Otóż prowadzi ją niejaki Rami Abdul Rahman z Coventry, który mieszka w Anglii już 15 lat. Gość siedzi sam, w swoim domku i rzekomo ma wielką siatkę informatorów w Syrii. Przecież to jest parodia.

Tweets Defence24