Rosyjskie samoloty nad Morzem Północnym

31 marca 2021, 12:41
ExpXKusXAAYx4aD
Fot. Belgijskie Siły Powietrzne
Reklama

Belgijskie siły powietrzne podały, że w poniedziałek 29 marca, nad Morzem Północnym przelatywały dwa rosyjskie samoloty rozpoznawcze. W odpowiedzi zostały poderwane dwa belgijskie myśliwce F-16, które eskortowały rosyjskie samoloty. Jak się okazało, był to tylko jeden z wielu incydentów z udziałem rosyjskich maszyn, które się wydarzyły tego dnia.

Do przechwycenia doszło w poniedziałkowy poranek, kiedy to rosyjskie samoloty dalekiego rozpoznania Tu-142 zbliżyły się do holenderskiej przestrzeni powietrznej. W związku z tym z belgijskiej bazy sił powietrznych Florennes wystartowały dwa odrzutowce F-16, które przechwyciły samoloty na północ od wybrzeża holenderskiego. Jak podsumowały siły powietrzne, to był drugi raz, kiedy belgijskie myśliwce F-16 przechwyciły rosyjskie maszyny. Pierwszy miał miejsce 15 stycznia 2018 roku.

Po wszystkim F-16 wróciły do swojej bazy. Jak się okazało, rosyjskie Tu-142 przelatywały bez włączonych transponderów, co jest częstą praktyką z ich strony w tego typu przelotach blisko granic NATO. Jest to o tyle niebezpieczne, gdyż zagraża ruchowi cywilnych samolotów.

W związku z powyższym incydentem belgijskie siły powietrzne przypomniały o sposobie działania tzw. alertu szybkiej reakcji (Quick Reaction Alert), który stanowi istotny trzon reagowania powietrznego w sojuszniczych państwach. W przypadku przelotów rosyjskich bombowców w pobliżu krajów Beneluxu operacja przechwycenia niezidentyfikowanych statków powietrznych wygląda następująco:

image
Graf. Belgijskie Siły Powietrzne
  1. Wykrycie przez radary belgijskie lub radary Sojuszniczego Centrum Operacji Powietrznych niezidentyfikowanego samolotu zbliżającego się do przestrzeni powietrznej. Dowódca dyżurny uruchamia alarm bojowy w dyżurującej bazie na terenie Belgii i Holandii,
  2. W minutę po ogłoszeniu alarmu do startu są gotowe 2 myśliwce F-16, które na swoich radarach śledzą nieznany obiekt znajdujący się w powietrzu. Ponadto rozkaz uruchomienia swoich myśliwców F-16 dostaje baza Sojuszniczego Centrum Operacji Powietrznych (CAOC) w zachodnich Niemczech,
  3. Trwa lot myśliwców do celu. W międzyczasie piloci otrzymują dokładne współrzędne nieznanego samolotu.
  4. W 15 minut po ogłoszeniu alarmu F-16 dolatują do bombowca, bacznie się mu przyglądają, czy nie narusza on przestrzeni powietrznej oraz notują oznaczenia, w celu identyfikacji samolotu,
  5. Sojusznicze samoloty eskortują bombowiec w niewielkiej odległości od niego, by móc szybko interweniować. W razie potrzeby piloci mogą przekazywać wytyczne dla załogi rosyjskiej maszyny, jakie czynności powinna wykonać,
  6. W okolicy 40 minuty, gdy samolot oddala się od belgijskiej strefy powietrznej, zadanie jego obserwacji przejmują siły powietrzne sąsiedniego państwa, a F-16 lądują w swojej bazie, by zatankować i być gotowym do następnej operacji.

HET CRC – Centrum Kontroli i Raportowania Belgijskich Sił Powietrznych, z kwaterą główną w Beauvechain. Jest odpowiedzialne za kontrolę radarową i obronę przestrzeni powietrznej w strefie wyznaczonej przez COAC.

DE QRA – Belgijsko-Holenderskie Siły Szybkiego Reagowania to istniejące od 2016 roku siły rotacyjne, które w założeniu utrzymują w ciągłej gotowości dwa myśliwce F-16 w jednej z baz na terenie obu krajów. Tego typu operacje ochrony przestrzeni powietrznej obsługują holenderskie bazy Leeuwarden (LW na infografice) i Völkel (VKL) oraz belgijskie Florennes (FL) i Kleine Brogel (KB).

Reklama
Reklama

Do zdarzenia odniosło się Dowództwo Sił Powietrznych NATO, które w swoim komunikacie napisało, że w poniedziałek doszło łącznie do 10 spotkań natowskich myśliwców z rosyjskimi bombowcami. Dowiadujemy się również, że ten incydent nie tylko dotyczył Morza Północnego, ale również i Morza Czarnego, Morza Bałtyckiego oraz Oceanu Atlantyckiego. Łącznie zostało tego dnia przechwyconych sześć grup rosyjskich samolotów.

Jak się okazuje, nie tylko belgijskie myśliwce przechwytywały rosyjskie bombowce. Na początku tygodnia, w pobliżu Norwegii, doszło do adekwatnej sytuacji, tym razem z udziałem bombowców Tu-95, które leciały w kierunku Wysp Brytyjskich. W odpowiedzi norweskie, belgijskie F-16 oraz brytyjskie Typhoony obserwowały lecące samoloty. Ponadto jeszcze tego samego dnia siły powietrzne Norwegii przechwyciły bombowce Tu-160.

Na południu Europy w międzyczasie również były podrywane sojusznicze myśliwce, a dokładniej tureckie, bułgarskie i rumuńskie, które śledziły lot rosyjskich samolotów. Równocześnie nad Morzem Bałtyckim włoskie myśliwce przechwyciły, wraz z otaczającą go eskortą, morski samolot patrolowy Ił-38, który wykonywał nad wodami międzynarodowymi lot z Kaliningradu. Poniedziałkowe spotkania skomentował zastępca szefa sztabu Dowództwa Sił Powietrznych:

Przechwytywanie wielu grup rosyjskich samolotów świadczy o gotowości sił NATO do ochrony nieba państw członkowskich Sojuszu przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku. (...) Mężczyźni i kobiety z dwóch NATO-wskich Centrów Połączonych Operacji Powietrznych w Uedem w Niemczech i Torrejón w Hiszpanii szybko zareagowali na niezidentyfikowane samoloty w pobliżu granic państwo członkowskich, wysyłając myśliwce z Norwegii, Wielkiej Brytanii, Belgii, Włoch, Rumunii, Bułgarii oraz Turcji, aby badać i chronić sojuszniczą przestrzeń powietrzną.

gen. bryg. Andrew Hansen, zastępca szefa sztabu w AAC

Ochrona przestrzeni powietrznej NATO jest jednym z zadań kolektywnej obrony sojuszu, podlega pod Naczelne Dowództwo Sił Sojuszniczych w Europie, którego dowódcą jest obecnie czterogwiazdkowy amerykański generał Tod Wolters.

Kacper Bakuła

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
ito
sobota, 3 kwietnia 2021, 16:34

Ruch cywilny odbywa się w korytarzach powietrznych. Póki nie wchodzą z wyłączonymi transponderami w taki korytarz zagrożenie dla ruchu cywilnego jest wyłącznie propagandowe. Póki nie weszli w przestrzeń powietrzną Belgii jedyne co mogli, zgodnie z prawem, zrobić Belgowie to pomachać im skrzydłami- w przestrzeni międzynarodowej wolno im latać jak chcą. Takie budowanie napięcia z niczego jak w polskim horrorze- aż widz zaśnie.

Monkey
środa, 31 marca 2021, 23:08

Oni lataja bez włączonych transponderów, a Amerykanie wręcz przeciwnie, chca ukrywać radiolokacyjne echo swoich F25. Każdy oszukuje na tym, na czym mu zależy.

Herr Wolf
środa, 31 marca 2021, 18:23

Jak ruskie latają to nazywa się incydent! Jak amerykańskie to szkolenie lub pilnowanie ..!

Grom
czwartek, 1 kwietnia 2021, 11:29

Bo Amerykanie latają tu dla wsparcia sojuszników. A Rosjanie tu sojuszników nie mają . Amerykanie są tu na zaproszenie sojuszników a Rosjan nikt nichce w miejscu gdzie sojuszników nie mają . Rosjanie niech latają sobie nad Białorusią czy Kazachstanem tam Amerykanie się nie pojawiają

Smiechow
środa, 31 marca 2021, 16:55

Natomiast w Rosji : W 30 sek od ogłoszenia alarmu do startu sa gotowe dwa Su-57. W 7 minut po ogłoszeniu alarmu Su-57 dolatują do bombowca NATO i bacznie się mu przyglądają, czy nie narusza on przestrzeni powietrznej oraz notują oznaczenia, w celu identyfikacji samolotu .Eskortują bombowiec w niewielkiej odległości od niego, by móc szybko interweniować. W razie potrzeby piloci mogą przekazywać wytyczne dla załogi NATO-wskiej maszyny, jakie czynności powinna wykonać,

Max
środa, 31 marca 2021, 20:15

W 7 minut po ogłoszeniu alarmu Su-57 dolatują do bombowca NATO, po czym nadają sygnał SOS, bo zaczynają się rozpadać

Davien
środa, 31 marca 2021, 18:37

Tyle że okazało się podczas pierwszego alarmu że nie ma żadnych Su-57 gotowych do startu:)

Smiechow
środa, 31 marca 2021, 20:05

konflikty.pl .16 marca 2020r. "Do tej pory wyprodukowano 12 Su-57"...,a do dnia dzisiejszego, przeszło rok póżniej.. jest ich pewnie więcej :) Natomiast podczas symulacji Zima20 z udziałem ponad tysiąca wyższych rangą wojskowych uwzględniono kilkadziesiąt polskich F-35, pomimo że do tej pory są jeno na papierze..,a i one nie pomogły.. ,baty w 5 dni .

Davien
czwartek, 1 kwietnia 2021, 12:28

Smiechow, obecnie jest jeden Su+57 w hangarze a te 12 to niekompletne prototypy T-50 niezdolne do jakichkolwiek działań:))

Tani
niedziela, 4 kwietnia 2021, 04:34

No bo to sa samoloty badawcze do tego sa wlasnoscia producenta. Jak mozna uzbroic nie swoj samolot. Armia jest wlascicielem tylko jednego tego ostatniego co poszedl do GLICu. Ten co sie rozbil tez nie byl wojskowy, Byl na probach fabrycznych. Ile razy mozna to powtarzac? I nie jest w hangarze bo w Achtubinsku czegos takiego niet . Stoi pod golym niebem jak i inne.

Wania
środa, 31 marca 2021, 22:18

Wszystkie prototypy i każdy inny. Każdy czegoś nie miał. Seryjny w prowizorycznej wersji jest jeden. Bo drugi spadł po pół godzinie lotu. Ten jeden jedyny po doleceniu jakimś cudem na lotnisko od trzech miesięcy nie wystartował. Wietrzą go co jakiś czas i okazuje się, że układ sterowania silnikami nadal nie działa. Jednym słowem katastrofa programu. No i nikt tego nie chce kupić. Potencjalni nabywcy mimo embarga na zachodni sprzęt czekają na normalną wersję, która będzie gotowa może za 10 lat.

viper
środa, 31 marca 2021, 20:48

Na pewno to Kopernik nie żyje. Program Su-57 podobnie.

środa, 31 marca 2021, 20:47

Chyba mniej.

sża
środa, 31 marca 2021, 14:59

Czy Tu-142 to aby na pewno bombowce?

Polak
środa, 31 marca 2021, 19:15

To nie bombowiec to samolot dalekiego rozpoznania i zwalczania okrętów podwodnych

Tweets Defence24