Robot rozpoznawczy firmy Rheinmetall

25 listopada 2020, 09:39
Mission Master – Armed Reconnaissance_2
Fot. Rheinmetall
Reklama

Koncern Rheinmetall zaprezentował kolejną wersję bezzałogowej platformy Mission Master, która dostępna jest m. in. w wersji transportowej i uzbrojonej w 70 mm rakiety wersji wsparcia ogniowego. Najnowszy wariant uzbrojony jest zdalnie sterowany moduł uzbrojenia Rheinmetall Fieldranger oraz 3,5 metrowy wysuwany maszt wyposażony w radar, głowicę optoelektroniczną i inne systemy rozpoznawcze.

Najnowszy wariant platformy nosi oznaczenie Mission Master - Armed Reconnaissance i jest uniwersalną platformą rozpoznawczą, posiadającą również możliwość wskazywania celów dla artylerii oraz oznaczania ich na potrzeby pocisków kierowanych na odbity promień lasera.

Bazę dla specjalistycznej zabudowy stanowi platforma Mission Master, należąca do rodziny uniwersalnych bezzałogowych pojazdów lądowych w układzie 8x8 opracowanych przez spółkę Rheinmetall Canada. Dysponują one zdolnością do pływania i opcjonalnie mogą być wyposażone w gąsienice zamiast kół. Silnik elektryczny zapewnia możliwość nieprzerwanej pracy przez 8 godzin i poruszanie się z prędkością ponad 40 km/h.

Masa platformy wynosi w wariancie podstawowym 750 kg, a jej nośność to kolejne 600 kg. Robot może prowadzić misje w trybie autonomicznym lub półautomatycznym jako integralny element plutonu lekkiej piechoty. Jego modułowość zapewnia możliwość jej dostosowywania do wszelkich potencjalnych wymagań użytkownika poprzez montaż dodatkowych elementów, które mogą czynić z platformy bazowej różnego rodzaju wersje pojazdów specjalistycznych.

image
Użycie Mission Master - Armed Reconaissance. Dobrze widoczny rozłożony maszt z sensorami. Fot. Rheinmeall

Dotąd zaprezentowano kilka specjalistycznych wariantów, w tym: uniwersalny transportowy pojazd Mission Master, Cargo; specjalistyczna wersja transportowo-ewakuacyjna Mission Master – Rescue oraz potężny Mission Master – Protection/Fire Support uzbrojony w dwie siedmioprowadnicowe lotnicze wyrzutnie rakiet niekierowanych Thales kalibru 70 mm.

Najnowszy Mission Master - Armed Reconnaissance jest uzbrojony w pojedynczy karabin maszynowy kalibru 7,62 mm w zdalnie sterowanym module uzbrojenia Rheinmetall Fieldranger, jednak główny nacisk położono na możliwości wykrywania i identyfikacji. Na platformie zainstalowano wysuwany teleskopowo maszt rozkładany na wysokość 3,5, zwieńczony głowicą optoelektroniczną EO/IR z laserowym dalmierzem i wskaźnikiem celów oraz systemem kamer 360 stopni. Na maszcie znajduje się również przekaźnik szyfrowanej łączności szerokopasmowej oraz dwie anteny radaru pola walki.

Całość zapewnia możliwość zbierania szerokiej gamy informacji ale również współpracę z innymi systemami bezzałogowymi, zarówno lądowymi jak i powietrznymi, oraz możliwość przekazywania zebranych informacji w czasie rzeczywistym. Dzięki zastosowaniu składanego masztu pojazd posiada większe pole obserwacji i może ukrywać się za przeszkodami terenowymi, ale przemyślany system zapewnia również możliwość działania w ruchu oraz po złożeniu masztu, łatwy transport wewnątrz samolotów czy śmigłowców CH-53 czy CH-47 czy też możliwość przemieszczania się wewnątrz pomieszczeń i pod przeszkodami terenowymi.

Reklama (grafika: Katarzyna Głowacka)
Reklama (grafika: Katarzyna Głowacka)

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Reklama
Po co?
środa, 25 listopada 2020, 19:31

Jesteśmy w stanie takie cosik zrobić, tylko po co to MONowi?

tut
środa, 25 listopada 2020, 14:03

No i gdzie są nasze orły i sokoły czołówka robotyki na świecie? Przecież słyszeliśmy ich pieśni samochwalne. To gdzie sprzęt? Co prawda nawet jak by był, to i tak IU by go nie zamówił...

Marek
czwartek, 26 listopada 2020, 13:00

Jest sześciokołowy niewielki Perkun z MANPADSami. Jest Perun, tylko, że to jak on radzi sobie w terenie nie jest budujące. Jest też Lewiatan ZS. Co prawda demonstrowano go z Kobuzem, ale to konkretny radzący sobie w ciężkim terenie pojazd, na który można wrzucić 1.5 tony. Wojsko się nimi nie interesuje za bardzo, więc niby po co ktoś miałby produkować te pojazdy?

He he
czwartek, 26 listopada 2020, 10:47

Sprzęt jest. MON go nie kupuje o czym sam piszesz. A jak MON go nie kupi, to żadna obca armia t e z nie kupi prototypu. Na jakim ty świecie żyjesz, że się dziwisz?

Wojtek
czwartek, 26 listopada 2020, 09:25

A Perkun? Już jest opracowany z rakietami grom. Może być też z rakietami ppanc

Nestor
środa, 25 listopada 2020, 16:36

Zapuscisz Zrzuta.pl na ten cel? Jak zrobisz to gwarantuje ze my zrobimy co najmniej taki sprzet. No i musisz zalatwic pozniej dopuszczenie do badan kwalifikacyjnych (obiekt nie zamowiony przez IU) a pozniej przyjecie na stan... Moge zagwarantowac demonstrator do konca 2021.

Alfret
środa, 25 listopada 2020, 14:00

Swego czasu widzialem film, na ktorym 10 tonowy czolg R35 fruwal w powietrzu po wybuchu pocisku. Teraz prosze sobie wyobrazic jak nawala artyleryjska moze spowodowac fruwanie tych 750kg wozkow widlowych o masie Fiata126p. I nie bedzie mial ich kto podniesc. W kwestii fizyki: ten maszt 3,5metrowy bedzie dzialal jak dzwignia przewracajaca pojazd autonomiczny. Jedyny plus to oszczednosc ludzi, jednak przypominam, iz transmisje elektromagnetyczna da sie namierzyc i sa do tego dedykowane pociski samonaprowadzajace. No chyba, ze Niemcy uzyja swiatlowodu do sterowania pojazdem, co oczywiscie bedzie awaryjne w kwestii odlamkow pociskow. Oczywiscie mozna zalozyc transmisje satelitarna...

Sternik
środa, 25 listopada 2020, 11:10

My nie potrzebujemy żadnej nowej platformy, mamy 1000 BWP-1 do dostosowania. Taki bewup jest dużo lepszą bazą niż mały pojazd. Chętnie się podejmę przeróbki BWP-a na pojazd zdalnie bezzałogowca.

Dlaczego MON zwleka?
czwartek, 26 listopada 2020, 10:48

Co jeszcze bardziej istotne to Ukraina już opracowuje drona bojowego na bazie... starych bwp1!!

Tweets Defence24