Zintegrowany system walki od CTM, polskie radary i uzbrojenie na Mieczniku. Cierzan: stawiamy poprzeczkę wysoko [WYWIAD]

19 maja 2021, 08:31
C.Cierzan_foto
Cezary Cierzan. Fot. PGZ.
Reklama

Naszym zdaniem najlepiej przygotowana do końcowej integracji logicznej podsystemów ogólnookrętowych oraz integracji różnych środków walki w ramach Zintegrowanego Systemu Walki jest spółka OBR CTM, wsparta przez partnera zagranicznego dysponującego kompetencjami w elementach, w których mamy mniejsze doświadczenie - mówi w rozmowie z Defence24.pl Cezary Cierzan, Dyrektor Biura Projektów Morskich, Departament Projektów Zbrojeniowych PGZ S.A.

Jędrzej Graf: Program Miecznik ogłoszony przez ministra Mariusza Błaszczaka to wielkie nadzieje na odbudowę MW, ale też tworzenie zdolności przemysłowych. Przyjęta formuła 1+2 to w dużej mierze praca rozwojowa. Nieoficjalnie można usłyszeć, że polski przemysł zakłada możliwość udziału w integracji, ale i dostarczenia poszczególnych elementów wyposażenia okrętu. Jakie są ambicje Polskiej Grupy Zbrojeniowej w tym zakresie?

Cezary Cierzan, Dyrektor Biura Projektów Morskich, Departament Projektów Zbrojeniowych Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A.: Zależy nam przede wszystkim na tym, by utworzyć zdolność do integracji różnych systemów i podsystemów okrętu, a także jego wyposażenia i uzbrojenia. To bardzo poważna część tego przedsięwzięcia i duże wyzwanie.

Kolejnym założeniem jest uzyskanie w ramach transferu technologii od partnera (lub partnerów) zagranicznych wiedzy i kompetencji na temat zarządzania tak dużymi i kompleksowymi projektami, aby w przyszłości móc realizować je samodzielnie. Nie jest tajemnicą, bo zostało to ogłoszone przez Ministra Obrony Narodowej, że w tych działaniach będą nas wspierać podmioty zagraniczne, które mają takie zdolności. Zakładamy więc, że będziemy mogli wykorzystać współpracę z nimi do budowy własnych kompetencji. 

A jeśli chodzi o konkretne elementy wyposażenia okrętu?

Poprzeczkę stawiamy wysoko, ale na miarę naszych kompetencji. Liczymy przede wszystkim na duży udział spółek z grupy w projektowaniu tzw. Zintegrowanego Systemu Walki oraz integracji fizycznej i logicznej poszczególnych podsystemów. Oprócz tego zakładamy wykorzystanie naszych kompetencji w dziedzinie radiolokacji. Należąca do PGZ spółka PIT-RADWAR, w ostatnich latach rozwinęła zdolności budowy systemów AESA, z aktywnym skanowaniem elektronicznym. Zakładamy, że może to zostać wykorzystane w programie Miecznik. Liczymy również, że dostarczymy pewne elementy uzbrojenia okrętu, w tym np. armaty Tryton ze zdolnością użycia amunicji programowalnej.

Powiem więcej – chcemy, by do elementów uzbrojenia i wyposażenia okrętu pewne komponenty dostarczane były przez  polski przemysł.

Jaki podmiot ma pełnić funkcję integratora budowy okrętu, czy będzie to PGZ Stocznia Wojenna? I jaką rolę w realizacji programu Miecznik mają odegrać stocznie prywatne?

Zacznę od tego, że dzisiejsze projekty, platformy okrętów są z założenia modułowe, budowane w blokach i sekcjach. Odpowiedzialność za końcową integrację poszczególnych bloków okrętu  chcemy powierzyć PGZ SW, czyli finalnym integratorem będzie PGZ Stocznia Wojenna.

Odnosząc się do pytania o rolę podmiotów prywatnych, z naszych szacunków wynika, że budowa jednego okrętu pochłonie około milion roboczogodzin, oczywiście dokładny zakres zaangażowania pracowników będzie zależny od konkretnego projektu wybranego przez Zamawiającego. Uwzględniając jednak nawet ten uśredniony szacunek – trzy okręty to trzy miliony roboczogodzin.

Jeśli weźmiemy pod uwagę ogólny potencjał polskich stoczni, nie tylko tych z Polskiej Grupy Zbrojeniowej, jak i zakładany harmonogram, nie ma wątpliwości, że przy takim nakładzie pracy poszczególne elementy będą musiały być budowane równolegle, w różnych zakładach, a następnie integrowane przez lidera projektu. Oznacza to, że wiele stoczni, także prywatnych, będzie musiało wykonywać części fregat na zlecenie fizycznego integratora platformy okrętu. 

Budowę większości bloków i sekcji zgodnie z naszymi wstępnymi ustaleniami może zrealizować stocznia RSB, którą zaprosiliśmy do udziału w postępowaniu jako członek konsorcjum. Zakładamy również udział innych polskich poddostawców elementów konstrukcji kadłuba.

To integracja fizyczna, co natomiast z systemem walki? 

Naszym zdaniem najlepiej przygotowana do końcowej integracji logicznej podsystemów ogólnookrętowych oraz  integracji różnych środków walki w ramach Zintegrowanego Systemu Walki jest spółka OBR CTM, wsparta przez partnera zagranicznego dysponującego kompetencjami w elementach, w których mamy mniejsze doświadczenie. 

Mówiliśmy dużo o współpracy z partnerem zagranicznym, chciałbym poruszyć tę kwestię. PGZ SW poinformowała, że wstępne zapytania, prośby o ofertę zostały wystosowane do pięciu stoczni, odpowiedziały cztery z nich. W jaki sposób dokonywano wyboru firm, do których przekazano zapytania, ta selekcja była dokonywana we współpracy z Zamawiającym? Jakie mają być kryteria oceny ofert?

Mogę potwierdzić, że Stocznia Wojenna wystąpiła do spółek zagranicznych z zapytaniem o zainteresowanie udziałem w projekcie i dostarczeniem technologii oraz wiedzy niezbędnej do jego realizacji. Pięć stoczni wyraziło zainteresowanie uczestnictwem w projekcie budowy fregat. Podmioty, do których wysłano zaproszenia zostały wybrane przez PGZ SW na bazie oceny zapytania ofertowego Zamawiającego i oceny, które z projektów mogą spełnić wymagania. Uwzględnialiśmy przy tym nasze doświadczenia z budowanych przez wiele lat relacji kooperacyjnych.

Wszystkich pięciu oferentów złożyło nam stosowne wstępne oferty. Chciałbym zaznaczyć, że cały proces był podzielony na dwa etapy, co odbiło się echem w mediach. Najpierw skierowano do potencjalnych partnerów zagranicznych zapytanie o zainteresowanie udziałem w programie, następnie – zapytania do zainteresowanych o złożenie wstępnych ofert.

A kto będzie odpowiedzialny za ich ocenę, strona przemysłowa, czy Inspektorat Uzbrojenia? 

Jeżeli chodzi o ocenę ofert, to nie będzie ona leżeć w gestii PGZ ani PGZ SW, decyzję podejmie Zamawiający. Konsorcjum PGZ prześle informacje zaprezentowane przez potencjalnych dostawców projektu i technologii produkcyjnych Zamawiającemu i to do niego będzie należeć decyzja, którą z propozycji wybrać. Nie zgadzam się też z często stawianą tezą, że harmonogram jest  oderwany od rzeczywistości. Jak widać wszyscy potencjalni partnerzy złożyli na czas swoje wstępne oferty. Ostateczna decyzja co do wyboru konfiguracji preferowanej platformy okrętowej i Zintegrowanego Systemu Walki zostanie podjęta z uwzględnieniem wyników prac projektowych i analiz.

Jeśli mówimy o transferze technologii, to istotne znaczenie ma kwestia oceny zdolności polskich partnerów przemysłowych do jego absorpcji, zarówno w odniesieniu do integratora jak i innych podmiotów zaangażowanych w projekt. W skierowanym do zagranicznych stoczni wniosku kwestia przekazania technologii jest priorytetowa. Kiedy więc stocznie zagraniczne będą mogły przeprowadzić audyt krajowych partnerów?

Relacje między PGZ SW a potencjalnymi partnerami zagranicznymi, jeśli chodzi o budowę okrętów dla MW RP istnieją od wielu lat. Przypomnę, że w przeszłości wielokrotnie przygotowywano się do realizacji programów, takich jak Orka czy Miecznik (wtedy chodziło o korwetę). Stosowne dialogi i ocena zdolności absorpcji technologii czy potrzebnych inwestycji były zatem prowadzone. Takie dyskusje czy wstępne audyty mogą odbywać się miesiącami. My musimy sprawnie przejść do konkretów. Nasi partnerzy znają dość dobrze nasz obecny potencjał i  wysoko go oceniają. 

My również mierzymy siły na zamiary. Mamy określone wymagania, wiemy jakich technologii i wiedzy nam potrzeba i razem z projektem chcemy zakupić cały pakiet niezbędnych technologii produkcyjnych. Podsumowując – wiemy, czego potrzebujemy, wiemy również na jakich zasadach chcemy współpracować z dostawcami i kooperantami. 

Potencjalni partnerzy mają wystarczającą wiedzę, aby dokonać wstępnej oceny, a także wycenić i projekt. Szczegóły będziemy uzgadniać w kolejnych terminach i etapach. Po wyborze projektu zostanie też przeprowadzony szczegółowy audyt. Będziemy przygotowywać wspólnie projekty ciągów technologiczno-produkcyjnych, aby być gotowym do tego programu i jego realizacji, od palenia blach do integracji komponentów, a także stworzenia całego łańcucha dostaw.

Wcześniejsze doświadczenia Polski, ale i innych państw, związane z projektami stoczniowymi, zwłaszcza realizowanymi z elementami prac badawczo-rozwojowych wskazują na to, że często dokonywano przesunięć w harmonogramach dostaw okrętów, już po podpisaniu umowy. Często okres przygotowawczy w zagranicznych postępowaniach na pozyskanie fregat trwał nawet dwa lata. MON deklarował jednak, że będzie chciał uniknąć takiej sytuacji. Jak więc kwestia zabezpieczenia terminowości realizacji prac wygląda z perspektywy Polskiej Grupy Zbrojeniowej? 

Nie chce się odnosić do harmonogramów innych państw, bo to zawsze są specyficzne uwarunkowania. Nasz harmonogram jest ambitny, ale dzięki determinacji uda się go zrealizować, jesteśmy w stanie pracować szybciej i efektywniej, jeżeli wdrożymy odpowiednie systemy zarządzania. Musimy się pozbyć kompleksów, mamy świetnych fachowców i patrząc na cały sektor, również wysoką kulturę techniczną. Mamy mocne zaplecze akademickie, uczelnie które przygotowują świetnych inżynierów. Te wszystkie czynniki będą ważne w powodzeniu całego projektu.

Jeśli chodzi o jego realizację, to determinacja jest zarówno po stronie zamawiającego jak i po stronie przemysłowej. Modernizacja Marynarki Wojennej wymaga szybkich działań tak, aby budować potencjał sił morskich, który przez wiele lat był osłabiany. Nie mogę zdradzać szczegółów, ale harmonogram jest tak skonstruowany, że jesteśmy gotowi mu sprostać. Oczywiście istnieją pewne ryzyka, jak w wypadku każdego projektu czy programu, ale można nimi zarządzać. Jestem przekonany, że wszyscy uczestnicy projektu, zarówno po stronie PGZ, jak i strategicznych partnerów krajowych oraz zagranicznych podołają temu ambitnemu zadaniu. Nie mam obaw o zakłócenia harmonogramu.

Będziemy korzystać z rozwiązań sprawdzonych operacyjnie, jeśli chodzi o projekty okrętów. Jeżeli więc w początkowej fazie tego programu określone elementy okażą się trudne do realizacji bezpośrednio przez nas, to zlecenia w zakresie, na który technologicznie nie będziemy gotowi, będzie można skierować do istniejących łańcuchów dostaw naszych partnerów zagranicznych. Gwarantuję, że cały program, uwzględniając elementy pracy rozwojowej, został ułożony w taki sposób, że można zrealizować go w terminie. 

Chciałem też nawiązać się do pewnych doniesień związanych z Pana osobą i do Pana zaangażowania zarówno po stronie przemysłu, PGZ SW, jak i Zamawiającego w Inspektoracie Uzbrojenia, a dziś ponownie w PGZ. Pojawiają się spekulacje medialne, że w 2019 roku jako wiceprezes PGZ SW złożył Pan do IU ofertę fregaty przeciwlotniczej z jednym z partnerów zagranicznych, następnie przeszedł Pan do Inspektoratu Uzbrojenia i mógł uczestniczyć w ocenie tej propozycji, co mogło wskazywać na występowanie konfliktu interesów.

Wymienił Pan trzy moje ostatnie stanowiska – wiceprezesa PGZ SW, zastępcy szefa Inspektoratu Uzbrojenia oraz obecne, w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Przypomnę, że zanim zostałem wiceprezesem stoczni, pracowałem przez ponad dwa lata w PGZ, zajmując się projektami morskimi. Jestem też absolwentem Akademii Marynarki Wojennej. Byłem zaangażowany w analizy, które dotyczyły między innymi potrzeb i potencjału Marynarki Wojennej i bezpieczeństwa państwa w domenie morskiej.

Uważam, że moje kompetencje są odpowiednie, żeby wziąć udział w tym kluczowym, choć oczywiście nie jedynym programie morskim, jakim jest Miecznik i być jedną z osób odpowiedzialnych za powodzenie tego przedsięwzięcia. Jeśli chodzi o mój krótki epizod w IU MON to podkreślam, że nie brałem udziału w żadnych postępowaniach o udzielenie zamówienia ani przygotowaniu postępowań, o które ubiegali się lub mogli ubiegać moi (wtedy) byli pracodawcy, czyli PGZ S.A. i PGZ SW.

Jeżeli natomiast chodzi o moje zaangażowanie w przygotowanie PGZ SW do udziału w programach morskich, to obowiązują mnie umowy o poufności i nie mogę się odnosić do tych kwestii.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 49
Reklama
Viktor
piątek, 28 maja 2021, 14:06

Mówisz obr ctm i masz kogo? Thales Saab czy elbit?

Zator
sobota, 22 maja 2021, 10:56

Nareszcie radary sentinel za 72 mln usd sztuka to co używa Nasmas do swoich baterii

olo
czwartek, 20 maja 2021, 18:20

Zainwestują w nowe zdolności przemysłowe i co dalej po Mieczniku? Zalejemy Europę, ba Świat cały, fregatami z Polski? Dziś taka Rumunia czy Turcja budują na własne potrzeby, nie potrzebują fregat z Polski, a zachodnie stocznie nie potrzebują konkurencji.

wsa
piątek, 28 maja 2021, 13:43

Jakiej konkurencji? to ze w Polsce zespawaja kadłub z imortowanej stali i wyposażą go w importowane silniki, uzbrojenie i elektonike nie oznacza ze to jakakolwiek konkurencja.

AlS
czwartek, 20 maja 2021, 12:45

Gdzie jest opozycja?! Tak drogi i kontrowersyjny program powinien być poddany ocenie Polaków w referendum. To co się wyprawia z programem "Miecznik" to rozbój w biały dzień. Przy tym skoku na kasę, kulisy zakupu Caracala to przykład w pełni transparentnego programu modernizacji uzbrojenia. Najlepszym dowodem jest to, że do niego nie doszło. Tutaj mamy prywatny folwark pana Błaszczaka, eks-operatora Formozy ze zdjęcia powyżej - ponad wszelką wątpliwość z szerokimi plecami w służbach specjalnych i kręcących się wokół państwowych pieniędzy, różnych szemranych grup interesów. Do tego jakieś absurdalne głosy ze strony dowództwa MW, że "fregata na południowej flance skłoni naszych sojuszników do wysłania wojsk do naszego kraju". Nic to, że jesteśmy w NATO, że jesteśmy krajem frontowym i z tego tytułu w porównaniu z innymi krajami Europy ponosimy niewspółmiernie wysokie nakłady na obronę. To się nie liczy, my musimy jeszcze dołożyć fregaty "na południową flankę". A może jutro będziemy musieli dokupić lotniskowiec, żeby bronił interesów NATO na Pacyfiku. Bo inaczej nie dostaniemy nawet naboju, jak już kiedyś bywało. Takich oto mamy geniuszy w dowództwie MW. W każdym normalnym kraju po takiej wypowiedzi ów admirał byłby na drugi dzień na emeryturze. Ale u nas takie rzeczy przechodzą bezboleśnie. Republika kolesiów, albo inaczej Bantustan, w pełnej krasie.

wert
czwartek, 20 maja 2021, 22:20

Carakan psu na budę, w razie czego nawet nosa nie wystawi w górę. Może jakiś ignorant zastanowi się dlaczego okręty z silną OPL ale czy jest w stanie? Nie jest. Lobotomik zionący "miłościom" bliźniego nie zrozumie związku Miecznika z likwidacją elektrowni w Ostródzie. to przekracza jego możliwości poznawcze, znacznie lepsze są wymiociny. Schizofrenia paranoidalna rzekłbym podszyta tendencyjnym i totalnym odmóżdzeniem.

Boczek
czwartek, 20 maja 2021, 20:35

Jest tańszy niż Patriot i F-35 - to ułamek tych programow.

fefe
niedziela, 23 maja 2021, 19:23

do zniszczenia 32 f35 jest potrzebne co najmniej 32 rakiety z ilu elementów składa się 'wisła" nie wiem , ile będzie radarów 4? no to 4 rakiety jeden okręt to jedna torpeda albo rakieta..... Moim zdaniem jeśli MW to OP a jak nie OP to kase pchać w wojska lądowe , kurcza my nawet satelit zwiadowczych nie mamy.... OPL ma być ciekawe w kiedy

123
wtorek, 27 lipca 2021, 03:13

Takim tokiem to 1 op to jedna torpeda 1 żołnierz to jeden nabój 1 satelita to jeden pociskdo o h zwalczania itd itd ale to tak nie dziala

DDR
czwartek, 20 maja 2021, 10:59

To jest nasze przez nas wykonane i nie jest to nasze ostatnie słowo:))

say69mat
czwartek, 20 maja 2021, 08:26

@Cezary Cierzan, Dyrektor Biura Projektów Morskich, Departament Projektów Zbrojeniowych Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A.:/.../ Kolejnym założeniem jest uzyskanie w ramach transferu technologii od partnera (lub partnerów) zagranicznych wiedzy i kompetencji na temat zarządzania tak dużymi i kompleksowymi projektami, aby w przyszłości móc realizować je samodzielnie. Nie jest tajemnicą, bo zostało to ogłoszone przez Ministra Obrony Narodowej, że w tych działaniach będą nas wspierać podmioty zagraniczne, które mają takie zdolności. Zakładamy więc, że będziemy mogli wykorzystać współpracę z nimi do budowy własnych kompetencji. ... hmmm w jakiż to sposób można połączyć wiodącą rolę PGZ w realizacji programu Miecznik. Z koniecznością zakupu kompetencji i transferu technologii niezbędnych do budowy okrętów??? Młodzi ludzie, po to aby zdobyć kompetencje pozwalające realizować swoją przyszłość w hemisferze kultury i cywilizacji zachodu. Ciężko pracują, aby móc opłacić pensum za edukację pobieraną A Niemczech, Holandii, Francji czy też Uk. Stąd rzeczone kompetencje i transfer technologii będą kluczowym czynnikiem kształtującym rzeczywisty kosz budowy okrętów dla PMW. Stąd pojawia się pytanie, nie taniej kupić z ... półki???

Boczek
czwartek, 20 maja 2021, 07:43

"Często okres przygotowawczy w zagranicznych postępowaniach na pozyskanie fregat trwał nawet dwa lata." Nie on trwa z reguły 6-8 lat. ### "Nasz harmonogram jest ambitny, ale dzięki determinacji uda się go zrealizować, jesteśmy w stanie pracować szybciej i efektywniej, jeżeli wdrożymy odpowiednie systemy zarządzania." ### Mariusz B., po tym jak się wyłożył na A17, co było od początku utopijne, o czym wielokrotnie pisałem i dlaczego nie będzie działać, ogłosił dla przykrycia porażki Miecznika - w lutym. Potencjalni partnerzy zagraniczni zostali zgwałceni do wyrażenia akcesu do programu, nie wiedząc co będą budować, bo do tej pory nie otrzymali specyfikacji - "Musimy się pozbyć kompleksów, mamy świetnych fachowców i patrząc na cały sektor [na razie Remontowa nie bierze udziału], również wysoką kulturę techniczną." Jeżeli już teraz zaczynamy "jakoś to będzie" to co będzie? ### Ponadto uważam za nie fair wciąganie do programu firm, o ktorych już teraz wiadomo, że są statystami, nie wejdą na short list i ich oferty w ogóle nie będą rozpatrywane. Za takie rzeczy rachunek prędzej czy później zostanie nam zaprezentowany.

wse
czwartek, 20 maja 2021, 07:15

Niekompetencja i zadufanie tego pana poraża. Polskie radary? a jakie radary morskie produkujecie do okrętów? no dawaj...konkrety.....uzbrojenie? Tryton? to już sa żarty. Poprawiliście już Trytona? zmieści się na okecie? rece opadają jak się czyta takie bzdury. Ten okret znowu bedzie jednym wielkim przekrętem. FREGATA PRZECIWLOTNICZA uzbrojona w Trytony......hehehehe.

MP
środa, 19 maja 2021, 21:17

Taka ciekawostka: Ślązaka właśnie wizytował attaché wojskowy UK

Dalej patrzący
środa, 19 maja 2021, 20:49

PGZ powinien się skoncentrować na budowie 50 zmodyfikowanych wielozadaniowych CB90 - oraz 200-300 szybkich miniDiugoni do rozproszonego transportu strategicznego i wszelkiego typu zadań z modułami zadaniowymi. Zaś z CTM powinien się skupić na dronach nawodnych i podwodnych - zaczynając od kupienia licencji Hugin-ER z pełnym transferem technologii i prawem rozwoju i eksportu. Kiedyś Mieczniki będą opisywane jako przykład totalnego, absurdu militarnego, organizacyjnego i technologicznego. Za pieniądze na Mieczniki można by wyprodukować wystarczającą ilość pozahoryzontalnych kppanc dla rojów dronów dronów [z WB i Spartaqs - nie z PGZ] osłanianych przez inne drony z Piorunami i systemami EW. I wtedy - przy przekroczeniu krytycznej saturacji przy sterowaniu sieciocentrycznym - żaden atak lądowy, morski czy lotniczy nie byłby skuteczny względem Polski. Widać jednak ani PGZ ani MON ani IU nie są zainteresowani SKUTECZNĄ obroną Polski. Szybkie drony z Piorunami [np. zdronizowany Flaris LAR z pułapem 14 km, prędkością 700 km/h i udźwigiem użytecznym min. 500 kg] przy saturacji by zapewniły nieporównanie lepszą CAŁOKRAJOWĄ obronę plot i zwalczanie np. Kalibrów - niż naziemne systemy oparte o CAMM - dające w istocie ograniczona obronę punktową. Przy czym program Miecznik jest uzasadniany...zakupem CAMM w pakiecie. Zupełne odwrócenie priorytetów i logiki. Mieczniki na Bałtyku nie przeżyją nawet kwadransa konfliktu kinetycznego - natomiast zmarnowanych środków zabraknie na powszechną dronizację [suwerenną] z własnymi systemami ataku i obrony [suwerennymi]. Bo jednocześnie - prócz obrony Polski na atak lądowy czy powietrzny - roje dronów mogą zapewnić rolowanie podstawy operacyjnej wroga i jego zaplecza - ale także skuteczne przełamywanie rosyjskich A2/AD - co przyznają sami Rosjanie. Tyle, że ktoś "mądry" wymyślił, ze Mieczniki będą zwalczały rosyjskie lądowe A2/AD. Ciekaw jestem uzasadnienia, bo z twardych danych gier sztabowych i symulacji bojowych wynika, że to lądowa A2/AD dysponuje drastyczną asymetryczną przewagą nad okrętami nawodnymi - co najlepiej pokazuje Morze Południowochińskie, gdzie Chiny wypieraja US Navy właśnie za pomocą dalekiej precyzyjnej projekcji siły swoich lądowych A2/AD. Nie ma ani jednego - powtórzę - ani jednego argumentu czy powodu dla budowy Mieczników - od strony czy militarnej, czy produkcyjnej, czy czasowej - za te pieniądze można uzyskać nieporównanie lepsze zdolności w obronie i ataku, niżby miał je nawet tuzin Mieczników - zresztą pewnych zdolności, które by miały roje dronów - ŻADNA fregata nie ma - i mieć nie będzie. Szkodliwy bubel od samego początku - typowy "biały słoń" przepychany ze względu na interes PGZ, plus napieranie lobby admiralicji na duże systemy załogowe [co daje etaty i utarta ścieżkę kariery i łatwe awansy - nie to, co np. dronizacja - wymagająca zupełnie nowego poziomu myślenia i kompetencji] - i przepychany "dla wykazania się" ze względu na skrajną niekompetencję i bezwład organizacyjny MON i IU. Ci ludzie chcą w erze RMA systemów z czasów zimnej wojny - a nawet nie odebrali i nie zrozumieli lekcji, jaką lotnictwo dało okrętom na Bałtyku w 1945 - czyli ponad 75 lat temu. Może fregaty są dobre GDZIE INDZIEJ - ale nie na Bałtyku, nie przeciw rosyjskim A2/AD, nie przeciw saturacji rakiet i dronów w tym śródlądowym zamkniętym akwenie, dla niepoznaki nazywanym morzem. Zanim Mieczniki osiągną sprawnośc operacyjna Rosjanie rozszerza sieciocentryczną kontrolę real-time na cały Bałtyk - mając spektrum środków przełamujących od Kalibrów po hipersoniczne Cyrkony, a w powietrzu wprowadzając drony bojowe [w tym odrzutowe stealth] i sieciocentryczne systemy S-500 o zasięgu 600+ km. Czyli pokrywające całą Polskę - i nasz obszar Bałtyku. Oczywiście WTEDY "nagle" i "niespodziewanie" wszyscy ci "specjaliści" forsujacy Mieczniki będą "ciężko zaskoczeni", że wartość bojowa Mieczników dla obrony Polski jest przyzerowa. Jak znam życie - już teraz zawczasu wymyślają bardzo mądre tłumaczenia i uzasadnienia "prawidłowej decyzji", tłumaczenia bardzo skomplikowane i nader "fachowe" [dla ogłupiania laików] i oparte o kolektywne rozmycie odpowiedzialności , żeby nie ponieść kary, za tę zdradę stanu [a na pewno skrajną niegospodarność] dla swych partykularnych interesów...

Acan
czwartek, 20 maja 2021, 16:12

Powiem dosadniej niech ktoś zatrzyma ten szkodliwy dla obronności Polski program budowy okrętów!!!!!!

wert
piątek, 21 maja 2021, 16:28

to potem nie bądź zdziwiony że byle krypa za kilka lat zrobi energetyczny blockout Polsce za free

Acan
czwartek, 20 maja 2021, 16:09

Co do nieprzydatności Mieczników do obrony Polski masz całkowitą rację. Obawiam się że ich budowa jest podyktowana chęcią ewentualnego wsparcia USA na morzach i oceanach świata. Tylko wydatkują tak ogromne środki na budowę czegoś co w pierwszej godzinie wojny albo ucieknie za cieśniny Duńskie albo pójdzie na dno i jednocześnie nie mając gwarancji że wojska USA w razie czego nie wycofają się za Odrę popełniamy błąd analogiczny do tego przed rozpoczęciem II WŚ. Totalne marnotrastwo środków.

Kris
środa, 19 maja 2021, 20:19

Niestety ktoś wymyślił , że wydając miliardy na Miecznika urwiemy jak najwięcej dla polskiego przemysłu dla polskiej gospodarki . Może i słusznie tylko czy zbudujemy fregatę ? Obawiam się , że będzie to najdroższa fregata na oceanach i skończy się na jednym okręcie tak jak w przypadku Ślązaka czy jak on tam się teraz nazywa . Prawda boli ale żadna PGZ nie zbuduje żadnego z prawdziwego zdarzenia okrętu kropka . Jedynie umowa z tuzami tego świata na kompletny okręt , oczywiście przy jak największym możliwym transferze technologii , dyscyplina i reżim czasowy może się udać .

Integ Rator
środa, 19 maja 2021, 20:07

Co to jest "integracja logiczna" podsystemów?

ursus
środa, 19 maja 2021, 19:50

Jeżeli fregatami nie będzie można podpłynąć Wisłą do samej Warszawy, to nie należy zamawiać ani sztuki.

Piotr ze Szwecji
środa, 19 maja 2021, 17:40

Zakup w stylu Caracala. Zamienił wujek siekierkę na kijek. Porażka. Polska montownią Wszechświata. Rząd na krucjacie przeciwko protekcjonizmowi. Za pożyczki Gierka choć FSO w Polsce wybudowano. Co zobaczymy po cukierkach Morawieckiego? Nic. Wnukom gigantyczny dług jeno do spłacania tylko po to, by ponurych fanatyków EU w następnych wyborach ponownie tłum lemingów do rządu w Polsce wybrał.

Boczek
środa, 19 maja 2021, 14:42

Jakie oferty? Przecież okręt nie jest jeszcze zdefiniowany, a przynajmniej nie jest znany oferentom. Jak już tak się zaczyna prowadzenie projektu, to co będzie dalej?

AA
czwartek, 20 maja 2021, 10:56

Jak to co będzie Miś

Aha
czwartek, 20 maja 2021, 09:48

No jak? Przeciez wiadomo, ze ma byc fregata(chyba?) i maja byc polskie radary i uzbrojenie, no i oczywiscie podmiot odpowiedzialny za koordynowanie calosci i dostarczenie MW okretu tez ma byc polski :) Na poczatek to musi wystarczyc a pozniej przejdzie sie do analizowania, konkretyzowania(mniej lub bardziej) wymogow/systemow, integracji wszystkiego, konkretnych rozmow z partnerem zagranicznym itd. Po wydaniu miliarda lub (raczej) wiecej zlotowek dojdzie sie do wniosku, ze sa jednak problemy nie do przeskoczenia i tego kroliczka nie da sie dogonic, wiec co dalej...

prymityw
środa, 19 maja 2021, 12:57

Czytam jak wygłada przepływ informacji na obecnym etapie - IU MON kazał PGZ zadać pytania wykonawcom i porosic o oferty - zapewne PGZ bierze za to już pieniądze... Przeciez wysyłanie zapytań, zaproszeń i prosb o przesłanie oferty wstepnej to robota IU MON - dlaczego wyrzucają w błoto pienidze zrzucajac to na PGZ, jeżeli to jest ich praca?

lsjfksjkdskdfk
czwartek, 20 maja 2021, 11:33

Proste, MON jest zamawiającym i sponsorem, a PGZ producentem.

Ja
czwartek, 20 maja 2021, 08:16

Bo IU MON jest niewydolny i roztrząsałoby sprawę przez 5 lat zamiast przez 5 tygodni. Bardzo dobrze, że zajmują się tym ludzie, którym za to płacą a nie urzędnicy, którym płacą za siedzenie na stołkach.

środa, 19 maja 2021, 20:23

@prymityw - to są tylko twoje wyobrażenia, odległe od rzeczywistości.

środa, 19 maja 2021, 19:59

Nie bierze. Po drugie, odsyłam do lektury przepisów PZP, w sekcji Interes Bezpieczeństwa Państwa. Zamawiający wybrał taką formułę więc ma co chciał.

inż.
środa, 19 maja 2021, 19:04

Koleś z artykułu jest ze służb specjalnych. Żaden z niego inżynier, ani konstruktor. To, że ukończył studia morskie i parę kursów managerskich, nie czyni go fachowcem. Takiej wiedzy nabywa się długoletnią pracą przy projektowaniu i budowie statków, zaczynając od zastępcy mistrza zmianowego bezpośrednio przy wykonawstwie. Po angielsku - workshop floor. Takie są ścieżki karier ludzi na Zachodzie, a nawet w Rosji, dlatego tam wszystko w miarę działa. U nas przyłazi taki plecak po Formozie i z miejsca go robią dyrektorem. To nie ma żadnych szans zadziałać.

paracetamol
środa, 19 maja 2021, 16:23

To forma finansowania tego trupa, zwanego PGZ. PGZ to firma która nie jest w stanie przetrwać na rynku bez naszych pieniędzy. Jest to kandydat do podzielenia na mniejsze spólki. Część z nich będzię się rozwijąć, reszta może upaść bez straty dla naszego kraju. Kilka prywatnych polskich firm bez trudu zastąpi PGZ w produkcji uzbrojenia. Gdyby offset trafiał do prywatnych firm z polskim kapitałem, to byłby on o wiele lepiej wykorzystywany, gdyż służyłby podniesieniu kompetencji tych firm i byłby wykorzystywany w każdym kolejno projektowanym produkcie. PGZ nie zależy na czymś takim. Dlatego ta firma i tak niczego nie stworzy, a jak się za coś weźmie (np. MSBS, świetny projekt), to spieprzy (niewłaściwa technologia produkcji).

AXM
środa, 19 maja 2021, 12:43

Najpierw niech w końcu uzbroją Ślązaka i pokażą że na cokolwiek ich stać a później będzie można zacząć rozmawiać o Mieczniku o ile w ogóle taki powstanie....

Chyżwar dawniej Marek
środa, 19 maja 2021, 23:28

To najpierw musieliby wywalić ze "Ślązaka" To, co upchnięto tam na życzenie MW.

BUBA
środa, 19 maja 2021, 17:22

Wlasnie. Te rybki chca sie najesc i byc za chwile grubymi rybami. I Miecznik to tylko zaslona

AndyP
środa, 19 maja 2021, 11:56

Wszystko pięknie, ale jak dla mnie z wywiadu wynika jasno, że żadnych fregat "+2" nie będzie. Powstanie prototyp i zostanie zgłoszone tyle zmian i poprawek, że trzeba będzie rozpisać nowy przetarg. A w międzyczasie jeden z kolejnych rządów "zmieni koncepcję".

Erwin
środa, 19 maja 2021, 19:09

Do 2035 roku raczej nie zmieni się się partia rządząca, więc większość kolejnych rządów będzie mieć podobne koncepcje

Erwin
środa, 19 maja 2021, 11:50

Ciekawe czy to prawda, że Naval Group olali przetarg i składanie ofert

chateaux
środa, 19 maja 2021, 19:35

Stocznia w Paryżu nie chciała współpracować ze stocznią w Radomiu?

BUBA
środa, 19 maja 2021, 17:25

No przeciez tych picusiow nikt nie bierze na powarznie. A Naval Group ma wielka wade-nie daje pamietnych. Czy niema w Polsce opozycji .... chyba tak skorompowani jak inni ...

Jan
środa, 19 maja 2021, 15:48

Nie wiadomo, czy olali, czy nie zdążyli. Jak znam podejście Francuzów (a znam na płaszczyźnie zawodowej), to raczej to drugie. Inna sprawa, że jak włosi złożyli swoją ofertę na FREMa, to i Francuzom by coś skapnęło

Boczek
środa, 19 maja 2021, 14:19

Jestem w stanie w to uwierzyć, wiedząc ile mają za uszami. Ponadto ani tego nie potrafią, ani nie są kompatybilni z oczekiwaniami i tu znów nie za bardzo to potrafią.

patriota
środa, 19 maja 2021, 11:47

Szczerze? Włos się jeży na głowie. Polskie stocznie powinny wykonać cały kadłub, podstawowe instalacje (elektryczna, paliwowa, ppoż., wentylacyjna, integracja urządzeń w maszynowni), część mieszkalną, magazynową, łączność (w tym wewnętrzną), nawigację, sprzęt ewakuacyjny i ratowniczy. Uzbrojenie, pokładowe systemy dowodzenia i kierowania ogniem TYLKO partner-przedsiębiorstwa zagraniczne. Wtedy cały projekt ma szansę powodzenia. Tymczasem to, co najbardziej skomplikowane, wymagające i zaawansowane technologicznie realizować będą polskie zakłady. To będzie katastrofa.

Ja
czwartek, 20 maja 2021, 08:18

Armatę Tryton już mamy i działa. To warto wykorzystać. CTM robiło już integrację systemów okrętowych, więc z odp. wsparciem powinni sobie poradzić. To tyle jeśli chodzi o polskie uzbrojenie. Resztę i tak i tak trzeba będzie sprowadzać.

sceptyk
piątek, 21 maja 2021, 19:16

CTM robiło... co lepsi odeszli

Jan
środa, 19 maja 2021, 15:49

Tak, jeśli mówimy o stagnacji. Dla rozwoju konieczne jest podnoszenie poprzeczki

say69mat
czwartek, 20 maja 2021, 09:57

Jak na razie koncepcja wygląda na doskonale przemyślane oranie poprzeczki ... nosem. Kluczowym zagadnieniem będzie zdolność PGZ do dialogu z partnerem zagranicznym projektu oraz koncepcja integracji środków rozpoznania i uzbrojenia pokładowego. Czyli tzw system kontroli walką ... baseline combat system. Jeżeli kwestia ograniczy się do jakiejś wersji Poprada i Trytona, to CTM 'styknie'. Jednak nie wyobrażam sobie naszych fregat pozbawionych systemu zarządzania i kontroli walką na miarę AEGIS Combat system. Bo to jest system na miarę i miarą zagrożeń, a nie ambicji i rzeczywistego potencjału naszego przemysłu zbrojeniowego.

Matnet
środa, 19 maja 2021, 11:39

U nas jak zwykle dokładnie w drugą stronę jak powinno być. Tam gdzie powinniśmy robić zakupy " z półki " robimy wszystko sami, a to co powinniśmy przynajmniej produkować kupujemy " z półki "

Matołusz
środa, 19 maja 2021, 11:24

wszystko pięknie, kasa na badania leci, jedynym drobnym problemem jest brak okrętów

say69mat
środa, 19 maja 2021, 11:09

Nooo .. to plum. czyli mamy fregaty na miarę i miarą naszych możliwości ;))) Jak to się zakończy??? jak zwykle, przepychankami kompetycyjnymi i karuzelą personalną. Ponieważ zainteresowanym będzie zależało na rozmyciu odpowiedzialności za kompromitację przemysłu i programu.

Tweets Defence24