Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • KOMENTARZ

Wielki kontrakt na myśliwiec 6. generacji dla US Navy. Wybrano wykonawcę

Boeing F/A-XX
Wizja Boeinga samolotu programu F/A-XX. Maszyna nie jest zbyt podobna do znanych rysunków F-47
Autor. Boeing

Amerykański Departament Wojny wybrał wykonawcę 6. generacji samolotu pokładowego dla US Navy. Zwycięzcą w programie F/A-XX został Boeing, co z wielu względów wydaje się być decyzją słuszną.

30 września ogłoszono, że nowy myśliwiec pokładowy zostanie skonstruowany, a następnie będzie produkowany przez firmę Boeing. Odrzucona została tym samym propozycja Northrop Grummana, pomimo sukcesów tej firmy przy budowie bombowców nowej generacji B-21 Raider.

Reklama

Gigant lotniczy będzie więc odpowiedzialny nie tylko za samolot 6. generacji F-47, na którego kontrakt zdobył w marcu 2025 roku, ale także za samolot pokładowy. Boeing powinien otrzymać w tym celu kontrakt o wartości około 20 mld USD, za które to środki ma zostać przeprowadzona cała faza rozwoju samolotu wraz z budową maszyn testowych do prób naziemnych, w locie, podsystemów i integracji uzbrojenia.

Wybór Boeinga wydaje się mieć głęboki sens. Jeszcze w 2025 roku po jego wyborze jako wykonawcy programu NGAD dla Sił Powietrznych USA, Pentagon odłożył program F/A-XX dla marynarki wojennej na półkę. Argumentowano, że Stany Zjednoczone nie są w stanie prowadzić dwóch programów samolotu bojowego nowej generacji jednocześnie. Stwierdzenie takie wobec mocarstwa, które jeszcze niedawno potrafiło prowadzić kilka programów samolotów bojowych jednocześnie, wydaje się kuriozalne.

Wybór Boeinga przyniesie oszczędności

Wysocy rangą dowódcy US Navy argumentowali, że nowy samolot pokładowy trzeba stworzyć, jeśli ma zostać utrzymana dominacja na świecie. I nic dziwnego, bowiem stanowiące większość lotnictwa bojowego F/A-18E/F Super Hornet i EF-18G Growler w perspektywie kolejnych 10-15 lat mogą okazać się przestarzałe w ewentualnej konfrontacji z Chinami. Problemem jest brak cech fizycznego stealth, ale także np. zbyt mały promień operacyjny.

Wybór Boeinga wydaje się w tej sytuacji złotym środkiem. Firma ta będzie mogła wykorzystać w programie F/A-XX rozwiązania powstałe w wyniku prac przy NGAD/F-47. Będzie mogła też korzystać z podobnych łańcuchów poddostawców, a podobne części do obydwu konstrukcji zamawiać w większych ilościach, co powinno przekładać się na oszczędności.

Warto zauważyć, że Boeing kategorycznie zaprzeczył niedawno twierdzeniom, jakoby nie był w stanie udźwignąć dwóch programów jednocześnie. Trudno się z tym nie zgodzić, biorąc pod uwagę, że w ostatnich latach prowadził produkcję i rozwijał dwa samoloty 4. generacji (F-15EX i F/A-18) oraz samolot szkolenia zaawansowanego T-7 Red Hawk, nie wspominając o innych pionach swojej produkcji – samolotach wsparcia opartych o liniowce pasażerskie czy śmigłowce.

Większy zasięg, stealth i współpraca z dronami

Nowy samolot ma dysponować znacznie większym promieniem operacyjnym, na pewno będzie miał zaawansowane cechy stealth. W komunikacie na ten temat mówi się też o zdolnościach do współpracy z bezzałogowcami, w tym bojowymi z programu CCA. F/A-XX ma „przyczyniać się do wzrostu ich zdolności”, co sugeruje zaawansowane sensory i możliwości przekazywania danych.

Termin wdrożenia i zadania

Nowy samolot ma wejść do służby na początku lat 30. i zacząć zastępować w służbie Super Hornety i Growlery. Ma on służyć wspólnie z F-35C. Harmonogram całego programu będzie więc najwyraźniej bardzo napięty, co jest kolejną wskazówką co do powiązania ze sobą programów F/A-XX i NGAD.

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama