Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Turcy szkolą się na S-400. USA grozi sankcjami

Fot. mil.ru
Fot. mil.ru

„Wysłaliśmy naszych specjalistów do Rosji, aby przeszli szkolenie w obsłudze z systemów S-400” – oświadczył minister obrony Turcji Hulusi Akar, podkreślając, że kursy potrwają kilka miesięcy a liczba uczestniczących tureckich żołnierzy będzie się zmieniać. Jak poinformował w wywiadzie telewizyjnym prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan, umowa dotycząca S-400 jest już faktem. Obecnie Ankara prowadzi rozmowy na temat współprodukcji systemów S-500. Tymczasem USA grozi objęciem Turcji sankcjami w ramach Countering America’s Adversaries Through Sanctions Act, o ile nie wycofa się ze współprcy z Rosją. 

Turecki personel wojskowy, jak zapowiadano na początku miesiąca, rozpoczał szkolenie w zakresie obsługi systemów przeciwlotniczych, poinformowała lokalny dziennik Milliyet, powołując się na ministra obrony Turcji.

Wysłaliśmy naszych specjalistów do Rosji, aby przeszli szkolenie w obsłudze z systemów S-400. Kurs rozpocznie się dzisiaj (22 maja 2019 – przyp.red.) i potrwa kilka miesięcy. Liczba personelu stale się zmienia, wszyscy mają swoje indywidualne zadania.

Hulusi Akar, minister obrony Turcji

Minister Akar podkreślił, że jest to element umowy zawartej z Moskwą a dotyczącej dostaw systemów przeciwlotniczych S-400. Stwierdził również, że od początku kwietnia prowadzone są rozmowy z administracją USA na temat nowej, złożonej w końcu marca oferty, dotyczącej dostaw systemu Patriot. Głównym tematem rozmów jest zakres transferu technologii, wspólna produkcja komponentów i cena. Wynika z tego jasno, że Ankara konsekwentnie „gra na dwóch fortepianach”, licząc na optymalizację oferty dla własnego przemysłu.

Zaledwie kilka dni wcześniej, 18 maja, w telewizyjnej debacie ze studentami prezydent Recep Tayyip Erdoğan oświadczył, że Turcja nie tylko kupiła już S-400 Triumf od Rosji, ale prowadzi również rozmowy na temat produkcji jeszcze nowoczesnieszych systemów przeciwlotniczych S-500 Prometeusz. Podkreśli też, że nie obawia się o dostawy samolotów F-35. Jego zdaniem USA może „prężyć muskuły” – „Ale prędzej czy później otrzymamy F-35. Nie dostarczenie ich przez USA nie wchodzi w grę” – przekonuje prezydent Erdoğan.

Odmiennego zdania jest amerykańska administracja. Jak podaje agencja CNBC, Turcja ma dwa tygodnie na zrezygnowanie z zakupu S-400. W odmiennym przypadku planowane jest objecie Turcji sankcjami w ramach Countering America’s Adversaries Through Sanctions Act (CAATSA) i wstrzymanie współpracy militarno-przemysłowej, w tym dostaw myśliwców 5. generacji. Byłby to bardzo drastyczny krok o szerokich konsekwencjach dla USA i NATO. Jedną z nich byłaby potrzeba uruchomienia produkcji komponentów które do maszyn F-35 dotąd dostarczała Turcja, będąc jednym z uczestników programu. Nieoficjalnie wiadomo, iż potrzeba na to co najmniej roku, co może się odbić na szybkości dostaw.

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować