Reklama
Reklama
  • sponsorowane
  • WIADOMOŚCI

Rój dronów na światłowodach i robot o udźwigu 250 kg

UMO B1
UMO B1
Autor. UMO

Polskie systemy bezzałogowe opracowane przez UMO Technologie Militarne i Policyjne będą jednym z głównych elementów ekspozycji firmy podczas MSPO 2026. Wśród prezentowanych rozwiązań znajdą się światłowodowo sterowane drony systemu Hydra, bezzałogowa platforma lądowa Karaluch oraz dron bombardujący UMO B1. Systemy zostały zaprojektowane z myślą o realizacji zadań rozpoznawczych, uderzeniowych i logistycznych w warunkach współczesnego pola walki, w tym intensywnej walki radioelektronicznej.

Podczas MSPO UMO zaprezentuje szerokie portfolio rozwiązań dla sektora obronnego – od własnych polskich systemów bezzałogowych, przez broń strzelecką, po wyposażenie indywidualne. Centralną część ekspozycji zajmą technologie rozwijane przez UMO w odpowiedzi na zmieniające się wymagania pola walki, przede wszystkim rosnące znaczenie bezzałogowców, robotyzacji logistyki oraz odporności systemów na zakłócenia.

W przypadku systemów bezzałogowych znaczenie mają już nie tylko zasięg, udźwig czy długość lotu. Równie ważne są odporność kanału sterowania, możliwość działania bez nawigacji satelitarnej oraz czas przygotowania kolejnej misji. Coraz istotniejsze staje się też ograniczenie liczby żołnierzy, którzy muszą wejść w rejon najbardziej narażony na rozpoznanie i co za tym idzie oddziaływanie ogniowe przeciwnika.

UMO demonstruje na MSPO komplementarne systemy bezzałogowe: dron Hydra klasy FPV z możliwością sterowania za pomocą światłowodu, a także długotrwałego czuwania i sterowania wieloma platformami przez jednego operatora, a także cięższy system heksakoptera UMO B1 przenoszący ładunki bojowe. Z kolei bezzałogowy pojazd Karaluch może wykonywać zadania logistyczne, także poprzez przenoszenie i odpalanie dronów, zmniejszając narażenie żołnierzy, w tym operatorów bezzałogowców.

Hydra: rój na światłowodzie lub radiu

UMO Hydra to system obejmujący kilka typów bezzałogowych statków powietrznych klasy FPV, stację kierowania i systemy łączności światłowodowej. Za pośrednictwem tych ostatnich przekazywane są komendy operatora i obraz z kamery drona.

Rozwiązanie oparte na światłowodzie eliminuje konieczność własnych emisji elektromagnetycznych i narażenie na zakłócanie sygnału. Ma to szczególne znaczenie w środowisku nasyconym systemami walki radioelektronicznej. W wypadku zakłóceń operator zachowuje pełen podgląd sytuacji i możliwość kierowania platformą aż do osiągnięcia celu, o ile fizyczna ciągłość przewodu nie zostanie zerwana. Światłowód ogranicza również emisję elektromagnetyczną związaną z kanałem dowodzenia. Utrudnia to wykrycie stanowiska operatora za pomocą środków rozpoznania radioelektronicznego.

Hydra ma umożliwiać podłączenie i kontrolę wielu platform z jednej stacji naziemnej. Operator może obsługiwać rozproszone bezzałogowce, wybierać aktywny środek i przejmować kontrolę nad dronem kierowanym do wykonania zadania.

Takie rozwiązanie pozwala tworzyć dronowe zasadzki. Drony mogą zostać wcześniej rozmieszczone w rejonie przewidywanego działania przeciwnika i oczekiwać na pojawienie się celu. Platforma nie musi przez cały czas pozostawać w powietrzu i zużywać energii. Po wykryciu pojazdu lub pododdziału operator aktywuje wybrany bezzałogowiec i kieruje go do ataku.

W takim układzie Hydra może służyć do osłony dróg, przepraw, podejść do pozycji obronnych oraz miejsc koncentracji i infrastruktury. Połączenie zdolności obserwacji z możliwością natychmiastowego rażenia skraca czas pomiędzy wykryciem celu a podjęciem działania. System może być wykorzystywany również klasycznie – do prowadzenia rozpoznania, obserwacji w czasie rzeczywistym i uderzeń na cele punktowe.

Trzy warianty platformy powietrznej

Na system Hydra składają się platformy sterowane przy użyciu kabla światłowodowego oznaczone literą O (optic cable)

Hydra
Hydra
Autor. UMO

Rodzina UMO-O obejmuje trzy warianty platform różniące się przede wszystkim wielkością, zasięgiem oraz zdolnością do przenoszenia ładunku bojowego. UMO-10-O i UMO-13-O są lżejszymi konstrukcjami przeznaczonymi do krótszych misji, natomiast największy UMO-15-O oferuje większy zasięg, dłuższy czas lotu oraz możliwość przenoszenia cięższego ładunku.

Wszystkie warianty zostały zaprojektowane do szybkiego lotu na małej wysokości, również z wykorzystaniem ukształtowania terenu i przeszkód terenowych. Taki profil działania ogranicza czas dostępny na reakcję przeciwnika i może zmniejszać prawdopodobieństwo wczesnego wykrycia platformy.

Systemy mogą być wykorzystywane zarówno do rażenia celów, jak i do realizacji zadań rozpoznawczych. Rozwiązania rodziny mogą również stanowić bazę dla wyspecjalizowanych platform, takich jak drony-bombowce, których przykładem jest prezentowany w Kielcach UMO B1.

UMO B1: cięższe uderzenie i możliwość powrotu

UMO B1 jest bezzałogową platformą powietrzną przeznaczoną do zadań uderzeniowych i wsparcia ogniowego. W odróżnieniu od jednorazowych dronów uderzeniowych ma przenosić środki bojowe, zrzucać je nad celem, a następnie wracać w celu ponownego przygotowania do misji.

Maksymalna masa startowa wynosi 65 kg z tolerancją pięciu procent, a udźwig sięga 25 kg. Tak duży zapas pozwala integrować różne rodzaje środków bojowych i dostosowywać konfigurację do charakteru celu. Platforma może przenosić kilka mniejszych ładunków albo pojedynczy cięższy środek.

W praktyce oznacza to możliwość doboru głowic do zwalczania siły żywej, pojazdów nieopancerzonych, lekkich umocnień albo innych celów wskazanych przez użytkownika. Zdolność do przenoszenia kilku ładunków bojowych pozwala również zaatakować kilka obiektów podczas jednej misji, co ma szczególne znaczenie na rozproszonym polu walki.

B1 został wyposażony w kamerę dzienną i termowizyjną, przy czym rozdzielczość termowizji wynosi co najmniej 640 × 512 pikseli. System ma umożliwiać wykrycie lub rozpoznanie pojazdu z odległości do 300 m, a człowieka – do 100 m. Sensor służy do końcowego potwierdzenia celu i wykonania ataku, natomiast dane o obiekcie mogą zostać dostarczone wcześniej przez inne środki rozpoznania. W założeniu UMO B1 pełni rolę „bombowca”, w szerszym systemie walki.

W założeniu UMO B1 pełni rolę „bombowca”, w szerszym systemie walki. Cele mogą być wykrywane przez inne środki (w tym drony rozpoznawcze, w takiej roli może występować Hydra). UMO B1 nie musi wówczas samodzielnie przeszukiwać dużego obszaru, lecz leci do wskazanego rejonu, identyfikuje obiekt własną głowicą optoelektroniczną i wykonuje uderzenie. Skraca to czas przebywania ciężkiej platformy nad terenem kontrolowanym przez przeciwnika.

Czas przygotowania systemu do działania wynosi 15 minut. Tyle samo zajmuje uzbrojenie platformy i przygotowanie do działania po wykonywanej misji.

Możliwość szybkiego powrotu do działania jest jednym z podstawowych atutów ciężkiego drona wielokrotnego użytku. W ciągu doby jedna platforma może wykonać co najmniej kilka misji, pod warunkiem zapewnienia zapasu akumulatorów, środków bojowych oraz obsługi technicznej. UMO B1 może dzięki temu uzupełniać jednorazowe drony FPV i inne środki rażenia, zwłaszcza w zadaniach wymagających użycia cięższego ładunku.

Karaluch: zaopatrzenie bez wysyłania żołnierza

Trzecim systemem prezentowanym przez UMO na MSPO będzie Karaluch – kompaktowa bezzałogowa platforma lądowa przeznaczona do wykonywania zadań transportowych, logistycznych i wsparcia. Jej podstawowym celem jest przejmowanie misji, podczas których obecność człowieka w rejonie zagrożenia nie jest konieczna.

Dotyczy to zwłaszcza dowozu amunicji, żywności, wody, akumulatorów i wyposażenia na wysunięte pozycje. Platforma może być również wykorzystywana do ewakuacji rannego albo transportu ciężkiego sprzętu, którego żołnierze nie byliby w stanie szybko przenieść przez trudny teren.

Doświadczenia wojny na Ukrainie pokazują, że nawet proste zadanie logistyczne może wiązać się z bardzo wysokim ryzykiem. Drogi prowadzące do pozycji są stale obserwowane przez bezzałogowce, a wykryty pojazd lub grupa żołnierzy może zostać zaatakowana w ciągu kilku minut. Samo wykorzystanie pojazdu bezzałogowego nie eliminuje w pełni zagrożenia dla przewożonego ładunku (choć ryzyko jest mniejsze, bo pojazd bezzałogowy jest trudniejszy do wykrycia). Pozwala jednak uniknąć narażania ludzi do zadań wsparcia logistycznego.

Karaluch
Karaluch
Autor. UMO

Platforma może przewozić do 270 kg ładunku, dzięki czemu może transportować zarówno zaopatrzenie, jak i cięższy sprzęt czy elementy wyposażenia innych systemów bezzałogowych.

Jednym z kluczowych założeń konstrukcji jest możliwość działania w środowisku intensywnej walki radioelektronicznej. Karaluch może korzystać z różnych kanałów łączności, w tym sterowania radiowego, satelitarnego oraz światłowodowego, a system ma automatycznie reagować na zakłócenia i próby spoofingu GNSS.

Podobnie jak UMO B1, Karaluch został wyposażony w kamerę dzienną oraz termowizyjną, co pozwala na obserwację otoczenia i prowadzenie platformy zarówno w dzień, jak i w nocy oraz w warunkach ograniczonej widoczności. Niewielka wysokość – 700 mm – ogranicza sylwetkę pojazdu i ułatwia wykorzystanie osłon terenowych.

Karaluch może pełnić również funkcję elementu zaplecza dla platform powietrznych. Udźwig pozwala przewozić drony, zapasowe akumulatory, światłowody i środki bojowe do wysuniętego punktu startowego. W takim wariancie platforma lądowa nie tylko zastępuje klasyczny pojazd logistyczny, lecz również pomaga rozproszyć system bezzałogowy i odsunąć jego obsługę od miejsca startu.

Start z dala od operatora

Koncepcję takiego współdziałania UMO demonstrowało już podczas UMO Live Fire Days 2026. Wówczas bezzałogowiec B1 został dostarczony do punktu startowego przez większy bezzałogowy pojazd Protector, a następnie wykonał uderzenie z wykorzystaniem zrzucanych ładunków odłamkowych. Pokaz potwierdził możliwość praktycznego połączenia platformy lądowej z ciężkim dronem.

Prezentacja Karalucha i B1 wraz z Hydrą na MSPO pokazuje szerszy kierunek rozwoju tej koncepcji. Platforma lądowa może dostarczać bezzałogowce, uzbrojenie i źródła zasilania, a także przenosić elementy stacji kierowania. Pozwala to tworzyć rozproszone punkty startowe.

Odsunięcie miejsca startu od operatora ma znaczenie również ze względu na narażenie na rozpoznanie radioelektroniczne i oddziaływanie przeciwnika. Przeciwnik, który zauważy start ciężkiego drona, może zaatakować jego stanowisko. Jeżeli w punkcie się tylko bezzałogowy pojazd, ryzyko strat osobowych jest ograniczone, a właściwy punkt kierowania pozostaje w bezpieczniejszej odległości.

Polskie zaplecze technologiczne i produkcyjne

Rozwój własnych systemów bezzałogowych jest elementem szerszych inwestycji UMO w Polsce. Spółka rozbudowuje krajowe zaplecze inżynieryjne i technologiczne, zwiększając zatrudnienie m.in. wśród konstruktorów, programistów oraz specjalistów zajmujących się sztuczną inteligencją i systemami autonomicznymi. Firma rozwija również własne zdolności produkcyjne i wdrożeniowe.

Doświadczenia płynące ze współczesnych konfliktów są wykorzystywane przede wszystkim przy rozwijaniu sposobów współdziałania poszczególnych platform. W przypadku systemów prezentowanych na MSPO Hydra może odpowiadać za rozpoznanie i rażenie celów, Karaluch za transport zaopatrzenia i wsparcie wysuniętych stanowisk, natomiast UMO B1 za zadania wymagające przenoszenia cięższego ładunku bojowego.

Prezentacja tych rozwiązań podczas MSPO 2026 ma być również pokazem rosnących krajowych kompetencji UMO w zakresie projektowania i produkcji systemów bezzałogowych oraz ich integracji w jeden system działania.

Materiał sponsorowany

Zobacz również

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować