Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Rosja wysłała do NATO dokument z groźbami nuklearnymi

Bomba atomowa eksplodująca przed asfaltową drogą - zdjęcie ilustracyjne
Bomba atomowa eksplodująca przed asfaltową drogą - zdjęcie ilustracyjne
Autor. Envato

W czwartek, 1 października, Maciej Wewiór (rzecznik MSZ) odniósł się do rosyjskich gróźb atomowych, określając je jako „cyniczną i lekkomyślną próbę eskalacji”. Wcześniej o perspektywie ataku Rosji mówił Mark Rutte, sekretarz generalny NATO.

Rzecznik MSZ: Nikt nie powinien wątpić

W środę, 30 września, agencja Reuters ujawniła, że Rosja przesłała do władz NATO nieformalny list z groźbami. Kreml zapewniał, że w przypadku próby odcięcia obwodu królewieckiego od Rosji, użyje przeciwko NATO „całego arsenału”, włącznie z bronią jądrową. Później możliwość użycia broni atomowej potwierdził Władimir Putin.

W czwartek, 1 października, do rosyjskiego szantażu odniósł się polski rzecznik MSZ, Maciej Wewiór. W swoim wpisie na X poinformował, że „nikt jednak nie powinien wątpić w determinację Sojuszników do zbiorowej obrony oraz wiarygodność artykułu 5”.

W swojej wypowiedzi odniósł się także do gen. Alexusa Grynkewicha (dowódcy NATO w Europie), który zapewnił, że „na każdy atak przeciwko naszemu Sojuszowi odpowiemy przytłaczającą siłą bojową”.

Reklama

Rutte nie pozostawił wątpliwości

Do rosyjskich gróźb odniósł się także sekretarz generalny NATO, Mark Rutte, o czym pisaliśmy wczoraj. Stwierdził, że na chwilę obecną nic nie wskazuje na to, by Rosja miała zdolność ku temu, by zaatakować Polskę, Finlandię czy kraje bałtyckie.

NATO stale monitoruje obwód królewiecki i granicę polsko-białoruską samolotami szpiegowskimi, a rezultaty działań tychże mają ugruntowywać wiedzę sekretarza generalnego o braku koncentracji wojsk rosyjskich na tym obszarze – a to właśnie ich obecność uznał dopiero za podstawę do wszczęcia ewentualnego alarmu.

Reklama
Zobacz również
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama