Przemysł Zbrojeniowy

Raytheon pracuje nad nowym pociskiem powietrze-powietrze

Wizualizacja pocisku powietrze-powietrze Peregrine. Ilustracja Raytheon
Wizualizacja pocisku powietrze-powietrze Peregrine. Ilustracja Raytheon

Spółka Raytheon poinformowała, że prowadzi prace nad nowym pociskiem powietrze-powietrze średniego zasięgu Peregrine.

Z informacji udzielonych przez amerykańską firmę wynika, że nowy pocisk ma być zdolny do zwalczania Bezpilotowych Statków Powietrznych, samolotów oraz pocisków samosterujących. Firma podkreśla też, że dzięki mniejszym rozmiarom i mniejszej masie pocisk będzie miał o wiele lepszą manewrowość i osiągnie większą prędkość przy stosunkowo niskim koszcie jednostkowym. Nie podanno jednak dalszych szczegółów konstrukcji.

Raytheon podkreśla jednak, że celem jego konstruktorów jest zmniejszenie gabarytów pocisku, tak by ułatwić przenoszenie go w zamkniętych lukach na uzbrojenie, których zastosowanie jest charakterystyczne dla samolotów wielozadaniowych piątej generacji. Według podanych informacji, nowy pocisk ma mieć masę startową 150 funtów (ok. 67 kg) i 6 stóp (ok. 185 cm) długości. Dla porównania - AIM-120D AMRAAM (obecnie, podstawowy pocisk średniego zasięgu USAF) ma masę startową ponad 330 funtów (ok. 150 kg) i długość ok. 12 stóp (3,7 metra) , z kolei Meteor produkcji MBDA to 190 kg i 3,7 m długości. 

Wedle zapowiedzi, pocisk ma mieć nowy "zaawansowany technologicznie" system naprowadzania, zapewniający skuteczne działanie także w warunkach zakłóceń typowych dla wojny elektronicznej i pogodowych. Nie wiadomo jednak dokładnie jakiego rodzaju mechanizm wykorzystywać będzie nowy system. Nieujawniono także ani harmonogramu prac konstrukcyjnych, ani wstępnego planu testów.

Komentarze (3)

  1. prawieanonim

    Pocisk średniego zasięgu o długości 185 cm i masie połowę mniejszej od AMRAAM. Czyżby nowe paliwo?

    1. Marek

      Chyba nie może być inaczej. Głowicę też musieli nieźle zminiaturyzować.

    2. Davien

      Albo po prostu zastosowali Hit to Kill jak w PAC-3MSE

    3. prawieanonim

      Niespełna dwumetrowy pocisk o zasięgu 160 km. Przecież to będzie mniejsze od Sidewindera. Ciekaw jestem jaki będzie następny Sidewinder skoro robią tak mały pocisk na średni zasięg.

  2. dim

    czytam, że szkielet ma wykonany na drukarce 3D, co nie tylko obniża koszt, bo także (zgaduję że) pozwala zmniejszyć echo radarowe. Gdyż skoro stealth jest niewidoczny z daleka, ale dobrze widoczne na radarach są wystrzelone zeń rakiety, należy utrudnić zadanie antyrakiecie. Antyrakiet jeszcze nie ma ? Ale wkrótcę będą, zaraz po kolejnym przyspieszeniu procesorów.

  3. Marek

    Pono ma mieć zasięg i autonomię taką jak AMRAAM połączoną z manewrowością jaką ma Sidewinder. No i zminiaturyzowaną wieloczynnościową głowicę samonaprowadzającą. Ciekawe co im z tego wyjdzie.