Reklama
  • WIADOMOŚCI

Nowoczesna tarcza antydronowa po niemiecku

Niemiecki koncern zbrojeniowy Rheinmetall i operator telekomunikacyjny Telekom opracują wspólnie nowoczesną tarczę antydronową, która w zamyśle będzie zapobiegać wrogim atakom i cyberatakom. System ma wcześnie wykrywać drony i neutralizować je m.in. przez zagłuszanie – podał w poniedziałek Rheinmetall.

Sprzęt ATEQ do testowania szczelności wspiera producentów dronów VTOL, systemów radarowych i systemów antydronowych, zapewniając im certyfikat IP67, IP68 i niezawodność w terenie.
zdjęcie ilustracyjne
Autor. ATEQ PL Sp. z o.o

Koncern zaznaczył, że wspólny projekt znajduje się jeszcze we wczesnej fazie.

Reklama

Tarcza antydronowa ma służyć przede wszystkim ochronie infrastruktury krytycznej, m.in. elektrowni, zakładów przemysłowych i mostów. System ma wcześnie wykrywać drony, a następnie neutralizować je za pomocą sygnałów zakłócających, własnych dronów przechwytujących lub – w przyszłości – wiązki laserowej.

„Zagrożenie ze strony dronów ma charakter wysoce cyfrowy” - ocenił szef Rheinmetallu, Armin Papperger. Jak podkreślił, do obrony przed nimi potrzebne jest połączenie czujników, środków neutralizacji i bezpiecznych sieci komunikacyjnych.

Telekom, jeden z największych operatorów telekomunikacyjnych w Europie, ma wykorzystywać w projekcie pasywne czujniki RF do wykrywania sygnałów radiowych między dronami a pilotami. Czujniki te mogą być montowane na masztach telekomunikacyjnych, ponieważ nie wysyłają aktywnego sygnału wyszukiwania i nie zakłócają działania sieci komórkowej.

Z kolei Rheinmetall wnosi do projektu doświadczenie w produkcji, zwalczaniu i przechwytywaniu dronów oraz specjalne technologie czujnikowe, wykorzystywane zarówno do celów wojskowych, jak i do ochrony obiektów cywilnych.

Coraz większym wyzwaniem – jak podkreślił Rheinmetall – są drony sterowane przez sieci komórkowe. Telekom, we współpracy z Uniwersytetem Bundeswehry w Hamburgu, bada sposób wykrywania takich urządzeń poprzez analizę zmian i nieprawidłowości w ruchu danych; w tym rozwiązaniu sama sieć komórkowa ma działać jak czujnik i „wielki radar” – dodał koncern.

Niemiecki minister obrony Boris Pistorius oświadczył w poniedziałek podczas wizyty w Kijowie, że Niemcy i Ukraina pracują nad rozszerzeniem produkcji dronów o różnym zasięgu: od mniej niż 100 km do 1500 km. Jak zaznaczył, Niemcy będą wspierały sektor systemów bezzałogowych także w przyszłości, gdyż – jak ocenił – rozwój technologii dalekiego zasięgu ma ogromne znaczenie.

Według dziennika „Handelsblatt” Niemcy powinny zdecydowanie postawić na rozwój technologii dronowych. Oceniono, że przyszłość francusko-niemieckiego projektu myśliwca FCAS stoi pod znakiem zapytania, a koncepcja tzw. myśliwców przewagi powietrznej wywodzi się jeszcze z czasów zimnej wojny i coraz trudniej odpowiada na wyzwania nowoczesnego pola walki. „Zatrzymajmy myśliwce FCAS i w końcu zbudujmy drony” – zatytułował swój artykuł „Handelsblatt”.

Jak zauważył dziennik, wojna Rosji przeciwko Ukrainie pokazała rosnące znaczenie systemów bezzałogowych. Drony są dziś masowo wykorzystywane przez obie strony konfliktu i stały się na froncie tak skuteczne, że prowadzenie dużych ofensyw jest bardzo utrudnione. Ataki na linie zaopatrzeniowe, centra dowodzenia, lotniska czy rafinerie są obecnie przeprowadzane głównie przy użyciu pocisków manewrujących lub dronów dalekiego zasięgu – podkreślił.

„Handelsblatt” zaznaczył, że niemieckie siły powietrzne muszą osiągnąć gotowość operacyjną znacznie szybciej niż w perspektywie 2045 roku. Zdaniem dziennika Bundeswehra potrzebuje systemów autonomicznych już do 2029 roku.

Zobacz również

WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156
Reklama