Przemysł Zbrojeniowy

Modernizacja Sił Zbrojnych w czasach plagi. Groźba pochopnych decyzji

Fot. J.Sabak
Fot. J.Sabak

Położenie Polski powoduje, że potrzebna jest nowoczesna armia wyposażona w zmodernizowany sprzęt. Pandemia koronawirusa powoduje, że konieczne jest ustanowienie priorytetów, tak aby móc kontynuować najważniejsze z punktu widzenia zdolności obronnych, i w miarę możliwości efektywne kosztowo programy. Pochopne decyzje polityków mogą uderzyć w trudny proces naprawy wieloletnich zapóźnień polskiej armii, grożąc degradacją zdolności obronnych.

Niedawno pytałem czy Harpia „zje” Kruka, Narew i inne programy modernizacyjne. Dziś modernizacja jest z pewnością zagrożona przez pandemię COVID-19. Kryzys związany z koronawirusem, bowiem nie ma wątpliwości, że jest to kryzys w kolosalnej skali, opóźni jeszcze bardziej programy, również tak kluczowe jak broń przeciwpancerna, śmigłowce, obrona przeciwlotnicza czy systemy dowodzenia. Wiele rozwiązań planowanych jako tymczasowe, czy pomostowe, może pozostać z nami na długie lata. Inne warto wprowadzić, żeby nie zostać na długie lata ze sprzętem nie tyle przestarzałym co zabytkowym i nieskutecznym.  

Tarcza antykryzysowa – tak rząd nazwał pakiet pomocowy dla gospodarki związany ze skutkami pandemii koronawirusa. Wartość wszystkich działań mających złagodzić nieco wpływ wielotygodniowych ograniczeń, przestojów w działaniu gospodarki, ma wynieść 212 mld zł, czyli aż 9,2 proc. PKB. Niemałe są również koszty samej walki z koronawirusem, w którą jest również zaangażowane wojsko. Wielotygodniowe działania, środki medyczne i ochronne. Krótko mówiąc – pieniądze, pieniądze, pieniądze. Każdy kryzys to ogromne wydatki.

Budżet państwa nie jest z gumy, a jak pokazuje doświadczenie, jedną z pierwszych ofiar są wydatki na obronność. Pomimo napiętej sytuacji politycznej i militarnej, rząd chętnie sięgnie do budżetu MON. Tym chętniej, że jest on nie tylko jednym z największych, ale też zgodnie z uchwalonymi niedawno zmianami będzie stale rósł. W ubiegłym roku było to 2% PKB, w 2020 roku powinien osiągnąć 2,1% a w przyszłym roku 2,2% PKB. W tej sumie znaczna część wydatków to stałe punkty, z których nie można wiele wykroić, takie jak uposażenia, infrastruktura czy materiały pędne.

Jest jednak smakowity kąsek w postaci Programu Modernizacji Technicznej na lata 2021-2035. Znaczna część z planowanego przyrostu budżetu miała zasilić ten piętnastoletni projekt o łącznej wartości 524 mld zł. Mówię „miała”, bowiem założenia projektu są bardzo optymistyczne, zakładając dość korzystną realnego dynamikę PKB w kolejnych latach, na poziomie powyżej 3 proc. średniorocznie. Kryzys związany z koronawirusem z pewnością wpłynie na zatrzymanie wzrostu gospodarczego, a w br. może nawet spowodować recesję. Jak wskazują analizy, oraz doświadczenia z poprzednim PMT 2013-2022, szacunki są zwykle bardzo optymistyczne a decyzje niełatwe. Widać to po wielu programach, które pochodzą jeszcze z poprzedniego „rozdania”, takich jak Narew, Orka czy Kruk. Wszystkie one, mimo że uznane w 2014 roku za szczególnie istotne, nie zakończyły się dotąd nie tylko zawarciem umowy, ale nawet wyborem oferty.

Fot. USAF
Fot. USAF

Niestety okres kryzysu nie sprzyja tak kosztownym decyzjom, jak zawarta zaledwie w styczniu umowa zakupu 32 samolotów wielozadaniowych 5. generacji Lockheed Martin F-35A Lightning II w ramach programu Harpia. Wartość całości oszacowano na 4,6 mld USD, czyli około 17,82 mld zł. Wówczas wyrażałem obawy, czy aby kosztowna Harpia „nie zje” funduszy na inne istotne projekty, takie jak 2. faza programu obrony przeciwlotniczej średniego zasięgu Wisła, program obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu Narew czy śmigłowców uderzeniowych Kruk.

Dziś obawiam się, że wszystkie plany może pochłonąć koronawirus – walka z samą chorobą, ale przede wszystkim jej długotrwałymi skutkami gospodarczymi. Musimy się dziś mierzyć z ograniczeniami związanymi z próbą ograniczenia skutków choroby, a w przyszłości trzeba się będzie zmierzyć ze skutkami dla modernizacji sił zbrojnych. W wielu kwestiach oznacza to rozwiązania tymczasowe, służące podtrzymaniu lub przywróceniu pewnych zdolności operacyjnych.

Ważne, aby w tej sytuacji dokonano szczegółowej analizy priorytetów w zakresie realnych możliwości finansowych państwa oraz stosunku koszt/efekt. W tym wypadku chodzi z jednej strony o efekt rozumiany jako wzrost lub odtworzenie pewnych zdolności, z drugiej strony minimalizację kosztów lub taką ich dystrybucję, aby uzyskać dodatkowy efekt.

Przeciwlotnicza synergia

Dobrym przykładem może być stojący w miejscu od lat program systemu obrony powietrznej krótkiego zasięgu Narew. Pozostaje on w cieniu programu OPL średniego zasięgu Wisła, którego zakontraktowanie było znacznym sukcesem, ale ograniczyło się do dwóch pierwszych baterii, które wraz z pociskami i systemem kierowania ogniem dostarczy producent zagraniczny.

Systemy Narew powinny juz dawno zastąpić wyrzutnie OSA-AK. Fot. ppor. Krzysztof Szadziński/8pplot
Systemy NAREW powinny juz dawno zastąpić m. in. widoczną na zdjęciu wyrzutnie OSA-AK. Fot. ppor. Krzysztof Szadziński/8pplot

Tymczasem Narew ma powstać w kraju, a przemysł od dawna deklaruje możliwość opracowania go, o ile po wielu latach gestor zdecyduje się wreszcie na wybór konkretnego pocisku. Jest to jedyny element Narwi którego technologie należy pozyskać w ramach licencji i produkować oraz rozwijać dalej w kraju. Oznacza to nie tylko powrót część zainwestowanych środków w postaci podatków, zatrudnienia w kraju. Daje to również szansę dalszego eksportu i kooperacji.

Co równie istotne, system tego typu stanowi kluczowy element zabezpieczenia nie tylko wielu obiektów, ale przede wszystkim jednostek Wojsk Lądowych podczas realizacji działań bojowych. Ten poziom obrony jest dziś zdominowany przez systemy posowieckie, które zostały ucyfrowione i zmodyfikowane w Polsce, takie jak Osa czy Newa, jednak ich możliwości modernizacyjne zostały już dawno wyczerpane. Obrona powietrzna to jeden z tych obszarów które są kluczowe dla realnej możliwości realizacji zadań przez siły zbrojne w obliczu konfliktu.

Pakiet szans i pociski przeciwpancerne

Równie istotne są kwestie odtworzenia zdolności do zwalczania pojazdów opancerzonych przeciwnika i odpowiednie nasycenie jednostek Wojsk Lądowych środkami przeciwpancernymi wszystkich poziomów. W ostatnich dniach Inspektorat Uzbrojenia uruchomił program dialogu technicznego w zakresie jednorazowych granatników przeciwpancernych Grot, a na początku roku podobną procedurą w kwestii samobieżnego niszczyciela czołgów pod kryptonimem Ottokar-Brzoza. MON otrzymało również w ostatnim czasie pozytywną odpowiedź w kwestii zakupu w USA pakietu 79 wyrzutni oraz 180 przeciwpancernych pocisków kierowanych Javelin.

image
Spike to dziś najnowocześniejsze uzbrojenie przeciwpancerne w polskiej armii. Fot. J.Sabak

Widać więc, że prowadzone są pewne działania, jednak potrzebne jest tu myślenie bardziej kompleksowe. Na przykład należałoby wybrać wreszcie przeciwpancerne pociski kierowane Karabela, przeznaczone dla śmigłowców i bezzałogowców uderzeniowych. Być może ten sam rodzaj uzbrojenia powinien trafić na wspomniane wcześniej niszczyciele Ottokar-Brzoza. Z pewnością natomiast ich wybór ułatwiłby realizację programów modernizacji śmigłowców szturmowych Mi-24, śmigłowców wsparcia pola walki W-3WA-WPW oraz maszyn uderzeniowych Kruk, bo dla tych ostatnich Karabela powinna być podstawowym uzbrojeniem. Zdolności w zakresie śmigłowców z bronią przeciwpancerną są o tyle pilne, że przeprowadzony przed kilkoma laty Strategiczny Przegląd Obronny rekomendował zwielokrotnienie ich liczby, a dziś Wojsko Polskie w ogóle nie posiada maszyn z takim potencjałem.

Niezbędne są więc wielokierunkowe działania. Co równie istotne, Karabela powinna być docelowo pociskiem produkowanym co najmniej w kooperacji z polskim przemysłem, jeśli nie wytwarzanym na licencji. To również stanowiłoby nie tylko znaczne wzmocnienie możliwości bojowych ale również przemysłowych Polski.

Innym ważnym projektem w zakresie obrony przeciwpancernej jest program lekkiego pocisku Pustelnik. W jego ramach można by pozyskać polski pocisk Pirat, opracowywany przez Mesko, z systemem naprowadzania spółki Telesystem-Mesko. Ma on nowoczesny system kierowania laserowego, pozwalający na atakowanie celów z przedniej, ale i górnej półsfery („direct attack” i „top attack”). Ten sam system naprowadzania mają również precyzyjne pociski artyleryjskie APR 155 i APR 120, przeznaczone dla Raków i Krabów.

Modernizacja pomostowa nie znaczy nieperspektywiczna

Również polskie śmigłowce transportowe można by w perspektywie podnieść do wyższego standardu. Wiele analiz wskazuje bowiem, że odpowiednio unowocześnione śmigłowce Mi-17, nawet po wprowadzeniu lżejszych maszyn wielozadaniowych, mogą służyć do zadań czysto transportowych jeszcze długo. Wypełnią rolę ciężkich śmigłowców transportowych, na które obecnie raczej nie będzie środków, a po ich pozyskaniu wykonają wiele zadań do których nie jest potrzebna maszyna klasy CH-47F Chinook.

image
Fot. J.Sabak 

Są to jedynie wybrane przykłady. Podsumowując – budżet MON a w szczególności de facto niejawny i kosztowny plan modernizacji technicznej może być łakomym kąskiem dla rządzących, jako łatwe źródło pozyskania środków. Co więcej, art. 180A tak zwanej tarczy antykryzysowej pozwala na przenoszenie środków pomiędzy działami i częściami budżetu państwa w drodze rozporządzenia, czyli bez potrzeby np. pytania Sejmu o zgodę. Jednak nie warto iść na skróty.

Należy pamiętać, że głównym problemem nadchodzących miesięcy czy może nawet lat, będzie pobudzenie gospodarki. Realizacja programów związanych z modernizacją techniczną może być impulsem dla gospodarki, ale też istotnym wkładem w podnoszenie możliwości operacyjnej Sił Zbrojnych RP. W perspektywie zaś podnieść konkurencyjność i nowoczesność oferty polskiego przemysłu zbrojeniowego. Stanowiło by to podwójny zysk, jednak wymaga zdecydowanych i czasem kontrowersyjnych decyzji.

Komentarze (54)

  1. konkretny

    Od "Zero decyzji" do "Pochopnych decyzji" - Armia ma paskudnego pecha.

  2. IT

    W czasach kryzysu latwiejszym moze byc pozyskiwanie technologii wojskowych ze wzgledu na wieksza podaz nad popytem...

    1. sum

      100% racja. Teraz trzeba wykorzystać okazje, bo takie będą. Będzie taniej i łatwiej się dogadać. Tylko nasz MON tego nie potrafi. Za PO MON był jeszcze gorszy. Tylko że obecny tez do niczego się nie nadaje.

  3. werte

    Znając praktykę Rosji do radzenia sobie z kryzysami metodą "ucieczki do przodu" czyli agresją byłbym ostrożny w podejmowaniu decyzji o cięciach na obronność bo trzeba ratować inne działy gospodarki. Rosja ma problem który będzie jedynie narastał w miarę jak gospodarka światowa (w tym europejska) będzie się zmagała z recesją na skalę dotąd nieznaną. W obliczu utraty kolejnych rynków zbytu i recesji może zrobić to co zwykle czyli rozpętać kolejny konflikt. Nowy albo dotąd zamrożony. Polska musi odrzucić obawę wobec możliwego faktu przekroczenia kolejnej czerwonej linii w rosyjskiej optyce i skupić się na tym co szybko, w miarę tanio i efektywnie może wzmocnić nasze siły zbrojne. O okrętach podwodnych czy dokupieniu samolotów możemy zapomnieć. W powietrzu i tak będziemy zdani głównie na sojuszników. OPL nie mamy i raczej się to nagle nie zmieni. Musimy skupić się na siłach lądowych i obronie cywilnej. Czołgi mamy nie nowe i bez kosztownych inwestycji się to nie zmieni również i nie szybko. Natychmiast można i trzeba uruchomić produkcję indywidualnej broni p-panc w maksymalnej ilości oraz pozwolić obywatelom na nabywanie środków ochrony osobistej. Nie zdążymy wybudować sieci schronów A/B/C czy innych niezbędnych elementów osłony cywili na czas wojny ale możemy pozwolić nabywać maski, hełmy i sprzęt ochronny. To również będzie wspierało rozwój rodzimej zbrojeniówki. PS Chciałbym również zmian w prawie do broni, usunięcia reglamentacji i uznaniowości ale wiem że ta władza tego nie zrobi choćby miało to przynieść nawet miliard złotych rocznie z rynku cywilnego dla naszych firm zbrojeniowych i nie wiem ile miejsc pracy.

    1. sum

      Racja - Rosja na teraz idealną sytuację by zaatakować. Wcale bym się nie zdziwił gdyby Putin nie wykorzystał sytuacji jaką teraz ma.

  4. Zenon

    Nic z tego dobrego nie wyniknie jesli nadal ministrem i decydentami beda ludzie ktorzy nie znaja sie na wojsku i obronnosci ktorzy nigdy nie byli w wojsku! Czas z tym skonczyc. Jestesmy wyksztalconym narodem -oprocz urzedasow- i mamy wspanialych inzynierow. Jest tylko jedno ale...dajmy im pracowac i stworzmy im warunki pracy. Wowczas przemysl sie rozwinie...zaklady zaczna dobrze prosperowac a ludzie beda miec prace. Ale ktory tuman urzedas to zrozumie. Szkoda slow. Banda zlodziei i przestepcow.

    1. Wojskowi lepsi??

      Za to wojskowi "specjaliści" do MJR wybrali najgorszy z dostępnych radarów, zaakceptowali wieżę Hitfist bez ppk, wymyślili do Baobaba ćwierć tonowy moduł ZSMU jakby miał to być jakiś bwp, zaakceptowali nietypowy, nie NATOowski kaliber moździerza "60mm", zablokowali zakup 155mm amunicji typu "bonus" dla, Krabów. Jeśli nawet ministrem zostaje niedouczony bufon, to jednak w Sztabie siedzą ponoć "fachowcy"?? I od 20 lat czytamy o głupotach w MON???

    2. sum

      smutna prawda, ale zwracam uwagę że decydujący głos mają często nie wojskowi ale cywile stojący blisko ministra ON

  5. fflyer

    W czasie kryzysu to własnie inwestycje i zamówienia we własnej gospodarce są szansą na jej przetrwanie i szybsze wyjście z kłopotów

  6. Bumarowiec

    Niemiecka firma dostarczy gotowy egzemplarz 2PL wg nowej specyfikacj w 2022 i po odbiorze technicznym moze nastąpić seryjna modernizacja MON zgodził się na kolelne 400mln pln poprawki krytycznych elementów

    1. Gnom

      I to jest właśnie równe traktowanie firm wg MON. Gdyby to robił sam Bumar to już dawno program by zawiesili, a Bumar zakopali. Ale dla szwabów "to zrozumiałe, szczególnie po zmianie specyfikacji. To wymaga czasu i pieniędzy". Szkoda, że choć raz MON nie jest tak wyrozumiały dla całkowicie polskiego projektu w którym co chwilę zmienia wymagania! (dla marudzących o przykłady: jest ich tak wiele, że wystarczy chcieć i pogadać z ludźmi z branży). Ciekawe, czy choć pełnia praw własności i dokumentacji zostanie przez MON choć raz wyegzekwowana od firmy zagranicznej!

    2. PolandTech

      To jest patologia wyprowadzać tyle kasy za granicę! Lepiej było dać te środki na badania i wdrożenie polskiego czołgu na licencji Łabędom, Obrumowi, WZM, Cegielskiemu i HSW. Do tego dziesiątki lub setki firm z PGZ i prywatnych by skorzystało plus uczelnie techniczne a tysiące ludzi miałoby pracę pewną na lata

  7. Andrzej

    500+ i inne plusy przeznaczyć na rozwój Państwa. Reanimować rodzinne i promować pracujące rodziny. To wszystko pchnęło "zachód"do nowoczesności w XXw. A nasz socjalizm pacha nas do upadku.

    1. Daruj sobie glupoty

      Stek lewackich bredni. Cały Zachód słynął z "socjalu", a to o proponujesz to zaprzeczenie twojej własnej tezie o promowaniu pracujących rodzin. To totalna bzdura!!! Szwecja czy Dania wspiera na potęgę nie pracujących. W Wielkiej Brytani rodzą się trzecie pokolenia w rodzinach całkowicie bezrobotnych. Takie właśnie programy jak 500+ sprawiają, że dopiero teraz doganiamy Zachód. Nie masz cienia racji. A obecnie w Polsce nie ma żadnego socjalizmu. Nie pisz tak oczywistych bredni.

    2. Tedi

      W całej reszcie Europy Social jest dużo większy. A wiesz kto i po co wymyślił ten znienawidzony Social. Wprowadzono go aby rozruszać krajowa gospodarke a na ten pomysł wpadł Hitler. Jak widać Niemcom wyszło to na dobre.

    3. Qwe

      Początki państwa socjalnego to koniec drugiej połowy XIX w. na początku budowali go kapitaliści ze strachu przed komunistami, socjalistami i socjaldemokratami. Przypatrz się na Śląsk, Łódź albo Warszawę wokół fabryk i kopalń powstawały osiedla robotnicze, bo fabrykanci doszli do wniosku, że lepiej jak robotnik nie śpi pod mostem albo w zapchlonym pokoju. Z czasem takie osiedla zaczęły powstawać wokół szpitali. Z czasem Żelazny Kanclerz w Prusach zaczął wprowadzać udogodnienie socjalne dla klas pracujących, bo bał się, że komuniści i socjaliści będą rozsiewać wrogom królowi propagandę w armii pruskiej. Po I wojnie światowej wszyscy zaczęli budować państwa socjalne z strachu przed komunistami. Kryzys spowodował, że zaniechano albo ograniczono jego budowę w w związku z brakiem pieniędzy. To co nastąpiło po II wojnie światowej to tylko kontynuacja tego co zaczęło się na długo przed Leninem, Stalinem i Hitlerem.

  8. gosc

    polozenie jest zawsze takie jak sobie wypracujemy,chcielismy do nato ,to jestesmy ,tyle ,ze panstwem buforem i tyle w temacie.

  9. cat

    Snujemy wizje na przyszłość ale rodzi się pytanie o teraźniejszość. Np jak wygląda realizacja "reaktywacji T72 przez zakład w Gliwicach oraz ja się ą nasz Leopard PL ? Nie możemy mówić o jakiejkolwiek przyszłości, gdy teraźniejszość zasnuła mgła i cisza ... Uprzejmie proszę dziennikarzy D24 o artykuł w tym temacie.

    1. dim

      Grecja i Turcja już to policzyły i nie wzięły ani "za darmo". W Grecji liczyły to dwie kolejne grupy ekspertów, gdyż parlament miał wątpliwości, czemu nie wziąć. I wyszło, że budżet MON zostałby rozsadzony od samego tylko kosztu eksploatacji, znacznie wyższego niż np. przy greckich Leopardach.

    2. ito

      USD za sztukę

  10. Dziadek87

    Mam pytanie do eksperów. Ile sztuk T72 potrzebnych jest do zatrzymania Leo A7, w pełnowymiarowym konflikcie?

  11. Ekspert

    Namawiam p.Sabaka do unikania słowa pochopne. Po pierwsze sytuacja jest wysoce dramatyczna, tak w sensie humanitarnym jak i gospodarczym. Przed załamaniem się systemu opieki zdrowotnej, jak i gospodarki kraju nie uchronią żadne czołgi i armaty. Jeśli walka o ratowaniu obu wspomnianych systemów nie będzie skutecznie realizowana, to każda władza która nie sprosta temu wyzwaniu wyleci w powietrze. Trzeba też pamiętać, że reguła określająca procentową relacje nakładów na obronność do wielkości PKB, w sytuacji spadku PKB ciagnie w dół wydatki na wojsko. Kiedy zwracam uwagę na unikanie słowa "pochopne", to jednocześnie usilnie namawiam do głębokiego przemyślenia co i jak chronić. Poprzedni kryzys z lat 2008-2009 dowiódł jak trudno było zbudować argumentację chroniącą cięcia w wydatkach na obronę. Po latach można powiedzieć, że uwczesne cięcia głęboko uderzyły w rozwój i funkcjonowanie obronności, ale z perspektywy interesów państwa utrzymanie PKB na "zielono" (tzn. na linii wzrostu a nie regresu) dało podstawy do nadzwyczajnego wzrostu gospodarczego, znacznej redukcji bezrobocia ale i również czytaj - rozdawnictwa. Warto pamiętac o zdaniu, które otwiera książkę "Przygody dobrego wojaka Szwejka" - "Wielkie czasy wymagają wielkich ludzi". To oznacza przede wszystkim wyznaczenia rzczywistych priorytetów (a nie ich mnogości) i odważnego powiedzenia innym "nie teraz".

  12. jurgen

    byłem dziś w dużej przychodni - na wejściu temperaturę mierzyli mi żołnierze WOT - szacun - a do krytykantów WOT - gońcie się

    1. Marek

      Ja zaś widziałem jak pod przychodnią właśnie żołnierze z WOT beztrosko dyskutowali sobie z kolejką. Nikt ich w to włączając nie utrzymywał należytego dystansu. Pisałem o tym wcześniej. Fakt, że to było jeszcze przed nowymi obostrzeniami. Niemniej jednak było. Nie wiem z jakiej przyczyny? Ktoś nie przeszkolił ich w jaki sposób mają postępować, czy sami zlekceważyli zasady?

  13. Fanklub Daviena

    Przeciwnie red. Sabak! Resorty siłowe w Polsce mają już teraz absurdalnie nadęte przywileje, niespotykane w cywilizowanych krajach, a jedynie w dzikich republikach bananowych. Gdyby z powodu nieuniknionej recesji nastąpiły wszędzie cięcia, np. w służbie zdrowia czy edukacji a nie w resortach siłowych, byłby to nieprawdopodobny skandal, dowodzący, że Polin wyżej ceni akcjonariuszy Lockheed Martina niż pacjentów polskich szpitali! A pole cięć w MON jest ogromne: 51% budżetu to żołd, a mamy jeszcze jachtkluby, ośrodki wczasowe, agencje mieszkaniową, dopłaty do wczasów itp. itd. Ciąć nadęte pensje spasionych generałów, których jest u nas dostatek! Ciąć etaty majorów, których jest u nas więcej niż kaprali!

    1. Ciekawy

      I tak każdy od dawna wie, żeś Rosjanin i dlatego nikt nie będzie ciebie tutaj słuchał.

  14. martin

    'pochopne' decyzje zostaly juz podjete. F-35 itp itd

    1. Logistyk

      ...HOMAR z USA.

    2. Tyle w temacie

      Homar z PGZ jest DWA razy droższy niż amerykański. Stąd zakup z półki. Mało wiesz jako "logistyk"!! Patrolowiec z PGZ miał kosztować ponad 14 mln PLN, gdy oferty: stoczni estońskiej i jednej prywatnej z Polski to były po ok 7 mln. Skomentujesz te ceny z PGZ "logistyku" ??

    3. Gnom

      A przez 30 lat eksploatacji też będzie tańszy - ile dodatkowej kasy wywalimy do USA i do tego pozostaniemy na jankeskim pasku. Co z F-35 i paru innych rzeczy będzie serwisowane w Polsce, przez polski personel w polskich firmach? Kontenery startowe z WZE, może.

  15. Gość

    Modernizacja armii przede wszystkim!!! Pilny zakup maski typ MP 5 z odpowiednim filtrem i przekazanie na 1 linię frontu wojna już trwa !!! Jedynie maski tego typu wpełni chronią przed przeciwnikiem .

    1. Gnom

      Przeciwnikiem Polski od wielu, wielu lat jest głupota i brak wyobraźni jej władz, a przed tym nie chroni żadna maska ani kombinezon. Dawniej przynajmniej był system ochrony epidemicznej ale trafił go szlag razem z system OC i paroma innymi ważnymi dla bezpieczeństwa ludzi.

  16. młot

    .. po prostu zwolnić katechetówłowi czyli iedwie czytatych zatrudnić Słowian, Polaków Inzynierów i w 24 godziny uruchomić każda produkkcje do tychczas blokowana..wiadomo wszystkim przez które fundacje i przedstawicielstwa importerów....

  17. Łukasz

    dopóki o modernizacji i zakupach w siłach zbrojnych będzie decydował IU nic się nie uda, od momentu kiedy powstał ten "potworek", jesteśmy w ciągłej , niekończącej się procedurze dyskusji, uzgodnień, analiz, opracowań, itd. , brak decyzji to najgorsza z możliwych decyzji

  18. Podatnik

    Często tego typu kryzysy prowadziły w niedługim czasie do wojen. Tym bardziej pytanie czy warto oszczędzać na obronności?

    1. Orthodox

      Podobno Putin może być zarażonym. To wbrew pozorom nie jest dobra wiadomość.

  19. Troll z Polszy

    Pan Redaktor zapomniał dodać że dziś Harpia to ponad 20 mld zlotych, i będzie jeszcze drożej. W ciągu tygodnia Harpia wzrosła o połowę "kontraktu stulecia" jak się poetycko opisuje zakup 96 krabów i to na dodatek za "Golce" bez ani jednej sztuki amunicji. Za te 2 mld z górka można na "bogatości" zamówić 120 nowych Raków G na Opalu. Albo kupić 500 CLU i 5000 efektorów Pirata o zamknąć niższe piętro Obrony ppanc na bogatości. Czy w dobie kryzysu MON znajdzie "nabiał" żeby renegocjować FMS u wujka albo urwać coś z LCC choć by dla F16 ? Wątpię....przymkną kurek dla PPO a nie przemysłu "najważniejszego sojusznika"

  20. Michnik

    Może i się na ekonomii za dobrze nie znam, ale epidemia wstrzyma zupełnie inwestycje prywatne, a żeby to zmienić państwo będzie musiało (tak jak było po przejęciu władzy przez PiS gdy sektor prywatny znacznie ograniczył inwestycje) znowu ożywić gospodarkę. A jedynym sposobem na to są inwestycje państwowe. To one zwiększą popyt a zatem i nakłonią przedsiębiorców prywatnych do ożywienia i ruszenia z inwestycjami. Pierwszym zwiastunem tego jest zapowiedź rządu o zwiększeniu inwestycji w budowę dróg ( o ile jeszcze można coś w tym kierunku robić bo ten rząd odkąd przejął władzę tego właśnie narzędzia ciągle używa). W związku z powyższym myślę, że inwestycje zbrojeniowe nie są zagrożone. W końcu im więcej kasy w obiegu tym szybciej ZUS odrobi, podatki wpłyną itp. Jedno co to ze zrównoważonym budżetem trzeba się będzie się trzeba pożegnać, choć i tu mam jeszcze ciutkę optymizmu.

    1. dim

      Zauważ, że 70% z kwot na zakupy broni dla WP i tak przeznaczonych jest dla przemysłu USA. 70% z tego około pół procenta PKB, które faktycznie przeznaczany jest na zakupy broni. Gdy reszta "rozpływa się".

    2. Orthodox

      Zakupy za granicą, z półki, nie są żadną inwestycją.

  21. KMJM

    na forum pada sporo naprawdę świetnych pomysłów, sporo jest trzeźwego i mądrego patrzenia na "sprawy MON". Ciekawe co z tego zostałoby, gdyby autorzy takich wpisów zajęli stanowiska w tej strukturze. Tam jest zupełnie inny świat, inna matematyka, inne motywacje, inne myślenie i inne podejście do pracy. Stąd i efekty - są i będą inne, niż postulaty autorów wpisów tutaj.

  22. rozpłaszczony

    Zmarnowano ostatnie kilka lat a miało być lepiej niż za poprzedników . O ile jeszcze Macierewicz zakontraktował trochę sprzętu w krajowej zbrojeniówce to jego następca zakupy robił prawie wyłącznie w USA na dodatek w ilościach śladowych . Zamiast kupić 8 baterii Patriota w istniejącej konfiguracji jak zrobili to Rumuni i Szwedzi AM zamarzyła się nieistniejąca wersja z IBCS . W efekcie otrzymamy 2 baterie za kilka lat o ile wcześniej nie wybuchnie wojna . Narew nie wiadomo dlaczego nie jest w realizacji . A więc obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej nie mamy i w najbliższym czasie nie będziemy mieli . Podobnie z prostszą do pozyskania obroną przeciwpancerną co jest skandalem. Zamiast Polskiego Homara może będziemy mieli mini Himarsa z śmieszną ilością rakiet . Nasi decydenci bez wyobrazni liczyli chyba na wieczną prosperity gospodarczą i parasol ochronny z strony USA i NATO . Jak widać w obu wypadkach się przeliczyli . Krach gospodarczy i wycofanie się amerykanów z ćwiczeń Defender 2020 o tym świadczy .

    1. Paweł P.

      Daj spokój, dobrze zrobili – perspektywicznie – a tak właśnie PL robić musi, w dziedzinach w których nie jest to opłacalne, lub najzwyczajniej jesteśmy w lesie.

  23. Paweł P.

    Nie chce mi się wierzyć, że Rząd nie ma świadomości, że teraz jeszczee bardziej lokalnie musi rozdysponowywać środki – NAREW, w tych warunkach może być nawet łatwiej o efektor (każdy chce sprzedawać) – zobaczymy ile ich będzie, ale zawsze mówiłem, że trzeba dopiąć PMT do końca i w terminie!

  24. ...

    A ja się się obawiam, że teraz przez nadchodzący kryzys będzie szukanie oszczędności. A jak szukanie oszczędności to tradycyjnie w MON i czeka nas zwijanie armii jak za Klicha w ramach podziękowań za walkę korona wirusem. Już teraz ekonomiści jojczom że potrzebne są oszczędności i jako przykład wymieniają zejście z wydatków na mon poniżej 2% PKB, a przecież politycy nie zabiorom z programów socjalnych bo by poparcie spadło.

  25. 12345

    Trzeba zlikwidować wszystkie zasiłki socjalne i przede wszystkim 500+ i 300+. Jak ja byłem dzieckiem dawno temu to tego nie było i rodzice za wszystko płacili ze swojej kieszeni i nikt nie narzekał. A teraz baba z czwórką dzieci ma 2 tysiące miesięcznie i jeszcze skamle, że nie stać ją na komputer, bo teraz nauczanie zdalne, a oni wszystko przejedzą, przepalą, przećpią i przepiją. Hańba. W obliczu kryzysu trzeba zlikwidować wszystkie zasiłki socjalne, tylko wtedy będą pieniądze na wojsko w obliczu pandemii koronowirusa. A po pandemii też je trzeba zlikwidować.

    1. Tomasz33

      Pewnie stać ją na komputer, ale czy na 4 dla każdego? Poza tym ta decyzja o nauczaniu przez internet zaskoczyła wszystkich, więc nie ma sięco dziwić. W normalnym kraju są pieniądze i na socjal i na wojsko, to nie przeszkadza.

    2. Marek

      W którym normalnym kraju są pieniądze na socjal i na wojsko ? W UE nikt nie ma na wojsko. USA nie ma na socjal. Czy chodzi Ci o Chiny?

    3. Z ukosa

      Każdy kraj EU wciąż ma w budżecie pieniądze i na socjal i na wojsko. W którymś kraju EU ZLIKWIDOWANO wojsko??