- WIADOMOŚCI
Japońskie czołgi za krótkie na nowe wyposażenie. Muszą je wydłużyć
Japonia planuje istotną modernizację swojej floty czołgowej, okazuje się jednak, że mogą stać przed tym poważne problemy.
Autor. Rikujojieitai Boueisho/CC BY 4.0
Japonia pracuje nad głębszą modernizacją czołgów podstawowych Typ 10. Planowane jest zainstalowanie zdalnie sterowanego modułu uzbrojenia oraz aktywnego systemu ochrony. Jak się jednak okazuje, na drodze tych planów może stać pewien dość istotny problem.
Jak pisze japoński portal Grandfleet, jednym z poważnych problemów jest mały potencjał modernizacyjny czołgu Typ 10, związany z jego niewielkimi gabarytami. Utrudniać to może instalację nowego wyposażenia, które również zwiększa masę pojazdu. Stąd też postulowane jest przeprojektowanie kadłuba i jego wydłużenie o jedną parę kół nośnych.
Autor. Domena Publiczna
Tym samym również masa czołgu w podstawowej konfiguracji bojowej wzrosłaby z 44 do 47 ton metrycznych, natomiast w konfiguracji z maksymalnie wzmocnionym opancerzeniem z 48 do prawdopodobnie ponad 50 ton metrycznych. Pozwoliłoby to także na bezproblemową instalację aktywnego systemu ochrony (ASOP). Japończycy prawdopodobnie rozważali trzy rozwiązania.
Zobacz też

Pierwszym jest system Trophy od izraelskiej firmy Rafael Advanced Defense Systems. System uznawany jest za dojrzały i sprawdzony bojowo, charakteryzujący się wysoką skutecznością. Japończycy wskazują, że system dobrze radzi sobie z dwoma jednoczesnymi atakami z dwóch różnych kierunków. Jednocześnie system jest uznawany za stosunkowo ciężki – waży około 800 kg.
Kolejnym problemem są stosowane w Trophy efektory w postaci ładunków MEFP (Multiple Explosively Formed Penetrators), które, choć wysoce efektywne, charakteryzują się generowaniem dużej liczby odłamków, stanowiących zagrożenie dla towarzyszącej piechoty. Z drugiej strony dużą liczbę odłamków generują same głowice kumulacyjne detonujące na pancerzu, niezależnie od tego, czy pojazd wyposażony jest w ASOP lub wybuchowy pancerz reaktywny czy nie.
Drugim branym pod uwagę rozwiązaniem jest system Iron Fist, również od izraelskiej firmy Elbit Systems. Wymieniane zalety systemu to niższa masa wynosząca około 400 kg. Ponadto efektory w postaci przeciwpocisków wykonane są z tworzywa sztucznego, co oznacza, że w momencie detonacji znajdującego się w nich materiału wybuchowego, generowana jest mniejsza liczba odłamków, które są także lżejsze. Z drugiej strony wyrzutnie muszą być przeładowywane ręcznie, pozbawione są bowiem zautomatyzowanego systemu przeładowania, jakim dysponuje Trophy.
Trzecim rozważanym systemem jest niemiecki StrikeShield firmy Rheinmetall. Jest to system najmniej dojrzały, ale jego rozproszona architektura oznacza, że sensory i efektory w postaci modułów mogą być rozmieszczone na dużej powierzchni kadłuba i wieży. Oznacza to, że system ma przynajmniej w teorii zdolności do neutralizacji kilku jednoczesnych ataków z różnych kierunków. System nie został do dziś przyjęty na wyposażenie jakiegokolwiek użytkownika i wymaga jeszcze dopracowania.
Powyższe czynniki wskazują, że najprawdopodobniej ostateczny wybór Japończyków padł na system Iron Fist, który jest najlżejszy i wymaga najmniej ingerencji w konstrukcję pojazdu, choć z drugiej strony informacje o potrzebie wydłużenia kadłuba oznaczają, że mimo to czołg podstawowy Typ 10 ma zbyt mały potencjał modernizacyjny.



WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!