Przemysł Zbrojeniowy

Eurosatory 2022: Czym jest pocisk Spike NLOS 6. generacji?

Spike NLOS
Pocisk Spike NLOS 6. generacji
Fot. M.Dura

Międzynarodowe targi wyposażenia wojskowego i uzbrojenia Eurosatory 2022 stały się dla izraelskiej firmy Rafael okazją do zaprezentowania najnowszego pocisku rodziny Spike. Został on zakwalifikowany do szóstej generacji i w Paryżu wyjaśniono dokładnie, z czym to jest związane i że tego rodzaju ppk może być również produkowany w Polsce.

Stoisko ekspozycyjne spółki Rafael Advanced Defense Systems na wystawie Eurosatory 2022 w Paryżu wyróżniało się pozytywnie zarówno ilością nowych rozwiązań, jak i sposobem ich prezentowania. Jednak jednym z najbardziej zapowiadanych i oczekiwanych systemów uzbrojenia był kierowany pocisk przeciwpancerny Spike NLOS 6. generacji, który w Paryżu miał swoją światową premierę.

Przygotowując tą pierwszą prezentację wskazywano, iż jest to rakieta NLOS (Non-Line-Of-Sight), przygotowana do atakowania celów niewidocznych w momencie wystrzelenia, że może być ona odpalana salwą oraz że istnieje możliwość przekazywania jej kierowania na inną platformę. Zaznaczano przy tym, że większość tych zdolności mogłoby być zaimplementowane we wcześniejszych wersjach pocisków Spike.

Niczym nowym nie jest opisywana w różnych publikacjach przed Eurosatory 2022 zdolność do odpalania nowych rakiet Rafael z dowolnej platformy: lądowej, powietrznej i morskiej. Pociski Spike są bowiem od dawna znane ze swojej wszechstronności, czego dowodem była m.in. wystawa Eurosatory 2022. Izraelskie rakiety przeciwpancerne były tam prezentowane zarówno jako uzbrojenie śmigłowców, kołowych i gąsienicowych pojazdów wojskowych, jak również w zestawie przygotowanym do montażu na jednostkach pływających.

Rakiety rodziny Spike od dawna są wykorzystywane zarówno na platformach lądowych, jaki i powietrznych oraz morskich
Fot. M.Dura

Zupełnie nowe zdolności pojawiły się po wprowadzeniu wieloprowadnicowych wyrzutni Spike. Firma Rafael bardzo szybko zaproponowała bowiem, by rakiety te były z nich odpalane salwą. Dzięki temu już istnieje możliwość jednoczesnego naprowadzania aż czterech pocisków znajdujących się w powietrzu i to przy ich kierowaniu tylko przez jednego operatora. To działanie w roju zwiększa prawdopodobieństwo przebicia się przez obronę przeciwnika poprzez efekt większego zaskoczenia, jak również przyśpiesza zneutralizowanie zagrożenia w porównaniu do strzelania metodą: „rakieta po rakiecie".

Do strzelania rakiet Spike salwą potrzebne są tak naprawdę tylko wieloprowadnicowe wyrzutnie tych pocisków
Fot. M.Dura

Co ważne taka możliwość strzelania salwą wcale nie dotyczy jedynie najnowszej generacji rakiet Spike. Zdolność tą mają bowiem również takie pociski jak np. Hellfire i Brimstone. Teoretycznie możliwość strzelania salwą mają także rakiety Spike starszej generacji, jednak są one najczęściej proponowane w pojedynczych wyrzutniach przenoszonych przez żołnierzy. Jeżeli jednak na wieżach transporterów zostanie zamontowanych kilka takich pocisków, to wprowadzenie możliwości odpalenia kilku z nich jednocześnie nie powinno stanowić żadnego problemu. Wszystko zależy od potrzeb użytkownika.

Rodzina przeciwpancernych pocisków kierowanych Spike
Fot. M.Dura

Różne generacje przeciwpancernych pocisków kierowanych

Analizując zakres zmian wprowadzonych w najnowszej wersji rakiet Spike warto przypomnieć, czym charakteryzują się poszczególne generacje przeciwpancernych pocisków kierowanych (ppk). Według Izraelczyków ten podział jest stosunkowo prosty. Do pierwszej generacji ppk zalicza się pociski klasy MCLOS (manual command to line of sight) z ręcznym naprowadzaniem na cel. W ich przypadku zadaniem operatora po odpaleniu rakiety było takie kierowanie jej lotem, by znalazła się ona w jednej linii z celem.

Przeciwpancerny pocisk pierwszej generacji „Malutka”
Fot. M.Dura

Przy z zasady niestabilnym locie pocisków starszej generacji był to sposób działania wymagający bardzo dużej wprawy i często zwykłego szczęścia, by trafić w ruchomy najczęściej obiekt i to jeszcze z uwzględnieniem warunków pogodowych oraz pory roku. Dobrym przykładem tego rodzaju rakiet jest sowiecki pocisk 9M14 „Malutka", który był również produkowany na sowieckiej licencji w Polsce.

Pociski drugiej generacji charakteryzowały się już półautomatycznym naprowadzaniem na linię wzroku SACLOS (semi-active command to line od sight). W przypadku tego rodzaju rakiet operator ma za zadanie utrzymywać urządzenie celownicze na celu, natomiast kierowaniem pocisku zajmuje się już wewnętrzny, elektroniczny system naprowadzania. Dla systemu naprowadzania lecąca rakieta jest widoczna np. dzięki wydechowi z silnika albo znacznikom termicznym, doczepionym do kadłuba. Dobrym przykładem drugiej generacji ppk jest system przeciwpancerny BGM-71 TOW.

Przeciwpancerny system rakietowy trzeciej generacji Javelin
Fot. M.Dura

Pociski przeciwpancerne trzeciej generacji działają już według zasady „wystrzel i zapomnij" („fire and forget"). W przypadku takich rakiet operator po wskazaniu im celu i naciśnięciu spustu nie musi i nie może już nic zrobić. Tak działa np. amerykański pocisk Javelin z powodzeniem sprawdzający się w wojnie w Ukrainie.

Czwartą generację ppk stanowią rakiety działające według zasady „człowiek w pętli" (man in the loop). Operator ma tutaj cały czas możliwość kontrolowania pocisku mogąc nawet zmienić cel ataku już w trakcie lotu. Dobrym przykładem rakiety czwartej generacji jest rakieta Spike LR.

Pociski piątej generacji generalnie charakteryzują się przede wszystkim tym, że przed wystrzeleniem można do nich wprowadzić koordynaty celu. Pocisk po starcie może się więc sam kierować do wskazanego obszaru gdzie może znajdować się przeciwnik. W przypadku rakiet piątej generacji operator może więc nie widzieć celu przed startem i przejąć kontrolę nad tą rakietą dopiero wtedy, gdy jej głowica po minięciu przeszkody (np. wzniesienia) „zobaczy" cel ataku. Przykładem pocisków piątej generacji są z rakiety Spike LR2 i francuski MMP/Akeron MP.

Czym odróżnia się Spike 6. generacji?

Rakiety szóstej generacji Spike wyróżniają się dwiema głównymi cechami. Po pierwsze wprowadzono możliwość przekazania kontroli nad nimi w locie innym platformom przebywającym na polu walki. Pozwala to wykorzystać pełne możliwości zasięgowe rakiet Spike NLOS (50 km dla śmigłowców i 32 km z platform morskich i lądowych), jak również daje możliwości ich użycia siłom, które np. wcześniej wykorzystały swój zapas uzbrojenia lub mają go już bardzo mało. Dodatkowo pozwala to przekazywać kierowanie uzbrojeniem na te platformy, które mają większą świadomość sytuacyjną (znajdując się np. bliżej celu i go bezpośrednio obserwując).

Drugą cechą rakiet szóstej generacji jest to, że lecą one już nie w kierunku wskazanego obszaru, ale w kierunku konkretnie opisanego celu. Pocisk tego rodzaju ma już bowiem zdolność do samodzielnego wyszukiwania w terenie jakiegoś obiektu mając jego wcześniej przekazany obraz. Spike NLOS 6. generacji pozwalają bowiem na przesyłanie zdjęć pomiędzy pociskiem i systemem rakietowym. W ten sposób rakieta po otrzymaniu obrazu atakowanego obiektu może go samodzielnie wyszukać i zaatakować. Uwaga systemu jest więc skupiona na samym celu, a nie jego lokalizacji lub współrzędnych.

Pocisk Spike NLOS 6. generacji
Fot. M.Dura

Funkcja oznaczona jako Target Image Acquisition w rakietach Spike NLOS jest szczególnie przydatna, gdy atakuje się obszar, na którym przebywa kilka bardzo podobnych do siebie celów. Pocisk z TAS jest bowiem w stanie samodzielnie odróżnić podczas ataku czołg dowódcy, pojazd dowodzenia lub określony system rakietowy.

Nowa generacja rakiet Spike daje możliwość reagowania na zmieniającą się sytuację już po ich wystrzeleniu, np. poprzez ocenę uszkodzeń atakowanych celów, przerwanie misji lub zmiany celu ataku po pojawieniu się nowego obiektu, bardziej ważnego z punktu widzenia wojskowego. Dodatkowo wyeliminowano w ten sposób problem, jaki miały rakiety poprzednich generacji lecące w kierunku celów o jedynie przypuszczalnym położeniu. Operator mógł więc mieć problem z odszukaniem wskazanego obiektu, tym bardziej, że jego położenie w trakcie lotu mogło się jeszcze bardziej zmienić.

Zmiany wprowadzone do nowej generacji rakiet Spike nie tylko zwiększają ich możliwości bojowe, ale również bezpieczeństwo wykorzystujących je operatorów. Już samo to, że wydłużono zasięg do nawet 50 km pozwala na odsunięcie własnych stanowisk ogniowych daleko poza promień rażenia standardowych systemów artyleryjskich. Z kolei zestawy rakietowe większego zasięgu nie wykorzystuje się zasadniczo do niszczenia systemów przeciwpancernych.

Równie ważna jest możliwość przekazania kontroli nad rakietami wystrzelonymi przez śmigłowce bojowe. W ten sposób helikopter po wystrzeleniu pocisku w kierunku celu chronionego przez silną obronę przeciwlotniczą, może lecieć poza zagrożonym obszarem, pozostawiając późniejsze naprowadzanie rakiety wybranej platformie naziemnej. Izraelczycy wskazują także na większą skuteczność tego rozwiązania podczas walk w strefie zurbanizowanej, jak również możliwość zminimalizowanie szkód ubocznych.

W tym całym opisie najważniejsze jest pytanie, czy takie rakiety jak Spike NLOS 6. generacji byłyby potrzebne polskim siłom zbrojnym. W tym przypadku odpowiedź może być tylko jedna. Oczywiście. I tu pojawia się kolejne ważne pytanie: co trzeba zrobić by dostarczyć ich jak największą ilość przy jak najmniejszych kosztach. I znowu jest tylko jedna odpowiedź: trzeba by było je budować w Polsce.

Co ciekawe polskie firmy zbrojeniowe już są przygotowane do produkcji tych rakiet. Spółka Mesko w Skarżysku Kamiennej ma bowiem zarówno odpowiednie zakłady, linię produkcyjną jak i fachowców. Według wstępnej oceny nie trzeba więc by było robić żadnych inwestycji budowalnych, a jedynie dokupić kilka maszyn i pozyskać odpowiednią wiedzę (transfer technologii) – na co jest wstępne, zielone światło ze strony Izraela.

Zakup rakiet licencji Spike NLOS 6. generacji byłby więc kontynuacją przetargu na uzbrojenie dla Sił Zbrojnych RP, który w 2003 roku wygrała spółka Rafael Advanced Defense Systems. Tamto postępowanie było jednym z tych, które przyniosło niewątpliwe korzyści: zarówno polskiemu wojsku, jak i polskiemu przemysłowi zbrojeniowemu. Co więcej, pomimo tych kilkunastu lat, wprowadzone dzięki niemu pociski Spike-LR są nadal uważane w swojej klasie za bardzo nowoczesne i skuteczne. Dlatego może warto by się było zastanowić nad tym, czy takiej samej umowy po prostu nie należałoby powtórzyć.

Komentarze (10)

  1. Louve

    Spike wyróżnia się też tym że Izrael zablokuje nam możliwość uzupełnienia amunicji w przypadku ewentualnego konfliktu z Rosją. Taka unikatowa funkcja, niemająca analogów w mirze. Tylko własne produkty / pełna licencja / a z półki to tylko usa lub Brytyjskie.

    1. Darek S.

      Tylko kraje które nie wierzą w to, że kiedykolwiek użyją kupionej broni, mogą sobie pozwolić na zakupy w Izraelu. Tak jak Argentyńczycy po wojnie o Falklandy nigdy już Francuskiej broni kupować nie chcieli, myślę, że my musielibyśmy być durniami, jak coś nowego u nich byśmy brali. Troszkę nowych SPIKE można pobrać, żeby znowelizować te stare, których trochę jest. Ale bez wielkich kontraktów, bo to błąd.

    2. Extern.

      @Darek S.: Myślę że by można i z Izraela (którego 1/4 obywateli mówi po Rosyjsku) bo Żydzi robią świetną broń, ale tylko pod warunkiem pełnego transferu technologii, również w tej części dotyczącej elektroniki i oprogramowania. W żadnym natomiast przypadku już dziś nie można zrobić tego tak jak to zrobiono przy poprzedniej umowie naszych Spike LR, gdzie produkujemy tylko silnik i głowicę bojową, natomiast cała elektronika i ta w pocisku jak i w CLU jest importowana.

    3. Marek L.

      "Louve": ---- "BLOKOWANIE EKSPORTU BRONI DLA UKRAINY" --- Ty oskarżasz o to państwo Izrael. Owszem, "oficjalnie", no to Izrael dostarczył za darmo Ukrainie jedynie pare tysięcy hełmów, parę tysięcy kamizelek kuloodpornych, oraz jeden wojskowy szpital polowy. W porównaniu z np. Polską, UK, Szwecją, Niemcami, no to jest oczywiście NIC. Ale, posiadana przez Rafael'a w 100% w Niemczech fabryka DND to sprzedała Ukrainie całe 5100 absolutnie najlepszych w swojej klasie granatników RGW-90, będących JEDYNIE lekko zmodyfikowanym "klonem" granatników MATADOR, rozwiniętych przez inżynierów Rafael'a. Izrael, oraz Rafael --- mogli tę transakcję z wielką łatwością zablokować --- ale, NIE zrobili tego!!!!....... Porównaj to teraz z Koreą Południową, która w ogóle NIE potępiła Rosji, NIE dołączyła się do ŻADNYCH sankcji, i NIE dała, ANI NIE sprzedała Ukrainie nawet jednego naboju!!!! A MY, to "wisimy u nich na klamce", i chcemy od nich kupować dosłownie WSZYSTKO...... Obłuda to z naszej strony????

  2. QVX

    @Marek L. Najgorsza reakcja to pełen emocji post.:-)

    1. Marek L.

      "QVC": ---- OCZYWIŚCIE, zgadzam się z tutaj z Tobą co do tego tematu na całe i pełne 100%,, no i dlatego ja to zawsze staram się odpowiadać jedynie rzeczowo, spokojnie, na bardzo dużym luzie, oraz, jak najbardziej, BEZ żadnych emocji....... ;-)))

  3. Tomcat

    a czy pociskami rodziny SPIKE, w razie wojny, wolno strzelać do Rosjan?

    1. Marek L.

      "Tomcat" --- a co to miało być, dowcip jakiś ??? W takim razie, no to BAAAARDZO cieniutki.......

    2. QVX

      @Marek L. Nuestety na takie dowcipy Izrael zapracował swoim postępowaniem w 2008 r.

    3. Marek L.

      "QVC" ---- Odnośnie tej Gruzji, i tych wszystkich mitycznych "kodów źródłowych" to jest to potwarz oraz totalnie i absolutnie kłamliwe szkalowanie --- które zostało wypracowanie przez służby FSB oraz GRU, i rozpowszechnianie na cały świat, wtedy, 14 lat temu, po tysiąckroć, według tej bardzo dobrze znanej Goebbelsowskiej zasady, iż: "kłamstwa powtarzane tysiąc razy, stają się prawdą.".... No a teraz, no to powtarzane już JEDYNIE w Polsce --- reszta świata to już te potwarze oraz te kłamstwa, no to dawno temu już "odpuściła".... Szkoda, że TY, to wciąż jeszcze w TO wierzysz.......

  4. Marek L.

    Akurat NIE napiszę tutaj o NLOS-6 ....... Zdumiewające wprost jest, jak, pomimo wszystko, no to Izraelczycy KIEPSKO dbają o tę swoją reklamę. Na przykład, tutaj, na tej "planszy reklamowej", to RAFAEL podaje po dwa "zasięgi", ten z powietrza (z wiropłatów szturmowych), i z platform naziemnych, dla Spike NLOS-6 (50 km / 32 km), oraz, dla Spike ER2 (16 km / 10 km). No a jednocześnie, no to Rafael "zapomniał" podać tę samą, bardzo ważną cechę dla tego znacznie bardziej popularnego (no bo znacznie tańszego !!!) Spike LR2. Podali oni (Rafael), jedynie jego max. zasięg "na ziemi", za pomocą światłowodu, czyli: akurat OBECNIE jest to 5,5 km. No a jednocześnie to zapomnieli oni podać ten alternatywny max. zasięg Spike LR2, gdy jest on odpalany np. z lżejszych wiropłatów, lub z cięższych dronów, po bardzo silnie zakodowanej wiązce fal radiowych, który to WTEDY, no to wynosi całe pełne bite max. 10 kilometrów!!!!.......

    1. QVX

      Dlaczego? Gdyby podawali dla LR2 zasięg z powietrza, to wykosiliby sporo klientów dla ER2, którzy weszliby od razu w NLOS.

    2. Valdore

      @Marek L weź tylko pod uwage że chyba nikt nie uzywa LR2 jako pocisku pokładowego dla śmigłowcó, wszędzie masz ER/ER-2 który powstał pzrecież jako pocisk właśnei dla smigłowcó.w Nawet obecnei np H145 uzbrajają w ER/ER-2 a nei w LR-2.

    3. Marek L.

      "Problem", a właściwie to żaden problem dla tych, którzy coś na ten temat wiedzą, to jest taki, iż Rafael to POPRZEDNIO to już podawał właśnie te właściwości Spike LR2, czyli: 5,5 km po światłowodzie "na ziemi", a 10 km "powietrzem". Ci, którzy mają jako tako dobrą pamięć, no to TO pamiętają...... Nie wydaje mi się, aby te dwa ppk, czyli LR2 i ER2 byłyby dla siebie konkurentami, jeśli idzie o ich użycie w trybie "z powietrza" --- a raczej się one tu uzupełniają. ER2 dla cięższych śmigłowców, typu uderzeniowych, oraz dla średnich. LR2 dla bardzo lekkich śmigłowców, i dla cięższych dronów.

  5. Wolski

    Ciekaw jestem jak Spike NLOS 6 generacji wypada w porównaniu z Brimstonem. Bo mając już zakłady na terenie kraju, które mógłyby takie pociski produkować mógłby to być nawet lepszy kandydat na efektor do programu Otokar-Brzoza.

    1. Valdore

      @Wolski, Spike NLOS jest prawei 2x cięższy, maks 4 pociski na operatora, podobny zasięg, sporo wyzsza cena, gorsza GSN od brimstone. Do tego Brimstone nei am limitu atakowanych celó, sam jesobei wyszukuje, odróżnia rodaje i typy sprzetu, możę dyzurować w strefie .

    2. Marek L.

      "Davien", ja to bym aż w tak fanatyczny sposób to NIE "definiował", oraz też NIE "wartościował" tych dwóch BARDZO różnych pocisków, który to z nich jest ten "lepszy", a który z nich to jest ten "gorszy".... Z uporem naprawdę wartym LEPSZEJ sprawy, powtarzasz ty tutaj, "Valdore", iż GSN SPIKE'a NLOS-6, to jest "gorsze", niż TO od Brimstone-3. No A CO ty wiesz na temat tego OBECNEGO GSN'u NLOS-6 ???? Człowieku --- no przecież NIC!!!! NLOS-6, i Brimstone-3, to są DWA RÓŻNE pociski, służące (częściowo!!), różnym celom. Brimstone-3 to wali "statystycznie", i jego "AI" to sama znajduje cele. NLOS-6 to ma z góry ZDEFINIOWANE cele wysokiej wartości ta salwa ich 4:ech to służy temu, aby ewentualni kolejni operatorzy to prowadzili go na ten wrogi CEL. OBA te warianty to są potrzebne, do RÓŻNYCH sytuacji bojowych, no i OBA one, to się uzupełniają.......

    3. QVX

      Marek L. Stawiam, że GSN obecnego (6 GEN) NLOS jest gdzieś na poziomie LR2/ER2. Starsze NLOS były gorsze. A taktyka - Brimstone powstał pod kątem walki z bardzo silnym liczebnie i równorzędnym technicznie przeciwnikiem (dziedzictwo Zimnej Wojny). Zasada użycia to "Wystrzel błyskawicznie tyle, ile masz, i uciekaj, a pociski same załatwią resztę". NLOS powstał natomiast do walki z przeciwnikiem ogólnie słabszym, ale mającym pojedyncze groźne elementy (zestawy plot np.), które trzeba precyzyjnie odstrzelić. Stąd dla Izraela i USA w ich warunkach lepszy NLOS, a dla nas w pełnoskalowej wojnie z Rosją Brimstone.

  6. LMed

    No cóż, biedne te czołgi i inne szafy żelazne co raz bardziej. Tylko miłośników szarż pancernych żal.

    1. Louve

      Aktualnie to Spike kończy się tam, gdzie zaczyna się asop ;)

    2. Valdore

      @Louvwe, aktualnie je jedynie Trophy pozwala zwalczać top attack a tak się składa ze i Trophy i Spike sa z tego samego państwa . ŻAden inny ASOP, poza może AMAP-ADS tego nei potrafi. Jakieś jeszcze fantazje?

    3. DIM1

      @Louve. Wiesz, ale na wozy dowodzenia, czy wozy lączności brygady, może nie być żal serii spajków, jeden, za drugim, z tego samego kierunku. A jest to bardzo logiczne, że skoro przedstawiają już wyrzutnie wielopociskowe...

  7. DIM1

    "...Pocisk z TAS jest bowiem w stanie samodzielnie odróżnić podczas ataku... pojazd dowodzenia..." Wcześniej czy później, odpowiednik tej funkcji realizować będą także pociski naszych przeciwników. Może nawet o znacznie większym zasięgu, niż 50km, gdyż akurat w zasięgu Rosjanie są mocni, a Chińczycy bardzo mocni są w rozpoznaniu wizyjnym, już także w zwykłych, cywilnych kamerach. Kilka lat temu krytykowałem tu, że Rosomaki dowódcze znacznie różnią się wyglądem od zwykłych. Zostałem zakrzyczany. Państwo za bardzo patrzycie wstecz, za mało w teraźniejszość możliwości elektroniki, nawet tej cywilnej, a już w ogóle chyba w bliską przyszłość. A Rosją nie zawsze kierować muszą zarozumiałe, głupie, stare dziady.

  8. Miroo

    kto dziś pamięta w owym czasie większy tego typu pocisk jakim był polyphem? to od niego się wszystko zaczęło w postaci broni tak dalekosiężnej strzelającej swego rodzaju rakietowym ogniem pośrednim bo bez bezpośredniej widoczności celu... 30 lat po upadku PRL wszystkie rządy zawiodły - nadal nie dorobiliśmy się nawet dobrego PPK... powinniśmy być nafaszerowani taką bronią, bowiem w czasach w jakich nie stać nas było na zakupy i konstrukcję setek czołgów itp rozwój takiej broni odbyć się mógł relatywnie niskim kosztem i był po prostu realny bo nie wymagający wielkiego zaplecza produkcyjnego... ale nie... mieli inne priorytety... w czym innym jesteśmy największą na świecie potęgą..

  9. KrzysiekS

    Każde państwo które zablokowało lub tylko opóźniło sprzedaż sprzętu na Ukrainę stając tym samym po stronie Rosji nie powinno być brane pod uwagę jako dostawca uzbrojenia dla Polski.

    1. raf4

      Dokładnie...sorry ale Izrael skreślił się z listy dostacow, chyba że tysiace spike trafia Ukrainę....

    2. lsd

      Słuszna uwaga. Czy Izrael wogóle wprowadził jakiekolwiek ograniczenia względem Rosji? Ruch lotniczy odbywa się bez przeszków. Współpraca dyplomatyczna chyba także nie uległa zmianie. Chyba całkowicie zignorowali prośby Ukraińców o uzbrojenie. Jedyne co pamiętam, iż ufundowali szpital polowy. Ze strony Ukrińskiej nikt jednak nie wypowiadał się w tonie krytycznym względem Izraela. Wygląda to tak jakby Izrael grał na dwa fronty. My także możemy mieć własne interesy w Iranie, chociaż nie sądzę aby akurat Iranowi zależało na jakiejkolwiek współpracy z Polską.

    3. Valdore

      @Krzysiek, a co np z Koreą,Płd która na Ukrainę zdaje się nei tylko broni nie wysłała ,a le i nie wprowadziła sankcji na Rosję. A przecież chcemy od nich kupować.

  10. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Brimstone 3 ma jedną zasadniczą przewagę nad rodziną Spike - prędkość 450 m/s, podczas gdy Spike rzędu 220 m/s. Co jest istotne w razie przełamywania obrony aktywnej ze względu na krótszy czas reakcji - ale także przeładowanie systemu w razie ataku np. 2 kppanc w bardzo krótkich okresach czasu. Prędkość 450 m/s oznacza także zwalczanie celów powietrznych - przynajmniej poddźwiękowych - jak śmigłowce - czy szturmowe Su-25 lub ciężkich dronów - oczywiście na niskim pułapie [z ziemi - bo z platformy powietrznej rzecz do przetestowania zakresu zdolności].