Siły zbrojne

Przeciwpancerna Karabela dla armii. Ośmiu chętnych na wyrzutnie i pociski

Siły Zbrojne RP planują pozyskanie nowego przeciwpancernego pocisku kierowanego, aby wzmocnić potencjał obronny. Inspektorat Uzbrojenia poinformował, że do dialogu technicznego w tym zakresie zgłosiło się siedem podmiotów, w tym między innymi firmy z Izraela, Francji, USA i Korei Południowej, a także konsorcjum spółek polskiej Grupy WB współdziałającej z partnerami ukraińskimi.

Jak poinformował Defence24.pl płk Sławomir Lewandowski, Główny Specjalista w Inspektoracie Uzbrojenia, do dialogu technicznego na wyrzutnię przeciwpancernych pocisków kierowanych wraz z pociskami zgłosiły się:

1)      US Departament of Defense za pośrednictwem Ambasady USA.

2)      Firma Lockheed Martin Missiles and Fire Control.

3)      Firma Rafael za pośrednictwem STUNNER Consulting Lucjan Mucha.

4)      Konsorcjum składające się z WB Electronics (lider), Mindmade Sp. z o.o. i SFTE „Spets TechnoExport”.

5)      Firma MBDA.

6)      Konsorcjum składające się z LIGNex1 Co. Ltd., Pagacz i Synowie Sp. z o.o.

7)      Firma Raytheon Missile Systems.

8)      Mesko SA.

Lockheed Martin zamierza zaoferować w postępowaniu na pociski Karabela rakiety Hellfire. Mogą one stanowić uzbrojenie platform powietrznych (śmigłowców, BSL), pojazdów bojowych czy jednostek nawodnych. Są powszechnie znane jako uzbrojenie śmigłowców Apache, Tiger czy Viper, ale mogą też być odpalane z wyrzutni naziemnych. Testowano je między innymi z transporterem AMV (jego wariant jest produkowany licencyjnie w Polsce jako KTO Rosomak), a np. w Szwecji są używane na specjalnych wyrzutniach lądowych, z powstałych z myślą o zwalczaniu okrętów przeciwnika.

AMV Hellfire
Fot. Lockheed Martin / Youtube.

Innym typem pocisku używanego w US Army na szeroką skalę jest produkowany przez koncern Raytheon TOW i również on może zostać zaoferowany w przyszłym przetargu na Karabelę. Stanowi uzbrojenie BWP Bradley i transporterów Stryker w wariancie niszczyciela czołgu (są obecne także w „polskiej” batalionowej grupie bojowej, rozlokowanej w rejonie Orzysza). Nieco cięższy w porównaniu do Javelina pocisk jest też używany na wyrzutniach przenośnych/przewoźnych, na przykład montowanych na Humvee.

TOW
Fot. Raytheon.

Obecnie rakiety TOW są dalekim rozwinięciem pierwszych systemów, wdrażanych w czasach Zimnej Wojny. Wariant TOW 2B RF może zwalczać cele opancerzone (również chronione osłonami reaktywnymi) z górnej półsfery, za pomocą głowicy formowanej wybuchowo EFP. Produkowane dziś TOW kierowane są drogą radiową, choć pierwotnie system wykorzystywał naprowadzanie przewodowe. Zwalczanie celów pociskiem TOW wymaga ciągłego naprowadzania przez strzelca, choć z drugiej strony relatywnie prosty system kierowania powoduje – wraz z masową produkcją - obniżenie ceny rakiet tego typu.

Czytaj też: T-14 kontra TOW. Rosjanie krytykują amerykańskie analizy.

Izraelski koncern Rafael od dłuższego czasu promuje na polskim rynku różne odmiany pocisków rakietowych Spike, które w wersji Spike-LR używane są w Wojsku Polskim. Cięższe Spike-ER (o zasięgu 8 km) i Spike-NLOS (o zasięgu 25 km) są przeznaczone głównie do odpalania ze śmigłowców czy pojazdów. W ubiegłym roku zaprezentowano też nowy wariant lżejszych rakiet Spike-SR, o zasięgu 50-1500 m. Producent zapewnia, że są one zdolne do zwalczania celów manewrujących, a dzięki masie – wraz z zasobnikiem i systemem celowniczym - niższej niż 10 kg mogą być odpalane z ramienia.

Czytaj też: "Lekkie" pociski Spike zademonstrowane.

Spike SR
Fot. Rafael

W procedurze startuje też firma WB Electronics, wraz z należącą do Grupy WB MindMade oraz ukraińskim SpetsTechnoExport. Na razie nie ma oficjalnych informacji o polsko-ukraińskiej propozycji dla Karabeli. Z publicznie dostępnych danych wynika, że ukraiński SpetsTechnoExport oferuje przenośne wyrzutnie rakiet Skif o zasięgu 5 km, kierowanych w wiązce laserowej oraz pociski Barrier, przeznaczone dla wozów bojowych, jednak - jak wskazano wcześniej - nie ma potwierdzonych informacji o zakresie oferty konsorcjum w tym znajdującym się na wczesnym etapie postępowaniu.

Koncern MBDA zamierza w postępowaniu na Karabelę zaproponować pocisk nowej generacji MMP. Jest samonaprowadzany z użyciem dwusystemowej głowicy (telewizyjnej i termowizyjnej). Dysponuje dodatkowym łączem światłowodowym, pozwalającym na kierowanie pociskiem w trakcie lotu czy strzelanie do celów zakrytych. MMP znajduje się już w produkcji seryjnej na potrzeby armii francuskiej, gdzie ma zastąpić rakiety Milan.

MMP
Fot. Defence24.pl.

Pociski MMP są dostępne zarówno na wyrzutniach przenośnych, jak i samobieżnych. Te ostatnie mogą być montowane na lżejszych pojazdach jak Renault Sherpa czy Dagger, jak i na ciężkich pojazdach bojowych – w tym pojazdach Jaguar, uzbrojonych w wieże T40 z armatami 40 mm. Producent zapewnia, że system MMP został od podstaw zaprojektowany do działania w środowisku sieciocentrycznym.

Czytaj też: Eurosatory 2016 - Przeciwpancerny MPP dla żołnierzy i pojazdów.

Jak dowiedział się Defence24.pl, konsorcjum LIGNex1 Co. Ltd., Pagacz i Synowie Sp. z o.o. proponuje z kolei południowokoreański pocisk Raybolt. Jest on określany jako „średniego zasięgu”. Wiadomo, że ma możliwość działania w trybie „odpal i zapomnij”, i rażenia celów zarówno z przedniej, jak i z górnej półsfery. Może być odpalany z wyrzutni przenośnych, jak i zintegrowanych na pojazdach. Naprowadzanie zapewnia głowica termowizyjna.

Raybolt
Fot. LIGNex1

Obrona przeciwpancerna jest jednym z najbardziej zaniedbanych obszarów w Wojsku Polskim. Do chwili obecnej nie wdrożono na szerszą skalę na przykład nowoczesnych granatników przeciwpancernych. Niedawno Inspektorat Uzbrojenia poinformował o przeprowadzeniu dialogu technicznego na granatniki przeciwpancerne wielorazowego użytku (wcześniej planowano pozyskać tylko systemy jednorazowe), rozpoczęto też analizy rynku w zakresie niszczycieli czołgów.

Malutka
Fot. st. chor. Sebastian Erbetowski, mł. chor. Zbigniew Łupiński.

Program PPK Karabela jest kolejnym elementem, mającym wypełnić „lukę” w wyposażeniu Wojska Polskiego w pociski przeciwpancerne. Jak poinformował płk Lewandowski: "Harmonogram dostaw będzie mógł zostać wstępnie określony po zakończeniu fazy analityczno-koncepcyjnej dla tego zadania.". Oprócz tego postępowania planowany jest też zakup pocisków Pustelnik, planowanych do pozyskania między innymi z myślą o Wojskach Obrony Terytorialnej. 

Rozpoczęcie omawianych procedur świadczy o chęci zbudowania w Siłach Zbrojnych warstwowej obrony przeciwpancernej. Podjęcie kierunkowych decyzji w tym zakresie jest słuszne, jednak wstępne założenia muszą przełożyć się na wprowadzenie do armii konkretnych systemów uzbrojenia, a do tego jeszcze daleka droga.

Należy zauważyć, że poszczególne programy w zakresie broni przeciwpancernej różnią się stopniem skomplikowania. O ile w wypadku granatników i do pewnego stopnia PPK istotne znaczenie powinien mieć czas pozyskania, to zakup niszczycieli czołgów będzie dość trudny do realizacji z uwagi na kwestie techniczne – co oczywiście nie oznacza, że nie ma potrzeby wdrażania do Sił Zbrojnych tego sprzętu.

Kolejną kwestią jest wykorzystanie potencjału przemysłowego. Pociski Spike-LR powstają na licencji w zakładach Mesko, w wypadku zakupu większej liczby nowych systemów (a nie tylko dla nielicznych, wybranych jednostek) pożądane staje się ustanowienie mechanizmów kooperacji, zapewniających również suwerenność w późniejszej eksploatacji/modernizcji systemów broni przeciwpancernej. Jej zakres może mieć wpływ na wybór ofert. Wreszcie, pozyskiwane systemy powinny zostać połączone w jeden, spójny system broni przeciwpancernej, zdolny do zwalczania celów różnych typów, włącznie z pojazdami chronionymi przez aktywne systemy ochrony. 

Komentarze