Posłowie chcą rakiet manewrujących na okrętach podwodnych

24 października 2014, 17:01
fot. M.Dura
Reklama

Członkowie Parlamentarnego Zespołu ds. Wojska Polskiego przesłali do ministra obrony narodowej stanowisko, w którym wyraźnie wskazują, że Polski nie stać na zakup okrętów podwodnych bez rakiet manewrujących. Oczekują, że proces pozyskania pocisków będzie przebiegał równolegle z pozyskaniem okrętów podwodnych, a nie będzie odkładany na bliżej nieokreśloną przyszłość.

Opinia przesłana do ministra obrony narodowej 22 października br. została opracowana po posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Wojska Polskiego w dniu 25 września 2014 r. Jego tematem było „Postępowanie w sprawie zakupu okrętu podwodnego nowego typu (OPNT) – stan aktualny i prezentacja oferentów”. W posiedzeniu poza posłami wzięli udział przedstawiciele Inspektoratu Uzbrojenia oraz dwóch koncernów biorących udział w postępowaniu: francuskiego DCNS oraz szwedzkiego Saab (niemiecki koncern TKMS nie wyraził zgody na udział w spotkaniu).

Dlaczego zmieniono założenia taktyczno-techniczne na okręty podwodne?

Posłowie z zadowoleniem przyjęli „decyzję dotyczącą zaktualizowania wstępnych założeń taktyczno - technicznych (WZTT) uwzględniających wyposażenie OPNT w platformę do zastosowania pocisków manewrujących”. Z drugiej jednak strony poprosili ministra Obrony Narodowej o uzasadnienie na piśmie decyzji gestora (Marynarki Wojennej) o rezygnacji z wymogu wyposażenia OPNT w dwa zespoły prądotwórcze.

Nie chodzi tu już bowiem jak w przypadku rakiet manewrujących o dozbrojenie okrętu podwodnego – a więc zwiększenie jego możliwości bojowych, ale o ryzyko obniżenia poziomu jego bezpieczeństwa poprzez rezygnację z zapasowego zespołu prądotwórczego. Z nowym założeniem pojawiają się wątpliwości co do możliwości kontynuowania działań po uszkodzeniu jedynego posiadanego przez okręt zespołu prądotwórczego.

Decyzja o zmianie WZTT dopuściła do postępowania okręt podwodny typu 212A. Jednocześnie można odnieść wrażenie, że całkowicie zmieniła dotychczasowe podejście Marynarki Wojennej do kwestii bezpieczeństwa. Zastosowanie jednego zespołu prądotwórczego na jednostkach typu 212A było prawdopodobnie uzasadnione niemiecką taktyką działania, która zakładała taki wybór akwenów operacyjnych, by okręt podwodny był zdolny do powrotu do bazy na samych akumulatorach lub napędzie AIP.

Jest to więc zupełnie inne podejście od wyrażanego wcześniej przez Marynarkę Wojenną. Okręt podwodny posiadający tylko jeden zespół prądotwórczy, po wykorzystaniu AIP będzie musiał bowiem dla zachowania bezpieczeństwa znaleźć się w takiej odległości od bazy, na pokonanie jakiej pozwala mu zapas energii w akumulatorach. Zgodnie ze stanowiskiem Zespołu posłowie chcą zapoznać się z powodami decyzji o zmianie wymagań.

Okręt podwodny tak, ale tylko z rakietami manewrującymi

W opinii członków Parlamentarnego Zespołu ds. Wojska Polskiego konieczne jest równoległe pozyskanie okrętów podwodnych i pocisków manewrujących, tak aby uzyskać potencjał odstraszania istotny ze strategicznego punktu widzenia i jednocześnie w pełni wykorzystać środki publiczne, przeznaczone na zakup jednostek podwodnych.

Dlatego wyraźnie przedstawili ministrowi ON podpisane przez przewodniczącego Zespołu posła Michała Jacha stanowisko, że „Zespół oczekuje, że równolegle do postępowania w sprawie pozyskania OPNT Inspektorat Uzbrojenia rozpocznie prace nad ustaleniem i pozyskaniem określonego typu pocisków manewrujących na wyposażenie tych okrętów. Jest to warunek konieczny aby te okręty wniosły wartość podnoszącą bezpieczeństwo strategiczne Polski poprzez posiadanie znaczącej broni odstraszania. Zespół uważa, że Polski nie stać na zakup OPNT bez pocisków manewrujących”.

Tak więc posłowie nie podzielają zdania części specjalistów w MON, którzy uważają, że kilkadziesiąt rakiet manewrujących na okrętach podwodnych nie wprowadzi istotnych zmian w polityce odstraszania. Podobne opinie szczególnie przestały mieć sens po zapowiedzi, że polskie Siły Zbrojne zamierzają kupić 40 rakiet AGM-158 JASSM dla samolotów F-16. W tym miejscu rodzi się pytanie, dlaczego 40 pocisków powietrze-ziemia przenoszonych przez myśliwce wielozadaniowe uznano za istotne wzmocnienie systemu odstraszania, a do ewentualnego pozyskania podobnej ilości systemów precyzyjnego rażenia przeznaczonych dla okrętów podwodnych, zdolnych do zwalczania celów odległych do 1000 km przykłada się mniejszą wagę?

Istnieją obawy, że dostosowanie okrętów podwodnych do pocisków manewrujących tylko poprzez montaż dłuższych wyrzutni torpedowych i „dłuższego” systemu załadunku uzbrojenia będzie równoznaczne z wydaniem pieniędzy w sposób nieefektywny. W momencie gdy na już gotowym okręcie będzie dodatkowo montowana zupełnie nowa instalacja i zostaną wprowadzane zmiany w okrętowym systemie walki konieczne będzie poniesienie dalszych, znacznych kosztów.

Ponadto pojawiają się wątpliwości odnośnie możliwości późniejszego dokupienia rakiet. Wiele wskazuje na to, że ewentualni dostawcy nie będą skłonni do sprzedaży Polsce pocisków manewrujących oddzielnie od okrętów, i to nie tylko ze względów ekonomicznych, ale przede wszystkim politycznych. Dlatego jak dotąd zostały one nam zaproponowane (rakiety typu MdCN/NCM) przez Francuzów, ale z zaznaczeniem, że oferta jest aktualna tylko w pakiecie – razem z okrętami podwodnymi typu Scorpène. 

Posłowie poprosili ministra Obrony Narodowej o również „przedstawienie aktualnego harmonogramu postępowania w sprawie realizacji programu Orka”.

Budowa w Polsce okrętów podwodnych

Członkowie parlamentarnego Zespołu ds. Wojska Polskiego przekazali szefowi MON, że „nie akceptują informacji przekazanej przez przedstawiciela Inspektoratu Uzbrojenia, że w przypadku budowy okrętów w Polsce będzie ona polegała w głównej mierze na montażu gotowych elementów dostarczonych od dostawcy…”.

Posłowie wskazali dodatkowo, że: „należy zrobić wszystko, aby kontrakt ten był realizowany z maksymalnym udziałem polskiego przemysłu i myśli technicznej”. W opinii posłów w trakcie realizacji programu zakupu okrętów podwodnych należy wziąć pod uwagę w maksymalnym stopniu wykorzystanie zdolności krajowego przemysłu, także w zakresie budowy okrętów w Polsce.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 207
Reklama
Obserwator
niedziela, 26 października 2014, 16:40

Jak najbardziej mają rację. Oby tylko "politycy" z MON i potulni im generałowie nie namieszali...

admirał
piątek, 24 października 2014, 23:55

OP bez takich rakiet to jak wiatrówka bez śrutu. A jak są niebezpieczne OP widzimy po przykładzie Szwecji.

acid
wtorek, 28 października 2014, 12:57

Żadnego szmelcu od Thyssena

Henio
piątek, 24 października 2014, 23:53

Dzieki Bogu jeżeli ktos wierzy że ktos myśli o broni ODWETU która nawet po atomowym ataku na Polske bedzie potrafiła trafić Elektrownie Atomowe pod Moskwą czy innymi duzymi miastami w Rosji. Ruskie trolle i niemieckie lobbysci szczekaja a posłowie niech zajmą się rosyjska agenturą w WP.

Wlad
sobota, 25 października 2014, 21:18

Teoretyzując, nawet 10 ton materiału wybuchowego w głowicy nie zniszczy elektrowni atomowej, a przecież rakieta manewrująca zabiera tylko 350-450 kg! Jeszcze jedna sprawa elektrownie atomowe mają silną obronę plot/prak. Musiałaby to być nawała rakietowa. nie dwie, 4, 20, czy 50 rakiet, ale co najmniej setka!

atom
sobota, 25 października 2014, 10:06

Prawo wojenne ZAKAZUJE atakowania elektrowni atomowych. Atak na elektrownię atomową jest jak zbombardowanie miasta pełnego cywilów i skończyłoby się przed trybunałem karnym.

dawid
sobota, 25 października 2014, 08:24

pod moskwą nie ma niestety takiej elektrowni choc zawsze mozna wysadzić zloza gazu ,bez nich ten kraj nie istnieje - sami sie pozabijają

jjj
sobota, 25 października 2014, 01:52

Moskwa ma 3 pierscienie opl obrony wokol tego miasta...a do oslony maja dolaczyc pancyr aby bronic przed pociskami manewrujacymi...kto wpadl na tak absurdalny pomysl aby atakowac elektrownie atomowe i czym??? Izrael jak planowal zniszczyc elektrownie atomowa w Iranie to prosil o specjalne bomby aby mogly sie przebic przez zbrojona zelbetonowa kopule co wy chcecie aby kafelki ze scian zlecialy bo taki bedzie efekt te rakiety nie przebija takiego bunkra

Gunner
piątek, 24 października 2014, 23:51

Do wszystkich którzy krytykują te OP z rakietami dalekiego zasięgu. Jest coś takiego jak ELEKTROWNIE ATOMOWE które trafione w odpowiednie miejsce niedużym nawet ładunkiem wybuchowym stają sie brudną bronią atomową która będzie zagrażała w przypadku Moskwy 20 milionom ludzi wystarczy. Kilka takich OP schowanych nawet w Bałtyku zanim zostanie namierzonych może walnąć i to mocno Rosję oczywiście w odwecie na ich atak atomowy na Polskę.

hahahaha
sobota, 25 października 2014, 01:14

bajki opowiadasz...tymi rakietami chcesz przebic sie przez zbrojona-betonowa kopule ...podam przyklad Izrael szykowal sie do zniszczenia elektrowni atomowej w Iranie to prosil o pomoc USA aby dostarczyli specjalne bomby do przebijania betonu bo to co mieli nie mialo szans aby przebic sie nawet harpoon nie mial takiej mozliwosci

PATRIOTA
piątek, 24 października 2014, 23:41

UWAGA ruska agentura i niemieccy lobbysci sa wszędzie. Dlatego panowie posłowie tylko Scorpène w pakiecie z rakietami. Francja sprzedaje Mistrale ruskim to dlaczego ruskie mają mieć za złe że nam sprzeda prawdziwe kły. Polska za chwile bedzie miała budżet obronny Izraela a wojsko jak z ołowianych zołnierzyków przez ruskich agentów w WP.

z prawej flanki
sobota, 25 października 2014, 11:39

równie łatwo jak przyszła francy decyzja o sprzedaży owych desantowców - przyjdzie i ta o sprzedaży im kodów źródłowych a nowy Sarko poleci na Kreml zawierać w naszym imieniu nowy "gruziński pokój" z rosyjskim obiciem... . A czy ktoś pomyślał jakie systemy rozpoznania wypracują dane dla tych rakiet o celach na rosyjskim terytorium? Kto zdrowy na umyśle przyłoży rękę do fantasmagorycznych pomysłów ataku na tamtejsze obiekty nuklearne? dobry Panie Boże ,Ty to wszystko czytasz i jeszcze nie grzmisz...

gonzo
sobota, 25 października 2014, 07:52

Ten "niemiecki lobbysta" to też jest ruska agentura,tyle że działająca pod "fałszywą flagą".

hohlik
niedziela, 26 października 2014, 15:34

Uwazam ze ladowanie rakiet w OP to poroniony pomysl...Baltyk jest za maly aby ladowac taki system rakietowy wyreczyc go moze bateria rakietowa z ladu. Baaa jeszcze lepiej ukryta uzbrojona bateria ladowa w pociski som o zasiegu 2500 km w konkretnej ilosci a nie te smieszne 24 pociski na op hahahahaha...no ale pewnie za to mnie zjedza ze tak napisalem. Dla przykladu podam wypowiedzi innych ekspertow z Niemiec i Szwecji Baltyk jest za maly na taki system...koszt integracji z op jest zbyt wielki. Lepszym rozwiazaniem jest ustawienie tych rakiet na mobilnych platformach na ladzie dobrze ukrytych (do furomowiczow znacie slowo ekonomia policzyli ze wiekszy potencjal odstraszania uzyskaja na platformach ladowych niz na op za te same pieniadze tj. moga kupic wiecej jednostek ognia niz ladowac sie w system na op ktory bedzie kosztowal majatek z iloscia rakiet dalece nie wystarczajaca)... pod wzgledem zasiegow platforma ladowa uzyskiwala ten sam zasieg co rakiety na op (przy zalozeniu op beda bronic wybrzeza)...ale Szwedzcy i Niemieccy eksperci to dla naszych forumowiczow nikt ...oni wiedza lepiej...bo zjedli wszystkie rozumy hahahaahah...Polska potrzebuje malych op do 1000 ton wypornosci widzialbym tu Andrasta op producent DCNS...do zadan specjalnych dyweryjnych DCNS - SMX-26...lub z Niemiec HDW class 210mod (Dla naszych forumowiczow tj. Norweska ULA)...co do kosztow w cenie 1 scorpene mozna dostac 3x op Andrasta sila ognia i odstraszania 3x wieksza ale nasi eksperci z forum wiedza lepiej lepsza jakosc i mnniejsza ilosc niz tansze i wiekszej liczebnosci op. O zwiekszonej ilosci OP nie pisze o rejonach obstawionych takim op tez nie pisze bo forumowiczom na tym nie zalezy aby ruchy przeciwnika sparalizowac na Baltyku aby caly swoj arsenal zaangazowal w poszukiwaniu op takiej liczby op ...bo Rosjanom latwij scigac 3 op niz 9 op...i teraz kto tu jest szpiegiem i kto dziala na rzecz Rosji???

1andrzej
poniedziałek, 27 października 2014, 13:00

Ha,ha,ha "som".

lol
poniedziałek, 27 października 2014, 10:16

Kolejny, niedouczony, szczur lądowy wypowiada się nt., o którym słyszał w IV klasie na geografii!

Borys Alko Jelcyn
piątek, 24 października 2014, 23:32

Scorpène a w przyszłości francuzki program atomowy dla prądu i może kiedyś dla głowic jądrowych. Ruskich trolli się pojawiło niech mnie. Po co nam OP bez rakiet manewrujacych dalekiego zasięgu. Pamietajcie taka głowica która walnie w opdowiednie miejsce Elektrowni Atomowej to jak brudna atomówka. Rosja 10 x się zastanowi zanim nam walnie z atomu bo będą widzieć że jeden taki będzie mógł odpalić 4 atomówki w Rosji w jednej salwie.

ryszard56
sobota, 25 października 2014, 16:53

Brawo Posłowie,chociaż raz

aptekarz
sobota, 25 października 2014, 22:23

Nie, to po prostu ruscy agenci

Lucek
piątek, 24 października 2014, 23:28

Bravo posłowie i PRECZ z ruską agenturą w WP. Polska rozwija się co roku o 3 % PKB co za chwile da nam przy 2 % PKB na obronę kasę praktycznie taką jak ma Izrael 15 miliardów $. OP w większej ilości niż 3 z rakietami manewrującymi o zasięgu 2 000 km nawet z głowicami konwencjonalnymi będą groźne dla rosyjskich ELEKTROWNI ATOMOWYCH co w przypadku napaści ich na Polskę bo tylko taką możliwość rozpatrujemy da nam środki odwetu bo Polski wtedy już nie będzie. A przeciez bedziemy budować Elektrownie Atomowe co da nam w przyszłości możliwość wybudowania własnych głowic jądrowych.

pół żartem ,pół serio ale z prawej flanki
sobota, 25 października 2014, 12:24

na całe szczęście w twojej głowie sama li tylko możliwość tkwi..,co prawda atomowa a to już coś...ufffff...

jjj
sobota, 25 października 2014, 01:40

hmmm paliwo do elektrowni atomowej bedzie dostarczac UE to juz podpisalismy w akcesji...;) a zgadnij kto w takim wariancie bedzie to nadzorowal i sprawdzal...

Prawda
piątek, 24 października 2014, 23:27

Ludzie opamietajcie sie jakie rakiety??? jakie zasiegi 1000km??? Polska podpisala traktaty max 300km zasieg i tego nie mozna przeskoczyc...po 2 Baltyk jest plytki latwo mozna go zaminowac z samolotow transportowych i okretow. Oni zablokuja wszystkie tory wodne. OP nie wyplynie nawet z portu. Baaa napastnik bedzie mial przewage w powietrzu i w rakietach iskander. W 1 minutach bazy i okrety beda zniszczone nie mamy opl aby sie obronic przed samolotami i przed rakietami...a takie potrzasanie szabelka ze na op zaladujemy 3 rakiety manewrujace a przeciwnik ma ich do dyspozycji 500 gotowych do wystrzalu to porownywanie sie dawida do goliata...Politycy zostawcie strategie i taktyke ekspertom to nie wasza profesja. Niepsujcie i nierozwalajcie wojska...Politycy To co robicie to jest zastraszanie grona niezaleznych ekspertow

Tomb
sobota, 25 października 2014, 10:39

To może najlepiej kupmy całkiem nieuzbrojone okręty podwodne. Będzie można nimi popływać, rybki pooglądać ...

komentator
sobota, 25 października 2014, 07:52

Rosjanie aż tak dużej floty na Bałtyku nie mają. O żadnych traktatach nikt nic nie mówił

krzyhoo1
sobota, 25 października 2014, 06:29

INF Treaty dotyczy rakiet balistycznych i manewrujących o zasięgu 500-5500km bazujących na lądzie, kolego. BTW, lepiej iść z Glockiem na bandytę uzbrojonego w AK 47, niż z pilniczkiem do paznokci, a kilkadziesiąt rakiet manewrujących wykorzystujących sojuszniczy system rozpoznania i śledzenia celów naziemnych byłoby niezłą zagwozdką dla każdego lokalnego adwersarza

Tom
sobota, 25 października 2014, 02:17

Traktaty mówiące o ograniczeniu zasięgu systemów rakietowych do 300 km odnoszą się do wyrzutni bazowania lądowego.

Wlad
piątek, 24 października 2014, 23:25

Panie i panowie posłowie, proszę wziąć cyrkiel i zakreślić koło promieniem 1000 km z kilku punktów: 1. środek Zatoki Gdańskiej 2. rejon wejścia do Zatoki Fińskiej 3. ze środka Morza Czarnego 4. z Morza Barentsa 5. Morza Białego Sprawdzić jakie ważne obiekty rosyjskie znajdują się w tych kręgach. Określić, które z tysięcy potencjalnych celów warte są zniszczenia (odstraszania) mając do dyspozycji kilkadziesiąt rakiet, a każda zawiera 350-450 kg materiału wybuchowego, który max. może zburzyć kilka budynków, czyli ok. 0,001% potencjału przeciwnika! Jeszcze jedno, do ataku z M. Barentsa lub M. Białego potrzebne są oceaniczne okr. podwodne o dużej autonomiczności 50-60 dni! Okręty, które mogą przedrzeć się przez rosyjskie zapory, które są skuteczne na amerykańskie atomowe okr. podwodne. Akcja na M. Czarnym to pułapka, czytaj samobójstwo. Tam się wpływa, ale nie wypływa! Atak z basenu M. Bałtyckiego nie ma najmniejszego sensu. Przecież bliżej jest do celu strzelając z lądu! Okręt, który ma podejmować wyprawę na Ocean Lodowaty musi być okr. podwodnym, ale oceanicznym, tj. ok.75-80 m i o wyp. podwodnej ok. 4 tys. ton! tej wielkości okręt może zabrać na pokład ok. 30 środków bojowych, tj. torped i różnych typów rakiet (w tym max. 8 manewrujących o zasięgu 1 tys. km). Ale taki z kolei okręt jest stanowczo za duży na M. Bałtyckie. Średnia głębokość Bałtyku to 60 m! Banalna sprawa, wysokość od stępki do szczytu kiosku to ok. 15 m! Czyli zanurzony o.p. może zbliżyć się do polskiego brzegu max 5-10 mil. Moim zdaniem, zamiast płacić po 1,2 mld euro za każdy z trzech okrętów plus rakiety, czy nie lepiej kupić 6-8 mniejszych (500-800 t), torpedowych okr. podwodnych z funkcją stawiania min? Nieco większych niż posiadane przez nas Kobbeny? Ich działanie ograniczało by się do Bałtyku i cieśnin duńskich.Taka liczba okr. może, np. skutecznie zablokować Kaliningrad lub Zatokę Fińską. Porzućmy oceaniczne ambicje, gdyż takie wyprawy muszą mieć wsparcie logistyczne (rozpoznanie, specjalistyczne okręty bazy z zaopatrzeniem itp.). Małe okręty podwodne mogłyby korzystać nie tylko z wielkich polskich portów, ale z tych małych, których jest co najmniej dwadzieścia na polskim wybrzeżu. Mały okr. podwodny w warunkach M. bałtyckiego jest praktycznie niewykrywalny. Zresztą, jaki ma sens polityka odstraszania rakietami, których łączna liczba ma być mniejsza niż 300 sztuk?

thomson
sobota, 25 października 2014, 18:58

Na razie znacznie trudniej wykryć duży op typ "Warszawianka" jaki w liczbie jednego posiadamy niż malutkie Kobbeny. Powinniśmy posiadać srednie lub duze op zdolne do działań na odległych akwenach. Tak jak w 39 roku-optymalny był typ Orzeł.

z prawej flanki
sobota, 25 października 2014, 09:46

zastanawia mnie jeszcze problem programowania trajektorii lotu do wybranego celu ; z jakich źródeł będziemy korzystać? Czy nasi wybrańcy swe stanowisko w rzeczonej sprawie posiłkowali ew.analizą statystyki nieuniknionych strat chociażby od OPL? I jakież to żywotne cele dla istnienia tego naszego najbardziej prawdopodobnego przeciwnika - zamierzają razić owymi rakietami o relatywnie niewielkiej konwencjonalnej głowicy? Elektrownie atomowe - jak podpowiadają tutejsi domorośli stratedzy? Z automatu niejako i dla zgrywy celem odwetowym będzie dajmy na to nasza Stolica ; a zresztą wobec potencjału atomowego odstraszania NATOwskiej triady mogą sobie w ogóle nie zawracać nimi głowy. A żeby było śmiszniej ,to nasi sejmowi mądrale chyba zapomnieli ,że po pierwsze ; jedna z tych przyszłościowych jednostek zostanie detaszowana do stałych zespołów NATO i z pewnością Bałtyk odwiedzać będzie jeno przy okazji a ponadto nasi sojusznicy przewidują dla niej zupełnie inne zadania ,aniżeli atak rakietowy. Po drugie ; znając wartość deklaracji politycznych w stosunku do ich realizacji można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć ,iż z tych trzech zapowiadanych przez min.Siemoniaka jednostek - na pierwszej ,no może i drugiej zostanie podniesiona biało/czerwona bandera - trzecia to już jeno pobożne życzenia resortu.

ars
wtorek, 28 października 2014, 12:00

Francuzi oferują więcej niż ktokolwiek inny w historii naszego kraju po 1989 nam zaproponował. FRANCUZI PROPONUJĄ NAM DOSTĘP DO KODÓW ŹRÓDŁOWYCH OFEROWANEGO NAM SPRZĘTU!!! Są to propozycje poparte gwarancjami rządowymi. Tylko pozyskanie transferu technologi od francuzów na budowę okrętów i rakiet powyżej 1000 km jest godny uwagi. Silny polski przemysł zbrojeniowy to silna armia polska. Brawo Panowie posłowie, tym razem brawo.

bsh
wtorek, 28 października 2014, 18:44

Szwedzi też oferują pełen dostęp do technologii. A ich OP są tworzone dosłownie pod Bałtyk.

hahahhaah
piątek, 24 października 2014, 23:08

to jest zastraszanie ekspertow nic wiecej...przed kamera politycy moga robic wszystko...tak samo jak robili w gazecie wprost...Politycznie kazde prawo moga lamac...skandal Politycy mieszaja sie do pracy ekspertow...po co ta sciema ze jest demokracja jak tu jest Feudalizm tj Pan i sluga...Widac ze eksperci maja byc tylko slugami

maario
sobota, 25 października 2014, 01:00

zastraszanie jakich ekspertów??? coś śmierdzi tu ruską agenturą...

gonzo
piątek, 24 października 2014, 23:03

Krytyczne glosy agentury rosyjskiej jednoznacznie wskazują na zasadność posiadania OP z uzbrojeniem rakietowym.

ursus
sobota, 25 października 2014, 01:49

Masz całkowitą rację :)

magu
sobota, 25 października 2014, 16:15

Czy tylko ja mam nieodparte wrażenie, że już od kilku lat przynajmniej ludzie z IU MON robią wszystko, by uniemożliwić realizację wszystkich najlepszych pomysłów dot. obronności kraju i nawet nie są skłonni tłumaczyć komukolwiek dlaczego. To jakaś paranoja, by zespół ludzi mających ogromny wpływ na stan bezpieczeństwa Państwa notorycznie utrącał(lub mocno się starał) kolejne projekty mające unowocześnić WP. Co na to minister MON, Premier i służby - wszyscy ślepi i głusi ??

kendrick
sobota, 25 października 2014, 20:59

ABW i SKW powinna prześwietlić tych cwaniaków mam wrażenie ,że albo tam pracują idioci albo służą obcemu mocarstwu.

Aspirant
sobota, 25 października 2014, 20:23

może dostają premie, nagrody za oszczędności jak to jest np. w Służbie Celnej przez co jest takie dno w tej pseudo służbie.

Mario
poniedziałek, 27 października 2014, 14:13

Posłowie się nie domyślili że maksymalny udział polskiej myśli technicznej to montaż gotowych elementów dostarczonych od dostawcy ... ?

maniek
wtorek, 28 października 2014, 10:59

W pakiecie to powinni negocjować pociski manewrujące (np. ncm) oprócz okrętów podwodnych także dla okrętów nawodnych (miecznik, czapla, ślązak) lotnictwa (dla myśliwców, helikopterów) i dla jednostek naziemnych np. na podwoziu Jelcz 8x8. wtedy mając łącznie 200 czy 300 takich pocisków to daje potencjał odstraszania.

acs
wtorek, 28 października 2014, 12:56

Bzdura! Panie ekspert

vigg
sobota, 25 października 2014, 15:58

Fajnie ze chcą i maja racje. Ale zdanie ważniejsze jest czego żołnierze chcą

Tom
niedziela, 26 października 2014, 02:53

Jeżeli armia chce okrętów podwodnych bez rakiet manewrujących to jest to co najmniej dziwne. Ale....... to armia jest dla kraju a nie kraj dla armii. Dla Polski jest to niepowtarzalna okazja wejścia w posiadanie uzbrojenia czyniącego z nas siłę liczącą się w regionie, dysponującą możliwościami o jakich dotychczas mogliśmy tylko poczytać w prasie. Jeżeli zmarnujemy tę okazję to będzie znaczyło że naprawdę jesteśmy głupi zarówno przed jak i po szkodzie.

Torrent
piątek, 24 października 2014, 21:50

To jakiś cud myślałem , że tego nie doczekam, wreszcie lobby niemieckich cwaniaków dostało kopa. Cena 212 lub 214 byłaby taka, że pokryła by koszty okrętów polskich i żydowskich podarowanych przez Niemców Żydom. No ale jacyś frajerzy za tę darowiznę muszą wybulić, padło na nas. Koszty kolejnego kontraktu, zakupu i integracji pocisków manewrujących pewno dorównały cenie całej jednostki. Co za lodziarze w tym monie. powinni wisieć.

aurel
sobota, 25 października 2014, 15:13

koniec świata nadchodzi skoro część posłów (polskiego parlamentu!!!!!!!) jest lepiej zorientowana i wie co potrzebuje nasza armia..jaki wniosek?? albo nasza generalicja to skończone palanty albo w naszym sztabie generalnym siedzi wyłącznie ruscy szpiedzy.pierwszy raz panowie posłowie zasłużyli na wynagrodzenie.czy nikt nie może wybić tego betonu postsowieckiego z naszej armii? jak nie przenieść na emeryturę to może by tak jednego czy dwóch generałów ruskich służbowo oddelegowanych do naszej armii lub by ich samochód potrącił ze skutkiem śmiertelnym ?

kez87
sobota, 25 października 2014, 17:16

Rzecz w tym,że nie wiadomo,czy lepiej zorientowana.Mam wrażenie,że nawet w naszej armii nie ma takiego zagęszczenia obcych lobbystów,agentów, bałwanów i pospolitych mitomanów jak wśród parlamentarzystów. "Wie co potrzebuje nasza armia" - powiem wprost,jak głowice nie będą chemiczne tylko wybuchowe (a takie będziemy raczej mieć) to cała inwestycja w te rakiety w nadziei na dziurę w Rosyjskiej obronie i "zadanie ciosu" jest zwyczajnie głupią inwestycją wziętą ze zwyczajowej praktyki - byle móc przywalić,a to,że zostaniemy rozsmarowani na "cienką warstewkę organiczną" to "drobny szczegół".Lepiej dużo pewnego sprzętu do obrony jak kilka do niepewnego ataku. Nie znaczy to,że jestem przeciw za wszelką cenę.Miło byłoby móc szachować Rosję BMR tak jak oni dziś mogą bezkarnie szachować nas.Ale obronność to zbyt ważna rzecz,by bawić się w tak ryzykowne zagrywki i to bez pewności pożądanego efektu.Bo co się przecież stanie,jeśli okręty drogie okręty i rakiety zniszczone będą już w porcie ? A co z robotyzacją,co z dronami ?

kez87
sobota, 25 października 2014, 15:03

Problem sprowadza się do tego: Odrobinę uderzyć Rosję w wypadku ataku,czy stawić większy opór.Moim zdaniem niestety koncepcja ataku na elektrownie atomowe 3 okręcikami i 18 rakietami jest delikatnie mówiąc naciągana,bo przynajmniej część z tych rakiet nie dotrze do celu.Przecież Rosjanie nie są tak głupi i postawią najlepszy sprzęt jaki mają do obrony przed tymi pociskami.Atak na Rosyjskie reaktory nie jest też mądry choćby dlatego,że przy okazji skazimy naszych sojuszników z krajów bałtyckich,wkurzymy porządnie Szwedów,Finów itd - a to może zaważyć bardziej na braku kontrataku NATOwskiego w wypadku ataku na nasz kraj.W dodatku wcale nie muszą nukować któregoś z miast.U nas rząd też chce stawiać taką elektrownię,więc mogą nawet "adekwatnie" się odegrać i co ? Co innego,gdyby te okręty i ich rakiety przenosiły broń chemiczną,wtedy byłyby zagwozdką.Atak chemiczny na Petersburg (stosowany TYLKO w odpowiedzi na zniszczenie 1 z naszych miast bronią niekonwencjonalną) byłby owszem masakrą dla Rosjan i wystarczyłaby 1 rakieta.Ebola czy inna broń biologiczna ? Z nią nie należy eksperymentować,za niska kultura organizacyjno-techniczna, sami byśmy się zniszczyli tą bronią biologiczną w czasie pokoju,już nie mówiąc o tym,że to świństwo nie daje się kontrolować ( jakby do nas zawlekli ).Atomowej nie zrobimy,bo za drogo.Zostaje chemia,powtarzam to już któryś raz. Co do alternatywy - 3 okręty,z czego przynajmniej jeden na wycieczki NATO a trzeci pewnie zredukowany po cięciach budżetowych - czy więcej,nowoczesnego sprzętu lądowego - sprawa jest niestety prosta.Póki co zabezpieczmy się przed atakiem konwencjonalnym na tyle sensownie by wytrzymać choć 48 godzin wojny obronnej, - choć wolałbym raczej te 2 tygodnie znając gadatliwość naszych sojuszników i ich zdolność do szybkiego działania. Póki co rozwój techniki nie działa za bardzo na korzyść Rosji i jej ambicji militarnych,więc najpierw solidna obrona,a potem nowoczesny sprzęt do kontrataku.Jeśli zniszczymy podczas wojny któreś miasto wroga a on wejdzie w głąb kraju żołnierze armii okupacyjnej będą dopuszczać się dużo większych okrucieństw,niż gdyby do tego nie doszło... Rosyjscy politycy są zdolni poświęcić swoich obywateli dla podkręcenia wojny,to nie jest typowy kraj demokratyczny w którym straty mają aż takie znaczenie,by powstrzymać kontynuację wojny, vide scenariusz USA vs Wietnam...

kkkk
sobota, 25 października 2014, 16:16

zauwazyles ze stosujemy taktyke spalonej ziemi...nie chcemy straszyc przeciwnika aby nas nie atakowal...tylko planujemy jak sprawnie mozna sie wycofac za linie wisly i czekac na kawalerie ktora przyjdzie z odsiecza...czemu homar nie wystartowal a wszelkie dzialania ograniczamy do naszego podworku...czemu nie straszymy przeciwnika ruszysz nasze podworko to my ruszymy twoje podworko

ziutek
sobota, 25 października 2014, 15:59

Ruski pajacu jesteś żałosny z taką argumentacją. Najlepiej wcale nie stawiajmy Rosjanom oporu, bo jak opanują Polskę, to nie będą się nas mścić…

Tj
wtorek, 28 października 2014, 09:26

Dolphiny to proszę Pana nie mają amerykańskich rakiet tylko Popeye.

TJ
wtorek, 28 października 2014, 09:25

Najlepsze wyjście to 212/214/216? z Popeyami. Żadnego chłamu od żabojadów.

sido
poniedziałek, 27 października 2014, 12:16

Ciekawi mnie ilu Trolli internetowych opłacanych przez obce służby ,którzy na gwałt udawadniaja że okręty podwodne z rakietami manewrujacymi są nam niepotrzebne jest tu na forum ?

vigg
piątek, 31 października 2014, 08:47

Nigdy wykluczyć nie możesz

Orp orzeł
wtorek, 28 października 2014, 10:48

uważam że nie ma sensu - wystarczy wyspecjalizowana broń ofensywna

jaan
poniedziałek, 27 października 2014, 15:37

Jeszcze rok temu ich nie było. A wątki miały od 20 do 50 wpisów. A tu 212. To prawie jak spam.

Tom
poniedziałek, 27 października 2014, 15:31

Wygląda na to że kilku jest.

Adam
piątek, 24 października 2014, 21:23

Proponuję aby posłowie z jakiegoś klubu parlamentarnego ds. WP sami wyłożyli pieniądze na te rakiety manewrujące, jako zbieranina wiejskich strategów skoro lepiej się znają od specjalistów wojskowych. Tylko cymbał nie rozumie, że rakiety JASMM mają znaczenie w odstraszaniu operacyjnym. Natomiast 90 czy nawet 200 rakiet manewrujących przenoszonych na 3 sztukach okrętów podwodnych nie ma znaczenia w odstraszaniu strategicznym, szczegolnie w odniesieniu do taktycznej i strategicznej broni jądrowej Federacji Rosyjskiej, która jest liczona w tysiącach sztuk. Marynarze znowu robią rwetes, bo chcą pływać po oceanach i morzach świata zapominając o M. Bałtyckim. Obecnie wołając o różne okręty, żaden z nich nie jest w stanie określić roli MW w operacji obronnej. Ale okręty podwodne wyposażone w rakiety manewrujace są potrzebne są według nich potrzebne. Do czego? Tego nie wie nikt, łacznie z red. Durą. Ale wystarczy krzyczeć - odstraszanie. Najprawdopodobniej MW znowu zastosuje manewr obronny z 39 r. i okręty odpłyną. To logiczne, bo z chilą rozpoczęcia operacji zaczepnej przez FR wszystkie porty, w tym bazy sławetnych OP z rakietami manewrującycmi oraz ich magazynami zostaną zniszczone. Więc pytam się, gdzie i w jaki sposób te okręty zostaną ponownie załadowane jednostką ogniową? Tylko nie mówcie, że w portach sojuszników. Kto tam i czym dowiezie te rakiety? Szczególnie, gdy one same będa celami ataków. Powstaje więc pytanie, czy nie lepiej jest wydać te planowanych na OP 7 mld zł na środki obrony przeciwlotniczej i przeciwpancernej? Ale niech na to pytanie odpowiedzą wiejscy stratedzy.

z prawej flanki
sobota, 25 października 2014, 12:48

w tej chwili rakietomanewrująca histeria osiągnęła taki stan - nie tylko "wiejskich" umysłów ,że każdy kto przeciwko niej zaoponuje niejako z automatu staje się "ruskim agentem" ; poddają się jej nawet ci ,którzy do tej pory racjonalnie argumentowali przeciwko temu kuriozalnemu pomysłowi. Kuriozalnemu bez względu nawet na to ,że sami nie jesteśmy w stanie zdobyć i wypracować danych potrzebnych do samego programowania pocisku ; jak france czytają co poniektóre tutejsze komentarze to pewnie aż zanoszą się od śmiechu nad polską naiwnością. Jeżeli MW posiądzie te Scorpene ,to chyba tylko po to aby mogły w ramach defilad organizowanych przez Pana na Pałacu - paradować po Zatoce Gdańskiej ; uzbrojone w system rakietowy całkowicie uzależniony w użyciu bojowym od Francji nie spełnią nawet roli propagandowego odstraszania ,bo zapewne już z chwilą ich przejęcia przez MW - Rosja otrzyma zapewnienie że nie zostaną użyte przeciwko niej. Niemożliwe? Obym się mylił ; sprawa Mistrali powinna naszym decydentom dać wiele do myślenia.

edi
piątek, 24 października 2014, 23:42

ty ruski agencie lepiej kilka OP z rakietami niz 1000 Leo.

Tom
piątek, 24 października 2014, 23:30

Drogi kolego- chciej zrozumieć że mówimy tutaj nie o tym że powinniśmy mięć wystarczającą ilość środków obronnych lecz o tym że powinniśmy mięć środki ofensywne, aby mieć czym oddać. Czy do ciebie w ogóle coś dociera? Miejski strategu?

olo
piątek, 24 października 2014, 23:18

Aleś głupi jak młotek. Nawet jeden taki OP z rakietami manewrujacymi mogacymi dosięgnąć rosyjskie elektrownie atomowe koło Moskwy same w sobie będą bardziej odstraszające niż te całe Jassm o zasiegu tylko do 400 km. Jeżeli OP nie mają mieć rakiet manewrujących i to o zasięgu ponad 1000 km to po uj nam one ?

hahahahah
piątek, 24 października 2014, 22:54

brawo...trafiles w sedno bez obrony opl nie ma co marzyc o broni odstraszania z prostego powodu z powietrza przeciwnik zniszczy wszystko...a nieliczne tory wodne gdzie op bedzie mogl przeplynac w 1 kolejnosci zostana zaminowane i na tym sie skonczy podtrzasaniem szabelka przez politykow.....okrety podwodne beda w potrzasku (tory wodne beda szybko zaminowane przez samoloty transportowe oraz okrety). Nawet op nie wyplyna na Baltyk

Stary piernik
piątek, 24 października 2014, 22:53

Odpowiadam. W razie wojny do serwisowania okrętów podwodnych stosuje się statki cywilne. Kolega poczyta o U-Botach - co z Atlantyku wracały na nic do domu ? A teraz pytanie do Kolegi: czy będąc premierem Polski zaatakowałby kolega, np. Czechy, wiedząc że mają rakiety manewrujące wymierzone w elektrownie i gazociągi i w ciągu 20 minut wyłączą światło w całej Polsce na 2 miesiące, a potem znowu apokalipsa ? Ja to wiem, a nie jestem wojskowym i każdy ,,debil" to wiem.

adr
piątek, 24 października 2014, 22:47

A lotniska z których mogą startować f16 nie zostaną zniszczone?? Ile mamy takich lotnisk??

kozi
piątek, 24 października 2014, 22:18

Gratuluje płytkie myślenia idąc tym tokiem to nic nam nie potrzebne przecież Rosjanie mają więcej samolotów, czołgów i żołnierzy. Potrzeba nam więcej takich geniuszy jak Ty.

Gość
piątek, 31 października 2014, 20:57

Podzielam opinię posłów.

say69mat
sobota, 29 listopada 2014, 23:42

Totalny ... bzdet!!! Zauważ jak Hamas rozbudował potencjał artylerii rakietowej w Strefie Gazy. I okazało się że nawet nawała ogniowa była rozbijana praz system Iron Dome. W relacji z FR, w sferze potencjału sił taktycznych i strategicznych jesteśmy na poziomie ...Hamasu. Stąd logicznym wyjcie z sytuacji, jest intensywna rozbudowa skutecznego systemu obronnego i ... potencjał triady sił USA.

Exter
sobota, 25 października 2014, 14:24

Miłe zaskoczenie krokiem w dobrą stronę. Czyżby nasi posłowie zaczęli myśleć? Dobrze też że jest walka o zaangażowanie polskiego przemysłu. Bo co z tego że wojskowi teraz sobie kupią fajne najlepsze zabawki, jeśli za 10 lat nie będzie nas stać na ich modernizację? A jeśli kasa wypłynie z polski, to na pewno nie będzie nas stać. Czy co poniektórzy oponenci zrozumieją w końcu ze przemysł zbrojeniowy jest także elementem bezpieczeństwa narodowego? Tak, oczywiście, działa on obecnie niewydolnie, ale tylko dlatego że przez ostatnie 20 lat politycy i dysydenci nie zauważali że własny przemysł zbrojeniowy jest równie ważny jak silna armia. No chyba że mamy iść drogą Grecji czy Sudanu, i wyprawić na emigrację jeszcze kilka milionów obywateli. Uczmy się także od lepszych, np. Turcji. Postawili na własny przemysł. Na początku to co produkowali było żałosne, ale z biegiem czasu wchodzą do czołówki. Czy u nas tak nie można?

Wojmił
piątek, 24 października 2014, 21:16

osz cholera... rzadko się to zdarza, że osłowie zaskakują mnie pozytywnie...

as
piątek, 24 października 2014, 21:04

Generalnie jestem za, ale... na wybrzeżu NSM (norweski), w powietrzu JASSM (amerykański), na wodzie RBS-15 (szwedzki) pod wodą NCM (francuski)? Wiem że te pociski różnią się zasadniczo, ale czy naprawdę nie moglibyśmy zdecydować się chociaż na jedną "rodzinę" , jeśli nasza armia dokupi sobie jeszcze kilka typów to będziemy mogli urządzić sobie prawdziwy turniej światowych pocisków w strzelaniu na przykład do celu morskiego.

Olaf
piątek, 24 października 2014, 23:22

Czy wiesz może czy ktoś integrował NCM z F-16? Tylko te pociski moża jak sądzę, porównywać

as
piątek, 24 października 2014, 21:04

Generalnie jestem za, ale... na wybrzeżu NSM (norweski), w powietrzu JASSM (amerykański), na wodzie RBS-15 (szwedzki) pod wodą NCM (francuski)? Wiem że te pociski różnią się zasadniczo, ale czy naprawdę nie moglibyśmy zdecydować się chociaż na jedną "rodzinę" , jeśli nasza armia dokupi sobie jeszcze kilka typów to będziemy mogli urządzić sobie prawdziwy turniej światowych pocisków w strzelaniu na przykład do celu morskiego.

NAVY
poniedziałek, 27 października 2014, 11:28

Rozbudowa i odbudowa [ponieśliśmy większe straty za demokracji niż podczas wojny!] floty powinna być traktowana poważnie i prowadzona systematycznie wg.określonego planu oraz zadań jakie jej mają przypadać w czasie pokoju i wojny. Dobrze, by było, aby poważne gremium się zebrało i podjęło poważną decyzje - jakie i, ile okrętów jest nam potrzebnych,a następnie poważni ludzie podjęli decyzje o ich budowie.. Ja osobiście widzę potężną Marynarkę Wojenną, ale....patrząc realistycznie my NIGDY takowej mieć nie będziemy [z wiadomego powodu], ale możemy zbudować taką, by odpowiadała naszym potrzebom. Moim skromnym zdaniem - działania na morzu są, to działania wielowymiarowe - nie tylko za pomocą okrętów na i podwodnych [uderzeniowych], a także lotniczych,minowych,pop,zwiadu i wywiadu ,walki radioelektronicznej,patrolowej i rozpoznawczej oraz jakże ważnej wsparcia oraz osłonowych itd.itp. Z naszymi możliwościami w obecnej konfiguracji nie wiem, czy byśmy obronili port w Pcimiu Dolnym ....

Piotr Kraczkowski
piątek, 24 października 2014, 20:50

A. Zacznijmy od tego, że Rosja nie jest wstanie i nie zamierza napaść na Polskę dopóki nie zostanie przez Polskę postawiona w sytuacji bez wyjścia, dopóki nie zostanie zmuszona do napaści na Polskę przez samych Polaków. Rosja wydaje na obronność ok. 10% tego co NATO, a PKB Rosji jest mniejszy niż PKB RFN, mniej więcej jest wielkości PKB GB, ale w odróżnieniu od GB budżet rządu Rosji musi opłacić infrastrukturę kolejową, drogową, lotniska, porty, rzeki itp. aż do Władywostoku, oraz inne jak administracja, oświata, służba zdrowia, pomoc społeczna dla 140 mln. mieszkańców, do tego pensje i koszty utrzymania miliona żołnierzy i garnizonów na olbrzymich granicach. W efekcie rządowi Rosji zostaje budżet wielkości budżetu rządu Hiszpanii - z takim budżetem niemożliwym jest realizowanie rojeń o imperium lub prowadzenie wojen, a co dopiero wojen przeciw Polsce, UE i NATO. Zmienić by to mógł tylko wzrost PKB Rosji o ponad 15% przez ponad 30 lat, ale Rosja ma szansę na maksymalnie 4%. Aby zmodernizować infrastrukturę Rosji na poziom Soczi Rosja potrzebuje ponad 1000 bilionów euro! Niezależnie więc od woli politycznej Rosja nie jest wstanie napaść ani na UE, ani na USA, ani na NATO, ani na Chiny. Zaś doktryną polityczną Rosji nie jest zapanowanie nad światem, lecz wspieranie równego dla wszystkich państwa prawa międzynarodowego oraz istnienie wielu, równorzędnych ośrodków politycznej i gospodarczej potęgi: Chiny, USA, Rosja, UE, Japonia, może BRICS. B. W przypadku głowic konwencjonalnych: 1 okręt podwodny (OP) Scorpene lub inny przenosi maksymalnie (po rezygnacji z torped), ok. 12 pocisków manewrujących zawierających ok. 500 kg ładunku wybuchowego każdy, czyli 12 pocisków oznacza łącznie ok. 6 ton ładunku wybuchowego. OP przenosi zatem tyle samo ładunku wybuchowego, co bombowiec z II Wojny światowej. 3 OP to 3 takie bombowce i 6 x 3 = 18 ton ładunku wybuchowego. C. Proszę pokazać choć jeden jedyny przykład w historii świata, w którym 18 ton ładunku wybuchowego kogokolwiek przed czymkolwiek odstraszyło. Przecież to po prostu śmieszne! Nie ma, nie było i nie będzie ani jednego takiego przypadku! Proszę popatrzeć na skutek uderzenia jednego pocisku manewrującego (dla ułatwienia: zdjęcie po prawej stronie, to ten sam budynek po trafieniu): https://pbs.twimg.com/media/ByOixGlIEAArHGn.jpg Zniszczenia są minimalne! Trzecia Rzesza trafiła Londyn 1358 razy rakietą V2, która przenosiła nawet więcej szczególnie silnego ładunku wybuchowego, bo aż 738 kg mieszanki Amatolu, oraz 2419 razy rakietą V1, która przenosiła 847 kg mieszanki Amatolu. Do tego doszły dziesiątki tysięcy bomb lotniczych. I co? Zero oddziaływania na kierownictwo GB i minimalne na ludność. Jeszcze więcej, bo miliony ton bomb zrzucili alianci na Trzecię Rzeszę, na jej kieownictwo, na jej dowództwo, na jej przemysł, porty, stacje radarowe itd. I co? Trzecia Rzesza skapitulowała po latach bombardowań, gdy radziecki czołgi podeszły pod bunkier Hitlera. Irak jest mniejszy od Rosji, praktycznie nie miał lotnictwa i obrony przeciwlotniczej gdy USA i GB zaatakowały go w 2003r. przy pomocy 800-set pocisków manewrujących, 15.000-cioma bombami kierowanymi i bodaj ok. 8.000-cioma bombami niekierowanymi, łącznie ok. 30.000 ataków. Pomimo tego Irak się nie poddał i wojna trwała ok. miesiąca, a USA straciły min. 130 helikopterów. D. Rosja zanim by Polskę zaatakowała ustawiłaby swą znakomitą obronę przeciwlotniczą przed swymi najważniejszymi obiektami. V1 leciała z prędkością ok. 576 km/godz i Brytyjczycy zestrzelili ponad 50%. Tomahawk leci 878 km/godz. i niżej niż V1, ale także zostałby przez Rosję zestrzelony. Jeden system typu Pantsir S1 ma oficjalnie 100% pewności zestrzelenia, ale Rosja ustawiłaby wokół swych ważnych i nie mobilnych celów, jak elektrownie atomowe, np. trzy pierścienie obrony typu Pantsir S1. Raczej na pewno przed atakiem na Polskę Rosja zlokalizowałaby także polskie okręty podwodne i zniszczyłaby je w pierwszych chwilach ataku. E. Polska nie wyprodukuje, ani nie otrzyma broni atomowej - tylko osba zupełnie niezorientowana i niekompetentna może wierzyć, że polska broń atomowa jest możliwa. Ale załóżmy, że mielibyśmy broń atomową, to kiedy zdecydowalibyśmy się ją użyć przeciwko rosyjskiemu miastu wiedząc, że Rosja zniszczy w odwecie co najmniej jedno polskie miasto? Czy wydalibyśmy wyrok na polskie miasto po tym jak Rosja przesunęłaby granice Królewca o 5 km w głąb Polski? A po 100 km? A gdyby Rosja powiedziała, że zajmuje tylko 500 km Polski, a więcej nie, to co, wydalibyśmy wyrok na 100.000 mieszkańców np. Warszawy lub Poznania? Obawiam się, że posłowie roją sobie, że jak wystrzelą konwencjonalą rakietę, która wywołałaby efekt broni atomowej uderzając w elektrownię atomową, to Rosja nie odpowie atomowym zniszczeniem Warszawy, ale takie brednie i głupoty przychodzą do głów tylko przy ośmiorniczkach. F. Faktyczne odstraszenie i rozwiązanie problemu obronności mogą dać tylko wojska lądowe dysponujące przewagą jakościową oraz pomocą lotnictwa, jak również w nieznacznym tylko stopniu marynarki wojennej. Za 10 mld. zł. możemy jednak kupić ponad 300 najnowocześniejszych w świecie bojowych wozów piechoty Puma, lub ponad 60 najlepszych na świecie opancerzonych, przeciwczołgowych śmigłowców Tygrys UH (Airbusa). Kilkaset Pum, Leopardów 2a6 lub lepiej 1a7, oraz Tygrysów jak najbardziej zareaguje na przesunięcie granic o 1 metr i zrobi to bardzo skutecznie. Samo ich posiadanie odstraszy od jakiegokolwiek atakowania Polski, a ma jako zaletę, że o ile Polska nie będzie winna temu, że została zaatakowana, to kraje zach. UE przyślą nam w razie wojny żołnierzy i znany nam sprzęt, amunicję, części zamienne itp. na pomoc. G. OP musimy kupić, ale jeżeli odłożymy zakup i najpierw zapewnimy sobie nowoczesne wojska lądowe, to za np. 10 lat OP będą miały już solidną obronę przed helikopterami i samolotami, a ich rakiety woda-woda będą w razie potrzeby dawały się przeprogramować na woda-ląd, co usunie wadę dzisiejszej rezygnacji z sensu OP, czyli walki woda-woda, aby móc bezsensownie razić cele lądowe. Cała obronność, całe lotnictwo, artyleria, okręty itd. muszą być jednak tylko obudową, wspomaganiem triady: Leopard+Puma+Tygrys UH. Zwracam też uwagę, że Taurusy CL i Taurusy T MBDA mogą lecieć na ponad 1000 km i można je tanio wystrzeliwać z platform samochodowych lub gąsienicowych oraz z CASA. H. To z Pumą, czy "Tygrysem UH" to nie jest lobbing, to po prostu niepodważalny fakt dla Polski. Nie mam też nic przeciwko Francuzom i ich Scorpene. Jak najbardziej uważam, że należy skorzystać z francuskich rakiet w ramach propozycji obrony powietrznej MBDA/Thales, a w żadnym wypadku nie wolno kupować broni od producentów zza 10.000 km oceanu, bo to samobójstwo. Szkoda nam stoczni i cukrowni, a chcemy lekką ręką przez jakichś zwykłych głupków zmarnować 10 mld. zł? Dlaczego te barany chcą produkować w Polsce okręty podwodne, co nie ma sensu, a nie drony i roboty, co ma wielki sens? Jak w 1939r.: okręty podwodne do Anglii, posłowie na Zaleszczyki, a my do piachu.

Boczek
sobota, 25 października 2014, 14:03

Sorry ale Twoja argumentacja jest niekoherentna i argumentacja niektórych Punktów podważa się nawzajem, co podkreślił AndyP (Piątek, 24 Października 2014, 23:18) Na przykładzie; "D. Rosja zanim by Polskę zaatakowała ustawiłaby swą znakomitą obronę przeciwlotniczą przed swymi najważniejszymi obiektami. [...] Jeden system typu Pantsir S1 ma oficjalnie 100% pewności zestrzelenia, ale Rosja ustawiłaby wokół swych ważnych i nie mobilnych celów, jak elektrownie atomowe, np. trzy pierścienie obrony typu Pantsir S1." Czyli, albo nie będą stały gdzie indziej, albo musi ich być wyprodukowanych więcej i tym samym nie zostanie wyprodukowane coś innego. I w ten prosty sposób Scorpenè i MdCM działają już dzisiaj, choć tak naprawdę nawet go nie ma na papierze, bo tymi samymi problemami jak Piotr Kraczkowski zajmują się już Rosjanie. "Raczej na pewno przed atakiem na Polskę Rosja zlokalizowałaby także polskie okręty podwodne i zniszczyłaby je w pierwszych chwilach ataku." Albo BY nie zlokalizowała, albo Poska BY wymyśliła jak uczynić Pantsir S1 ślepym. Albo babcia i wąsy i BY. Czyli co? Nie robić nic, bo tak i tak Iskandery..., albo tak i tak Pantsir S1...? Nie ma "mlecznych macior niosek dających ponadto wełnę". Ani Pantsir S1 nie jest cudem techniki nie do pokonania (co to za stwierdzenie "ma oficjalnie 100% pewności zestrzelenia,"? -dziecinada?), ani Iskander nie jest "maciorą mleczną". Kazdy system ma swoje słabe strony. Dobrym przykładem jest Iskander którego wysoka prędkość jest jednocześnie jego pietą achillesową i czyni go w brew pozorom relatywnie łatwym celem.

Tom
sobota, 25 października 2014, 02:24

Piotrze powiedz mi kogo Ty reprezentujesz ?

ursus
sobota, 25 października 2014, 01:31

Pierwszy Pana komentarz, który mi się podoba, ale i tak ze wszystkim się zgodzić nie mogę :) A. W NATO nie ma kolektywu, są tylko interesy poszczególnych państw składowych. Nasz kraj jest dla Rosji niewygodny, bo mamy sprzeczne interesy, a główną przyczyną konfliktów jest chciwość. FR konsekwentnie prowadzi politykę terroru i napada na swoich sąsiadów w nadziei, że jeszcze odbuduje coś na wzór ZSRR i ponownie zacznie się liczyć w globalnej układance. To oznacza dążenie do konfliktu, przy równoczesnym "rozkładaniu" NATO. B. Kilkadziesiąt rakiet manewrujących to mało, by odstraszyć - pełna zgoda. Wyobraźmy sobie jednak: 108 rakiet MdCN/NCM o zasięgu do 1000 km z głowicami z bronią biologiczną dla OP, 120 AGM-158A i 300 AGM-158B JASSM dla F-16, 3000 AGM-158B (ew. Taurusów) dla wyrzutni ziemia-ziemia (pamiętajmy, że Polska chce JASSM-y z USA rozwijać, więc wyrzutnia lądowa może się jeszcze urodzić mimo, że kiedyś Amerykanie deklarowali inaczej - to jest biznes, poczują $ to wszystko jest możliwe). To już wygląda inaczej, bo nawet przy solidnej OPL przeciwnika zmiecie sporo infrastruktury - a celem będą lotniska, bazy z bronią nuklearną, baterie OPL (zwłaszcza jeżeli wystrzelimy coś na wabia) itd. Taki arsenał może w zasadzie całkowicie wyeliminować przewagę powietrzną Rosji. D. Każdy gra wg. swoich atutów. Na pewno OPL zostałaby przez FR jakoś rozstawiona, ale naszych OP niekoniecznie musi udać się znaleźć. E. Nikt nie trzyma broni atomowej, biologicznej, czy chemicznej po to, by jej używać, tylko po to, żeby jakiś obłąkaniec nie wpadł na pomysł czymś takim zaatakować. Atak Polski na FR to czyste science-fiction. Wejście przez Polskę w ew. posiadanie "świńskiej" broni, to tylko odstraszacz, dzięki któremu wzrośnie prawdopodobieństwo potencjalnego konfliktu konwencjonalnego lub hybrydowego, a spadnie ryzyko zrzucenia bomby atomowej na Poznań, czy Warszawę. Co innego bezkarne użycie, a co innego, gdy ktoś może oddać - nuklearna pustynia po Warszawie vs. kilkanaście/kilkadziesiąt milionów rdzennie rosyjskich trupów po np. Eboli. Trzeba by być idiotą, by iść na taką wymianę. F. Faktyczne odstraszanie to groźba użycia atomowego, chemicznego, biologicznego "świństwa", reszta to rozwiązywanie problemu obronności. Niekoniecznie potrzeba nam wszystkiego co najlepsze, bo ilość też jest ważna, np. 300 "Polskich" Pum vs. 4000 BWP Rosji, to żadna rywalizacja. Co innego, gdyby tych Pum było u nas z 1000-1200. Co do pomocy sprzętowej, to owszem, jest szansa na wsparcie, ale tylko pod warunkiem, że ew. obrona potrwa dłużej niż 3 dni. G. Z zakupami dla MW generalnie najlepiej byłoby poczekać, ale to nie jest możliwe z uwagi na wewnątrz-wojskowe podziały. Ktoś wpadł na pomysł, że wszyscy muszą coś "dostać", stąd szukano idiotycznego kompromisu, zamiast stawiać na potrzeby obronne państwa. Polityka i stołki admiralskie wzięły górę. H. Moim zdaniem najkorzystniej jest wybrać na OP Scorpene. Co do reszty, to sprawa jest politycznie skomplikowana (Mistrale, odsprzedaż gazoportu w Szczecinie) - można powiedzieć, że Rosja sama pcha nas na zakupy do USA, co mało mi się podoba. Wydaje mi się, że niezależnie od wyboru nowe śmigłowce wielozadaniowe powinny od razu być z "kopytem", tj. w wersji bojowej (wielka szkoda, że politycznie nie możemy kupić ich od Rosji). Odnośnie programu "Wisła", to nie jest on tak ważny jak "Narew", dlatego, moim zdaniem, wybór oferty francuskiej nie będzie zły. Na śmigłowce i samoloty przeciwnika wystarczy, a przemysł sporo zyska. "Narew" natomiast ma największy priorytet i należy rozwijać go w kraju. "Dlaczego te barany chcą produkować w Polsce okręty podwodne, co nie ma sensu, a nie drony i roboty, co ma wielki sens?" Nie mam pojęcia i też tego nie rozumiem. Być może liczą na przyszłą produkcję zdalnych mini OP, a być może chcą, by w końcu stocznie nauczyły się robić coś dobrze.

kolo
piątek, 24 października 2014, 23:46

III Rzesza nie miał rakiet manewrujących dalekiego zasiegu o takiej precyzji a UK nie miało ELEKTROWNI ATOMOWYCH jak Rosja pod Moskwa czy Leningradem :) Rosja bedzie widziała że jedna atomowa na Polskę bedzie równoznacznie z przynajmniej jedną Elektrownią Atomową jako brudna atomową bombą.

Armymen
piątek, 24 października 2014, 23:40

P.Piotrze panska taktyka artykułu jest błyskotliwa , a tezy błędne , jak Pan zapewne wie przeciwko broni atomowej , można przeciwstawić tylko taką broń , i nie chodzi tu o konkretne użycie , a o samo posiadanie , tak by przeciwnik się zastanowił zanim użyje swojego arsenału .Po drugie rakieta manewrująca to nie bombowiec , nie ma niszczyć celów powierzchniowych tylko unieszkodliwiać wybrane cele , Co do pańskiego dość widowiskowego zdjęcia , pozwolę sobie przytoczyć dość widowiskowy ale brutalny przykład , niech pan rozkaże wykonać jakiekolwiek zadanie żołnierzowi który ma małą dziurkę w czole .Do tego służą rakiety manewrujące , wykonać małą dziurkę w np.centrum dowodzenia , według Pana potem będzie dowodził sam budynek , według mnie dowodzą ludzie .Jeszcze jeden przykład , wie Pan czego przestraszyli się nasi wojskowi , dwa lata temu , jak amerykanie chcieli wybudować tarczę antyrakietową - kilku pocisków wysoko-manewrujących o wdziecznej nazwie ISKANDER nie czterdziestu , a kilku .

Olaf
piątek, 24 października 2014, 23:33

Piotrze! Mylisz pojęcia. OP z rakietami manewrującymi mają być bronią odstraszania a nie przewagi. Chodzi o to by potencjalny agresor miał więcej argumentów na "nie atakować" niż wręcz przciwnie. Nie chodzi o to wy wygrać nimi (tj. OP) wojnę, ale by do niej nie doszło. Poniał:)

kolo
piątek, 24 października 2014, 23:23

10 % tego co NATO to jet 600 miliardów USA i prawie drugie tyle reszta to jest 1 biliona $. Rosja jak na razie nie wydaje 100 miliardów dziękuje :) 60-70 i po wypowiedzi ich ministra to bedzie zmniejszone bo nie ma $$$ a rubel leci na łeb na szyję. Do tego 25 % jak powiedział ich Minister Sprwiedliwości idzie na łapówy.

AndyP
piątek, 24 października 2014, 23:18

A - powiedz to Ukraińcom... B - może to być ładunek taki albo... inny C - w tym punkcie twierdzisz że lotnictwo i śmigłowce na nic się zdadzą D - według Rosjan... E - i jak wobec tego wygląda teraz punkt A? F - wojska lądowe bez lotnictwa - patrz Irak (też miał liczną armię) G - tak, pociski manewrujące odpalane z lądu mają sens, ale nie wykluczająOP H - tu pełna zgoda, nic nie kupować od USA, zawsze nas ...

wakizaszi
piątek, 24 października 2014, 22:44

Popieram w całej rozciągłości. Należy się też zastanowić po co nam na OP AIP. Owszem jest to modne, ale o wiele bardziej kusząca jest opcja dodatkowych baterii Li-Ion - tą drogą idzie Japonia chociaż posiada opanowaną technikę silnika Stirlinga jak w okrętach szwedzkich. Po pierwsze każdy AIP jest jednorazowy, bo w warunkach wojny przy położeniu naszych baz i uwzględniając nasze możliwości techniczne ponowne zatankowanie AIP będzie prawie niemożliwe. Po drugie MESMA daje maksymalnie 4w, Stirling 6w, ogniwa 8w przez około 2 tygodnie co jest prędkością zdecydowanie za małą w dodatku MESMA ma sprawność 20% wydziela ciepło i gazy, Stirling 30% i też wydziela ciepło i gazy a ogniwa mają sprawność 40% ale osiągają ją i prędkość 8w dopiero po kilku godzinach i mają niską trwałość. Za to dodatkowe baterie Li-Ion mogą dać 20w od razu, a przy 12w wyczerpią się po 24h. Wystarczy, żeby zwiać i naładować baterie na chrapach na morzu.

wqq
piątek, 24 października 2014, 20:35

Wreszcie głos rozsądku zmasakrował ociężałych intelektualnie urzędników od zamówień uzbrojenia w MON.Ludzi odpowiedzialnych za program ORKA powinna "prześwietlić" jakaś kompetentna służba . Okazuje się że co by nie napisali albo zmienili to i tak wychodzi typ 212A. Czy aby ci panowie nie są w jakiś niedozwolony sposób motywowani przez Niemca.

kzet69
wtorek, 28 października 2014, 07:20

Zacznijmy od tego że jakiekolwiek "zespoły" parlamentarne w przeciwieństwie do komisji są tylko nieformalnymi klubami dyskusyjnymi.

sokole oczko
piątek, 24 października 2014, 20:25

Brawo Posłowie. Należało by się jeszcze prokuraturę tam wysłać.

Sec
piątek, 24 października 2014, 20:23

To jest jakiś koszmar. Posłowie bez jakiegokolwiek pojęcia z 4 letnim mandatem bez jakiejkolwiek odpowiedzialności i wiedzy o sprawie będą decydować o inwestycjach za miliardy, o konsekwencjach na dziesięciolecia. No gratuluję. Przykład do czego prowdzadzi źle rozumiana demokracja. A dlaczego nie atomowe nosiciele rakiet międzykontynentalnych? Przypomnę tylko, że oni mają przede wszystkim stanowić prawo. Wara im od operacyjnego zarządzania państwem.

leon
piątek, 24 października 2014, 20:23

Jak rosyjski Iskander zniszczy lotnisko to jak samolot z JASSMem wystartuje ?Mają rację okręty podwodne tylko z rakietami manewrującymi

krutus
sobota, 25 października 2014, 12:42

A kto na tych okrętach z rakietami będzie służył i jakie będą koszty wyszkolenia pełnosprawnej załogi takiego okrętu ?

szyszka
piątek, 24 października 2014, 20:03

trzeba odsubnac od dowodzenia i podejmowania jakichkolwiek decyzji kadre wojskowa szkolona w moskwie i to bezwzglednie inaczej zawsze bedziemy mieli jeden wielki miszmasz zamiast skutecznej obrony

MadMax
wtorek, 28 października 2014, 00:10

Pytanie czy OP tylko z rakietami manewrującymi, czy także ze zdolnością prowadzenia działań specjalnych - transportu i wysadzenia pod wodą grupy płetwonurków bojowych. Bo chyba na dzień dzisiejszy nie jest to zakładane. A takie projekty okrętów istnieją.

Boczek
wtorek, 28 października 2014, 19:02

"i wysadzenia pod wodą grupy płetwonurków bojowych" W dzisiejszych czasach bez tej opcji to za dopłatą.

Alex
piątek, 24 października 2014, 20:01

To mi sie podoba, moze wkoncu kto sie dobierze MON-owi do d..y za te matactwa i bzdurne decyzje

sorbi
piątek, 24 października 2014, 19:54

mam również nadzieję że nie poprzestaniemy na serii tylko 3 jednostek i po zakonczeniu tej umowqy pozyskamy kolejne trzy

lukawa
wtorek, 28 października 2014, 18:58

Pewnie że z rakietami manewrującymi ( już starożytni wiedzieli że najlepszą obrona jest atak) a może za kilka lub kilkanaście lat głowice w rakietach zmienimy na takie o większej mocy

obywatel
poniedziałek, 27 października 2014, 10:16

Oczywistym jest, że powinniśmy kupić OP tylko i wyłącznie a rakietami manewrującymi (a więc opcja Francuska). Kolejnym krokiem powinno być rozwijanie wojsk rakietowych na lądzie w dużej ilości i zasięgu nie mniejszym niż 500 km. Zdaje się, że program HOMAR miał dawać takie możliwości - coś ostatnio cisza o nim ??

chateaux
wtorek, 4 listopada 2014, 07:30

Jest jeszcze szwedzki projekt A26, znacznie lepszy niż przestarzałe juz okręty typu Scorpene, z systemem MESMA - najmnije wydajnym energetycznie, ze wszystkich systemów AIP. Nawet Chiliczycy, gdy kupowali Scorpene, zażyczyli sobie amerykańskiego wyposażenia, a nie francuskiego.

kkk
poniedziałek, 27 października 2014, 17:32

homar ma miec zasieg 300km

gonzo
sobota, 25 października 2014, 12:29

Niewyobrażalna wręcz aktywność pod tym tematem ruskiej agentury wskazuje na potężne obawy kacapów przed okrętami podwodnymi z rakietami manewrującymi

kantyna
niedziela, 26 października 2014, 01:28

Rzekłeś. Elaboraty wręcz smarują.

hahahahah
sobota, 25 października 2014, 15:24

papier wszystko przyjmie to samo internet...zejdz na ziemie czy wojsko ma takie pieniadze NIE czy jest 130 mld zl na modernizacje NIE. Nawet NIE wykozystujemy 1,95% PKB na modernizacje wykonalnosc jest na granicy 1,60-1,65% PKB. szukaj agentow w polityce bo ktos wyraznie dziala na szkode modernizacji i ma bezposredni wplyw na nia

Piotr Kraczkowski
piątek, 24 października 2014, 19:48

"Michała Jacha" dlaczego nie podajecie partii? To demokracja, a więc niepodawanie przynależności partyjnej jest poważnym uchybieniem dziennikarskim. Oczywistym jest, że posłowie są albo głupi, albo skorumpowani.

sorbi
piątek, 24 października 2014, 19:31

Brawo!!! Oczom nie wierzę!!! Chyba w tym zespole Parlamentarnym ds. Wojska Polskiego - w przeciwieństwie do MON i rządu PO-PSL - nie ma ani jednego sowieckiego agenta, czy skorumpowanego polityka lub takiego, na którego mają teczkę !!!

Franko
niedziela, 26 października 2014, 10:18

Przecież to jest proste. Najpierw trzeba kupic okrety bez pociskow manewrujacych, a potem powiedzieć że przydaly by się 2-3 dodatkowe z pociskami manewrujaymi bo to by uzupełniło nasz potencjal obronny i mozliwosc odstraszania, a niestety wcześniej byly za drogie. W taki sposób Panowie MW beda mieli 5 jednostek podwodnych zamiast 3, a Panowie z IU MON prace na nastepne 8 lat przy wyborze i konsultacjach. Ten plan ma jedna wadę - nikt im nie da kasy na nadtepne okrety.

vigg
piątek, 31 października 2014, 08:45

Jakie okręty,jaka ogólna modernizacja. Granatnika ppanc niema a oni o rakietach :(

Gość
niedziela, 26 października 2014, 10:02

Posłowie mają całkowitą rację.

fenix
piątek, 24 października 2014, 19:27

Przewodniczący z PiS i większość członków i efekty widać , zadbali o dobro POLSKI

fenix
piątek, 24 października 2014, 19:26

Przewodniczący z PiS i większość członków i efekty widać , zadbali o dobro POLSKI

Oficer
piątek, 24 października 2014, 19:13

Całkowicie zgadzam się z tymi postulatami. Znając realia polskie i mgliste zapowiedzi "później" z reguły oznaczają "wcale". Potem nie będzie funduszy, będzie to nieopłacalne, nie będzie skąd....Winnych nie będzie, a my będziemy mieli drogie zabawki, bez większego znaczenia militarnego. Z tych wszystkich do tej pory udostępnionych informacji wynika, iż chyba najbardziej poważnie traktują nas Francuzi, ale mam wrażenie, ze na siłę ma być wybrany produkt Niemców. W końcu ci to wybierają nie dają ze swojej kieszeni.....

Oficer
piątek, 24 października 2014, 19:12

Całkowicie zgadzam się z tymi postulatami. Znając realia polskie i mgliste zapowiedzi "później" z reguły oznaczają "wcale". Potem nie będzie funduszy, będzie to nieopłacalne, nie będzie skąd....Winnych nie będzie, a my będziemy mieli drogie zabawki, bez większego znaczenia militarnego. Z tych wszystkich do tej pory udostępnionych informacji wynika, iż chyba najbardziej poważnie traktują nas Francuzi, ale mam wrażenie, ze na siłę ma być wybrany produkt Niemców. W końcu ci to wybierają nie dają ze swojej kieszeni.....

Marek
piątek, 24 października 2014, 19:09

Widać posłowie mają więcej oleju w głowie niż urzędnicy w MON. Dobrze że zajęli takie stanowisko, teraz MON trudniej będzie uzasadnić kupno OP bez rakiet

ikm
piątek, 24 października 2014, 21:28

O ile wiem, nikt nie zaproponował w pakiecie POCISKÓW MANEWRUJĄCYCH gratis. Koszt ich pozyskania podwaja wartość okrętu, a to oznacza, że za jeden zapłacimy nie 2 mld, a 4 (sic!) i to wtedy dopiero, gdy będą zintegrowane do odpalania z okrętu. Jak na razie Francuzi jadą na typowy marketing - nie mają takich zdolności, ale obiecują, bo media i głupi ludzie to kupują...

qwerty
piątek, 24 października 2014, 20:05

A może po prostu urzędnicy MON mają drugą pensję w rublach?

Robert
sobota, 25 października 2014, 11:33

Polska nigdy nie miala i nie posiada zdolnosci budowy OP. Wykorzystajmy jeszcze posiadane i w bolach stworzone ograniczone zdolnosci budowy korwet wielozadaniowych do budowy korwet. I nie popelniajmy tego bledu co przy korwecie (budowa z ograniczonym uzbrojeniem). Pozyskajmy OPNT z AIP i rakietami manewrujacymi. A propozycja montazu, w przypadku pierwszego OPNT, jest chyba fair. Gdybysmy przyjeli taka oferte Niemcow w 1998 roku (projektowania I budowy pierwszej w Niemczech) to teraz mielibysmy 6 KoW, w gym 5 zbudowanych w Stoczni MW. Zadbajmy o to aby przy kolejnych OP z serii zwiekszal sie zakres udzialu polskiego sektora obronnego. No i kody do rakiet u nas. Bez wzgledu czy negocjujemy z Francuzami, Niemcami czy Amerykanami I czy dotyczy to rakiet morskich, powietrznych JASSM, czy dla systemu obrony przeciwrakietowej.

Slezan s Polska
piątek, 24 października 2014, 19:07

czy mam rozumieć, że pracownikami Inspektoratu zajmą się odpowiednie służby?

jjj
piątek, 24 października 2014, 20:09

to jest zastraszanie ekspertow nic wiecej...przed kamera moga robic wszystko...tak jak robili w gazecie wprost...Politycznie kazde prawo moga lamac

Hans Close
piątek, 24 października 2014, 19:02

Po co marnować pieniądze na Marynarkę Wojenną, której w razie konfliktu nie użyjemy, lub będziemy musieli osłaniać w portach i tak mizernym lotnictwem! Zamiast tego lepiej dokupić F16 +rakiety manewrujące które będą mogły przenosić. F16 są przystosowane do przenoszenia broni jądrowej, nie tylko taktycznej, ale również strategicznej, termojądrowej! Rozwiązać tę cholerną Marynarkę Wojenną, sprzedać sprzęt a całą kasę przeznaczyć na LOTNICTWO!

Willgraf
sobota, 25 października 2014, 01:23

... a ruskie zrzucą kurz na dwa lotniska z których mogą operować twoje F-16 i już nie wystartują te zabawki dobre na wojnę z turbanami a nie na wojnę w Europie gdzie lotniska będą pierwszym celem ataku - niestety twoje F-16 z DOL-u nie wystartują bez wcześniejszego wylizania jego nawierzchni

Zgryźliwy
piątek, 24 października 2014, 21:29

Scorpene z MdCN to właśnie najważniejsza część tej Marynarki. Najważniejsza, bo z MdCN de facto będzie w gestii Dcy SZ RP, a nie tylko MW! PS. O ile pociski manewrujące jeszcze mamy szansę pozyskać, to głowice jądrowe (o termojądrowych już zmilczę) chyba sobie Kolega "natrzepie"... (wybacz sarkazm!).

Wojmił
piątek, 24 października 2014, 21:18

Tym razem Hans Close nie zgadzam się z Tobą. Musisz być świadomy, że w przypadku dużego konfliktu polskie lotnictwo zostanie wyeliminowane w bazach.. przez atak Iskanderów...

zdz
piątek, 24 października 2014, 21:06

Morze Bałtyckie stanowi potencjalnie szalenie ważny element Teatru Działań Wojennych w Europie , szczególnie w potencjalnym konflikcie z Rosją . Dopuszczenie do dominacji Rosji na tym akwenie to dla Litwy , Łotwy i Estonii po prostu śmierć . Dla Polski droga dla oczekiwanej pomocy USA . Dlatego Rosja maca szwedzkie wybrzeże . Morze to szczególny "teren" gdzie manewr nawet niewielkimi siłami ma kolosalne znaczenie strategiczne i operacyjne . OP tylko z torpedami to właściwie wyłącznie środki obrony . Wyposażone w pociski manewrujące nawet niewielkiego zasięgu stają się groźną bronią ofensywną . Właściwie to Marynarka powinna się składać wyłącznie z OP i chmary kąśliwych komarów - małych , szybkich , silnie uzbrojonych jednostek , zdolnych do bazowania w małych przystaniach Środkowego Wybrzeża . Duże jednostki na małym akwenie jakim jest Bałtyk same ściągają na siebie kłopoty . OP , jeśli tylko zawczasu wyjdą z portów i znikną w głębinach , nie potrzebują obrony plot .

filo
piątek, 24 października 2014, 20:56

Lepszy jest zasięg pocisków manewrujących 300, czy 100km?

tylkoja
piątek, 24 października 2014, 20:11

Błądzisz we mgle kolego. Oczywiście przestarzałe okręty MW bez obrony przeciwlotniczej i ochrony F-16 są tylko ruchomymi celami do zatopienia. W tej chwili jednak mówimy o okrętach podwodnych i to całkiem nowych z rakietami manewrującymi. Tylko taki typ uzbrojenia może zagwarantować nań jakiekolwiek szanse trafienia strategicznych celów poza granicami naszego państwa. F-16 w razie wojny zostaną zmiecione z nieba zanim zdarzą odpalić choćby jeden JASSM, a to wszystko z powodu naszej dziurawej obronny przeciwlotniczej i rakietowej.

jjj
piątek, 24 października 2014, 20:08

i tak bedzie...realia budzetu mowia co innego nie ma mitycznego 130 mld zl na wojsko...jest 90 pare mld zl a jak odejmiesz inflacje to bedzie jeszcze mniej. Czesc uzbrojenia bedziemy kupowac w innej walucie dolary i Euro, a przy slabej zlotowce znow koszty beda wyzsze zakupu uzbrojenia

Mr. A
piątek, 24 października 2014, 19:50

Nie słyszałeś jakie w Szwecji jeden OP zrobił zmieszanie. Na Bałtyk OP są bardziej potrzebne niż okręty nawodne.

patriota
piątek, 24 października 2014, 19:27

żeby można było zniszczyć cały ten potencjał jedną rakietą w pas startowy???

Andrew
niedziela, 26 października 2014, 08:37

Fatycznie op bez rakiet manewrujących do oło 1000 km zasięgu nie mają sensu. Pewnie niemieckie op mają lepszy potencjał przy zwlczani wrogich op i ogólnie lepiej są dostosowane do małych akfenów jak Bałtyk. Nie zmienia to faktu że bez rakiet manewrujących to bardzo kosztowny wydatek nie mający większego wpływu na obrone kraju jak i nie posiadający żadnego potęcjału odstraszania. W przypadku Rosji możemy tylko odstraszać, zniechęcać do ataku poprzez pokazywanie możliwych kosztów takiej agresji.

sas
piątek, 24 października 2014, 18:51

A nie można MON-owcom kupić klocki, a obronę kraju powierzyć innej instytucji?

ezzar
niedziela, 26 października 2014, 08:31

poraża mnie wielka troska niektórych forumowiczów , nad przestrzeganiem konwencji ,które mówią o nieatakowaniu elektrowni atomowych. Wyobraźmy sobie sytuacje gdy w ataku rosyjskim na nasz kraj , ginie 100. tys cywilów , gdzie agresor stosuje metodę spalonej ziemi a gwałty i egzekucje są codziennością . Czy wtedy też będziemy przestrzegać konwencji i nie zaatakujemy ich celów newralgicznych jak elektrownie atomowe ...

z prawej flanki
niedziela, 26 października 2014, 21:47

poraża mnie głupota podobnych komentarzy - zwróć sobie uwagę na potencjał nuklearny FR i odpowiedz na pytanie ; co sam na ich miejscu uczyniłbyś ,jakby (chyba cudem) jedna czy druga taka rakieta uszkodziła poważnie reaktor atomowy powodując wyciek radioaktywny na poziomie Fukushimy? Wydaje mi się zresztą ,że cały czas rozpatrujemy tu konflikt o wymiarze konwencjonalnym?

wolf
niedziela, 26 października 2014, 19:35

Wtedy geniuszu spadnie na nas 80 głowic jądrowych. Skupmy się na wydatkach by ich armia nie mogła robić postepów w głąb kraju

Piotrek.
niedziela, 26 października 2014, 14:42

Kierowniku-te sto tysięcy jest realne jeśli zaniedbamy obronę granic lądowych. Natomiast jeśli w dodatku oddamy salwę na jakąś elektrownię atomową z naszych OP to wtedy Rosjanie się zrewanżują kontratakiem atomowym na Warszawę. Morał z tego taki ze OP to strata pieniędzy-nie uchronią nas przed zagładą a nawet wręcz przeciwnie- sprowokują Rosjan do użycia broni atomowej.Jedynym ratunkiem dla nas jest twarda obrona granic lądowych,zadanie atakującym maksymalnych strat.Sama świadomość że mamy zdolności obronne powinna przyhamować zapędy watażki ze wschodu.I właśnie na dozbrojenie sił lądowych powinny pójść maksymalne środki.

von Moltke
piątek, 24 października 2014, 18:24

A i owszem, przydadzą się. Może nie na Rosję, bo tu lepiej mieć wyrzutnie lądowe, ale jest teraz tyle państw wyposażonych w rakiety balistyczne dalekiego zasięgu i rakiety manewrujące, a ich liczba cięgle rośnie, że warto mieć jakąś odpowiedź w razie co.

Józef
niedziela, 26 października 2014, 07:26

Zamiast wydawać 7,5mld a jeśli z pociskami to pewnie z 10mld zł na kupno 3 okrętów podwodnych powinno się wzmocnić obronę granic lądowych. OP jest bronią ofensywną-niektórzy chcą uzbroić w rakiety by móc "szachować" Rosjan możliwością ataku ich elektrowni atomowych- nie wierzę że w armii pracują tacy geniusze a jednak... Zakładając atak na rosyjskie elektrownie atomowe jako broń ostateczną skazaliby Polskę na anihilacje. Atak na elektrownie byłby zbrodnia przeciwko ludzkości i cały świat by to tak odebrał -nie moglibyśmy dać Rosji lepszego pretekstu do użycia broni atomowej na naszym terytorium, odwet Rosji zmieniłby Polskę w tafle świecącego szkła. I cóż z tego że Rosjanie nie wykryją polskiego OP skoro dzięki słabej obronie lądowej i tak znajdą się w Warszawie za 5-9 dni? Najlepsze co mogą wtedy zrobić OP to już pozostać na dnie i się nie wynurzać,będzie po imprezie. Zadanie polskiej armii jest obrona granic,zadanie agresorowi jak największych strat,dlatego koniecznym jest wzmocnienie obrony lądowej-należy uzupełnić siły pancerne,artylerię,obronę p/lot -potrzeb jest mnóstwo i tam powinny trafić te 7,5mld. Granic morskich powinny bronić niewielkie,szybkie okręty i powinny być produkowane w Polsce i mogą być zbudowane za ułamek tej kwoty. Zwyczajnie nie ufam Francuzom i Niemcom- myślicie ze pozwolą nam byśmy mieli w ogóle możliwość ataku strategicznych punktów w Rosji? WĄTPIE. zmarnujemy tylko te pieniądze. Umowy ,traktaty z Niemcami lub Francuzami -??? Marynarka wymaga doinwestowania ale na litość Boską nie marnujcie tych pieniędzy na kupno 3 drogich i nieefektywnych zabawek. Potrzebujemy uzbrojenia do walki ,realnej walki a nie straszaka.Potrzebujemy przeszkolić młodzież by odróżniała karabin od łopaty,jest tyle do zrobienia a tutaj chce się wywalić tyle pieniędzy na 3 okręty. Owszem gdyby starczyło na OP to jak najbardziej ale priorytetem absolutnym jest obrona granic a w tym temacie każdy to przyzna jest wiele do zrobienia.

weryk
niedziela, 26 października 2014, 22:21

Ruska bedziemy zwalaczać wszelkimi metodami łacznie z głowicami z brudnymi bombami atomowymi (pozyskamy od Ukrainy) lub chemicznymi. Elektrownie atomowe i rafinerie zostaną zniszczone co do jednej.

obserwator
niedziela, 26 października 2014, 17:01

A czy zrzucenie bomby atomowej na Warszawe to nie zbrodnia przeciw ludzkości?

Tania Rosjanka
niedziela, 26 października 2014, 13:59

Sasza, daj spokój. Zaraz udowodnisz, że zabicie ruskiego agresora na ziemi polskiej, to zbrodnia przeciwko ludzkości.

hahhahaaha
niedziela, 26 października 2014, 13:15

IU przejrzal na oczy dlatego chca bez rakiet wiedza jak bedzie wygladalo finasnowanie modernizacji w MON...Politycznie politycy moga opowiadac wszystko np. pamietacie jak politycy mowili ze bedziemy mieli 8 eskadr F-16 i gdzie one sa??? pamietacie jak politycy mowili ze co 2 lata beda wyplywac Gawrony cala seria 7 szt i gdzie one sa??? czy bedzie podobnie z op ja stawiam na TAK. Znow sciema polityczna ida wybory cos sie obieca pusta deklaracja i ma sie glos i o to chodzi...co tam uzbrojenie w d... to maja. A teraz realnie wierzycie w te mityczne 130 mld zl jesli tak to jestescie naiwni bardziej niz dzieci. JA zakladam ze juz teraz wojsko tej kwoty nie otrzyma i kwota ta jest pomniejszona o 50 mld zl (inflacja, oslabienie zlotego, slabe PKB, kolejne podbieranie Ministra Finansow z budzetu MON) ...JEsli IU ma takie zalozenia i podwaza wiarygodnosc deklaracji politycznych co do przekazywania pieniedzy to mamy wytlumaczenie czemu odklada sie zakup okreto OW i OP...Szykuja kase na priorytetowe modernizacje tj wisla oraz narew...co do strategii i odstraszania co jest lepsze 400 rakiet instalacji ladowej zasieg 2500km np. som czy 20 szt i mozliwosc przenoszenia je przez okrety podwodne zasieg 1000 km

WO.
piątek, 24 października 2014, 18:18

Posłowie wydają się być dojrzalsi niż tzw. sztabowcy z MON. Jeżeli już mamy wydawać miliardy na okręty podwodne to musza one posiadać możliwość uderzenia ofensywnego. Dla Rosji (kraje skandynawskie ani Zachód nawet potencjalnie nie są dla nas zagrożeniem) możliwość obrócenia St.Petersburga bądź baz w Obwodzie Kalinigradzkim w perzynę, jest jedynie przekonującym argumentem aby się trzymać od nas z daleka. Okręty wyposażone jedynie w torpedy nie mają w naszych warunkach geostrategicznych źadnej racji bytu. Ps. Panowie z MW postawcie się wreszcie w MON tej klice pancerno-lądowej!

mietek
piątek, 24 października 2014, 21:33

Może dlatego, że posłowie nie kończyli szkół wojskowych w Moskwie.

Swiatowid
niedziela, 26 października 2014, 02:52

Minister obrony nie rozumie potrzeby rakiet manewrujacych na okretach podwodnych ?! A parlamentarzysci rozumieja ! To po co w polsce taki minister darmozjad!!

zx
niedziela, 26 października 2014, 15:12

Racja

xyz
niedziela, 26 października 2014, 12:50

zgoda, wywalić szkodnika na zbity pysk.

as
sobota, 25 października 2014, 11:12

Każdy kto nie chce pocisków manewrujących na okrętach podwodnych to szpieg ruski to oczywiste należy takim osobom się dokładnie przyjrzeć. W Polsce jest ruski szpieg na szpiegu trzeba być czujnym !

ci Ch o
sobota, 25 października 2014, 20:57

Ee tam zaraz szpieg. Mnóstwo jest idiotów także...

ubaw
piątek, 24 października 2014, 18:17

Podziwiam optymizm polskich osłów z Wiejskiej i śmieszą mnie "eksperci" na tym forum dywagującym o 1000km rakietach na naszych okrętach podwodnych czy o zakupie JASSM-ER. Przypominam, że jest taki "drobiazg" jak MTCR, który nasz nieszczęsny kraj podpisał w 1997, a który to traktat podpisali też nasi ewentualni dostawcy takiego uzbrojenia. W jaki więc sposób fantaści, wyobrażacie sobie nabycie rakiet czy pocisków samosterujących o zasięgu ponad 300km? Myślicie, że USA dla Polski złamie traktat MTCR, dając Rosji pretekst do eksportu takiej broni na całym świecie? A może myślicie, że Polska wypowie ten traktat i kupi taką broń np. Korei Północnej czy Iranie, bo nie widzę nikogo innego, kto zgodziłby się dla Polski złamać ten traktat? :-)))

olo
piątek, 24 października 2014, 23:38

Bredzisz bo Jassm mają 400 na papierze i troche wiecej w praniu i nie było problemu. Francja juz nam daje Scorpène z takimi rakietami w pakiecie i jakoś nikt nie płacze. Rosja wie że nas raczej nie ruszy i ze my jej też nie zagrażamy ale takie OP w ilości troche większej niz 3 beda lepsza bronia odstraszania niz F-16 z Jassm.

jjj
piątek, 24 października 2014, 23:11

hmmm Turcja ma w ofercie SOM nowe rakiety maja miec zasieg powyzej 1000km

CBM
piątek, 24 października 2014, 23:06

Po 1sze: "The Missile Technology Control Regime is an INFORAML and VOLUNTARY association of countries which share the goals of non-proliferation of unmanned delivery systems capable of delivering weapons of mass destruction, and which seek to coordinate national export licensing efforts aimed at preventing their proliferation." http://www.mtcr.info/english/ Po 2gie. USA jest gotowe sprzedać nam JASSM - zasięg 370 km czyli powyżej dozwolonego. Po 3cie. Francuzi oferują nam ich okręty podwodne klasy Scorpene własnie z manewrującymi NCM/MdCN o zasięgu 1000km. Czyli można jak widać

AndyP
piątek, 24 października 2014, 18:05

Bożże doszło do momentu w którym nawet posłowie zaczynają dbać bardziej o RP niż MON...

USA
piątek, 24 października 2014, 18:04

BRAWO! Moze w koncu ktos zrozumie w polskim MON ze taki zakup to nie tylko korzysci militarne ale rowniez ekonomiczne i polityczne.

ted
piątek, 24 października 2014, 19:30

Ludzie ! opamiętajcie się , żadne państwo w rejonie Bałtyku nie wprowadza rakiet samosterujących na okręty podwodne . Co możemy zrobić ruskim kilkoma rakietami. Doczytajcie trochę o systemach broni i ich zastosowaniu. Trzeba mieć do tego system rozpoznania dalekiego zasięgu. Ne mamy nawet takiego który wystarcza dla zakupionych rakiet dla dywizjonu obrony wybrzeża . a co mówić o systemie rozpoznania na 1500 km dla rakiet manewrujących. Polecam portal Viribus Unitis poczytajcie trochę o tym co można na bałtyku.Wymyślili redaktorkowie z Raport WTO kilka lat temu koncepcję rakiet na okrętach podwodnych i skutecznie to promują. Nie tędy droga .

edek85
piątek, 24 października 2014, 18:00

No w końcu ktos powiedział cała prawdę jak nalezy to zrobic ! Brawo panowie posłowie ! Wielkie brawa ! Trzymam kciuki by tak własnie sie stało jak w przedstawionym dokumencie.

filo
sobota, 25 października 2014, 10:44

Ależ ruska agentura ujada na forum. Znaczy się trafieni celnie :). Najlepiej kupić okręty i wyposażyć w łuki.

Leon Antykacapowicz
sobota, 25 października 2014, 14:34

Dodał bym jeszcze do tego niemieckich lobbystów. Oni ze zrozumiałych względów też nie chcą rakiet.....

Gość
piątek, 24 października 2014, 17:51

Podzielam opinię Członków Zespołu Parlamentarnego ds Wojska Polskiego. Dla mnie też jest oczywiste, że jeżeli już mamy kupić okręty podwodne, to niech mają dużą wartość bojową. Nas faktycznie nie stać by wydawać ogromną kasę na okręty, które nie będą miały konkretnej siły odstraszania. Gdybyśmy mieli kupić okręty podwodne uzbrojone w torpedy i nie wiele więcej, to lepiej by było zbudować więcej Mieczników.

jaan
piątek, 24 października 2014, 17:46

Nich kontrwywiad tutaj poszuka kreta z Moskwy lub Niemiec.

Obserwator
czwartek, 6 listopada 2014, 14:37

Max - a gdzie informacja o poprawie kondycji SMW? Pzdr

as
piątek, 24 października 2014, 17:41

Szkoda, że tyle czasu jest tracone na przesyłanie pism i zajmowanie stanowisk pomiędzy parlamentem a ministerstwem. Co do zakupu okrętów od razu z pociskami manewrującymi to pełna zgoda a tłumaczenie się brakiem odpowiednich procedur to brednie. Okręt będzie budowany przez 4-5 lat, przez ten czas wszystkie procedury i system dowodzenia będzie można opracować

ktoś
poniedziałek, 27 października 2014, 00:02

dziwne pytanie z tym zespołem prądotwórczym, przecież to proste jak drut że wymagania są zmienione pod Niemców... pachnie ustawką.

Marek
piątek, 24 października 2014, 17:32

Brawo, nareszcie ktoś wstrząśnie tymi "mózgami" z wojska od zakupów, najpierw obronność państwa i interes naszej gospodarki a później prywatne kieszenie i układziki !

1234
niedziela, 26 października 2014, 23:25

A czy nie przyszło Wam do głowy, że oto polskich parlamentarzystów wikła się w lobbystyczne rozgrywki? A ilu z Was, drodzy forumowicze, zapoznało się z przebiegiem spotkania przedstawicieli DCNS z rzeczonymi posłami w dniu 25 września 2014? To pouczające widowisko, które samo nasunie Wam wiele pytań.

lol
poniedziałek, 27 października 2014, 10:22

Po wspomnianym przez ciebie spotkaniu i po paru wcześniejszych, które oglądałem, żadne pytania nie nasuwają mi się, poza jednym. Za co ten tzw. zespół bierze pieniądze, bo na pewno nie za wiedzę merytoryczną! Kilkunastu dyletantów udających mundrych, którzy w życiu nie przepracowali ani jednego dnia w jakimkolwiek zakładzie związanym z wojskiem i do tego z wykształcenia pedagodzy i inni zabawni humaniści:) zadający pytania w stylu "dlaczego ta łódź (przypominam, że mowa jest o okręcie podwodnym!) ma taki kolor a nie inny?"

obywatel
poniedziałek, 27 października 2014, 10:19

No i niech sobie nawet będzie. Ale niezależnie od motywacji jaka kierowała posłami to dla bezpieczeństwa Państwa lepszym jest posiadanie OP z rakietami manewrującymi które mogą "zaboleć" przeciwnika. Bo OP tylko z torpedami to pieniądze w błoto już lepiej by było kupić kolejny NDR...

prawda
piątek, 24 października 2014, 17:26

jak politycy sie mieszaja do uzbrojenia to bedziecie mieli powtorke z rozrywki na przykladzie gawrona...20 lat bedziemy uzgadniac czy ma miec hangar czy nie...IU i jego eksperci sa niezalezni a tu wychodzi ze politycy chca byc ekspertami...masakra co dalej...normalnie czeski film...final bedzie oplakany...żadna stocznia w Polsce nie budowala nigdy okretow podwodnych...Australia sama probowala je budowac tyle bledow narobili ze co roz sa w naprawie...czy politycy wiedza co oni mowia...oni calkowicie chca rozwalic wojsko

Darek
piątek, 24 października 2014, 22:10

Tato robi w IU i volkswagen w niebyt odchodzi czy nie potrafisz ze zrozumieniem tekstów czytać?! A co do Australijczyków to głupoty wypisujesz bo np. z propozycją Francuską twoje brednie mają się nijak!

fant
piątek, 24 października 2014, 19:47

Jedyny rozsądny głos na tym "onecie".

karo
piątek, 24 października 2014, 17:19

Bogu niech będą dzięki!

WARS
sobota, 25 października 2014, 10:01

jest wiecej niz PEWNYM, iz pociskow dalekiego zasiegu NIE CHCA sowieccy szpiedzy w Polsce !!!...najwyzszy czas aby "przerzedzic" jeneralow i wyzszych oficerow "wychowanych" w Moskwie !!!...ich obecnosc z pewnoscia jest znana tez w NATO i stad problemy w zakupie NAJNOWSZYCH technologii, ktore w pare chwil zostalyby "sprzedane" sowietom

wakizaszi
sobota, 25 października 2014, 12:54

Sowieccy szpiedzy bardzo chcą pocisków na OP, oni wiedzą że ich znaczenie będzie takie jak floty ukraińskiej w konfrontacji z Rosją (czyli żadne) i wiedzą że nasz budżet obronny nie jest z gumy - jak wydamy kasę na OP i pociski to nie kupimy np. nowej OPL i innych ważnych rzeczy i o to chodzi. MON z kolei gra pod publikę, czyli zmienia wymagania by mu dano święty spokój i odkłada zakup pocisków do OP na oddzielny przetarg którego nie zamierza ogłosić a nawet jak ogłosi to nie będzie chętnego by nam te pociski sprzedać. MON postępuje tak bo już dawno podjął decyzję o zakupie U212A ewentualnie U214. Być może to cena za poparcie Merkel kandydatury Tuska. Prawda jest bowiem taka że interesy kraju politycy mają w dupie.

Podpułkownik Wareda
sobota, 25 października 2014, 23:21

Należę do nielicznej grupy forumowiczów, którzy nie kwestionują samego faktu istnienia polskiej Marynarki Wojennej, ile wydawania na jej rozbudowę, bądź co bądź, znacznych funduszy. Podkreślam: wyrażam wątpliwości, czy zasadna jest rozbudowa MW, w takim zakresie, o jaki apelują i domaga się wielu komentatorów. I nie dlatego, że podczas wojny polsko-niemieckiej we wrześniu 1939 roku, polska MW nie odegrała żadnej roli. Przedstawianie dzisiaj tego argumentu jest mało poważne. Mamy 2014 rok, żyjemy w zupełnie innych uwarunkowaniach polityczno-wojskowych i nie można porównywać ich do realiów sprzed 75 laty. Zamiast wspomnianych rakiet manewrujących, kilkakrotnie wspominałem o rozważeniu innej propozycji, a mianowicie: rozbudowy lotnictwa, w tym lotnictwa morskiego, oraz zwiększenia Nadbrzeżnych Dywizjonów Rakietowych. Ponadto, biorąc pod uwagę wielkość Bałtyku oraz jego średnią głębokość /ok.60 m/, proponuję zrezygnować z okrętów podwodnych z rakietami manewrującymi - na rzecz zakupienia 3-5 nowych, ale mniejszych OP z uzbrojeniem torpedowym i możliwością stawiania min o wyporności w zanurzeniu maksymalnie 800 ton. Moim zdaniem, byłoby to bardziej zasadne. Wielu komentatorów, przy okazji tego artykułu, próbuje udowadniać, że posiadając OP z rakietami manewrującymi uzyskamy możliwość odstraszania strategicznego. Kogo mielibyśmy odstraszać strategicznie? Rosję? Wolne żarty! Biorąc pod uwagę rosyjski potencjał nuklearny twierdzę, że o jakimkolwiek odstraszaniu strategicznym - nie ma mowy. Mam nadzieję, że to /chyba?/ jasne i zrozumiałe dla każdego? Ale, niczego nie przesądzam. Tradycyjnie, zostawiam głos decydujący specjalistom z Marynarki Wojennej. Zauważyłem, że spośród dotychczas zamieszczonych 140 postów, zaledwie mniej niż 10% forumowiczów podziela moje poglądy w sprawie - ogólnie mówiąc - dalszego funkcjonowania polskiej Marynarki Wojennej. To niewiele. Wielu z tych, którzy wykazują inne poglądy, wręcz zachłystuje się niezdrowymi ambicjami, pomysłami i hurraoptymizmem. To dziwna sytuacja i mało racjonalna. Ale, czym innym są odmienne poglądy oraz wskazana nawet polemika, a zupełnie czym innym, wręcz sekowanie tych, którzy mają odwagę mieć przeciwstawne poglądy. Nazywanie ich ruskimi agentami, szpiegami i obcymi lobbystami oraz bardziej wyszukanymi epitetami - nie świadczy najlepiej o kondycji intelektualnej części forumowiczów. To przykre. Przy okazji tego rodzaju artykułów /jakżeby inaczej!/, pojawiają się również gorące apele o dostęp Polski do broni jądrowej. Niektórzy, wręcz nie mogą doczekać się chwili, kiedy wreszcie Polska wyprodukuje, zakupi bądź "pozyska" - cokolwiek by to słowo znaczyło - broń jądrową. Jako były wojskowy, czytam te apele o posiadanie broni jądrowej z zażenowaniem. Również ta sprawa była kilkakrotnie omawiana na forum. Ale poszło, jak grochem o ścianę. Proszę przyjąć do wiadomości, że w dającym się przewidzieć okresie, Polska nie uzyska dostępu do broni jądrowej. Broń jądrowa, to nie jest kosz jabłek, gruszek, bądź ostatnio modnych, mirabelek. Nie wchodzi w rachubę ani wyprodukowanie w Polsce, ani zakupienie broni jądrowej. Nie ma takiej możliwości. Przypominam, że Polska jest sygnatariuszem Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Ponadto, elitarny Klub Atomowy jest zamknięty. Jakikolwiek członek tego klubu, nie jest zainteresowany jego powiększaniem. Realia, Panowie, realia! Tu ciekawostka: w innej epoce, ponad 40 lat temu, znany skądinąd Edward Gierek, podobno zapragnął aby Polska posiadała broń jądrową. Ówczesny Rektor Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie, nieżyjący już od dawna gen. bryg. prof. Sylwester Kaliski, rzekomo miał obiecać Gierkowi, że własnymi siłami - Polska wyprodukuje ładunki jądrowe o określonej mocy. Podobno, były prowadzone nawet badania laboratoryjne oraz doświadczenia w Bieszczadach. Oczywiście nic z tego nie wyszło, a generał Kaliski zginął, w nie do końca wyjaśnionym, wypadku drogowym. Z informacji które posiadam wynika, że te doświadczenia były od początku monitorowane przez Rosjan. A jeżeli przez Rosjan, to również przez zainteresowane służby państw NATO. Dlatego powtarzam raz jeszcze: REALIA, PANOWIE, REALIA !

Moshe Schwantz
poniedziałek, 27 października 2014, 08:26

Dobra wypowiedź pułkowniku Wareda. Co do historii.... to jednak niech Pan poświęci czas i opowie tym małolatom o 1939. O zakupie superniszczycieli "Grom" i "Błyskawica", o białym słoniu "Gryfie", czy wreszcie o okrętach podwodnych, oceanicznych typu "Orzeł". Zamarzyła się Polakom idea potęgi morskiej pod nieistniejącą kolonię, jaką miał być Madagaskar - kosztem wojsk lądowych, które wykazały swą słabość na każdym polu, prócz bohaterstwa, poświęcenia i przelanej krwi. Tyle, bo po co o rzeczach oczywistych pisać i żeby jeszcze człowieka opluli.

Ariel
niedziela, 26 października 2014, 21:18

Witam, Pozwolę sobie odnieść się do Pana komentarza mimo tego że w kwestiach wojskowych jestem laikiem. 1) Również śmieszą mnie komentarze dotyczące pozyskania przez Polskę broni jądrowej sam koszt jej utrzymania jest ogromny, pochłonąłby olbrzymią część budżetu MON. 2) Co do wspominanej przez Pana próby pozyskania przez Polskę broni jądrowej - według mojej wiedzy badania były prowadzone również w podwarszawskim Ursynowie. Badania pochłonęły olbrzymie fundusze, prowadzono je przestarzałymi metodami i nic z nich nie wyszło. 3) Również jestem zwolennikiem transferu gotówki która ma być przeznaczona na MW na rzecz OPL oraz lotnictwa. Jednak w pozyskaniu okrętów podwodnych z możliwością użycia rakiet widzę jeden plus: jeśli się nie mylę takie rakiety można wykorzystać do ataku na lotniska ewentualnego agresora, składy paliw oraz szeroko rozumianego zaopatrzenia, 4) Natomiast pozostaje kwestią dla mnie niejasną jakie są różnice w kosztach pozyskania okrętów podwodnych z możliwością użycia wyżej wspomnianych rakiet i bez. Mógłby mi to ktoś rozjaśnić? Mam nadzieję że mój post laika nie rozśmieszył znawców tematu, Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia:)

pschek
niedziela, 26 października 2014, 13:55

Dlaczego moderator nie kasuje takich tekstów? Wypowiedzi ruskich pajaców obniżają wartość merytoryczną portalu. Mam w dupie wolnośc słowa w stosunku do takich takich trolli...

Wlad
niedziela, 26 października 2014, 13:33

Ma Pan rację, jesteśmy tą 10% mniejszością. Rakiety manewrujące o zasięgu ponad 1 tys. km. są nam zupełnie niepotrzebne. Fanfaronada. Forumowicze, wyobrażają sobie, że rakietę wystrzeli się i sama na GPS pofrunie do celu. Nic bardziej błędnego! Cel musi być określony przez całe systemy wykrywania, naprowadzania i weryfikacji (satelity, AWACS-y, drony dalekiego zasięgu, itp.). Tych środków bojowych nie posiadamy i mieć nie będziemy!!!! Wielokrotnie pisałem, że Serbię nie powaliło ponad 2000 Tomahawków i Cruise,ów! Zresztą, niewiele ponad 50% trafiło w cel! ok. 25% miało po drodze awarię i... zabłądziło! Nasze plany zakupów to zaledwie mniej niż setka takich rakiet! O czym tu mówić. Sztab MON ma 100% rację, rezygnując z tego typu zakupów! A posłowie, widać z tego nie są mądrzejsi niż 90% forumowiczów! Uważam, że MW powinna mieć na wyposażeniu 4-8 okr. podwodnych, ale małych - nieco większych od posiadanych Kobbenów.

Tomek
czwartek, 30 października 2014, 14:34

Wogóle nas niestać, to głupota inwestowć w marynarkę gdy ma się takie zapuźnienia w lotnictwie, nie 48 samolotów nadających się do walki a conajmniej 100 to plan minimum. Bałtyk to bajoro i jeden samolot może więcej niż 5 okrętów podwodnych, nie róbmy błędu jak przed II wojną światową kiedy inwestowliśmy w okręty zamiast w samoloty i te okręty nieodegrały żadnej roli, tak będzie tym razem.

Wlad
niedziela, 26 października 2014, 22:27

Niedługo Izrael będzie dysponował 6 jednostkami typu Delphin (notabene wybudowane w Niemczech na bazie U214). Nawet Niemcy nie wiedzą jak do końca te jednostki zostały wyposażone. Ostatni etap wyposażenia odbywa się w Izraelu. Z tego co wiadomo Izrael dysponuje nieznaną liczbą rakiet manewrujących typu Tomahawk. Dysponuje ponad setką taktycznych głowic jądrowych i kilkunastoma głowicami jądrowymi strategicznymi. Wszyscy zagrażający temu państwu sąsiedzi są w zasięgu tych rakiet. W tym przypadku wyposażenie izraelskich op. w rakiety manewrujące ma sens. W tym przypadku jest TO JEST BROŃ ODSTRASZAJĄCA. Rakiety z głowicami konwencjonalnymi na wyposażeniu trzech polskich op. to głupia fanfaronada, przynosząca w efekcie więcej potencjalnych szkód niż korzyści. Odwet może być miażdżący! Zwłaszcza, że nie posiadamy obrony przeciwrakietowej. Izrael ją posiada, np. Żelazna Kopuła, która zestrzeliwuje nawet pociski artyleryjskie, a jej skuteczność przekracza 95%

Anty Rusek
sobota, 25 października 2014, 22:40

Nawet jakbyśmy mieli te 50 pocisków to zawsze coś.

Tomek
sobota, 25 października 2014, 09:32

To ślepa uliczka, strategiczne znaczenie okrętów podwodnych w przyszłym potencjalnym konflikcie jest niewielkie a nakłady na ich pozyskanie duże. Program okrętów podwodnych to przejaw megalomani i niegospodarności. Budujmy nasze siły w oparciu o siły powietrzne bo to od 30 lat jest dominujący czynnik wojskowy.

Tom
niedziela, 26 października 2014, 02:16

Tomku to wszystko co piszesz jest prawdą lecz zauważ że nie posiadamy odpowiedniej głębi operacyjnej. Nasze lotniska są w zasięgu broni taktycznej lokowanej w Kaliningradzie. Dlatego też okręty podwodne z rakietami manewrującymi stwarzają zupełnie nowe możliwości.

xxx
sobota, 25 października 2014, 19:26

Zgodziłbym się z Tobą, gdybyśmy szli drogą Szwecji, czyli lotnictwo w oparciu o DOL. Niestety my kupujemy myśliwce, które można wyeliminować jednym Iskanderem w pas startowy...

as
sobota, 25 października 2014, 11:22

Nie będziesz miał okrętów to nie zabezpieczysz interesów Polski np ochrona gazoportu i tankowca z LPG sprowadzanego do kraju okręty są potrzebne i najlepiej z głowicami nuklearnymi ale oczywiście wiem że nikt nam tego nie sprzeda możemy na czarno jak Izrael po jakimś czasie uzbroić w głowice nuklearne.

ars
środa, 29 października 2014, 10:40

FRANCUZI PROPONUJĄ NAM DOSTĘP DO KODÓW ŹRÓDŁOWYCH OFEROWANEGO NAM SPRZĘTU!!! Dostęp do kodów źródłowych daje WOJSKU POLSKIEMU I NASZYM ZAKŁADOM możliwość pełnego wglądu w zakupiony sprzęt. Możemy przeprowadzać wszelkie remonty W KRAJU a także MODYFIKACJE ZAKUPIONEGO SPRZĘTU!!! Więc można darować sobie komentarze typu "a potem sprzedadzą sprzęt Rosji, i co nam po takim sprzęcie?" Kody źródłowe dają nam możliwość modyfikacji i zmian pracy częstotliwości sygnałów i inne wrażliwe modyfikacje. Więc jak dostaniemy kody to nic nas nie obchodzi komu jeszcze sprzedadzą bo my będziemy mieli już wszystko zmienione.

wujek Putin
sobota, 25 października 2014, 21:48

Nooooo..... Nareszcie pozytywne sygnały! Rozum przyszedł do głowy! Strach w portkach namieszał! Szkoda że dopiero po 25 latach i dopiero po grożeniu palcem przez wujka Putina.

Dier
niedziela, 26 października 2014, 09:33

Problemem nie są posłowie tylko zakute łby rycerzy MONu.

były wojskowy.
sobota, 25 października 2014, 08:25

Czytając wszystkie komentarze dochodzę do jednej opinni,,...totalny burdel w MON i brak silnego dowództwa. Winą za to obarczam brak lustracji ,i dekomunizacji w WP. Armia jest nasycona nie prawdopodobnie wielką ilością ruskich agentów,śpiochów, i pożytecznych idiotów.pociotów i ludzi bez kompetencji. Czarno widzę modernizację ,i wydawanie pieniędzy na sprzęt wojskowy Bez korzyści modernizacji rodzimego przemysłu i produkcji u siebie daremne jest kupowanie gotowego sprzętu. Lobbing niszczy naszą gospodarkę,politycy nie rozumieją co to jest interes narodowy,......a my będziemy płacic coraz większe podatki. Pozdrawiam myślących.

A_S
wtorek, 28 października 2014, 15:11

Z wcześniejszych informacji na temat planowanych zakupów okrętów podwodnych wynikało, że muszą one spełniać tylko jedno kryterium. Zanurzyć się i przetrwać konflikt nie niepokojąc przy tym agresora. Musiało to zatem posłów zdenerwować, choć przypuszczam, że większość naszej elity w natłoku wewnętrznych wojenek w Wikipedii szukała informacji o tym co to jest pocisk manewrujący. Na tak małym bajorku jak Bałtyk powinny się też sprawdzić kutry rakietowe wykonane w technologii stealth które mogłyby się w szybkim tempie przemieszczać po morzu, z rakietami do których kodów nie zakupił jeszcze agresor ale może i ja się nie znam.

chateaux
wtorek, 4 listopada 2014, 07:27

No raczej nie znasz sie. O tym jaka jest sktecznosc kutrów rakietowych współczesnie, przekonali się dwa lata temu Libijczycy, a w warunkach stałego zagrożenia atakiem polskich baz morksich, mowienie o jakichlowkiek dzialaniach morksich za pomocą okrętów nawodnych o zerowej autonomicznosci, jak kutry, trąci czystą ignorancją.

bsh
wtorek, 28 października 2014, 18:42

Chińska klasa houbei? Małe kutry/trimarany rakietowe, wykonane w technice stealth. Albo klasa Skjold.

Gość
sobota, 25 października 2014, 20:42

Całkowicie podzielam opinię posłów. To by była niedorzeczność wydać tak ogromne pieniądze i kupić okręty podwodne uzbrojone w torpedy i nie wiele więcej.

wieszcz
sobota, 25 października 2014, 05:48

a po co nam marynarka mamy NDR??? a teraz chca zakupic 2 dywizjon rakietowy...zrobmy jak Finowie ograniczmy marynarke do minimum minimum. Z niej i tak nie bedzie zadnego pozytku w naszej malej plytkiej sadzawce...przeciwnik szybkim tempem zaminuje wszystkie tory wodne od zachodu musza tylko 2 tory wodne zaminowac i nic nie przejdzie do Swinouscia a od Gdanska beda nasz oszczeliwac z Ladu i pozamiatane 2 porty beda wylaczone...zamiast tego kupic eskadre F-16 z rakietami jassm lub som oraz opl...do obrony wybrzeza mamy NDR i starczy...a zaoszczedzone srodki mozna przeznaczyc na wspolprace z Turkami w opracowaniu nowej skrzydlatej rakiety zasieg 2 500 km na bazie rakiety som

Tom
niedziela, 26 października 2014, 02:21

Kooperacja z Turcją w zakresie badań i produkcji broni rakietowej to jest moim zdaniem właściwy kierunek.

Tomb
sobota, 25 października 2014, 11:11

Pewnie, tory wodne ci zaminują ale pasy startowe zostawią aby nasze F-16 mogły spokojnie wystartować :-)

marek
sobota, 25 października 2014, 19:55

Tez mysle, ze OP z rakietami manewrujacymi sa nam potrzebne, a celem nie koniecznie musza byc elektrownie.....wystarczyla info o JSSMINKACH i juz trzeba przesuwac baze lotnicza o 200 km.....sa tez wezly lacznosci, sztaby, porty, dowolne cele w obwodzie Kaliningradzkim.....w czasie cwiczen ORP Wilk na Baltyku - mial w zasiegu amerykanski krazownik, a w czasie przyjacielskiej wizyty w Murmansku naszej floty podwodnej.....przeniknal nasz ptaszek caly system obrony .....a z ostatniej chwili - rosyjski OP u wybrzezy Szwecji....czego sie Szwedzi bali-ze Rosjanie zatopia torpedami Gotlandie ??????????????? i jak to sie stalo, ze w tej sadzawce, jak piszecie nikt go nie zauwazyl? Stealth jakis czy co???????????????

wolf
niedziela, 26 października 2014, 19:30

Osobiście jestem za tym by nasza armia posiadała pociski manewrujące (lotnicze i naziemne) i okręty podwowodne. Nasze OP powinny mieć do 1200 ton wyporności (nie potrzebujemy okrętów o wypornościach oceanicznych), duża autonomiczność i zadania: niszczenie floty i żeglugi na Bałtyku. Uzbrajanie bałtyckich OP w pociski manewrujące to rozrzutność środków. Gdyby przenosiły one broń jądrową to ok, ale nie będą jej przenosić i nie będą stanowić odstraszania strategicznego. 500 kg konwencjonalna głowica ma zrobić niby co? Zniszczyć obiekt wielkości kilku wieżowców usadowiony 80 metrów w głąb ziemi? W najlepszym razie spowoduje awarie jądrową. Potrzebujemy większej ilości samolotów (co najmniej 70 szt. wielozadaniowych), systemy obrony przeciwlotniczej, środków ppanc u nas co kot napłakał, podejrzewam, że mobilizacyjnie nie bylibyśmy w stanie rozwinąć 500 tys. ludzi, a bawimy się w ekstrawagancje. Jeśli chcemy taki system (choć osobiście skłaniał bym się do systemów balistycznych do 1000km) to kupmy naziemny, mobilny, najlepiej w opakowaniu cywilnym tak, by przeciwnik musiał atakować każdego tira.....

zenek
poniedziałek, 27 października 2014, 13:54

A kto nam to sprzeda?

Mxx
czwartek, 30 października 2014, 12:52

Jakby komus zalezalo na obronnosci to inwestowanoby podobne sumy w przeszkolenie do walki dywersyjnej, artylerie osobista, oraz obrone p-lot. Tych okretow i EFek nie bedzie juz na poczatku rozroby, a reszta wojska zostanie goła... Oby przeze mnie przemawiała ignorancja.

michał
sobota, 25 października 2014, 01:47

Okręty podwodne tak, rakiety manewrujące nie. Dlaczego? Bo ich potencjał odstraszania będzie zerowy. Okrętów będzie kilka, na każdym po kilka rakiet. Przy optymistycznym dla nas założeniu opl FR zestrzeli połowę. Szkody możliwe do spowodowania będą tak mizerne, że Rosjanie bez problemu je przełkną (nie zapominajmy, że oni nieco mniej przejmują się swoją opinią publiczną niż tzw. demokracje zachodnie). A tych, którzy piszą o atakowaniu elektrowni atomowych odsyłam do I Protokołu dodatkowego do konwencji genewskich. Podsumowując - małe okręty, stawiamy na sensory, obniżenie wykrywalności, nowoczesne torpedy i najlepiej rakiety przeciwokrętowe. A pieniądze z rakiet manewrujących wydajemy na amunicję ppanc dla czołgów.

gonzo
sobota, 25 października 2014, 13:32

"Szkód" w elektrowni atomowej pod Pitrem nie przełkną.

Tomb
sobota, 25 października 2014, 11:15

A wg ciebie co jest odstraszaniem? Spalenie całego terytorium Rosji jedną salwą? czy może wystarczy ta amunicja ppanc do czołgów, których nawet nie potrafimy w miarę szybko zmodernizować

ezzar
sobota, 25 października 2014, 10:43

w sytuacji gdy zakładany agresor czyli Rosja ,zajmują znaczną pow.naszego kraju a straty wśród ludności cywilnej są znaczne ,wtedy atak na elektrownie atomowe w Rosji jest oczywisty

Piotr Kraczkowski
sobota, 25 października 2014, 10:31

Dodałbym napęd elektrolizą, aby mieć długi okres w zanurzeniu. Jeden z kapitanów takiego okrętu powiedział reporterom wprost: helikoptery i samoloty mogą z łatwością go wykryć i zniszczyć, a obrony przeciwlotniczej okrętów podwodnych tak naprawdę na razie nie ma, ale będzie za ok. 10 lat. Na razie są próby obrony przeciwlotniczej z małego zanurzenia, ale wówczas po co okręt podwodny. Nie mówiąc, że małe zanurzenie nie chroni. Jeśli kupimy okręty podwodne dziś, to za 10 lat nie będą miały standardu obrony przeciwlotniczej. Nam może to ewentualnie nie przeszkadzać, bo utrzymanie obecnego stanu braku jakościowo przeważających wojsk lądowych może spowodować, że nie będziemy się musieli o to martwić.

zdzich
sobota, 25 października 2014, 01:20

sprawa jest oczywista.Problem polega na tym że towarzyszom kremlowskim to się nie podoba.F-16 cały czas mają na satelitach i radarach a z okrętów podwodnych może każdy im przy..... znienacka.A że Amerykanie są dogadani z towarzyszami to tego pilnują.I w rezultacie sprzedają nam to co nie stwarza zagrożenia dla towarzyszy i tak w ramach NASZYCH SPECJALNYCH STOSUNKÓW doją z nas ile wlezie sprzedając rzeczy które REALNEGO zagrożenia dla towarzyszy nie stwarzają.PROPONUJE WYDAĆ TĘ MASĘ PIENIĘDZY NA LECZENIE NOWOTWORÓW BO LUDZIE UMIERAJĄ Z POWODU BRAKU CHEMIOTERAPII BO NIE MA NA TO PIENIĘDZY a są na sponsorowanie BEZUŻYTECZNYCH zakupów.

Tomb
sobota, 25 października 2014, 11:20

Popieram, dokonajmy całkowitego rozbrojenia a żołnierzom dajmy kije i kajaki i niech tym nas bronią, będzie taniej

Piotr
sobota, 25 października 2014, 19:09

http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=SKLADZESP&Zesp=268

arado
sobota, 25 października 2014, 00:43

Jeśli już mamy wydać tyle kasy to tylko na okręty podwodne z rakietami manewrujacymi.Czesciowo maja rację ci którzy twierdzą że ich siła uderzeniowa jest znikoma przy zastosowaniu głowic konwencjonalnych ale potencjał odstraszania jest o wiele większy niż przy uzbrojeniu tylko w torpedy.

Tweets Defence24