Polska i Rumunia kluczowe na wschodniej flance NATO

27 lutego 2021, 08:00
145174511_2863716127198861_7340208216505697635_o
Fot. Romanian Army Warrant Officer 2nd Class Palfi Marian Gopro, NATO enhanced Forward Presence Battle Group Poland
Reklama

Polska i Rumunia jako państwa wschodniej flanki NATO mają do odegrania istotną rolę, prezentując wspólne stanowisko krajów regionu w sprawach bezpieczeństwa i NATO – powiedział PAP szef BBN Paweł Soloch.

Podczas wizyty w Rumunii szef BBN rozmawiał o współpracy dwustronnej i sojuszniczej, także w kontekście takich grup jak B9 lub inicjatywa Trójmorza. Rozmówcami Solocha byli doradca prezydenta Rumunii ds. bezpieczeństwa narodowego Ion Oprisor, minister spraw zagranicznych Bogdan Aurescu i minister obrony Nicolae-Ionel Ciucă.

"Obu stronom zależało, żeby to spotkanie miało – mimo szalejącej pandemii - charakter bezpośrednich rozmów; żeby było sygnałem strategicznego charakteru partnerstwa Polski i Rumunii, jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Jesteśmy dwoma państwa spinającymi łuk północ-południe wschodniej flanki NATO" – powiedział PAP prezydencki minister.

"Związki między tym, co się dzieje nad Morzem Czarnym a tym, co się dzieje nad Morzem, Bałtyckim, są na pierwszy rzut oka – zwłaszcza niewprawnego – nieoczywiste, natomiast z należytej perspektywy widać, że bezpieczeństwo osi północ-południe jest niepodzielne; my jako dwa duże kraje wśród państw na tym pasie mamy do odegrania bardzo istotną rolę" – dodał. Podkreślił, że chodzi nie tylko o promowanie stanowiska Polski i Rumunii, ale całego regionu.

Jak powiedział Soloch, tematy rozmów nawiązywały do szczytu NATO, który jest przewidywany na czerwiec tego roku. Przypomniał wirtualne spotkanie ministrów obrony państw Sojuszu w ubiegłym tygodniu i swoją niedawną rozmowę z doradcą prezydenta USA ds. bezpieczeństwa Jake’iem Sullivanem, w której poruszono kwestie inicjatyw regionalnych jak B9 (bukaresztańska dziewiątka) i koncepcja Trójmorza.

"Rozmawialiśmy ze stroną rumuńską o tym, co możemy zrobić w układzie bilateralnym, i w szerszym regionalnym kontekście, chodzi o zbudowanie wspólnego przekazu również wobec nowej sytuacji, z jaką mamy do czynienia po pojawieniu się nowej administracji amerykańskiej i w perspektywie przygotowań do szczytu NATO" – powiedział.

"Mamy kwestię adaptacji strategicznej NATO; do tradycyjnych zagrożeń militarnych doszły zagrożenia hybrydowe, związane z cyberbezpieczeństwem. Źródłem tych zagrożeń – nie tylko z naszego punktu widzenia - jest przede wszystkim Rosja. Na kompleksowe zagrożenia potrzebna kompleksowa odpowiedź" – mówił Soloch. Przypomniał że podobna dyskusja toczy się na forum UE. "Dobrze by było, byśmy uzgadniali stanowisko, by ta dyskusja w Europie nie naruszała więzi transatlantyckich, które – jak się wydaje – są w fazie redefinicji wraz z przybyciem nowej administracji" – zaznaczył.

Wśród kwestii współpracy bilateralnej znalazły się – powiedział szef BBN - współpraca przemysłów zbrojeniowych i wspólne ćwiczeniach, w tym w ramach planowanego na maj tego roku ćwiczeniu Defender-Europe 21, które ma się odbyć w Rumunii z udziałem także polskich żołnierzy.

Szef BBN przekazał, że wśród zagadnień regionalnych poruszono również kwestie współpracy z Ukrainą i Turcją. "Uważam ze współpraca polsko-rumuńska i działanie w parze, ma duży potencjał regionalny. Wiemy, że jest pozytywna reakcja ze strony Ukrainy, będziemy dążyć do spotkania na poziomie doradców prezydenckich w trójkącie Polska-Rumunia-Ukraina" – powiedział. Dodał, że widać także zainteresowanie poszerzeniem trójkąta polsko-rumuńsko-tureckiego, funkcjonującego obecnie na poziomie ministrów spraw zagranicznych.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Reklama
Kordian
poniedziałek, 1 marca 2021, 16:34

Czy nie możemy się zwrócić do NATO o wsparcie finansowe polskiej armii? Przecież na nas spada przyjęcie pierwszego uderzenia i od naszej siły w znacznej mierze zależy bezpieczeństwo znacznej części Europy.

andys
czwartek, 4 marca 2021, 09:00

W pierwszej kolejności, nalezy przekonać o tym niebezpieczeństwie NATO. Jesli zyjesz w swiecie swoich prywatnych urojeń i propagandowych wypowiedzi przedstawicieli Zachodu , że takie "pierwsze uderzenie" jest realne, to twoja sprawa.

Autor
niedziela, 28 lutego 2021, 13:41

A nie Czechy?

niedziela, 28 lutego 2021, 12:43

No pewnie,że są kluczowe,wszak bufor jest ważny dla jednych jak i drugich

Anty
sobota, 27 lutego 2021, 14:47

Polska i Rumunia kluczowe, ale i najsłabsze ogniwa w NATO w stosunku do zagrożeń ze strony Rosji. Niedługo to i od Ukrainy słabsi będziemy

Magik
niedziela, 28 lutego 2021, 10:48

Jeśli chodzi o artylerię rakietową i OPL to my jesteśmy 100 lat za Ukrainą :)

Autor
niedziela, 28 lutego 2021, 13:43

Jeżeli chodzi o resztę rzeczy to Ukraina się przed nami kładzie, co Z tego że mają artylerie? Armenii iskandery nie pomogły

SAS
sobota, 27 lutego 2021, 14:40

A ja myślałem, że Portugalia i Luksemburg.

emors
sobota, 27 lutego 2021, 13:18

Te panstwa sa tak kluczowe, jak baza w redzikowie.

LMed
sobota, 27 lutego 2021, 13:08

Warto jeszcze zadbać o wspólną granicę między państwami.

Tadziu
sobota, 27 lutego 2021, 12:04

Szkoda ze nie ma granicy z Rumunia i Węgrami bo BBN ma już gotowy plan

Ciemny Lud
sobota, 27 lutego 2021, 11:14

Bez dwóch zdań Rumunia jest dla Polski ważniejsza od Węgier. Rumunia, Polska, Szwecja (szczególnie jeśli wstąpi do NATO - a na to się zanosi) to są kraje frontowe i nasi rzeczywiści sojusznicy.

Adam S.
sobota, 27 lutego 2021, 20:30

Rumunia tak. Szwecja nie, bo nie prowadzą odpowiedzialnej polityki obronnej. Bardziej Norwegia. Finlandia, kraje bałtyckie. Ukraina.

Alfret
sobota, 27 lutego 2021, 16:12

Jak na razie kraje frontowe to Finlandia, Estonia, Lotwa, Litwa, Bialorus, Ukraina, Rumunia, Bulgaria. Pewnie dla Polski tez znajdzie sie frontowy kawalek tortu na polnocy, wzglednie w okolicach Brzescia. Kraje skandynawskie to potencjal gospodarczy (slabnacy) z niewielka populacja ludzka i militarna. Jednak skuteczna i jednorodna polityka tych wszystkich krajow frontowych moze miec wplyw na rzeczywistosc. Problemem jest jednak zroznicowanie i chroniczna niejednorodnosc tych krajow w zakresie potencjalow. I tutaj pewnie sprawdzi sie spartanskie powiedzenie o najslabszym ogniwie! Troche to wszystko wyglada jak polatany zagiel tratwy na morzu. Z historii wiadomo, ze brak jednosci prowadzi do katastrofy.

qaz
sobota, 27 lutego 2021, 10:59

Współpraca przemysłów zbrojeniowych to jedno, a oferowanie i promowanie polskich produktów militarnych to druga kwestia. Mamy Kormorana , karabinki , pioruna i wiele innych produktów , które trzeba promować i sprzedawać. Jeżeli są faktycznie dobre , to jedynie brak odpowiedniego podejścia do promocji produktów jest przeszkodą do ich eksportowej sprzedaży, a tu rola rządu jest nieprzecenienia.

PL-01
sobota, 27 lutego 2021, 10:09

I Rumuni się zbroją na poważnie i nie budują armii defiladowej jak u nas,2 baterie Patriot,1 dywizjon Himars na defilade wystarczy :)

KrzysiekS
sobota, 27 lutego 2021, 09:13

Może niektórym wydać się to dziwne ale Rumunia nawet bardziej dla USA niż Polska.

Aha
sobota, 27 lutego 2021, 15:06

Masz racje, tylko mysle, ze nie tylko niektorym a wiekszosci na tym forum. Jednak dla majacych chociaz troche pojecia to rzecz oczywista. Rumunia nie jest "nawet" a "na pewno" wazniejsza ze wzgledu na jej polozenie. Graniczy z poludniowa Ukraina, Krym na "wyciagniecie reki", do tego Naddniestrze w poblizu, ze o calym M.Czarnym i o Turcji nie wspomne. Tam sie teraz "dzieje" a jakas "wyprawa" Rosji na Polske czy Kraje Baltyckie to sience-fiction i prawdopodobienstwo wygrac Jackpot w Euroloterii jest milion razy wieksze! W skrocie, Rumunia lezy blisko terenow, na ktorych sa konflikty i moga byc w przyszlosci a Polska w spokojnej Europie Srodkowej.

Alfret
sobota, 27 lutego 2021, 16:16

Pewnie szybciej i taniej jest wyslac okret z kalibrami niz wystartowac pancerna dywizja. Niestety teren rowninny latwiej pokonac w dluzszej, zaopatrzeniowej perspektywie niz morze, w tym wypadku Czarne. Ponadto ilosc okretow jest o wiele mniejsza niz czolgow czy samolotow.

rob ercik
sobota, 27 lutego 2021, 09:11

Ups, naiwne myślałem że Turcja destabilizuje region ... no ale jako członek NATO jest to zapewne korzystne dla wszystkich

KrzysiekS
niedziela, 28 lutego 2021, 12:57

rob ercik Turcja robi to co dla niej jest najlepsze (niekoniecznie dla USA) a my możemy im tylko zazdrościć. Nasi politycy są żałośni o wszytko pytają USA (a nie wymuszają na nich jak Turcja) jak myślisz kogo bardziej szanują w USA Nas czy Turcję?

Adam S.
sobota, 27 lutego 2021, 20:33

Owszem. Ale Turcja przeciwstawia się Rosji, która destabilizuje region bez porównania bardziej.

wert
niedziela, 28 lutego 2021, 12:55

ja bym powiedział że współpracują odrobinę rywalizując kto szybciej wpływy zachodu wyruguje. W Syrii, w Karabachu, Teraz zaczynają na ukrainie. Dla NATO turcja nie przedstawia dziś żadnej wartości dodanej. Tylko balast

Tweets Defence24