Reklama
  • WIADOMOŚCI

Wiemy, dlaczego szef MON zablokował wysłanie wojsk na Grenlandię

Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz nakłonił premiera Donalda Tuska, by nie wysyłać polskich wojsk na ćwiczenia na Grenlandii – poinformowało Radio ZET. Defence24.pl nieoficjalnie poznał szczegóły tej decyzji.

Kosiniak kamysz Defence24 DAYS
Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podczas Defence24 DAYS.
Autor. Ministerstwo Obrony Narodowej 🇵🇱 (@MON_GOV_PL)/X

Jak podało Radio ZET, to minister obrony narodowej przekonał premiera Donalda Tuska, by Polska nie uczestniczyła w ćwiczeniach, jakie we współpracy z Danią organizuje na Grenlandii kilka państw – w tym Niemcy, Szwecja, Holandia, Norwegia, Finlandia, Wielka Brytania oraz Francja. Następnie prezydent USA Donald Trump zdecydował o obłożeniu tych państw karnymi cłami.

Defence24.pl nieoficjalnie poznał podstawy decyzji premiera, do której przekonał go minister obrony. Szef MON argumentował, że sprawy obronne i związane z tym relacje z USA są jego kompetencją i powinien on mieć swobodę w decydowaniu o pobycie wojsk, by móc prowadzić politykę w tym zakresie. Koordynowaną zresztą z Pałacem Prezydenckim.

Z punktu widzenia wicepremiera Kosiniaka-Kamysza decyzja była podyktowana twardą obroną interesu bezpieczeństwa państwa. Dla Polski korzystne jest, by spór wewnątrz NATO został rozwiązany poprzez deeskalację. Ponadto, fakt, że Polska nie została objęta cłami, daje szansę na współpracę przemysłową, zarówno z USA, jak i partnerami europejskimi.

Reklama

Jak dowiaduje się Defence24.pl, inne państwa, głównie z regionu Bałtyku, które mają być objęte sankcjami, analizują możliwości przenoszenia określonych części produkcji zbrojeniowej do Polski. A budowa mocy przemysłowych we współpracy z krajami regionu wpisuje się w strategię dla rozwoju opartą na budowie makroregionu gospodarczo-militarnego pod przywództwem Polski.

Dodajmy, że zgodnie z obowiązującymi przepisami (ustawa o zasadach użycia lub pobytu Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej poza granicami państwa z dnia 17 grudnia 1998 roku, o użyciu Sił Zbrojnych RP (w tym w ramach Polskich Kontyngentów Wojskowych i misji przeznaczonych do działań operacyjnych) postanawia prezydent RP na wniosek Rady Ministrów lub premiera. Dotyczy to także realizowanych obecnie misji na terytorium NATO (np. PKW Łotwa, PKW Rumunia, PKW Turcja).

Z kolei o pobycie Sił Zbrojnych RP poza terenem Polski, na przykład udziale w ćwiczeniach, decyduje szef MON lub Rada Ministrów w wypadku, gdyby na takie przedsięwzięcie nie było wcześniej zaplanowanych środków finansowych. W praktyce musiałoby to oznaczać ćwiczenia o dużej skali. Zarówno więc czysto formalnie, jak i faktycznie szef MON – zwłaszcza przy poparciu prezydenta – ma bardzo ważną rolę w procesie decyzyjnym, jeśli chodzi o działania wojsk poza granicami kraju.

Reklama
PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142
Reklama