- WIADOMOŚCI
Szef MON: będziemy zabiegać o częściowe umorzenie pożyczki SAFE
Polska będzie zabiegać, by pożyczka z SAFE - korzystniejsza niż krajowe obligacje – została częściowo umorzona – powiedział na konferencji na temat tego unijnego programu wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że Europa wciąż pozostaje militarnie zależna od USA, a sojusz polsko-amerykański pozostaje niezachwiany.
Wg ministra obrony wygłoszone ubiegłym roku przez prezydenta USA Donalda Trumpa wezwanie, by Europa była silniejsza i się zbroiła, przyniosło efekt. Kosiniak-Kamysz dodał, że dzień wcześniej odbył „długą rozmowę” z ambasadorem Stanów Zjednoczonych i może zapewnić „o sile sojuszu polsko-amerykańskiego”. „Dbamy o ten sojusz; Europa jest zależna od Stanów Zjednoczonych pod względem militarnym. Europa – państwa narodowe i UE – musi robić więcej i w końcu robi więcej; dobrze, że sojusznicy się obudzili” – mówił, przypominając zmianę konstytucji RFN i zobowiązanie sojuszników na szczycie w Hadze, by zwiększać wydatki obronne. Powtórzył, że „nie ma NATO bez Amerykanów, ale też nie ma potęgi Stanów Zjednoczonych jako mocarstwa światowego bez ich udziału w NATO”.
Zaznaczył, że świadomość zagrożenia ze strony Rosji wzrosła nie tylko w krajach z nią graniczących, dlatego program SAFE zyskał priorytet. „Jest wiele pytań, jest próba obrzydzenia tego projektu, jest potworny atak” – powiedział Wg wicepremiera ten atak przyniesie autorom „gigantyczne polityczne straty”.
Zapewnił, że popiera zakupy w USA sprzętu, który, jak IBCS, nie ma odpowiedników u innych producentów, jest też za współpracą zbrojeniową z Koreą Południową. Podkreślił, że SAFE nie blokuje wydatków z budżetu ani innych funduszy na już realizowane zamówienia.
Odniósł się do postulatów ujawnienia listy projektów, które mają być finansowane z tego unijnego mechanizmu. „Zasada poufności była nam bardzo potrzebna. Wyobraźcie sobie, jaka jest zazdrość w całej Europie. Wielkie koncerny liczyły, że te wielkie pieniądze będą trafiały w jedno, może dwa miejsca, a w dużej części trafią do Polski” – powiedział. Podkreślił, że chodzi nie tylko o ponad 80 proc. z przyznanych Polsce 43,7 mld euro, ale także z puli pieniędzy przyznanych innym państwom, które w Polsce kupią sprzęt. Ponownie zwrócił uwagę, że „każdy kontrakt będzie uroczyście, więc jawnie podpisany”, jak umowa na system obrony powietrznej San.
„Pożyczka będzie oprocentowana niżej niż dzisiaj polskie obligacje pięcio- czy dziesięcioletnie. „Czy zadłużać się na rzecz bezpieczeństwa? Tak naprawdę od kilku lat nie mamy innego wyjścia” – powiedział. Dodał, że ustawowo gwarantowane 3 proc. PKB na obronność nie wystarczyłoby „na te zakupy, które uczyniliśmy, szczególnie w ostatnim roku”. Przypomniał, że Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych także jest instrumentem dłużnym.
Będziemy zabiegać o umorzenie
„Wierzę, że UE w ciągu 45 lat – tyle mamy czasu na spłatę długu – dojdzie do wniosku, i o to będziemy zabiegać, żeby umorzyć część tej pożyczki. Moim zdaniem tak się stanie” – oświadczył. Przywołał przykład zmiany przeznaczenia części środków z KPO – z zielonej mobilności na bezpieczeństwo i zbrojenia.
Projekt ustawy niezbędnej, by wykorzystać środki z SAFE to jeden z punktów środowego posiedzenia rządu. Program ma być również tematem posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Pytany, co zrobi, jeśli Karol Nawrocki nie podpisze ustawy, wicepremier powiedział: „Myślę, że pan prezydent zrobiłby sobie gigantyczny problem. Niechęć do przyjęcia środków byłaby przeciwko naszej suwerenności, a na pewno przeciwko naszemu bezpieczeństwu”.
Zdenerowana Rosja, zawiedzione koncerny
Pełnomocnik rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka uznała, że spotkanie w Pałacu Prezydenckim będzie „świetną okazją, żeby raz na zawsze rozprawić się z mitami, które powstały wokół programu SAFE”.
„Kiedy powstał pomysł, żeby UE weszła w dziedzinę obronności, z własnym finansowanie, wielu mówiło: nie da się. Polska pokazała, że się da. Kiedy było kolejne zadanie, żeby z mechanizmu SAFE wynegocjować dla Polski jak największe środki, wielu mówiło: nie da się. Wynegocjowaliśmy. Kiedy mówiliśmy, że stworzymy tę listę tak, żeby większość pieniędzy została w polskim przemyśle zbrojeniowym, słyszeliśmy »nie da się«. Dało się. Dlatego program SAFE jest naszym ogromnym sukcesem, którego nie damy sobie odebrać szerzącą się dzisiaj dezinformacją. Rozumiem, że tak ogromne środki, które zainwestujemy w polską obronność, mogą kogoś za wschodnią granicą denerwować. Rozumiem, że tak duża alokacja pieniędzy w polskim przemyśle zbrojeniowym – ponad 80 procent - mogła zdenerwować międzynarodowe koncerny” – mówiła.
Za kolejne zadanie uznała wykorzystanie programu SAFE, by uczynić Polskę miejscem zakupów zbrojeniowych innych państw. „Tak, to jest pożyczka, ale znajdźcie kogoś na rynku, kto pożyczy pieniądze na 3 proc., i można je oddać w roku 2070” - podkreśliła.
Zwróciła uwagę, że nie było łatwo wynegocjować z Komisją Europejską, by Polska, której KE przyznała największa część środków, mogła je wydać w większości we własnym przemyśle. Za tydzień alokację mają potwierdzić ministrowie finansów krajów UE. Wyjaśniła, że w razie niewypełnienia warunków, lista kontraktów finansowanych może być zmieniana; może się tak stać gdyby np. któraś z umów składających się na program San nie została dotrzymana.
SAFE – Security Action for Europe - to instrument mający wzmocnić europejski przemysł obronny dzięki wspólnym zakupom finansowanym z wieloletnich, nisko oprocentowanych pożyczek. W listopadzie ub. r. polski rząd złożył wniosek o pomoc wraz z planem inwestycji w europejskim przemyśle obronnym na 43,734 mld euro. Polski plan zawiera 139 projektów opisanych na ok. 300 stronach; ok. 89 proc. przyznanych środków ma trafić do rodzimego przemysłu.
Rozporządzenie SAFE przewiduje, że pożyczki SAFE (każda transza jest oddzielną pożyczką) można spłacać do 45 lat od momentu ich udzielenia; spłaty kapitału pożyczek mają się rozpocząć 10 lat od ich udzielenia. Uprawnieni do środków z FIZB są ministrowie z kilku resortów, których projekty zostały uwzględnione i zaakceptowane przez KE.



WIDEO: Polska broń atomowa? Wschód NATO potrzebuje bomby | Skaner