Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • WYWIADY
  • ANALIZA

Stała baza USA w Polsce: teraz albo nigdy. „Później będzie tylko trudniej”

Sprzęt USA w bazie w Powidzu
Amerykański sprzęt w bazie w Powidzu
Autor. Cameron Porter/US Army

Trwają rozmowy o utworzeniu w Polsce stałej obecności wojskowej USA. W praktyce koniec 2026 roku to jeden z ostatnich momentów, by móc „na trwałe” zakotwiczyć amerykańskie zaangażowanie wojskowe w Polsce i naszej części Europy – „Obecna administracja, szczególnie Biały Dom, jest na poziomie politycznym bardziej otwarta na podejmowanie decyzji o stałej obecności wykraczających poza dawny konsensus oparty na akcie stanowiącym NATO-Rosja z 1997 roku. (…) Jeśli chodzi o budowanie stałej obecności okno możliwości jest dziś, później go nie będzie” – mówi w rozmowie z Defence24.pl Tomasz Szatkowski, sekretarz generalny grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR) w Parlamencie Europejskim, w latach 2019-2024 Ambasador RP przy Kwaterze Głównej NATO.

Reklama

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego zamyka się okno możliwości: w jaki sposób kalendarz polityczny w Waszyngtonie (posture review i budżet NDAA) wymusza decyzję na przełomie 2026 i 2027 roku.
  • Co z Aktem NATO-Rosja z 1997 roku: dlaczego obecny Biały Dom jest gotów przełamać dotychczasowe tabu dotyczące stałego stacjonowania na wschodniej flance.
  • Dlaczego rotacje wyczerpały swój potencjał: jak rotacyjny model drenuje gotowość bojową US Army, obniża sprawność czołgów i obciąża rodziny żołnierzy.
  • Skąd wziąć ludzi i sprzęt: dlaczego reorganizacja jednostek Gwardii Narodowej i magazyny Army Prepositioned Stock dają unikalną szansę na sformowanie brygady pancernej właśnie teraz.

17 września bieżącego roku, w rocznicę inwazji Związku Radzieckiego na Polskę, prezydent USA Donald Trump stwierdził, że notowane są postępy w kierunku utworzenia w Polsce bazy wojsk lądowych USA. Dodał, że istotne znaczenie mają tutaj jego relacje z prezydentem RP Karolem Nawrockim.

O możliwej budowie stałej bazy USA w Polsce mówi się od kilku miesięcy. Pod koniec maja formalny wniosek do Pentagonu w sprawie stałej obecności wojsk amerykańskich na terenie RP złożył wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, a w czerwcu otrzymał pozytywną odpowiedź ze strony sekretarza wojny USA Pete’a Hegsetha.

Obecnie trwają już rozmowy w sprawie wyboru szczegółowej lokalizacji dla bazy lub baz. Na razie wiadomo, że amerykańskie instalacje mają być rozmieszczone w zachodniej Polsce, w pobliżu odpowiedniej infrastruktury. Szacowane koszty to kilkanaście miliardów złotych, bo obok samych koszar i magazynów trzeba będzie zbudować infrastrukturę dla rodzin żołnierzy. Na wtorek 3 listopada Radę Bezpieczeństwa Narodowego – jeszcze przed zaognieniem sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego – zwołał prezydent Karol Nawrocki. Tuż po ogłoszeniu decyzji o zwołaniu RBN szef BBN Bartosz Grodecki zapewnił, że głównym tematem posiedzenia będzie stała baza USA w Polsce. Z pewnością będą poruszane też kwestie związane z bieżącą sytuacją polityczną, niemniej pierwotny temat RBN pozostaje istotnym punktem. W jakim miejscu jesteśmy, jeśli chodzi o budowę stałej bazy USA w Polsce i dlaczego obecny moment jest tak ważny?

Reklama

Polityczno-wojskowe okno w Waszyngtonie: grudniowy Posture Review i budżet NDAA

W rozmowie z Defence24.pl Tomasz Szatkowski, były Ambasador RP przy Kwaterze Głównej NATO, a obecnie sekretarz generalny grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR) w Parlamencie Europejskim zwraca uwagę, że to obecna administracja amerykańska jest bardziej otwarta na decyzje o stałym stacjonowaniu na wschodniej flance. „Przypomnę, że obecna administracja, szczególnie Biały Dom, jest na poziomie politycznym bardziej otwarta na podejmowanie decyzji o stałej obecności wykraczających poza dawny konsensus oparty na akcie stanowiącym NATO-Rosja z 1997 roku” – podkreśla.

Choć w NATO mieliśmy porozumienie co do tego, że zapisy tego dokumentu dotyczące stacjonowania stałych jednostek bojowych na wschodniej flance nas już nie wiążą z uwagi na agresję Rosji, to jeszcze w 2022 roku, przy okazji szczytu NATO w Madrycie, administracja Bidena tłumaczyła, że umieszczenie w Polsce wysuniętego dowództwa V Korpusu nie łamie postanowień Aktu NATO-Rosja
Tomasz Szatkowski, sekretarz generalny grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR) w Parlamencie Europejskim, w latach 2019-2024 Ambasador RP przy Kwaterze Głównej NATO.

Z kolei administracja Joe Bidena była w tym zakresie dużo bardziej zachowawcza. „Jeśli chodzi więc o budowanie stałej obecności jest okno możliwości jest dziś, później go nie będzie” – zaznaczył Szatkowski.

Reklama

Jak wygląda harmonogram podejmowania decyzji politycznej z perspektywy USA? Ostateczna decyzja ma zapaść w grudniu, po przeprowadzeniu przez Pentagon tzw. posture review, czyli przeglądu postawy obronnej – struktur wojsk USA na terenie całego świata. Amerykańska administracja sugeruje, że będzie on związany w dużej mierze z ograniczeniem obecności wojskowej w Europie, jednak redukcje miałyby dotyczyć przede wszystkim zachodu kontynentu. Jeśli decyzja o stałej obecności wojskowej USA w Polsce zostałaby podjęta na przełomie 2026 i 2027 roku, to jest szansa, aby przynajmniej część jednostki została sformowana do 2029 roku, gdy w USA będą kolejne wybory. Nie oznacza od razu to pełnej zdolności operacyjnej i pełnej funkcjonalności jednostki, ale realizację znacznej części przygotowań, po których będzie potrzebny najwyżej rok-dwa na ich dokończenie.

Kwestia obecności USA w Polsce i szerzej na wschodniej flance NATO cieszy się poparciem obu partii politycznych w Kongresie. Projektowana i przyjęta przez Izbę Reprezentantów ustawa NDAA na rok fiskalny 2027 zaczynający się 1 października br., dotycząca wydatków obronnych Pentagonu, zawiera zapisy ograniczające możliwość wycofywania sił stacjonujących na stałe w Europie, między innymi poprzez obowiązek przeanalizowania personelu i sprzętu do krajów wschodniej flanki NATO, w tym Polski, przed jego wycofaniem.

Ambasador Szatkowski podkreśla, że w kolejnych latach obecność wojskowa w Europie będzie raczej redukowana, w miarę zmian strukturalnych całych Sił Zbrojnych USA, a wojsk lądowych (Armii) w szczególności. I szanse na to, by uzyskać stałą obecność brygadowego zespołu bojowego będą się zmniejszać.

Reklama
Jest jeszcze jedna kwestia. Wszystko wskazuje na to, że obecność w Europie, w tym i na wschodniej flance, będzie ewoluowała w kierunku od ilości do jakości. W kolejnych latach mogą więc pojawić się szanse na uzyskanie np. zdolności rozpoznawczych, które będą istotnym uzupełnieniem całego potencjału w naszym regionie. Ale szanse na ustanowienie w Polsce obecności tak licznej, jak pancernego brygadowego zespołu bojowego, będą z upływem czasu maleć
Tomasz Szatkowski, sekretarz generalny grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR) w Parlamencie Europejskim, w latach 2019-2024 Ambasador RP przy Kwaterze Głównej NATO

Dodajmy, że nowa administracja, która obejmie władzę w 2029 roku może po prostu mieć inne priorytety i ciąć wydatki obronne lub przekierowywać je na inne obszary. Stąd jest tak ważne, by już w tym momencie mówić o przynajmniej częściowo sformowanej jednostce. Ewentualna rezygnacja z brygady stacjonującej na stałe, choć oczywiście możliwa do realizacji, byłaby trudniejsza niż w wypadku jednostki przeznaczonej dopiero do tworzenia (nie mówiąc już o wstrzymaniu planowanej rotacji). Nie oznacza to, że Amerykanie nie będą chcieli realizować cięć – ale w wypadku jednostek stacjonujących na stałe w Polsce mogą wykonywać je gdzie indziej.

Otwarcie bazy Army Prepositioned Stock w Powidzu
Otwarcie bazy Army Prepositioned Stock w Powidzu
Autor. Ssgt. Agustín Montañez/US Army

Sprzęt z Gwardii Narodowej i zmiany w US Army: niepowtarzalna szansa na brygadę

Dodajmy, że okres tuż po planowanych na wtorek 3 listopada (w dniu posiedzenia RBN) wyborach połówkowych w USA może być ostatnim, w którym administracja USA będzie w stanie realizować duże projekty finansowania Pentagonu. Przeprowadzenie dużego wniosku budżetowego, opiewającego – w zależności od ustaleń z Kongresem – na kwotę od „ponad biliona” do nawet półtora biliona dolarów (1000-1500 mld dolarów, ostatnie informacje mówią o niższej kwocie) w momencie, gdy w styczniu nowy Kongres obejmie władzę po wyborach połówkowych może być bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe. Pozostaje więc dość krótki okres od listopada do stycznia, gdy wciąż obraduje obecny Kongres, w którym większość mają Republikanie.

Reklama

Przejście przepisów o finansowaniu Pentagonu, biorąc pod uwagę różne spory i specyfikę amerykańskiego procesu ustawodawczego, wcale nie jest pewne, ale mimo wszystko najbardziej prawdopodobne w nadchodzących miesiącach. To – w założeniu – powinno umożliwić zabezpieczenie środków na etaty i sprzęt dla nowej (względnie przeformowywanej) jednostki. Bo o ile za infrastrukturę zapłaci Polska, to te podstawowe koszty będą ponosić władze USA.

Obecny moment do ustanowienia stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce jest dość korzystny również z czysto wojskowego punktu widzenia. Po pierwsze, przygotowania trwały od pewnego czasu i są już zaawansowane. Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz szef Sztabu Generalnego generał Wiesław Kukuła mówili o prowadzeniu prac planistycznych już we wrześniu 2025 roku, a więc wtedy, gdy tę sprawę poruszył w rozmowie z Donaldem Trumpem prezydent RP Karol Nawrocki. Generał Kukuła przyznał też w wywiadzie dla Defence24.pl przeprowadzonym w maju 2026 roku, że Amerykanie obecnie przebywają w Polsce na podobnej zasadzie jak polscy żołnierze na misjach zagranicznych i już od pewnego czasu sygnalizowali konieczność zmian.

I tutaj trzeba się na chwilę zatrzymać. Obecność rotacyjna – przykładowo – jednej brygady pancernej w Polsce powoduje faktyczne obciążenie trzech jednostek, bo jedna jest w gotowości, druga – w trakcie przygotowania do rotacji, a trzecia – odtwarzania gotowości bojowej. Od 2022 do 2025 roku przejściowo rotowano do Polski dwie brygady, a wcześniej z kolei od 2015 roku do Republiki Korei rotowano brygady pancerne, a nie tak jak teraz – zmotoryzowane na KTO Stryker.

Reklama

Częste rotacje obniżają sprawność sprzętu i morale amerykańskich żołnierzy w Europie

W praktyce w każdym czasie w rotacjach uczestniczyła więc de facto około połowa czynnych sił pancernych US Army (sześć z jedenastu brygad pancernych). Kolejnych pięć brygad pancernych było do niedawna w Gwardii Narodowej, ale te – w przeciwieństwie np. do jednostek logistycznych z komponentu rezerwowego – były rozmieszczane rotacyjnie w Europie i Korei stosunkowo rzadko i na mniejszą skalę, choć z drugiej strony częściej obecne były na Bliskim Wschodzie.

Już w marcu 2024 roku, a więc jeszcze w czasie sprawowania władzy przez administrację Joe Bidena pojawiły się publikacje Army Times i think-tanku CSIS wskazujące na negatywne efekty rotacji w armii amerykańskiej, zarówno pod kątem gotowości bojowej i wyszkolenia, sprawności sprzętu, jak i kondycji oraz morale samych żołnierzy. Częste, powtarzane rotacje oraz przygotowywanie i transporty sprzętu zajmowały bowiem czas, którego żołnierze nie mogli spędzić ani na planowe szkolenie, ani z rodzinami w USA.

Na początku 2026 roku tekst krytykujący rotacje, oparty w zasadzie na podobnych tezach opublikował ppłk Ryan Van Wie na łamach Army University Press. Niedługo potem doszło do wspomnianego ograniczenia zakresu rotacji brygad kierowanych w dużej mierze na wschodnią flankę, choć pierwotnie sam prezydent USA mówił o wycofaniu kilku tysięcy żołnierzy z Niemiec.

Reklama

Dlaczego stała obecność wojsk USA powinna być fundamentem, a rotacja jedynie dodatkiem?

Taka decyzja była po prostu łatwiejsza do realizacji, niż „zwinięcie” 2 Pułku Kawalerii ze stałą bazą w Niemczech, wraz z całą infrastrukturą i systemem szkolenia. Notabene, ta jednostka otrzymała niedawno nową wersję transporterów Stryker, a starsze, oferowane wcześniej Polsce, trafią ostatecznie najprawdopodobniej do Grecji. W kontekście 2 Pułku Kawalerii trzeba jednak zaznaczyć, że ta jednostka często uczestniczy w ćwiczeniach na wschodniej flance, w tym w Polsce i na Litwie, przede wszystkim w działaniach batalionowej grupy bojowej NATO w Bemowie Piskim. I jest brygadą chyba najlepiej w US Army znającą specyfikę teatru europejskiego.

KTO Stryker z nową wieżą podczas defilady w Grecji
KTO Stryker z nową wieżą podczas defilady w Grecji
Autor. Capt. Katherine Bustos/US Army

I to paradoksalnie pokazuje specyfikę stałej obecności wojskowej, która powinna być w Polsce.

Ambasador Szatkowski zwraca uwagę, że wśród wojskowych zawsze były dyskusje co do wyboru formy obecności sił USA i na początku część dowódców sił USA w Europie preferowała formę rotacyjną. „Wśród samych wojskowych kwestia wyboru obecności stałej lub rotacyjnej była zawsze dyskusyjna i dyktowana w dużej mierze kwestiami politycznymi. Podkreślam jednak, że w krótkim terminie, na początku funkcjonowania wzmocnionej obecności niektórzy dowódcy amerykańscy na naszym teatrze preferowali, by mieć cały czas w pełni wyszkoloną brygadę działającą na zasadzie rotacji. To zrozumiałe, zwłaszcza jeśli uwzględnimy, że formowanie, czy nawet przeformowywanie takiej jednostki musiało zająć kilka lat, uwzględniając też infrastrukturę, a zdolność potrzebna była znacznie szybciej” – zaznacza.

Ale teraz, gdy rotacje trwają prawie dziesięć lat, coraz bardziej widać skutki, jakie kolejne rotacje wywierają na struktury i samych żołnierzy, rozłąki z rodziną. Dowódcy coraz bardziej chcą tego uniknąć
Tomasz Szatkowski, sekretarz generalny grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR) w Parlamencie Europejskim, w latach 2019-2024 Ambasador RP przy Kwaterze Głównej NATO
Reklama

Wynika z tego, że po dekadzie stała obecność powinna być bazą, a rotacyjna jej uzupełnieniem. I można zakładać, że Pentagon ma podobny pogląd. Rozmowy ze stroną amerykańską, przynajmniej na poziomie wojskowym, odnośnie przekształcenia obecności rotacyjnej w stałą nabrały tempa bardzo szybko po wystosowaniu wniosku przez stronę polską.

Dlaczego właśnie teraz USA dysponują wolnym sprzętem i kadrami dla brygady pancernej?

Są jeszcze co najmniej trzy argumenty za tym, by właśnie teraz rozpocząć budowę stałej obecności wojskowej, w szczególności brygady pancernej USA, w Polsce. Po pierwsze, trzy brygady pancerne Gwardii Narodowej, w części dysponujące sprzętem w najwyższym standardzie jak czołgi M1A2 SEPv3, zostały niedawno przeformowane w jednostki lekkiej piechoty. Sprzęt więc jest dostępny. I tak samo jest z ludźmi, bo obecnie rekrutacja do US Army przebiega stosunkowo dobrze, a część byłych gwardzistów może być zainteresowana kontynuowaniem służby w czynnych formacjach o charakterze ciężkim.

A takie są potrzebne właśnie w Europie. I na tę kwestię zwraca uwagę ambasador Szatkowski.

Widzimy tendencję, że większa część struktury sił USA będzie szła w kierunku formacji lżejszych, często kierowanych na inne teatry działań niż Europa. W Polsce i w Europie nadal jest miejsce i potrzeba na stacjonowanie amerykańskich jednostek bojowych, zwłaszcza ze wsparciem infrastruktury takiej jak Army Prepositioned Stock. Ale decyzję trzeba uzyskać teraz, bo później będzie tylko trudniejsza do realizacji
Tomasz Szatkowski, sekretarz generalny grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR) w Parlamencie Europejskim, w latach 2019-2024 Ambasador RP przy Kwaterze Głównej NATO
Reklama

Wspomniany Army Prepositioned Stock to infrastruktura do przechowywania sprzętu US Army w Europie, w tym między innymi kilku zestawów wyposażenia dla brygady pancernej US Army (dwa są wykorzystywane, jeden w Powidzu, a drugi na zachodzie Europy). Ta infrastruktura, wraz z planami jej rozbudowy, daje pewną elastyczność zarówno na etapie formowania brygady pancernej, jak i późniejszego jej wsparcia w sytuacji kryzysowej.

Dlaczego właśnie teraz przypada optymalny moment na stałą obecność wojsk USA w Polsce?

Zarówno czynniki polityczne, jak i wojskowe świadczą jednoznacznie o tym, że właśnie teraz jest właściwy moment na to, by uzyskać stałą obecność wojsk USA w Polsce. Taka obecność to nie tylko potwierdzenie zobowiązań do zbiorowej obrony ze strony najsilniejszego państwa w NATO, ale też realne zwiększenie zdolności, z którym musi się liczyć agresor, daleko wykraczających poza to, co będzie stacjonować w samej bazie (lub bazach). Warto więc o to zabiegać.

Reklama
Mogą Cię zainteresować
Najpopularniejsze
Najnowsze
Wojna na Ukrainie
Zobacz także
Reklama