- WIADOMOŚCI
Rekord rekrutacji w Kanadzie. Najwięcej chętnych od 30 lat
Przez wiele lat Kanada była krytykowana za zbyt małe inwestycje w wojsko. Problemy kadrowe w armii stawały się coraz poważniejsze, a jeszcze niedawno pojawiały się ostrzeżenia, że siły zbrojne mogą nie być w stanie skutecznie funkcjonować bez gruntownych zmian. Dziś sytuacja zaczyna się jednak odwracać. Liczba nowych kandydatów do służby wojskowej rośnie w tempie, jakiego kraj nie widział od około 30 lat.
Autor. Forces armées canadiennes/Facebook
Zmiana nie jest przypadkowa. Na decyzje młodych ludzi wpływa przede wszystkim coraz bardziej napięta sytuacja międzynarodowa. Wojna na Ukrainie, konflikty zbrojne w różnych częściach świata i rosnące poczucie niepewności sprawiły, że wojsko zaczęło być postrzegane jako ważny element bezpieczeństwa państwa. Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę zainteresowanie służbą wojskową wyraźnie wzrosło także w innych krajach zachodnich, a Kanada nie jest wyjątkiem.
Znaczenie mają również kwestie polityczne. W ostatnich miesiącach w Kanadzie nasiliły się nastroje patriotyczne, między innymi po kontrowersyjnych wypowiedziach Donalda Trumpa, który ponownie sugerował bliskie podporządkowanie Kanady Stanom Zjednoczonym. Wielu obywateli odebrało to jako symboliczne podważanie niezależności kraju. W efekcie część społeczeństwa zaczęła bardziej interesować się obronnością i rolą armii.
Do wzrostu liczby rekrutów przyczyniają się też względy ekonomiczne. Wysokie bezrobocie wśród młodych ludzi sprawia, że stabilna praca w wojsku staje się atrakcyjną opcją. Dodatkową zachętą są podwyżki dla żołnierzy zapowiedziane przez rząd Marka Carneya. Kanadyjski premier od początku swojej kadencji mocno akcentuje konieczność modernizacji armii i zwiększenia wydatków na obronność.
Zobacz też

Po raz pierwszy od końca lat 80. Kanada osiągnęła wymagany przez NATO poziom wydatków wojskowych wynoszący 2% PKB. Rząd przeznacza ogromne środki nie tylko na wynagrodzenia, ale również na nowy sprzęt, modernizację baz i rozwój infrastruktury wojskowej w Arktyce, która zyskuje coraz większe znaczenie strategiczne.
Jednak kanadyjska armia nadal pozostaje słabsza niż siły zbrojne wielu sojuszników. Przez lata Ottawa w dużym stopniu polegała na ochronie zapewnianej przez Stany Zjednoczone, co ograniczało presję na rozwijanie własnego potencjału militarnego. Efekty tych zaniedbań są widoczne do dziś i odbudowa pełnych zdolności może potrwać jeszcze wiele lat.
Dużą rolę odegrały także zmiany w samym systemie rekrutacji. Wojsko uprościło procedury, ograniczyło biurokrację i przyspieszyło proces przyjmowania kandydatów. Wcześniej wielu chętnych rezygnowało już na etapie formalności. Teraz część dokumentów można składać elektronicznie, a cały system działa sprawniej niż wcześniej.
Istotną zmianą było również otwarcie armii na osoby posiadające status stałego rezydenta Kanady. Jeszcze kilka lat temu do służby mogli zgłaszać się wyłącznie obywatele kraju. Obecnie coraz większą grupę nowych rekrutów stanowią imigranci, którzy chcą związać swoją przyszłość z Kanadą.
Władze planują dalsze zwiększanie liczebności armii oraz rozbudowę rezerw. Wszystko wskazuje na to, że Kanada, podobnie jak wiele państw europejskich, zaczęła poważnie przygotowywać się na świat, w którym kwestie bezpieczeństwa i obronności ponownie stają się jednym z najważniejszych tematów politycznych.


WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156