Reklama
  • WIADOMOŚCI

Pentagon pracuje nad rakietą powietrze–powietrze o zasięgu 1850 km

Autor. Japan Air Self-Defense Force

Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych przygotowują się do zamkniętego spotkania z przedstawicielami przemysłu obronnego, które ma określić wymagania dla nowej klasy uzbrojenia oznaczonego jako Air Force Long Range Weapon. Program formalnie określany jako rozwój rakiety powietrze–powietrze, w rzeczywistości może oznaczać powstanie zupełnie nowej kategorii broni.

Według informacji ujawnionych przez The War Zone oraz danych środowiska związanego z Siłami Powietrznymi USA, kluczowym wymaganiem ma być zasięg sięgający około 1850 kilometrów. Oznacza to wartość wielokrotnie większą niż w przypadku obecnie używanych pocisków powietrze–powietrze i wyraźnie wykraczającą poza dotychczasowe standardy walki powietrznej.

Broń, która zmienia definicję walki powietrznej

Tradycyjne rakiety powietrze–powietrze, nawet te najnowocześniejsze, takie jak AIM-120 AMRAAM czy rozwijany AIM-260 JATM, operują w skali od kilkudziesięciu do kilkuset kilometrów. Ich zadaniem jest zwalczanie celów w ramach klasycznej walki BVR (Beyond Visual Range), czyli poza zasięgiem wzroku. AFLRW wychodzi poza ten model. Zasięg rzędu 1850 km oznacza, że broń ta mogłaby razić cele znajdujące się nie tylko poza zasięgiem wzroku, ale wręcz poza bezpośrednim teatrem działań taktycznych. To możliwość atakowania samolotów wsparcia, tankowców powietrznych czy maszyn wczesnego ostrzegania jeszcze zanim wejdą one w rejon operacyjny. Takie podejście zmienia logikę walki powietrznej, z pojedynków myśliwców w przestrzeni powietrznej na systemowe odcinanie”przeciwnika od jego zaplecza rozpoznawczo-logistycznego.

Planowane spotkanie odbędzie się w bazie Eglin na Florydzie i potrwa dwa dni. Organizuje je Weapons Directorate należące do struktury Air Force Life Cycle Management Center. To właśnie ta instytucja odpowiada za rozwój, wdrażanie i utrzymanie systemów uzbrojenia Sił Powietrznych USA. W wydarzeniu mają wziąć udział wybrane firmy z sektora obronnego, które zostaną zapoznane z wstępnymi wymaganiami programu. Co istotne, nie chodzi wyłącznie o dostarczenie jednego konkretnego pocisku. Siły Powietrzne USA rozważają stworzenie całego ekosystemu uzbrojenia, obejmującego zarówno wersję powietrze–powietrze, jak i wariant powietrze–ziemia. Pojawia się również koncepcja wyłonienia głównego integratora systemu, który nie tyle zaprojektuje każdy element, co połączy różne technologie w jedną spójną architekturę bojową.

Architektura otwarta i podejście sieciocentryczne

Jednym z kluczowych założeń programu AFLRW jest wykorzystanie otwartej architektury i modułowej budowy. Nowy pocisk ma być systemem, który można rozwijać w czasie poprzez wymianę sensorów, głowic naprowadzających, systemów łączności czy elementów napędu, bez konieczności projektowania całej broni od nowa. Program AFLRW nie powstaje w próżni. Jest bezpośrednio związany z analizami Pentagonu dotyczącymi potencjalnego konfliktu w regionie Indo-Pacyfiku. Chińskie siły zbrojne rozwijają własne zdolności w zakresie tzw. Anti-Access/Area Denial (A2/AD), czyli systemów mających ograniczyć swobodę działania amerykańskich sił w regionie. Obejmuje to zarówno długodystansowe rakiety przeciwokrętowe, jak i rozwój samolotów wsparcia oraz systemów rozpoznania operujących daleko od potencjalnej linii frontu. W odpowiedzi USA stawiają na koncepcję „stand-off warfare”, czyli zdolności do rażenia celów z bardzo dużej odległości, bez konieczności wchodzenia w zasięg obrony przeciwnika. Nowy projekt ma być jednym z narzędzi tej strategii, pozwalającym na eliminację kluczowych elementów systemu przeciwnika jeszcze zanim wejdą one do walki.

Dlaczego ten zasięg jest tak nietypowy

Zasięg rzędu 1850 kilometrów rodzi fundamentalne pytania o charakter tej broni. W klasycznym rozumieniu rakieta powietrze–powietrze musi być szybka, stosunkowo lekka i zdolna do manewrowania w końcowej fazie lotu, aby trafić w dynamicznie poruszający się cel. Tymczasem przy tak dużym dystansie pojawiają się ograniczenia fizyczne: opór powietrza, konieczność długotrwałego naprowadzania, a także problem utrzymania łączności i aktualizacji danych o celu.

Dlatego wydaje się, że nowy pocisk nie będzie rakietą myśliwską, lecz bardziej hybrydą pocisku manewrującego o zdolności zwalczania celów powietrznych, systemu uderzeniowego dalekiego zasięgu oraz elementu sieciowego systemu rażenia. Kluczowe znaczenie będą miały tu dane z zewnętrznych sensorów: satelitów, dronów rozpoznawczych i innych platform, które dostarczają informacji o położeniu celu nawet setki kilometrów od samej nosiciela uzbrojenia. W efekcie AFLRW może stać się czymś, co wymyka się tradycyjnym definicjom. Choć formalnie klasyfikowany będzię jako rakieta powietrze–powietrze, to jednocześnie może pełnić funkcję broni strategicznej o charakterze wielozadaniowym.

Reklama