- sponsorowane
- WIADOMOŚCI
Obrona wschodniej granicy. Wojsko buduje, przemysł oferuje wsparcie nowymi technologiami
Autor. Fot. M.Górka/Defence24
Tarcza Wschód to projekt narodowy, za którego realizację odpowiadają wszystkie resorty polskiego rządu. Przy wschodniej granicy Polski powstają magazyny, rzędy „jeży” czy drogi, którymi wojsko może się przemieszczać, a przeciwnik może wpaść w nich w pułapkę. Zaś przemysł obronny ma propozycje, jak Tarczę Wschód uczynić jeszcze skuteczniejszą.
W dniu, w którym odbywała się debata poświęcona obronie polskiej granicy, poinformowano, że zginął właśnie 1,5 milionowy rosyjski żołnierz w wojnie z Ukrainą. Z kolei polska Tarcza Wschód, która ma stanowić skuteczną zaporę przeciwko wrogowi przy wschodniej granicy kraju, jest już realizowana dwa lata.
Co przez ten czas się wydarzyło, co jeszcze nie udało się zrobić, co powinno zostać jeszcze zrobione by zapewnić bezpieczeństwo polskich granic, omawiali goście debaty Defence24 zorganizowanej podczas drugiego dnia Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach. W dyskusji pod hasłem: „Obrona granic i wojskowa mobilność dla Polski” wzięli udział:
- Cezary Tomczyk, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej
- gen. dyw. Dariusz Mendrala, Szef Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych
- gen. bryg. Marcin Siudziński, Zastępca Dowódcy Wojsk Obrony Terytorialnej
- gen. bryg. Mariusz Ochalski, szef Zarządu Inżynierii Wojskowej w Dowództwie Generalny, Rodzajów Sił Zbrojnych
- Maciej Stopniak, prezes zarządu Rohde & Schwarz Polska Sp. z o.o.
- Paweł Zawada, dyrektor ds. rozwoju produktów, CRW TELESYSTEM-MESKO
- Krzysztof Kulesza, CTO, STEKOP S.A
- Arkadiusz Szuba, prezes Zarządu UMO Sp. z o.o
„To nie jest projekt MON, to dzieło całego państwa polskiego. Broni się państwo, a nie tylko siły zbrojne” – podkreślił na wstępie sekretarz stanu w MON Cezary Tomczyk. I wyliczył najważniejsze punty z tego, co udało się już zrobić: – Mamy już 100 kilometrów zabezpieczonej granicy, a do końca roku będzie to 200 kilometrów, do tego kolejne setki kilometrów zabezpieczone naturalnie przez lasy czy rozlewiska. Mamy 20 magazynów, gdzie składamy materiały inżynieryjne, które szybko możemy rozłożyć na granicy. Powstał system SAN, który wyposażony jest w 700 sensorów i efektorów. Umocnienia na granicy budują polscy żołnierze wraz z wojskiem z Niemiec a wkrótce pojawią się tam Francuzi i Amerykanie.
Cezary Tomczyk podkreślił, że budowa przebiega sprawnie i są finanse. – To jest modelowy przykład tego, jak powinno się budować obronę. Zakładaliśmy najpierw, że budżet tego projektu będzie wynosił 10 mld zł a zwiększyliśmy go już do 10 mld euro – powiedział.
Autor. Fot. M.Górka/Defence24
Obecny podczas debaty Szef Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych gen. dyw. Dariusz Mendrala dodał zaś, że te inwestycje to nie tylko zakup materiałów i budowa infrastruktury. – To całościowe podejście do spraw bezpieczeństwa. Nie tylko 200 tysięcy kupionych w tym roku „jeży”, ale impuls dla całej gospodarki. Z pełną świadomością dajemy przy nim pracować małym, lokalnym przedsiębiorstwom, w ten sposób rozwijamy regionalną gospodarkę. To także wyzwanie logistyczne. O skali niech świadczy fakt, że jeszcze w tym roku w rejon Tarczy Wschód ma trafić 15 tysięcy transportów!
Generał Medrala dodał, że oprócz klasycznych umocnień obronnych w rejonie Tarczy Wschód jest ona wyposażona także w sprzęt, który pozwoli jej „odstraszać i wymierzać karę przeciwnikowi”.
Zastępca Dowódcy Wojsk Obrony Terytorialnej, gen. bryg. Marcin Siudziński mówił zaś o powstaniu Komponentu Ochrony Pogranicza złożonego z żołnierzy 4 położonych na wschodzie kraju brygad OT, którzy odpowiadać będą za bezpieczeństwo tego rejonu. To oni stanowić będą te „wojska pierwszej prędkości”, które mają bronić terenu do chwili przybycia wsparcia w postaci wojsk operacyjnych i sojuszników. – Formowanie tego komponentu rozpoczęliśmy 1 lipca – powiedział gen. Studziński. – To 16 batalionów lekkiej piechoty, około 14 tysięcy żołnierzy. Odpowiedzialność za program Tarcza Wschód przejmą w 2028 roku.
Szef Zarządu Inżynierii Wojskowej gen. bryg. Mariusz Ochalski dodał zaś, że powstająca infrastruktura i magazyny służyć mają nie tylko obronie polskiej granicy w razie wybuchu konfliktu zbrojnego. Mają one być wykorzystywane także w razie potrzeb występujących podczas kryzysu, np. powodzi. Podkreślił współpracę z lokalnymi urzędami czy samorządami, które dzielą się z wojskiem wiedzą i same proponują inwestycje w ramach Tarczy Wschód.
Tymczasem propozycje wykorzystania w programie Tarcza Wschód nowoczesnych technologii wysunęli obecni na debacie przedstawiciele przemysłu obronnego. - My już dostarczamy technologie do Tarczy Wschód, pozwalają one na monitorowanie napływających z różnego środowiska sygnałów. Na tej podstawie możemy dostarczyć wojsku informację, kiedy i gdzie trzeba przetransportować te magazynowane „jeże” – powiedział Maciej Stopniak, reprezentujący Rohde & Schwarz Polska. – Nasza technologia pozwala pozyskać informacje o nieprzyjacielu, a różne dane potrafimy połączyć w spójny obraz sytuacji.
Krzysztof Kulesza podkreślił konieczność zastosowanie w Tarczy Wschód nowoczesnych, szybkich dronów. – Od lat rozwijamy pojazdy bezzałogowe w ochronie infrastruktury krytycznej. Nowością jest także proponowana przez nas technologia pojazdów załogowych, które w każdej chwili można przekształcić w bezzałogowe, kiedy taki pojazd znajdzie się w strefie bezpośredniego zagrożenia.
Dyrektor ds. rozwoju produktów CRW TELESYSTEM-MESKO Paweł Zawada mówił zaś o stosowaniu nowoczesnych głowic optoelektronicznych do systemu Piorun. Zastosowano w nim komunikację laserową. – Opracowaliśmy głowicę, która mogłaby sterować dronem. Dron może sterować dronem – powiedział. Zapowiedział też powstanie Pioruna 2. Nowy sprzęt ma spełniać wymagania powstałe na podstawie wniosków wyniesionych z analizy konfliktu w Ukrainie.
Technologie do ochrony granic proponuje też UMO, która inspirację do ich zastosowania w Tarczy Wschód czerpie od ukraińskiej spółki – córki. – Ta wojna nie otworzyła nowych technologii, tylko nowe drzwi dla technologii, które są już znane – powiedział Arkadiusz Szuba, Prezes Zarządu UMO Sp. z o.o
Autor. Fot. M.Górka/Defence24
Poinformował, że na podstawie informacji pozyskiwanych z Ukrainy firma udoskonaliła już system roju dronów latających na światłowodzie na dziesiątki kilometrów „Hydra”. – Budujemy też drony – pionowzloty, bo specyfika ukształtowania terenu w Polsce, gęstość lasów wymaga stosowania takich urządzeń – podkreślił.
Wiceminister Cezary Tomczyk podkreślił, że resort jest otwarty na nowe propozycje od przemysłu. – System SAN jest otwarty na nowe efektory i detektory. Jeśli coś ciekawego się pokaże, na pewno zaimplementujemy go do tego systemu – powiedział. Firmy zadeklarowały zaś wsparcie.
Materiał sponsorowany

