- WIADOMOŚCI
Myśliwce z bronią jądrową bliżej Rosji? Polska wśród dziesięciu państw
Autor. Clemens Vasters / Wikimedia Commons / CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/)
W poniedziałek, 26 października, „The Wall Street Journal” opublikował artykuł, w którym zdradził szczegóły współpracy pomiędzy Francją a dziesięcioma innymi państwami w zakresie odstraszania nuklearnego. Myśliwce Rafale z bronią jądrową mogą znaleźć się w Polsce.
Parasol nuklearny Francji
W poniedziałek, 26 października, na łamach „The Wall Street Journal” ukazał się artykuł zdradzający szczegóły współpracy sojuszniczej w ramach odstraszania nuklearnego. Jest to kontynuacja francuskiej polityki, którą prezydent Emmanuel Macron zaanonsował już w marcu 2026 roku.
Jak wynika z przekazywanych informacji, francuskie myśliwce Rafale, zdolne do przenoszenia broni jądrowej, będą mogły być czasowo rozmieszczane na terytorium zainteresowanych państw – jednocześnie mogąc stacjonować poza Francją wyposażone w rzeczoną broń jądrową.
Atomowa polityka Paryża
Naturalnie, kontrola nad użyciem broni atomowej pozostanie w wyłącznej gestii prezydenta Francji. Sojusznicy zainteresowani współpracą z Francją w ramach odstraszania nuklearnego mogą przyjmować francuskie Rafale, rozbudowywać infrastrukturę dla ich obsługi, uczestniczyć we wspólnych ćwiczeniach, współpracować przy wykrywaniu zagrożeń udostępniając dane wywiadowcze czy zapewniać wsparcie wojskowe – na przykład eskortę myśliwców oraz obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową.
Polska jest jednym z dziesięciu krajów, które prowadzą z Francją owocne rozmowy na temat współpracy. Pozostałe dziewięć to Wielka Brytania, Niemcy, Holandia, Belgia, Grecja, Finlandia, Norwegia, Szwecja i Dania. Państwa bałtyckie nie biorą udziału w rozmowach.
Warto w tym kontekście zaznaczyć, że Francja planuje zwiększenie swojego arsenału nuklearnego, przy jednoczesnym zaniechaniu ujawniania liczby posiadanych głowic atomowych. Na chwilę obecną francuski arsenał liczy ok. 290 głowic.
Czy Francji można ufać... i czy wierzy jej Rosja?
Wszelki optymizm związany z francuskim odstraszaniem nuklearnym studzą opinie ekspertów, którzy często mają wątpliwości co do jego skuteczności.
Choć „The Wall Street Journal” przekonuje, że rosyjscy wojskowi bacznie przyglądają się francuskim ruchom, to Nicole Grajewski, ekspertka z paryskiego Instytutu Nauk Politycznych Sciences Po uważa, że Kreml może uznać aktywność Francji za blef, nie dostrzegając jej interesu w odpowiedzi nuklearnej na atak, na przykład, na Warszawę. Rosjanie mogą uznać, że Francja nie narazi swoich obywateli w imię obcych interesów – choćby sojuszniczych.
Rzeczywiste intencje Francji również stoją pod wielkim znakiem zapytania. Historia naszej nieszczęśliwej Ojczyzny wielokrotnie już pokazała, że poleganie na sojusznikach kończy się zwykle klęską, od której ci umywają ręce. Tak czy inaczej, warto być dobrej myśli i cieszyć się z obecności francuskich Rafale, mając nadzieję, że nigdy nie przekonamy się o tym, jak zachowałaby się Francja w chwili największej próby.



