Reklama
  • WIADOMOŚCI

Groźby USA wobec misji NATO w Grenlandii wynikły z nieporozumienia?

Niemiecki minister obrony Boris Pistorius odniósł się do wcześniejszych gróźb Stanów Zjednoczonych dotyczących możliwego wprowadzenia ceł wobec państw europejskich w związku z misją NATO w Grenlandii. Jak podkreślił, cała sytuacja była efektem nieporozumienia po stronie Waszyngtonu.

Grenlandia, miasto Qaanaaq (dawniej Thule).
Grenlandia, miasto Qaanaaq (dawniej Thule).
Autor. Wikipedia

Wypowiadając się dla niemieckich mediów, Pistorius bronił decyzji o wysłaniu żołnierzy Bundeswehry na wyspę w ramach działań Sojuszu Północnoatlantyckiego. Zaznaczył, że misja była wcześniej uzgodniona z partnerami i nie stanowiła żadnego jednostronnego kroku Berlina.

– W NATO wszyscy wiedzieli o tej operacji. Była ona skoordynowana i uzgodniona między sojusznikami – podkreślił niemiecki minister obrony.

Reakcja po groźbach Donalda Trumpa

Krótko po rozpoczęciu misji prezydent USA Donald Trump publicznie zagroził wprowadzeniem ceł wobec części państw europejskich, w tym Niemiec. Wypowiedzi te wywołały napięcia dyplomatyczne i spekulacje o możliwym sporze wewnątrz NATO. Pistorius zaznaczył jednak, że rozmieszczenie wojsk nie miało charakteru eskalacyjnego ani nie było wymierzone przeciwko jakiejkolwiek stronie.

– Fakt, że amerykański prezydent później wycofał się z tych gróźb, pokazuje, że w Waszyngtonie doszło do nieporozumienia – ocenił.

Jak dodał, celem misji było jedynie podkreślenie odpowiedzialności NATO za bezpieczeństwo Grenlandii.

– Nie był to żaden gest symboliczny przeciwko komuś. Chodziło wyłącznie o pokazanie, że Sojusz bierze odpowiedzialność za region arktyczny – wyjaśnił.

Tło sporu o Grenlandię

21 stycznia Donald Trump poinformował, że udało się wypracować podstawy przyszłego porozumienia dotyczącego Grenlandii, co miało pozwolić uniknąć wprowadzenia ceł wobec państw europejskich. Z kolei premier Danii Mette Frederiksen jasno określiła granice ewentualnych rozmów z USA, podkreślając, że kwestia suwerenności Grenlandii nie podlega negocjacjom. Sprawa Grenlandii w ostatnich miesiącach stała się jednym z najbardziej wrażliwych tematów w relacjach transatlantyckich, zwłaszcza w kontekście rosnącego znaczenia Arktyki dla bezpieczeństwa i rywalizacji strategicznej.

WIDEO: "Koordynacja jest najważniejsza". Dowódca GROM o operacjach specjalnych
Reklama