- WIADOMOŚCI
Eksperci: stałe amerykańskie bazy wojskowe mają przewagę nad rotacyjnymi
Stała obecność amerykańskich żołnierzy jest długoterminowo tańsza i skuteczniej odstrasza przeciwnika; jest także lepsza dla rodzin żołnierzy – powiedzieli PAP eksperci ds. bezpieczeństwa i zastrzegli, że przeszkodą w utworzeniu stałej bazy w Polsce może być na razie brak odpowiedniej infrastruktury.
Autor. Sgt. 1st Class Heath Doppke/ US Army
Stała obecność amerykańskiej brygady pancernej i kilku jednostek wsparcia byłaby – według redaktora naczelnego portalu Defence24.pl Jędrzeja Grafa – dobrą bazą, aby trwale zakotwiczyć wojska USA w Polsce i zwiększałaby efekt odstraszania. Jednostki rotujące łatwiej jest bowiem wycofać, co zdaniem Grafa widać wyraźnie przy okazji anulowania przez Pentagon rozmieszczenia w Europie rotacyjnej brygady pancernej.
– Mając w Polsce stałą bazę, w sytuacji zagrożenia Amerykanie mogliby wysłać dodatkowe wojska, pozostające na co dzień w gotowości w Stanach Zjednoczonych @Jędrzej Graf, redaktor naczelny Defence24.pl.
Na pytanie, czy także z punktu widzenia strony amerykańskiej istnieją argumenty świadczące o wyższości stałej obecności wojskowej nad rotowaniem brygad, Graf stwierdził, że stałe bazy są w dłuższym terminie tańsze dla USA i potwierdzają to badania.
W raporcie pt. „Nowe spojrzenie na rotacje amerykańskich brygad pancernych w Europie”, który ukazał się w kwietniu na łamach „Military Review”, magazynu Armii USA, jego autor podpułkownik Ryan C. Van Wie przekonuje, że stała obecność amerykańskiej brygady pancernej ABCT w Europie „zmaksymalizowałaby korzyści i zminimalizowała koszty dla Stanów Zjednoczonych”. Jak wskazuje Van Wie, rotowanie brygad jest także mniej opłacalne dla samych żołnierzy, bowiem nie otrzymują oni premii na takich misjach.
Stała obecność, w przeciwieństwie do baz tymczasowych, wiąże się również – według Van Wiego – ze stabilnością procesu szkolenia i lepszą znajomością teatru działań. Ekspert przyznaje także w swojej analizie, że według najnowszych badań rotacyjna wysunięta obecność zapewnia ograniczone poczucie bezpieczeństwa amerykańskim sojusznikom i ma mniejszą wartość odstraszającą, m.in. dlatego, że żołnierzy jest mniej. W przypadku obecności rotacyjnej w USA zostaje około 30 proc. liczebności brygady – Amerykanie nazywają to „tyłami” – podczas gdy w stałej bazie stacjonuje 90-95 proc. całej jednostki.
Według Grafa stacjonowanie w stałej bazie to również dla Amerykanów brak konieczności ciągłego angażowania trzech jednostek równocześnie.
Jak wyjaśnił ekspert, w ramach rotacji, na jedną brygadę w teatrze działań, np. w Polsce czy w Europie, przypadają dwie kolejne, które albo przygotowują się do następnej rotacji, albo odtwarzają gotowość.
– To utrudnia szkolenie, modernizację, nawet odpoczynek żołnierzy i relacje z rodzinami, dlatego stała obecność jest dużo korzystniejsza z punktu widzenia wojsk USA, tym bardziej że nie wyklucza ćwiczenia przerzutów wojska z kontynentu amerykańskiego do Europy (koronnego argumentu zwolenników rotacji) – zauważył Graf i dodał, że takie ćwiczenia mogą być krótsze i trwać dwa–trzy miesiące z wykorzystaniem sprzętu składowanego w Europie.
Jak z kolei powiedział PAP Ray Wojcik, emerytowany pułkownik Armii USA, a obecnie ekspert think tanku The Saratoga Foundation, stała baza ma pozytywny wpływ na morale żołnierzy i ich rodzin, a obecność rotacyjna oznacza rozłąkę.
Jego zdaniem Polska, jako miejsce ewentualnej bazy dla brygady pancernej, jest z punktu widzenia rodzin żołnierzy bezpieczniejsza od Niemiec. – Nasz kraj jest też o wiele bardziej prorodzinny. Znaczenie ma również pozytywne nastawienie Polaków do Amerykanów. W Niemczech już tego nie ma – zaznaczył Wojcik.
Jak wynika z badania Democracy Perception Index, przeprowadzonego w marcu i kwietniu m.in. w 17 państwach UE, jeszcze przed anulowaniem przez Pentagon rotacji brygady pancernej, Polska to jedyny kraj w Europie, w którym większość obywateli otwarcie popiera obecność amerykańskich baz wojskowych.
Z drugiej jednak strony, sympatia Polaków do Amerykanów słabnie. Jak wskazuje badanie Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS dla PAP, przeprowadzone w styczniu, odsetek ocen pozytywnych wobec Amerykanów obniżył się z 72 proc. w 2023 roku do 49 proc.
Eksperci zgodnie przyznają, że przeszkodą w utworzeniu stałej bazy w Polsce może być na początku brak odpowiedniej infrastruktury. Według Wojcika żołnierze przybywający do Polski na dziewięć miesięcy mogą spać w namiotach, ale ich stała obecność wymaga mieszkań i innej infrastruktury dla członków ich rodzin.
Jak zauważył Jacek Tarociński, ekspert z Zespołu Bezpieczeństwa i Obronności Ośrodka Studiów Wschodnich, Amerykanie bardzo mocno naciskają też, aby formacje wielkości brygady stacjonowały tylko w jednym miejscu. – W Polsce nie mamy aż tyle infrastruktury i nawet polskie brygady są często rozrzucone w paru lokalizacjach – przyznał ekspert w rozmowie z PAP.
Zobacz też

Podkreślił także, że przeniesienie całej amerykańskiej brygady na stałe do Polski wymagałoby wybudowania odpowiedniej infrastruktury. – I to za nasze pieniądze, bo przecież Amerykanie, szczególnie biorąc pod uwagę podejście obecnej administracji, nie będą ponosili dodatkowych kosztów z tym związanych – dodał Tarociński i przyznał, że mowa o znacznych kwotach.
Jak wynikało na przykład z oferty MON przedstawionej w 2018 roku Amerykanom, opisanej przez „Politico”, Polska była gotowa wyłożyć na budowę stałej amerykańskiej bazy nawet 2 mld dolarów.
Według danych Defense Manpower Data Center (DMDC), jednostki zajmującej się gromadzeniem i przetwarzaniem danych o personelu wojskowym dla Pentagonu, Polska jest spośród krajów wschodniej flanki NATO miejscem stacjonowania największej liczby amerykańskich żołnierzy. Jest ich około 10 tys., ale przebywają w Polsce rotacyjnie. Tylko 382 z nich służy na terenie naszego kraju w stałych bazach, m.in. w Poznaniu w Camp Kościuszko, w bazie obrony przeciwrakietowej w Redzikowie, bazie lotniczej w Powidzu oraz ośrodku szkoleniowym w Żaganiu.
Rotacja amerykańskich jednostek w Europie zaczęła się ponad dekadę temu. W 2013 roku Stany Zjednoczone wycofały ze Starego Kontynentu swoją ostatnią stałą brygadę pancerną (ABCT). Jednak w 2014 roku, ze względu na rosnące obawy sojuszników z NATO dotyczące rosyjskiego zagrożenia, zdecydowano o rozpoczęciu rotacji ABCT i jednostek wsparcia w Europie Wschodniej. Rotowane jednostki są przerzucane ze swoich baz w USA co dziewięć miesięcy. Za każdym razem do Europy trafia 7 tys. żołnierzy i tysiące pojazdów.
Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku Europejskie Dowództwo USA (EUCOM) rozszerzyło rotację brygady pancernej o drugą brygadę ABCT, brygadę piechoty, brygadę zaopatrzenia i dowództwo dywizji. Łącznie w Europie pojawiło się – według danych Pentagonu – dodatkowych 20 tys. żołnierzy rotacyjnych.




WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!