Polacy wzmocnią wschodnią flankę. Ćwiczenia w państwach bałtyckich

25 maja 2016, 12:25
KTO Rosomak
Fot. 17.WBZ
Reklama

Żołnierze 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej wyjeżdżają na ćwiczenia poligonowe do krajów bałtyckich w ramach wzmocnienia wschodniej flanki NATO. To pierwsze tego typu szkolenie z udziałem polskich żołnierzy.

Żołnierze 5. kompanii piechoty zmotoryzowanej 7. batalionu Strzelców Konnych Wielkopolskich z 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej zostali skierowani do zadań szkoleniowych w ramach wzmocnienia wschodniej flanki NATO. Odbędą się one na terenie Litwy, Łotwy i Estonii. To pierwsze tego typu szkolenie z udziałem polskich żołnierzy.

W ceremonii pożegnania wezmą udział: dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych gen. broni Mirosław Różański, wojewoda lubuski, marszałek sejmiku wojewódzkiego, inni przedstawiciele instytucji państwowych oraz rodziny wyjeżdżających żołnierzy.

Czytaj także: Polsko-niemieckie ćwiczenia na Litwie

Jak poinformowała p.o. oficer prasowy 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej por. Dorota Kusiak, międzynarodowe szkolenie odbędzie się w trzech etapach: Od 1 do 30 czerwca na poligonie w Adazi na Łotwie, następnie do końca lipca na poligonie w estońskich miejscowościach Tapa i Voru, trzeci etap potrwa do 28 sierpnia na poligonie w miejscowościach Rukłe (Rukla) i Podbrodzie (Pabrade) na Litwie.

W lutym ministrowie obrony NATO postanowili zwiększyć wojskową obecność na wschodniej flance NATO, w tym w Polsce. Jak mówił w ubiegłym tygodniu sekretarz generalny sojuszu Jens Stoltenberg, wojskowi zaproponowali rozmieszczenie kilku batalionów w krajach regionu. Polski resort obrony poinformował natomiast, że Polska wyśle do państw bałtyckich kompanie zmechanizowaną.

Czytaj także: Brygada polsko-litewsko-ukraińska na ćwiczeniach Anakonda

W ramach europejskiej inicjatywy wsparcia (ERI) Stany Zjednoczone zapowiedziały w lutym tego roku zwiększenie z niespełna 800 mln do 3,4 mld dolarów wydatków na wzmocnienie wojskowej obecności w Europie Środkowo-Wschodniej.

Ma to pozwolić na utrzymanie przez USA w regionie sił wielkości brygady pancernej. Zgodnie z komunikatem, w operacji mają wziąć udział także bataliony z Niemiec i Wielkiej Brytanii. Zdaniem Stoltenberga muszą być to siły międzynarodowe, które wyślą jasny sygnał, że atak na jednego sojusznika oznacza atak na wszystkich członków NATO.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 3
Reklama
terefere
środa, 25 maja 2016, 13:34

"Wschodnia flanka" to Polska, Państwa bałtyckie w razie W sowie.... znaczy Rosjanie mogą zająć w czasie tak krótkim że NATO nawet nie zdąży podjąć decyzji o mobilizacji, nie wspominając o samej mobilizacji.

R3ne
piątek, 27 maja 2016, 17:28

Wschodnia flanka to nie tylko Polska, to także kraje Bałtyckie Słowacja czy Rumunia. NATO nie musi się mobilizować, ma na stałe 3,5 miliona żołnierzy, podczas gdy Rosja ma ok 850 tyś. Nie trzeba nic mobilizować tylko przemieścić część sił

Marek
środa, 25 maja 2016, 15:16

Jasne, a ich mobilizacji oczywiście NIKT nie zauważy. Wszak przerzut nad granicę kilku dywizji/kilkunastu brygad pancerno-zmotoryzowanych(jakieś 3-5 tys. pojazdów) jest w zasadzie niezauważalny ... ;-))

Tweets Defence24